ziemiomorze
26.08.04, 21:15
Poznalam jedna pania pare lat temu - jedna z tych milych osob, ktore zawsze
sa grzeczne, usmiechniete i maja 'jakis drobiazg' kiedy kogos spotykaja po
dluzszym czasie niewidzenia wzruszajacy dowod pamieci.
Kiedy sie jej wyrzadzilo krzywde i przepraszalo odpowiadala zawsze, ze 'wie,z
e to niechcacy i nie ma sprawy', kiedy zawalilo jakas sprawe - tlumaczyla
ciebie za ciebie, lepiej niz ty sama. Itd.
Ufacie milutkim?
Bo ja za cholere - ciagle czekam na te wiadra jadu.
Pisze, bo wlasnie sie doczekalam.
Uff, co za ulga.
zet.