arjanii
23.09.17, 17:26
Nie mam zwyczaju zakladac watkow i marudzic o moich prywatnych sprawach, lecz tym razem mam problem. To pieklo ciagnie sie za mna od dawna i nie ma konca. Jestem wolna kobieta po 40 lubiaca zycie, generalnie ludzi tez. Nie mam jednak spokoju, poniewaz lazi za mna natret z choroba urojeniowa, brak higieny i zwiazany z tym przykry zapach moze wskaxywac na schizofrenie. Opwiada ludziom ja to ja go rzekomo kocham i ze bedzie sie ze mna zenic. Ja jestem osoba od bardzo wielu lat rozwiedziona i nie mam zamiaru za nikogo za maz wychodzic, to raz, a dwa jego osoba w ogole mnie nie interesuje. Lazi i biadoli jaka to ze mnie egoistka i ze nie chhce sie dzielic. Ale to pikus, ten chory czlowiek jezdzi samochodem. Dzis wyjezdzalam z podporzadkowanej, zobaczyl mnie bo tez byl w aucie i na glownej zaczal wyprzedzac na trzeciego. Ja musialam uciekac na sciezkecrowerowa, dobrze, ze nie bylo rowerzystow, bo byla by tragedia. I nic, taki moze wszystko, ale jak chce sie zabic, to niech walnie w drzewo albo niech sie powiesi, a nie narazaa zycie innych. Inne glupoty tez robil, ale nie mam czasu o tym pisac. I mam pytanie, co z takum zrobic, rozmowa nie ma sensu, bo to idiota, ktory nie rozumie niczego.