Dodaj do ulubionych

nadmierny sentymentalizm

22.04.13, 20:14
Od dawien dawna mam sklonnosc do nadmiernego (w moim przekonaniu, dlaczego- za chwile) sentymentalizmu. Czesto wspominam dawne czasy, lubie odwiedzac miejsca z mlodosci czy dziesinstwa, czuje sie przez to czasem jak stary czlowiek. Ale to nie jest problem, ten polega na tym, ze te wspomnienia sa dosc bolesne. Wynika ona z myslenia, ze kiedys to bylo fajnie, tesknota za starymi czasami, miejscami, znajomymi. Czesto doluje mnie to, bo mam wrazenie, ze cos sie skonczylo, a wlasciwie- wszystko co dobre sie skonczylo, ze kiedys to bylo tak pieknie i wrecz chcialbym wrocic w czasie do starych czasow.
Inna sprawa, ze to jest ciagly proces, pamietam jak juz gdy szedlem do szkoly sredniej to bylem zdolowany, bo ciezko mi bylo zostawic znajomych, miejsca, rozstac sie z pewnym rizdzialem i pogodzic sie, ze to juz koniec pewnego etapu, ze zaczyna sie inny rozdzial. Pozniej jednak, po latach szkoly sredniej, myslalem dokladnie w ten sam sposob idac na studia, czyli to, czego nie chcialem znowu stalo sie obiektem tesknoty. To sie powtarza cyklicznie, przy kazdej wiekszej zmianie, a ze tych wiekszych zmian mialem juz w zyciu dosc sporo to caly cykl powtorzyl sie kilka ladnych razy.
Czasem mam wrazenie, ze mam mentalnosc jakas taka malomiasteczkowa, ze moglbym urodzic sie i umrzec w tym samym miejscu posrod tych samych ludzi i miejsc i nic moglby sie nie zmieniac.
Zarazem jednak mam w sobie ciekawosc swiata, zawsze lubilem podrozowac i do miejsc, ktore odwiedzialem w podrozach tez mam wielki sentyment, tez czesto wracam myslami. Tak wiec na dzien dzisiejszy to nawet nie wiem, do jakich czasow i miejsc chcialbym wrocic i tam mieszkac, bo musialbym sie nawet nie rozdwoic, ale roczterdziescic:)

Zastanawiam sie, czy taki sentymentalizm to jest jakas ukryta obawa przed zmiana (ktorych ciagle dokonuje wiele, moze wbrew sobie?) czy jakis objaw sklonnosci do marzen i zycia w nierealnym swiecie. Pamietam tez bowiem, ze zaqwsze tez mialem zbyt bujna wyobraznie, tak jak porownuje do rowiesnikow na roznych etapach. W dziecinstwie i mlodosci bardzo duzo czytalem i czesto marzylem o odwiedzeniu miejsc, o ktorych czytalem, a nawet jak ylem gdzies na wakacjach to szukalem takich jakby miejsc ktore by oddawaly te miejsca z lektur, niewazne, ze ksiazka byla o Australii a ja bylem w swietokrzyskiem:)
Jako nastolatek z kolei ogladalem wiele filmow i znowu, marzylem o tym, zeby zamieszkac tam, dzie bohaterowie filmow. Bylem tez fanem muzyki i sporo czytalem o zyciu prywatnym moich 'idoli' i znowu, zazdroscilem im ich zycia i zalowalem, ze ich nie znam itp.
Jak widac, troche to sprzeczne, ale pozornie, bo to, ze przywiazuje sie do miejsc laczy sie tez z tym, ze przywiazuje sie do marzen z danego okresu, do 'klimatow' i na przyklad jak wspominam rozne skwery z mojego rodzinnego miasta to one mi sie tez kojarza z miejscami z ksiazek czy z jakimis filmami z okresu, w ktorym w tych miejscach przebywalem.
A wszystko jak mowie podlane sporym sosem sentymentu, wzruszenia, zalu za przeszloscia.


Czy ktos ma podobne odczucia?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: nadmierny sentymentalizm 22.04.13, 20:34
      kropidlo5 napisał:

      > mam wrazenie, ze cos sie skonczylo, a
      > wlasciwie- wszystko co dobre sie skonczylo, ze kiedys to bylo tak pieknie i wr
      > ecz chcialbym wrocic w czasie do starych czasow.
      > Czy ktos ma podobne odczucia?

      Ja mam wrażenie, że wszystko co dobre i piękne jest ciągle wokół mnie i przede mną. Hołduję wspomnieniom, ale z przyjemnością, pamiętam w zdecydowanej większości te dobre, miłe chwile, ładne miejsca, wspaniałe smaki i zapachy i na nich się skupiam wspominając. Po co hodować złe wspomnienia, czegoś co na dodatek nieodwracalnie minęło?
      I nie, nie chciałabym wracać do dawnych czasów, nie mam takiej potrzeby, wolę być tu i teraz.
      • kropidlo5 Re: nadmierny sentymentalizm 22.04.13, 20:56
        aqua48 napisała:

        >
        > Ja mam wrażenie, że wszystko co dobre i piękne jest ciągle wokół mnie i przede
        > mną. Hołduję wspomnieniom, ale z przyjemnością, pamiętam w zdecydowanej większo
        > ści te dobre, miłe chwile, ładne miejsca, wspaniałe smaki i zapachy i na nich s
        > ię skupiam wspominając. Po co hodować złe wspomnienia, czegoś co na dodatek nie
        > odwracalnie minęło?
        > I nie, nie chciałabym wracać do dawnych czasów, nie mam takiej potrzeby, wolę b
        > yć tu i teraz.

        Tak, tez wolalbym miec takie podejscie, zyc tu i teraz. A mowiac owspomnieniach mialem na mysli te dobre, bo owszem czasem wkradaja sie mi mysli o zlych sprawach zaszlych, ale to innego rodzaju problem, pomniejszy i dorazny, natomiast to zycie marzeniami to cos stalego.

        Tak jakby nie mam w sobie zgody na uplyw czasu moze, na linearny charakter zycia, wolalbym zyc w wielu wymiarach na raz, tak jakby czas sie zatrzymal. O wlasnie, cmentarze tez na mnie dzialaja w ten sposob, takie refleksje o nieodwracalnosci, moze po prostu boje sie smierci? Jestem niewierzacy, nie wierze ani w monoteizm ani we wschodnie bajki, wiec sam siebie narazam, choc jako dziecko bylem bogobojny i tez sie balem, bo mialem watpliwosci liczne.
        • aqua48 Re: nadmierny sentymentalizm 22.04.13, 21:50
          kropidlo5 napisał:

          > Tak jakby nie mam w sobie zgody na uplyw czasu moze, na linearny charakter zyci
          > a, wolalbym zyc w wielu wymiarach na raz, tak jakby czas sie zatrzymal.

          Ależ upływ czasu jest wspaniały, dzięki niemu możemy się zmieniać, pracować nad sobą, wypełniać w życiu coraz nowe role, cieszyć się znajdowaniem coraz nowych rzeczy wokół siebie. A w wielu wymiarach żyjemy jeśli mamy wielu przyjaciół i znajomych - dla każdego z nich jesteśmy nieco innymi osobami, nie pomyślałeś o tym? Jednym więcej dajemy, od innych więcej dostajemy to jest wielowymiarowość, a nie życie w jednym momencie w zwielokrotnionej osobie.

          > moze po prostu boje sie smierci?

          Ja chyba już się nie boję. Towarzyszyłam w umieraniu mojej Mamie i od tego czasu patrzę nieco inaczej na śmierć. Raczej jak na wyzwolenie od ograniczeń doczesności, niż jak na ograniczenie istnienia. Mam tam, po drugiej stronie z resztą masę rodziny i dobrych znajomych.
          Śnili mi się kiedyś moi Rodzice, którzy na mnie czekali w domu, którego już nie ma, Mama gotowała moją ulubioną zupę. Od tego czasu myślę, że nie będzie to takie trudne :)
    • pannacotta20 Re: nadmierny sentymentalizm 22.04.13, 21:42
      Wiesz, jak czytałam Twojego posta, to pomyślałam, że ja mam dokładnie tak samo! Też często tęsknie za czasami mojego dzieciństwa, uwielbiam np. oglądać kasety z tamtych lat czy słuchać piosenek, które wtedy były przebojami i mam takie wrażenie, że wtedy było jakoś lepiej, że ja byłam szczęśliwsza itp. Czasami też tęsknie za latami młodości moich rodziców czy dziadków, chociaż oczywiście nie żyłam w tamtych latach:) i też mam tak, że najpierw tęskniłam za gimnazjum, potem za liceum i tak w kółko...ale jak już się "zaklimatyzuję", to powoli mi mija, niemniej bardzo lubię wspominać tamte lata. Myślę, że to jest po prostu nadmierna wrażliwość, że to wynika z takiej łatwości w przywiązywaniu sie do pewnych miejsc, ludzi itp. Ale fajnie, że ktoś też tak ma, bo ja zawsze myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, że powinnam cieszyć się z poznawania nowych ludzi itp... a ja często wolę zostać w tym moim starym, dobrze znanym swiecie:) Choć też lubie podróżować...mam zupełnie takie same objawy, jak Ty :)
    • clarissa3 Re: nadmierny sentymentalizm 22.04.13, 22:31
      Czasem mam wrazenie, ze mam mentalnosc jakas taka malomiasteczkowa, ze moglbym urodzic sie i umrzec w tym samym miejscu posrod tych samych ludzi i miejsc i nic moglby sie nie zmieniac.

      Bo tempo zmian jest oszalamiajace?

      ZYCIE.

      Nie ty jeden tak masz - mlodym to za nic bo innych doswiadczen nie mieli, wspomnienia krotkie. Dlaczego, myslisz, politycy i ekonomisci stawiaja teraz tak na mlodych? Bo pojda tam gdzie ich pognaja, bez protestu, czy zastanowienia!!

      www.nytimes.com/2013/04/19/opinion/krugman-the-excel-depression.html?smid=fb-share&_r=2&
      A potem, z reka w nocniku, jak ty teraz, beda chodzic i szukac czegos znajomego.

      Bo, istotnie, frustrujacym jest to ze co dawniej dzialalo terzaz juz nie dziala - nowe sposoby, nowe rozumienie... i kazde g... uwazane za zloto!;) ...

      Trzymaj sie - nie daj sie!! :)
      • avlimoney Re: nadmierny sentymentalizm 10.08.18, 02:32
        pięknie to podsumowałaś.. :) Dzięki!
        i Pozdrawiam :)

        clarissa3 napisała:

        > [i]Czasem mam wrazenie, ze mam mentalnosc jakas taka malomiasteczkowa, ze ...
    • 1lapaz Re: nadmierny sentymentalizm 23.04.13, 09:44
      Ten schemat przypomina mi pewnego człowieka, ktorego kiedyś znałam, teraz już nie żyje i może wreszcie jest w jakis sposób szczęśliwy. Wiecznie miał taką przygnębioną minę i jakąś aurę niezadowolenia z wszystkiego dookoła, jednocześnie wspominał stare czasy i to były momenty, w których miał jakby uśmiech na twarzy. Jego życie polegało na piciu piwa zeby jak najmniej reagować na aktualny stan rzeczy i unikanie kontaktu z najbliższymi. Przekreślał wartość tego co działo się dookoła niego i ciagle brnął we wspominki. Nie było go chyba nigdy, bo myślę, że w czasach, które wspominał z sentymentem, wspominał coś jeszcze wcześniejszego. Jak w w filmie z mnóstwem reministencji.
      • kropidlo5 Re: nadmierny sentymentalizm 23.04.13, 10:02
        1lapaz napisała:

        > Ten schemat przypomina mi pewnego człowieka, ktorego kiedyś znałam, teraz już n
        > ie żyje i może wreszcie jest w jakis sposób szczęśliwy. Wiecznie miał taką przy
        > gnębioną minę i jakąś aurę niezadowolenia z wszystkiego dookoła, jednocześnie w
        > spominał stare czasy i to były momenty, w których miał jakby uśmiech na twarzy.
        > Jego życie polegało na piciu piwa zeby jak najmniej reagować na aktualny stan
        > rzeczy i unikanie kontaktu z najbliższymi. Przekreślał wartość tego co działo s
        > ię dookoła niego i ciagle brnął we wspominki. Nie było go chyba nigdy, bo myślę
        > , że w czasach, które wspominał z sentymentem, wspominał coś jeszcze wcześniejs
        > zego. Jak w w filmie z mnóstwem reministencji.

        Troche podobny, acz roznica jest taka, ze ja glownie rozmyslam jak jestem sam, spaceruje samotnie starymi ulicami albo drzemie w poludnie, natomiast w towarzystwie raczej udaje wesolka albo czasem naprawde mam dobry nastroj i oncentruje sie na tym co sie dzieje.
        Sentymenty mnie dopadaja wlasnie w chwilach, kiedy mam za duzo czasu na myslenie.
        • 1lapaz Re: nadmierny sentymentalizm 23.04.13, 12:19
          www.youtube.com/watch?v=dv95rROqYTk
          SPOKÓJ
    • mona.blue Re: nadmierny sentymentalizm 23.04.13, 12:56
      Wg programu wszelkiej maści trzeba żyć "tu i teraz", "one day at a time" i cmyslę, że jest w tym głęboka mądrość. Przeszłość minęła, czasem można wspomnieć, ale nie nurzac się we wspomnieniach.
      • 1lapaz Re: nadmierny sentymentalizm 23.04.13, 13:36
        > Wg programu wszelkiej maści trzeba żyć "tu i teraz", "one day at a time" i cmy
        > slę, że jest w tym głęboka mądrość. Przeszłość minęła, czasem można wspomnieć,
        > ale nie nurzac się we wspomnieniach.

        dokładnie tak tu i teraz, z pełnym zaangażowaniem w tu i teraz, mądrość w takim podejściu jest - jak powiedział Yoda z GW or SW
    • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 11:52
      mam podobnie, ale nie tak samo :) długo by o tym gadać :)

      ostatnio miałam trochę czasu i.... przeczytałam pamiętnik z czasów nastolatki. i tak zatęskniłam za tą nastoletnią, zbuntowaną A. , której się wydawało, ze kiedyś wszystko się wyprostuje i kiedyś to już będzie tylko dobrze ;) ale życie polega na tym (cóż za zdziwienie) że raz jest dobrze a raz źle

      mi ciężko było zostawić podstawówkę, nie czułam się dobrze w liceum - całe liceum marzyłam, że kiedyś je skończę, wyjadę, bo pójdę na studia, studia mnie nie rozczarowały, to był miły okres

      a potem dorosłe życie, momenty dobre i złe, tak normalnie

      dziś na okres liceum patrzę się inaczej, tak z sentymentem... było jednak dużo miłych chwil... ludzi, z którymi mam kontakt do dziś

      ten mój sentymentalizm nie polega na tym, że ja ludzi w koło zamęczam opowiadaniami o tym jak kiedyś było, ale to jest taka moja wewnętrzna wędrówka w głąb siebie, np. idąc ulicami, którymi kroczyłam będąc nastolatką, próbuje się wczuć w tę nastoletnią osobę, poczuć to co wtedy czułam, z uśmiechem na twarzy czytałam o tych uczuciach w moim pamiętniku :)

      ja tez myślę, że trzeba żyć tu i teraz, bo nadal dzieją się dobre rzeczy, to co dobre nie przeminęło, nadal spotykam na swej drodze osoby, które sprawiają, ze życie jest przyjemniejsze, piękniejsze, czasem po prostu znośne

      nie wiem czy dobrze jest czytać, przechowywać takie pamiętniki... ale to temat na odrębny wątek, ja się "bałam" do niego zajrzeć...

      zastanawiam się, czy jest jakiś zapach, który budzi we mnie sentyment, jest :) uwielbiam go najbardziej i mogę się nim cieszyć do końca życia... zapach bzu

      ...bardzo mi się podobał ten sen Aqua a zupie :)
      • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 12:16
        może jak teraźniejszość jest ok, to wracanie do przeszłości nie boli...???

        i jakby na życie nie patrzeć to ważne jest to, co jest "tu i teraz" i trzeba, żyć tak, by teraz było dobrze, by teraźniejszość była ok :)
        • kropidlo5 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 12:35
          malwi.2 napisała:

          > może jak teraźniejszość jest ok, to wracanie do przeszłości nie boli...???
          >
          > i jakby na życie nie patrzeć to ważne jest to, co jest "tu i teraz" i trzeba, ż
          > yć tak, by teraz było dobrze, by teraźniejszość była ok :)

          Pewnie tak. I dlatego to taki powtarzalny mechanizm, ciagle niezadowolenie z 'teraz' i idealizowanie 'kiedys', pytanie dlaczego?

          Gwoli scislosci, ja tez nie truje ludziom o przeszlosci, nawet wrecz nie lubie starych wspomnien, ja o prostu o tym mysle i tez lazac ulicami mysle tak, jak myslalem 15 lat temu, staram sie 'wrocic' w swojej glowie w tamte czasy.

          Tez jeste wrazliwy na zapachy, smaki, obrazy- przywoluja wspomnienia czesto. w ogole ja mam wrazenie, ze ja od zawsze, od dziecka, zyje w swiecie dejavu, co krok jak cos widze to wydaje mi sie, ze gdzies to widzialem albo porownuje/szukam w przeszlosci odniesien, wspomnien, i to niemusi byc przeszlosc czy odniesienia realne, bo to moga byc obrazy z filmow, ksiazek (wybrazenia) a bardzo czesto- wlasnych snow.

          W ogole sny maja jakis niebotycznie wielki wplyw na moja psychike, i zawsze mialy, to w duzej mierze w snach kreuja sie moje rozne zderzenia rzeczywistosci, ktore do siebie nie pasuja, typu nowojorska ulica w centrum mojego rodzinnego miasta albo barack obama mieszkajacy za sciana:)

          A ja potem zaglebiam sie w myslach w ten miks wspomnien realnych, wspomnien z literatury i kina, wspomnien ze snow, wyobrazen i tak w tym swiecie szukam jakby swego miejsca.

          No wlasnie, ja tez czesto mam wrazenie, od zawsze, jakbym czegos szukal, nie wiem sam czego- jakiegos miejsca, jakichs ludzi, jakiegos momentu w przeszlosci czy miejsca w wyobrazni, a gdy to miejsce znajde to tak wyobrazam sobie bede sie czul jakbym doszedl do celu mojej podrozy.

          Inna sprawa, z podobnego worka, to moja sklonnosc do odnajdywania w nowych ludziach ktorych pznaje podobienstw do charakterow jakie znam z przeszlosci. Niech to bedzie wyglad, glos, zachowanie- ale czesto albo i zawsze tak mam, ze jakos jakby chce kogos 'przyporzadkowac' do jakiegos wqspomnienia czy wyobrazenia.

          Czasem to jest nawet zabawne, bo sam sie lapie, ze przypisuje ludziom cechy, jakie miala osoba, ktora wczesniej znalem i ktora uznalem za podobna, albo we wlasnej glowie tak te osoby nazywam.

          Oczywiscie to wszystko 100% swiadome procesy, ktore potrafie obejrzec z boku.


          • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 12:50
            > Gwoli scislosci, ja tez nie truje ludziom o przeszlosci, nawet wrecz nie lubie
            > starych wspomnien

            ok, własnie tak myślałam (że wspominasz to "wewnątrz" a nie na "zewnątrz")
            ale są ludzie co lubia pogadać jak to kiedyś dobrze było, zwłaszcza po piwku, albo po czterech :)

            ja nie szukam przeszłości w teraźniejszości, ja lubię "przeżywać" niektóre chwile, momenty jeszcze raz, tęsknię za nimi, ale ich nie szukam tu i teraz, nie mam pojęcia skąd to u Ciebie

            musisz (no nie musisz) ale może warto dojść dlaczego tak robisz?? może to pozwoli Ci zamknąć przeszłość i cieszyć się teraźniejszością, nie marnować czasu który "dostałeś" teraz, szkoda go!!!

            u mnie ciągle dzieją się fajne rzeczy (no nie bez przerwy, bez przesad :) , ciągle poznaję wyjątkowe, wartościowe osoby (jedyne w swoim rodzaju!!!), ale pielęgnuje tez stare znajomości... z reszta one pielęgnują się same :), ciągle się czegoś uczę, ciągle mnie czymś życie zaskakuje... u Ciebie pewnie też tak jest, może Ty tego nie zauważasz, nie doceniasz

            • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 12:57
              aha

              jeszcze to

              Bylem tez fanem muzyki i sporo czytalem o zyciu prywatnym moich 'idoli' i znowu, zazdroscilem im ich zycia i zalowalem, ze ich nie znam itp.

              też miałam taki okres, że chciałam mieć życie tak jak oni ;p wydawało mi się, ze w naturze ludzkiej jest dążyć do tego, by być popularnym, towarzyskim, znanym, zwracającym na siebie uwagę...

              ale ludzie są różni :) różne mamy potrzeby :)
            • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 13:04

              > u mnie ciągle dzieją się fajne rzeczy

              chwile zwątpienia tez miewam, żeby nie było

              każdy ma jakieś problemy, jakieś inne
              • malwi.2 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 13:41
                malwi.2 napisała:

                >
                > > u mnie ciągle dzieją się fajne rzeczy

                te fajne rzeczy to takie również drobne rzeczy, jak np. to, że mnie dziś brat odwiedzi a wczoraj dwie godziny rozmawiałam przez telefon z przyjaciółką z liceum właśnie :)
    • czas32 Re: nadmierny sentymentalizm 25.04.13, 23:03
      Masz po prostu nawyk wspominania. Nie byłby on może taki zły, gdyby nie łączył się u ciebie z bólem. Musisz ten nawyk zmienić. Polecam ci książkę „Siła nawyku” Charlesa Duhigga. Autor doskonale wyjaśnia mechanizmy nawyków i sposoby walki z nimi. Wiele nawyków nie wygląda groźnie, ale twój sprawia, że nie czujesz szczęścia.
    • wladzia40 Re: nadmierny sentymentalizm 26.04.13, 19:39
      Ty to jestes Kropidlo skarb tego forum- wrazliwy, sentymentalny, prostolinijny;)
      Tez kiedys bylam sentymentalna, staralam sie w sposob pozytywny odnosic sie do przeszlosci, do tego co bylo, co minelo bezpowrotnie, nie zywic urazy. Jednak do momentu. Przyszedl kiedys pewien "gentelman" nieproszony w trzeci dzien swietowania urodzin, chcial zaimponowac swojej starej, odnowionej, zazdrosnej milosci i publicznie skierowal slowa pod moim adresem, ze bylam dla niego niczym koza dla gorala- raz i to po pijanemu. Tak sie zastanawialam, jaki sentyment mialam do tego osobnika i co takiego dla mnie znaczyl. Wypowiedziane przez niego slowa pozwolily mi uzmyslowic sobie kim byl dla mnie... i okazalo sie, znaczyl dla mnie tyle, co koza dla gorala- raz i to po pijanemu. Dzis moj sentymentalizm wyglada zupelnie inaczej:)
      • kropidlo5 Re: nadmierny sentymentalizm 26.04.13, 21:37
        Dzieki, tak, wiem, ze dosc mocno koloruje te swoje wspomnienia.
    • paco_lopez Re: nadmierny sentymentalizm 27.04.13, 10:09
      co jakiś czas rozwala mnie jakaś piosenka. w związku z tym nie wiem, czy jestem nadmiernie sentymentalny czy w sam raz.
      • mona.blue Re: nadmierny sentymentalizm 27.04.13, 12:39
        paco_lopez napisał:

        > co jakiś czas rozwala mnie jakaś piosenka. w związku z tym nie wiem, czy jestem
        > nadmiernie sentymentalny czy w sam raz.

        to tak jak mnie :)
        Paco, zapraszam do słuchania i zamieszczania piosenek na nowym Chivasku.
        • paco_lopez Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 09:20
          nie wiem czy tam dotrę.
          • mona.blue Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 12:44
            paco_lopez napisał:

            > nie wiem czy tam dotrę.

            dlaczego?
            • paco_lopez Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 19:30
              bo ja obecnie w ogóle nie wiem dokąd zmierzam. na forum , które polubiłem ktoś tnie ciekawe tematy. ogarniam ostatnio w internecie tylko cztery miejsca , a w ogóle mam fazę, która charakteryzuje się tym, że oglądam świat zza szybki. chivas nie pomoże.
              • mona.blue Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 19:55
                paco_lopez napisał:

                > bo ja obecnie w ogóle nie wiem dokąd zmierzam. na forum , które polubiłem ktoś
                > tnie ciekawe tematy. ogarniam ostatnio w internecie tylko cztery miejsca , a w
                > ogóle mam fazę, która charakteryzuje się tym, że oglądam świat zza szybki. chiv
                > as nie pomoże.

                co to jest "swiat zza szybki"?
                • paco_lopez Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 21:56
                  to wtedy kiedy wydaje mi się, ze wszystko dzieje się za szybą, a ja w tym nie uczestniczę.
                  • czarnakrowawkropkibordoo Re: nadmierny sentymentalizm 29.04.13, 19:36
                    Ja mam tak k..wa od ósmego roku życia. Jak Ci się uda wyjść zza szybki, to mi powiesz, jak to zrobiłeś?
    • krytyk2 Re: nadmierny sentymentalizm 27.04.13, 17:04
      tak,znam te uczucia.Powiem Ci z czym mi sie to wiąże.To jest tesknota za tym co stanowilo pelnię tamtejszejszych nadziei i oczekiwań,marzeń.Takie odczucia -oprocz naturalnej tesknoty za byciem mlodszym,niedojrzałym/to jest walor!/,wystepuja częściej u ludzi wycofanych,bardziej u "obserwatorów" zycia niz u osób tzw czynu.Ci drudzy popychani sa stale przez temperament, odwagę i energie do przodu i tym, co zostawia w ich pamieci przeszłośc, to grube fakty.U tych pierwszych pozostaje w glowie owa otoczka marzen i tęsknot.
    • grajek.w.zielone Re: nadmierny sentymentalizm 28.04.13, 17:59
      Hej, ja sądzę, że kluczowe w tym wszystkim jest to, że teraz myśląc o przeszłości wiesz co się zdarzyło potem, po tym czasie o którym myślisz z nostalgią. I to jest dla Ciebie takie bezpieczne, okiełznane, a to co jest teraz jest ciągle skazane na niepewność. Przeszłość ma się jako tako ogarniętą, przemyślaną, przepracowaną, więc nawet jak była w miarę OK to myśli się o niej bardziej pozytywnie, bo teraz można stwierdzić, że efekty tego co się kiedyś działo były sensowne, do czegoś doprowadziły, nawet jak nie było to "spełnienie marzeń" to raczej nie żadna "tragedia" i to już jest plus. I owszem, ma to spory związek z lękiem przed zmianą...

      Trochę zamotałam, ale mam nadzieję że łapiesz o co mi chodziło.
    • avlimoney Re: nadmierny sentymentalizm 10.08.18, 02:28
      mam tak samo, i to uczucie się wzmaga wraz z wiekiem... :)
      • joanna006 Re: nadmierny sentymentalizm 12.08.18, 08:52
        I ja mam podobnie. Niektóre zapachy, miejsca, piosenki sprawiają, ze zaczynam tęsknić, rozmyslac, wracać do tamtych dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka