Dodaj do ulubionych

roznice w edukacji...

09.09.04, 10:52
no wlasnie... Chca budowac zwiazek. Maja mase wspolnego, rozumieja sie
dobrze, choc o Einsteinie ona z nim nie pogada... Bo ona ma doktorat a on
jest... fryzjerem.
Wierzycie w powodzenie takiego zwiazku?
Obserwuj wątek
    • r.richelieu Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 10:59
      nie pomogą dochtoraty kiedy człowiek słabowaty
      w szukaniu, bo na kobiecie było tysiąc pięćset sto dziewięćset wątków na ten
      temat

      Tyż mam problem, ja jestem prof.dr hab. łopatologii a on łopaciarz praktyk,
      uda nam się
      połączą
      ?
    • procesor Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 11:13
      MOzna być wyksztaconym chamem pozbawionym empatii - i z takim związku nie
      stworzysz.

      Można być fryzjerem - bez formalnego wykształcenia ale ciekawym świata - i
      stworzyć świetny związek z pania dr.

      Wazny jest umysł i serce a nie formalne wykształcenie.
    • j_ar Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 12:09
      co?? ma doktorat i chce z fryzjerem?.. coz za mezalians, nie da rady, przeciez
      zapewne on nawet o wtrysku nie slyszal.... no czarno to widze, czarno to
      widze...
    • seksuolog Kontekst zwiazku 09.09.04, 14:19
      andida napisała:

      > no wlasnie... Chca budowac zwiazek. Maja mase wspolnego, rozumieja sie
      > dobrze, choc o Einsteinie ona z nim nie pogada... Bo ona ma doktorat a on
      > jest... fryzjerem.
      > Wierzycie w powodzenie takiego zwiazku?

      To zalezy od kontekstu zwiazku i (czesto ukrytych) motywacji partnerow.

      Jezeli partnerow kreci czysta chemia (bo Pani Doktor to tez samica i potrzebuje
      dopchania a jej partner to ogier czystej krwi) ale poza tym ich motywacje
      zyciowe sa zupelnie inne to szanse na staly zwiazek sa slabe.

      Z drugiej strony jezeli maja cos wspolnego oprocz czysto zwierzecego seksu to
      mozna sprobowac przygotowujac sie na rozne pulapki. Sprawy maja sie bowiem
      tak ze sam papierek o wyksztalceniu, szczegolnie obecnie, znaczy bardzo
      niewiele. Mozna byc mistrzem, niemalze artysta fryzjerstwa i nieudacznikiem Dr.
      od mniemanologii stosowanej. Ale w opinii spolecznej funkcjonuja stereotypy
      wyksztalcenia w ktorych ludzi ocenia sie patrzac na tytul. Taki zwiazek stwarza
      okazje dla ludzi do wyzycia sie w obsmarowywaniu, plotach, itp. I na to trzeba
      sie przygotowac.

      Raczej wazniejsza bylaby tu analiza osobowosci tej Pani Doktor. Z tytulu Dr.
      absolutnie nie wynika czy jest ona dojrzala emocjonalnie, czy nie ma zaburzen
      osobowosci i jaka jest jej historia zwiazkow z mezczyznami. Jest calkowicie
      mozliwy przypadek ze Pani Doktor nie jest Doktorem Milosciologii
      Seksuologicznej a raczej w rozwoju emocjonalno-milosnym jest na poziomie
      podstwowki. Wtedy jej zwiazek bylby wyrazem zaburzen a nie dojrzalosci.
      • andida Re: Kontekst zwiazku 09.09.04, 17:41
        seksuolog napisała:
        >
        > Raczej wazniejsza bylaby tu analiza osobowosci tej Pani Doktor. Z tytulu Dr.
        > absolutnie nie wynika czy jest ona dojrzala emocjonalnie, czy nie ma zaburzen
        > osobowosci i jaka jest jej historia zwiazkow z mezczyznami.

        Hmm, a to ciekawy punkt widzenia. To ja mam nastepne pytanie: jak wyglada wg
        seksuologa ta dojrzalosc emocjonalana? I dlaczego wlasciwie analizujemy tylko
        sprawe pani a nie pana? Czy on po jakims czsie nie bedzie mial po prostu
        kompleksow? Hm?
        • r.richelieu Re: Kontekst zwiazku 09.09.04, 17:52
          masz tu

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=15549118&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10427786&v=2&s=0
    • glassempire Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 15:20
      Tak. Jest mozliwy ale wymaga spelnienia wielu warunkow.
      Jak rowniez nie jest latwy. Zreszta - czy jakikolwiek zwiazek malzenski jest
      latwy - w kazdym przechodzi sie kryzysy, klotnie...
      Ale mozna byc bardzo, bardzo szczesliwym w takim zwiazku. W kazdym zwiazku. To
      zalezy od dwojga tworzacych go ludzi i bynajmniej nie od ich wyksztalcenia bo
      nie to tworzy samo "serce" zwiazku - to jest zrodlo utrzymania (tez istotne dla
      rodziny).

      Generalnie - reguly nie ma. Ale zapytac mozna. Tym bardziej odpowiedziec.
      • jolia Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 18:00
        Znam taki związek doktora z "doktorką"...On był już doktorem, ona jeszcze
        magistrem inżynierem. On lada moment zostanie docentem a ona jeszcze nie. Będą
        tak ścigać do śmierci lub do wyczerpania tytułow. Udany związek?...
        • r.richelieu Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 18:08
          I tu Cię mam, jak to lada moment docentem? kiedy od x lat nie ma takiego stopnia
          I dlaczego doktorka w cudzysłowiu, albo bez cudzysłowia albo mgr inż. kropka
          I skąd wiesz, że się ścigają, może się wzajemnie inspirują?
          • jolia Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 18:17
            gdy on był już doktorem ona była jeszcze "tylko" mgr inż. Teraz ona ma też
            doktorat on już sięga wyżej... Może się inspirują ale przede wszystkim
            nienawidzą. Skąd wiem? Mam ich na codzien... w zasięgu telefonu...
        • glassempire Re: roznice w edukacji... 09.09.04, 18:14
          Bo to nie jest zwiazek partnerski ale wspolzawodnictwo. Moze im to odpowiada.
          Nie widze miejsca dla jakichkolwiek zawodow typu "lepszy - gorszy" w zdrowym
          zwiazku bo przeciez nie o to chodzi.
          Spotkalam sie w taka postawa ze jedno chcialo byc lepsze od drugiego i
          udowadniac to calemu swiatu - a to jak porownywanie slonia z zyrafa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka