Dodaj do ulubionych

Poniezanie ludzi

16.12.13, 18:35
Witam, z racji, ze czasem tu zagladam postanowilam napisac, bo nie wiem, jak juz mam reagowac. Bardzo wiele lat temu mialam meza, nie wiem jak moglo do tego dojsc. Trudne, wstretne czasy, traktowal mniei bardzo zle, ja mu odplacalam pieknym za nadobne. Postanowilam sie rozwiesc, nie chcial o tym slyszec. W koncu poukladalam sobie pewne sprawy, wyjechalam bez slowa za granice a eks uznal mnie za zaginiona. Malzenstwo pozniej zostalo uniewaznione, ponad 15 lat zadnego kontaktu. Jednak jest cos takiego, jak internet, pozniej trafilismy w to samo miejsce pracy i dramat zaczal sie od nowa. Takie ponizajace slowa, ze nie chce ich tu uzywac. Nie potrafi zrozumiec, ze lepiej siebie unikac, ta chec ponizania jest silniejsza od niego. Juz mam takie ekstrema w glowie, ze zycze mu jak najgorzej, tak nienawidze, ale staram sie nie nakrecac. Jaki jest problem zwyczajnie unikac sie, nie wchodzic sobie w droge, mialam tyle lat spokoju i koszmar wrocil od nowa. Jak sie zdystansowac do tej calej sytuacji, macie jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • genderless polub masochizm 16.12.13, 20:46
      na_drugie_matylda napisała:

      > macie jakies pomysly?

      Rozwiazania tak zwane teoretyczne:
      1. zmien prace
      2. zmien zawod aby na niego/takich nie trafiac
      3. wroc za granice.

      > Takie ponizajace slowa

      Rozwiazanie praktyczne (hipotetyczne):
      Zlec komus aby mu polamal kosci. Pisemna umowa musi zawierac kalzule, ze nie bierzesz odpowiedzilanos za jego smierc. Dodatkowo sie ubezpiecz w PZU.
      • dinqdong Re: polub masochizm 16.12.13, 20:58
        jest jeszcze czwarte rozwiazanie...

        -posiedz na forum, oberwij swoje i nagle wszystko zacznie splywac po tobie jak po kaczce...:)
        • na_drugie_matylda Re: polub masochizm 16.12.13, 21:47
          dinqdong napisał:

          > jest jeszcze czwarte rozwiazanie...
          >
          > -posiedz na forum, oberwij swoje i nagle wszystko zacznie splywac po tobie jak
          > po kaczce...:)

          Byc moze masz racje, z tym, ze ja juz nie mam ani sily, ani ochoty.
          • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 22:18
            na_drugie_matylda napisała:

            > Byc moze masz racje, z tym, ze ja juz nie mam ani sily, ani ochoty.

            Jest jeszcze jedno rozwiazanie. Ja moge zaczac cie blagac o wybaczenie, ze mam czelnosc smiec zrobic to za ciebie. Jako ciasteczkowy potwor mam sily i ochote.
            • na_drugie_matylda Re: polub masochizm 16.12.13, 22:21
              genderless napisał(a):

              > na_drugie_matylda napisała:
              >
              > > Byc moze masz racje, z tym, ze ja juz nie mam ani sily, ani ochoty.
              >
              > Jest jeszcze jedno rozwiazanie. Ja moge zaczac cie blagac o wybaczenie, ze mam
              > czelnosc smiec zrobic to za ciebie. Jako ciasteczkowy potwor mam sily i ochote.

              To porozmawiaj, moze ci sie uda.
              Daj mi facet spokoj.
              • nvv Re: polub masochizm 16.12.13, 22:28
                > Daj mi facet spokoj.

                Reagujesz na zaczepki. To jest paliwo dla zaczepiającego
                • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 22:36
                  nvv napisał:

                  > Po prostu ignoruj.

                  Po pierwsze primo nie pisz na forum aby nie znalazl punktu zaczepienia.

                  Uwielbiam tance na grobach psychatrii gebi.
                  • szaman.ka Re: polub masochizm 16.12.13, 22:39
                    chyba dzisiaj więcej piersiówek wzięło i się zbyło? Widać po pisowni.
                    • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 22:48
                      szaman.ka napisała:

                      > Widać po pisowni.

                      Nawet w pijackim widzie zamierzona. Tak wlasnie to chcialem napisac. Aby slowo gietkie...

                      W tym przypadku potraktowalem mimoze gazem pieprzowym. No i insynuluja mi, ze pieprze.

                      Kobita ma sobie poradzic ze soba a nie z urojeniami bezmyslnosci swego bylego.
                      • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 23:15
                        genderless napisał(a):

                        > Kobita ma sobie poradzic ze soba

                        Prowokacyjny tytul jest kluczem.

                        Masochistka czerpalaby rozkosz z podrygow sadysty amatora.

                        Ja na jej miejscu zmienilbym klimat. Jak w przypadku mej durnej szefowej. Nie stracilem ani chwili na jej korygowanie.
                      • szaman.ka Re: polub masochizm 16.12.13, 23:15
                        Każda płeć inaczej wyraża ból i cierpienie, ale obie mają go tyle samo. Depresyjne kobiety raczej czują się zdołowane, płaczliwe, bezsilne. Depresyjni mężczyźni będą się częściej upijać, wściekać, awanturować, ryzykownie jeździć autem.
                        • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 23:32
                          szaman.ka napisała:

                          > kobiety raczej czują się ... bezsilne.

                          Imperatyw czucia sie zamiast wziecia sie w garsc?

                          Najprosciej jest omijac g.wna bo smierdza. Mozna tez upajac sie wonia. Bog nam dal wolna wole. Kobieta przedsiebiorcza zrobilaby kase na utylizacji szamba.

                      • johnnie-w.alker Re: polub masochizm 16.12.13, 23:29
                        Nadawałbyś się na terapeutę prowokatywnego.
                        • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 23:35
                          johnnie-w.alker napisał:

                          > Nadawałbyś się na terapeutę prowokatywnego.

                          Drzemie niestety we mnie laknienie roznorodnosci, podmieniania rol. To wymaga partnerek rozmilowanych w orgazmach pejczykiem.
                          • szaman.ka Re: polub masochizm 16.12.13, 23:52
                            To wędrowniczek ma rację.Miałbyś duże pole do popisu.
              • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 22:32
                na_drugie_matylda napisała:

                > To porozmawiaj, moze ci sie uda.

                Mam niesamowita wprawe. Od lat jako dziad gadam do obrazu. No i w koncu go tak wytrenowalem, ze on ani razu.

                > Daj mi facet spokoj.

                Taz pisze z zagranicy. Nie zocze cie na kornerze.
              • szaman.ka Re: polub masochizm 16.12.13, 22:36
                Spójrz na to z tej strony:ktoś kto poniża ma jakiś deficyt,który chce w ten sposób nadrobić.To on ma kompleks niższości wobec Ciebie.
                Dąży się do poniżenia kogoś kto nam zagraża,góruje nad nami,albo czujemy się zagrożeni przez niego.
                Być może czuje się winny rozpadu Waszego małżeństwa i w ten sposób próbuje rozgrzeszyć się we własnych oczach, za to, co było?
                Jest to moim zdaniem bardzo prawdopodobne.W ten sposób udowadnia sobie,że to Ty jesteś nic nie warta,a nie on.
                • genderless Re: polub masochizm 16.12.13, 22:42
                  szaman.ka napisała:

                  > To on ma kompleks niższości wobec Ciebie.

                  Zupelnie jak szefowa, ktora mnie kiedys zwolnila z pracy. Powiesilem sie wtedy na nitce. Niestety niedocenilem sily argumentow jakie we mnie drzemia.
      • na_drugie_matylda Chory czlowiek n/t 16.12.13, 21:07
    • nativeau Re: Poniezanie ludzi 17.12.13, 02:08
      ignoruj go, traktuj jak powietrze. Mialem podobna sytuacje i po kilku wycieczkach sie uspokoilo.
      • genderless nie czuje sie ponizony 17.12.13, 07:30
        nativeau napisał:

        > ignoruj go, traktuj jak powietrze.

        No to wlasnie ona nie ma sil ani ochoty.

        Jest ona osoba, ktora natychmiast w swym otoczeniu znajdzie mezczyzne, ktory ja przesladuje. Ja moge sluzyc za przyklad.

        Najciekawsze dla mnie jest to, ze nie podjela ona trudu ustosunkowania sie do przykladow rozwiazan, o ktore prosila wprost w swym poscie wstepnym.

        Rozwiazanie ignorowania zna ona doskonale bo zapowiedziala to wobec mnie.

        Wyglada na to, ze pochodzi ona z majej miejscowosci, w ktorej jakims cudem zachowal sie ostatni, jedyny zaklad pracy. Zapewne jest to rzeznia pelna rubasznych, oblesnych facetow. Ona nie ma szczescia do mezczyzn. Na pierwszego wybrala sobie kanalie. Przykro mi ale mimo okropnego charakteru to nie ja jej wybieralem. Nastepnie przez 15 lat nie udalo sie jej zakorzenic. Wrocila do gniazda zmij i dziwi sie, ze ja kasaja.

        Ja w mojej pierwszej odpowiedzi oczywiscie zawarlem zlosliwosc. Jest nia slowo teoretyczne przy najbardziej oczywistych rozwiazania. Teoretycznosc odnosi sie do jej aury masochizmu. Przewiduje, ze nie zacznie od oczywistosci.
        • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 08:18
          Łatwo Ci się wymądrzać i ją oceniać.Jeśli facet był takim damskim bokserem i to małżeństwo trwało długo, to mógł kobiecie tak nadwątlić poczucie własnej wartości,że do tej pory nie umie się pozbierać.Taka długotrwała przemoc rodzi poczucie bezradności i lęku,a także poczucie winy i wstydu. Z takiej wyuczonej bezradności sama nie wyjdzie.Będę mało oryginalna,ale powiem ,że byłaby jej potrzebna terapia.
          Przepraszam autorkę, że nie piszę wprost do niej,lecz rzeczywiście mogłaś się odezwać i ustosunkować do naszych propozycji,bo czujemy się jak ten dziad co gadał do obrazu,a obraz do niego ani razu.
          Myślę,że powinnaś się zwrócić do Ośrodka Interwencji Kryzysowej i tam możesz uzyskać fachową pomoc.Takie Ośrodki są w większych miastach.Poszukaj w internecie w swojej okolicy,albo postaraj się załatwić sobie terapię w ramach NFZ.Wtedy trzeba najpierw zgłosić się do psychiatry i to on kieruje.
          • dinqdong Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 09:10
            e tam, zaraz meski bokser...moze ona potrzebuje sie wyspac. Wiem po sobie, ze jak sie wyspie to czuje sie lepiej...tez wiem, kiedy sie wysypiam, bo jak sie budze to jest widno...no chyba ze jest nietoperzem, to wtedy powinna sie budzic jak jest ciemno...

            A ja doszedlem do wniosku, ze ja tutaj nikomu nie pomoge...ale sobie to moge pomoc. Dlatego kupie sobie nowego kompa, takiego z...angry birds. O, pogram sobie i bedzie gites...


            Wesolych Swiat...:)
            • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 09:44
              Takie psychiczne kopniaki mogą silniej boleć niż fizyczne.Ponadto nie wiemy czy nie było przemocy fizycznej również. Jeśli przez 15 lat nie uporała się z tym problemem i nie nauczyła radzić z przemocą,to znaczy,że potrzebna jest jej profesjonalna pomoc.
              Tak sobie myślę,że jeśli ma świadków na to jego zachowanie to powinna iść na policje z tym i oskarżyć go o zniesławienie i zniewagi.
              • ankaskakanka14 Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 11:34
                szaman.ka napisała:

                > Takie psychiczne kopniaki mogą silniej boleć niż fizyczne.
                Zgadza się - rany fizyczne się zabliźnią,psychiczne goja się dłużej lub ...... nigdy.
              • nvv Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 12:15
                > Tak sobie myślę,że jeśli ma świadków na to jego zachowanie to powinna iść na po
                > licje z tym i oskarżyć go o zniesławienie i zniewagi.

                To też jest pomysł, choć z mojego doświadczenia: z sądu wychodzą obie strony przegrane (kasa, czas, nerwy).
                Posiadanie dyktafonu i nagrywanie jego słów może być jednak dobrym pomysłem, zawsze to autorka będzie mieć więcej "asów w rękawie". Postraszenie sądem (tak aby wyglądało, że faktycznie autorka może pójść wytoczyć sprawę, aby -ex nie wyczuł blefu) też może być skuteczne, sadystyczne osoby zwykle są pełne strachu i nie chcą mieć doczynienia z policją i sądami.

                Nie byłbym sobą gdybym nie wystąpił też w roli adwokata nieobecnego i nie zauważył, że jeśli słowa -ex bolą, to coś w nich jest.
                Bolą nas słowa, które zawierają prawdę.
                -ex też człowiek i z jego punktu widzenia pewnie to wygląda odwrotnie...

                Czasem zwykła, szczera, otwarta rozmowa, w której przyznajemy się do naszych błędów i przepraszamy, i wspólnie szukamy dobrego rozwiązania dla obojga, może zdziałać cuda.
                • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 15:59
                  Tutaj akurat nie potrzeba kasy,bo to byłoby postępowanie karne,które prowadzi prokurator..Na to są paragrafy k.k.Natomiast słusznie genderless napisał,że pewnie policji nie będzie się chciało tym zająć jak należy jeśli się znają.Straszyć to nie ma co,albo się coś robi albo wcale.
                  Natomiast nie do końca jest prawdą to co napisałeś,że boli nas to, co jest prawdą.Myślę,że bardziej nieraz bolą niesłuszne oskarżenia.Także stosunek emocjonalny do osoby decyduje o tym ,jak mocno jej słowa przeżywamy
                  • nvv Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 16:35
                    szmin.ka. Powinnaś mieć nicka szminika (;
                    • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 17:53
                      To zdecyduj się; jak w końcu powinien brzmieć ten mój nick?
                      A nawiązując jeszcze do tego poprzedniego.Ty chyba nie miałeś okazji widzieć jak może wyglądać wojna między byłymi małżonkami. To czasem jest jak wojna Bośni i Chorwacji,albo Hutu i Tutsi.Kiedy wszelkie hamulce pękają z człowieka może wyjść prawdziwa bestia.
                      • nvv Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:08
                        szminka (: czerwona, niepewna siebie i negatywnie interpretująca moje pozytywne posty, doszukująca się chwilowo czegoś czego można się czepić; a ja Cię tak lubię

                        > Kiedy wszelkie hamulce pękają z człowieka może wyjść prawdziwa bestia.

                        M.in. dlatego czasem, zamiast niczym dzieci w piaskownicy sypiące sobie piaskiem po oczach, warto siąść jak dwoje dorosłych ludzi i szczerze oraz otwarcie porozmawiać ze sobą, przyznając się do swoich błędów (dla odmiany, zamiast sypania listą błędów drugiej strony) i powiedzenia jak my ("ja") odbieramy czyjeś zachowanie, jak nas dotyka, boli. I poszukania rozwiązania konfliktu. Tylko do tego trzeba pokonać w sobie "chęć zemsty". Dopóki mamy potrzebę "odpłacić" się, dopóty będziemy cierpieć, bo druga strona zwykle też ma taką potrzebę "odpłacić" się i odpłaca nam pięknym za nadobne za wszystkie nasze próby "wyrównania" rachunków, również werbalne.

                        Twój atak na mnie mnie teraz boli, bo w moim odczuciu jest niesprowokowany. Pozytywnie Cię zaczepiam, a Ty mnie gryziesz. zła-zła Szamanka :>
                        • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:22
                          To Ty chyba jeszcze nie wiesz,jak potrafię ugryźć, jeśli tę niewinną pieszczotę bierzesz za gryzienie. Jeśli naprawdę to odebrałeś jako atak, to przepraszam. Absolutnie nie miałam takich intencji Cię atakować.
                          Pewnie,że lepiej siąść i porozmawiać aż do bólu szczerze i ustalić jakieś warunki wzajemnej nieagresji.Tylko żeby to zrobić,to obie strony muszą chcieć i być na to gotowe.
                          • nvv Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:32
                            :)

                            Jak będziesz mnie gryźć, to poproszę w uszko, tak... delikatnie!

                            Tak, to prawda, czasem jedna strona jest chętna do szczerej rozmowy i przyznania się do swoich błędów oraz poszukania konstruktywnych rozwiązań/kompromisów, a druga ni w ząb, np. jest zacietrzewiona w walce, aż wygra albo padnie. Generalnie wyznaje zasadę aikido (poznanie punktu widzenia przeciwnika, wykorzystanie jego siły ku znalezieniu konstruktywnego rozwiązania), ale czasem trzeba zwyczajnie wystawić pięść i stanąć do walki lub wiać, tzn. zejść komuś z życia, niech sobie zęby tępi na innych, aż zmądrzeje.
                        • genderless Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:26
                          nvv napisał:

                          > Twój atak na mnie mnie teraz boli

                          Przepraszam, ze sie wcinam. Napisze o sobie. Wynika z tego, ze jestem szalenie gruboskorny, w zasadzie to nie widze ataku. Roznica zdan.
          • na_drugie_matylda Do Szaman.ki 17.12.13, 13:13
            Dzieki za slowa wyrozumialosci, moze i faktycznie przydalaby mi sie terapia, a byc moze sprobuje sobie sama z moja nadwrazliwoscia poradzic, uczylam sie na to wiele lat i mam nadzieje, ze ta wiedza nie ulotnila sie w eter. Nie jest tak, ze przychodze tu, zawracam glowe i mam gdzies, co mi tu piszecie. Tak jak napisal Dinqdong, bylam zmeczona i potrzebowalam sie wyspac, trafil w sama 10, jeszcze mi potrzeba nieco czasu do regeneracji i powinno byc git.
            A tu Genderless widac ma na tym forum problem ze zrozumieniem czytanego tekstu.

            nativeau napisał:

            > ignoruj go, traktuj jak powietrze.

            No to wlasnie ona nie ma sil ani ochoty.

            Ja napisalam, ze nie mam czasu, ani ochoty na forumowanie, a egocentyk zrozumial oczywiscie opacznie.
            • genderless Re: Do Szaman.ki 17.12.13, 15:48
              na_drugie_matylda napisała:

              > A tu Genderless widac ma na tym forum problem ze zrozumieniem czytanego tekstu.

              Rozumienie bywa problemem nie tylko czytanego lecz takze mowionego.

              > nativeau napisał:
              >
              > > ignoruj go, traktuj jak powietrze.
              >
              > No to wlasnie ona nie ma sil ani ochoty.
              >
              > Ja napisalam, ze nie mam czasu, ani ochoty na forumowanie, a egocentyk
              > zrozumial oczywiscie opacznie.

              O ile ja zrozumialem nativeau to kierowal on do ciebie rade odnosnie twego eks. Nie jestem az tak egocentryczny aby sie uwazac za twojego eks. Ja mu odpowiedzialem twoimi slowami. Aby bylo latwiej zrozumiec to sparafrazuje, ze nie masz sil ani ochoty ignorowac twojego eks, traktowac jak powietrze.

              O ile dobrze rozumiem sytuacje to twoj eks zna cie calkiem dobrze, no i potrafi cie celnie ugodzic. Rozumiem tez, ze w malym srodowisku, szczegolnie toksycznej spolecznosci lokalnej, trudno ci jest ignorowac jego slowa, a szczegolnie te nie kierowane bezposrednio do ciebie. Tu magnetofon sie nie przyda, a policjanci nadal beda pijali piwko ze swoimi dawnymi kumplami.

              Udzielilem ci rad na podstawie mojego osobistego doswiadczenia. Zejdz mu z drogi. Bedziesz bardziej wygrana niz toczac z nim wojenki. Wyjdz za maz za ksiecia z Pernambuko aby mu oko zbielalo. Przebij Sklodowska swoim trzecim Noblem.
              • na_drugie_matylda Re: Do Szaman.ki 17.12.13, 17:04
                genderless napisał(a):

                > Rozumienie bywa problemem nie tylko czytanego lecz takze mowionego.

                Tez tak bywa, zgadzam sie w 100%.


                > O ile ja zrozumialem nativeau to kierowal on do ciebie rade odnosnie twego eks.
                > Nie jestem az tak egocentryczny aby sie uwazac za twojego eks.

                A gdzie ja cos takiego napisalam?

                > Ja mu odpowiedzialem twoimi slowami. Aby bylo latwiej zrozumiec to sparafrazuje, ze nie
                > masz sil ani ochoty ignorowac twojego eks, traktowac jak powietrze.

                Ale ja tak wlasnie robie, traktuje jak powietrze.


                > Udzielilem ci rad na podstawie mojego osobistego doswiadczenia. Zejdz mu z drog
                > i. Bedziesz bardziej wygrana niz toczac z nim wojenki. Wyjdz za maz za ksiecia
                > z Pernambuko aby mu oko zbielalo. Przebij Sklodowska swoim trzecim Noblem.

                Z tym, ze ja mu w droge nie wchodze i nie prowadze zadnych wojen, bo mi szkoda na to mojego cennego zdrowia.
                Dziekuje za zyczliwe sugestie, lecz za maz nie zamierzam wychodzic, nie po to wyszlam z jednego bagna, zeby pakowac sie w kolejne. Podobnie nie mam aspiracji przebijania Sklodowskiej.
                • genderless Re: Do Szaman.ki 17.12.13, 18:13
                  na_drugie_matylda napisała:

                  > Z tym, ze ja mu w droge nie wchodze i nie prowadze zadnych wojen, bo mi
                  > szkoda na to mojego cennego zdrowia.

                  Ja to widze calkowicie odwrotnie. Weszlas mu w droge wracajac po 15 latach. Sprawilas, ze jego slowa moga do ciebie docierac. Marnujesz swoje zdrowie analizujac slowa.

                  Uzywajac lekarskich metafor, najpierw jest potrzebna operacja chirurgiczna a po tym rehabilitacja. Wrzod trzeba usunac.

                  Praktycznie ty sie przenies poza horyzont. Wiem, ze praktycznie moze to byc trudne, bardzo trudne. Ale jak nie chcesz stracic zdrowia to podejmiesz ten wysilek. Jak nie masz sil ani ochoty to chorobe masz jak w banku.
                  • na_drugie_matylda Re: Do Szaman.ki 17.12.13, 18:50
                    genderless napisał(a):

                    > Ja to widze calkowicie odwrotnie. Weszlas mu w droge wracajac po 15 latach. Spr
                    > awilas, ze jego slowa moga do ciebie docierac. Marnujesz swoje zdrowie analizujac slowa.

                    A kto powiedzial, ze to ja wrocilam po 15 latach?
                    Bylo cos takiego jak "boski plan 2008", gdzie spotkala sie rodzina i ludzie z branzy. Jako jeden z branzy zahaczyl sie, nic wiecej, ja tego bynajmniej nie sprowokowalam i bylo mi to calkiem nie po mysli.

                    > Uzywajac lekarskich metafor, najpierw jest potrzebna operacja chirurgiczna a po
                    > tym rehabilitacja. Wrzod trzeba usunac.

                    Tak, zgadzam sie, szkoda, ze nie poprosilam brata chirurga o usuniecie wrzoda i nie zglosilam sie do psychiatrow na wlasciwa rehabilitacje ...

                    > Praktycznie ty sie przenies poza horyzont. Wiem, ze praktycznie moze to byc tru
                    > dne, bardzo trudne. Ale jak nie chcesz stracic zdrowia to podejmiesz ten wysile
                    > k. Jak nie masz sil ani ochoty to chorobe masz jak w banku.

                    Nie strasz, nie strasz ...
          • genderless Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 16:16
            szaman.ka napisała:

            > Łatwo Ci się wymądrzać i ją oceniać

            Tak akurat w tym przypadku latwo mi sie wymadrzac na dodatek bez potrzeby oceniania jej. Radze jej jej wlasna strategie, skuteczna u niej przez 15 lat. Obchodzic g.wno z daleka. Czy to tak trudno zrozumiec z moich tekstow? Ile powtorzen wystarczy aby sie utrwalilo?

            Jako kobieta ma statystyczna gwarancje satysfakcji. Przezyje go o wiele lat. Jak pozostanie i bedzie walczyla to nie bedzie takie jednoznaczne.

            > byłaby jej potrzebna terapia.

            Jako trening chodzenia z kamykiem w bucie? Sama probowalas?
            • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 17:41
              Nie, ja tylko trenowałam bose chodzenie po rozżarzonych węglach.Przylepiają się do podeszwy,ale nie poparzyły mnie ani razu.
            • szaman.ka Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 17:45
              Autorka pytała jak może nabrać dystansu do tego co jej robi,bo silne emocje nią miotają i na to jej pytanie próbowałam odpowiedzieć..Nie wiem czy ma możliwość wyjechać,bo pewnie to byłoby rzeczywiście najlepsze wyjście.
              • genderless Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:21
                szaman.ka napisała:

                > Autorka pytała jak może nabrać dystansu do tego co jej robi

                Jestes jak widze fachowcem. Inaczej wiec ode mnie odbierasz slowa. Nie znam sie na staniu na glowie na ognisku. Nie potwierdze ani nie zaprzecze.

                Osobiscie brak mi wiary w nabieranie dystansu. Aczkolwiek mam zludzenia odnosnie mej pozytwynej praktyki w tym zakresie. Rownia pochyla do alkoholizmu. Zludzenia jaki jestem mocny. Procedury medyczne zakladaja, ze na poczatku wyjmuje sie kule z rany.
                • na_drugie_matylda Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:47
                  genderless napisał(a):

                  > Procedury medyczne zakladaja, ze na poczatku wyjmuje sie kule z rany.

                  Przegiecie ...
                  • genderless Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 18:58
                    na_drugie_matylda napisała:

                    > genderless napisał(a):
                    >
                    > > Procedury medyczne zakladaja, ze na poczatku wyjmuje sie kule z rany.
                    >
                    > Przegiecie ...

                    Slabiutka retoryka.

                    Zaczyna sie od usuniecja przyczyny utraty zdrowia. Przykladowo dostarczajac wode powodzianom. Ta z ich ukochanej studni wywola epidemie.

                    Prawde mowiac to czuje sie znuzony i znudzony. Spij sobie na gwozdziach jak jogin. Ja nie jestem producentem gwozdzi. Statystycznie jestes zapewnie jedna z setek tysiecy, ktorym nie pomoge bo mnie nie posluchaja. Wydalem z siebie glos i starczy.
                    • na_drugie_matylda Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 19:32
                      Tez jestem zmeczona i znuzona, ale na koniec tej zbednej dyskusji Ci powiem, ze nic z Twoich staran. Myslisz, ze swoja wysublimowana retoryka ubrana w biale, chirurgiczne rekawiczki spowodujesz, ze wpakuje sobie kulke w leb. Nic bardziej mylnego, mam dla kogo zyc.
                      • genderless Re: nie czuje sie ponizony 17.12.13, 20:27
                        na_drugie_matylda napisała:

                        > spowodujesz, ze wpakuje sobie kulke w leb.

                        Chyle sie czapka do ziemi szamance. Nic tu po mnie. Na pomysl takiego zdolowania ciebie nawet nie wpadlem.

                        Zapewne cierpie na tak zwany "syndrom tesciowej". Uogolniam na podstawie doswiadczen mojego jednego zycia. Mam pozytywne wspomnienia mych przemian zyciowych, zmagania sie z losem. Dobrze wychodzilem na tym gdy zycie kopalo mnie w rzyc.

                        > mam dla kogo zyc.

                        Dotychczas to nie wybrzmialo dostatecznie jasno. Lwica budzi u mnie szacunek.
    • lutsyfer Re: Poniezanie ludzi 17.12.13, 22:44
      Iluz to eksow na swiecie byloby najszczesliwszymi eksami na skutek takiej ucieczki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka