Dodaj do ulubionych

Czy negatywne uczucia maja jakis sens?

27.06.12, 02:01
Mozemy wobec ludzi czuc obojetnosc, potem kolejno sa uczucia pozytywne- milosc, sympatia, szacunek, bliskosc, przyjaznosc, atrakcja. No i jest druga strona medalu- nienawisc, niechec, pogarda, odraza, agresja, wstret itp.

Ogolnie kwestionuje sie negatywne uczucia jako takie. Maja negatywny wplyw zarowno na swiat zewnetrzny jak i na czujacego.

Pytanie pod rozwage: czy tak jest i czy negatywne uczucia sa potrzebne by zbalansowac pozytywne uczucia?
Obserwuj wątek
    • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 05:35
      Ja uwazam, ze wazne jest pozytywne spojrzenie na swiat, z nadzieja, ze nie jest jeszcze tak zle. Negatywne uczucia sa mi prawie obce, chociaz gniew, frustracja, ze cos nie jest tak, jak bylo zalozone.., albo, ze sie "wali za duzo" na mnie, to przeciez ich doswiadczam czasem. Natomiast wysoce negatywne jak nienawisc, zawisc, zazdrosc te mnie po prostu zabijaja. Moge powiedziec, ze jak czuje je u innych, to umieram. Dusi mnie w dolku, serce mnie boli, no, czuje, ze slabne. I jak czytam , ze ktos usiluje powiedziec, ze to zdrowe, tak nienawidziec czasem kogos, albo mu zazdroscic, to mysle sobie , kolejny chory uzdrowiciel..
      Sama jakos tych uczuc nie czuje, moze czasem cos na ksztalt westchnienia, a ze innym to jakos latwiej..ale zaraz cos znajde na pocieszenie i mysle, ze nie jest zle. Trzeba sie cieszyc tym, co sie ma.
      • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 11:52
        renkaforever napisała:

        > Ja uwazam, ze wazne jest pozytywne spojrzenie na swiat, z nadzieja, ze nie jes
        > t jeszcze tak zle. Negatywne uczucia sa mi prawie obce, chociaz gniew, frustrac
        > ja, ze cos nie jest tak, jak bylo zalozone.., albo, ze sie "wali za duzo" na mn
        > ie, to przeciez ich doswiadczam czasem. Natomiast wysoce negatywne jak nienawis
        > c, zawisc, zazdrosc te mnie po prostu zabijaja. Moge powiedziec, ze jak czuje j
        > e u innych, to umieram. Dusi mnie w dolku, serce mnie boli, no, czuje, ze slabn
        > e. I jak czytam , ze ktos usiluje powiedziec, ze to zdrowe, tak nienawidziec cz
        > asem kogos, albo mu zazdroscic, to mysle sobie , kolejny chory uzdrowiciel..
        > Sama jakos tych uczuc nie czuje, moze czasem cos na ksztalt westchnienia, a ze
        > innym to jakos latwiej..ale zaraz cos znajde na pocieszenie i mysle, ze nie je
        > st zle. Trzeba sie cieszyc tym, co sie ma.
        No widzisz Renka, sama tutaj przyznajesz,że nie czujesz uczuć negatywnych,a gdy ja i inne osoby Ci to pisały, tak Cię to wzburzało i obrażało.Nie czujesz ich ,bo je wypierasz i projektujesz na inne osoby.Jest powiedziane w ewangelii :' Po owocach ich poznacie". (odwołuję się do ewangelii,bo pisałaś ,że jesteś osobą wierzącą.).
        My widzieliśmy Twoją wrogość w tym co napisałaś i dlatego Ci to zarzucalismy.
        Przypuszczam,że Kropidło, przynajmniej na początku, odczuwał bardzo boleśnie to co napisałaś o nim.
        TY czujesz jak Kropidło,ja ,czy inne osoby, napiszą Ci co się nie zgadza z Twoim obrazem siebie i wtedy Cię to boli.Natomiast sama zupełnie nie czujesz,że to co piszesz o kimś poniża i obraża drugą osobę.
        • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 12:35
          A swoją drogą,jeśli my tutaj obecnie, pierwsi zwróciliśmy Ci na to uwagę,to mówi to wiele o jakości funkcjonowania tego forum.
          Napisałaś,że piszesz tutaj od dziesięciu lat i że piszesz tutaj dla własnej psychoterapii i co; nikt przez te dziesięć lat nie zwrócił Ci uwagi na ten Twój problem ?
          Jeśli tak ,oznacza to,że normę fukcjonowania tego forum, oparto o patologię,a nie zdrowe zasady komunikacji.
          Czy może dostawałaś takie sygnały wcześniej,ale uporczywie je ignorowałaś ?
          • lifeisaparadox Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 12:48
            Dobrze się czujesz Szamakno?
            • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 20:41
              Czuje się bardzo dobrze.
          • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 13:17
            Mysle, z to drugie, bo pewne osoby pisaly tu o 'zobojetnieniu' na rozne hece forumowe. A moze to ja wywolalem taka reakcje jako pierwszy, bo uderzylem w jakas czula strune, tylko nie bardzi wiem jaka, bo problem ktory opisywalem to jest rzecz dosc powszechna.
            Zreszta, rzeczy o ktorych pisalem w wiekszosci dotycza roznych innych spraw, to tylko Renka rozmuchala kwestie 'Kropidlo i matka' do niebotycznych rozmiarow.
            Na przyklad moje wymiany z Lieperadox i Mskiq dotyczyly relacji przyjazn/kolezenstwo. Wiele innych tematow jest ogolnych.
          • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 14:26
            "A swoją drogą,jeśli my tutaj obecnie, pierwsi zwróciliśmy Ci na to uwagę,to mówi to wiele o jakości funkcjonowania tego forum.
            Napisałaś,że piszesz tutaj od dziesięciu lat i że piszesz tutaj dla własnej psychoterapii i co; nikt przez te dziesięć lat nie zwrócił Ci uwagi na ten Twój problem ?
            Jeśli tak ,oznacza to,że normę fukcjonowania tego forum, oparto o patologię,a nie zdrowe zasady komunikacji.
            Czy może dostawałaś takie sygnały wcześniej,ale uporczywie je ignorowałaś ?"
            Szamanko, o co ci chodzi? Sprecyzuj, bo ja nie rozumiem. Ja nie czuje zazdrosci, nienawisci i zawisci. To zle? To jak mam czuc, kiedy nie czuje, nigdy nikomu niczego nie zazdroscilam..ale wiem co to jest, bo ludzie mi mowia to wprost i czuje te ich zawisc i wtedy ja jestem chora. Umieram. Wije sie w bolach.
            A nigdy nie mialas takiego zdarzenia, bo ja ciagle.. ze przechodzisz przez przestrzen wypelniona ludzmi i albo sie potkniesz, albo ci sie paseczek od buta urwie, albo cos innego.. tak, jakby jakies licho przelecialo i kopnelo cie.. :)
            Kiedys bylam na pogrzebie i facet mi powiedzial komplement, ale dodal: powinna sie pani czesciej usmiechac, ma pani piekny usmiech...:) a to byl pogrzeb i nigdy wiecej go nie widzialam. Czy twoja rada to tez: zamknij sie i usmiechaj, bo ludzie to lubia?
            • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 20:05
              Zwróciłam Ci tylko na to uwagę,że piszesz rzeczy obraźliwe i poniżające dla drugiej osoby i nie masz świadomości tego.Zresztą nie tylko ja Ci zwracałam na to uwagę.
              Pewnie,że nie warto się na siłę uśmiechać i warto mieć własne zdanie i go wypowiadać.
              Może warto byłoby się zastanowić zanim coś napiszesz ,jak byś się Ty poczuła gdyby Ci ktoś coś takiego napisał. Myślę,że takie postawienie siebie na miejscu tej osoby pomoże.
              Pozdrawiam,
          • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 16:25
            szaman.ka napisała:

            Napisałaś,że piszesz tutaj od dziesięciu lat i że piszesz tutaj dla własnej psy
            choterapii i co; nikt przez te dziesięć lat nie zwrócił Ci uwagi na ten Twój problem ?


            Toczyly sie liczne polemiki z Renka (jak i wieloma innymi osobami) u zarania tego forum powodowane rozbieznoscia swiatopogladowa. Sek w tym, ze chyba nigdy nie trafila sie tutaj zadna 'poszkodowana' osoba z kompletnym brakiem dystansu do siebie i renkowych mysli, wiec nikt nie robil z tego wiekszego halo, chociaz dyskusje bywaly dosc zaciete nawet bardzo, ale ta zacietosc wynikala tez w duzej mierze ze znaczacej odmiennosci w naszym postrzeganiu rzeczy. Ja mam przykladowo widzenie na swiat i ludzi o 180 stopni inne od Renki, zwlaszcza w dosc istotnych kwestiach.
            • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:01
              Dystansu do siebie? Mowisz o mnie domniemam. Chyba to sa jakies kpiny.
              Renka wtracila sie w rozmowe osob trzecich i zaczela zmyslac fakty, a jak mozna z zasady miec dystans do zmyslonych spraw? Dystans mozna miec do wad czy slabosci, ale realnych, a nie fikcji literackiej.
              Pisanie o uposledzeniu umyslowym itp to nie jest atak na moja osobe- bo ja uposledzony nie jestem- tylko rozwalanie dyskusji i sprowadzanie na manowce za pomoca klamstw i glupich insynuacji.
              Poza tym od jakiegos czasu wieksze halo to robi ona a nie ja, ja zaczalem dwa posty 'inspirowane' nia ale to byly posty o czyms, a nie o kims. Konkretnie o czym to mozesz sprawdzic (o teoriach wychowawczych).

              Ona natomiast pisze o mnie, spekuluje na moj temat i w ogole nie rozmawia na temat, tylko probuje orbazi mnie- i kto tu nie ma dystansu i do czego, phi.
              • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:17
                Dystans mozna miec do wszystkiego, ale niektorzy maja go tylko do tego do czego dystans miec potrafia. Jakbys tego nie staral sie wytlumaczyc, zawsze pod postami Renki widzialem Twoj, w odpowiedzi. Gdybym ja uznal, ze rozmowca nie wpasowuje sie w moje standardy dyskusyjne w zyciu nie ciagnalbym tych wymian tak dlugo, a juz zdecydowanie nie zakladalbym w tym celu specjalnych watkow z analizami, no tak jak w realu, machasz reka i idziesz pogadac gdzie indziej. Tutaj masz przeciez taka mozliwosc ze rozmowy sa nieme, mozna wiec dosc latwo ignorowac niechciane wtrety. Do tego nalezy miec jednak troche wiecej samokontroli, lub jak kto woli, opanowania emocjonalnego.

                Chyba ze sprawiaja Ci to frajde, takie szarpaniny, ale wowczas po co to cale gadanie o ranieniu uczuc wlasnych.
                • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:24
                  Z samokontrola moge sie zgodzic, ale nie z brakiem dystansu w takich okolicznosciach. Jakby na to nie patrzyl, to Renka sie do mnie przykleila, a nie ja do niej, a pozniej ze jej nie zignorowalem to juz taka perwersja wyszukiwania kogos wrogiego by sie z nim mocowac.

                  Ja na samym poczatku, po pierwszym poscie w ktorym nazmyslala, jak mozesz sprawidzc, zareagowalem spokojnie wyjasniajac detale. zakladalem w ciemno (moze nieslusznie) ze Renka to powazna osoba, zaslugujaca na powazne traktowanie, dlatego cierpliwie udzielalem wyjasnien, copoki nei zauwazylem ze to jest jedna wielka bryndza i manipulacja i wtey sie zaczela awantura.

                  Moze powinienen szybciej klasyfikowac ludzi jako 'madrych' i 'glupich' a nie uparcie dawac setne szanse i zq wysokie kredyty zaufania, akurat taka refleksje tez dzis mialem i m.in stad ten watek. Czy warto czasem byc na nie, w stosunku do pewnych osob?

                  Gdybym mial w sobie wiecej obojetnosci i pogardy na glupoty, to bym po pierwszym wpisie Renki pomyslal 'ah jakas idoitka' i zapomnial, ale ja nie, traktuj powaznie, odpisz, wyjasnij- same dobre uczucia, pewnie tu jest wlasnie blad.

                  tak, tak, nie, nie, a co reszta od bestii pochodzi.
                  • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:50
                    No wlasnie to staram sie zaznaczyc, ze dla jednych ludzi, taki dyskutowany tu oponent, czepia sie OSOBY piszacego (bo odbiorca bierze to doslownie, bez perspektywy), a dla innych, bedzie to relacja wzgledem wrzuconego TEKSTU, Renka przeciez Cie nie zna, zna tylko Twoj wirtualny opis zdarzen i tego jak sobie wyobraza taka postac o niku Kropidlo. Ludzie czesto czytaja to, co chca przeczytac (bazuja na doswiadczeniach, dopowiedzeniach, uproszczeniach itp.), niekoniecznie w zlej wierze, to samo sie dzieje z osobami zyczliwymi, ktore dosc czesto nie wylapuja rzeczywistych tresci ale tacy rozmowcy Cie nie raza bo sa przychylni, wiec nie musisz nic prostowac, zakladasz zwyczajnie (co jest bledne) ze Cie doskonale zrozumieli wiec popieraja ;'))

                    Ja jednak odrozniam bycie na 'nie' od bycie agresywnym wzgledem innnych.
                    • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 19:07
                      Niby tak, ale do pewnego stopnia. Jednakze interpretacja a pisanie rzeczy wyssanych z palca to dwie rozne rzeczy. Rzecz nie w samych zjawisku, ale w jego proporcjach.

                      > Ja jednak odrozniam bycie na 'nie' od bycie agresywnym wzgledem innnych.


                      A tu sie wlasnie nie zgadzam. Dopowiadanie jest doskonala manifestacja stosunku do czlowieka i zarazem jest elementem blednego kola budowania uprzedzen. Np anty-semici wymyslaja rozne niecne aktywnosci, majace byc rzekomo cecha Zydow, i przez to nie lubia ich jeszcze bardziej. Kiedy anty-semita widzi Zyda w telewizji i uslyszy jak ten mowi 'lubie Polske' to dopowie 'pewnie Zyd sie szykuje by cos zabrac' a czlowiek przychylny Zydowi powie 'o czlowiek z sercem na dloni'.

                      Tak wiec, to co sie komus dopowiada, wynika ze stosunku do tej osoby, a zarazem ksztaltuje dalszy stosunek do tej osoby. Przeciez Renka 'nienawidzi' mnie glownie nie za rzeczy, ktore ja zrobilem czy powiedzialem, a za to co sama sobie uzbdurala.
                      • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 20:13
                        To powiem raz jeszcze, jesli jestem na 'nie' wzgledem kogos i nie zalezy mi na przekonywaniu badz prostowaniu tej osoby to zwyczajnie tutaj sie konczy moja interaktywnosc, czyli nie rozwijami nie podsycam swojej agresji wzgledem 'odmienca' tylko sobie zarzucam na niego kurtyne obojetnosci, nie ma wiec zadnego dalszego stosunku do tejze osoby z mojego punktu widzenia, zostaje on zaniechany.
                • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 20:38
                  Pewnie,że można różnie zareagować na takie posty jak Renki.
                  Weź tylko pod uwagę,że to jest jego główny problem.
                  Był przez całe dzieciństwo poniewierany i obwiniany za wszystko.Z tego co opisywał,to był traktowany tak, jakby nie miał prawa żyć na świecie. I pewnie nieraz tak się czuł.
                  Renka swoimi postami otwarła te rany z dzieciństwa.
                  Teraz próbuje radzić sobie z tym.Zamiast biernie znosić ataki na siebie zaczyna stosować agresję.Jeśli wzmocni poczucie swojej wartości,to będzie pewny siebie i nie będzie się też tak obawiał,co ludzie sobie pomyślą o nim i wtedy być może będzie mógł zrezygnować z agresji w odpowiedzi na takie ataki.
                  • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 00:19
                    Jasne, kolejne zlote rady. Niech od razu wezmie siekiere i zarznie pare osob na ulicy, poczucie wartosci skoczy mu wowcza ze hej, potem sie uspokoi. Jak ktos nie jest gotowy mowic o swoim dziecinstwie bo go jeszcze nazbyt boli to nie pakuje sie raczej na forum publiczne z podobnymi tematami i nie wystawia na roznorodna argumentacje innych, taka prosta rada, i radze z niej skorzystac zamiast uskuteczniac pokretna psychologie lecznicza i jakies zwalczanie demonow w postaci forumowiczki Renki celem wzmocnienia swej psychiki.



                    • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 02:06
                      jan_stereo napisał:

                      > Jasne, kolejne zlote rady. Niech od razu wezmie siekiere i zarznie pare osob na
                      > ulicy, poczucie wartosci skoczy mu wowcza ze hej, potem sie uspokoi. Jak ktos
                      > nie jest gotowy mowic o swoim dziecinstwie bo go jeszcze nazbyt boli to nie pak
                      > uje sie raczej na forum publiczne z podobnymi tematami i nie wystawia na roznor
                      > odna argumentacje innych, taka prosta rada, i radze z niej skorzystac zamiast u
                      > skuteczniac pokretna psychologie lecznicza i jakies zwalczanie demonow w postac
                      > i forumowiczki Renki celem wzmocnienia swej psychiki.


                      Chyba popadasz w skrajnosci. Toc ja sie nie zabilem, nie zaczalem cpac ani nawet nie wpadlem w depresje, jakies tam moje moze mocno emocjnalne wpisy to nie jest jakas tragedia.

                      Poza tym to odwracanie kota ogonem, bo jak mozna wyciagac wniosek o tresci 'nie jest gotowy mowic o dziecinstwie' na podstawie tego, ze prostowalem totalne wymysly, na dodatek obrazliwe? Nie jestem chyba gotow rozmawiac o wymyslach albo ignorowac ich, ale co to ma wspolnego z dziecinstwem to nie wiem.
                      • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 09:47
                        Szamanka, ktora Cie podobno swietnie przeniknela, zauwaza, ze rozmowa z Renka otworzyla nazbyt bolesnie Twoje rany z dziecinstwa stad tez i cala ta granda w Waszej dyskusji. Nie jest to wiec moje domniemanie, ale osoby nie tylko Ci zyczliwej, co tez swietnie Cie rozumiejacej.

                        Moje widzenie tej sprawy opiera sie natomiast na Twoich pozniejszych watkach, mam wrazenie, ze zadajesz powaznie pytania o fundamentalne dosc sprawy (agresja, zlosc, wybaczanie itp.) w oparciu, czy tez pod wplywem, tej jednej forumowej Renki, ktora az tak wstrzasnela Twoim swiatopogladem, ze chcesz to jakos sobie poukladac poprzez te nowe tematy. Dla mnie to troche szokujace jest bo takie rzeczy to powinienes miec wyklarowane w wyniku swego wieloletniego zywota, a nie spiecia z przypadkowa forumowiczka, no chyba ze tak tylko pod jej natchnieniem znow to analizujesz....
                        • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 10:12
                          jan_stereo napisał:

                          > Szamanka, ktora Cie podobno swietnie przeniknela, zauwaza, ze rozmowa z Renka o
                          > tworzyla nazbyt bolesnie Twoje rany z dziecinstwa stad tez i cala ta granda w W
                          > aszej dyskusji. Nie jest to wiec moje domniemanie, ale osoby nie tylko Ci zyczl
                          > iwej, co tez swietnie Cie rozumiejacej.
                          >
                          > Moje widzenie tej sprawy opiera sie natomiast na Twoich pozniejszych watkach, m
                          > am wrazenie, ze zadajesz powaznie pytania o fundamentalne dosc sprawy (agresja,
                          > zlosc, wybaczanie itp.) w oparciu, czy tez pod wplywem, tej jednej forumowej R
                          > enki, ktora az tak wstrzasnela Twoim swiatopogladem, ze chcesz to jakos sobie p
                          > oukladac poprzez te nowe tematy. Dla mnie to troche szokujace jest bo takie rze
                          > czy to powinienes miec wyklarowane w wyniku swego wieloletniego zywota, a nie s
                          > piecia z przypadkowa forumowiczka, no chyba ze tak tylko pod jej natchnieniem z
                          > now to analizujesz....


                          Szamanka zauwazyla, ze moglem reagowac emocjonalnie bo to sa dla mnie 'czule punkty bo tak jest, natomiast to nie swiadczy, ze ja stracilem glowe. Nieco nadinterpretujesz moce Renki tutaj, przypisujac jej sile sprawcza moich 'dylematow'. Moje posty sa glownie zwiazane z lekturami, ktore wlasnie czytam, i sa to moje refleksje plus zacheta do dyskusji.

                          Renka wstrzasnela mna na pol godziny, a nie moim zyciem, skad takie wnioski, zostawie dla siebie co mysle prywatnie o Rence, ale obrazasz mnie myslac nawet, ze ja traktuje ja jak jakies guru. Z powodu Renki to zalozylem watek o obwinianiu, i to nie bylo dlatego ze pomyslalem 'oh mze ona ma racje' tylko bo mnie to wtedy mocno oburzylo.

                          A co do wyksztalconych pogladow, to pewne mam, pewne ksztaltuje, pewne sprawy przeprogramowuje, bo wiem, ze pewne oprogramowania poczynily szkody w moim zyciu, ale bazuje na lekturach ksiazek (nawet ze dwie byly polecone mi tutaj na forum, nie pamietam juz ktore, chyba o wstydzie i o wspoluzaleznieniu).

                          Tylko krowa nie zmienia pogladow, ale robisz ze mnie jakiegos pajaca kolego ktory poczytal posty Renki i zmienia pod ich wplywem swoje zycie. No wybacz, gdyby to byly ksiazki Spinozy albo Kanta, to moglyby zrewolucjonizowac moje myslenie i to tez nie na tak bezkrytycznej zasadzie.
                          • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 11:01
                            Pisze tylko o swoich wrazeniach. Jaki bys bowiem watek nie zalozyl ostatnio, czy to o wybaczaniu, badz trollach, a nawet obecny, to zaraz wychodzi ze nawiazujesz ostatecznie do osoby Renki (jej wypowiedzi kontra Twoje), to co ja sobie mam myslec. Nie pisze o niej jako o guru dla Ciebie (przeciez to sa kompletnie innego pojecia), a raczej jak o negatywnej sile sprawczej (skoro tak ja zle odbierasz) inicjujacej te rozmyslania. Moge jeszcze rozumiec, ze zakladasz te watki aby uciec niejako od wczesniejszych rozmow z Renka i wskoczyc w inny temat, ale potem to wrazenie sie dosc szybko zaciera, zwlaszcza jak juz sie oboje zlapiecie za bary.
                            • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 11:59
                              tak, moze to tak wygladac, jestem dyskutantem na jednym forum politycznym tez i byl tam jakis Szwed ktory obsmarowywal Polske lajnem i powiem ze mialem podobne doswiadczenie z nim, tez takie ciaganie sie kilka dni, i mial podobne cechy- widac ten kontretny typ osobowosci jakos mnie mocno przyciaga i mam ochote podswiadoma wrecz sie klocic i moze przekonac/pokonac jak kto woli, ale to mija, zreszta ja juz do Renki wyciagalem reke (nomen omen) pare razy ale ona wydaje sie chciec to ciagnac bardziej niz ja sam.
                              Co do watkow to wstyd, depresja i agresja nie byly insiprowane w zaden sposob dialogami z Renka. Byly nimi watki o obwinianiu z tego co pamietam, mniejsza o szczegoly- ona tez zaklada watki inspirowane mna 'wojewodzki i figurski' to jest jakas relacja milosc/nienawisc z Renki strony hahahaha

                              • kalistera Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 17:07
                                Ja myślę,że na tym forum panuje dziwna konwencja.
                                Starzy użytkownicy forum krytykują fakt,że ktoś czuje się dotknięty poniżającymi stwierdzeniami jakiejś osoby,natomiast uwagę atakującej osobie zwracają nowi użytkownicy.
                                Czyżby zasada "nic nie czuć" była tutaj powszechnie stosowana i obowiązująca,a ataki na piszących na forum normą ?
                                Ja sądzę,że dobrze jeśli ktoś potrafi się przyznać do tego,że czuje się dotknięty czymś,a nie chowa urazy i udaje ,że nic go to nie obeszło,bo to jest bardzo destrukcyjny sposób radzenia sobie z gniewem.
                                Właśnie po tym ,jak ktoś radzi sobie z gniewem, psychiatrzy oceniają stan jego zdrowia psychicznego.
                            • kalistera Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 17:23
                              Z tego co pamiętam,to wątek o wybaczaniu dotyczył raczej spraw z młodości" durnej i chmurnej " Kropidły,a nie Renki.
                              Uważam,że to bardzo dobrze,że sam próbuje dojść do ładu z sobą i uporządkować swój wewnętrzny świat.Dziecko,które musiało się wyrzec swoich uczuć,musi się dopiero jako dorosły nauczyć rozpoznawania ,nazywania i przeżywania uczuć. Z tego co widzę,to większość osób tutaj na forum ma z tym poważne problemy,nie tylko Kropidło.On wyraźnie o tym mówi,a inni zaprzeczają. Taka jest różnica.
                        • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 10:22
                          Ale faktem jest, ze moje reakcje w necie sa zbyt silne i musze sie temu przyjrzec, to nie jest jedyne forum na ktorym mi sie to zdarza, z wiekszoscia uzytkownikow zyje wszedzie ok, ale jak sie trafi ktos kto mi nie 'podpasuje', z reguly ktos na pograniczu osoby oblakanej i trolla, to dostaje jakiejs obsesji, szczegolnie gdy taka osoba mnie jakos obrazi albo uderzy w czuly punkt.
                          Moze to jakies echa zachowan z dziecinstwa i mocowania sie wiecznego z rodzicielka, ktora ujawniala dokladnie takie cechy (niesluchanie, upor, agresja, manipulacje, ponizanie plus niski poziom empatii i specyficzny rodzaj myslenia).

                          Na pewno ignorowanie to lepsza metoda- tylko to jest 'po ptakach' jak to mowia, musze pomyslec co zrobic nastepnym razem, by nie wejsc w zapasy. Tam jest gdzies slaby punkt na jakims poczatkowym etapie, tylko musze zdiagnozowac jaki.
                          • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 11:06
                            Wlasnie! Walczysz tak z Renka bo przypomina Ci Twoja matke ;'))

                            Twoje zachowanie jest dla mnie zrozumiale (do ogarniecia, tak jak pogoda), choc warto abys wyciszyl w sobie te konflikty by nie lazily tak za Toba za kazdym razem.
                    • paqu-ita Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 17:24
                      > Jasne, kolejne zlote rady. Niech od razu wezmie siekiere i zarznie pare osob na
                      > ulicy, poczucie wartosci skoczy mu wowcza ze hej, potem sie uspokoi. Jak ktos
                      > nie jest gotowy mowic o swoim dziecinstwie bo go jeszcze nazbyt boli to nie pak
                      > uje sie raczej na forum publiczne z podobnymi tematami i nie wystawia na roznor
                      > odna argumentacje innych, taka prosta rada, i radze z niej skorzystac zamiast u
                      > skuteczniac pokretna psychologie lecznicza i jakies zwalczanie demonow w postac
                      > i forumowiczki Renki celem wzmocnienia swej psychiki.

                      Tak jest.
                      Jednak mysle Janie, ze Kropidlo i szamanka jakas chyba tu misje maja, na tym forum . Pisza caly bozy dzien, calusienki.
                      sa tez ludzie ubeswlasnowolnieni, i tu maja zajecie, dlaczego nie?
                      Badzmy wyrozumiali.
                      • szaman.ka Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 20:07
                        Ha,ha,ha !

                        Odezwało się drugie wcielenie Renki.

                        Dziękuję za troskę,ale wydaje mi się,że Renka dużo więcej pisze ode mnie,a w dodatku robi to od dziesięciu lat, podobno dla własnej psychoterapii. Można się załamać.
                        Tak !
                        Mam misję do spełnienia.!
                        Uzmysławiam Rence,że psychoterapia nie polega na wylewaniu żółci na forum i poniżaniu Bogu ducha winnych ludzi.

                        > Jednak mysle Janie, ze Kropidlo i szamanka jakas chyba tu misje maja, na tym fo
                        > rum . Pisza caly bozy dzien, calusienki.
                        > sa tez ludzie ubeswlasnowolnieni, i tu maja zajecie, dlaczego nie?
                        > Badzmy wyrozumiali.
                        • paqu-ita Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 21:21
                          szaman.ka napisała:

                          > Ha,ha,ha !
                          >
                          > Odezwało się drugie wcielenie Renki.
                          > Uzmysławiam Rence,że psychoterapia nie polega na wylewaniu żółci na forum i po
                          > niżaniu Bogu ducha winnych ludzi.

                          Przepraszam, bo co? Uzmyslawiac komus, cos... ty?

                          ha ha ha
                          • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 21:24
                            paqu-ita napisał(a):

                            >
                            >
                            > Przepraszam, bo co? Uzmyslawiac komus, cos... ty?
                            >
                            > ha ha ha


                            Paqu-ita, gdzie mieszkasz mozna wiedziec? W jakim kraju czy na jakim kontynencie?
                            • paqu-ita Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 21:28
                              A dlaczego ?
                              • paqu-ita Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 21:29

                                > A dlaczego ?

                                Co, po co ci moj adres?
                                • paqu-ita jak ty to robisz Kropidlo 28.06.12, 21:34
                                  napisales posta przed segundami, i juz cie nie ma na 'obecnych na forum', jak ty to robisz?
                                  o, my!! nie wiedzialam, ze jestes takim 'mistrzem forumowym'..prawie jak magik!! ho ho
                                  • paqu-ita Re: jak ty to robisz Kropidlo 28.06.12, 21:36
                                    amoze tak wlasnie wyglada trolowanie..
                                    • paqu-ita ok kropidlo 28.06.12, 21:50

                                      Nie odpowiadasz, a przeciez tak skrupulatnie zawsze to robisz....
                                      I poniewaz ty jestes tymczasowa gwiazda tego forum, zycze ci duzo optymizmu.
                                      Zaczynam druga czesc mojego urlopu.. mam nadzieje, ze kiedy zajrze tu kiedys pozniej, bedziesz o wiele lepiej.
                                      Zostaw to glupie piusanie, no chyba ze musisz.














                        • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 22:34
                          Uzmysławiam Rence,że psychoterapia nie polega na wylewaniu żółci na forum i po
                          > niżaniu Bogu ducha winnych ludzi.
                          >
                          Kobieto, szamanko,
                          Skad ty masz takie o mnie mniemanie, ze ja tu zolc jakas wylewam. Przeciez nikt poza twoim kropidlakiem i toba nie jest obrazony na moje opinie. Moje opinie sa prawdziwe w stosunku do kropidla i ciebie, ktorzy manewrujecie nieprawda, wykrecacie znaczenieiwypowiedzi i wzajemnie poklepujecie sie po plecach.
                          Tak sie zdarzylo, ze kropidlo PRAWDOPODOBNIE spotkal na forum "swoja mamusie" i "ta mamusia" mu pomaga bardziej, niz mu sie to wydaje, zaakceptowac swoje postawy wobec roznych sytuacji w zyciu.
                          • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 23:35
                            Kropidlaka, haha kobieto wali ci na banie, wypij wina!
            • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:18
              jan_stereo napisał:


              >
              > Toczyly sie liczne polemiki z Renka (jak i wieloma innymi osobami) u zarania te
              > go forum powodowane rozbieznoscia swiatopogladowa. Sek w tym, ze chyba nigdy ni
              > e trafila sie tutaj zadna 'poszkodowana' osoba z kompletnym brakiem dystansu d
              > o siebie i renkowych mysli, wiec nikt nie robil z tego wiekszego halo, chociaz
              > dyskusje bywaly dosc zaciete nawet bardzo, ale ta zacietosc wynikala tez w duze
              > j mierze ze znaczacej odmiennosci w naszym postrzeganiu rzeczy. Ja mam przyklad
              > owo widzenie na swiat i ludzi o 180 stopni inne od Renki, zwlaszcza w dosc isto
              > tnych kwestiach.


              a jeszcze maly fragment- reakcji innej osoby na podobne zachowanie Renki

              renkaforever 21.05.12, 06:54 Odpowiedz
              To z kim przychodzi nam zyc od samego poczatku determinuje nasze cale zycie i naprawde jest to zawracanie kijem Wisly jesli chcemy cos zmienic w tych ludziach. Ludzie. ktorzy nas wychowali nie podlegaja zadnej dyskusji, zadnej zmianie.
              Chcesz zyc inaczej, zmien swoje zycie. Na lepsze. Zrob cos dobrego dla siebie, dla dziecka, dla matki. Bo to caly obraz: ojciec podejrzanie cichy, pasuje mi na piwnicznego alkoholika, co sobie zapija stres samotnie w piwnicy.. matka wiadomo, matka Polka rodem z komuny, corka wydala sie za alkoholika, ktory ja ponizal i bil.. a co na to dziecko ? czy tez bedzie ponizac i bic czy cichaczem popijac w piwnicy? Jak dalej bedziesz to tolerowac jak nie powiesz temu wszystkiemu STOP ...czujesz, ze powinnas to zrobic. Powiedziec STOP . Ja tez tak czuje.




              Re: mnie sie wydaje,ze
              zrozpaczonakasia77 21.05.12, 07:58 Odpowiedz
              skad sie biora te fantazje?>??????????
              znasz lepiej mojego ojca?

              mój ojciec po prostu zaczał zyc nie patrzac na to co ona mówi i sądzi i nie przejmuje sie jej gadaniem, i nie jest alkoholikiem jakims piwnicznym????!!!!!!!!!!! wyjezdza, spotyka sie ze znajomymi, pracuje, powiedział, ze ma dosyc i ma jedno zycie i co mu pozostało jak nie zyc pełnia! i co ty na to? twoje wyobrazenie runeło w gruzach.
              mój były maz tez nie był zadnym alkoholikiem!!!!!!
              Re: mnie sie wydaje,ze



              Przeciez to jest ponizej poziomu Faktu.
        • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 13:47
          Natomiast sama zupełnie nie czujesz,że to
          > co piszesz o kimś poniża i obraża drugą osobę.
          To co mam z tym zrobic? mam czuc czego nie czuje? :) Mam dobre uczucia dla ludzi, zawsze jak kogos spotkam pierwszy raz, to ludzie mowia, ze czuja sie jakby mnie cale zycie znali.
          Jak sie z kims nie zgadzam, to mowie to wprost, nie stosuje zawoalowanej dyplomacji.
          Np sasiad rozmawial przez telefon na porchu, po polnocy juz to bylo. Echo sie rozlegalo i kazdy szczegol jego rozmowy slyszalam, wiec wrzasnelam z okna na gorze, zeby sie zamknal. Cisza sie zrobila, ale na drugi dzien sasiadka nie odpowiedziala mi na machniecie reka. Juz kiedys jej mowilam, ze ja spie jak kura i mi przeszkadzaja rozmowy nocne..ona na to, ze jej nic nie przeszkadza. No przeciez , ludzie, z sasiadami trzeba zyc, no nie?
          Inny przypadek : taki byl nachalny osobnik w sasiedztwie, przychodzil po nocach i darl sie do swojego kolegi, wolal go o roznych porach w nocy. Kiedys go spotkalam przed moim domem i naprawde nie wiem, co sie stalo, ale zamiast go normalnie pozdrowic powiedzialam :God bless you, man.. I nigdy wiecej go juz nie widzialam, ani nie slyszalam w sasiedztwie. Minelo juz pare lat.
          Uczucia negatywne wypieram , bo juz sie chyba przepelnilam nimi ? Moj organizm nie toleruje ich, zaraz jestem chora. Odsuwam sie od ludzi, bo promieniuja smutkiem, przygnebieniem, zatroskaniem, bo rzadko czuje przyjazna energie, przewaznie ZAZDROSC o wszystko (tak mi doslownie ludzie mowia), a jak czuje cos usmiechnietego, to hipokryzja i nic ciekawego z tego dla mnie nie wynika. Strata czasu. Poprostu ludzie przyjaznia sie z potrzeby wspolnego spedzania czasu, a ja uwielbiam spokoj i zadne gemby pelne plotek, frazesow politycznych i kawalow mnie nie interesuja, adrenalina tez nie, wole sobie medytowac.
          No tak.. z tymi owocami to tak jest, trzeba pryskac woda swiecona , zeby dobre byly. Ale czasem nie ma wody i dobre sa, bo duch jest dobry.
          • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 14:40
            Jak taka jestes pozytywna i nie stosujesz zawoalowanej dyplomacji, to powiedz jak na przyklad wysnulac wniosek, ze ja sie w podstawowce zle uczylem i na tej podstawie wysnulas kolejny wniosek, ze zasluzylem na gorsze traktowanie?

            Zmyslalas? Nigdzie wszak o tym nie napisalem. Nie napisalem, bo i napisac nie moglem, bo tak sie zabawnie sklada, ze od 1 do 8 klasy na zadnym swiadectwie szkolnym nie mialem ani nawet jednej oceny ponizej 5 i sprawowanie innego niz 'wzorowe'.

            Wiec jak, skad ten wniosek?

            Juz nie bede spekulowal o zanizonej inteligencji, genetycznym uszkodzeniu mozgu, bycie uposledzonym dzieckiem itp bo to sa oczywiscie czyste spekulacj, ktorych nijak nie da sie zmierzyc, ale akurat oceny sa w liczbach i mozna.

            Wiec?

            • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:10
              W moich watkach sugerowalam ci zbadanie sie, ze wzgledu na uraz okoloporodowy. Gdyby ta teza byla sluszna, nalezaloby podejsc do twoich spraw inaczej. Ty mogles odrzucic to, jako niedorzeczne i kompletnie przez ciebie nie do zaakceptowania, ale nie, pastwiles sie nad tym tematem i ciagnales go jak swoja najwieksza atrakcje zyciowa. To, ze sie zle uczyles , tego nie powiedzialam, ale gdybys byl czesciowo uposledzony, to wyszloby to w szkole od razu.. chyba, ze jak za dawnych czasow, zapobiegliwa mamusia obsypywalaby pania nauczycielka prezentami i sprawa w ogole mogla nie wyjsc na swatlo dzienne. To, ze twoje problemy zaczely sie w okresie dojrzewania, to tylko moze dodac do tej calej sprawy alkohol, ktory nastolatki zaczynaja wtedy popijac. Alkohol jest odpowiedzialny za wiele mentalnych chorob, min schizofrenie, jest bardzo wydajnym, obok marichuany triggerem.
              To wszystko pisalam w trybie przypuszczajacym, ze to wszystko MOGLO sie zdarzyc i takie byly moje insynuacje, pisalam scenariusz przypuszczalnych wydarzen.. Ty natomaist potraktowales to jako moja teze ze TAK JEST i ze ja na sile to udowadniam.
              Ja nie cierpie na zaburzenia czasu i przestrzeni, jezeli cos sugeruje, to juz od ciebie zalezy, ile i co z tej sugestii wyczytasz. Dlatego uwazam, ze przekrecasz fakty i interpretujesz moje wypowiedzi nie tak, jak nalezaloby je interpretowac. Zawsze w trybie przypuszczajacym, bo ja ciebie nie znam, moge sobie tylko ciebie dla zabawy wyobrazic , zreszta co nie moge ?
              • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:55
                hahaha, Twoj tryb przypuszczajacy to byl taki sam jak Andrzej Lepper 'pytal' w sejmie pewnego razu.

                'Czy to prawda, ze Pan Olechowski w czwartek 16 marca dostal 100 milionow dolarow od Caringtona z mafii wolominskiej w hotelu Victoria, ja nie mowie ze tak bylo, ja tylko pytam'.


                Tak czy owak, przynajmniej w koncu sie przyznalas, ze pierdzielilas glupoty, czy robisz to okrakiem jak rak czy otwarcie jak Zbyszko z Bogdanca to juz mniej istotne, w koncu to z siebie wydusilas.
          • mad_telepath Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:49
            Renko, zwróciłam uwagę na ten fragment Twojej wypowiedzi:
            Odsuwam sie od ludzi, bo promieniuja smutkiem, przygnebieniem, zatroskaniem, bo rzadko czuje przyjazna energie, przewaznie ZAZDROSC o wszystko (tak mi doslownie ludzie mowia), a jak czuje cos usmiechnietego, to hipokryzja i nic ciekawego z tego dla mnie nie wynika. Strata czasu. Poprostu ludzie przyjaznia sie z potrzeby wspolnego spedzania czasu, a ja uwielbiam spokoj i zadne gemby pelne plotek, frazesow politycznych i kawalow mnie nie interesuja, adrenalina tez nie, wole sobie medytowac.
            Z tych słów wyłania się przygnębiający obraz otoczenia. Oczywiście, każdy z nas subiektywnie postrzega innych ludzi, ale zwykle nie są to wyłącznie ciemne barwy - coś sprawiło, że widzisz w nich tylko negatywne emocje i przypisujesz im złe intencje. Może to jest powodem, że w pewnych sytuacjach stajesz się "kolczasta" i ranisz, nie zdając sobie z tego sprawy? Może powinnaś przeanalizować te sytuacje i zastanowić się, co jest katalizatorem, co wywołuje agresywną reakcję?
            Przynajmniej Wasz wielowątkowy "przewlekły" spór z Kropidłą przyniósłby jakąś namacalną korzyść.
            • renkaforever Re: Negatywne uczucia...mad telepath 28.06.12, 07:28
              " Szlachetne zdrowie, nikt sie nie dowie jako smakujesz, az sie zepsujesz.."
              Od pewnego czasu jestem uziemiona i nie moge chodzic, plywac, jezdzic na rowerze.. makabra. Bardzo sie staram, zeby nie zazdroscic ludziom, ze moga chodzic..
              • mad_telepath Re: Negatywne uczucia...mad telepath 30.06.12, 10:47
                Twoja zazdrość w tej sytuacji jest czymś usprawiedliwionym okolicznościami. Ale ja mam na myśli co innego - to, że nie dostrzegasz w innych ludziach pozytywów.
      • mona.blue Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:53
        renkaforever napisała:

        Negatywne uczucia sa mi prawie obce [...]

        Trudno w to uwierzyć, takie uczucia jak smutek, lęk, złość są powszechne, każdy je odczuwa, chyba, że je tłumi lub wypiera ze świadomości. A jeżeli faktycznie tak robisz to może tłumaczyć Twój brak empatii dla innych.
    • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 09:40

      >
      > Ogolnie kwestionuje sie negatywne uczucia jako takie. Maja negatywny wplyw zaro
      > wno na swiat zewnetrzny jak i na czujacego.

      Doprecyzuj co rozumiesz pod tym określeniem :"ogólnie kwestionuje się negatywne uczucia jako takie'.
      • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 09:54
        eirene-the-best napisała:


        > Doprecyzuj co rozumiesz pod tym określeniem :"ogólnie kwestionuje się negatywne
        > uczucia jako takie'.

        To znaczy, ze akceptuje sie te uczucia jako naturalne, ale zarazem dazy do utylizacji albo zamiany w 'dobre' uczucia. Powiedzmy uczucie pogardy- jakze powszechne- czy to do konkretnej osoby, czy kategorii ludzi. Niby moralnie negatywne, ale jakze czesto objawiane przez ludzi sukcesu, wrecz jest to jedno z podstawowych 'ich' uczuc.

        I teraz pytanie- a moze to uczucie tak naprawde, mimo swej antyspolecznej barwy, dla samej jednostki jest korzystne? Moze pozwala lepiej radzic sobie z przeciwnosciami losu? Latwiej piac sie w gore, latwiej zadac dla siebie?

        Natoimast ludzie, ktorzy maja zbyt duzo moralnych blokad i dylematow, stoja w miejscu i zostaja jak to mowia 'ma racje i przegral'. Odnosze to do ogolu spoleczenstwa, aczkolwiek zastanawiam sie tez w swoim kontekscie, bo osobiscie uwazam sie za raczej przegranego niz wygranego (nie przegranego na zawsze, moge to nadrobic, ale mowie o historii mojej).

        I zastanawiam sie na ile zablokowaly mnie zbyt scisle rygory moralne. Nie staraj sie o awans, bo to pycha. Nie trzymaj z silnymi, tylko ze slabymi, bo tak nalezy. Walcz o godnosc, rownosc i sprawiedliwosc (swoja i nieswoja). Nie pogardzaj nikim, szanuj kazdego, nawet jak oni nie szanuja ciebie.

        Wszystko pieknie szlachetnie, tylko ze potem dostajesz po dupie, jak to mawiaja nawet powiedzenia typu 'jak masz miekkie serce to masz twarda dupe' itp

        • 1lapaz Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 12:27
          Powiedz mi skad sie biora negatywne uczucia ? Jako dziecko ich nie mialam, dopiero pozniej sie pojawily, nie same z siebie, ale zaleznie od roznych akcji, w ktore zostalam wplatana. Tutaj wypieram odpowiedzialnosc za siebie :) Zycie w stresie, zbyt duzo na glowie, problemy z ludzmi rzucajacymi klody pod nogi. Nie wiem czy negatywne uczucia maja sens, ale z czasem jest ich coraz wiecej. Dlatego zaczynasz uwazac na innych, patrzec ludziom na rece. Moze o to chodzi, ze dzieki nim zyskujesz pancerz ochrony i jakos dajesz rade.
        • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 18:02
          Oj trochę zamieszałeś z tymi uczuciami!
          To temat na pracę doktorską,a nie na wątek na forum. Jak będę przytomniejsza to coś napiszę !
    • lifeisaparadox Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 14:41
      kropidlo5 napisał:

      > Pytanie pod rozwage: czy tak jest i czy negatywne uczucia sa potrzebne by zbala
      > nsowac pozytywne uczucia?

      Tak, na przykład jeśli jak każde dziecko wierzysz w niezachwianą miłość rodziców którzy stają się bez powodu agresywni czy negatywni względem Ciebie, to przypisujesz sobie winę za taki stan rzeczy i ratujesz obraz "pięknych rodziców" w swojej głowie.
      Później żyjesz obwiniając świat za swoje niedoskonałości, bo wtedy sam "jesteś piękny" na obraz rodziców, bilans jest zachowany.
      Problem pojawia się gdy trzeba reagować na sytuacje które Ci nie odpowiadają inaczej niż szukając winy w sobie za taki stan rzeczy aby utrzymać wizerunek "pięknego świata", albo reagować inaczej niż frustracją i obwinianiem świata żeby zachować obraz "pięknego siebie".
      Z resztą rodzice robili tak samo, idealizując/dewaluując siebie/innych w ten sposób naprzemiennie, a za każdym razem za coś co nie miało miejsca okiem zrównoważonej osoby.

      Jedyny problem to nazywanie rzeczy takimi jakimi są, czyli np. coś śmierdzi ale jest smaczne. To że jest smaczne, nie sprawia że przestaje śmierdzieć, a to że śmierdzi, nie sprawia że przestaje być smaczne.
      To jest taki pierwszy przykład jaki przychodzi mi do głowy, ale jakże prawdziwy względem mojego melona ze śmierdzącymi pestkami w środku.

      Podobnie jest z ludźmi. To, że nie są sprawiedliwi nie oznacza że nie są dobrzy, to że nie są źli nie oznacza że muszą być sprawiedliwi. To, że dbają o swoje interesy nie znaczy że wykorzystują innych, a to że nie wykorzystują innych nie znaczy że stają się przesadnymi altruistami.

      To nie jest już tylko psychologia, ale resocjalizacja i tematy pokrewne. Temat rzeka.
    • sdfsfdsf Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 16:39
      oczywiscie ze maja sens
      bo nie pytasz sie o to czy ci odpowiadaja?
      to jest skomplikowane pytanie
      lancuch przyczynowo-skutkowy
      dla jednych rzecz jest negatywem dla innych nie
      to wszystko jest uwarunkowane
      i jako takie ma sens
      tak
    • jan_stereo Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 17:10
      kropidlo5 napisał:

      > Pytanie pod rozwage: czy tak jest i czy negatywne uczucia sa potrzebne by zbala
      > nsowac pozytywne uczucia?

      A pozytywne uczucia sa potrzebne aby zbalansowac negatywne, czy tez stanowia wartosc sama w sobie ? Poza tym, negatywne uczucia, tak jak i pozytywne, zwyczajnie sa, choc czasem mozna je wzmacniac. Tak robia przykladowo politycy i osoby religijne, dzieki temu nadaja pozytywne emocje wlasnym pogladam i zniechecaja ludzi do innych, pogarda, agresja itp. Ludzie pozniej kultywuja je w sobie, czesto budujac nawet swoje zycie wokol takiego emocjonalnego szkieletu. Mozna tez argumentowac ze pogarda dla rzeczy zlych jest dobra, o ile te rzeczy zle sa faktycznie przez wszystkich tak samo interpretowane. To samo odnosi sie do sympatyzowania z pewnymi postawami ludzkimi, bo nie wszystko warto kochac i pozytywnie traktowac, no chyba ze warto ;'))
    • nazzilla Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:13
      Trudno mowic o sensownosci uczuc negatywnych, one raczej pojawiaja sie spontanicznie. Wiadomo, ze negatywne doswiadczenia generuja negatywne uczucia. Osoby, na skutek ktorych doswiadczamy bolu, stresu, traumy wzbudzaja w nas niechec, dezaprobate, a czesto nienawisc.
      Nie sa potrzebne do zbalansowania czegokolwiek, po prostu pojawiaja sie, gdy jest powod. Gdy pojawiaja sie bez powodu nalezy zakladac zaburzenia psychiczne.
      • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:30
        Nie sa potrzebne do zbalansowania czegokolwiek, po prostu pojawiaja sie, gdy je
        > st powod. Gdy pojawiaja sie bez powodu nalezy zakladac zaburzenia psychiczne.

        To mi sie podoba. Stad mozna wytlumaczyc moje zdumienie i szok, ze kropidlo i szamanka poczuli sie obrazeni moimi sugestiami, podanymi w trybie przypuszczajacym " a moze", ktore po prostu mozna bylo odrzucic jako niedorzeczne i przejsc do nastepnych rozwazan.
        • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 22:59
          renkaforever napisała:

          > Nie sa potrzebne do zbalansowania czegokolwiek, po prostu pojawiaja sie, gdy j
          > e
          > > st powod. Gdy pojawiaja sie bez powodu nalezy zakladac zaburzenia psychic
          > zne.
          >
          > To mi sie podoba. Stad mozna wytlumaczyc moje zdumienie i szok, ze kropidlo
          > i szamanka poczuli sie obrazeni moimi sugestiami, podanymi w trybie przypuszcz
          > ajacym " a moze", ktore po prostu mozna bylo odrzucic jako niedorzeczne i przej
          > sc do nastepnych rozwazan.



          pierwszy raz widze, aby poster na forum apelowal o to, by go traktowac niepowaznie.
          • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 00:22
            To jak traktujesz autorow watkow zalezy od twojej kultury i inteligencji. Ty nie wzbudzasz mojego zachwytu w tym wzgledzie. Nazwalam cie swinia w innym watku calkowicie swiadomie, bo udowodnilam ci manipulacje moich wypowiedzi w celu osmieszenia mnie na forum, a wlasciwie sam sobie to udowoodniles wchodzac na watek zrozpaczonej kasi jako jeden z ostatnich, a odwrociles sytuacje zupelnie i przyrownales mnie do pijaka wtracajacego sie do dyskusji, podczas gdy to ty sie wlasnie na takiej samej zasadzie wtraciles. Bo ja juz tam bylam.
            • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 28.06.12, 02:08
              renkaforever napisała:

              > To jak traktujesz autorow watkow zalezy od twojej kultury i inteligencji. Ty n
              > ie wzbudzasz mojego zachwytu w tym wzgledzie. Nazwalam cie swinia w innym watk
              > u calkowicie swiadomie, bo udowodnilam ci manipulacje moich wypowiedzi w celu
              > osmieszenia mnie na forum, a wlasciwie sam sobie to udowoodniles wchodzac na wa
              > tek zrozpaczonej kasi jako jeden z ostatnich, a odwrociles sytuacje zupelnie i
              > przyrownales mnie do pijaka wtracajacego sie do dyskusji, podczas gdy to ty si
              > e wlasnie na takiej samej zasadzie wtraciles. Bo ja juz tam bylam.


              Renka, propozycja: jestem swinia, wtracilem sie, chcialas dobrze, zle odcyztalem, jestem glupi i potwor- ale daj juz mi spokoj i zejdz na inne tematy (i najlepiej osoby).
        • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 27.06.12, 23:17
          juz zostalo udowodnione w watku obok, jaki to byl 'przypuszczajacy tryb', mowie ci po raz kolejny, skoncz wasci i wstydu oszczedz.

          A Szamanka wykazuje sie duza empatia i wyczuciem, moglabys sie od niej troche poduczyc.
    • w.0 Negatywne uczucia... 27.06.12, 22:31
      To zalezy jak je sam przepracowujesz i przezywasz te nagatwyne uczucia.

      Jakie masz do nich podejescie, moze z dystansem?

      Negatywne uczucia nie balansuja i nie ucza specjalnie niczego.
      Ja to podchodze do takich zagadnien z perspektywy nauki, dzis wiadomo ze wiele negatywnych uczuc jest tak negatywnych ze niszczy psychike i balans calego organizmu a zwlaszcza jego odpornosc.Negatywne uczucia skracaja nam zycie.

      Stara nauka medyczna- A Y U R V E D A - nakazuje unikac negatywnych uczuc jako tych, ktore prowadza do groznych chorob...Unikac tez jak ognia negatywnych ludzi. Ayerveda, to nauka o organizmie czloiweka ale nie tylko, ktora ma doswiadczenie 5000 lat, a moze i dluzej. sama jej data notuje sie na 5000 lat, a wiec warto sie nad tym zastanowic....

      Czyli negatywne uczucia do jakiegos tam stopnia czegos ucza, moze nawet staejmy sie odporni na zlo, ale w nadmiarze nie maja wiekszego sensu...
      • kropidlo5 Re: Negatywne uczucia... 27.06.12, 22:58
        Zgoda, unikac negatywnych ludzi i negatywnych uczuc, ale pytanie, czy te uczucia sa zawsze 'negatywne'. Dla milionera z Wall Street pogarda dla robotnikow jest uczicem pozytywnym, bo tak sobie spokojnie pije i wciaga koke i przewala miliony dolarow, a jakby mial wyrzuty sumienia to by zwariowal albo musial sie zwolnic (i koniec koki, koniec luksusowych call girls)

        Ja tego strasznie czasem zazdroszcze ludziom bogatym, tej odrobiny bezwzglednosci i braku litowania sie nad kazdym, z jednej strony jako 'ja' uwazam to za nieludzkie, zarazem im tego zazdrioszcze, bo z tym latwiej zyc i cos osiagnac. Mnie dylematy hamuja jak kamien w wodzie.
        • w.0 Re: Negatywne uczucia... 27.06.12, 23:21
          Troche sie zagubiles. To czego zazdroscisz to pustka u uluda, ludzka dekadencja i upadek. Wiem, brzmi dosc ostro.

          Zycie idzie wielosciezkowo...Trudno jest to wytlumaczyc ludziom zyjacym mocno w zachodniej cywilizacji, gdzie brakuje generalnie duchowosci, w ktorej to tkwi sila...

          Ja bardziej ide za wiara ze wschodu, ktora powiada ze w 'zdrowej duszy i cialo zdrowsze'...Dokladnie tak..:=)
        • lifeisaparadox Re: Negatywne uczucia... 27.06.12, 23:59
          Heh, człowiek z kasą pogardzający szarakami, uzależniony od narkotyków i jedynej możliwości spuszczenia się - za pieniądze - to obraz samotnej ofiary losu.

          To co masz na myśli, to gość który ma masę problemów mentalnych, robiący projekcję swoich negatywów na "robotników". Nie jest to nic pozytywnego, to tak jak w moim przykładzie o idealizowaniu i przenoszeniu negatywów na obiekty zastępcze - wyparcie tego że jest zwykłym robotnikiem i nic innego z tego życia nie ma prócz zapieprzania z robotą. Ani miłości, rodziny, prawdziwych przyjaciół, wewnętrznej stabilności. Wszystko co może to kupić sobie kawałek tyłka na wieczór, może powinien też wynająć sex assistant czyli specjalną osobę dającą miłość ludziom niepełnosprawnym.

          Gdyby ten przykładowy koleś zrozumiał, że jest takim samym człowiekiem jak Kasia ze spożywczego, czy Zosia na mięsnym w markecie, to by zaraz miał przyjaciół i miłość, ale że taki człowiek wypiera wszystko co choćby z daleka pachnie negatywem, w sobie czy w innych, to jest skazany na wieczną ucieczkę przed niedoskonałościami i przed samym sobą, paradoksalnie stając się nie lepszym od innych, ale zmutowanym dziwakiem na marginesie.

          Wszyscy rodzimy się OK i jesteśmy zwyczajni, choćby beatyfikowani za życia, to nadal tacy jak reszta. Tylko niektórzy nie chcą tego widzieć, bo widzą w "reszcie ludzi" obiekt pogardy, a więc sami stają się nieludzcy.
          • renkaforever Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 00:31
            Wszyscy rodzimy się OK i jesteśmy zwyczajni, choćby beatyfikowani za życia, to nadal tacy jak reszta. Tylko niektórzy nie chcą tego widzieć, bo widzą w "reszcie ludzi" obiekt pogardy, a więc sami stają się nieludzcy.

            Wydaje mi sie to tak samo prawdziwe jak dobrobyt komunistyczny.
            • renkaforever Re: Negatywne uczucia...jak pogarda 28.06.12, 00:46
              Wlasnie uczucia pogardy dla "mas pracujacych" okazywaly i okazuja rzady w Polsce . Nie trzeba zadnej Wall Street.
              • lifeisaparadox Re: Negatywne uczucia...jak pogarda 28.06.12, 02:58
                renkaforever napisała:

                > Wlasnie uczucia pogardy dla "mas pracujacych" okazywaly i okazuja rzady w Polsc
                > e . Nie trzeba zadnej Wall Street.

                Nazywając rzeczy po imieniu, to zmiany pogarszają sytuację pracowników.
                Natomiast czy rząd to robi z pogardą, czy z miłością to tego nie wiadomo.
            • lifeisaparadox Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 02:20
              Tobie się za dużo wydaje
          • kropidlo5 Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 03:03
            lifeisaparadox napisał:

            > Heh, człowiek z kasą pogardzający szarakami, uzależniony od narkotyków i jedyne
            > j możliwości spuszczenia się - za pieniądze - to obraz samotnej ofiary losu.
            >

            Tak, ale nie wsyzscy tacy sa. Moze pogarda to juz krok dalej, ale mi chodzilo bardzej o obojetnosc. Obojetnosc moze miec podbarwienie pogardy- na zasadzie takiego myslenia bez wspolczucia o ludziach, ktorzy zarabiaja 20 razy mniej, zauwazylem ze to norma wsrod bogatych (nawet wsrod moich znajomych), a ja jak mialem momenty ze zarabialem duzo (rzadkie dosc) to sie niemal czulem winny, i o tej roznicy mowie.
            • lifeisaparadox Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 06:48
              kropidlo5 napisał:

              > Tak, ale nie wsyzscy tacy sa. Moze pogarda to juz krok dalej, ale mi chodzilo b
              > ardzej o obojetnosc. Obojetnosc moze miec podbarwienie pogardy- na zasadzie tak
              > iego myslenia bez wspolczucia o ludziach, ktorzy zarabiaja 20 razy mniej, zauwa
              > zylem ze to norma wsrod bogatych (nawet wsrod moich znajomych), a ja jak mialem
              > momenty ze zarabialem duzo (rzadkie dosc) to sie niemal czulem winny, i o tej
              > roznicy mowie.

              Normalnie jak prawo karmy.
              Zamiana ról.

              Miałem nie jednego znajomego czy znajomą z rodzaju "piękni i bogaci" i pozbywając się stereotypów, to zupełnie w porządku osoby.
              • kropidlo5 Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 10:04
                Jakiej karmy? Ze oni zamienili role z kims? Nie zrozumialem.
                • lifeisaparadox Re: Negatywne uczucia... 28.06.12, 19:22
                  Że się zamieniłeś miejscami z "bogatym", a miałeś duży bagaż złych opinii na temat "bogatych"
    • silverbaum maja sens... 28.06.12, 18:45
      przywracaja NA KROTKO rownowage hormonalna :)
      jednak potem trza nad nimi zapanowac.
    • mskaiq Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 29.06.12, 01:08
      Sa ludzie którzy kwestionuja dobre uczucia i tacy co kwestionuja złe.
      Każde z nich trzeba przezyć, zobaczyć co wynika ze złych uczuć, dla
      siebie i dla innych.Przede wszystkim trzeba je przezyć aby móc je
      poznać.
      Trzeba zobaczyctakże co wynika z dobrych.
      Ci którzy znają oba, sami odnajduja drogę, zbliżaja sie do zrozumienia
      siebie i swoich potrzeb. Jeśli ich nie znaja, albo dostrzegaja ich wartości
      opatrznie wtedy trudno odnalesc sens z niedziałającymi albo źle działajacymi
      emocjami i uczuciami.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 29.06.12, 01:11
        Pieknie napisane, mskaiq, popieram w100% :

        " Sa ludzie którzy kwestionuja dobre uczucia i tacy co kwestionuja złe.
        > Każde z nich trzeba przezyć, zobaczyć co wynika ze złych uczuć, dla
        > siebie i dla innych.Przede wszystkim trzeba je przezyć aby móc je
        > poznać.
        > Trzeba zobaczyctakże co wynika z dobrych.
        > Ci którzy znają oba, sami odnajduja drogę, zbliżaja sie do zrozumienia
        > siebie i swoich potrzeb. Jeśli ich nie znaja, albo dostrzegaja ich wartości
        > opatrznie wtedy trudno odnalesc sens z niedziałającymi albo źle działajacymi
        > emocjami i uczuciami.
        > Serdeczne pozdrowienia. "
      • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 29.06.12, 01:41
        mskaiq napisał:

        > Sa ludzie którzy kwestionuja dobre uczucia i tacy co kwestionuja złe.
        > Każde z nich trzeba przezyć, zobaczyć co wynika ze złych uczuć, dla
        > siebie i dla innych.Przede wszystkim trzeba je przezyć aby móc je
        > poznać.
        > Trzeba zobaczyctakże co wynika z dobrych.
        > Ci którzy znają oba, sami odnajduja drogę, zbliżaja sie do zrozumienia
        > siebie i swoich potrzeb. Jeśli ich nie znaja, albo dostrzegaja ich wartości
        > opatrznie wtedy trudno odnalesc sens z niedziałającymi albo źle działajacymi
        > emocjami i uczuciami.
        > Serdeczne pozdrowienia.


        Mskaiq, zdradz w koncu ten sekret przezywania uczuc. Mowisz tyle razy o tym ale skrywasz skrzetnie tajemnice jak to zrobic.
        • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 29.06.12, 20:47
          Oczywiście ,że mają !
          Nie podałeś definicji co rozumiesz przez negatywne uczucia i emocje ?

          Zajmę się kilku emocjami i uczuciami,które powszechnie są uważane za negatywne.
          1.Gniew- jeden z siedmiu grzechów głownych.
          Gniew wcale nie jest uczuciem negatywnym. Gniew jest emocją pozytywną.
          Jest to narzędzie służące do naszej obrony.Za jego pomocą mówimy innym : Stop bracie,tutaj zaczyna się moje ja !
          Jest to narzędzie za pomocą ,którego uniemożliwiamy innym nieliczenie się z nami,traktowanie nas jak powietrza, celowe poniżanie.
          Nie mogąc okazać gniewu,nie moglibyśmy się bronić przed krzywdzącym traktowaniem nas przed innych,a samemu gniewowi odebraliśmy szansę ujścia na zewnątrz.Wtedy szuka on sobie miejsca w nas i kieruje swą moc przeciwko nam.Gniew ,który nie znalazł ujścia przeradza się we wściekłość.
          Na marginesie- zauważę tutaj jak powszechne są nieporozumienia związane z gniewem.
          W jednym z postów,ktoś zarzucił szamance,że udziela" złotych rad" poprzez akceptacje agresji u Kropidły i wyraził obawę,że takie rady moga doprowadzić do sytuacji,że Kropidło kogoś zarżnie.
          Jest zupełnie odwrotnie.
          To gniew,który nie znalazłszy ujścia,przeobraził się we wściekłość,bywa przyczyną zadawania gwałtu i dokonywania zabójstw.
          Wielu ludzi bywało obiektem podobnych aktów przemocy,dlatego też czujemy lęk przed dawaniem upustu tego typu emocjom.
          Słynne stwierdzenie Emila Ciorana- " Prawdziwie niebezpieczne są tylko uczucia głęboko ukryte " jest bardzo prawdziwe. Taki tłumiony gniew może też być przyczyną wielu chorób somatycznych.
          Wyrażanie gniewu napotyka bardzo silne przeszkody ponieważ często jego wyrażenie może spowodować,że zostaniemy odrzuceni i będziemy samotni.Ten lęk jest hamulcem,który czasami przeszkadza nam w podjęciu ryzyka i powiedzeniu "nie" osobom,które naruszają nasze prawa.
          Bez podjęcia tego ryzyka jednak nigdy nie staniemy się naprawdę samodzielni i dorośli.
          Zatrzymywanie gniewu w sobie jest równoznaczne z uchylaniem się od odpowiedzilności za swoje życie.

          2/ Smutek jest uczuciem,które leczy i zabliźnia rany.Jest również uczuciem pozytywnym.
          Często boimy się okazać smutek ,bo nauczeni jesteśmy,że "chłopaki nie płaczą".Dzieci słyszą od rodziców zakazy :"Nie płacz","" Nie wolno płakać".Przeżywanie smutku jest traktowane jako oznaka słabości.
          Czasami, po śmierci bliskiej osoby ktoś rzuca się w wir pracy ,by nie przeżywać żałoby.Takie zachowanie jest bardzo szkodliwe dla psychiki,bo zwykle przekształca się w depresję.
          3/ Żal- jest również uczuciem pozytywnym,które pomaga człowiekowi zrezygnować z czegoś,co jest dla niego ważne i cenne.(rozstania,konieczność zrezygnowania z marzeń,śmierć bliskiej osoby,nie zaspokojenie jakichś potrzeb,niespełniona miłość, itp.)

          Nie przeżyty żal, podobnie jak smutek ,gromadzi się,magazynuje i w końcu doprowadza do depresji.
          4/ Strach - ma również pozytywne znaczenie.Ostrzega o grożącym niebezpieczeństwie.Jest to sygnał alarmowy.
          Strach wynikający z barku poczucia bezpieczeństwa w domu rodzinnym mogą w późniejszym życiu spowodować stały lęk przed światem oraz obawy o własną egzystencję.

          5 / Zawiść- centralnym punktem zawiści są niespełnione życzenia i potrzeby.Wszystko to co posiadają inni ,a wydaje się nam atrakcyjne może stać się przedmiotem zawiści i zazdrości.
          Tak, jak zdarza się czasami ,że ktoś przyznaje się do zazdrości,to raczej mało kto potrafi przynać się do zawiści.
          Zawistni jesteśmy, kiedy porównujemy się z innymi,którzy więcej posiadają,są mądrzejsi,ładniejsi itp.
          Cierpi na tym nasze poczucie własnej wartości i wtedy jesteśmy nie tylko zazdrośni,ale też urażeni w swoim narcyzmie i poczuciu własnej wartości.Skutkiem tego jest ból i uraza do osoby,której czegość zazdrościmy.Skłania nas to do poniżania jej ,albo szkodzenia jej w inny sposób.
          To jednak do niczego nie prowadzi ponieważ nadal tego nie mamy,co ma ta osoba ,której zawiścimy i pozostajemy niespełnieni.
          Dopiero przyznanie się do do swojej zawiści i sprawdzenie jakie są nasze życzenia pozwala nam zawiść przezwyciężyć.Może się wtedy przekształcić w smutek,że tego nie mamy i może nigdy nie będziemy mieli.
          Zawiść i zazdrość może też być motorem napędowym rywalizacji i konkurencji.
        • mskaiq Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 29.06.12, 23:48
          Tu nie ma tajemnicy. Bardzo czesto zupełnie nieswiadomie bronimy
          sie przed uczuciami. Jest wiele sposobów aby ich nie przezyć bo one
          wywoluja nieprzyjemne odczucia somastyczne, czasem są nie do
          zniesienia. Uczucia mozna izolować, intelektualizować,wypierac,
          projektować, mozna unikać ich przeżywania za pomocą acting out, itp.
          Kazdy z tych sposobów związany jest z patologią.
          Aby pozvbyć sie tej patologii trzeba nauczyc przezywać własne uczucia.
          Wiele osób nie potrafi na przykład nazywać niektórych uczuć albo
          znają tylko ból i czuja go jak sa źli, przestraszeni, czy wzruszeni.
          A jak przezywać uczucia ?
          Chyba najłatwiej zgłosić sie do terapeuty a potem nieustannie próbować
          przeżyć swoja złość, strach, żal, itp.
          Przezyć to nie oznacza wybuchać złoscią, tylko obserwować swoja złość,
          lęk, zal. Patrzeć co sie dzieje z ciałem, jakie daje objawy somatyczne emocje
          i co się czuje.
          W taki sposób najłatwiej je zobaczyć i przeżyć do końca. Kiedy sie w nie
          wchodzi wtedy nakreca sie je i moze być bardzo trudno poradzić sobie z
          nimi.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 07:46
            I tutaj się zasadniczo różnimy z mskaiq. Nie dlatego bronimy się przed przeżywaniem uczuć,że wywołują nieprzyjemne uczucia somatyczne.Wywołują wtedy,kiedy staramy się je stłumić.
            Wypieramy i tłumimy uczucia i emocje ponieważ tak się nauczyliśmy w procesie wychowania i tresury społecznej.
            Dziecko może przeżyć tylko te uczucia,które znalazły u rodzica czy opiekuna tzw.odzwierciedlenie.Inaczej mówiąc; dają dziecku przyzwolenie na przeżywanie takich uczuć jak.np.złość,smutek,żal.
            Dziecko odczuwające np. smutek poczatkowo nie jest tego świadome.Jeśli taki rodzic dostrzeże to uczucie u swego dziecka i powie mu np."Widzę,że jesteś smutny,rozumiem to", i starają się pocieszyć dziecko,to dziecko potrafi zakceptować swój smutek i będzie wiedziało co się z nim aktualnie dzieje.Będzie wiedziało,że jest akceptowane również jak odczuwa smutek.
            Często zdarza się tak,że dziecko nie spotyka się z żadną reakcją na swoje uczucia,albo spotyka się z zakazem ich przeżywania, np."chłopcy nie płaczą","dziewczynki nie mogą się złościć" .grzeczne dzieci się nie złoszczą" itd.itp.
            Wtedy, takie dziecko myśli sobie; "coś ze mną jest nie tak" i zamraża te swoje uczucia.

            Rodzice są zdolni odzwierciedlić tylko te uczucia,które sami potrafią przeżywać.Można tylko tyle dać ile samemu się dostało. Jeśli rodzice sami wypierają lub tłumią swoje uczucia nie nauczą i dziecka prawidlowego ich odczuwania.

            Nie zgadzam się z tym co dalej pisze mskaiq odnośnie przeżywania uczuć.Pisze: Wiele osób nie potrafi na przykład nazywać niektórych uczuć albo
            > znają tylko ból i czuja go jak sa źli, przestraszeni, czy wzruszeni.

            Ból odczuwa człowiek,który został zraniony,urażony.Zraniono jego uczucia i nie zaspokojono jego potrzeb.W ten sposób powstaje uraza.
            1.-zranienie przez innych z powodu odrzucenia;
            2.-zranienie to wywołuje ból,wstyd,rozpacz,strach;
            3.-zranienie,ból,wstyd,rozpacz zostają wyparte;
            4.-przeżywamy złość,pogardę,bezsilność,rozczarowanie i przekorę;
            5.reakcją na to jest żądza zemsty,przemoc,przerwanie kontaktu,mogą być nawet próby samobójstwa.
            Często nie potrafimy się przyznać,albo nie zdajemy sobie sprawy z tego,że ktoś dotknął naszego czułego punktu i bardzo boleśnie nas dotknął. Reagujemy wtedy złościa.
            Dziecko może np.idealizować rodziców i zaprzeczać jako dorosły,że doznało jakichś krzywd od nich,a nosić w sobie głęboko ukryty ból z powodu doświadczeń z dzieciństwa.Taki ból jest zwykle ukryty pod warstwą złości,która jest widoczna na zewnątrz.Taki człowiek ma skłonność do takich zachowań jak pisze mskaiq,to znaczy projektować swą złość,lub okazywać poprzez działanie za pomocą acing out.Może również tę złość skierować przeciwko sobie i żyć w ciągłej depresji.Dotarcie do tego bólu i przeżycie go, powoduje,że człowiek zdrowieje.
            • lifeisaparadox Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 09:36
              Zdecydowanie jesteś lepsza od Maska w logistyce psychologicznej.

              Nadal jednak przebija się przez to klimat strasznie znerwicowanego "dziecka" czy człowieka który tak to wszystko bierze do siebie i na poważnie.
              Ja myślę że to sprawia różnice między większością ludzi którzy nie mają takich problemów, co najwyżej stwierdzają że mieli trochę specyficznie stukniętych rodziców ale w normie na tle innych, a neurotycy mnożą krzywdy i płacze. To jest taki moim zdaniem najbardziej istotny element, nadwrażliwość nieuspokojona.
              Może na spokojnie te wszystkie doświadczenia przestają być takie istotne i brzemienne w skutkach.
              • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 10:24
                Tak ! Masz rację,że przebija przez to klimat znerwicowanego dziecka. Piszę przecież o mechanizmach,które powodują takie reakcje.
                Przez to, co napisałam, przebija nie tylko klimat znerwicowanego dziecka,ale też klimat psychopatologii.Nie dostrzegłeś tego ?
                Dziecko,które zaznało dużo takich silnych urazów i deprywacji psychicznych potrzeb,a nie zanało tyle uwagi,miłości i troski,które pomogłyby mu nauczyś się empatii i współczucia dla siebie i innych staje się psychopatą.
                • lifeisaparadox Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 11:08
                  Patologii jest bardzo dużo, jest narcyzm i przesadne kochanie dziecka, psychopatia czyli skrajne sytuacje i zdarzenia otępiające wrażliwość młodego człowieka, usposobienie lękowe i unikające, nerwice, kompulsje, uzależnienia.

                  Wszędzie u rodziców i dzieci jest ten sam czynnik sprawczy, czyli przesada, jak gdyby odgórnie wpisana w schemat. Za dużo dopaminy zarówno w agresywnym środowisku, w zbytnio kochającym, w impulsach lękowych. Wszystko to wpisuje się pod pewne uproszczenie.
                  Tak samo dziecko doświadczające deprywacji potrzeb jeśli nie jest napędzane naturalną amfetaminą we krwi, nie będzie psychopatą ani lękowym stworzeniem, ale może takim lekko stłumionym szaraczkiem.
                  Taka konkluzja.
                  • eirene-the-best Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 12:06
                    Jeśli chcesz wiedzieć jak powstaje psychopatia to przeczytaj sobie książkę opartą na autentycznej historii, autora Mikela Gilmor'a- "Strzał w serce".
                    Tak jak napisałam,w dzieciństwie dziecko musi doznać odzwierciedlenia swoich uczuć u rodziców bądź opiekunów.I to zarówno tych; negatywnych jak i pozytywnych.Inaczej nie będzie wiedziało co czuje.
                    Jeśli przykładowo; jedno z rodziców znęca się nad dzieckiem i nie okazuje mu żadnych pozytywnych uczuć,a drugie nie reaguje,nie okazuje mu współczucia,nie obdarza go miłością i troską,to wtedy wyrasta psychopata.
                    • lifeisaparadox Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 30.06.12, 20:33
                      Myślę że ten temat może być bardzo szeroki i głęboki, ale też przebija z tego świadomość że i tak do końca niemożliwy do wyczerpania i poznania.
                      Też nie poświęcasz jednej myśli na osoby rozpieszczone przez matkę, bez ojca, które wyrastają na całkiem ostrych psychopatów. Albo w innym przypadku, w pełnej rodzinie, gdzie rodzeństwo jest porządne, a jedna czarna owca plątająca się po więzieniach i obracająca w złym towarzystwie.

                      Nie sposób wszystkiego naraz ogarnąć i zdefiniować, potrzebne jest uproszczenie i znalezienie przyczyny bardziej jednolitej dla wszystkich. Jakoś ta koncepcja o byciu niekochanym i nieakceptowanym może mieć zastosowanie, ale to nie jest płytki temat. Dzieci które na przykład zachowują się antyspołecznie, nie wykazując poprawy mimo napomnień, doświadczają wykluczenia.
                      Rodzice zachodzą w głowę jakie błędy popełnili, ale mimo wszystkich starań i konkluzji niczego nie są w stanie zmienić.
                      Na tym tle dzieci źle traktowane w domu, wyrastające na osoby patologiczne mają zasadność i wytłumaczenie swojej racji bytu, ale jest to konformistyczne uproszczenie tematu.
                      • renkaforever Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 01.07.12, 00:40
                        Uproszczenie sie w ogole nie uda. Raczej zroznicowanie i zaakceptowanie roznych metod, roznych rezultatow i im wieksze zroznicowanie metod, im bardziej zindywidualizowane wychowanie, tym lepsze rezultaty. Po prostu baczna obserwacja dziecka, mlodego czlowieka i umiejetne mentorowanie mu, przynosi rezultaty. Dziecko powinno przezyc uczucia negatywne, zeby sie ich nauczyc i jednoczesnie powinno poznac smak przeksztalcenia ich w pozytywny rezultat. Produkowanie psychopatow dokonuje sie w szkolnictwie panstwowym, ktore nie widzi indywidualnosci dziecka, takze w srodowiskach nie dopuszczajacych "innosci". Taki mlody czlowiek, albo ucieka z ciemnogrodu i szuka swojego miejsca w swiecie, albo buntuje sie i czesto nie mogac nic zrobic, poddaje sie , a wtedy ta jego agresja niszczy jego samego.
                        Czlowiek nie powinien nigdy tracic nadziei, bo zycie trwa, teorie sie zmieniaja, systemy upadaja i autoryterty zostaja zawstydzone.
    • ivaaa Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 05.07.12, 11:45
      emocje po prostu są. Złość, odraza, nienawiść etc. Nie mamy wpływu na to czy i kiedy się pojawią, lecz to jak nimi zarządzimy. Czy np. powiemy o swojej zlosci po uświadomieniu sobie jej, czy pobijemy kogoś, gdy nas wkurzy.
      Mamy prawo do wszystkich uczyć i tak naprawdę nie powinno się rozróżniać na dobre i złe...
      • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 19.10.12, 12:27
        Tak, zgadzam sie, dobre lub zle moga byc czyny, nie mysli (choc w spowiedzi powszechnej jest 'zgrzeszylem mysla, mowa, uczynkiem i zaniedbaniem' wiec mamy tu nieco represji 'zlych' uczuc. Moze w kontekscier religijnym jednak ma to jakis sens, jako oczyszczenie, katharsis, i doskonalenie.
    • atalia12 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 19.10.12, 11:17
      kropidlo5 napisał:

      > Mozemy wobec ludzi czuc obojetnosc, potem kolejno sa uczucia pozytywne- milosc,
      > sympatia, szacunek, bliskosc, przyjaznosc, atrakcja. No i jest druga strona me
      > dalu- nienawisc, niechec, pogarda, odraza, agresja, wstret itp.
      >
      > Ogolnie kwestionuje sie negatywne uczucia jako takie. Maja negatywny wplyw zaro
      > wno na swiat zewnetrzny jak i na czujacego.
      >
      > Pytanie pod rozwage: czy tak jest i czy negatywne uczucia sa potrzebne by zbala
      > nsowac pozytywne uczucia?

      Świat jest dualny. Wszystko jest potrzebne, bo wszystko działa na zasadzie przeciwieństw. Wyobraź sobie polanę w lesie którą cały czas oświetla słońce. Słońce nagle gaśnie i zapada ciemność. Dość że polana nie wie co to ciemność to jeszcze poczuła brak. Ona nawet nie wiedziała że była oświetlana.
      Polecam ciekawą stronę: zdrowieducha.pl/
      • kropidlo5 Re: Czy negatywne uczucia maja jakis sens? 19.10.12, 12:29
        atalia12 napisał(a):


        >
        > Świat jest dualny. Wszystko jest potrzebne, bo wszystko działa na zasadzie prze
        > ciwieństw. Wyobraź sobie polanę w lesie którą cały czas oświetla słońce. Słońce
        > nagle gaśnie i zapada ciemność. Dość że polana nie wie co to ciemność to jeszc
        > ze poczuła brak. Ona nawet nie wiedziała że była oświetlana.
        > Polecam ciekawą stronę: zdrowieducha.pl/


        dzieki. dobro nie istnieje bezl zla jak i zlo bez dobra. Niektorzy zdaja sie o tym zapominac, kiedy bronia np 'zlych' rodzicow albo managerow- przy okazji negujac rowniez tych 'dobrych'.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka