Dodaj do ulubionych

Zmiana stylu przywiązania

30.04.16, 22:40
Czy możliwa jest w dorosłym życiu zmiana stylu przywiązania, który determinuje sposób wchodzenia w bliskie relacje?
Wyróżnia się trzy podstawowe style przywiązania: unikający, lękowo-ambiwalentny i
styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa, opis poniżej.

Z Wikipedii:

Style przywiązania są to nieświadome przekonania dotyczące tego czego możemy się spodziewać w relacjach z innymi ludźmi. Wyróżniamy trzy style przywiązania:

styl unikający – osoba unika bezpośredniego kontaktu z ludźmi, tylko czasami spotyka się z bliższymi osobami, ale nie zależy jej na tworzeniu jakichkolwiek związków z innymi ludźmi. Spowodowane jest to brakiem poświęcania jej uwagi we wczesnej fazie rozwoju.

styl lękowo-ambiwalentny – osoba boi się utraty bliskich osób. Stara się odnaleźć osobę, z którą będzie mogła spędzić resztę życia i robi wszystko by spędzać z nią jak najwięcej czasu. W momencie gdy brakuje osoby, z która się związuje, zaczyna bać się, że może ją stracić. Styl ten występuje u osób, którym w dzieciństwie rodzice, bądź inne obiekty znaczące, nie poświęcały wystarczająco dużo uwagi.

styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa – osoba daje swojemu partnerowi kredyt zaufania i czuje się bezpiecznie w związku. Taka osoba we wczesnej fazie swojego rozwoju była objęta uwagą obiektów znaczących i nie boi się o utratę bliskich osób.

Obserwuj wątek
    • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 22:50
      Jest możliwa szczególnie, gdy życie da Ci sporego kopniaka....nie mylić z potknięciem, chodzi o coś znacznie większego....wówczas z osoby towarzyskiej stajesz się osobą unikającą....i nie musi miec to nic wspólnego akurat z dzieciństwem.
      Generalnie to wszystko jest możliwe, każda zmiana, tylko wymaga uświadomienia sobie własnego problemu i chęci do zmiany, podjęcia pracy nad sobą. Wydaje mi się że przede wszystkim nad samooceną. Najwięcej problemów występuje u nas, gdy nasza samoocena jest zawyżona lub zaniżona.
      • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 22:55
        Dzięki.

        Miałam na myśli odwrotną zmianę, ze stylu unikającego czy lękowo-ambiwalentnego na styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa. Nie wiem właśnie, czy sama praca nad sobą w tym przypadku zadziała, czy może trafienie do środowiska, w którym jest się akceptowanym albo związek z osobą, która potrafi być akceptująca i wspierająca.
        • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:01
          W drugą stronę do zmiany potrzebna jest silne poczucie wlasnej wartości, umiejętność bycia niezależnym, wówczas obawy porzucenia czy odrzucenia nie powodują w człowieku wielkiego strachu.
          • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:06
            Chyba tez chodzi o to, że nie mając bezpiecznego stylu przywiązania człowiek nie wierzy, że może być zaakceptowany taki, jaki jest, bo jego autentyczne, spontaniczne 'ja' nie było akceptowane w dzieciństwie (czy nawet w późniejszej fazie rozwoju, np przez 'toksycznego' partnera).
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:38
              Zapewne, dlatego trzeba odbudować poczucie własnej wartości... nasza wewnętrzna ocena samych siebie musi zostać podniesiona i buduje się ją w oparciu o własne przekonanie o własnej wartości. Otoczenie jest jedynie potwierdzeniem tego, co sami o sobie twierdzimy, myślimy, lecz budowę zaczynamy od zmiany sposobu myślenia o sobie. Budujemy je ucząc się docenienia samych siebie, swoich umiejętności, swoich talentów, swojego charakteru. Jednak musi miec ona (samoocena) jakieś twarde podstawy. Dlatego wyznaczamy sobie małe zadania (cele) i je osiągamy. To daje nam satysfakcję i równocześnie buduje w nas wiarę we własne siły, umiejętności, sprawia że zaczynamy siebie postrzegać jeszcze bardziej pozytywnie. W trakcie tej pracy nad sobą, gdy odbieramy dodatkowo pozytywne komunikaty z otoczenia (a z czasem zawsze się one pojawią), utwierdza nas to w przekonaniu, że rzeczywiście jesteśmy wartościowi. To wszystko nas wewnętrznie buduje.
              Ale zaczynamy pracę od siebie, a nie czekamy że ktoś za nas podniesie nam samoocenę poprzez pochlebstwa. Najpierw my sami musimy się przekonać, że jesteśmy "fajni" i "coś warci". Inaczej, gdy samoocena jest zbudowana tylko na podstawie docenienia przez otoczenie, jest ona pozorna, bo gdy braknie pochlebców, zostajemy z niczym. I aby dobrze się czuć z sobą samym, notorycznie jesteśmy zmuszeni do zabiegania o innych i ich pochwał, szukania akceptacji w otoczeniu.
              Gdy Twoja samoocena jest na odpowiednim poziomie nie lękasz się z byle powodu odrzucenia, bo wierzysz, iż jesteś na tyle wartościową osobą, iż możesz być doceniana, kochana, szanowana. Wówczas nie masz też zapędów do kontrolowania partnera, bycia nadmiernie zazdrosną czy zaborczą. A nawet sama myśl o życiu w pojedynkę nie spędza Ci snu z powiek. Co nie znaczy, że nie cierpisz, gdy ktoś Cię porzuci, ale znosisz to łagodniej, szybciej się zbierasz i idziesz dalej.
              • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:44
                Dzięki.
          • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:11
            A jak zdobyć to silne poczucie własnej wartości i umiejętność bycia niezależnym?
            Czy zbytniej zależności można się oduczyć (to jest jedno z zaburzeń osobowości).
            I nie mogę dojść do ładu z tym jak ma się silne poczucie własnej wartości do pokory, a z drugiej strony do narcyzmu?
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 00:20
              Niezależnym potrafi tez być czlowiek jedynie o wysokiej samoocenie. Tu nie chodzi o zarozumialstwo, tylko o wiarę w siebie, we własne umiejętności, docenienie swoich osiągnięć, nie umniejszanie ich, docenienie siebie takim jakim się jest. Lubienie siebie.
              Narcyz wg mnie to właśnie człowiek z rozdymanym ego, który skupia się wyłącznie na sobie i własnych osiągnięciach, własnym "ja", pozbawiony empatii. A normalny człowiek z wysoką samooceną docenia siebie, lubi siebie, akceptuje, zna tez swoje slabości nad którymi stara się pracować, ale prócz siebie widzi też innych i potrafi ich docenić, ich osiągnięcia, talenty, charakter, i co najważniejsze nie jest wyzbyty empatii.
    • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:31
      Wyróżnia się jeszcze czwarty styl - zdezorganizowany z nierozwiązanymi emocjonalnymi konfliktami. Właściwy dla ofiar przemocy, maltretowania.
      • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 30.04.16, 23:52
        A możesz napisać coś więcej o tym czwartym stylu?
        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 02.05.16, 23:56
          Charakterystyczny dla stylu zdezorganizowanego jest brak u dziecka spójnej strategii radzenia sobie ze stresem. Przejawia ono różne zachowania, często sprzeczne ze sobą i dziwaczne. Wzorzec ten obserwowano u dzieci maltretowanych i dzieci matek cierpiących na depresję. Opiekun stanowi wówczas zagrożenie dla dziecka. Źródłem owych zachowań dziecka jest równoczesne doświadczanie przez niego lęku i przywiązania oraz niemożność rozwiązania tego konfliktu.
          • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 03.05.16, 09:55
            Dzięki.
    • hansii jeszcze inny wariant:) 01.05.16, 00:09
      mona.blue napisała:
      > Czy możliwa jest w dorosłym życiu zmiana stylu przywiązania, który determinuje
      > sposób wchodzenia w bliskie relacje?

      - owszem.

      styl unikający[/b] – osoba unika bezpośredniego kontaktu z ludźmi, tyl
      > ko czasami spotyka się z bliższymi osobami, ale nie zależy jej na tworzeniu jak
      > ichkolwiek związków z innymi ludźmi.

      - owszem, od pewnego (doroslego) momentu zyciowego

      Spowodowane jest to brakiem poświęcania jej uwagi we wczesnej fazie rozwoju.

      - NIE. Spowodowane jest to stwierdzeniem (na pewnym etapie zycia), ze otaczajacy Cie ludzie sa nieciekawi , a ciekawych godnych poswiecania im wlasnego czasu - brak.
      A po co spotykac sie z nieciekawymi ?
      Juz lepiej porozmawiac sobie z ciekawymi w Necie :)
    • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 09:33
      Przypomia mi się taki obrazek (koń przywiązany do lekkiego, plastikowego krzesła)

      gdzieś też widziałem kotka w kółku stworzonym z taśmy klejącej przyklejonej do podłogi, z oburzoną minką i podpisem "uwolnij mnie, natychmiast!"

      Moim skromnym zdaniem, dobra pozycja życiowa dorosłego człowieka, to (w miarę rozsądnych możliwości) brak przywiązania. Brak zależności od innych, w obie strony. To trudny do osiągnięcia stan, nieosiągalny może we współczesnym świecie, szczególnie że część ludzi zdaje się uzależniać innych od siebie: zamiast dawać innym skrzydła, podcinają skrzydła i zamykają w złotych klatkach. Jakieś obrączki, przyrzeczenia. Brr.
      • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 12:37
        Zgadzam sie z toba nvv!

        Wiekszosc wydaje sie urzadzac sobie zycie ustawiajac innych ludzi jak meble w pokoju - ty do tego ty do tamtego a tamten w tamtym rogu ma stac i juz. I niech no ktory sie ruszy i miejsce zechce zmienic - obraza na calego, i oburzenie, i pomsty do nieba, i klody pod nogi, no bo on przeciez mial tam stac i dawac, spelniac zachcianki zapewniajac rozrywki - o darmowych prowizjach nie wspomniawszy - cale zycie!

        Ludzie obecnie sa tak nastawieni jedynie na branie od drugich ze istotnie bezpieczniej z dala sie trzymac od takich.

        Ehhh.
        • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 14:48
          Nie ma związku bez przywiązania. Jest mniejsze lub większe, a raczej zdrowe albo chore, ale zawsze występuje. To są więzi między ludzkie. Kto ich nie potrafi budować ten właśnie ma zaburzony sposób bycia w relacji albo po prostu nie potrafi w niej być - patrz pierwszy przykład podany przez Monę.
          • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 15:10
            Oj tam.

            Podcinasz właśnie skrzydła, sprowadzając na Ziemię.

            Oczywiście, że masz racje. Niemniej jednak, jak już sobie tak bujam w obłokach, robiąc za Ikara, a Ty za Dedala, to idealne relacje wyobrażam sobie jako te, w których człowiek nie koniecznie jest zupełnie wolny [to niemożliwe], ale czuję się wolny. Robi razem, spotyka się, jest z, itd. nie dlatego, że jest jakieś uwiązanie, zobowiązanie, groźba negatywnych konsekwencji, itp. a dlatego, że chce, lubi, kocha i są pozytywne konsekwencje.

            A schodząc na Ziemie, to tak naprawdę pewnie prawie każdy [teraz projektuje, oczywiście] w jakimś, choćby malutkim, stopniu chce być uwiązany, w odpowiednim stopniu, przez odpowiednie osoby.
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 15:33
              Wiesz ludzie czasem są ze sobą, bo po prostu chcą. Nie wszyscy mają dzieci i wspólny kredyt i tylko na tym ich więź polega.
              Przywiązanie nie jest niczym złym, pod warunkiem, że nie ogranicza drugiej osoby nadmiernie a jedynie w stopniu minimalnym, akceptowalnym.
              Może są ludzie, którzy chcą być zupełnie sami i nigdy nie marzą o kimś takim do kogo mogliby się przywiązać. Myślę jednak że częściej wynika to z ich rozczarowań zwiazkami i miewają jedynie takie okresy w życiu, ze chcą być sami, awet dlugie okresy, ale z czasem tęsknią za kimś takim do kogo bez strachu mogliby się przywiazać. Choc tak przyzwyczaili sie do swojej samotnosci (a raczej bycia samemu), że ta tęsknota nie jest ubiegająca, zwyczajnie akceptują stan w którym są i nie szukają z wywieszony językiem kogoś do życia. Mają stosunek ambiwalentny, nie jest to ich priorytetem, że tak powiem.
              • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 16:17
                A tam.

                Jedno o zupie drugie o doopie!

                Ogladalam ostatnio wywiad dla CNN z Prince i jego kolega z ktorym razem pracowali od zarania. Dziennikarz zapytal obu jak tego dokonali ze tak zgodnie im razem zycie przez ponad trzydziesci lat wyszlo. Kolega odpowiedzial: Prince dal mi kompletna wolnosc - nie narzucal niczego, nie ograniczal a ja dzieki temu moglem mu dac wszystko na co mnie bylo stac.

                Ich zwiazek byl bardzo scisly i, mozna by powiedziec ze, zalezni byli od siebie - a jednak! Weszli razem na szczyty.

                O taka wolnosc Nvv chodzi, Lilith! ... a ty zaraz z tymi popapraniami z dziecinstwa i innymi chorobami czy samotnoscia i rozczarowywaniami.

                Narzucasz!
                • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 16:52
                  Ale ja wiem o co nvv chodzi i nie musisz mi tłumaczyc. Jednak będąc w związku i dając wolność czyli nie kontrolując kogoś zawsze wywiązuje się przywiązanie tzw. więź i nigdy nie ma wolności bezwzględnej. Zawsze mieszkając pod jednym dachem są pewne ograniczenia jednak nie musza byc to ograniczenia dotkliwe i o tym nvv i ja pisałam.
                  • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 16:55
                    Fem nie musisz ludziom interpretować tekstu i mówić jak go mają odbierać. Maja prawo di swojego odbioru. Bo twój odbiór wcale nie musi być jedyny i słuszny. To co robisz jest wlasnie ograniczaniem innych.
                    • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 19:33
                      Odpieprz sie z takimi uwagami. Gdybys od razu zrozumiala to twoja odpowiedz bylaby inna.

                      Nvv wyraznie powiedzial o przyklejaniu do podlogi - (tlumaczenie: zniewolenie), ja dodalam o meblach (tlumaczenie: narzucanie rol) - a ty o samotnosci, rozczarowaniach, itp., zaczelas pierdzielic. Wyszlo mi ze nie zrozumialas - wiec ci pomoglam, bo ja patrzec nie moge jak ktos tak sie meczy zeby zrozumiec to co inny powiedzial. A ty teraz, ladnie podziekuj!
                      • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 19:51
                        A dlaczego Ty wypowiadasz się w imieniu nvv? Hmm?

                        Jesteś jak ten facet co lepiej wie od swojej kobiety co miala na mysli :D
                        Bawisz mnie....
                      • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 20:03
                        Poza tym nvv powiedział jeszcze coś więcej niż o przyklejania do podłogi i na ten drugi post, ktory byl skierowany do mojej wypowiedzi mu odpowiedzialam.
                        • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 20:14
                          Ty sie moze cofnij do poczatku to moze zobaczysz ze to ty sie wpierdzielilas pod moim i nvv wpisem - ze swoimi, niespojnymi, stereotypami.
                          • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 20:23
                            Niesamowite. Napisz do Przyjaciółki tam Ci pomogą. I zarzyj zioła :P
                            • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 21:23
                              Ty sobie lepiej doopsko wymocz w ziolach bo cie wyraznie dzis swierzbi - i lazisz i zaczepiasz agresywnie.

                              Sio!
                      • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 20:13
                        Ogarnij sie troszeczke kobieto i nie truj mi dupy insynuujac że coś źle zrozumiałam, bo wiem jak zrozumiałam chyba najlepiej :D
                        Jesteś niesamowita - wiesz lepiej od autora tekstu co miał na mysli i nawet wiesz lepiej ode mnie, co bym napisała, gdybym inaczej zrozumiała i czy w ogole dobrze zczyrozumiałam.

                        Nie mogę wyjść z podziwu nad "świeciem" jakie masz w głowie.
                        Idę stąd.
                        A ty teraz jeszcze wytłumacz nvv jak ma rozumieć wpisy i co ma odpowiedzieć ????
                        I to ta co krzyczy o rozstawianiu po kątach. Brak słów.
                        • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 20:29
                          Lepiej przestańcie się kłócić, bo wpadnie Malwi i znowu mi się oberwie za skłócanie forumowiczów. Pisałem chwilami żartobliwie-prowokująco, ale chciałem jedynie sprowokować dyskusje, a nie naparzankę.

                          Swoją drogą, post Feministki, o tym rozstawianiu po kątach i nastawieniu na branie, dał mi do myślenia, ale żadna moja odpowiedź nie wydawała mi się warta wysłania.
                          • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 01.05.16, 21:01
                            No ale o to chodzi ze oboje zartobliwie costam napisalismy a ta wpadla i mi awanture robi.

                            Czytajac tu forum czasem mysle ze coponiektorzy zupelnie serio uwazaja ze czlowiek, jako czlowiek, ma jakas instrukcje obslugi. Ze taki szablon jak ten ze stylami przywiazania mozna mu przylozyc i myk, juz wszystko wiadomo. Oczywiscie nalezy tez go zdiagnosowac jako fatalne uszkodzonego i wyslac na terapie.

                            Zastanawia mnie co o sobie mysla tacy - bo to przedmiotowe podejscie jest. Czy o sobie samych mysla jak o przedmiocie? Pewnie tak.

                            Relacje to uklady plynne, z czasem zmieniajace sie. Za mlodu inaczej, pozniej inaczej. Z jednymi sie chce wiekszej bliskosci od innych gdzie pieprz rosnie sie ucieka.

                            Hansi dobrze ujal ze, wiekszosc to nudziarze nie warci czasu. Ja dodaje ze, nastawieni glownie na branie sa - i do tego niesmacznie agresywni. Fuj.
                            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 02.05.16, 01:36
                              :D :D :D
    • bialeem Re: Zmiana stylu przywiązania 04.05.16, 15:08
      O ile wiem odnotowywane są takie przypadki jeżeli w życiu doszło do jakiejś traumy, ale podobno zwykle nie są to trwałe zmiany.
      • perfum I Zmiana stylu rządzenia 04.05.16, 16:52
        bialeem zapodala:
        - Jak masz ochotę, to masz ochotę. Z ochotą się nie dyskutuje.

        Ale z Ochotą mozna bylo kiedys przynajmniej isc.
        Na 1-go maja moja Wola szla zawsze z Ochotą
        - z musu , ale z Ochotą.
    • leda16 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 06:09
      Nic takiego jak cytowane "style" w realnym życiu nie istnieje. Za to każdziuteńki człowiek na świecie boi się utraty najbliższych, każdy unika też kontaktu z ludźmi nieprzyjemnymi bądź po prostu nudnymi. co nie znaczy, że ma skłonność do symbiozy albo innych patologii. Psychologicznie nie jest też prawdopodobna brednia o jakiej pisze Lilith, żeby z osoby ekstrawertywnej stać się schizoidem. Zaś "wszystko możliwe" jest tylko w bajkach dla nieuków, czerpiących wiedzę psychologiczną z Wikipedii.
      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 07:55
        Ledo, to nie jest wiedza tylko z Wikipedii, ponieważ na studiach psychologicznych te teorie są dokładnie omawiane. ;)
        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 10:47
          Badania nad więziami prowadzili: John Bowlby, Mary Ainsworth i Mary Main. Ta ostatnia jest autorką pojęcia: styl zdezorganizowany. Badania nad przywiązaniem u małp prowadził z kolei Harry Harlow. Poczytaj o ich badaniach.;)
          • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 15:33
            Leda pezeprowadzila swoje badania i wie! A Ty jak tu ciemnoty nie wciskaj.

            Ledo bardzo mało znasz życie, mam wrażenie że ktoś Ci płaci za pisanie tych bzdur, albo jestes zwyczajnie ograniczona, bo wiedzy konkretnej nie widac. Jedno co Cię charakteryzuje to "ladne i skladne" pisanie, ale pusto brzmi, bo jak ktoś pisze na zamówienie, to nie posiadając jakiejkolwiek wiedzy, wysławiać się z czasem nauczy. Albo masz cos zwyczajnie z glowa. Defekt mózgu. Taki zespol byl kiedys ;)
            • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 16:29
              Okurcze. Ty to chyba masz sporo adrenaliny i prosisz się o więcej. Powodzenia. (:
              • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 17:14
                A może nie przygląda się z ukrycia na poczynania niektórych... osób, po prostu? ;)
                • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 17:41
                  Klementyna, moze robi badania, niech robi....ale dlugo je cos robi....prędzej myślę że to prowokatorka z "zawodu" (opłacana), gorzej jak z zamiłowania.

                  Prawda lubi zaskakiwać ale tylko dlatego że jest bardzo prosta i oczywista, tylko my ludzie często doszukujemy się drugiego dna, tajemnicy i bog wie czego.

                  Zaraz wskoczy i powie że ze wsi jestesmy i podstawowke skonczylysmy :D
                  • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:46
                    Pisałam o Tobie w odpowiedzi na post Nvv.;)
                    • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 07.05.16, 00:53
                      Klementyno o mnie, że sie przyglądam? Czy że się nie przyglądam? Przyglądam i nie przyglądam, czasem czytam i nic nie napiszę, ale przemyślenia swoje mam i opinie, ale jak mam dzień bardziej bojowy lub poziom debilizmu sie przeleje, to się odezwę, bo ile można czytać bzdury. Generalnie staram się to brać na luz ale też nie będę dłużna jak ktoś mnie na siłę wywołuje do tablicy czy gdy widzę idiotyzmy nie poparte niczym, tylko chęcią "pie...nia" - sorry za sformułowanie, ale inaczej tego nazwać nie można w tym i innych tematach. Chowanie głowy w piasek to też dawanie przyzwolenie, a temu jestem i zawsze byłam przeciwna.
                      • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 11:40
                        Klementyna mi zagrała na nosie, już ja wiem o co chodzi, jest między mną a nią pewna płaszczyzna porozumienia. I pewna płaszczyzna małego sporu.

                        > Chowanie głowy w piasek to też dawanie przyzwolenie,
                        > a temu jestem i zawsze byłam przeciwna.

                        Masz prawo. Ja mam prawo myśleć inaczej. Zachowanie neutralności ma swoje zalety i czasem jest najlepszą opcją. A moderowanie/zabranianie vs przyzwalanie, to też kontrowersyjny temat. Filozofowie dumają o tym od dawna. Konfucjusz pochwaliłby Ciebie i Klementynę, za to że reagujecie i próbujecie zachować porządek w społeczeństwie. Oby jednak zawsze była pewna doza nieporządku i wolności.
                        • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 14:18
                          Oczywiście że każdy ma prawo zachowywać się jak chce. Mnie jednak tacy ludzie nie przekonują do siebie, nie ufam takim ludziom. Nigdy nie wiesz czego można się po nich spodziewać, mogą być też niebezpieczni. Ale to moje spostrzeżenia i osobiste odczucia.
                        • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 14:37
                          Acha, tu nie chodzi o porządek, bo każdy ma prawo myslec jak chce i ma prawo wyglaszac swoje opinie, jednak Ci co sie z nimi nie zgadzają mają też prawo się przeciwstawic, szczególnie właśnie, gdy ogłaszane są jak prawdy jedyne i ostateczne i zaprzeczają osiągnięciom nauki, które uznaje się za fakty. Poza tym najgorsze jest to gdy ktoś wmawia innym że cos jest niemożliwe, bo sam chyba tego nie przeżył
                          No cóż nie wszystko jesteśmy w stanie doświadczyć, a jednak to istnieje, bo są jednak ludzie, którzy tego doświadczyli. Dlatego jak ktoś mi wmawia, że cos nie istnieje choc jest to udowodnione naukowo i w dodatku to przeżyłam, to jest to dla mnie żałosne. Zatem kto komu chce narzucić jakis porządek?
                          • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 22:08
                            Lilit45, próbujesz postawić na swoim, czy próbujesz pokojowo/przyjaźnie wymienić się wiedzą/przemyśleniami?

                            Ktoś kiedyś nauczył mnie, że niczego nie należy być pewnym. Nawet matematyczne dowody zaczynają się od aksjomatów.

                            Poza tym nikt nie może Ci niczego wmawiać, dopóki nie dajesz temu komuś swojej uwagi.

                            > Zatem kto komu chce narzucić jakis porządek?

                            Myślę, że prawie każdy człowiek gdzieś w jakichś czeluściach swojego umysłu ma neurony, które chętnie by tak klaskały rękami aby cały świat podskakiwał w tenże rytm.
                            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 12:59
                              Wiesz może odnies to do Ledy...ok? I z nia na ten temat podyskutuj skad bierze swoje spostrzezenia i czy posiada jakiekolwiek konkretne argumenty, czy czepia sie zeby tylko czepiac i ublizac, wylać swój jad lub frustracje. I oceń jakie ona ma intencje wypowiadając swoje opinie, których nawet nie potrafi uargumentowac.
                              Wszystko jest względne i zmienia się, jednak rzeczy udowodnione przyjmuje jako fakty, jako pewnik, przyjmuje rowniez istnienie odstepstw od tego, jednak dyskutujac tu zazwyczaj uogolniamy, odnosimy sie do wiekszosci a nie przyjmujemy wyjatku jako normy. Poza tym przypuszczam że Leda swoich tez nie jest w stanie poprzeć czymkolwiek jak tylko peplaniem i gdybaniem, zatem nie maja one dla mnie żadnej wartości.
                              W nosie mam też co ona sobie uwaza i jakie ma poglądy i co tu pisze, (nie jest dla mnie zadnym autorytetem ani tez osoba, ktora bym w jakis sposob powazala), dopoki nie atakuje.
                              Leda nawet obowiązujące przepisy potrafi zanegować i wmawiac innym że nie istnieją, czujac sie "znafczynia".
                              Zatem czytanie ciagle takich bzdur, ktore czesto bywaja bezmyslnie powielane, staje się zwyczajnie męczące.
                              Dlatego w końcu na tym forum zostanie Leda i Feministka i Ty za krzakami.
                              • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 14:24
                                > Wiesz może odnies to do Ledy...ok?

                                A mogę nie?

                                Leda to jedna z osób na forum. Nie jest przedmiotem tego tematu. Nie specjalnie lubię plotkować o innych, to niesmaczne. Uważam, że uczciwie jest - gdy chcemy wykazać jakąś psychologiczną ciekawostkę - opisywać na sobie, bo mamy większy wgląd w to co faktycznie czujemy i myślimy.

                                Swoją drogą, w weekend zdarzyło mi się w gościach oglądać TV i wiadomości. Uderzyło mnie to jak jedni obsmarowują drugich i mają więcej do powiedzenia na temat innych, i jacy to źli oni, niż na temat tego co sami faktycznie chcą zmienić na lepsze. Na forum czasem coś podobnego zauważam. Po co opisywać co inny forumowicz robi? Przecież inni to widzą. Zwykle opis jest wyolbrzymiony, uwypuklone są negatywne aspekty. Obsmarowywanie gównem. Fu.

                                > Dlatego w końcu na tym forum zostanie Leda i Feministka i Ty za krzakami.

                                Na forum jest dużo osób. Nie czułbym się dobrze w takim trójkącie jak podałaś.
                                Jeśli byś zapytała o moją wizję, to widzę w niej miejsce dla wszystkich.
                                • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 16:27

                                  Wystarczy gdy te dwie panie poziom zachowają i nie będzie żadnego gow.na na forum. Jeśli cię zniechęca zapach gowna zacznij od tych pań. Reszta odpiera tylko ich ataki. Tyle że ty lubisz te ataki i kontrataki. Zza tych krzaskow oglądać. I rwetes robisz że adminka to kończy.
                                  • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 16:50
                                    > zacznij od tych pań.

                                    A mogę nie? Nanie2 przynajmniej w dyskusji ma klasę, spróbuj może tu jej dorównać.
                                    • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 17:09
                                      To znaczy że napierda.lac mogą z jednej strony.? Nasza obrona ciebie wnerwia. Otóż na nic tweoj apel. Jak Leda jadu uleje odpowiem. Ty się wnerwisz i będziesz do mnie apelowac i tak w kółko :-D

                                      A klasę mam swoją własną. Jaka ty preferujesz to wiemy. Adminka chce ci te wysokich lotów rozrywkę ukrócić . To dopiero klasa. Facet co mówi że lubi napierda alanki na forum.
                                      • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 17:12
                                        To do czego mnie namawiaasz to nie klasa a masochizm. Nie dam jeździć po sobie tylko dlatego że ty lubisz takie widoki oglądać.
                                      • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 17:31
                                        Kiedyś, na początku Internetu, popularne były teksty o dyskusyjnym savoir-vivre. Jednym z istotnych punktów było: nie karmić trolli.
                                        Nie odpowiadać na prowokacje.

                                        Odpowiadając na głupoty, zwykle leje się paliwa do czczej dyskusji. Istnieją wyjątki od tej "reguły" - czasem krótkie, grzeczne, zwrócenie uwagi na fałsz, bez argumentów ad personam, może być dobrą odpowiedzią.

                                        Mam wrażeniem, że wyznajesz jakiś system wartości podobny do bodajże obecnego prezydenta Turcji, który również nie daje się skrytykować, również chyba mógłby rzec "nie dam po sobie jeździć". Idąc tą ścieżką, wkrótce można mieć przeciwko sobie prawie całą ludzkość, bo inni ludzie jakoś ośmielają się mieć inny obraz naszego ja niż dane ja.

                                        I nie, nie lubię takich widoków oglądać. Wolałbym aby Cię każdy szanował. Ale szacunek nie przyjdzie do Ciebie od tupania nóżką, zionięcia agresją i reagowania nerwowo na prowokacje. Szacunek wychodzi od wnętrza. Szanuj siebie, szanuj innych, nie wywyższaj się ani nie poniżaj, miej pokorę wobec swojej wiedzy, a będziesz szanowana.
                                        • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 18:05
                                          spierd.alaj wilebicielu poniżania słabszych
                              • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 15:05
                                Wszystko jest względne i zmienia się, jednak rzeczy udowodnione przyjmuje jako fakty, jako pewnik, przyjmuje rowniez istnienie odstepstw od tego

                                Problem w tym, że Leda ma rację. Większości badań psych nie da się replikować i "style przywiązania" są jedynie wdzięcznym opisem, choć niektórzy przyjmują to za rzeczywistość.
                                wyborcza.pl/1,75400,18705157,psychologia-badania-nie-do-powtorzenia.html

                                Dywagacja na temat "zmiany stylu przywiązania" też jest wdzięcznym opisem (choć tu bym obstawiała tezę, że "styl przywiązania" jest efektem cech wrodzonych, temperamentu i interakcji ze światem więc jest niemożliwy do zasadniczej zmiany). Ale przecież nie chodzi o dyskusję, nawet wokół opisu, ale o to żeby zaatakować wyimaginowaną figurę ("Leda"), najlepiej za jej plecami, i tym zrobić sobie dobrze.
                        • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 21:31
                          nvv przecież nikt nie moderuje cudzych poglądów a jedynie chamskie odzwyki, ale rozumiem twe rozgoryczenie, bo ty lubisz czytać jak jeden drugiego lży przy misce popkornu
                          • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 22:26
                            Przestań we mnie naparzać, pindo jedna, i lub mnie.
                            • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 22:46
                              Wiesz że atakując słownie WYZWISKAMI ograniczasz cudzą wolność? Moją wolność.
                              • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 23:07
                                Nijak nie jestem w stanie ograniczyć Twojej wolności, a już na pewno nie słowami. Nikt nie jest. Ty sama ją oddajesz, może dlatego że się jej boisz. Po części jest się czego bać, bo implikuje samotność. Po części nie, bo jest tam spokój.
                                O, jesteś wolna, rób co chcesz. A może... jednak wolisz aby ktoś kto się o Ciebie troszczy odrobinę Cię zniewalał?
                                • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 23:22
                                  Ograniczasz. Bo tam gdzie biją się nie chodzi. To tak jakbym zaniechala chodzenia na ulubioną polane bo psychopata tam zagościł, który traktuje mnie wyzwiskami.

                                  Dla ciebie ograniczenie wolności to znaczy że zabrania ci innych lżyć.
                                  • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 07:56
                                    Do czego dążysz, co chcesz uzyskać? Bądź szczera chociaż ze sobą.

                                    Supermana który zapewni Ci 100% bezpieczeństwo wszędzie i przed każdym - nie znajdziesz. Ew. jeśli znajdziesz, to raczej będziesz musiała stać się dla niego superwoman i spełniać podobne kosmiczne kontr-oczekiwanie.
                                    A dopóki nie zaufasz, z żadnym nie będziesz czuć się bezpiecznie.
                                    • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 16:30
                                      Ty i te twoje wizje mnie :-D padłam z konsternacji. Ja nie potrzebuję faceta by się czuc bezpiecznie. I nie muszę być suprwomen by powodzenie mieć. No nie jestem, a mam!
            • leda16 [...] 05.05.16, 20:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • leda16 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:11
            1klementyna napisał(a):

            > Badania nad więziami prowadzili:


            Jak wyżej. Na świecie prowadzi się rocznie setki pseudo badań, z których nic nie wynika.


            Badania nad przywiązaniem u
            > małp prowadził z kolei Harry Harlow. Poczytaj o ich badaniach.;)


            Jeśli czujesz się małpą Wiolciu, to lektura akurat w sam raz dla Ciebie :)
            • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:52
              Ledo, widać że jesteś ignorantką, bo nie znasz ważniejszych badań w historii psychologii. :)

              Chcesz pisać na forum tematycznym, to się dokształć, moja droga.:D
              • leda16 [...] 05.05.16, 20:18
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 20:27
                  Poszukaj sobie tego sama, jak masz problem. Nie mam na to czasu.

                  Ostatnie pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Widzę, że jak Ci się ulewa. ;)
                  • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 20:28
                    jad oczywiście ulewa Ci się ;)
                    • bialeem Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 23:46
                      Macie tu strasznie napastliwego trolla. Przyda mu się kilka dni odpoczynku od forum.
                      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 06.05.16, 00:04
                        Ponoć od nastu lat tu jest.:D
                        • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 06.05.16, 16:54
                          ponoc rozum masz - a jakze to zludne twierdzenie.

                          Zmien ty wreszcie swoj styl przywiazania do tego forum!
                      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 00:18
                        Mówisz i masz. ;-)
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 10:01
                          Hahaha. Teraz wiem, dlaczego feministka uważa, że to ja wycinam posty. Nie mam takiej mocy i mam też ciekawsze zajęcia w życiu, niż użeranie z czyjąś frustracją na forum.;)
        • leda16 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:07
          Jakich studiach Wiolciu, na Uniwersytetach III wieku? Być może. To akurat " studia" dla usztywnionych poznawczo staruszków. No i w końcu wykładowcy muszą mieć jakieś podstawy do szarpania kasy za ględzenie o byle czym.
          • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:49
            Nie wiem, czego uczą na Uniwersytetach III wieku, ale widzę, że Ty świetnie orientujesz się w tym. A może uczęszczasz na takowe zajęcia? ;)
      • bialeem Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 10:56
        Style przywiązania wynikają z wychowania i tak jak mówi klementyna - są realną teorią psychologiczną. Nie plaplaj jak nie masz nic do plaplania.
        • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 15:25
          Nie wiesz że Lada i Feministka zna się na wszystkim, na psychologii, psychiatrii, socjologii, najnowszej technologii a nawet na prawie, szczególnie na prawie karnym - to znawczynie wszystkiego, nawet wiedzą kto jak powinien myśleć i jak powinien wypowiedzieć się, i wiedzą tez kto coś inny miał na myśli. Posiadają wszechstronne wykształcenie zahaczajace o ezoterykę. A zupa pewnie znów przypalona.

          A poważnie czasem się zastanawiam czy nie potrzebują psychiatry.
          • bialeem Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 15:35
            Hm. Też się trochę znam na prawie (raczej cywilnym i internetu), biologii, chemii, informatyce, psychologii, zarządzaniu, statystyce, analityce i w sumie kilku innych. Da się. Spróbuj:)
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 17:26
              Nie muszę próbować, też na wielu rzeczach się znam i to nie jako laik, ale nie ogłaszam tu swoich wziętych z kapelusza wizji jako prawdy ostateczne.
        • leda16 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 19:54
          bialeem napisała:

          > Style przywiązania wynikają z wychowania i tak jak mówi klementyna - są realną
          > teorią psychologiczną. Nie plaplaj jak nie masz nic do plaplania.
          >

          A odkąd to nie potwierdzona empirycznie teoria staje się faktem? Radzę nie zabierać głosu w sprawach o których nie masz bladego pojęcia.
          • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 20:12
            Ledo, nie rób z siebie idiotki. :D
      • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 17:11
        Zacytowałam Wikipedię, bo jest tam proste i krótkie wyjaśnienie. Co nie znaczy, że nie czytałam naukowych opracowań na ten temat.
        • leda16 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 20:23
          mona.blue napisała:

          > Zacytowałam Wikipedię, bo jest tam proste i krótkie wyjaśnienie.



          Za to całkowicie mijające się z realiami życiowymi.
          • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 20:52
            Moim zdaniem ta teoria jest prawdziwa, nawet pobieżnie obserwując znajomych można zauważyć, że niektórzy z łatwością wchodzą w związki, mają do siebie i do partnera zaufanie, wierzą w to, że mogą być kochani i szanowani, czyli reprezentują bezpieczny styl przywiązania.
            Z kolei inni mają problemy z wejściem w związek, a gdy już wejdą to boją się, że partner ich odrzuci, nie wierzą, że mogą być kochani i szanowani.
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 22:36
              O rzeczach oczywistych się nie dyskutuje.
              • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 05.05.16, 23:29
                Zgadzam się.:)

                Rok temu brałam udział w dość dużym projekcie badawczym na temat więzi, miedzy innymi. Temat jest mi dość dobrze znany choćby z racji tego.;)
                • feministkapl Re: Zmiana stylu przywiązania 06.05.16, 16:52
                  I co ci wybadali?
                  • hansii Femi, Aniele... 06.05.16, 21:57
                    feministkapl napisała:
                    > I co ci wybadali?


                    ja ci wybadam wszystko, czego pragniesz...

                    i dodam jeszcze cos extra od siebie...
                    • feministkapl Re: Femi, Aniele... 06.05.16, 22:40
                      A ty znowu wzwodu dostales od mojej wypowiedzi?

                      Do wiolci lec po ratunek - higienistka jest to ci pomoze!
                      • hansii Femi, Aniele... viesz, ze jestes w moim guscie 06.05.16, 23:19
                        168, 58 kg zywej wagi, wiek... obojetny.

                        taka jestes i sie nie ukrywaj.
    • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 08.05.16, 00:15
      Myślę, że adminów wreszcie zainteresowały poczynania Ledy i chwała im za to. ;-)
      • perfum Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 10:04
        a ja tak nie mysle.

        Ledzie mozna zarzucic wiele - ale nie brak (jej) intelektualnej sprawnosci.
        • 1klementyna Re: Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 11:03
          Inteligencję można wykorzystać w sposób zgodny z normami, niekoniecznie równając innych z ziemią. Tak, jak Ty to robisz.;)
          • feministkapl [...] 09.05.16, 11:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • 1klementyna Re: Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 11:48
              Przypominam Ci, że takie pomówienia są karalne.
          • lilith45 Re: Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 12:24
            Intelektualna sprawność nie oznacza ani wiedzy ani kultury, a tego jej jednak brak.
            • chloe.7 Re: Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 17:14
              Tia, ona jest mistrzynią w okraglych słowach i metody "iść w zaparte". Nieraz jej imbecylizm wylazl mimo tego.
              • lilith45 Re: Zmiana stylu zarządzania 09.05.16, 21:11
                ;)
          • perfum do Ciebie... 10.05.16, 00:01
            1klementyna napisał(a):
            > Inteligencję można wykorzystać w sposób zgodny z normami, niekoniecznie równając innych z ziemią. Tak, jak Ty to robisz.;)


            do Ciebie, odnosze sie rewerencja.
            moglabys to (laskawie) zauwazyc...

            A Z ziemia rownam tylko tych, ktorzy na to zasluguja.
            • 1klementyna Re: do Ciebie... 10.05.16, 00:20
              Nieprecyzyjnie wyraziłam się i wyszło masło maślane. Ty jesteś dla mnie przykładem wykorzystywania inteligencji w słuszny sposób., zauważam. :)
              • perfum nadal do Ciebie... 10.05.16, 10:32
                polecam jednak wiecej dyscypliny intelektualnej w pisaniu.

                femi wlasnej nie posiada - ale jednak brak tejze u innych bezczelnie wykorzystuje.
                • 1klementyna Re: nadal do Ciebie... 10.05.16, 10:42
                  Obiecuję poprawę.:P
    • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 18:09
      tradycyjnie nvv z ofiary robi kata, może wypuśćmy wszystkich psychopatów z więzienia, krzywdzili bo ich ofiary na szacunek nie zasługiwały,

      nvv jak uderzy kobietę, to dlatego, ze ona sama uważa ze na szacunek nie zasługuje, ma prawo lać takie baby!
      • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 18:22
        szacunek od osób na których uznaniu mi zależy MAM, nie robiac zupełnie nic, będąc tym kim jestem, nie kreując się na ideał, klasę

        i nie tupie nóżką, nóżkę to może mieć twoja panienka na jedną noc,

        ja zwyczajnie reaguje adekwatnie do poziomy chamstwa, nie oczekuje szacunku od pełnych zgryzoty starszych pań, one nie wiedzą co to szacunek, do nich dociera jedynie kara i "dostanie po łapach", na clarisse nawet wykluczenie społeczne nie zadziałało
      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 18:30
        Mnie z kolei zastanawia to, co takiego zadziało się w życiu osób, które z upodobaniem dręczą innych. Właściwie odpowiedź na pytanie, czy to bardziej cechy osobowości, wychowanie, czy też jakieś zdarzenie o tym zadecydowało.
        • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 18:44
          a dla mnie to kuriozum jak nvv wpienił się że Leda dostała bana za ubliżanie,

          jakie to puste życie trzeba mieć, że kogoś tak boli, ze przestrzeń na forum staje się przyjazna dla wszystkich, bez gówna i pomyji

          jak mozna powiedzieć do kogoś, zmień się to zasłużysz na szacunek? szacunek należy się wszystkim z automatu: ludziom, zwierzętom, przyrodzie

          jest takie sasiednie forum, gdzie są forumowicze, jest dyskusja, jest czasem ostra wymiana poglądow i forum działa w najlepsze mimo, ze wyzwisk nie ma - psychologia straci lede, clarisse i nvv amatorów patalogicznej napierda.lanki ale może zyska jakieś wartościowe głosy i poglądy w to miejsce

          • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 19:00
            Dawno temu byłam w Kanadzie. Na jednym z kanałów telewizyjnych niemalże non stop leciały jakieś walki, głównie wrestling. Nie mogłam pojąć co ludzie będący na widowni i przed telewizorami widzą w tym atrakcyjnego. I nadal nie wiem.
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 19:56
              Prawdopodobnie to samo (lub podobne instynkty), które wieki temu ludzi sklaniały do uczestnictwa w publicznych egzekucjach.....teraz to przybrało tylko inną formę.
          • trongate [...] 09.05.16, 20:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 20:54
              Jak ktoś zachowuje się podle należy go izolować by nie doprowadzać do krzywdzenia innych. Podle zachowuja się ci którzy zazwyczaj dużo podlosci zaznali w dzieciństwie. Odreagowywuja paniczny strach przed brakiem bezpieczenstwa jaki towarzyszyl im poczas dziecinstwa - gnebiac w dorosłości słabszych od siebie. A czasem tylko się przyglądając. Pod tym wszystkim jest nieuswiadomiony ból. Można go koic zadajac sobie rany. Inni zadają rany psychiczne w najbliższym otoczeniu.

              • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 08:35
                Bzdura. Ale łatwiej tak myśleć tym, którzy uważają że są "gnębieni". Jedyne co ich gnębi to poczucie własnej bezwartościowości i kompleksy niższości. Nvv ma rację, myślę- jeśli ktoś wchodzi w dyskusję z trollem (Leda zresztą nim nie jest) to chce się w tej walce, szarpaninie znaleźć. Po prostu chce być traktowany obraźliwie i utwierdzić się w swoim poczuciu niższości czy bezradności w "naprawie świata". Inaczej by w to nie wchodził.
                • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 10:07
                  Może być jeszcze inna opcja, gdy osoba wchodząca w dyskusję z napastliwą osobą chce ją skompromitować, pokazać jaka jest słaba pod powłoczką twardości, siły;)
                  • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 10:43
                    Może tak być. Ale po co? Po co jej obraz świata pełnego słabych ludzi? Bo sama czuje się słaba? W każdym razie -wchodzi w walkę z kimś w jej mniemaniu silniejszym- by tę siłę odebrać lub jej sie podporządkować. Podobnie jest z przejściem na poziom meta komunikacji- "kontroluję rozmowę, kontroluję świat". I wychodzi mi, że w walkę z trollem wchodzą ludzie uważający się za słabych. Dzieciństwa bym w to nie mieszała- każdy przecież miał jakieś a jako dzieci wszyscy byliśmy słabi.
                    • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 13:00
                      Ale nie chodzi o pokazanie, że świat jest pełen słabych ludzi, a raczej pokazanie konkretnej osobie sposobu jej autoprezentacji. Niektórzy ludzie, z różnych powodów grają kogoś, kim tak naprawdę nie są.;)
                      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 13:03
                        Ale ciekawe jest dla mnie to, że kręcisz się w kółko wokół słabości, nawet nie próbując dostrzec innych powodów takich zachowań.
                        • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 13:21
                          Tak? Naprawdę jestem taka ciekawa? To załóż sobie wątek "nanie2 kręci się wokół słabości" i tam mnie obsmarowuj, pluj, obsrywaj i olewaj ciepłym moczem. Czemu faflunisz bez sensu w tym wątku? Bądź raz odważna a nie jak tchórzliwy ratlerek mędzisz i szczekasz w pustkę.
                          • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:54
                            Pisałam o zachowaniu, a nie osobie, zauważ. Ale reakcję jednak wywołałam nerwową...
                      • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 13:17
                        A jakie prawo ma interlokutor do pokazywanie rozmówcy jaki ma "sposób autoprezentacji" - zwłaszcza na forum tematycznym? Może mieć gó...any ale jeśli się trzyma tematu nie powinno być problemu. Przejście na poziom meta i oceny już jest przemocą, prezentacją domniemanej siły, stawianie się w pozycji kontrolera. I to- nienazwane- prowokuje. No, chyba że tematem jest" sposób autoprezentacji X".
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:39
                          No właśnie "jeśli się trzyma tematu". A jeśli z upodobaniem wylewa pomyje na kogoś, czy wymyśla mu historię życia, ponieważ ma - dostrzeganą przez wielu -potrzebę walczenia ze wszystkimi, to co w takiej sytuacji? Patrzeć spokojnie, czy zwrócić uwagę, że przegina? Choć może w jego odczuciu nie przegina, bo ma trochę odmienne normy od ogólnie przyjętych? ;)
                          • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:51
                            Tylko po co znosić takie pomyje. Przecież to się gdzieś okładka taki widok pomyj, których udajesz że nie widzisz. Tak jak odkłada się to, że teraz co dzień piękny słoneczny wieczór tak i się odkłada jak ktoś na co dzień widzi kupę gnoju za oknem.
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:48
                          Dodam, że przypisywanie mi maltretowania dzieci, psychopatii i czegoś tam jeszcze (nie pamiętam) przez Ledę oraz Feministkę (bo to było w ich usuniętych postach) nijak nie trzyma się tematu wątku, zauważ.:P

                    • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:05
                      Ale zobacz jak te rozmowy z trolem wyglądają. Nikt trola nie zaczepia. Zakłada ktos wątek a ona się wyłania by pognebic. A to że za słabo żyletka się tnie, a to że zasług nie ma - a skąd ma je ktoś mieć jeśli od dziecka słyszy że beznadziejne jest, albo że pasożyt co matce włosy w czasie ciąży przerzedzil. Trol wie że od niektórych w pysk dostanie ale wie też na kim może się wyźywic. To zwykle niki z zewnątrz.

                      Twoje tłumaczenie usprawiedliwia maltretowanie kobiet przez mezow - pewnie same tego chcą. Tylko że one nie wiedzą, że istnieje inna perspektywa zwiazku. Żeby dazyc do jakiegoś celu trzeba gdzieś o nim usłyszeć. To bzdura sadzxic że kobiety maltretowane czuja jakaś wyższość- co tu sugertowalas.

                  • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 14:58
                    1klementyna napisał(a):

                    > Może być jeszcze inna opcja, gdy osoba wchodząca w dyskusję z napastliwą osobą
                    > chce ją skompromitować, pokazać jaka jest słaba pod powłoczką twardości, siły;)

                    Może tez zwyczajnie wystąpił we własnej obronie.
                    • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:31
                      Ależ oczywiście, że tak. Bo cóż innego robiłam ja sama, gdy mnie te dwa "ratlerki" (by Nanie) atakowały? Wojowałam z nimi ich bronią. Chociaż nie do końca, bo przywoływałam to, co Clariissofeministka sama pisała o sobie, natomiast ona stworzyła mi jakąś wydumaną historię życia. ;)
                      • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:37
                        Klementyna - pamiętamy jak było - bronilas się. Nie daj sobie wmówić wyrafinowanemu sadyscie że to ty masz się teraz kajać.
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 16:41
                          Nie mam takiego zamiaru. Znam swoją wartość. Nie muszę jej siłą i bluzgami budować. :)
                • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 10:11
                  Może być jeszcze inna opcja, gdy ktoś wchodzi w utarczki z napastliwą osobą po to, by ją skompromitować, pokazać jaka jest słaba pod powłoczką twardości, siły czy bezwzględności.
                • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 19:08
                  Lada jest trollem, byc moze nawet sama o tym nie wie :) I teraz jestem tego pewna. Nie ma zbyt wielu argumentów na poparcie swoich tez, to raz. Dwa zawsze konczy ucieczka lub przyparta do muru wylewa pomyje na adwersarzy, robiac zazwyczaj wycieczki ponich życiu osobistym w dodatku przez nią wymyslonym.
                  Czasem wchodzi się w dyskusję nawet z trollem dla zabawy żeby zobaczyć do czego jest zdolny i jak daleko się posunie w swej głupocie.
                  Poza tym skoro administracja tego forum nie reaguje byłoby dobrze aby uczestnicy potrafili jawnie przeciwstawić się jej agresji.
                  Niestety wyzywanie kogoś i nawiązywanie do kogoś życia osobistego nie jest częścią dyskusji. Chyba ze Ty Nanie i Nvv uwielbiacie właśnie wylewanie pomyj na kogos i to nazywacie dyskusją. Gratuluję poziomu rozrywki ;)
                  • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 20:25
                    Jestem tutaj ponad dwa lata i włos na głowie mi się wielokrotnie jeżył, że można na takie traktowanie człowieka dawać przyzwolenie, nie zabierając głosu. Sama doświadczyłam wielu ataków i uczyłam się je odpierać.;) Widać te walki gladiatorów są lubiane przez niektórych, jak zauważasz.
                    • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 20:59
                      Wpadam od czasu do czasu, wszystkiego nie czytam ale tam gdzie pojawia się Leda i Feministka kazdy temat jest wylewaniem pomyj a nie dyskusją. Takie jest moje zdanie. Czasem gdy widzę że jest jakaś jatka to już ani nie czytam, ani się nie wypowiadam, bo po co. Szkoda czasu.
                      Skrajnie odmienne zdanie byłoby fajne i pożądane na forum, gdyby nie zaczynała od chęci upokorzenia adwersarza, co odzwierciedla jej ton i często od pierwszego postu lecące epitety, czy to do obcych ludzi czy do "tubylcow". Z takimi osobami nie chce mi sie wchodzic w głębsze rozmowy, bo nie są one konstruktywne i wiadomo jaki one mają cel. Ciężko nie przyjmować postawy obronnej, gdy ktoś z takiej pozycji startuje. Poza tym z pewnymi rzeczami się nie dyskutuje jak np. z istniejącymi przepisami prawa. Wtedy poznałam, że coś nie "halo" a jej wypowiedzi są pisane na przekor. Jesli w zyciu realnym ma taki sam sposob wyslawiania, wątpię by miała zbyt wielu chętnych do rozmowy. Dlatego dla mnie jest trollem chcącym prowokować natrzepanie jak najwięcej postów nieistotne czy na temat, czy nie na temat (dzieki temu forum odnotowuje duzy ruch na stronie) lub osobą nieco zaburzoną w relacjach z ludźmi.
                  • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 09:10
                    Problem jest głębszy. Faktem jest istnienie agresji i od tego nie da się uciec. Każda dyskusja de facto jest obroną i atakiem - nawet jesli sie wspólnie dąży do jakiegoś celu. Uszczypliwość, złośliwość są zresztą oznaką inteligencji i można to robić elegancko. Przez pop-psychologię jesteśmy przewrażliwieni na "przemoc słowną", "język szakala" etc etc. Ma był łagodnie i pięknie- ale świat taki nie jest.

                    Moim zdaniem Leda prowadzi dyskusję dowcipnie i inteligentnie, no i ma coś sensownego do napisania. Ja nie odbieram żadnej jej wypowiedzi jako atak- bo nie stosuje wobec mnie żadnych osobistych wycieczek- a nawet jeśli to sobie poradzę i spokojnie wyjaśnię. W odróżnieniu do tych pań, które sobie pozwalają wobec mnie i innych na za wiele "ad personam" (i to tak samo wymyślonego) i które tak płaczą jak Leda zastosuje to samo wobec nich. I nie potrafią sobie z tym poradzić , to biegną do Mamusi-admina. Szczyt hipokryzji.
                    • trongate [...] 11.05.16, 09:53
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:06
                        Jesteś uzależniona od tego forum? :D
                    • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:00
                      Wyzywanie kogoś od debila, psychopaty, czy przypisywanie wydumanych, agresywnych zachowań jest dla Ciebie zabawne, bo dla mnie i innych jakoś nie? I nie tylko wtedy, gdy mnie bezpośrednio dotyczy. Nie biegłam do admina z postami Ledy - czuję, że do mnie pijesz. Sama zdziwiłam się, iż nareszcie reaguje na naruszanie prawa i regulaminu. Kliknęłam na kosz przy poście Feministki, bo nie wyciągnęła lekcji z tego, co się wcześniej stało. Więcej nie mam zamiaru tłumaczyć się, bo nie widzę powodu.
                      • trongate [...] 11.05.16, 10:10
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:36
                        "Wyzywanie kogoś od debila, psychopaty, przypisywanie wydumanych, agresywnych zachowań". No, cóż, nie piję ale cieszę się, że się poczuwasz. Ale faktycznie nie tłumacz się na forum, bo to niesmaczne. Ja sama potrafię się obronić. Lub nie wchodzić w dyskusję jeśli staje się bezprzedmiotowa. Mnie twoje refleksje niepotrzebne.
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:45
                          A ja nie cieszę się z tego, że wokół tylu ludzi z poważnymi problemami emocjonalnymi jest.;)
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 18:30
                          Twój styl obrony mieli czytający to forum okazję poznać niedawno. Myślę, że trochę nadwyrężony został Twój misternie budowany wizerunek. Ale cóż, słabość ludzką rzeczą jest. Najważniejsze, by pozwolić sobie na nią.:)
                          • nanie2 Re: Zmiana stylu przywiązania 12.05.16, 08:56
                            Tak, mój błędny wizerunek w twoich bezrozumnych oczach. Nie przykro mi.
                            • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 12.05.16, 10:00
                              :D
                      • trongate [...] 11.05.16, 10:40
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:47
                          Ale to Ty wracasz tu po raz kolejny z płaczem. :D
                          • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 10:48
                            Ale już nie karmię trolli.;)
                          • trongate [...] 11.05.16, 11:00
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 11:13
                              Przekraczasz cieńką czerwoną linie. Przestań.
                              • trongate [...] 11.05.16, 11:48
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 13:42
                                  Wiesz, jakby odpowiednio głęboko pogrzebać człowiekowi w historii, to myślę że na każdego można by znaleźć coś niemiłego. Aniołów wśród nas raczej nie ma.

                                  Rozumiem, że niektóre jej uwagi można odbierać jako dowalanie, ale ja czasem patrzę na to na spokojnie niczym na neutralne słowa psychologa "o, to ciekawe że tak-i-tak się zachowujesz", który próbuje zrozumieć. To jednak tylko moje subiektywne spojrzenie. Chyba każdy widzi trochę inaczej i zwraca uwagę na nieco inne motywacje w drugim człowieku.
                                  Jednak co by drugi człowiek nie robił, to uważam że są pewne granice których starać się należy nie przekraczać, nie robić drugiemu co samemu nie chciałoby się zaznać. Wiolci nawet złośliwości zwykle, wg mnie, mieszczą się w akceptowalnych granicach. Ty czasem jedziesz po bandzie, czasem chwilowo poza bandą, a to już nie jest śmieszne i czasem jest mi zwyczanie przykro, bo po driugiej stronie jest też człowiek. I jaki by nie był, to jednak. Szanujmy się nawzajem.
                                • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 15:40
                                  Klementyna nigdy wycieczek nie urządza jako pierwsza. Ona ewentualnie odpowiada na twój atak. Ty urzadzasz je permanentnie gdy slyszysz inny pogląd. Poza tym nvv napisał ci wyražnie, że Klementyna jest delikatna w atakach a ty totalna chamówa w wolnym tłumaczeniu)
                              • chloe.7 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 15:35
                                "Przekraczasz cienka.. " czy uważasz że to jest w porządku że jeszcze dwa dni temu wierzgales że ktoś chce na forum ład wprowadzić a dziś sam zabawiasz się w pana porządkowego?
                                • nvv Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 15:52
                                  A tak właściwie, to o co Ci konkretnie chodzi?

                                  Nie zwracam uwagi, to histeryzujesz. Zwracam uwagę, też niedobrze. Tobie w ogóle można zrobić dobrze? Czy po prostu tak mnie kochasz, że będziesz tak teraz za mną łazić, szukać dziury w całym i się czepiać?

                                  Nie jestem za wprowadzaniem ładu i nie czuję abym wprowadzał ład, po prostu doszedłem do wniosku, że masz Ty i Klementyna trochę racji w tym, że czasem jednak warto zareagować, grzecznie zwrócić uwagę. Pozwól jednak, że to ja będę decydować kiedy zareaguje, a kiedy nie, czasem mam lepszy dzień, czasem gorszy, czasem czytam forum i mam czas coś napisać, czasem nie. Istnieją też osoby, z którymi nie mam ochoty wchodzić w żadne interakcje, ew. zwrócienie uwagie byłoby dolaniem paliwy do kłótni, i są osoby którym czuję że mogę przyjaźnie zwrócić uwagę i może to być konstruktywne. I vice versa, pewnie i mnie czasem warto zwrócić uwagę w grzeczny sposób jeśli gdzieś przeginam. Ale Tobie to średnio wychodzi, czuje że raczej łazisz i się czepiasz, próbująć kopnąć, projektując na mnie m.in sadyzm, a ja też człowiekiem jestem, nie mam anielskiej cierpliwości i dziś Ci życzę aby te kopniaki które mi zadajesz od miesięcy na forum, wróciły w Twój tyłek.
                            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 11:52
                              Leda i Fem wypuścily swoje psy :D :D Psychozy część dalsza :D

                              Zmiencie nazwę na Dom Wariatów :D
                            • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 14:31
                              Trongate, przelogowana Feministko, a nie widzisz, że osobiste wycieczki to Ty głównie zaczynasz? Potem sie dziwisz, że ktoś sie broni i Ci 'oddaje'.
                    • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 11:42
                      Nanie dowcipnie i inteligentnie, wyzywajac kogoś i próbując ponizyc? Brak słów...idę stąd...bo nie ma o czym już mówić ;) Miłego tarzania w gnoju :D
                      • 1klementyna Re: Zmiana stylu przywiązania 11.05.16, 12:17
                        Smutne to... ale prawdziwe. Cóż komuś po inteligencji, którą szczyci się z dumnie wypiętą piersią, skoro nie umie z niej korzystać?... Poza tym z jakiegoś powodu musi to podkreślać...
                        • orrla [...] 11.05.16, 12:53
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 09.05.16, 21:05
              Szacunek nie jest czymś co człowiek otrzymuje za nic. Jednak między brakiem szacunku a chamstwem czy przemocą jest ogromna różnica.
              Prosto mowiąc - jeśli ktoś zachowuje się podle, nie zasługuje na mój szacunek ale tez nie upoważnia mnie do chamstwa.
              • trongate [...] 09.05.16, 21:39
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • lilith45 Re: Zmiana stylu przywiązania 10.05.16, 18:55
                  Ok podłość jest chamstwem ale w odpowiedzi nie musimy się znizac do jego poziomu. Nie uznaje zasady oko za oko....

                  Szacunku nie ma za nic. Na szacunek trzeba sobie zapracować swoim zachowaniem, postawą a nie dzięki roli czy funkcji która pełni w swoim życiu, ani za sam fakt bycia człowiekiem, bo to go w żaden sposób nie stawia na piedestał.

                  W relacjach wystarczy empatia i kultura bycia.
    • tomek.kamil Re: Zmiana stylu przywiązania 12.06.16, 21:23
      tak, jeśli zdecydujesz się przepracowanie związku i samej siebie pod okiem psychoanalityka

      szukanie porad na takich forach jak to jest bzdurą
      • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 12.06.16, 22:22
        Nie jest bzdura, wiele trafnych myśli i porad przez te lata tu przeczytalam. Trzeba oczywiście odróżniać ziarno od plew, są również bzdurne wypowiedzi.
    • hefa89 Re: Zmiana stylu przywiązania 23.01.17, 12:25
      Zapraszam na spotkanie we Wrocławiu z Robertem Rutkowskim - najpopularniejszym psychoterapeutą w Polsce.
      Porozmawiamy m.in. o tym:
      - jak nauczyć się bycia szczęśliwym?
      - jak można zmienić swój los z pełnego udręki na pełen radości?
      - dlaczego jednym udaje się zostać bogatymi i szczęśliwymi, a innym los ciągle rzuca kłody pod nogi?
      - czy jesteśmy skazani na sukces lub na klęskę, czy możemy pomóc losowi, aby nas polubił i dał szansę pławić się w poczuciu szczęścia?
      www.facebook.com/events/583794091818398/
    • mona.blue Re: Zmiana stylu przywiązania 24.01.17, 17:33
      Ten wątek też był ciekawy. Przypomniało mi się przy okazji, jak tu było kiedys, gdy grasowala tu Leda i feministka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka