Dodaj do ulubionych

czy muzyka jest wazna w waszym zyciu..

18.03.02, 20:48
Jaka role pelni w waszym zyciu muzyka..?
Jest dla Was wazna lub czy moglibyscie bez niej zyc ?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • debe Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. 18.03.02, 20:57
      oj, przypomniales mi o nowej plytce, ktora wczoraj dostalam...
      lubie sluchac, i oczywiscie mam kilka ulubionych plyt, ale nie sadze zebym nie
      mogla bez niej zyc...
      ..znacznie gorzej z ksiazkami
    • Gość: So_Y Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 21:04
      bird_man napisał(a):

      > Jaka role pelni w waszym zyciu muzyka..?

      Daje mi ogromna przyjemosc, wyzwala emocje, radosc, lub smutek zalezy od rodzaju
      sluchanej muzyki. Pozwala mi sie skupic, lub rozluznic, uspokoic... jedna z
      najwazniejszych przyjemnosci jakie mam w zyciu !

      > Jest dla Was wazna lub czy moglibyscie bez niej zyc ?

      Oczywisccie ze mozna bez niej zyc... nie da sie tylko bez wody, jedzenia i
      powietrza. Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ! wliczajac w to brak muzyki ;-
      )

      > pozdrawiam

      Pzdr
      So_Y
    • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 172.17.15.* 18.03.02, 21:05
      Mógłbym, ale szczerze mówiąc bardzo bym się męczył. Muzyka zaspokaja moje
      potrzeby nasycenia się różnorakimi emocjami. Odpowiednie dźwięki wywołują u
      mnie albo głębokie skupienie i spokój lub bardzo mnie ożywiają,dostarczają mi
      silnych wrażeń lub tych delikatnych w zależności, których odczuwam niedobór.
      Szczególnie cenię sobie muzykę, gdy chcę się rozmarzyć gdyż miło łechce
      moje "muzyczne szare komórki".
    • Gość: kasia28 Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: *.atol.com.pl 18.03.02, 21:16
      Jak to So_Y powiedział do wszystkiego mozna się przyzwyczaić, ale nie
      wyobrażam sobie życia bez muzyki, literatury i malarstwa. Jakbym nie mogła
      słuchac, czytać i oglądać to bym chyba umarła(duchowo oczywiście:)). Zawsze
      gdzieś tam brzmi muzyka: w domu, w aucie, w myślach. Poza tym do tychże ww
      rzeczy podchodzę bardzo emocjonalnie i np. spać przy muzyce nie mogę(mój mąż
      uwielbia). Zaraz przeżywam, nucę, wyobrazam sobie coś, albo drżę, przejmuję
      się. Nie da rady. Muszę mieć spokój. Ale jak otworzę oczy, to muzyka, książka
      do śniadania i obejrzenie przynajmniej paru ładnych rzeczy:obrazów, zdjęc albo
      przyrody. Wystarczy nawet kwiatek-ostatnio moja ketmia(róża chińska) zakwitła-
      kilka pięknych, czerwonych kwiatów, cudo! To był widok:)

      Pozdrawiam
      Kasia
    • czarodziejka wazna 19.03.02, 00:51
      wazna ! ;o)
      muzyka, rytmy, taniec

      a ostatnio mam "smaka" na jazz (o odcieniu romantyczno-kojacym) .... moze ktos
      mi cos poleci?

      pozdrawiam ;o))
      • Gość: kasia28 Re: wazna -do czarodziejki IP: *.atol.com.pl 19.03.02, 07:45
        Ja lubię Annę Marię Jopek, np. "Jasnosłyszenie", albo "Bosa". Bardzo
        miłe "jazzowanie", polecam. "Szeptem" jest już bardziej "jęcząca", jak to mój
        mąż mówi:)

        Pozdrawiam
        Kasia
        • czarodziejka Re: wazna - do kasi 19.03.02, 16:31
          dzieki ;o)
          tez ja lubie ;o)
          pzdrwm ;o)
          • czarodziejka jazz 04.04.02, 20:54
            slucham sobie na okraglo jazz radia
            a od wczoraj slucham ray'a charles'a ;o))) cud miod ;o))))
      • Gość: rick Re: wazna IP: 192.39.188.* 19.03.02, 10:47
        Diana Krall, Cassandra Wilson, Holy Cole, Patricia Barber. Jeśli żadna Ci się
        nie spodoba to nie na romatyczno-kojący jazz masz smaka :))
        pozdrawiam
        rick
        • czarodziejka Re: wazna - do ricka 19.03.02, 16:32
          dzieki, zapisalam te nazwiska
          ;o)
          pzdrwm ;o)

          ps. skad w tobie tyle pesymizmu?
          • Gość: rick Re: wazna - do czarodziejki IP: 192.39.188.* 20.03.02, 11:39
            zaskakujący wniosek. uważam się za szczęśliwego człowieka i optymistę

            pozdrawiam
            rick
      • debe czarodziejka 19.03.02, 19:09
        sprobuj "love songs" - miles davis, baaaardzo kojace, relaksujace... a i na
        wspolny, zimowy wieczorek idealne...
        • czarodziejka debe 19.03.02, 19:27
          debe napisał(a):
          > "love songs" - miles davis, baaaardzo kojace, relaksujace...
          > a i na wspolny, zimowy wieczorek idealne...

          dzieki slonko ;o)))
          zapisalam ;o)

          hm .. a na wiosenny, samotny poranek? ;oP

          • bird_man Re: na poranek 19.03.02, 19:43
            mark knopfler
            gerry rafferty
            kate bush
            :-)))
            • czarodziejka Re: na poranek - bird_man 20.03.02, 00:20
              bird_man napisał(a):
              > mark knopfler
              > kate bush

              czy to jazz????
              moze ja sie nie znam, ale .... chyba nie ...
              pzdrwm ;o)

              ps. knopflera slucham - najabrdziej lubie plyte z jego muzyka filmowa ;o)

          • debe na poranek - cd 19.03.02, 19:59
            mark knopfler - pewnie!!!!
            a z "jazzujacych", na taka domowa, kapciowata, niedziele stary, poczciwy
            Armstrong - dla mnie cudowny nastoj zapewniony, lub dla dodania energii -np.
            Aretha Fanklin..
            przypomniala mi sie taka jedna plytka, z filmu (Midnight in the garden of good
            and evil), super skladanka, nie moze Ci sie nie spodobac (ale jak zasmakujesz,
            to...)
            • czarodziejka Re: na poranek - debe 20.03.02, 00:22
              dziex ;o)
              • Gość: rick Re: na poranek IP: 192.39.188.* 20.03.02, 11:52
                jeśli to poranek weekendowy i słoneczny - polecam ragtimy Scotta Joplina. to
                trochę obok jazzu, ale jaki duch :))). słuchałem tego kiedyś rano na trawie w
                ogrodzie.. aż chce się żyć. bez trawy też działa
                na pochmurny.. hmm.. dziś wybrałbym Hugh Masekela. w jego muzyce jest mnóstwo
                słońca i duuużo energii
                na każdą okazję - jeden ze śpiewników Oscara Petersona. do wybory Gershwin,
                Cole Porter, i in.

                udanych przebudzeń i poranków
                rick
                • czarodziejka Re: na poranek - RICK 20.03.02, 22:01
                  dziex ;o)
    • Gość: vicca Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 62.89.99.* 19.03.02, 09:08
      Bez książek nie mogłabym zyć, a co do muzyki - zwykle jakiś utwór mi się z
      czymś kojarzy (np. "D'yamaker" z seksem, "Animal" z imprezą, a "Indifference" z
      kolacją przy świecach itp). Jeżeli skojarzenia są miłe to słucham takiej muzyki
      do upadłego, jeżeli nie to takiej muzyki nie słucham.
      Nie słucham również muzyki, która nie odpowiada moim zainteresowaniom(? - nie
      wiem jak to nazwać)czyli np. modnych osatnio Henryków, Brytanii i Wielkiej
      Trójcy ;)) - ale np. Pearl Jam (mniam, mniam!), System of the Down, Korn, albo
      The Clash - to co innego

      Pozdrawiam ciepło Vicca
      • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu (vicca) IP: 172.17.15.* 19.03.02, 09:14
        No i jakbym mógł Cię opuścić na forum po tym, co napisałaś:-)
        • vicca Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu (Pastwa!) 19.03.02, 11:01
          Co ja takiego napisałam? Czy może też jesteś wielbicielem Perłowego Dżemu?!!

          Miło mi w takim razie, i jak już deklarowałam, też Cię nie porzucę ;)))

          Pozdrawiam ciepło i muzycznie
          Vicca
          • Gość: ccc Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu (Pastwa!) IP: 198.208.26.* 19.03.02, 11:08
            Hmm pozwole sie wtracic. Plyte PJ "ten" uwazam za jedna z najlepszych jakie
            sluchalem. Gdyby kopakty sie zdzieraly to ta na pewno by juz miala sporo dziur.
            I ten cholerny kawalek "black". Czy on mi sie nigdy nie znudzi ??
            • vicca Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu -ccc 19.03.02, 11:18
              VS - Animal i Indifference,
              z innych - "Crazy Mary", "Break on through" (wszyscy wiedzą z czyjego
              repertuaru, ale w wykonaniu PJ - sam smak), "Smile" (z "No code") i "jeremy"
              (!).

              I parę innych oczywiście, ale to już inna historia ;))
              • Gość: ccc Re: czy muzyka jest - vicca, pastwa IP: 198.208.26.* 19.03.02, 11:29
                Ze "starych" jakos nigdy mi nie podchodzili ani Soundgarden ani Nirvana.
                Bardziej jakos RATM. A z nowych niedoceniany Silverchair.
                Vicca widze lubisz roznie: SOAD - The Clash
                Ja tez lubie urozmaicac: Slayer - Oasis(the best ever!) - Talk Talk
                • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest - ccc ! IP: 172.17.15.* 19.03.02, 11:41
                  Ja silverchair doceniałem od samego początku(głos super!) całkiem strawnym
                  wydawał mi się też śpiew Michaela Hutchence'a(może kraj pochodzenia miał coś
                  wspólnego?).Z bardziej neurotycznych lubiłem bardzo kiedyś tool,nine inch
                  nails, ale to wszystko, to tylko kropla w muzycznym morzu...
                • vicca Re: czy muzyka jest - ccc 19.03.02, 11:43
                  To ja może po kolei (żeby się nie zgubić):

                  Pearl Jam (naj, naj, naj!), The Doors, The Clash, Ramones, Korn, SOAD, Depeche
                  Mode (ha, ha - "Only when I lose myself" - perełka!), Hole, Paradise Lost. Ale
                  też Sting (mniam, mniam) i Dire Straids.
                  Z polskich - Dzem, Sztywny Pal Azji, T.Love, Voo Voo (piękne smętki)i Dropsy
                  (konia z rzędem kto słyszał!)

                  Mnie rownież nigdy za bardzo nie fascynowała Nirvana (świetna muzyka, ale to
                  nie to)

                  Pzdr Vicca
                  • Gość: ccc Re: czy muzyka jest - ccc IP: 198.208.26.* 19.03.02, 11:53
                    To ja tez po kolei: Oasis, Cranberries, Silverchair, Bush, Talk Talk, PJ,
                    Smasching Pumpkins, The Smiths i....konia z rzedem tez temu kto slyszal Refused.
            • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu (ccc!) IP: 172.17.15.* 19.03.02, 11:20
              Och! To samo ciśnie mi się na usta, gdy wspomnę niektóre kawałki Soundgarden,
              jest tej muzyki tyle......
              • vicca Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu (ccc!) 19.03.02, 11:28
                I Temple of the dog, i Mother love her bone, i Stone Temple Pilots, i Mookie
                Blaycoc, i... jeszcze baaaardzo dużo innych. Ale mój ulubiony to i tak PJ :))

                Pozdrawiam ciepło, Vicca
                • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest wazna (vicca ,ccc) IP: 172.17.15.* 19.03.02, 11:50
                  Nie mogłem się powstrzymac by jeszcze nie dorzucić mojej starej niedocenianej,
                  cudownej kapeli, buthole surfers (mniam !!!!!!!!!!)
                  • vicca Re: czy muzyka jest wazna (Pastwa, ccc) 19.03.02, 11:57
                    Pastwa - Faktycznie chyba nie docenianej, bo niestety nie słyszałam :(, ale
                    bardzo chętnie bym posłuchała :))

                    CCC - Tak sobie właśnie uświadomiłam - napisałeś, ze pionierzy grunge
                    to "starzy", oj a ja pamiętam jak zaczynali i moją nimi fascynację (pierwsza
                    piosenka jaką usłyszałam wtedy to "Jeremy" - listopad 1991! I wlaśnie
                    zaczynałam wtedy LO...), jaka ja się jednak robię stara :(

                    Pzdr ciepło Vicca
                    • Gość: ccc Re: czy muzyka jest wazna (Pastwa, ccc) IP: 198.208.26.* 19.03.02, 12:02
                      Ja tez zaczynalem LO w `91 !
                      • Gość: Pastwa Re: czy muzyka jest wazna (vicca, ccc) IP: 172.17.15.* 19.03.02, 12:23
                        niezła rocznikowo z nas muzyczna banda zatem:-)
                        • vicca Re: czy muzyka jest wazna (vicca, ccc) 19.03.02, 12:30
                          To prawda ;))

                          Pozdrawiam w takim razie panowie ciepło

                          "Członkini bandy" Vicca ;)))
    • Gość: qocur jest wazna IP: *.alcatel.pl 19.03.02, 10:41
      Mam bujną wyobraźnię, więc potrafię wyobrazić sobie życie bez muzyki. Tylko co
      to za życie????
    • Gość: ccc Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 198.208.26.* 19.03.02, 10:55
      Az za brdzo. Byle nie ta ktora graja w Zet-ce i RMF-ie.
    • Gość: rick Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 192.39.188.* 19.03.02, 10:56
      muzyka jest stałym elementem mojego życia. czasem na pierwszym planie, czasem w
      tle. nie bez przerwy. nieumiarkowane sycenie zmysłów też bywa szkodliwe. muzyka
      dopasowująca się do nastroju psychicznego. doszedłem do sporej wprawy :)) także
      jako czynnik pomagający wydobyć się z chwilowego dołka, trzeba tylko trochę
      siebie poznać, żeby wiedzieć, co pomaga. czasem eksperymentuję, słucham rzeczy
      nowych, albo raczej innych niż większość tego co słuchałem, a nuż mi się
      spodoba. do wielu gatunków trzeba dorosnąć. niektórym się udaje szybciej, innym
      później. wcześnie trafiłem na klasykę, późno na jazz.
      jest ciekawa książka o muzyce w serii 'bardzo krótkie wprowadzenie'. spodobało
      mi się pytanie 'gdzie jest muzyka, kiedy milkną instrumenty ?'

      jest w nas..

      pozdrawiam
      rick
    • charybda Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. 19.03.02, 12:32
      A ja jestem muzyczne zero. Słuch mam dobry (w sensie medycznym) - ale
      wrażliwość muzyczną poniżej przeciętnej. Taki mutant. I nic na to nie poradzę.
      Wiem że mi współczujecie, ale ja np. wolę w lesie iść i słuchać "natury" niż
      walkmana (nawet symfonie Beethovena mniej mnie podniecają niż szum wiatru).
      Muzyka kojarzy mi się głównie z tańcem. Muzyka bez tańca - mało mnie
      interesuje. Czy to się da zmienić? I jak?
      • Gość: kasia28 Re:charybda.. IP: *.atol.com.pl 19.03.02, 12:41
        A po co? Muzyka natury też jest piękna.
        Też? Przecież właściwie muzyka wzoruje się na dźwiękach natury, i jak
        każda "kopia" jest pewnie gorsza:) Więc, uszy do góry i słuchaj słowików i
        szumu drzew:))
        A taniec jest jak najbardziej naturalną potrzebą człowieka, więc tu też jest z
        Toba wszystko w porządku:)

        Pozdrawiam "szumiąc i szemrząc"
        Kasia
        • Gość: ccc Re:charybda.. IP: 198.208.26.* 19.03.02, 12:58
          Taniec naturalna potrzeba ??? Brrr na pewno nie moja :)
      • Gość: qocur po co zmieniać? IP: *.alcatel.pl 19.03.02, 13:04
        charybda napisał(a):

        > A ja jestem muzyczne zero. Słuch mam dobry (w sensie medycznym) - ale
        > wrażliwość muzyczną poniżej przeciętnej. Taki mutant. I nic na to nie poradzę.
        > Wiem że mi współczujecie, ale ja np. wolę w lesie iść i słuchać "natury" niż
        > walkmana (nawet symfonie Beethovena mniej mnie podniecają niż szum wiatru).
        > Muzyka kojarzy mi się głównie z tańcem. Muzyka bez tańca - mało mnie
        > interesuje. Czy to się da zmienić? I jak?

        Jeśli Ci z tym dobrze, to po co zmieniać? Nie musisz przecież być taka jak
        wszyscy (to zresztą niemożliwe) ani tym bardziej jak większość (tego z całą
        pewnością Ci nie życzę ;-) )
        • charybda Re: po co zmieniać? 19.03.02, 13:21
          Gość portalu: qocur napisał(a):

          > charybda napisał(a):
          >
          > > A ja jestem muzyczne zero. Słuch mam dobry (w sensie medycznym) - ale
          > > wrażliwość muzyczną poniżej przeciętnej. Taki mutant. I nic na to nie pora
          > dzę.
          > > Wiem że mi współczujecie, ale ja np. wolę w lesie iść i słuchać "natury" n
          > iż
          > > walkmana (nawet symfonie Beethovena mniej mnie podniecają niż szum wiatru)
          > .
          > > Muzyka kojarzy mi się głównie z tańcem. Muzyka bez tańca - mało mnie
          > > interesuje. Czy to się da zmienić? I jak?
          >
          > Jeśli Ci z tym dobrze, to po co zmieniać? Nie musisz przecież być taka jak
          > wszyscy (to zresztą niemożliwe) ani tym bardziej jak większość (tego z całą
          > pewnością Ci nie życzę ;-) )
          Ale mi nie jest z tym dobrze i w tym problem. Ludzie wokół mnie dyskutują o
          różnych zespołach muzycznych, zachwycają się, a ja co - nie mam zdania (tzn.
          czasami mi się jedne rzeczy podobają, a inne nie - ale nie z jakąś pasją)? Czy
          możliwe jest wykształcenie sobie słuchu muzycznego od zera? A powiedzieć, że nie
          muszę być taka jak wszyscy - to łatwo ale wcale niełatwo się z tym żyje,
          szczególnie jeśli ludzie uważają, że nie masz cech uważanych za konieczne (ja też
          uważam te cechy za b.potrzebne) np. wrażliwości. Nie mogę sobie powiedzieć, że
          nie posiadanie jakiejś cechy pozytywnej jest dla mnie dobre, bez względu na to,
          czy chcę być częścią jakiejś grupy czy nie. Może jakaś recepta na dobry słuch
          muzyczny?
          • kasia28 Re: po co zmieniać? 19.03.02, 13:34
            Dlaczego uważasz, ze nie masz wrazliwości? Chyba to, ze lubisz słuchać szumu
            drzew, itd jest wystarczajacym dowodem na to, ze jesteś wrażliwa charybdo! A
            moze rozpropaguj wśród znajomych "nowy styl" muzyki-muzyki natury?:)Poza tym
            jest tyle innych tematów na które można rozmawiać z innymi, ze akurat
            brak "informacji" na temat muzyki nie jest problemem. A jeśli Twoi znajomi
            tylko o muzyce, o zespołach mówić umieją, cóż, moze zmienić znajomych?

            Pozdrawiam
            • charybda Re: po co zmieniać? 19.03.02, 13:41
              kasia28 napisał(a):

              > Dlaczego uważasz, ze nie masz wrazliwości? Chyba to, ze lubisz słuchać szumu
              > drzew, itd jest wystarczajacym dowodem na to, ze jesteś wrażliwa charybdo! A
              > moze rozpropaguj wśród znajomych "nowy styl" muzyki-muzyki natury?:)Poza tym
              > jest tyle innych tematów na które można rozmawiać z innymi, ze akurat
              > brak "informacji" na temat muzyki nie jest problemem. A jeśli Twoi znajomi
              > tylko o muzyce, o zespołach mówić umieją, cóż, moze zmienić znajomych?
              >
              > Pozdrawiam
              Dziękuję za wsparcie. Tak postępuję przez całe życie (nie zmieniam znajomych
              tylko tematy rozmów), ale to strasznie męczące. Chciałabym sobie trochę ułatwić :)
          • Gość: qocur Re: po co zmieniać? IP: *.alcatel.pl 19.03.02, 13:44
            Powiem Ci w sekrecie, że ja też nie zawsze wiem, o czym mówią dyskutujący na
            temat zespołów muzycznych - no, chyba że są to zespoły typu Ensemble Clement
            Janequin, Wiener Philharmoniker czy Academy of St Martin in the Fields ;-)
            A to, o czym piszesz, wydaje mi się związane nie tyle z wrażliwością muzyczną, co
            z instynktem stadnym. Właściwie nawet nie instynktem, bo w dużym stopniu coś
            takiego jest narzucone w procesie wychowania. Może trzeba poszukać sobie takiego
            stada, które będzie w stanie zaakceptować Cię z Twoją innością, a nie unifikować
            na siłę?
    • agick Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. 19.03.02, 14:53
      bird_man napisał(a):

      > Jaka role pelni w waszym zyciu muzyka..?
      > Jest dla Was wazna lub czy moglibyscie bez niej zyc ?
      > pozdrawiam

      muzyka jest ogromnie ważna.. tak samo jak cisza, która czasem sama w sobie jest
      muzyką..
      muzyką może być głos ukochanej osoby, dźwięki ulubionego miejsca, okruchy
      dzieciństwa w pamięci, kolęda z bliskimi przy stole, fajny kawałek - bez tego nie
      da się żyć....


    • Gość: Sven Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 212.191.129.* 19.03.02, 15:06
      Witam,

      Muzka odgrywa b.wazna role w moim zyciu. Slucham jej
      codziennie i ma bezposredni wplyw na moj nastroj i
      kreatywnosc. Przy tym jest wielogatunkowa i ciagle do konca
      nieodkryta. Czesto siegam po zupelnie nieznane mi plytki by
      odkryc cos, czym potem nakrecam sie przez dlugie tygodnie.
      Gdybym mial wymienic gatunki to w zasadzie jest to wszystko z
      wyjatkiem rapu, disco i muzyki powaznej. Slucham grunge'u,
      rocka ale siegam po ambient, trans czy acid jazz.
      Nie wyobrazam sobie zycia bez muzyki. Pozdrawiam.
    • malek1 Co to za zycie bez muzyczki. 19.03.02, 20:15
      To Nietzsche napisal kiedys: Zycie bez muzyki staje sie obledem.
      Bez muzyczki nie masz zywota. Klasyczna - bardzo lubie sredniowieczna - H.
      Schütz, wszystko co fugowe Bacha, owczywiscie Mahler, Chopin (tylko Zimmerman
      i Rubinstein).
      Przepadam tez za jazzem: D. Krall, Gilberto (ze swoja zonka - niebo!!!), nie
      gardze tez naszym T. Stanko. A ostation to Dido - to jest babka!
      Serdecznosci - Ma.
    • czarodziejka zasypiam 21.03.02, 13:34
      zapomnialam dodac, ze uwielbiam zasypiac przy muzyce
      wlaczam sobie cos relakscujacego, wyciszajacego i nastawiam "sleep" ;o)
      wtedy taka muzyka otula mnie i kolysze ;o)
      jak cieply kocyk z dzwiekow ;o)
      pzdrwm ;o)
      • Gość: ccc Re: zasypiam IP: 198.208.26.* 21.03.02, 14:31
        A konkretnie co to jest ??
        • czarodziejka Re: zasypiam 21.03.02, 16:01
          ccc napisał(a):
          > A konkretnie co to jest ??

          juz wymieniam kilka przykaldow:
          - cohen "ten new songs"
          - knopfler "screenplaying"
          - preisner "glosy"
          - sojka "sonety shakespeare"
          - buena vista social club
          - waters
          - sade
          - lighthouse family
          - vangelis
          - era
          - uakti
          - keny g.
          - kasety "relaksacyjne"
          - rozne skladanki

          pozdrawiam ;o)
      • vicca Re: zasypiam 21.03.02, 15:45
        Ja też to bardzo lubię
        Ostatnio zasypiam przy "Riders on the storm" (pięknie kołysze) i przy "Desert
        rose" Stinga.
        Spać mi się chce jak pomyslę... ;))
    • Gość: Maja Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: 62.233.163.* 21.03.02, 17:34
      Wlasciwie muzyka stala sie dla mnie powietrzem, tak czesto jej slucham, ze
      stala sie niezbednikiem wszechobecnym , jej brak powoduje uciazliwy
      dyskomfort... Prawde mowiac zawsze mi towarzyszyla, niezaleznie jak zmienialy
      sie mooje gusta, pociesza mnie, wprowadza w gniew, smieszy lub zmusza do
      refleksji. Nawet juz czytac lub uczyc sie nie moge bez niej (skupiam sie na
      tym, dlaczego jest tak cicho...)
    • czarodziejka nastroj 22.03.02, 00:04
      romantyczna muzyka potrafi wprawic mnie w cudowny nastroj!!!!
    • czarodziejka Pastwo 14.06.02, 18:27
      Pastwo, ta plyta Pink Floyd jest NIESAMOWITA !!!!!
      dziex ;o)
      • czarodziejka Re: Pastwo 14.06.02, 18:52
        a TEN utwor jest .... jest ... jest ... jest ... ten utwor jest ...
        TRANSOWO-HIPONOTYZUJACO-ZASKAKUJACY
        podobywa mnie siem ;o)
        tobie kolejne dzieki, mnie riplej ;o)
      • trzcina czarodziejko... 14.06.02, 18:59

        Miła czarodziejko...
        czy naprawdę nie mogłaś kol. Pastwie podziękowac na skrzynce??
        Czy sądzisz, że ucieszyłam się otwierając ten stęchły ( acz b.sympatyczny)wątek
        po to tylko, by dowiedzieć się o tym fakcie, z pewnościa miłym dla Ciebie, ale
        dla mnie całkowicie nieistotnym?? Podejrzewam, że nie będę jedyna. Ze o
        spowolnianiu serwera nie wspomnę.
        pzdr
        t.
        • czarodziejka trzcino 14.06.02, 19:10
          wybacz trzcino,
          czulam nieodparta potrzebe napisania swych podziekowan wlasnie tutaj,
          a zdajac sobie sprawe z ewentualnego niezadowolenia niektorych osob
          (ktore nie lubia czytac postow "nie_skierowanych_do_wszystkich") zatytulowalam
          swoja wypowiedz nickiem osoby, do ktorej byla ona adresowana
          zas podjecie przez ciebie decyzji "wejscia" na ten teren zalezalo wylacznie od
          ciebie
          pzdrwm
        • czarodziejka trzcino (2) 14.06.02, 19:18
          trzcina napisał(a):
          > Czy sądzisz, że ucieszyłam się otwierając ten stęchły ( acz b.sympatyczny)wątek

          stechly wedlug ciebie - spojrz: dopisuja sie niektorzy ;oP
          • trzcina czarodziejko... 14.06.02, 19:24
            nie wiem, czy nie wolałabym, z dwojga złego, nowego wątku z "odezwą" w tytule,
            to czytelniejsze i bardziej do ominięcia

            stęchły, pół żartem - chodziło mi o jego wiek, nie o świeżość w nim zawartych
            przemyśleń

            że ludzie się dopisują extra, dopisywaliby się i wtedy, gdyby wątek został
            podciągnięty wpisem na temat, do takiego wątków wyciągania nic nie mam, czasem
            warto niektóre odświeżyć

            pozdrawiam
            t.
    • Gość: Marcin Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: *.ciechanow.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 18:31
      moge nie miec kompa , moge nie miec tv ale muza musi byc
      a teraz leci sobie Wodecki - Jeden krotki dzien
      Kazaa górą :-)
      • iwa.ja Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. 14.06.02, 19:15
        Najpierw było tak, że gdy bylam pięcioletnim dziecięciem doprowadzano mnie siłą
        do szkoły muzycznej, bo ktoś zauwazyl gołym okiem, że mam ucho. Wyrywałam sie,
        ale nie dało się uciec. W trzeciej klasie do fortepianu dołozyli mi skrzypce.
        To juz przekraczało moje siły. Z własciwym sobie wdziękiem zrobilam z tych
        skrzypiec własciwy uzytek (kiedys o tym opowiadałam, ale nie na tym forum) i
        skrzypce nie zdzierżyły. Został fortepian. A po skonczeniu podstawowki
        muzycznej starsi powiedzieli, że to na tyle. Odtąd zaczęło mi muzyki brakować.
        Jest w wawie radio Klasyka. Co z tego, ze strasznie trzeszczy, ale jaka fajna
        muzyka (klasyczna i filmowa). Nie wiem, ktory gatunek muzyki mogłabym sobie
        darować, na pewno nie odpuszczę klasycznej, Oldfielda, Paula Simona po
        afrykańsku, swingów, bluesa. Bez muzyki? Nigdy! I zawsze w podniosłych
        sytuacjach, gdy przypadkiem włączę radio, akurat słyszę V koncert fortepianowy
        Beethovena. O! i muzyka widać mnie wyczuwa. Kiedyś w Paryżu siedziałam smutna w
        pokoju na poddaszu, z ktorego okna wychodziły na studnię blokową. I nagle
        usłyszałam, ktoś próbował "Preludium deszczowe" Chopina...To było to!
    • Gość: Agusja Re: czy muzyka jest wazna w waszym zyciu.. IP: *.infinity.net.pl / *.infinity.net.pl 14.06.02, 19:17
      bird_man napisał(a):

      Muzyka dla mnie czescią mojego zycia.Nie wydaje mi sie ze moglabym zyc zupelnie
      bez muzyki,dźwieków...

    • czarodziejka tylko do kwieto 14.06.02, 23:07
      hm .. kwieto, dlaczego o sluchawkach, sluchaniu, muzyce gadamy na watku
      o kapieli? hehe
      czyz tu nie jest wlasciwsze miejsce? ;o)
      • Gość: Renka Re: muzyka IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 15.06.02, 07:13
        Muzyka to jezyk.Sposob na przekazywanie emocji.Lubie gadac i lubie muzyke, ale
        tylko pewnego rodzaju. To sa dzwieki naszych mysli, przelewajacych sie w
        szarych komorkach.Lubie tez saxofon, fortepian.Zalezy od stanu moich emocji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka