Dodaj do ulubionych

Rodzinny pudelek

30.06.15, 10:20
zabrzmi to zabawnie ale czasami czuje sie jak bym była gwiazda portalu pudelek.tyle ze nie wymyśla na moj temat kilkunastu pismaków, tylko członkowie mojej rodziny ale tak jak informacje z pudelka,wszyscy to łykają.jest tak dlatego ze mieszkam daleko, ze uczestniczy w moim życiu na co dzien tylko najblizsża rodzina, maz, dzieci.z reszta rodziny widze sie sporadycznie,jest kontakt telefoniczny ale nie jestem typem człowieka który bedzie informował przez telefon mamę, szwagra czy tesciowa ze szczegółami o swoim życiu, pozatym lubię intymność.wiode naprawde dobre zycie.
ludzie juz tak maja ze jak czegos nie wiedza o innych to musza sobie dospiewac, nieważne dla nich ze najcześciej tworzą obraz czyjegoś zycia na podstawie złych interpretacji, fantazji. najwazniejsze ze maja info o kims i moga sie tym dzielić dalej.wiem ze nie da sie temu zapobiegać, tym bardziej w rodzinie gdzie informacje takie tworzą zazwyczaj seniorki,starsze osoby, z zaburzona percepcja i nie mające nic innego do roboty.pytanie mam takie jak nie dawać sie wyprowadzać z równowagi historiami czy problemami rzekomo w waszym życiu,które tak naprawde nie istnieją? wciaz sobie powtarzam ze najwazniejsże ze ja wiem jaka jest prawda,moi najbliżsi,reszta niech sobie mysli ale i tak nie udaje mi sie nie wkurzać ze ciagle przekazywane sa o mnie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością informacje, i wszyscy to łykają.jest jakis sposób zeby miec to w 100% gdzieś?
Obserwuj wątek
    • borasca0107 Re: Rodzinny pudelek 30.06.15, 19:16
      Rodzinny pudelek - bardzo spodobalo mi sie to stwierdzenie! :)

      Jesli ktos Ci powie, ze jestes glupia, albo jestes psychopatka, to kto powinien sie wstydzic tych slow? Ty? Przewaznie sa to zwykle projekcje i takim osobom mozna tylko wspolczuc, a nie denerwowac sie nimi....najlepiej otrzepac swoje piorka z pylu, ktorym Cie posypano i po prostu robic swoje... nie przejmuj sie cudzym gadaniem. Nigdy nie zadowolisz wszystkich, wiec rob wszystko, aby zadowolic przede wszystkim siebie.... w mysl zasady, jak to ktos powiedzial: psy szczekaja, a karawana idzie dalej :)
      • czustka Re: Rodzinny pudelek 05.08.15, 06:08
        Zgadza sie nie zadowolę wszystkich ale wyobraź sobie ze ktos stwierdza ze jestes alkoholikiem,tylko dlatego ze jest u ciebie raz w roku i zawsze widzi u ciebie piwo albo wino, pozostały kontakt jest telefoniczny np dwa razy w tygodniu i choc nigdy nie odebierasz zawiana czlowiek układa sobie w głowie obraz tego jak według niego jest i wmawia ze masz problem z piciem,ty wiesz ze pijesz alkohol bardzo rzadko, sporadycznie.to jest jedynie przykład mnie akurat dotwarza sie przeróżnego rodzaju historie innego typu ale gwarantuje ze kazdego szlag trafi i bedzie tym zmęczony, o ile te majace niewiele wspólnego z rzeczywistością projekcje nie żyły by własnym życiem tzn nie były przekazywane dalej to wystarczyłoby mi ze ja wiem jak jest,ale historie do mnie wracają.z drugiej strony mysle ze chyba nie da sie tego uniknąć w sytuacji gdy ktos jest bardzo zainteresowany twoim życiem a nie ma do niego wglądu,chyba musza pojawić sie projekcje?tak jak na pudełku.
        • feministkapl Re: Rodzinny pudelek 05.08.15, 14:05
          Wiesz, ja zastanawiam sie kto w takim przypadku jest wiekszym problemem - ten co gada bzdury czy ten ktory w takie bzdury wierzy?!

          Bo, uzywajac przykladu jaki podalas, wystarczyloby sie takiego zapytac 'skad wiesz?' i dodatkowymi pytaniami przycisnac - i wyszlo by ze byl raz na imieninach i tam byl alkochol, i to wszystko, czyli ze zadna to warta uwagi informacja.

          Sek w tym ze ludzie - z jakichs powodow - sklonni sa takim wygadujacym brednie wierzyc.

          Czyz to nie ciekawe dlaczego?!
          • czustka Re: Rodzinny pudelek 28.08.15, 10:17
            Nie mam pojęcia dlaczego tak jest,rzeczywiście to jest jakis mechanizm,aromatyczne myślenie,widzisz skrawek jakiejś rzeczywistości bo nie masz wglądu w czyjeś zycie i sobie dotwarzasz interpretujesz subiektywnie, widzisz np to wino i piwo za każdym razem gdy raz w roku odwiedzasz człowieka to zaczynasz myślec ze 12 misięcy w roku ktos to piwo pije, robi to regularnie idziesz dalej i zaczynasz myślec ze jest duze prawdopodobieństwo ze on ma problem z piciem a fakt ze widzisz go kilka razy w roku jeszcze cie w tym utwierdza.Z drugiej strony obserwuje tez takie zjawisko ze ludzie jak czegos nie zobacza to to nie istnieje. jest cos w tym na 100 % bo mam znajoma ktora pokazuje swoje zycie w internecie,kręci tzw vlogi i ona potwierdza ze ludzie tak wlasnie odbierają jej zycie,nie ma w nim nic poza tym czego nie zobaczą,wiec jesli nakręcała filmy kilka miesiecy w domu,to ludzie wierzyli ze ona tego domu nie opuszcza, nie spotyka sie z ludzmi, nie ma zycia mimo ze pokazywała 10 minutowy film co drugi dzien a wiec promil czasu ze swojego zycia.skad sie to bierze,wiecie moze?
            • feministkapl Re: Rodzinny pudelek 28.08.15, 11:34
              to sie na zywa 'atrybucje' - prostym jezykiem wyjasniajac to jest taki wypelniacz ktorym delikwent wypelnia luki pomiedzy faktycznymi informacjami ktore posiada - one sa zalezne od jego wlasnej wiedzy, doswiadczenia, przekonan, wiary, itp., - z pomoca takowych kreci filmy w swojej wlasnej glowie i im intensywniej tym bardziej sie mu zdaje ze prawdziwe. Jesli dookola mu przytakuja to go dodatkowo utwierdzaja w tym ze 'ma racje'.

              Tak kazdy ma - roznica pomiedzy, powiedzmy, naukowcem a drobnomieszczanska plotkara taka jest ze on prawie kazde slowo sprawdza, wypowiada sie gdy poinformowany i tych 'wypelniaczy' uzywa zaznaczajac ze to wlasnie wypelniacz nic wiecej - produkt wlasnej wyobrazni - a taka baba, ktora caly dzien nic nie robi poza podgladaniem innych, produkuje takie wypelniacze jak piane z plynu do mycia naczyn - zreszta nazywa sie takie opowiesci 'biciem piany' , nie bez powodu przecie...
    • mona.blue Re: Rodzinny pudelek 28.08.15, 12:27
      Spodobało mi się stwierdzenie, na które natknęłm się przedwczoraj, przeglądając stare wpisy na forum: Do rozmowy potrzebne są trzy kobiety, dwie które rozmawiają i jedna o której rozmawiają.
      • hansii Nie chwytam problemu... 28.08.15, 21:03
        w zyciu nie zdarzylo mi sie rozmawiac z jakimkolwiek znajomym o innym mezczyznie...
        • mona.blue Re: Nie chwytam problemu... 28.08.15, 23:01
          Shansii napisał:

          > w zyciu nie zdarzylo mi sie rozmawiac z jakimkolwiek znajomym o innym mezczyzni
          > e...

          Cóż, nie jesteś kobieta ;)

          Fakt, że jak ostatnio pracowalam w prawie wyłącznie męskim gronie (w którym bylysmy tylko dwie kobiety w naszym dziale - ją i liderka) to jedyną rozmowy, które pamiętam o innych to o naszym Project Managerze z UK i nowym szefie działu z Francji. O członkach zespołu z Polski nie rozmawialiśmy między sobą, a gdy taki młody kolega próbował podejmować temat naszej liderki to stopowano go, że o nieobecnych nie rozmawiamy.
          • mona.blue Re: Nie chwytam problemu... 28.08.15, 23:11
            Natomiast, gdy byłam w zeszły weekend na ślubie i weselu w zaprzyjaźnionym, mieszanym towarzystwie, to jednak główne i najciekawsze tematy to były, co u kogo słychać, co z czyjas córka czy synem, coś o pannie i panu mlodym, o ich rodzicach. Wiem, że to może nie najladniej, ale cóż jesteśmy tylko ludźmi.
            • feministkapl Re: Nie chwytam problemu... 29.08.15, 00:58
              'co slychac' to normalne, wrecz wypada zapytac w jakis sytuacjac ale obgadywanie, szczegolnie nieobecnych, z wypominaniem np. zamierzchlych zdarzen czy niejasnych wspomnien to plotkarstwo o zwykle chamstwo.
              • mona.blue Re: Nie chwytam problemu... 29.08.15, 12:58
                Właściwie jest tylko jedną koleżanką wśród nas, która w ten sposób plotkuje.
    • kardiolog Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 01:12
      Przyjdzie z czasem. Może jeszcze po drodze jakieś wydarzenia tak bardzo zmienią twoje postrzeganie ze zdziwisz się na myśl o tym, w jaki sposób odbieralas jeszcze 2 tygodnie mnie które sytuacje. Minie jak ból brzucha po operacji wyrostka. Głowa do gory👋🙇
    • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 06:23
      Nie ma sposobu. Po prostu brak prawdy powinien po Tobie spływać. Irytujesz się, gdyż jednak choc minimalnie sa one prawdziwe lub jednak minimalnie zależy Ci na ich dobrej opinii. Zadaj sobie pytanie dlaczego? Kim dla Ciebie są? Na opinii powinno nam zależeć co najwyżej osób, które cenimy, szanujemy, które są dla nas jakimś autorytetem. Reszta moze mowic co chce. Jesli jest z kolei jakies minimum prawdy w nich to musisz najpierw zaakceptowac siebie w całości, taką jaka jesteś, że swoimi błędami, minusami, wtedy takie gadanie Cię nie dotknie, nie zaboli. Przecież człowiek nie jest idealny i może nawet kochać swoją nieidealnosc, pozwól sobie na ten luksus. Masz prawo by dla siebie łagodna. Wystarczy że inni są wiecznie krytyczni. Poza tym nie słuchaj ich plotek. Jesli Ci ktos je opowiada, utnij krotko, że Cię one nie interesują . Mniej wiesz glupot na swoj temat lepiej spisz i jestes szczesliwsza.
      • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 06:32
        lilith45 napisała:

        > Nie ma sposobu. Po prostu brak prawdy powinien po Tobie spływać. Irytujesz się,
        > gdyż jednak choc minimalnie sa one prawdziwe lub jednak minimalnie zależy Ci n
        > a ich dobrej opinii.

        a najbardziej mnie dołuje,że krytykant we własną dooopę nie patrzy.I często swoje rojenia próbuje uwiarygodnić he he po trupach :D
        • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 06:39
          Ja sie izoluję od takich ludzi. Niech szuks innej pożywki ;)
          • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 07:12
            lilith45 napisała:

            > Ja sie izoluję od takich ludzi. Niech szuks innej pożywki ;)

            dokładnie :D

            całkowita izolacja nie sposób egzystować z debilami.
            • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 11:34
              Zgadzam się. Nie sposób egzystować z kimś kto umniejsza moją wartość i chce moim kosztem się dowartosciować ;)
              • kardiolog Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 11:45
                I jak to znosisz lilith od 15 lat?
                Kardiolog
                • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 11:50
                  Ale co niby znoszę? Właśnie nic takiego nie znoszę bo już dawno zrobiłam porządek w swoim życiu.
                  • kardiolog Re: Rodzinny pudelek 15.09.15, 12:09
                    No to bardzo dobrze. I am happy for you.
                    Kardiolog
            • czustka Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 04:18
              Izolacja całkowita byłaby chyba dla tej rodziny dowodem na to ze mam jakies dramaty w życiu, cos ukrywam,nikt by nie wpadł na to ze chodzi o niego,prędzej by zafantazjowal ze do sekty wstąpiłam lub mam depresje.
              Wogóle to nie dodałam ze fantazje na moj temat bywają także w pozytywna strone,ale rowniez wcale mnie to nie cieszy bo wciaz jest to obraz osoby ktora nie jestem.
              • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 10:02
                Ale co Cię to obchodzi co oni by pomyśleli? Naprawdę Cię to martwi? Po co. Zdaje sobie sprawę ze tylko tak odzyskalabyś spokój bo plotki by do Ciebie nie docierały.
          • czustka Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 04:08
            Tylko widzisz to jest tak ze mojego zycia nikt z osob ktore na moj temat tworzą nie obserwuje z bliska a jednoczesnie jest nim duże zainteresowanie i ciekawość wiec z tego sie to bierze,tak jak portale nie maja kamer u steczkowskiej w domu a ze ja np ludzie widza zawsze zrobiona wystrojona,pudelki wiedza ze ona zupę gotuje w szpilkach i extra ciuchach, dodatkowo taki ma wizerunek i nic innego do niej nie pasuje to przecie diva jest.u mnie podobnie jest zainteresowanie, brak faktów,jest tez cos w tym ze mam jakis tam utarty wizerunek w rodzinie wiec sie dobiera do mnie fantazje ktore pasuja. Czasami widze w myślach te moje ciotki, teściowe jak siedzą i oglądają jak film miesiąc z mojego zycia i plomby im wypadają z zębów ze zdziwienia,zawsze gdy sobie to wizualizuje mam lepszy humor, wciaz z jakis powodów nie wystarcza mi ze ja wiem jak jest nawet jesli chodzi o bzdury typu fakt ze gotuje codziennie obiad rodzinie;)chyba dlatego ze te bzdurki i bzdury sa puszczane dalej i wieksza ilosc ludzi łyka błędny obraz mnie i mojego zycia.
            • mona.blue Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 13:59
              Tak w kwestiach technicznych, chciałam jakoś pomoc, ale przeczytać i zrozumieć ten tekst bez znaków przestankowych, to za duży trud na moja osłabiona po grypie glowe.
            • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 15:17
              To nie rozumiem w czym problem. Myślę że zwyczajnie sama powinnaś przestać o tym myśleć i zastanawiać się co o Tobie myślą i mówią
    • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 15:52
      Przypominam,że większość to stado bezmyślnych debili - na podstawie plotek ktoś może sobie coś ubzdurać i drugiej osobie problem zrobić.
      Tak,że nie wiem czy aż tak bardzo nie olewać.Wiem na swoim przykładzie.
      • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 16:21
        Nic Ck nie są w stanie zrobić jeśli jesteś forosłą i nie masz z nimi kontaktu.
        • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 16:32
          lilith45 napisała:

          > Nic Ck nie są w stanie zrobić jeśli jesteś forosłą i nie masz z nimi kontaktu.

          zdaje się żyjemy w innych światach.
          • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 17:14
            Możliwe ale mówię na podstawie własnych doświadczeń. Też zezwalam kontakty rodzinne i za bardzo a w zasadzie w ogóle mnie nie interesuje co mówią i myślą na mój temat. Więc nie wiem jak mogliby mi zaszkodzić.
            • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 19:14
              próbujesz wybadać problem?
              Generalnie też mam wyjepane co kto o mnie myśli - no prócz szefa gdym go miała ale widzisz boję się ludzi chorych,którzy jakieś swoje zwykłe zainteresowanie przeradzają w obsesję.
              A co do zwykłej plotki?
              Ostatnio sąsiad mnie poinformował,że nasz jakiś wspólny znajomy to pedofil,bo ..... gra z dzieciakami w kosza i co mniejsze podnosi by mogły trafić do kosza.
              Dasz wiarę?
              Znam gościa na tyle by móc powiedzieć w 99% że z niego taki pedofil jak ze mnie śpiewaczka :D ale plota już poszła i mimo,że osobiście go nie lubię to mi go po prostu szkoda.
              męczy i smuci mnie to wszystko jak się tak przyglądam to jakiś rój krwiożerczych stworzeń próbujących nawzajem i siebie w konsekwencji unicestwić.
              • lilith45 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 19:57
                Nie, nie próbuję wybadać problemu.
                Rozumiem że plotka może zaszkodzić, ale samo gadanie jeszcze nie uczyni z kogoś pedofila. Oczywiście może mieć przez to problemy ale są to skrajne sytuacje. Jeśli plotka ociera się o sprawy karne to są jeszcze potrzebne dowody. Dlatego nie przejmowałabym się takim gadaniem na zapas. A prawda w końcu sama się obroni. I taki człowiek niesłusznie oskarżany zawsze znajdzie wokół siebie ludzi którzy nie dadzą się zwieść pomówieniom. A na tą całą resztę najlepiej machnąć ręką. Wiesz jak to jest, im więcej zaprzeczasz i bronisz się tym bardziej szukają w Tobie winy. Ignorowanie jest najlepsze, bo w końcu im się znudzi.
              • duchswiety6 Re: Rodzinny pudelek 20.09.15, 21:06
                tak,wiem że prawda sie obroni - jakim kosztem?
                Oczywiście można to zracjonalizować i silniejszy wygrywa.
                Nie chce mi się patrzeć na takie rzeczy ani już tym bardziej uczestniczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka