Dodaj do ulubionych

Gdzie tkwi blad?

19.12.13, 14:11
Witam, mam pewien problem. Jestem matka 27 miesiecznego dziecka, ktore bardzo niewiele mowi, chociaz zdarza sie, ze potrafi wyraznie wypowiedziec trudne wyrazy, nawet te, ktore zawieraja litere R. Czuje sie zaniepokojona, bo rowiesnik mojego dziecka nadaje jak stary. Podejrzewam dwa aspekty, pierwszy z nich, to porod. Moje dziecko przyszlo na swiat na skutek porodu prozniowego i mam obawy, ze osoba odbierajaca porod uszkodzila zakręt czołowy dolny w glowce, ktory odpowiada za prawidlowosc rozwoju mowy, rowiesnik mojego dziecka urodzil sie poprzez CC. Drugie, co podejrzewam, to zabawki dzwiekowe, ktorych nakupilam dziesiatki. Dziecko obsluguje je perfekcyjnie, ale bardziej koncentruje sie na nasladowaniu dzwiekow wydawanych przez te zabawki. Wiem tez, ze kazde dziecko rozwija sie indywidualnie, jedno jest superaktywne, inne leniwe i do trzeciego roku zycia nalezy spokojnie czekac, nie panikowac. Macie jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 15:00
      napisz tu:
      forum.gazeta.pl/forum/f,566,Male_dziecko.html?podpowiedzi
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 15:44
        Dzieki za link, napisalam tu, bo myslalam, ze sa tu ludzie, ktorzy maja pojecie o psychologii dziecka. Zaraz napisze na poleconym przez Ciebie forum.
    • kk55aa Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 16:19
      Nie znam się na psychologii dziecka, ale wiem że każde dziecko jest trochę inne i
      ma inną łatwość mówienia. Skoro wymienia pewne wyrazy tzn. że to potrafi.
      Ja mówiłam mając 1,5 roku wszystko, a moja koleżanka miała 3 lata i prawie nie mówiła, lecz jako dorosła właśnie ta koleżanka jest straszna gadułą.
      Spytaj jeszcze lekarza, niech zbada dziecko.
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 19:29
        kk55aa napisała:

        > Nie znam się na psychologii dziecka, ale wiem że każde dziecko jest trochę inne i
        > ma inną łatwość mówienia. Skoro wymienia pewne wyrazy tzn. że to potrafi.

        Potrafi, jednak sklecic zdanie jeszcze nie umie. Wiem, ze rozumie wszystko, co sie mowi, pokazuje przedmioty, zna imiona maskotek, bo gdy pytam gdzie jest kubus puchatek, czy igor, to nie ma problemu ze znalezieniem. Doskonale obsluguje konsole dla maluchow i instrumenty muzyczne, symulatory samochodow itp., z tym nie ma problemu.

        > Ja mówiłam mając 1,5 roku wszystko, a moja koleżanka miała 3 lata i prawie nie
        > mówiła, lecz jako dorosła właśnie ta koleżanka jest straszna gadułą.
        > Spytaj jeszcze lekarza, niech zbada dziecko.

        Bylam u lekarza, powiedzial, ze z dzieckiem jest wsystko OK, ale tez wiem, ze na skutek tych feralnych porodow prozniowych czesto dziecko zostaje uszkodzone, ja mam na mysli konkretnie osrodek mowy, ale oby to nie bylo prawda:(
    • paco_lopez Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 18:09
      proponuje luz i nie zajmowanie się tym ile który nadaje. Znam takiego co ma trzy lata i słabo mówi jeszcze. A jak miał tyle co twój, to nikt poza matką , go nie rozumiał. napisz lepiej czy robi w pieluchy czy nie. To jest ważniejsze na dzień dzisiejszy.
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 19:31
        paco_lopez napisał:

        > proponuje luz i nie zajmowanie się tym ile który nadaje. Znam takiego co ma trz
        > y lata i słabo mówi jeszcze. A jak miał tyle co twój, to nikt poza matką , go n
        > ie rozumiał. napisz lepiej czy robi w pieluchy czy nie. To jest ważniejsze na d
        > zień dzisiejszy.

        Ja tez mialam dawniej kolezanke, ktora w wieku 4 lat slabo mowila, a pozniej nie miala zadnych problemow, ukonczyla studia, jedne z trudniejszych.
        Nie wiem, czy te pieluchy wazniejsze, jak nie chce gadac, to ja tez nie mam sily ani czasu siedziec z dzieckiem caly dzien w kibelku i czekac.
    • to.niemozliwe Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 20:18
      Ile minut dziennie czytasz dziecku?
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:11
        to.niemozliwe napisał:

        > Ile minut dziennie czytasz dziecku?

        Niewiele, moim zdaniem szybciej moze nauczyc sie z telewizji. TV oglada codziennie przez dwie godziny, tez wie, ze jest czas telewizyjny.
        • to.niemozliwe Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:20
          Prawdopodobnie to jest powodem. Takie male dzieci w ogole nie powinny ogladac TV, a sluchanie telewizji nie sprzyja nauce mowienia. Chyba, ze znasz kogos, kto gada z telewizorem? :-)
          Czytanie i rozmawianie wyrabia intelekt dziecka, TV i internet oglupiaja, zubozaja poznawczo.
          Dziecko male, wiec jeszcze nie za pozno. Kupuj ksiazki i czytajcie wieczorem do snu, codziennie po pol godziny.
          Polubisz to. To Twoje dziecko i Twoje zycie, nikt inny za ciebie nie tego nie zrobi, co trzeba teraz robic.
          • wiolcia29_2 Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:24
            Słuszna uwaga. Czytanie dziecku przed snem jest bardzo ważnym rytuałem, bo ma korzystny wpływ na rozwój dziecka w wielu sferach.

            www.rodzinneczytanie.pl/do-czytania-dzieciom
          • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:32
            to.niemozliwe napisał:

            > Prawdopodobnie to jest powodem. Takie male dzieci w ogole nie powinny ogladac T
            > V, a sluchanie telewizji nie sprzyja nauce mowienia. Chyba, ze znasz kogos, kto
            > gada z telewizorem? :-)

            Tak sie sklada, ze widzialam dzieci gadajace z telewizorem, powtarzaly to, co mowili bohaterowie bajek z TV. Sama uczylam sie jezykow obcych najszybciej wlasnie ogladajac TV i sluchajac radia:)

            > Czytanie i rozmawianie wyrabia intelekt dziecka, TV i internet oglupiaja, zubozaja
            > poznawczo.Dziecko male, wiec jeszcze nie za pozno. Kupuj ksiazki i czytajcie wieczorem do
            > snu, codziennie po pol godziny.
            > Polubisz to. To Twoje dziecko i Twoje zycie, nikt inny za ciebie nie tego nie z
            > robi, co trzeba teraz robic.

            Dzieki za madre slowa, bede na pewno probowac, jednak nie sadze, zeby bylo to takie proste. Gdy wezme ksiazke do reki, to poprzeglada razem ze mna, po czym wyrwie mi te ksiazke z rak, rzuci i pobiegnie po konsole, babylaptopa, symulatory, czy pianino dla dzieci:(
            • dinqdong Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:40
              czytanie jest bardzo wazne, tylko nie takie monotonne, nudne. Trzeba wczuc sie w tekst i za aktora dawac. Ja tak robilem i widzialem corki reakcje. To jest fajna zabawa. I bylo tak, ze nie chciala slyszec zeby ktos inny jej czytal oprocz mnie. Sama do mnie z ksiazeczkami przychodzila i wymuszala na mnie aktorstwo.
              Sprobuj...warto.
              • wiolcia29_2 Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:48
                Mam porównanie jeśli chodzi o dwójkę moich dzieci. Przy pierwszym bardziej przykładałam się do czytania, przy drugim częściej byłam zmęczona, sfrustrowana i łatwiej zniechęcałam się. Widzę różnice w rozwoju dzieci, podejściu do nauki, zdobywania wiedzy. Nie wyrokuję, że jest to głównym powodem takiego funkcjonowania, ale może mieć spory wpływ. Choć mój syn mówił wcześnie, ale od poczatku dużo do niego mówiłam, przy przewijaniu, karmieniu, kąpieli. Dziecko potrzebuje stymulacji.
              • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:27
                dinqdong napisał:

                > czytanie jest bardzo wazne, tylko nie takie monotonne, nudne. Trzeba wczuc sie
                > w tekst i za aktora dawac. Ja tak robilem i widzialem corki reakcje. To jest fa
                > jna zabawa. I bylo tak, ze nie chciala slyszec zeby ktos inny jej czytal oprocz
                > mnie. Sama do mnie z ksiazeczkami przychodzila i wymuszala na mnie aktorstwo.
                > Sprobuj...warto.

                Tylko widzisz, jest pewien problem ze mna sama. Nie mam absolutnie zadnych zdolnosci aktorskich i czytam beznamietnie, linijka po linijce, jestem introwertyczka. Pamietam jak wielkim problemem byla dla mnie koniecznosc wystapien publicznych, mialam sucho w gardle i stres mnie dusil, nie obeszlo sie nigdy w tym czasie bez neospasminy. Tak samo z dziecmi, kazde jest inne, moj brat to byl monster, budowal sam zdania gdy mial rok, w wieku 5-6 lat spiewal, gral na gitarze i pianinie, wystapienia publiczne to bylo jego hobby, nigdy mu glos nie zadrzal. Musze w jakis sposob moze przelamac ten introwertyzm i trenowac z dzieckiem wlasnie czytajac, jak mi sugerujecie.
                Dzieki
                • dinqdong Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:31
                  wiesz, ja tam zadnym ekspertem nie jestem, ale zanim zamartwilbym sie na smierc ze cos z dzieckiem nie jest tak, zrobilbym proces tzw. eliminacji...i czytanie jest jednym z nich. Wiem, ze to dla niektorych osob moze byc trudne ale pocwicz, sprobuj...nawet dla siebie.
            • wiolcia29_2 Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 21:41
              Ale chodzi o wieczorne czytanie przed pójściem spać. Wtedy raczej dziecko nie pobiegnie Ci do zabawek. I nie chodzi o przeglądanie ksiażek, a głośne czytanie.
              • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:29
                wiolcia29_2 napisała:

                > Ale chodzi o wieczorne czytanie przed pójściem spać. Wtedy raczej dziecko nie p
                > obiegnie Ci do zabawek. I nie chodzi o przeglądanie ksiażek, a głośne czytanie.

                Masz racje, jak za dnia rytualnie TV, tak wieczorem rytualnie "poczytaj mi mamo".
                • szaman.ka Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:35
                  Tak, to jest bardzo dobra rada.Zacznij może od krótszych bajek.Pół godziny, to dla trzylatka może być zbyt długo,by skupić przez ten czas uwagę.Najwyżej zaśnie.
          • paco_lopez Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 10:37
            skąd teza, ze dzieci nie powinny oglądać tv i dlaczego miałoby to zubażać poznawczo ???
            • to.niemozliwe Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 13:55
              Już obecnie mówi się o generacji ludzi, którzy mają problemy z formułowaniem opinii opartych na analizie, a także słabo radzących sobie ze złożonymi zadaniami.
              Większość pracodawców postrzega wchodzących na rynek absolwentów jako odtwórczych, niedociekliwych i zadowalających się powierzchownym wytłumaczeniem. I to wbrew testom PISA. A także mających niewyćwiczone nawyki w wykonywaniu zadań w grupie.
              Zwykle, zadowala ich ciocia Wiki i wujek Google. Dają one złudzenie dostępu do szybkiej i prawdziwej informacji. Niestety, także powierzchownej i podatnej na manipulację.
              Małe dzieci nie nadążają za przekazem w TV, albo inaczej ujmując - dostosowują się poznawczo do powierzchowności przekazu. Dlatego, że ludzie myślą logicznie wolniej, niż tempo przekazu w TV.
              Kwestia internetu jest podobnie coraz częściej krytykowana i odpowiada za zjawisko wtórnego analfabetyzmu poznawczego. Dotykającego również dorosłych.
              Jak na razie nie ma nic lepiej kształtującego myślenie niż czytanie tekstów, najlepiej książek i formułowanie opinii w formie rozprawki, wypracowania, analizy.
              Brak tego, a także ograniczanie szkolnictwa do weryfikacji testowej, powodują, że rośnie cała generacja ludzi o uboższym, niż ich rodzice słownictwie, mylących znaczenia słów i fraz, a także niezdolnych do formułowania opinii w sensowny i interesujący sposób.
              Jak masz wątpliwości, to poproś kogoś o opowiedzenie Ci filmu, który oglądał.
              Zwykle ma taka osoba trudności z narracją, opisem tego, co oglądała.
              I tak jest ze wszystkim, ludzie uczestniczą w wielu procesach informacyjnych, ale nie zostawia to w nich śladu (właśnie poprzez natłok, lub niskie umiejętności autorefleksyjne).
              Ujmę to też w ten sposób: nie pomyślisz nigdy o sprawach, których nie będziesz umiał nazwać lub opisać. Nie ma takiej opcji. :-)
              Goń dzieciaki sprzed TV i komputera, bo nie będą rozumieć, co do nich mówisz. ;-)
              • paco_lopez Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 20:53
                no ale to jak ze wszystkim. czekolady tez im nie dam tyle ile chcą , bo opierniczą całą i brzuch ich będzie bolał. Filmy oglądają po kilka razy te same i potrafią opowiedzieć. jakby nie oglądali filmów, to by nie opowiadali. Istotne jest chyba, co kto ogląda i co kto czyta, bo jak się orientuję naczytać się można bardzo dużo, ale psu na budę się to nie przyda. Tyle tylko, że się można pochwalić , że się czyta. Co za dużo , to nie zdrowo.
    • malwi.4 Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:40
      Moje dziecko ma 2 i 8 mies. I nie wyobrażam sobie, aby usiedział gdybym mu bajki czytała. Jest zbyt energicznym dzieckiem. Niedawno próbowałam czytać wiersze Tuwima i szybko go to znudziło. Od prawie zawsze oglądamy książeczki z obrazkami. Ja mówię mu co jest na obrazku lub on dopytuje. Lubi też zabawy w teatrzyk/kukiełki, nawet sam w nich uczestniczy. Albo ja coś rysuję, a on mówi co to jest. Ale bajki na dobranoc chyba by nie zrozumiał. Gdy miał dwa lata mówił kilka słów. Teraz dużo powtarza, gdy nazywam zwierzęta, rośliny na obrazkach w książce. Za zabawkami edukacyjnymi nigdy nie przepadał woli klocki, kolejkę z ikei. Mówi dużo, opowiada ale "po swojemu".

      Moja znajoma poświęcała swojej córce dużo czasu, dużo jej czytała. Lubiła ona wiersze zwłaszcza z odpowiednią intonacją mimo to dziewczynka mówić zaczęła około 4 roku, gdy juz dawno do przedszkola chodziła. To chyba duzo od genetyki zależy.

      Myślę, ze niepotrzebnie się martwisz.
      • malwi.4 Re: Gdzie tkwi blad? 19.12.13, 22:50
        Dużo do niego mówimy od urodzenia. Wszystko co robiliśmy wokół niego zawsze mu tłumaczyliśmy. I tak jak do dorosłego. Pamiętam, ze gdy miał dwa miesiące "nauczyłam" się udawać głosy zwierząt -ja też nie najlepsza aktorka i poważna osoba, ale gdy spośród wszystkich odgłosów na odgłos psa chichrał się głośno to mnie zachęcało do zabawy.
    • liddddka Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 00:26
      Oczywiscie mimozo jestes zielona skoro zadajesz az tak durne pytania. Dziecko obsluguje pianino, konsole, auta, potrafi skupic sie na ogladaniu telewizji, to znaczy, ze pozostale obszary mozgu pracuja jak najlepiej. To wlasnie ten porod prozniowy spowodowal opoznienie mowy u dziecka, jednak mozg podobnie, jak i watroba regeneruje sie, wiec zacznie mowic jednak pozniej, niz twoj brat, czy ty. Cierpliwosci, jak juz r potrafi, to pewne slowa zaczna przychodzic szybko:)
    • liddddka Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 15:04
      Jeszcze jedno mam pytanie do kochanej i troskliwej mamuski. Dlaczego dziecko po najciezszych z mozliwych porodzie prozniowym nie jest pod stala kontrola neurologa?
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 22:52
        liddddka napisała:

        > Jeszcze jedno mam pytanie do kochanej i troskliwej mamuski. Dlaczego dziecko po
        > najciezszych z mozliwych porodzie prozniowym nie jest pod stala kontrola neurologa?

        Masz racje, okresowa kontrola neurologiczna nie zaszkodzi. Sprobuje skorzystac.
        • malwi.4 Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 23:37
          Na podstawie tego, co tu napisałaś autorko, to według mnie nie masz powodu do niepokoju. Nie porównuj swojego dziecka z innymi dziećmi, bo dzieci rozwijają się w różnym tempie.

          Postaraj się dostać do neurologa. Szkoda, że pediatra od razu ci tego skierowania nie dał, skoro taki poród takiej kontroli wymaga (zakładam, ze nie dał, bo jeśli by dał, to byś chodziła, ale i też wiem jak to jest ze skierowaniami do specjalistów).

          Może i z telewizji można się czegoś na uczyć, ale raczej nie w wieku dwóch, trzech lat. Ja ci polecam książki z obrazkami (są takie różne fajne serie). Oglądajcie razem, nazywaj to co widzisz na obrazku.
          • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 21.12.13, 15:52
            malwi.4 napisała:

            > Na podstawie tego, co tu napisałaś autorko, to według mnie nie masz powodu do n
            > iepokoju. Nie porównuj swojego dziecka z innymi dziećmi, bo dzieci rozwijają się w różnym > tempie.

            Ja to wiem Malwi i nie chodzi o porownywanie, lecz o fakty. Nie nalezy oburzac sie na Lidke, ktora moze i rzucila pomyjami, bo miala racje. Od dawna wiadomo, ze dzieci urodzone na skutek CC mowia szybciej, niz te, ktore przyszly na swiat na skutek porpdu prozniowego, ja Ci tego nie bede udowadniac, bo od dowodow jest tomograf, czy rezonans. Nie bede juz wspominac o konsekwencjach, jakie ponosi matka na skutek takiego porodu, bo nie chce regresu na wlasne zyczenie. Wiem jedno, ze jak zostane dyktatorskim dyrektorem szpitala, na przyklad wojewodzkiego ... i niech babie odbierajacej moj porod zachoruje cokolwiek, co bedzie wymagalo interwencji chirurgicznej... wtedy przyjde i poinformuje wszem i wobec, ze ta osoba ma alergie na znieczulenia i operacja musi odbyc sie na zywca. Ktokolwiek smie podac znieczulenie, wyleci z pracy;)


            > Postaraj się dostać do neurologa. Szkoda, że pediatra od razu ci tego skierowan
            > ia nie dał, skoro taki poród takiej kontroli wymaga (zakładam, ze nie dał, bo j
            > eśli by dał, to byś chodziła, ale i też wiem jak to jest ze skierowaniami do specjalistów).

            No wlasnie, dawniej do specjalisty moglo sie pojsc z wlasnej inicjatywy, dzis potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego.

            > Może i z telewizji można się czegoś na uczyć, ale raczej nie w wieku dwóch, trz
            > ech lat. Ja ci polecam książki z obrazkami (są takie różne fajne serie). Oglądajcie razem,
            > nazywaj to co widzisz na obrazku.

            Wlasnie zaczelam robic tak, jak mi mowisz i widze zainteresowanie:)
            • liddddka Re: Gdzie tkwi blad? 21.12.13, 21:16
              Oj widac, ze mimoza nie czekala i udala sie prywatnie, lubie, gdy mnie sluchaja:)
    • kalllka Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 22:20
      pamietam podobna do twojej historie.
      naturalny ale bardzo dlugi i trudny porod. jednak chlopczyk rozwijal normalnie, nie budzac niepokoju, az do momentu gdy zwykle u trzylatow nastepuje zbalansowanie osrodkowego centralnego ukladu nerwowego i motoryke zastepuje chec werbalizacji swiata.
      opisywany maluch wolal skupiac na znanych sobie i lubianych, starych zabawach, niechetnie powtarzajac nowe slowa, milczac badz 'gaworzac' w towarzystwie rowiesnikow, a wrecz stroniac od namolnie zagadujacej go rodziny.
      po kilku miesiacach obesrwacji,a troche przeczekiwania, niepokoj rodzicow wzrosl do tego stopnia,ze zdecydowali przeprowadzic badania (wszystkie wraz foniatrycznymi) od poczatku.
      juz po laryngologicznym okazalo, ze dziecko 'nie chcialo poprawnie mowic' z powodu wady sluchu. wady nabytej w niemowlectwie w wyniku zapalenia.. ucha srodkowego.
      wniosek wiec z twojego postu, dla mnie jest taki,
      bedac matka dobrze znasz ,tak okolicznosci 'niemownosci' jak i rodzinne zdolnosci- mozliwosci swojego malucha.i choc bywa, ze intuicja matczyna wodzi na manowce- przeradzajac sie np w nadopiekunczosc, to gdy prowadzi do wiazania przyczyn ze skutkami czyli do poradni (lekarskich) to jej 'cudownosc' i trafnosc niepokojow zostaje potwierdzona prawie zawsze w 100%. mysle zatem, ze u twojego malucha musi byc cos na rzeczy...
      zyczac wiec szybkich zmian w oczekiwanej przez cie werbalizacji rodzinnej milosci, zycze.. Wesolych Swiat:)
      • mimoza_zielona Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 22:52
        opisywany maluch wolal skupiac na znanych sobie i lubianych, starych zabawach, niechetnie powtarzajac nowe slowa, milczac badz 'gaworzac' w towarzystwie rowiesnikow, a wrecz stroniac od namolnie zagadujacej go rodziny.
        po kilku miesiacach obesrwacji,a troche przeczekiwania, niepokoj rodzicow wzrosl do tego stopnia,ze zdecydowali przeprowadzic badania (wszystkie wraz foniatrycznymi) od poczatku.
        juz po laryngologicznym okazalo, ze dziecko 'nie chcialo poprawnie mowic' z powodu wady sluchu. wady nabytej w niemowlectwie w wyniku zapalenia.. ucha srodkowego.


        Moje dziecko slyszy bardzo dobrze, poza tym nigdy mi nie chorowalo, zadnego przeziebienia, nie wie nawet, co to miec katar i pociagajacy nos.
        • kalllka Re: Gdzie tkwi blad? 20.12.13, 23:19
          czekajze nie badz takamimozo i nie blokuj sie informacyjnie wyciagajac nieuzasadnione wnioski...
          opisalam moja historie by wskazac podobienstwa, a nie jednakowosc zachowan (przyczyn). chcialam tylko skutecznie (:) naprowadzic na slad.. bledu
          wiem, glownie z wlasnego doswiadczenia, ze przyczynami duzych problemow sa drobiazgi (takze zdrowotne)
          zatem i juz tylko gwoli scislosci (usprawiedliwienia mojego wspomnienia) nadmienie, ze we wlasnym wstepniaku nic nie napisalas ,ze twoj maluch byl kompletnie...przebadany.
          nadal pogodnych, a nawet rozmownych swiat:)

          • liddddka Re: Gdzie tkwi blad? 22.12.13, 14:50
            kalllka napisała:

            > czekajze nie badz takamimozo i nie blokuj sie informacyjnie wyciagajac nieuzasa
            > dnione wnioski...
            > opisalam moja historie by wskazac podobienstwa, a nie jednakowosc zacho
            > wan (przyczyn). chcialam tylko skutecznie (:) naprowadzic na slad.. [i]bledu[/
            > i]
            > wiem, glownie z wlasnego doswiadczenia, ze przyczynami duzych problemow sa dro
            > biazgi (takze zdrowotne)
            > zatem i juz tylko gwoli scislosci (usprawiedliwienia mojego wspomnienia) nadmi
            > enie, ze we wlasnym wstepniaku nic nie napisalas ,ze twoj maluch byl kompletnie
            > ...przebadany.
            > nadal pogodnych, a nawet rozmownych swiat:)

            Zdecydowanie masz racje Kalka, dziecko kompletnie przebadane, pediatra tez nie widzi problemu, wiec nie ma co panikowac. Ja tylko zachecilam autorke watku do odwiedzenia dodatkowego specjalisty, co tylko wyjdzie na korzysc i pomoze rozwiazac wszelkie watpliwosci. Dodam jeszcze od siebie, ze zaobserwowalam w takim kraju, jak Holandia rozwoj dzieci w tym mniej wiecej wieku. W Polsce 40-50 procent porodow odbywa sie poprzez cesarskie ciecie, w Holandii w trudnych przypadkach stosuje sie standardowo porody prozniowe. Nie ma co sie oszukiwac, ze tam dzieci rozwijaja sie pozniej wlasnie w zakresie mowy, inaczej tez wyglada tam kalendarz rozwoju dziecka. Pomiedzy 2,5 a 3 rokiem zycia zalecane jest sadzanie malucha na nocnik, czy nakladke toaletowa, a standardowy zasob slow wynosi plus/minus 20. W Polsce te standardy wygladaja zupelnie inaczej.

            Tobie Kalko wesolych i do siego:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka