vlad_palovnik
04.08.04, 23:21
Mądrzy i głupcy,
wysocy i niscy,
chudzi - grubi,
weseli - smutni,
czyści - brudasy, itd, itd ...
Różnorodność.
Wielka mądrość natury.
Większa różnorodność gatunku = większe szanse na jego przetrwanie.
Nigdy, wszak nie wiadomo, która z cech osobniczych
uratuje cały gatunek porzed zagładą...
Weżmy za przykład, karłowatego, zboczonego i niedomytego przygłupa
pt. komandos57.Ów konglomerat wszelakich możliwych, ludzkich ułomności jest
jawną obelgą, rzuconą w twarz intelektowi, etyce, estetyce, tudzież /daję
głowę!/ zmysłowi powonienia...
I zapewne, zadajecie sobie pytanie :
Jakiż - przewrotna Mać Natura - miała zamysł, powołując
do istnienia takiego, debilnego wszarza ?
Otóż miała.
Jak najbardziej miała...
Bo byc może właśnie, ta kwintesencja kalectwa,
chamstwa, i głupoty zatytułowana komandos57 będzie ...
Tym, Który Ocali Ludzki Gatunek !!!
Tak, tak ! :D
Jest to oczywiście, jedynie czysto hipotetyczne założenie...
Woobrażmy sobie jednak, iż ... na ziemi lądują ufoludki.
Są to /załóżmy/ bestyjki, którym ze wszelakich zwierzaków ziemskich
najbardziej smakują ...ludzie.
Bestyjki są jednak na tyle wybredne, że zjadają jedynie
ludzi wyposażonych w dorodny mózg i w zamiłowanie do czystośći.
I co ?
Ano, po zjedzeniu wszystkich, mądrych i pachnących,
oraz po obeszczaniu ze wstrętem komandosa57
ufo-bestyjki odlatują na inne żerowisko kosmiczne...
A komandos57, z pewną kozą,
żyją sobie na opustoszałej ziemi długo i szczęśliwie,
wolni od trosk czyli złośliwych docinków.
Dają początek, zupełnie nowej, eklektycznej rasie...
Kozogłupom.
:D