Gość: mada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.08.04, 15:00
Od wielu lat nie mam dobrych relacji z siostrą. Tak naprawdę nie wiem,
dlaczego.
Nie stało się moim zdaniem nic takiego z mojej strony w naszym życiu,
przynajmniej nic takiego nie pamiętam, aby darzyła mnie ona taką nienawiścią,
jaką darzy.
Kiedyś, gdy byłam znacznie młodsza, moi bliscy, ż którymi na ten temat
rozmawiałam, twierdzili, że to dość częste zjawisko wśród rodzeństwa, i że z
wiekiem jej przejdzie (jest młodsza ode mnie), lata jednak mijały, a nic się
nie zmieniło.
Siostra jest osobą skrytą, trudno do niej dotrzeć i porozmawiać, wszelkie
próby spełzały na niczym.
Niedawno znowu doszło do przepychanek słownych, ze względu na to, że ojciec
pomógł mojej rodzinie finansowo, dając pieniądze na dom, który kończymy
budować.
Sprawa była o tyle kuriozalna, że moja siostra dostała wcześniej od ojca
mieszkanie oraz nowy samochód, i przeliczając wartość jej „prezentów” można
powiedzieć, że ja dostałam ok. 10% z tego, co dostała ona.
A jednak to ona zadzwoniła do mnie z pretensjami, co ja robię z pieniędzmi,
że wszystkie pieniądze rozwalam, nie umiem oszczędzać, co nie jest prawdą, bo
budżet domowy planuję z ołówkiem w ręku.
Obecnie wychodzi za mąż, o czym wiem od ojca.
Niedawno mój 14 letni syn powiedział, że na jego pytanie, gdzie na weselu
posadzi mamę, (czyli mnie) siostra powiedziała, że przy koszu na śmieci.
Wczoraj zadzwonił tata i powiedział, że ma zaproszenie na wesele dla mnie i
męża, które siostra zostawiła u niego.
W naszej rodzinie istnieje tradycja osobistego zapraszania na ślub, i wiem,
że siostra prosiła resztę rodziny osobiście, a rzekomo jak twierdzi tata, nie
ma czasu przyjechać do mnie, choć mieszka w sąsiednim mieście, bo jest zajęta
przygotowaniami, choć ślub dopiero za miesiąc.
Co ciekawsze, mój mąż nawet nie zna jej narzeczonego (ja go raz spotkałam,
przez przypadek u ojca).
Z tego wszystkiego nie wiem, co zrobić, bo szczerze mówiąc nie mam chęci
pójść na to wesele.
Chodzi mi tylko o tatę, który na pewno będzie to przeżywał, i nie wiem jak mu
to powiedzieć.
Czuję się fatalnie.