Dodaj do ulubionych

ten sam temat

04.04.13, 08:25
czyli - jak działa wam psychika wobec zimy, która nie wygląda żeby się miała zamiar skończyć. ja czuje coś w rodzaju rozczarowania, a wieczorem szczególnie wczoraj przed snem myślałem, że umieram. zaczynam mieć zabójcze instynkty wobec niewinnych. oskarżam ich, a potem okazuje się, ze nie miałem racji. a wy ?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: ten sam temat 04.04.13, 09:56
      paco_lopez napisał:

      > czyli - jak działa wam psychika wobec zimy, która nie wygląda żeby się miała za
      > miar skończyć.

      Całkiem nieźle, śnieg też jest piękny, mój pies buszuje w nim z radością jak zając, a jak mam dość białego to patrzę na roślinkę, którą odziedziczyłam po sąsiadce i która w tej chwili strzeliła pąkami z rozwijającymi się w cudowne, wielkie kwiaty. Bardzo optymistyczny widok.
      Polecam kupno czegoś obficie kwitnącego w doniczce na ten quasi zimowy czas.
    • mona.blue Re: ten sam temat 05.04.13, 10:50
      Ja się pocieszam wyjazdem w czerwcu do słonecznej Hiszpanii :)

      A tak poza tym najbardziej mi w tej niekończącej zimie doskwierają buty, które nadają sie już tylko do szewca, ale czekam na wiosnę, bo nie miałabym w czym chodzić i konieczność chodzenia od pół roku w tych samych zimowych ciuchach :)
      A i wczoraj ten mokry śnieg i konieczność przedzierania się do samochodu w zaspach. Nie mówiąc już o tym, ile można odśnieżać ten cholerny samochód.
      • paco_lopez Re: ten sam temat 06.04.13, 01:03
        Ja się pocieszam wyjazdem w czerwcu do słonecznej Hiszpanii :)

        ja też :)
        a poza tym to mnie troli w żołądku od morowego powietrza. najpodlejsze biesy chodzą tuz przy ziemi i ogonami nas smyrają po łydkach. czujesz ?
        • mona.blue Re: ten sam temat 07.04.13, 12:00
          paco_lopez napisał:

          > Ja się pocieszam wyjazdem w czerwcu do słonecznej Hiszpanii :)
          >
          > ja też :)

          o super, to będziemy sie wspierać w oczekiwaniach może i wymienimy wspomnienia :)

          > a poza tym to mnie troli w żołądku od morowego powietrza. najpodlejsze biesy ch
          > odzą tuz przy ziemi i ogonami nas smyrają po łydkach. czujesz ?

          Nie, wczoraj i dzisiaj czuje sie wręcz, że anioły fruwaja tuz nad głowami :)
          Moja najlepsza przyjaciółka ze wspólnoty wyszła wczoraj za mąż, fajny slub i super wesela. Ale najfajniejsza jej historia :) Pochodzi z rodziny, w której ojciec pił i był despotą, ona w wieku 18 lat uciekła do zakonu, była tam kilka lat, ale nie składała ślubów wieczystych. Była kiedyś zakompleksiona, nie wierzyła w siebie, bała się facetów, nie wiązała się w ogóle z nimi. W wieku czterdziestu kilku lat skończyła studia. W wieku czterdziestu kilku lat zaczęła spotykać się z facetami. W końcu trafił swój na swojego (jej mąż jest bardzo fajny, jak zresztą ona też). Wczoraj wyglądali na szczęśliwych, mam nadzieję, że tak dalej będzie. Cieszę się bo jedziemy razem do tej Hiszpanii, innych znajomych ze wspólnoty tez tam spotkamy, będzie super.
          • paco_lopez Re: ten sam temat 07.04.13, 19:30
            ja już chyba nigdy z nikim spoza mojej wspólnoty plemiennej nie wyjadę, po ostatnim wyjeździe ze znajomymi stwierdzam, że gdyby nie oni byłoby dwa razy lepiej.
            • mona.blue Re: ten sam temat 07.04.13, 23:28
              paco_lopez napisał:

              > ja już chyba nigdy z nikim spoza mojej wspólnoty plemiennej nie wyjadę, po osta
              > tnim wyjeździe ze znajomymi stwierdzam, że gdyby nie oni byłoby dwa razy lepiej
              > .
              Ci z naszej wspólnoty sa na ogół fajni, juz z nimi wyjeżdżałam, co prawda na krócej, ale w dość ekstremalne warunki, można sie było sprawdzić.
              • paco_lopez Re: ten sam temat 08.04.13, 10:57
                ci od nas to chyba w trefle poszli. jak piki widzą , to jeszcze bardziej treflują.nic z nimi nie można zrobić. spacer ich nudzi, widok żaglówek złości, widok ludzi też, zabawy dzieci też, jak cos zadecydujemy, to mimo teoretycznie największej bezwładności potrafimy się uwinąć najszybciej i czekamy na nich długie minuty aż się podrychtują. jak ma wujek iść z chłopcami piłkę na orlika pokopac, to sie wstydzi piłki nieść z bagażnika na boisko . masakra. never again
      • kryska-etka Re: ten sam temat 06.04.13, 20:13
        o to tak jak my...w czerwcu w Barcy bedziemy..a Ty gdzie Mona?..moze sie miniemy gdzies przypadkiem;)
        • mona.blue Re: ten sam temat 07.04.13, 11:53
          kryska-etka napisała:

          > o to tak jak my...w czerwcu w Barcy bedziemy..a Ty gdzie Mona?..moze sie miniem
          > y gdzies przypadkiem;)

          W Barcelonie i w Walencji (koleżanka ze wspólnoty wychodzi za Hiszpana, oj będzie ślub i weselisko) :)
          • kryska-etka Re: ten sam temat 07.04.13, 21:53
            my ostatni tydzień czerwca w Barcelonie...a fajny ten Hiszpan;)?
            • mona.blue Re: ten sam temat 07.04.13, 23:25
              kryska-etka napisała:

              > my ostatni tydzień czerwca w Barcelonie...a fajny ten Hiszpan;)?

              ja od 10-tego do 17-tego, to prawie razem :)

              bardzo fajny :) ale ze wspólnoty, więc nie wiem czy sie liczy :)
              • paco_lopez Re: ten sam temat 08.04.13, 10:53
                wiesz mona powiem ci, ze jak ja czytam o tej wspólnocie to mnie troli w karku i w dole kregosłupa. to akurat przyjemne trolenie. a napisz tak z punktu widzenia twojej wspólnoty czym jest virus na świecie. coś co chce nas urąbać dyskretnie różnymi sposobami w mojej obediencji nazywa się biesem. czyli diabłem pospolitym troszkę mniej pospolitym od tego, który wszystkie szczegóły ustawia nam wspak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka