Dodaj do ulubionych

rozczarowanie...

07.10.04, 15:34
dzisiaj doswiadczylam rozdzwieku miedzy marzeniami a rzeczywistoscia,wybralam
sie do biblioteki i spotkalam tam kolege z klasy z ktorym mi sie zawsze
swietnie rozmawialo i wyglupialo,wogole podobal mi sie,niestety ma
dziewczyne..nie widzialam go ponad piec miesiecy..to bylo dziwne...wlasciwie
to ja zadawalam pytania,mozna powiedziec przesluchiwalam go,chyba poczul sie
tak,o mnie nie pytal,moze nie byl ciekawy a moze myslal ze skoro nic nie
wspominam co u mnie,nie cche o tym rozmawiac,nie wiem..glupio mi bylo nagle
po calej serii pytan gdzie pracujesz ile zarabiasz cos studiujesz itp
wyskoczyc z tym ze ja to i tamto...czekalam az sam zapyta..a skoro nie zrobil
tego nie odzywalam sie...
czuje sie zawiedziona,bo inaczej sobie wyobrazalam to spotkanie,bylam
zaskoczona gdy go zobaczylam,serce zaczelo mi mocniej bic,chcialam zebysmy
sobie pogdaali jak kiedys,zeby bylo smiesznie,moze miejsce nie bylo
odpowiednie?w koncu w bibliotece obowiazuje cisza i kazde znas przyslzo tam
po cos..moze gdybysmy spotkali sie na ulicy inaczej by to wygladalo...tak jak
sobie wysnilam...ehhh..wiem ze najlepiej byloby skonczyc z tym z planowaniem
wyobrazaniem sobie jak cos ma wygladac,wtedy nie byloby rozczarowania,ale
potrzebuje tego,wtedy optymistyczniej patrze w przyszlosc,mam po co zyc...wam
tez sie to zdarza???
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: rozczarowanie... 08.10.04, 19:25
      kolejne rozczarowanie..prosilam kumpele zeby przyniosla mi zeszyt i ksiazke
      ktore kiedys jej pozyczylam a teraz sa mi potrzebne..no i nie przyniosla,nie
      daje znaku zycia,ani przepraszam ani przyniose jutro..nic..
      niby to nic wielkiego,ale jestem zla,bo ja gdy cos obiecam zawsze musze tego
      dotrzymac inaczej czuje sie winna...
      rzadko o cos prosze kogos i tylko wtedy gdy sama nie jestem w stanie tego
      zrobic lub czegos nie mam i niestety zwykle jest tak ze zostaje olana....jestem
      gorsza?cos ze mna nie tak?nie zasluguje na to zeby poswiecic mi odrobiny czasu
      i wysilku??
      • kasiolda Re: rozczarowanie... 08.10.04, 21:45
        ehhhhh jestem beznadziejna...brat sie ze mnie smieje..a ja nie reaguje,nic mu
        nie mowie,pozniej przychodzi z prosba do mnie,jestem niemila,a moze po prostu
        asertywna,i jest mi glupio ze tak go traktuje...wiec miekne..i jestem zla na
        siebie ze jestem slaba,ze latwo ulegam czyims namowom..hmmm nigdy nie bylam i
        chyba nie bede z siebie zadowolona...
        zlosci mnie to jak inni mnie traktuja i to ze ja sobie nic z tego nie robie..to
        znaczy jest mi przykro,ale nie mowie o tym,bo tak sie nauczylam nie mowic o tym
        co mnie boli,czuje,to dla mnie normalne..dziwne bylo dla mnie ze dzisiaj
        powiedzialam ze mnie glowa boli,ze spiaca jestem,zwykle nie mowie tego,chociaz
        wiem ze cos ze mna nie tak,chyba ze ktos powie ze on jest spiacy wtedy do
        mnie "dociera" to i mowie ze tez jestem spiaca..
        jest mi tez przykro..nie rozumiem tego,jak to jest ze niektorych sluchamy a
        niektorych nie,nie wazne co mowia,ale zachowujemy sie tak jakby nic nie
        powiedzieli..czasami mam takie wrazenie..nie wiem moze mowie niewyraznie albo
        za cicho,za szybko,mowie cos i nastepuje martwa cisza...jak to jest u was??
        i co wtedy???
        mam juz tego wszystkiego dosyc!!!!!!!!!!!!!!ale nie wiem co mam robic...obrazic
        sie na caly swiat??
        na dodatek nic mi nie wychodzi..za co bym sie nie wziela..zle wybralam kierunek
        studiow,przyjaznie sie z nieodpowiednimi osobami,nie mam chlopaka,zmagam sie z
        kompulsywnym jedzeniem,na przemian obzeram sie i odchudzam,wyglaszam opinie na
        temat co piowinno sie jesc a czego nie,gdy jestem w towarzystwie jem bardzo
        malo,gdy ktos mnie czestuje odmawiam bo przeciez sie odchudzam,a potem sie
        obzeram w samotnosci i zamiast schudnac tyje..ksiazki nie moge napisac..caly
        czas przepisuje tylko na nowo notatki,boje sie zaczac pisac bo co jesli ksiazka
        sie nikomu nie spodoba,boje sie napisac zdanie od siebie bo moze byc
        niedoskonale,wole przepisywac cudze zdania,wydaja mi sie o wiele lepsze...
        ehhh wiem wiem gadam glupoty uzalam sie nad soba marudze..nawet wy macie mnie
        juz powyzej uszu..ok..juz koncze...obiecuje nie bede wiecej pisac i zanudzac
        was swoimi problemami...3majcie sie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka