Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrość

13.08.13, 22:44
Coś co dręczy mnie i męczy. Nie chodzi mi o zdroworozsądkowe, rzadkie ukłucia zazdrości, które chyba czasami każdy może odczuwać. W moim przypadku to bardziej permanentne uczucie, którego nie mogę się pozbyć.
Mam nieodparte wrażenie, że od roku nie dość że stoję w miejscu, to w przeciągu ostatnich
12 miesięcy zrobiłam milowy krok wstecz. Nieustanne poszukiwanie pracy połączone z wnikliwą obserwacją rzeczywistości każdego dnia pozostawiają we mnie posmak żalu, smutku i ciągłej zazdrości, że to ciągle tym "innym" wszystko się udaje, mnie zaś nie. Pewnie typowa postawa dla frustratki życiowej... Facebookowe foty z aktualnie publikowanymi zdjęciami z wakacji - dla mnie kolejnym źródłem tezy, że powodzi się ludziom, oj powodzi. I tak bez końca...

Nie chodzi mi o racjonalizowanie...czas na terapię?
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 09:14
      elsea napisała:

      >..czas na terapię?



      Na terapię to będzie czas jak Ci dziecko zachoruje na białaczkę lekooporną, umrze ukochana matka a Ty skoczysz główką do wody i wyłowią Cię z tetraplegią, tudzież przy tuzinie innych ważkich przyczyn. Zawiść jest negatywną cechą charakteru którą terapią nie zmienisz, podobnie jak postawa konsumpcyjna i obsesyjne wysiadywanie na Faceboku - współczesnym jarmarku ograniczonych umysłowo przekupek bez żadnych zainteresowań intelektualnych.
      • kropidlo5 Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 10:37
        leda16 napisała:

        > elsea napisała:
        >
        > >..czas na terapię?
        >
        >
        >
        > Na terapię to będzie czas jak Ci dziecko zachoruje na białaczkę lekooporną, umr
        > ze ukochana matka a Ty skoczysz główką do wody i wyłowią Cię z tetraplegią, tud
        > zież przy tuzinie innych ważkich przyczyn.


        A kto okesla, co jest wazne? Leda? Hmm.


        Zawiść jest negatywną cechą charakte
        > ru którą terapią nie zmienisz, podobnie jak postawa konsumpcyjna i obsesyjne wy
        > siadywanie na Faceboku - współczesnym jarmarku ograniczonych umysłowo przekupek
        > bez żadnych zainteresowań intelektualnych.

        A skad wiesz, ze nie zmieni? Zawisc jest w kazdym, w roznych proporcjach. Na przyklad ty jestes zawistna woebc autorki watku, ze jest zawistna. Jestes tez zawistna, ze chce isc na terapie. Zawistna nawet w imieniu dzieci chorych na bialaczki.
        Zaraz, jak to bylo, zawisc to cecha charakteru ktorej sie nei zmieni, cos tam....

        Powodzenia w terapii, Leda:D
        • leda16 Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 22:19
          kropidlo5 napisał:
          > A kto okesla, co jest wazne? Leda? Hmm.


          Słyszałeś Kropidło o czymś takim jak zasady współżycia społecznego? One określają, kogo należy okryć zbyt krótką kołdrą.


          > A skad wiesz, ze nie zmieni?


          Z psychologii.

          Zawisc jest w kazdym, w roznych proporcjach.


          Nie prawda. Zawiść jest plugawym uczuciem, na szczęście dość rzadko spotykanym.



          Na pr
          > zyklad ty jestes zawistna woebc autorki watku, ze jest zawistna.



          Nie skomentuję, bo brak mi słów :))))).. A Ty zastanów się czasem zanim znowu napiszesz coś porażająco mądrego inaczej.
          • kropidlo5 Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 23:57
            leda16 napisała:

            > kropidlo5 napisał:
            > > A kto okesla, co jest wazne? Leda? Hmm.
            >
            >
            > Słyszałeś Kropidło o czymś takim jak zasady współżycia społecznego? One określa
            > ją, kogo należy okryć zbyt krótką kołdrą.
            >
            >

            Z tego, co wiem, w chwili obecnej duza jak nie wieksza czesc spoleczenstwa 'wierzy' w terapie, wiec Twoje slowa nie sa odzwierciedleniem zasad spoleczych, tylko ich krytyka.

            > Zawisc jest w kazdym, w roznych proporcjach.
            >
            >
            > Nie prawda. Zawiść jest plugawym uczuciem, na szczęście dość rzadko spotykanym.
            >

            Ja mowie o kategoriach statystycznych, a ty moralnych.
            Powszechnosc lub rzadkosc cnoty lub wystepku niekoniecznie czyni je niemoralnymi, to zalezy od systemu przyjetego. Np klamstwo jest powszechne, a traktowane jest jako niewlasciwe moralnie.
            Moze wiele zalezy od tego, czy przyjmujemy, ze czlowiek jest istota ulomna, czy tez doskonala, w tej drugiej wizji nie ma miejsca na slabosci- pytanie, czy ma ona wiele wspolnego z rzeczywistoscia.

            >
            > Na pr
            > > zyklad ty jestes zawistna woebc autorki watku, ze jest zawistna.
            >
            >
            >
            > Nie skomentuję, bo brak mi słów :))))).. A Ty zastanów się czasem zanim znowu
            > napiszesz coś porażająco mądrego inaczej.
            >
            >

            Akurat w brak slow gotow jestem uwierzyc, kiedy widze, jak przechodzisz do 'ad personam'.

        • l_witch_l Z kolei ty kropidlo5... 18.08.13, 15:08
          A skad wiesz, ze nie zmieni? Zawisc jest w kazdym, w roznych proporcjach. Na przyklad ty jestes zawistna woebc autorki watku, ze jest zawistna. Jestes tez zawistna, ze chce isc na terapie. Zawistna nawet w imieniu dzieci chorych na bialaczki.
          Zaraz, jak to bylo, zawisc to cecha charakteru ktorej sie nei zmieni, cos tam....

          Powodzenia w terapii, Leda:D



          .........Z owieczki, ktora wszyscy 'kopali' po zadzie- sam stales sie agresorem....
          Takie wmawianie komus tego co osoba wcale nie miala zamiaru wypowiedziec- jest agresywne i chamskie...

          Ja nie odczytuje z wpisu ledy16, ze jest w nim zawistna i zawisci- bo czego mialaby tu osoba o dosc duzej przytomnosci umyslu zazdroscic czy zawiscic...?

          Natomiast uwazam podobnie, ze wywalac pieniadze panstwowe na terapeutyzowanie panienek z zaburzen osobowsci, to zbedna rozrzutnosc. Zadne, nawet te bagate finansowo panstwa, tego nie robia, tym bardziej nie powinno sie bylo robic w Polsce, gdzie jest totalny brak dofinansowania na konieczne i potrzebne leczenie np. operacje dla ludzi itp.

          Nie znajdziesz zagranica zadnej terapii na panstwowy koszt, ktora by miala na celu uwolnic jakas kobiete z jej chorobliwej zazdrosci...Co najwyzej psychiatra poda jej silny neurolep, po czym zrobi chemiczna lobotomie na przednich platach mozgowia, bo skoro nie umie uzywac mozgu, jak kazdy przyzwoity czlowiek, to niech bedzie jak warzywo, czy jaka inna jarzyna...wszak to i tak, wsio rawno!
          • kropidlo5 Re: Z kolei ty kropidlo5... 18.08.13, 16:53
            > .........Z owieczki, ktora wszyscy 'kopali' po zadzie- sam stales sie agresorem
            > ....


            Naprawde? Idzie ku lepszemu!

            Ale powiedziec, ze 'wszyscy kopali' to jednak naduzycie typu opisane w watku obok, no ale rozumiem, ze taka figura retoryczna. Musze powiedziec, ze wiekszosc ludzi mnie otaczajacych w zyciu nie tylko mnie nie kopala i nie kopie, ale byla przyjazna.
            Wielokrotnei za to pisalem tutaj o problemie ignorowania pozytywnych glosow z zewnatrz i naglasnianiu nielicznych negatywnych do poziomu takiego, ze zagluszaja inne. To taki mechanizm, ale chyba o nim niewystarczajaco pisalem, skoro taki staly forumowicz jak Ty to przeoczyl, chyba zaloze z siedem nowych watkow na ten temat.



            > Natomiast uwazam podobnie, ze wywalac pieniadze panstwowe na terapeutyzowanie p
            > anienek z zaburzen osobowsci, to zbedna rozrzutnosc. Zadne, nawet te bagate fin
            > ansowo panstwa, tego nie robia, tym bardziej nie powinno sie bylo robic w Polsc
            > e, gdzie jest totalny brak dofinansowania na konieczne i potrzebne leczenie np.
            > operacje dla ludzi itp.
            >
            > Nie znajdziesz zagranica zadnej terapii na panstwowy koszt, ktora by miala na c
            > elu uwolnic jakas kobiete z jej chorobliwej zazdrosci...Co najwyzej psychiatra
            > poda jej silny neurolep, po czym zrobi chemiczna lobotomie na przednich platach
            > mozgowia, bo skoro nie umie uzywac mozgu, jak kazdy przyzwoity czlowiek, to ni
            > ech bedzie jak warzywo, czy jaka inna jarzyna...wszak to i tak, wsio rawno!


            Niekoniecznie, sam chodzilem na panstwowa, bezplatna terapie za granica ( w Europie zachodniej) a bylem 'tylko' emigrantem. Na takie terapie nastepuje kwalifikacja, to nie tak, ze kazdy, kto sie zglosi od razu dostaje skierowanie na piecioletnia terapie, najpierw sa wizyty diagnostyczne, potem kieruje sie na odpowiednia terapie ( albo i nie) terapia tez nie trwa wiecznie, tylko takie minimum z reguly, a reszta nalezy do pacjenta.
            Oczywiscie, mozna od razu zalozyc, ze kwalifikacje to blef, ze terapie wciska sie wszystkim, ale to samo moznaby powiedziec o wszelkich innych dziedzinach leczenia i w ogole obrazic sie na np badania profilaktyczne, przesiewowe, leczenie 'lekkich' zaburzen itp. Ale wszedzie jest jakas kwalifikacja i nigdzie nie jest idealnie, bo zaden system nie jest w 100% dobry.
            Poza tym, w publicznych systemach raczej zawsze jest deficyt podazy uslug medycznych, iz nadmiar, lacznie z psychologicznymi.

            Prywatne lecznictwo to inna bajka, tutaj pieniadz idzie z prywatnej kieszeni pacjenta, nikt przed nikim nie musi sie zbytnio rozliczac ani tlumaczyc i pole do naduzyc jest istotnie wieksze. WIele tutaj zalezy od uczciwosci terapeuty a takze od spostrzegawczosci pacjenta- a ta wiadomo wskutek choroby emocji moze byc zaburzona i podatnosc na wykoszystanie wieksza, wiec na pewno jakas dobra kontrola bylaby na miejscu- mimo, ze w teorii to wolny rynek i ortodoksi powiedzieliby 'lapy precz od prywatnego biznesu miedzy wolnymi ludzmi' ale ja sie z tym nie do konca zgodze, bo jednak rynek z reguly musi miec jakies regulacje chroniace konsumentow, i to we wszelkich branzach, inaczej w sloikach zamiast dzemu sprzedawaliby moze czerwony plastik.


            > Takie wmawianie komus tego co osoba wcale nie miala zamiaru wypowiedziec- jest
            > agresywne i chamskie...
            >
            > Ja nie odczytuje z wpisu ledy16, ze jest w nim zawistna i zawisci- bo czego mia
            > laby tu osoba o dosc duzej przytomnosci umyslu zazdroscic czy zawiscic...?


            Moze. Mam tutaj dylemat. Leda sama raczej delikatnoscia nie poraza, lubi insynuacje, wiec zakladam, ze taki tryb rozmowy akceptuje, ale moze niech sie sama wypowie, moze np postanowila sama tego nie robic i nie zyczy juz sobie tego wiecej, albo np oczekuje, ze ona tak moze a inni nie, to tez moze powiedziec. Zreszta, ty Witch tez nei nalezysz do usmiechnajacych sie aniolkow w bialej komzy, wiec dziwie sie ze sie dziwisz na odrobine brudnej prowokacji.

    • kropidlo5 Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 10:47
      elsea napisała:

      > Coś co dręczy mnie i męczy. Nie chodzi mi o zdroworozsądkowe, rzadkie ukłucia z
      > azdrości, które chyba czasami każdy może odczuwać. W moim przypadku to bardzie
      > j permanentne uczucie, którego nie mogę się pozbyć.
      > Mam nieodparte wrażenie, że od roku nie dość że stoję w miejscu, to w przeciągu
      > ostatnich
      > 12 miesięcy zrobiłam milowy krok wstecz. Nieustanne poszukiwanie pracy połączon
      > e z wnikliwą obserwacją rzeczywistości każdego dnia pozostawiają we mnie posma
      > k żalu, smutku i ciągłej zazdrości, że to ciągle tym "innym" wszystko się udaje
      > , mnie zaś nie. Pewnie typowa postawa dla frustratki życiowej... Facebookowe f
      > oty z aktualnie publikowanymi zdjęciami z wakacji - dla mnie kolejnym źródłem t
      > ezy, że powodzi się ludziom, oj powodzi. I tak bez końca...
      >
      > Nie chodzi mi o racjonalizowanie...czas na terapię?

      Jak nie masz pracy to nie dziwne, ze zle sie czujesz. To, ze chcesz zyc 'jak inni' to tez nic specjalnego, a kto lubi byc gorszy? Z tym, ze dwie rzeczy- czy faktycznie 'gorszy' czy po prost inny (porownywanie to zawsze problem). Moze ci co jezdza na wakacje maja inne zmartwienia.

      Masz niskie poczucie wartosci, przejscowie problemy zyciowe i kryzys tozsamosci. JEsli zazdroscisz ludziom 'wszystkiego' to znaczy, ze nie wiadomo, czego chcesz, bo nie da sie miec wszystkiego. zadaj sobie pytanie 'kim ja jestem' i 'czego chce'.


      • nvv Re: Chorobliwa zazdrość 14.08.13, 22:43
        Mnie do dzisiaj zastanawia czym właściwie jest zazdrość, co konkretnie jest sednem pod spodem. I tak właśnie wydaje mi się, że sednem jest poczucie bezsilności i zostania gdzieś w tyle.
        I chyba jest to częstsze wśród kolejnych dzieci (mające starsze rodzeństwo).

        I jasne, że każdy ma jakieś zmartwienia, a trawa wydaje się bardziej zielona tam gdzie nas nie ma...

        Terapia jak terapia, nawet psycholodzy korzystają, bo można się lepiej ułożyć, lepiej podejść do życia i siebie, ale trzeba mieć na nią pieniądze
    • atalia12 Re: Chorobliwa zazdrość 15.08.13, 13:46
      Nasza egoistyczna natura nastawiona jest na branie, posiadamy jedną chęć - ciągłego napełniania się. Jeśli nie dostajemy tego czego chcemy czujemy brak. Swoje życie sprowadzimy do konsumpcjonizmu i materializmu a w niezaspokojeniu pragnienia czujemy dyskomfort. Zaczyna ma doskwierać, czuję frustrację, chce i nie mogę dostać. W tym egoizmie sam siebie ograniczam do materialnych rzeczy często przejmuje chęci innych i nie widzę że tak naprawdę jestem niewolnikiem ego.
      zdrowieducha.pl/
    • l_witch_l W sytuacji jakiej jestes... 18.08.13, 14:36

      bez pracy, szukajac bez rezultatu itp. to raczej zrozumiec sie da ta 'zazdrosc'... Ludzkie w koncu uczucie, ze wielu ludzi zazdrosci sobie statusu..itp. cacek. Pamietaj, nie mniej jednak,ze malpy tez- sa zazdrosne, potrafia nawet ofiare swojej zazdrosci pobic i podrapac...o to ze dostala jednego banana wiecej.

      Jest to wiec dosc prymitywne uczucie...Swiadczace o fakcie, ze ktos tak do konca nie rozumie i nie pojmuje warunkow zycia i bytu. Nie wszedl jeszcze na sciezke duchowa i nie produkuje sie w kulturze... jest po prostu- prymitywem.

      Z kolei najbardziej cierpi tu, bogu ducha, winna osoba, ktorej to inni zazdroszcza...
      Zazdrosc, swiadczy o malosci i sklonnosciach do podlosci, jest pierwsza naczelna cecha wymieniana jako cecha glowna w profilowaniu mordercow i zbrodniarzy...
      Cecha paskudna, i przynoszaca duzo klopotow innym ludziom, ktorzy do swoich sukcesow i powodzenia w zyciu czesto dochodza dluga droga ciezkiej pracy...Tego zazdrosnicy jakos nie widza...

      Dla mnie zazdrosc- jest cecha ludzi niedojrzalych i malo szczodrych...idzie w parze ze skapstwem.

      Ludzie naprawde bogaci, szczodrzy i dobrzy- nikomu nie zazdroszcza. wrecz na odwrot, ciesza sie ze szczescia innych i na tym polega rozwoj osobowsci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka