Gość: SandraP
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.09.04, 21:12
mam problem. nie umiem wybaczac. czesto tak bylo. moze temu ze rodzice zyli
ze soba we wzajemnej niecheci czy wrecz nienawisci. pamietam tylko ich
klotnie..wzajemne pretensje, wytykanie bledow, albo oskarzajace milczenie
przez wiele miesiecy. chyba nadal sie "zra" mimo wielu lat... przesiaklam tym
na wylot.
ostatnio zranil mnie ktos, bardzo mocno, sprawa milosna cozby innego, chce mu
wybaczyc, moc zapomniec, zaczac zyc na nowo. ale nie potrafie, rozdrapuje
wciaz rany, jestem przepelniona zlymi uczuciami,ktore czasem sie wylewaja
szeroka struga.. spala mnie to, ale jest we mnie. jakis masochizm,.. katuje
sie, w srodku wszystko boli. juz ponad rok mija a mnie nie mija.
zasugerujcie cos.....