Dodaj do ulubionych

Wsparcie ze strony męża

05.02.15, 15:11
Nie wiem czy to dobre forum, ale wyżalę się, może ktoś pomoże.
Od dłuższego czasu czuję się przygnieciona dosłownie wszystkim, praca na etacie, chorobliwe dziecko, cały dom na głowie. Do tej pory jakoś mąż wspierał mnie w tym wszystkim, w wychowaniu dziecka przede wszystkim. Od pewnego czasu (może jakieś 2-3miesiące), mąż stracił zainteresowanie wszystkim. Na pytania co się dzieje i wszelkie próby rozmowy nie reaguje, zbywając mnie słowami typu- nic się nie dzieje, coś sobie uroiłaś, zmęczony po pracy jestem, chcę odpocząć. Prawdę mówiąc jestem przerażona trochę, bo nie mam pojęcia co się z nim dzieje, a ponadto przestaję już dawać sobie powoli radę z tą sytuacją. Co z tym wszystkim zrobić? Proszę o pomoc!
Obserwuj wątek
    • nvv Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 16:13
      > Co z tym wszystkim zrobić?

      Moim skromnym zdaniem - zachować spokój, być po stronie męża; spokojnie powiedzieć mu jak Ty się czujesz;
      mężczyźni mają tendencje narzekania swoich partnerek brać do siebie (jako wyrzut/oskarżenie pod ich adresem), a oskarżenia to stawianie się po drugiej stronie barykady, prowokują reakcje obronne, wycofywanie się (lub agresje), zamiast rozwiązywania problemów. Nie szukać winnych, szukać powodów i rozwiązań. Poprosić jego o pomoc.

      A co do stanu męża; powodów może być wiele; okresy jesienno-zimowe zwiększają szanse na takie melancholijne stany.
      • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 17:23
        okresy jesienno-zimowe zwiększają szanse na takie melancholijne stany.

        do ktorych autorka, oczywiscie, prawa nie ma - bo i praca na etat, i dom, i chorobliwe dziecko same sie soba magicznie zajac nie chca - do tego sflaczaly maz na kanapie..

        • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 17:42
          Tego Nvv nie napisał, wiec skąd taka polemika?
          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 17:58
            nie tymi slowami, to prawda, ale do dlugiej listy jej obowiazkow dolozyl autorce jeszcze jeden - cackania sie z humorami malzonka.... na korego brak wsparcia skarzy sie tu nam.

            Faktycznie nie wiemy czy te wsparcie o ktorym mowi to czesc robot krore na nia spadaja przez te jego melancholie czy moze o emocjonalne wsparcie jej chodzi, bo zajety w glowie soba..

            Ma bidak jakis problem, zuje go cicho, nie dzieli sie - czyli praktycznie nieobecny, to oczywiste, ale prania przybywa, jedzenia ubywa, smieci rosna, wiec jednak jest... Jakos go z rzeczywistoscia zlaczyc nalezy, ja mysle.

            Poradzcie wy jemu moze jak!
            • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:52
              Clarissa, potrzebuje małej pomocy z angielskiego.
              Jak będzie po angielsku "metoda podstawień łańcuchowych"? Chodzi o metodę analizy czynników odchylenia globalnego w oparciu o wpływ wariancji poszczególnych czynników cząstkowych. Szukam nazwy tej metody po angielsku...
        • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 18:36
          ja też wypowiedz Nvv zrozumiałam tak, że oprócz domu, dziecka i pracy zawodowej autorka musi wziąć jeszcze na siebie rozruszanie męża i robić to delikatnie, z wyczuciem

          ja myślę, że normalny facet nie potrzebuje niańczenia i jak widzi, ze żona wściekła chodzi, bo tyra od rana do wieczora to się zreflektuje, ze coś tu nie halo, i że trzeba z kanapy zejść lub choćby się wytłumaczyć zapracowanej żonie: "wiem, ze cięzko pracujesz, doceniam, mam cieżki okres" czy coś w tym stylu - mnie to by wystarczyło

          kolejny wątek podpuszczający wyczuwam:)
          facet powinien zostać sam, aby się nauczyć sam siebie obsługiwać
          • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 18:43
            Autorka wątku nie pisze ze on kolo siebie nie umie robić.
            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 18:46
              może i umie, ale nic nie robi
              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 18:57
                a co ja bym doradziła?

                najpierw zastanowiłabym się, czy faktycznie nic nie robi, bo może coś robi
                ale gdyby sie okazało, ze jemu faktycznie nie chce się nic, to potem wzięłabym wszytko na siebie, albo jak najwięcej w miarę możliwości i poczekała

                a jak by pan nadal na tej kanapie leżał, to bym rozważyła rozwiązanie prawne i finansowe związku w którym współpraca zanikła, i to jeszcze zanim pan z depresji jesienno-zimowej wpadłby w przesilenie wiosenne a potem letnie upały
                • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:05
                  no i w tzw miedzyczasie znalazl taka ktora go bez slow zrozumie - i stojac lekko nachylona w podwiazkach do dziobka smakolyki wtykac bedzie na jakiejs kanapie...
                  • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:09
                    niestety są i tacy, którzy własnie takie wizje związku mają

                    • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:13
                      Zolzie tez sie chyba taki zwiazek marzy ;)
                    • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:22
                      malwi.4 napisała:

                      > niestety są i tacy, którzy własnie takie wizje związku mają
                      >
                      W związku nie chodzi o udowadnianie kto ma rację i po której stronie leży wina. Gdy coś takiego się zaczyna, wieści to raczej koniec związku.

                      Żona w opisanej sytuacji ma prawo czuć się pokrzywdzona tym, że jest zdana tylko na siebie. Może i powinna zwrócić się do męża, że potrzebuje jego pomocy. Jeśli mąż ma depresję, to nie powinien leżeć bezczynnie przed TV, lecz skorzystać z pomocy lekarza i chociażby psychotropoów.
                      Są obecnie dostępne środki nie powodujące skutków ubocznych, które poprawiają nastrój i możliwość działania.
                • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:15
                  tak myślę sobie, że skoro facet swą postawą WYMUSZA na partnerce radzenie sobie ze wszystkimi obowiązkami i przeciwnościami samodzielnie, to niech się nie zdziwi on, że ona swe życie tak w końcu zorganizuje, że dla niego miejsca w tym życiu zabraknie
                  • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:18
                    samodzielnie - w sensie bez współpracy, bez wsparcia podczas przeciwności losu, bez dzielenie się obowiązkami
                  • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:24
                    malwi.4 napisała:

                    > tak myślę sobie, że skoro facet swą postawą WYMUSZA na partnerce radzenie sobie
                    > ze wszystkimi obowiązkami i przeciwnościami samodzielnie, to niech się nie zdz
                    > iwi on, że ona swe życie tak w końcu zorganizuje, że dla niego miejsca w tym ży
                    > ciu zabraknie

                    Tylko, czy o to chodzi ?
                    • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:30
                      ale skoro on jest ślepy na pot na jej czole, i na próbę rozmowy "co się dzieje", odpowiada "nic"

                      to po co jej on?
                      życie samotne gorsze niż z egoistą?

                      może lepiej tamtą furtkę zamknąć i otworzyć się na inne możliwości, na kogoś komu współpraca przyjemność sprawi
                      • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:43
                        ale rozstać się z takim typem to nie łatwa sprawa, bo tacy zazwyczaj potrafią bardzo dobrze ofiary grać, i przerzucać odpowiedzialność za swe uczucia na druga stronę, bo jak ona go zastawi to przecież na wieczną samotność go bez skrupułów skarze

                        ale kto wie, może znajdzie się empatyczna jakaś, z niewyczerpanymi pokładami potrzeby zaopiekowania się kimś, i na dodatek rzuci pranie i będzie nago tańczyć, by z tego łóżka zszedł
                        • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:51
                          Wiem, jestem bardzo wredna i złośliwa. Ale po prostu nie mogę jak czytam oczekiwania niektórych panów wobec pań. I jeszcze ta wypowiedz To.niemozliwe, mająca podejrzewam sens "pozbądź się małego dziecka, by mieć czas dla dużego dziecka"... powiem jak Nanie "no ludzie!"

                          dobra, miałam dziś ciężki dzień, burza mózgów na egzaminie
                          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:04
                            ee tam wredna - sarkazm potrzebny czasem by rzeczywistosc jasniej pokazac.

                            A skad taka kibieta niby mialaby brac energie na to wszystko przeciez - to nie samonapedzajaca sie maszyna tylko czlowiek - i nie po to sie w malzenstwo wpuscila zeby tyrac za dwoje!
                            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:21
                              A skad taka kibieta niby mialaby brac energie na to wszystko przeciez - to nie samonapedzajaca sie maszyna tylko czlowiek - i nie po to sie w malzenstwo wpuscila zeby tyrac za dwoje!

                              racja!
                          • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:40
                            Burza mózgów na egzaminie ma ciebie tłumaczyć z tego, że jesteś wredna wobec innych . I jednocześnie
                            podobna "wrednosc": milczenie, apatia, brak motywacji do działań w rodzinie, męża wobec żony mają być czynnikami obciążajacymi go i, jak proponujesz, skutkować wyrzucenie go z domu...
                            Nie widzisz tu sprzeczności?
                            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 21:39
                              jak proponujesz, skutkować wyrzucenie go z domu...

                              ja bym nikogo z domu nie wyrzuciła, sama bym się spakowała i poszła sobie
                              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 22:36
                                Jestem wredna bo nie cierpię, gdy ktoś na kogoś naciska, by wziął na siebie odpowiedzialność za czyjeś życie, czyjeś uczucia. I to nie chodzi o relacją damsko-męską jedynie. Nikt nikogo psychoterapeutą nie ma obowiązku być.

                                Każdy powinien zreflektować się sam, ze zaburza jakąś równowagę w związku.

                                Nie pisałam, że mąż autorki wredny jest, bo nie angażuje się. Ani, ze ona ma go karać wyrzucaniem z domu, ale że ma dbać o siebie radzę.

                                Egzamin trudny nie rozgrzesza.
                                • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 14:45
                                  malwi.4 napisała:
                                  ma dbać o siebie radzę.


                                  Nie o rodzinę? Zwłaszcza o pełną, kochającą się rodzinę dla swojego dziecka, z matką i ojcem pod jednym dachem?
                                  • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 19:55
                                    kochającą się rodzinę

                                    kochać to oni powinni przede wszystkim dziecko! a siebie - to szanować, skoro miłość się wypaliła. To oszustwo wobec dziecka tworzenie NA SIŁĘ "kochającej" się rodziny dla "dobra"
                                    dziecka.
                                    • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 19:58
                                      malwi.4 napisała:

                                      > kochającą się rodzinę
                                      >
                                      > kochać to oni powinni przede wszystkim dziecko! a siebie - to szanować, skoro m
                                      > iłość się wypaliła. To oszustwo wobec dziecka tworzenie NA SIŁĘ "kochającej" si
                                      > ę rodziny dla "dobra"
                                      > dziecka.

                                      Ale Malwi, Leda jest nie tylko zatrzymana 100 lat temu, ona jest do tego chora i zaburzona, wiec nie reaguj.
                              • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 14:37
                                malwi.4 napisała:
                                > ja bym nikogo z domu nie wyrzuciła, sama bym się spakowała i poszła sobie


                                Sama czy z dzieckiem?
                        • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:06
                          malwi.4 napisała:

                          > ale rozstać się z takim typem to nie łatwa sprawa, bo tacy zazwyczaj potrafią b
                          > ardzo dobrze ofiary grać, i przerzucać odpowiedzialność za swe uczucia na druga
                          > stronę, bo jak ona go zastawi to przecież na wieczną samotność go bez skrupułó
                          > w skarze
                          >
                          > ale kto wie, może znajdzie się empatyczna jakaś, z niewyczerpanymi pokładami po
                          > trzeby zaopiekowania się kimś, i na dodatek rzuci pranie i będzie nago tańczyć,

                          > by z tego łóżka zszedł

                          Zauważ tylko, że ten stan trwa dopiero od dwóch, czy trzech miesięcy. Przedtem, włączał się w obowiązki domowe i wychowanie dziecka, o czym wyraźnie napisała autorka, a nie wiem dlaczego pomijacie ten fakt?

                          Jak dla mnie, to jest to sprawa jakichś problemów, które auktualnie przeżywa mąż, lub jego depresji, która też z pewnie z tych problemów wynika.
                          • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:10
                            Zresztą sam tytuł wątku prowokujący "Wsparcie ze strony męża" to wychodzi na to,że autorka jest alfą i omegą w doglądaniu przychówku i ogółem prowadzenia domu.
                          • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:25
                            ale trzeba porozmawiać z nim jak z dorosłym, a nie głaskać jak dziecko "bo ma przesilenie wiosenne"

                            bo tak jak Clarissa pisze skąd ona niby miałaby jeszcze wykrzesać energię i czas na branie na siebie stanu emocjonalnego męża, ile miesięcy może trwać przesilenie?

                            może niech się on zlituje nad żoną i pójdzie do lekarza po antydepresanty
                            • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:36
                              A ja widzę jakieś nagromadzenie złości na facetów, które przy okazji takich postów, jak założycielki tego wątku znajduje ujście. Zastanawia mnie skąd to się bierze. ;)

                              Często jest odwrotnie i to mąż wykazuje się ogromną cierpliwością na takie "przesilenia" u małżonki. Czy kobiety mają do tego prawo, a mężczyźni nie?
                              • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:40
                                z wlasnego doswiadczenia wiesz o Matko Polko?
                              • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 20:43
                                wiolcia29_2 napisała:

                                > A ja widzę jakieś nagromadzenie złości na facetów, które przy okazji takich pos
                                > tów, jak założycielki tego wątku znajduje ujście. Zastanawia mnie skąd to się b
                                > ierze. ;)
                                >
                                > Często jest odwrotnie i to mąż wykazuje się ogromną cierpliwością na takie "prz
                                > esilenia" u małżonki. Czy kobiety mają do tego prawo, a mężczyźni nie?

                                To prawda !
                                • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 21:07
                                  tak samo jak prawda jest ze w wielu zwiazkach kobiety wciaz obsluguja swego 'pana i wadce' bez szemrania, i ze wciaz sie je do takiego obslugiwania naklania - pomimo ze pracuja na pelne etaty zarobkowo.

                                  Mysle ze dobra byla tu rada zeby, w przypadku gdyby sie stan przedluzal, wyslala malzonka do lekarza - niech tam sie choc zwierzy..

                                  • hansii viem , ze cierpisz na psychoze anty-meska 06.02.15, 01:23
                                    moze zglos sie do mnie ?
                                    porozmaviamy.
                                    • clarissa3 Re: viem , ze cierpisz na psychoze anty-meska 06.02.15, 11:02
                                      ty moze gazety wreszcie zacznij czytac, dowiedz sie, i doucz.
                                      • hansii Re: viem , ze cierpisz na psychoze anty-meska 07.02.15, 22:45
                                        ilez dekad mozna to czynic ?
                                        w koncu trza kiedys przestac i zaczac czytac, czytajace kobiety - like you.
                                        - te sa najbardziej urocze - gdy sie zloszcza :)
                              • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 14:50
                                wiolcia29_2 napisała:
                                > Często jest odwrotnie i to mąż wykazuje się ogromną cierpliwością na takie "prz
                                > esilenia" u małżonki. Czy kobiety mają do tego prawo, a mężczyźni nie?


                                Prawo to one mają, ale to prawo nie ma nic wspólnego z poczuciem odpowiedzialności za rodzinę.
                                • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 14:58
                                  leda16 napisała:

                                  > wiolcia29_2 napisała:
                                  > > Często jest odwrotnie i to mąż wykazuje się ogromną cierpliwością na taki
                                  > e "prz
                                  > > esilenia" u małżonki. Czy kobiety mają do tego prawo, a mężczyźni nie?
                                  >
                                  >
                                  > Prawo to one mają, ale to prawo nie ma nic wspólnego z poczuciem odpowiedzialno
                                  > ści za rodzinę.
                                  >
                                  A Ty jakim prawem na sile wchodzisz ludziom do lozka? Dla dobra dziecka jest dwoje nienawidzaych, klocacych sie ludzi pod jednym dachem, bo tak powiedziala Leda16. Zajmij sie wlasnym zyciem, ktorego pewnie nie masz ciekawego, ze tak plujesz jadem i probujesz cudze zycie ustawiac.
                    • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 19:32
                      Czasami jedna lub druga strona ma gorsze dni.
                      Wydaje mi się,że w grę wchodzi wyrozumiałość,jeżeli stan się przedłuża pogonić do lekarza.

                      W polskiej mentalności pokutuje jeszcze przekonanie,że kobieta prócz pacy - jeszcze i w domu musi i przy dzieciach sama.
                      Bardzo błędna mentalność.
    • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 17:43
      Macie z kim zostawić czasem dziecko?
      • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 18:23
        Myślę, że Nvv bardzo trafnie Ci odpowiedział.

        Prawdopodobnie mąż też ma jakiś swój problem i nie mówi Ci tego, bo mężczzyźni tak robią.

        Mogą to być np. jakieś kłopoty w pracy. Nie jest rzeczą męską dzielić się swymi problemami , jak to w zwyczaju mają kobiety. Oni nie chcą obciążać żony swoimi problemami, a zarazem pokazywać i przyznawać, że sobie nie radzą. Nie wywieraj więc na niego presji w tym względzie.
        • tamiza.1 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 15:01
          Też tak uważam. I chyba najlepsza będzie szczera rozmowa. Nie o tym, co dolega jemu, ale o tym jak Ty się czujesz w obecnej sytuacji.
          • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 17:54
            Jestem podobnego zdania. :)
    • siwra Re: Wsparcie ze strony męża 05.02.15, 22:29
      Przejadł się tobą. Skończyłaś się. Poznał cię dokładniej i wie ze okazałaś się niewypałem.
      Na 90% ma produkt zastępczy który robi mu to, czego ty brzydziłaś się jemu robić.
      • nick.jak.nick Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 01:14
        siwra napisał:

        > Przejadł się tobą. Skończyłaś się. Poznał cię dokładniej i wie ze okazałaś się
        > niewypałem.
        > Na 90% ma produkt zastępczy który robi mu to, czego ty brzydziłaś się jemu robić.

        Spojrzalam w wizytowke, jestes super dziadek, badz z siebie dumny.
      • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 12:25
        siwra napisał:


        > Na 90% ma produkt zastępczy który robi mu to, czego ty brzydziłaś się jemu robi
        > ć.

        Ciekawe :D rozwiniesz myśl?
    • kk55aa Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 16:08
      a może mąż ma depresję
      • tamiza.1 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:19
        Autorka raczej tego sama nie zdiagnozuje.
    • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 17:47
      przeraża mnie brak współczucia dla zapracowanych kobiet i przyzwolenie na niańczenie dorosłych facetów

      na szczęście nie wszyscy faceci to duże dzieci, każdy wybiera to co lubi
      • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 17:57
        Myślę, iż wysuwasz zbyt daleko idące wnioski, Malwi. ;)
        • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 18:06
          nie wszystko Wiolcia da się naprawić, po co tracić energie na zachowanie poprawnego stanu, podczas gdy w innej konstelacji ten poprawny stan wychodzi samorzutnie

          • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 18:17
            ale jak ktoś ma wyrzuty sumienia przed szukaniem szczęścia to ma jak ma
          • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 18:18
            Malwi, ale gdzie w tym wszystkim bliskość, emocjonalność, jak piszesz o takim podejściu?

            Widziałam kiedyś zdjęcie staruszków trzymających się za ręce, z komentarzemL "kiedyś to się wszystko naprawiało, a teraz wyrzuca się na śmietnik"...
            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 18:26
              jeśli mąż nie widzi, ze żona za siebie i za niego ogarnia dom i obowiązki to z jego strony nie ma żadnej bliskości, zrozumienia, emocjonalność płytka była

              > Widziałam kiedyś zdjęcie staruszków trzymających się za ręce, z komentarzemL "k
              > iedyś to się wszystko naprawiało, a teraz wyrzuca się na śmietnik"...

              też to widziałam i o tym pomyślałam, gdy pisałam post wyżej- współczuję kobietom, które żyły w czasach, gdy musiały robić dobrą minę do złej gry, dziś tę grę można przerwać i wygrać nowe życie
              • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 18:54
                Malwi, czy to nie jest projekcja?
                • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:17
                  wiolcia29_2 napisała:
                  Malwi, czy to nie jest projekcja?


                  Hi, tak sobie już wzięłaś do serca pseudo-psychologiczny żargon, że wszędzie widzisz projekcję :) Nawet tam, gdzie mamy do czynienia ze zwykłym brakiem wyobraźni i zdolności przewidywania skutków, w tym długofalowych skutków własnych poczynań, czyli z pospolitą, demokratyczną głupotą, rozkładającą się wg. krzywej Gaussa.
                  • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:46
                    Myślę, iż Malwi dobrze zrozumiała sens mojego pytania.;)
                    • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:06
                      wiolcia29_2 napisała:

                      > Myślę, iż Malwi dobrze zrozumiała sens mojego pytania.;)

                      Więc cóż ma z tym wspólnego przebiegająca poza rozumem projekcja?
                      • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:13
                        My obie wiemy o co chodzi, a dla Ciebie pozostanie to zagadką. ;)
                        • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:05
                          Wiem o co chodzi, zrozumiałam bardzo dobrze Wiola. I wiedz, ze ja się nie obrażam na wskazówki Twoje.

                          A dla Ledy niechaj pozostanę infantylna mamuśką podatną na wpływy, nie potrafiącą samodzielnie myśleć, przewidywać, łączyć kolorów w szarości i oczywiście niezdolną iść przez życie bez kogoś, kto nie poprowadzi za rękę. Nvv ma podobne zdanie, więc może coś w tym jest (?) ;)
              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 19:30
                a wy nie zauważacie tych przerośniętych oczekiwań wobec kobiet na poziomie ich emocjonalności?? nie zauważacie przyzwolenia na przekraczanie ich osobistych granic?? jakby kobieta jakimś nadczłowiekiem miałaby być, aniołem

                • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 19:39
                  całe szczęście te oczekiwania przerośnięte ma tylko część społeczeństwa

                  mamy dziś gender i takie tam, dziś już nie wychowuje się dziewczynki na aniołów, dziś traktuje się je jak księżniczki by w dorosłości mogły być królowymi ;)

                  faktycznie mnie coś opętało :)
                  • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:21
                    he he;)

                    Malwi, bo z ludzmi to jest tak - ze najpierw w gazecie musi byc napisane a potem dopiero, po przeczytaniu, zaczynaja sie rozgladac i patrzec co widza - i nazywac tak jak tam w tej gazecie bylo napisane. Dlatego masz cale rzesze takich ktorym sie myla pojecia - milosci z przemoca czy seksem, troski z kontrola, szczescia z egoizmem, itp., itd.

                    Dzis Sejm zatwierdzil Ustawe Antyprzemocowa - przeciwko przyjeciu ktorej najglosniej protestowalli Kosciol i PIS.. ze to tradycyjnej rodzinie zagrazac bedzie... jesli chlop baby bic nie bedzie mogl.

                    Wyraznie wiec widzisz ze do rownouprawnienia jeszcze ho ho, i ze sporo czasu uplynie zanim gawiedz zaskoczy ze to teraz tak a nie inaczej. Swiadomosc niska, zainteresowanie slabe, doswiadczenia monotonne - bo i jak ma widziec cos ktos kto nosa nie wychylil poza wlasna rzeczywistosc nigdy?

                    Czy naprawde sie spodziewasz ze taki rozumie jaka ta rzeczywistosc jest? Widzi ile widzi. Zapytasz czy szczesliwy to odpowie ze tak - zeby sie gorszym nie wydac bo teraz przeciez trzeba byc szczesliwym i juz. Powiedzane przeciez ze jak ma meza i dzieci to szczesliwa. I kto by sie przejmowal tym ze setki ich gina co dnia z rak tych niby-opiekunow? A tych tyrajacych na panow i wladcow bez liku tez - zyjacych w terrorze, bez wyjscia, i bez czasu na jakies zastanawiania sie....

                    • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:08
                      Co do konwencji przeciwko przemocy wobec kobiet i przemocy domowej to oburza mnie wrogie nastawienie kościoła w i wielu kobiet ze środowisk prawicowych. Chyba są tak daleko od rzeczywistości, nie zetkneły się w swoim życiu z ofiarami, że sa tak bezwzględne,bo inaczej nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Ich argumenty to odwracanie kota ogonem, sa kompletnie niesłuszne. Chyba, żeby założyć, że Polska to kraj patriarchalny i same kobiety są za takim porżadkiem rzeczy wbrew oczywistym swoim interesom.
                      • pytam_sie_czemu Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:33
                        Na szczescie tam, gdzie mieszkam nie nakazuja wyznania religijnego, nikogo to nie obchodzi.
                      • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 08:23
                        Ja myślę, ze to to, o czym Clarissa często pisze. Te przeciwniczki żyją w zaścianku swoich umysłów, nie ogarniają, ze można żyć inaczej. One są tak zaprogramowane, ze nawet nie dostrzegają, że w obecnym stanie rzeczy jest coś nie tak. Dla nich to normalne, że one muszą WSZYSTKO, a facet ma prawo mieć przesilenie. To pewnie jakiś strach jest podłożem obaw przed zmianami.

                        One się burzą, bo same dokonać rewolucji w swym życiu nie potrafią i chcą by i inne kobiety nie miały lepiej. A prawda jest taka, ze najlepsze antidotum na lenia leżącego na kanapie jest dać mu do zrozumienia "ty sobie leż, poradzę sobie bez ciebie" - od razu zerwałby się z kanapy bez błagań, próśb i głaskania po głowie.

                        Ja sama dopiero od niedawna ten brak równowagi dostrzegam. Tę presję na kobietach, czy jeszcze małych dziewczynkach - i to według mnie wywieraną głównie przez inne kobiety. Samemu ciężko czasem to dostrzec. Fajnie, że są kobiety, które innym kobietom zwracają na to uwagę. Jak Clarissa.
                        • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 09:52
                          sluszne spostrzezenia Malwi - badz ostrozna jednak bo tych nie chcacych zmiany wciaz bez liku i szarpia za wlosy te bardziej swiadome, doly kopia, blotem obrzucaja i wyzwiskami aktywnie uniemozliwiajac progres... jak te z PISu w Sejmie.

                          Kobiety wykonuja cala brudna robote za darmo, i wszelkie opiekuncze - zatrudnione otrzymuja za nia grosze. A panowie rozpanoszeniu, na stanowiskach swiatem 'rzadza', i pilnuja dostepu. Z jakim efektem to widzimy wokol. Nedza, cierpienie, zniszczenia srodowiska, ruiny ... Eh..
                          • clarissa3 link 07.02.15, 10:09
                            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17368116,Liderzy_PSL_i_troje_poslow_PO_przeciw__KTO_JAK_GLOSOWAL.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta
                        • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:29
                          malwi.4 napisała:

                          > Ja myślę, ze to to, o czym Clarissa często pisze. Te przeciwniczki żyją w zaści
                          > anku swoich umysłów, nie ogarniają, ze można żyć inaczej. One są tak zaprogramo
                          > wane, ze nawet nie dostrzegają, że w obecnym stanie rzeczy jest coś nie tak. Dl
                          > a nich to normalne, że one muszą WSZYSTKO, a facet ma prawo mieć przesilenie. T
                          > o pewnie jakiś strach jest podłożem obaw przed zmianami.
                          >
                          Szczerze mówiąć nie wiem Malwi co aż taką Twoją irytację wzbudziło. Gdzie masz te przeciwniczki, z którymi tak żażarcie walczysz?
                          Nie wiem czy to Nvv działa na Ciebie jak czerowna płachta na byka, że szarżujesz na oślep ?

                          > One się burzą, bo same dokonać rewolucji w swym życiu nie potrafią i chcą by i
                          > inne kobiety nie miały lepiej. A prawda jest taka, ze najlepsze antidotum na le
                          > nia leżącego na kanapie jest dać mu do zrozumienia "ty sobie leż, poradzę sobie
                          > bez ciebie" - od razu zerwałby się z kanapy bez błagań, próśb i głaskania po g
                          > łowie.
                          >


                          Kto się burzy i nie chce by inne kobiety miały lepiej? Ja tutaj nikogo takiego nie widzę.

                          A co do reszty, to nie wiemy; co tak naprawdę się dzieje w tym małżeństwie.? Nie wiemy; czy mąż nie ma depresji, albo innych trudnych problemów i parcie do konfrontacji w takiej sytuacji uważam,że nie jest najlepszym pomysłem. To nie jest stała sytuacja, że jego nic nie obchodzi, tylko trwa od dwóch- trzech miesięcy i słusznie Nvv napisał, by autorka powiedziała mu jak ona się z tym czuje, bo takie są zasady prawidłowej komunikacji miedzy bliskimi osobami.
                          • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:31
                            przeprszam, to komputer nawalił.
                          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:51
                            Zolza, w odpowiedzi pt: link masz link do artykulu a w nim kompletna liste nazwisk tych ktorzy pyskowali przeciwko ustawie. .. tak na poczatek..
                            • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:57
                              clarissa3 napisała:

                              > Zolza, w odpowiedzi pt: link masz link do artykulu a w nim kompletna liste nazw
                              > isk tych ktorzy pyskowali przeciwko ustawie. .. tak na poczatek..

                              Eech, to ja wiem, że mamy w kraju wielu oszołomów.
                              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:21
                                No i ja o tych oszołomkach piszę Zołza.

                                Ja już napisalam w którymś poście, co bym zrobiła na miejscu autorki. Ze najpierw się zastanowiła, czy faktycznie jest tak tragicznie jak pisze.

                                A jak bym kilka razy na pytanie co się dzieje usłyszała, ze nic to bym eksplodowała z wściekłości. A potem poszła sobie. Z dzieckiem! Tyle, ze wcześniej musiałbym okraść bank, by mieć z czego opłacić wynajmowane mieszkanie. Tak nam kobietom "pięknie" w tym kraju płacą za naszą pracę. Ale to bardzo "prorodzinne" jest. Ten brak pieniędzy na samodzielną egzystencję matki z dziećmi uniemożliwia nie jedno rozstanie. I tak trwają sfrustrowane w nieudanych związkach.
                                • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:26
                                  malwi.4 napisała:

                                  > No i ja o tych oszołomkach piszę Zołza.
                                  >
                                  > Ja już napisalam w którymś poście, co bym zrobiła na miejscu autorki. Ze najpie
                                  > rw się zastanowiła, czy faktycznie jest tak tragicznie jak pisze.
                                  >
                                  > A jak bym kilka razy na pytanie co się dzieje usłyszała, ze nic to bym eksplodo
                                  > wała z wściekłości. A potem poszła sobie. Z dzieckiem! Tyle, ze wcześniej musia
                                  > łbym okraść bank, by mieć z czego opłacić wynajmowane mieszkanie. Tak nam kobie
                                  > tom "pięknie" w tym kraju płacą za naszą pracę. Ale to bardzo "prorodzinne" jes
                                  > t. Ten brak pieniędzy na samodzielną egzystencję matki z dziećmi uniemożliwia
                                  > nie jedno rozstanie. I tak trwają sfrustrowane w nieudanych związkach.


                                  Malwi, gdybym mogla Ci pomoc (a nie moge) i gdybym miala wystarczjaca powierzchnie mieszkaniowa (a nie mam), to bym zalatwila, ze wychowywalybysmy dzieci w tym samym wieku jako dwie lesbije z oficjalnym kontraktem malzenskim, ale sie nie da:)
                                  • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:32
                                    > Malwi, gdybym mogla Ci pomoc (a nie moge) i gdybym miala wystarczjaca powierzch
                                    > nie mieszkaniowa (a nie mam), to bym zalatwila, ze wychowywalybysmy dzieci w ty
                                    > m samym wieku jako dwie lesbije z oficjalnym kontraktem malzenskim, ale sie nie
                                    > da:)

                                    dzięki:)
                                    na razie jest ok, nie szukam nic na wynajem
                                • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:33
                                  malwi.4 napisała:

                                  > No i ja o tych oszołomkach piszę Zołza.
                                  >
                                  > Ja już napisalam w którymś poście, co bym zrobiła na miejscu autorki. Ze najpie
                                  > rw się zastanowiła, czy faktycznie jest tak tragicznie jak pisze.
                                  >
                                  > A jak bym kilka razy na pytanie co się dzieje usłyszała, ze nic to bym eksplodo
                                  > wała z wściekłości. A potem poszła sobie. Z dzieckiem! Tyle, ze wcześniej musia
                                  > łbym okraść bank, by mieć z czego opłacić wynajmowane mieszkanie. Tak nam kobie
                                  > tom "pięknie" w tym kraju płacą za naszą pracę. Ale to bardzo "prorodzinne" jes
                                  > t. Ten brak pieniędzy na samodzielną egzystencję matki z dziećmi uniemożliwia
                                  > nie jedno rozstanie. I tak trwają sfrustrowane w nieudanych związkach.
                    • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:33
                      clarissa3 napisała:
                      > Dzis Sejm zatwierdzil Ustawe Antyprzemocowa -


                      A co ona konkretnie daje kobietom? I jak się ma do męskiej dominacji finansowej? Chodzi mi głównie o to, że gdy mąż po wielu latach współżycia z pracującą wyłącznie w domu żoną rozwodzi się, to taka kobieta zostaje bez zabezpieczenia finansowego, bez ubezpieczenia, zdana na łaskę MOPS-u, który zazwyczaj łaskawy nie jest. A np. Niemiec musi oddać porzuconej, starej żonie połowę swoich...składek emerytalnych. I nawet gdyby kobiety głosowały za podobnym rozwiązaniem prawnym, to jednak większość sejmową i partyjną stanowią mężczyźni. Nie będą podcinać gałęzi na której siedzą. Więc to pewnie następna tylko papierowa ustawa. Tak na marginesie wątku ;).
                      • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:46
                        co daje? Serio pytasz?

                        Nie zalamuj mnie! Czy bierna postawe rowniez i w tym przypadku polecasz... zeby czekac az ci faceci zechca i sie domysla..;(

                        • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:50
                          clarissa3 napisała:

                          > co daje? Serio pytasz?
                          >
                          > Nie zalamuj mnie! Czy bierna postawe rowniez i w tym przypadku polecasz... zeby
                          > czekac az ci faceci zechca i sie domysla..;(
                          >

                          Nie, nie polecam biernej postawy. Przeczytaj jeszcze raz co napisałam, a nie dośpiewuj sobie czegoś co masz w głowie.
                          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:52
                            a ty zwracaj uwage na to do kogo sa odpowiedzi!
                            • zolza14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 16:55
                              clarissa3 napisała:

                              > a ty zwracaj uwage na to do kogo sa odpowiedzi!

                              A to przepraszam, jeśli było nie do mnie.
                        • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 17:21
                          clarissa3 napisała:
                          co daje? Serio pytasz?


                          Serio Clarisso. Nie jestem wojującą feministką a w prywatnym życiu w żadnej formie przemoc nigdy mnie nie dotknęła. Mam ciekawsze zajęcia niż gardłować na wiecach i robić za aktywistkę feministycznych organizacji. Do polityki zachowuję dystans ogromny, do kościoła również. Uważam, że nie ma takiej bredni, której w/w Instytucje nie zdołałyby wygenerować. Zresztą podejrzewam, że jest to kolejna ustawa do której akty wykonawcze długo jeszcze pozostaną in statu nascendii. Tak pytam z ciekawości, czy aby znowu nie mam racji.


                          Czy bierna postawe rowniez i w tym przypadku polecasz... zeby
                          > czekac az ci faceci zechca i sie domysla..;(


                          Bynajmniej. Każdy niech walczy o co chce, albo słucha śpiewu ptaków w swoim ogrodzie :)
                          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 17:28
                            Smuca mnie takie postawy.
                  • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:22
                    dobrze, niech wam będzie, gorycz przeze mnie przemawia

                    życie jest w niektórych miejscach tak pozbawione sensu, że trzeba o tych miejscach zapomnieć i szukać sensu gdzie indziej, nie chcę was zarażać bezsensem, najważniejsze, że jest tyle ujęć, ze można coś dla siebie znaleźć, tylko muszę przestać wirować się w środku


                    • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:31
                      Malwi, ale to nie miejsca trzeba zmieniać, a raczej siebie, swoje myślenie, bo ono idzie z Tobą w nowe miejsce.
                      • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:55
                        Malwi, ale to nie miejsca trzeba zmieniać, a raczej siebie, swoje myślenie, bo ono idzie z Tobą w nowe miejsce.

                        Czyli tak pracowac nad soba az nie poczujesz szczescia od wrzucania jego gaci do pralki i z ochota bedziesz pieszczotliwie gary zmywala po nim...;(
                        • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 21:28
                          Clarisso, nic na to nie poradzę, że tak uparcie trzymasz się tej wizji. To nie mój problem.;)

                          Już dawno wynaleziono zmywarki, pralki itd. Wrzucam i włączam, a mąż wyciąga, układa, rozwiesza. Nie widzę problemu, ale jak ktoś bardzo chce, to zobaczy go nawet tam, gdzie go nie ma. Kwestia optyki. ;)
                          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 22:00
                            ciesze sie ze ci sie udalo dostosowac.

                            A teraz poradz cos autorce, bo to o jej problemie watek, a nie o clarissie!
                            • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 22:15
                              Już napisałam, że potrzebna jest rozmowa z mężem o tym, jak ona czuje się w takiej sytuacji. Chyba od tego powinna zacząć, nie uważasz?

                              Dostosować? Kto, kogo, do czego?;) Wszyscy piorą, zmywają naczynia...
                              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 08:48
                                Wiola, to że Ty jesteś częścią związku, w którym jest współpraca, zaangażowanie, zrozumienie nie znaczy, ze wszystkie związki są takie.
                      • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 22:47
                        Ja myślenie zmieniam. Ale mam problemy z opanowywaniem emocji ostatnimi czasy. Medytacja by się przydała. Odłączenie od internetu. Poustawianie w głowie priorytetów. Działam w takim bałaganie, że stracę przez to kolejną pracę. Egzamin zdałam.
                        • nvv Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:00
                          Gratuluje.
                        • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:32
                          malwi.4 napisała:

                          > Ja myślenie zmieniam. Ale mam problemy z opanowywaniem emocji ostatnimi czasy.
                          > Medytacja by się przydała. Odłączenie od internetu. Poustawianie w głowie prior
                          > ytetów. Działam w takim bałaganie, że stracę przez to kolejną pracę. Egzamin zd
                          > ałam.

                          Gratulacje. Ja ostatnio zaniedbuję modlitwę medytacyjną, a nie warto, ona ma zbawienny wpływ na psychike i życie
          • to.niemozliwe Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:46
            Na jak długo w innej konstelacji wychodzi poprawny stan samorzutnie .? Na czas godów, motylkow w brzuchu, podwyższonej fenyloetyloaminy?
            Do pierwszej awantury o rozrzucone skarpetki?
            • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 20:58
              pie...c motylki - 'dziekuje' niech choc taki powie zanim sie rozwali na kanapie!
            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 21:42
              Na czas godów, motylkow w brzuchu, podwyższonej fenyloetyloaminy?

              a wiesz, ze zdarza się tak, ze te motylki już dawno odfrunęły, ale można ze sobą "współpracować" nie tłumacząc co, kto, kiedy, gdzie - po prostu podobne cele, podobne wartości
              • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 22:10
                Znam pary, które w kolejnych związkach ułożyły sobie życie dużo szczęśliwsze niż w tym pierwszym. Zatem bywają konstelacje mniej lub bardziej korzystne.
                • siwra Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:09
                  Naprawdę? Twoje kolejne ofiary mają przed oczyma ciebie w twoich poprzednich związkach a przy konstelacjach korzystnych dla nich, czuja wstręt do ciebie.
                  • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:28
                    siwra napisał:

                    > Naprawdę? Twoje kolejne ofiary mają przed oczyma ciebie w twoich poprzednich zw
                    > iązkach a przy konstelacjach korzystnych dla nich, czuja wstręt do ciebie.

                    co masz do Malwi? chyba ją z kimś mylisz
                    • pytam_sie_czemu Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:34
                      mona.blue napisała:

                      > siwra napisał:
                      >
                      > > Naprawdę? Twoje kolejne ofiary mają przed oczyma ciebie w twoich poprzedn
                      > ich zw
                      > > iązkach a przy konstelacjach korzystnych dla nich, czuja wstręt do ciebie
                      > .
                      >
                      > co masz do Malwi? chyba ją z kimś mylisz

                      On nie pisze do Malwi.
                      • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:36
                        pytam_sie_czemu napisała:

                        > mona.blue napisała:
                        >
                        > > siwra napisał:
                        > >
                        > > > Naprawdę? Twoje kolejne ofiary mają przed oczyma ciebie w twoich po
                        > przedn
                        > > ich zw
                        > > > iązkach a przy konstelacjach korzystnych dla nich, czuja wstręt do
                        > ciebie
                        > > .
                        > >
                        > > co masz do Malwi? chyba ją z kimś mylisz
                        >
                        > On nie pisze do Malwi.

                        a do kogo?
                      • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 08:51
                        tak, on to pisze do jakiejś nimfy z młodości
                  • pytam_sie_czemu Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 23:32
                    siwra napisał:

                    > Naprawdę? Twoje kolejne ofiary mają przed oczyma ciebie w twoich poprzednich zw
                    > iązkach a przy konstelacjach korzystnych dla nich, czuja wstręt do ciebie.

                    A Tobie co do dego, moge spytac?
          • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:10
            malwi.4 napisała:

            > nie wszystko Wiolcia da się naprawić, po co tracić energie na zachowanie popraw
            > nego stanu, podczas gdy w innej konstelacji


            Tym razem wyjątkowo zgodzę się z Wiolcią. To nie jest para singli związanych papierkiem USC. To jest Rodzina, a nadrzędnym interesem jest wówczas dobro dziecka, które leży w pełnej, kochającej się rodzinie. Więc ja bym po 3 miesiącach mężowskiego "wycofania się" nie rozpierdzieliła swoim dzieciom rodziny tylko po to, żeby samej czuć się bardziej komfortowo w towarzystwie aktywniejszego "wspieracza". Może dla Ciebie Malwi pełna rodzina to stan zaledwie "poprawny". Dla mnie to stan więzi uczuciowych, których nie niszczy się z byle powodu.
            • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:13
              leda16 napisała:

              > malwi.4 napisała:
              >
              > > nie wszystko Wiolcia da się naprawić, po co tracić energie na zachowanie
              > popraw
              > > nego stanu, podczas gdy w innej konstelacji
              >
              >
              > Tym razem wyjątkowo zgodzę się z Wiolcią. To nie jest para singli związanych pa
              > pierkiem USC. To jest Rodzina, a nadrzędnym interesem jest wówczas dobro dzieck
              > a, które leży w pełnej, kochającej się rodzinie. Więc ja bym po 3 miesiącach mę
              > żowskiego "wycofania się" nie rozpierdzieliła swoim dzieciom rodziny tylko po t
              > o, żeby samej czuć się bardziej komfortowo w towarzystwie aktywniejszego "wspie
              > racza". Może dla Ciebie Malwi pełna rodzina to stan zaledwie "poprawny". Dla mn
              > ie to stan więzi uczuciowych, których nie niszczy się z byle powodu.
              >
              >
              Ja tylko powiem, ze jestes osoba fanatycznie chora, ide stad, bo szkoda nerwow i czasu.
              • leda16 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 15:40
                zdegus_towana napisała:
                Ja tylko powiem, ze jestes osoba fanatycznie chora, ide stad, bo szkoda nerwow
                > i czasu.


                Pa, pa ślicznotko :).
                • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 17:15
                  leda16 napisała:

                  > zdegus_towana napisała:
                  > Ja tylko powiem, ze jestes osoba fanatycznie chora, ide stad, bo szkoda nerwow
                  >
                  > > i czasu.
                  >
                  >
                  > Pa, pa ślicznotko :).
                  >
                  Wlasnie ogladam studio sport, o wiele ciekawsze.
                  • ankaskakanka14 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 17:29
                    powtórzę - już teraz wiem dlaczego chcę być sama - te wszystkie problemy związane ze związkami,facetami odpadają.
                    Zresztą nie zasługują na tyle uwagi ile się im tutaj poświęca.
                    Szkoda tylko,że właśnie prawo jest tak mało restrykcyjne wobec ich agresji,przemocy.
                    Szkoda,że kobiety głupie i oddają im władze.

                    Ktoś tu kiedyś pisał o mrocznej połowie, tak - jak się napatoczy jakiś amator dać m złudę że najważniejszy,najmądrzejszy pod słońcem,a potem zajepać kopa tak aby zakrętu nie wyłapał obśmiewając wygląd,charakter no i sztukę kochania,bo zdaje się bardzo wrażliwi na tym punkcie - dla mnie zabawa przednia-zresztą to własnie nikt inni jak oni mnie tego nauczyli :D
                    Nie moja to wina,ze nie potrafię już wzbudzić żadnych cieplejszych uczuć - życie.Pozdrawiam :)))
                    • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 19:50
                      Szkoda tylko,że właśnie prawo jest tak mało restrykcyjne wobec ich agresji,przemocy.

                      No to i awantura wreszcie sie skonczyla wczoraj - teraz pilnowac nalezy by przestrzegane ustalenia byly, wiec sie zapoznajcie doradzam!


                      Szkoda,że kobiety głupie i oddają im władze.

                      To ze same swoje wlasne zycie slepo oddaja w rece innych to ich wlasna sprawa - zyj i daj zyc - ale to ze tym samym wszystkich innych kobiet zycie chca ograniczyc to juz karygodne, zgadzam sie.
                      • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 19:57
                        clarissa3 napisała:

                        > Szkoda tylko,że właśnie prawo jest tak mało restrykcyjne wobec ich agresji,p
                        > rzemocy.

                        >
                        > No to i awantura wreszcie sie skonczyla wczoraj - teraz pilnowac nalezy by prze
                        > strzegane ustalenia byly, wiec sie zapoznajcie doradzam!
                        >
                        >
                        > Szkoda,że kobiety głupie i oddają im władze.
                        >
                        > To ze same swoje wlasne zycie slepo oddaja w rece innych to ich wlasna sprawa -
                        > zyj i daj zyc - ale to ze tym samym wszystkich innych kobiet zycie chca ograni
                        > czyc to juz karygodne, zgadzam sie.

                        Jest tak, jak to przewidzialas Clarisso, teraz dostaja z pejcza niezaleznie, czy kobieta, czy facet.
                        • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 20:43
                          > Jest tak, jak to przewidzialas Clarisso, teraz dostaja z pejcza niezaleznie, czy kobieta, czy facet.<

                          Doprawdy?

                          Moze tez sie nie interesowali tym co sie dzieje i poszlo jak poszlo? - tym ze na mydlo niedlugo beda przerabiac... wszystkich?

                          A tak serio, to niech sie teraz martwia sami o siebie - a za swoje kleski nie wyzywaja na nas, kobietach!

                          Taka moja rada!

                          Jesli odwazniaka chce taki odgrywac to niech wiekszego w zeby wali - popodziwiamy go dopiero wtedy!

                          A od kobiet precz z lapami!

                          I, nie okradac nas!
                          • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 20:52
                            Clarisso, ja jestem zmeczona, ide zaraz spac, ja nie dalam rady.
                          • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 21:47
                            Anita powiedziala idz odpoczac, i tak wlasnie chce zrobic.
                            • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 21:49
                              Slodkich snow!

                              Jutro nowy dzien! ;)
                              • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 22:12
                                clarissa3 napisała:

                                > Slodkich snow!
                                >
                                > Jutro nowy dzien! ;)

                                Clarisso, pracowalam w szpitalu, gdzie ludzie zachowywali sie jak zwierzeta. W taki stanie zwierzeta na weterynarii usypiaja, bo dla tych zwierzat tez jest to lepsze.
                                • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 22:18
                                  pracowalam w szpitalu, gdzie ludzie zachowywali sie jak zwierzeta. W takim stanie zwierzeta na weterynarii usypiaja, bo dla tych zwierzat tez jest to lepsze.

                                  A przemyslywalas co to bylo co ich do takiego stanu doprowadzilo?!... pomimo edukacji, troski-niby - w jakim gatunku to musialo byc jesli taki tego efekt?

                                  Bo ja rozmawiajac z moimi z dawnych lat kolezankami zastanawiam sie..... Chore, porabane w glowach, nieaktywne, ... udaja ze zyja.
                                  • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 22:21
                                    Ja juz o niczym nie mysle, poprzedni admin pisal o mnie i pracocholizmie.
                                    Ja chce odpoczac.
                                    • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 22:23
                                      No to po co piszesz? Idz spac.
                                      • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 22:27
                                        clarissa3 napisała:

                                        > No to po co piszesz? Idz spac.

                                        No ide spac , dobranoc.
            • malwi.4 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:29
              leda16 napisała:
              > Tym razem wyjątkowo zgodzę się z Wiolcią. To nie jest para singli związanych pa
              > pierkiem USC. To jest Rodzina, a nadrzędnym interesem jest wówczas dobro dzieck

              No i się z Wami obiema zgodzę. Po trzech miesiącach też bym nie rozwaliła związku. A gdyby już było tak tragicznie, ze bym rozwaliła to bym wspieracza na pewno nie szukała, bo jak mam kryzys w związku to wszystkich facetów jednakowo nienawidzę. A jak jest ok, to myślę sobie, ze jacyś fajni oprócz mojego męża też istnieją. I Ance o tym piszę. A ona swoje, ze muł i wodorosty.
              • siwra Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 20:37
                malwi.4 napisała:

                A jak jest ok, to myślę sobie, ze jacyś fajni oprócz mojego męża też is
                > tnieją.

                Jak będę przejeżdżał kolo Ciebie, "zatrąbię". Zerknij przez okno.
                • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:41
                  siwra napisał:

                  > malwi.4 napisała:
                  >
                  > A jak jest ok, to myślę sobie, ze jacyś fajni oprócz mojego męża też is
                  > > tnieją.
                  >
                  > Jak będę przejeżdżał kolo Ciebie, "zatrąbię". Zerknij przez okno.

                  przed takimi to niech Bóg broni!
                  • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:43
                    mona.blue napisała:

                    > siwra napisał:
                    >
                    > > malwi.4 napisała:
                    > >
                    > > A jak jest ok, to myślę sobie, ze jacyś fajni oprócz mojego męża też is
                    > > > tnieją.
                    > >
                    > > Jak będę przejeżdżał kolo Ciebie, "zatrąbię". Zerknij przez okno.
                    >
                    > przed takimi to niech Bóg broni!
                    >
                    Skad wiesz, moze Malwi podpisala kontrakt na 99 lat;)
                    • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:50
                      zdegus_towana napisała:

                      > > > Jak będę przejeżdżał kolo Ciebie, "zatrąbię". Zerknij przez okno.
                      > >
                      > > przed takimi to niech Bóg broni!
                      > >
                      > Skad wiesz, moze Malwi podpisala kontrakt na 99 lat;)

                      może ;) ale ja jej współczuję, jak siwra zacznie ja nachodzić
                      • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:51
                        mona.blue napisała:

                        > zdegus_towana napisała:
                        >
                        > > > > Jak będę przejeżdżał kolo Ciebie, "zatrąbię". Zerknij przez o
                        > kno.
                        > > >
                        > > > przed takimi to niech Bóg broni!
                        > > >
                        > > Skad wiesz, moze Malwi podpisala kontrakt na 99 lat;)
                        >
                        > może ;) ale ja jej współczuję, jak siwra zacznie ja nachodzić


                        Ja mysle, ze ten Siwra to czub forumowy.
                        • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:56
                          Albo Komandos57
                        • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:57
                          zdegus_towana napisała:


                          > Ja mysle, ze ten Siwra to czub forumowy.

                          też tak myslę
                          • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 21:58
                            mona.blue napisała:

                            > zdegus_towana napisała:
                            >
                            >
                            > > Ja mysle, ze ten Siwra to czub forumowy.
                            >
                            > też tak myslę

                            To mamy te same przeczucia.
      • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 06.02.15, 19:04
        malwi.4 napisała:

        > przeraża mnie brak współczucia dla zapracowanych kobiet i przyzwolenie na niańc
        > zenie dorosłych facetów
        >
        mnie też, w końcu obowiązki należałoby podzielic po równo, kobiety tez pracują zawodowo

        > na szczęście nie wszyscy faceci to duże dzieci, każdy wybiera to co lubi
    • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 11:31
      dlatego też uważam,że lepiej być samemu jeden problem mniej.
      • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 11:48
        wiesz, o to chodzi zeby alternatywne rozwiazania wymyslec bo to ma wiele mankamentow - glownie takich ze stan zdrowia kobiet w wyniku tego modelu jest duzo gorszy od mezczyzn, przede wszystkim tego ekonomicznego. Kobiety wyczerpane fizycznie i psychicznie dokonuja zycia w nedzy w zasraszajacym procencie. To trzeba zmienic!

        Samemu fajnie nie jest bo gdy sie nie daj boze doczepi jakas wsza ktora na okraglo palcem wytyka i wrzeszczy przy byle jakiej okazji ze ta sama to nienormalna, itp itd, i za plecami d.. obrabia, to rece moga opasc od samego szarpania sie z takimi, plus tymi wszystkimi facetami ktorych brak cerbera zacheca i sciaga w nadzieii na lup... Wiec ani tak ani tak fajnie nie jest kobietom przy obecnym stanie i prawnym i organizacyjnym, niestety. O zniesienie barier poustawianych na drodze do kasy i wladzy trzeba sie starac,mysle - wspolnie!
        • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 11:56
          clarissa3 napisała:


          > Samemu fajnie nie jest bo gdy sie nie daj boze doczepi jakas wsza ktora na okra
          > glo palcem wytyka i wrzeszczy przy byle jakiej okazji ze ta sama to nienormalna
          > , itp itd, i za plecami d.. obrabia, to rece moga opasc od samego szarpania sie
          > z takimi, plus tymi wszystkimi facetami ktorych brak cerbera zacheca i sciaga
          > w nadzieii na lup...

          demonizujesz.
          • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 11:57
            Wiązać się aby uniknąć plotek i amatorów "łatwych łupów" :lol:
            • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 12:13
              Kochana, czy chcesz by zycie kobiet polegac musialo na uciekaniu, unikaniu i chowaniu sie?

              Rad mnie osobistych nie dawaj bo nie o wlasnej sytuacji pisze a ogolnej zycia kobiet, zrozum.

              Poszerzajcie horyzonty kobiety!

              Zlew i portki to nie jedyne co na tym swiecie istnieje - wiec glowa do gory i rozgladac sie uwaznie, patrzac dalej niz czubek wlasnego nosa, doradzam ja!
              • zauroczonaewa Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 14:14
                toć droczę się tylko przekorna bywam :D
              • hansii oryginalna hipoteza. 07.02.15, 22:52
                clarissa3 napisała:
                > Kochana, czy chcesz by zycie kobiet polegac musialo na uciekaniu, unikaniu i ch
                > owaniu sie?


                To kobiety "wiaza sie" - by nie musiec uciekac ?
                - moze u islamuskow.

                Gdyz w Cywilizacji Zachodniej czynia to z wlasnej woli + z impulsu maciezynskiego, ew. nawet uczuc wyzszych
                - a nie z innych powodow.
                • brygada.ww Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 22:59
                  Hansii, u szyickich islamuskow kobieta sama wybiera jak dlugo chce byc zamezna.
                  • mona.blue Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:08
                    brygada.ww napisała:

                    > Hansii, u szyickich islamuskow kobieta sama wybiera jak dlugo chce byc zamezna.

                    o, juz zastanawiałam się, dlaczego dzisiaj Cię nie ma na forum ;)
                    • brygada.ww Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:15
                      mona.blue napisała:

                      > brygada.ww napisała:
                      >
                      > > Hansii, u szyickich islamuskow kobieta sama wybiera jak dlugo chce byc za
                      > mezna.
                      >
                      > o, juz zastanawiałam się, dlaczego dzisiaj Cię nie ma na forum ;)

                      Mona, na przyklad w Iranie kobieta ma prawo podpisac kontrakt od pol godziny do 99 lat.
                      • mona.blue Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:19
                        brygada.ww napisała:

                        > Mona, na przyklad w Iranie kobieta ma prawo podpisac kontrakt od pol godziny do
                        > 99 lat.

                        nie ściemiasz?

                        a u nas do końca życia albo do rozwodu
                        • brygada.ww Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:21
                          mona.blue napisała:

                          > brygada.ww napisała:
                          >
                          > > Mona, na przyklad w Iranie kobieta ma prawo podpisac kontrakt od pol godz
                          > iny do
                          > > 99 lat.
                          >
                          > nie ściemiasz?
                          >
                          > a u nas do końca życia albo do rozwodu

                          Nie sciemniam, tam pytaja na jak dlugo.
                        • brygada.ww Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:26
                          Inna sprawa jest taka, ze tam maja kase zeby tak zyc.
                          • mona.blue Re: oryginalna hipoteza. 07.02.15, 23:32
                            brygada.ww napisała:

                            > Inna sprawa jest taka, ze tam maja kase zeby tak zyc.

                            tak, u nas to problem, bo jest sporo kobiet, którym trudno ze względów finansowych odejść

                            i sporo tez takich, które nie wyobrażają sobie życia bez mężczyzny, boją się samodzielności, niezalezności, odpowiedzialności
                          • clarissa3 Re: oryginalna hipoteza. 08.02.15, 00:34
                            Bingo!

                            Te wszystkie obyczaje powiazane sa scisle z ekonomia danego kraju - teraz globalna. Caly uklad kobieta w domu / facet w robocie wzial sie z kapitalizmu kolonialnego kiedy to tworzyly sie nowe zawody - bankierow, ksiegowych, handlowcow, itp.

                            Nie musze nadmieniac ze zarezerwowano takie na wszelki wypadek wylacznie dla facetow, bo nadzieja na kase byla spora. Kobieta zeby moc pojsc do pracy (czyt: zarobic na utrzymanie siebie) musiala miec pisemne pozwolenie meza. Mezatek bez takiego do pracy nie przyjmowano - i jedynie na pozycje sekretarki albo do fabryki na tasmie. Te dobrze platne prace byly tylko dla mezczyzn! Dla kobiet szlaban - nie przyjmowano.

                            To bylo bardzo niedawno - zaledwie ok 100 lat temu. Teraz, poniewaz kiepsko idzie to chlopaki z opcji konserwatywnych (prawica) wymyslili ze dobrze byloby zeby do podobnych ukladow powrocic. Bo tak taniej. No i wiecej dla facetow w ten sposob...
          • clarissa3 Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 12:09
            i znowu ktos ku.. podwaza to co mu mowie.
    • brygada.ww Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 23:32
      Moni, co iranski ajatollah powiedzial, ze zadnej iranskiej kobiecie nie zabraknie kasy na wyksztalcenie
      • brygada.ww Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 23:33
        To samo co zydowski B. Netanjahu o zydowskich kobietach
        • mona.blue Re: Wsparcie ze strony męża 07.02.15, 23:41
          brygada.ww napisała:

          > To samo co zydowski B. Netanjahu o zydowskich kobietach

          to dobrze

          ciekawe był, to co pisałaś o zabezpieczeniach finansowych dla kobiet w Izraelu, które urodziły dzieci

          u nas to jeżeli kobieta poświęciła się i wychowywała kilkoro dzieci to nie dość, że ma trudny powrót do pracy to czasem nawet z wypracowaniem emerytury może mieć problem
      • zdegus_towana Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 11:06
        brygada.ww napisała:

        > Moni, co iranski ajatollah powiedzial, ze zadnej iranskiej kobiecie nie zabrakn
        > ie kasy na wyksztalcenie

        Czy jest sens w takim durnym trollingu, zeby dokuczac krzyzowej Ledzie z jej arcykatolickimi zasadami sprzed 100 lat? Po co, szkoda na to zdrowia i czasu.
        • wiolcia29_2 Re: Wsparcie ze strony męża 08.02.15, 11:25
          Dobre. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka