Dodaj do ulubionych

Samowspółczucie

06.08.18, 20:48
Zetknelam się właśnie z ciekawą koncepcja samowspółczucia (self-compassion) jako wyrozumialosci, życzliwości wobec siebie oraz umiejętności spojrzenia z refleksja na swoje trudności, ograniczenia i negatywne. emocje , ze świadomością, że inni doświadczają podobnych problemów. Oddaję się miłej lekturze :)
Obserwuj wątek
    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 21:11
      myślisz, że Ci to w czymś pomoże ?
      • mona.blue Re: Samowspółczucie 06.08.18, 21:22
        aaleksiss77 napisał(a):

        > myślisz, że Ci to w czymś pomoże ?

        Tak, bo często łatwiej mi o współczucie dla innych niż dla siebie.
        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 21:31
          np. dla dzieci dręczonych przez ojca ?
          • mona.blue Re: Samowspółczucie 06.08.18, 21:35
            Tak,szkoda mi ich i Ciebie w tej sytuacji.
            • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 21:40
              wiesz uczucia, zwłaszcza te z rzędu wyższych pobudzają do działania.
              Miałam ostatnio przykład gdy matka zatrzasnęła drzwi zostawiając małe dziecko.
              Pełna mobilizacja nie tylko ja ale i ludzi, których określiłabyś pewnie mianem meneli :D
              • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 22:03
                więc ?
                aaa zapomniałam to były moje urojenia ? Tak ? :D
                tyle, że ja wtedy nie pisałam po to aby coś tym tutaj wskórać. Żaliłam się. Teraz po przerwie wchodząc tutaj uświadomiłam sobie, ze wszyscy mieli wyjebane na to, a ja jako ciekawostka z punktu psychiatrycznego i psychologicznego ?
                Mylę sie ?
                Dlatego uważam Cię za zero - przyznasz, że mam prawo ?
                Powiem Ci więcej.
                Gdybyś zemdlała na ulicy, lub cokolwiek innego nie zadzwoniłabym nawet po pogotowie jak np. w przypadku menela z padaczką.
                Wiesz dlaczego ?
                Nie z zemsty jak mnie posądzałaś. Ale tacy jak Ty są po prostu zbędni w społeczeństwie. ( psychole szkodliwi )

                Byłam takim dzieckiem Mona. Tyle, że moim katem była matka.
                • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 22:11
                  aaleksiss77 napisał(a):


                  > Gdybyś zemdlała na ulicy, lub cokolwiek innego nie zadzwoniłabym nawet po pogot
                  > owie jak np. zadzwoniłam w przypadku menela z padaczką.

                  Jesteś mniej warta jak ten menel.
                  Patrząc przez okno właśni tacy menele lecieli z drabiną aby wejść do mieszkania gdzie było zatrzaśnięte dziecko.

                  Tyle ile współczucia mam dla siebie - tyle dla innych.
                  Oczywiście mam na myśli ludzi, a nie takich jak Ty Mona.
                  Jesteś oczywiście w większości czyli swoja reakcję, a właściwie jej brak możesz uznać za normę.
                • mona.blue Re: Samowspółczucie 06.08.18, 22:14
                  Nie mam ochoty rozmawiać z kimś, kto mnie obraża.
                  • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 22:36
                    myślisz, że dla mnie przyjemność pisać z czymś ? ( programem komputerowym, koniem ? ) jaki zysk ?
                    Jesteś ciekawym przykładem ( biorąc pod uwagę Twoje wywody o Bogu ) rozdwojenia jaźni potocznie zwanym hipokryzja.

                    Masz rację lepiej czas wykorzystać na coś konstruktywnego lub nawet nic nierobienie.
                  • in133 Re: Samowspółczucie 06.08.18, 23:10
                    Mona, nie przejmuj sie. Ona wie, ze przy tobie jest NIKIM, dlatego atakuje.
                    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 06:42
                      Ciekawa teoria. A niby kim takim Monia jest, że miałabym sie niżej nie wiem gorzej czuć od niej ?
                      • leda16 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 08:58
                        ho, ho, widzę że Forum zeszło do poziomu rynsztoka. I to bez mojego udziału :) Baw się dobrze Mona, jak nie masz lepszego zajęcia.
                        Zawsze życzliwa dla siebie leda16
                        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:52
                          Oj nie ograniczaj się do tegoż forum. I ciesz się, że nie doświadczyłaś rynsztoka na własnej skórze w dosłownym tego słowa znaczeniu. Zamiast narzekać - na kolana i dziękuj Bogu.
                    • mona.blue Re: Samowspółczucie 07.08.18, 11:24
                      in133 napisała:

                      > Mona, nie przejmuj sie. Ona wie, ze przy tobie jest NIKIM, dlatego atakuje.


                      Dzięki. Czy Ty nie pisalas kiedyś spod innego nicka na tym forum?
    • herakles-one Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:03
      Mona to współczucie dla siebie samego jest jednym z elementów tego pojęcia: "kochać siebie", które to pojęcie tak namiętnie było tutaj krytykowane gdy je przedstawiałem, jako narcystyczne, egoistyczne i w ogóle nieprzyzwoite. Aż mi się odechciało rzucać perły....
      Tymczasem, jest to podstawowy warunek zdrowia psychicznego. Bez współczucia do siebie istota ludzka nie jest w pełni zdrowym człowiekiem. Jedynie współczucie dla siebie stanowi blokadę dla nienawiści do siebie samego, która zazwyczaj jest projektowana na zewnątrz, a która objawia się różnymi autodestrukcyjnymi zachowaniami i symptomami.
      We wszystkich poważnych emocjonalnych zaburzeniach : paranoi, tak zwanych schizofreniach i psychozach wynikających z przyczyn innych niż organiczne ( to znaczy faktycznych uszkodzeń mózgu) brakującym składnikiem jest współczucie dla siebie u takiej osoby.


      • herakles-one Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:44
        Te osoby, które jak słusznie zauważyła Leda,( tym razem rzeczywiście bez jej udziału i całkowitym braku interwencji administratorki) zrobiły rynsztok z forum, są pozbawione współczucia dla siebie. Nie mają kontaktu ze swoimi uczuciami, a zwłaszcza z odczuwanym gniewem i nienawiścią do siebie i projektują te negatywne uczucia na otoczenie. Ich obsesje i irracjonalne zachowania graniczą z psychozą i uniemożliwiają im zaspokojenie ich potrzeb. Te osoby pragną współczucia, akceptacji, uznania, uwagi, a przez swoje autodestrukcyjne zachowania uniemożliwiają osiągnięcie zaspokojenia tych potrzeb. Projektują te negatywne uczucia, wobec siebie na otoczenie i dokonują racjonalizacji- to otoczenie jest patologiczne i winne ich problemom. Jedna osoba mnie obwinia, że się nie opiekowałem jej dziećmi, ale ja sobie nie przypominam, bym był ojcem jej dzieci, a druga mnie obwinia że jestem zakutym łbem i nie reformuję psychologii, która nie jest taka jakby on chciał.
        • herakles-one Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:49
          Aby osoba mogła odczuwać dla siebie samej musi się tego nauczyć w rodzinie gdzie się okazuje współczucie. Dzieci się rodzą ze znakomitym stosunkiem do siebie, dobrze się czują z sobą, lecz czasami otoczenie rodzinne niszczy ten ich naturalny dobrostan i uczy nienawiści do siebie.
          • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 11:31
            herakles-one napisał:

            lecz czasami otoczenie rodzinne niszczy ten ich natur
            > alny dobrostan i uczy nienawiści do siebie.

            I bierność ludzi postronnych, którzy maja na to wysrane :D
        • ada_ww Re: Samowspółczucie 07.08.18, 15:06
          A niby dlaczego mialbys sie opiekowac dziecmi pary schizofrenikow wykzujacych zachowania autodestrukcyjne, z psychozami, nie majacych kontaktu z rzeczywistoscia. Chyba jak sie urodzilo pierwsze z tej gromadki otoczenie wiedzialo, ze sa to ludzie chorzy i nikt nie reagowal? Przeciez takiej osobie przy zgodzie psychiatry prowadzacego mozna raz na kwartal aplikowac zastrzyk antykoncepcyjny (tam, gdzie mieszkam tak, nie wiem jak jest w Polsce) i sporo problemow rozwiazaloby sie w taki sposob. A pewnie wszyscy patrzyli na to, jak rozmnazaja sie niczym kroliki z roku na rok i nie reagowal nikt. Czyzby nikt obok nie zdawal sobie sprawy z tego, ze osoby z choroba, jaka opisales nie sa w stanie zajmowac sie dziecmi, a prawdopodobienstwo, ze ich dzieci beda zdrowe tez jest raczej znikome. Nie Ty masz obowiazek opieki nad ich dziecmi, jednak jak widzisz, ze takim dzieciom dzieje sie krzywda, moglbys ewentualnie znalezc osrodek interwencyjny, ktory bylby w stanie pomoc im bardziej, niz tacy rodzice.
      • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:50
        Samo sedno problemu - będę zaspokajać swoje poczucie krzywdy. Ja i ja. I ch... z innymi.
      • mona.blue Re: Samowspółczucie 07.08.18, 10:58
        Cieszę się właśnie, że też na to wpadlam i kupilam sobie wczoraj ciekawa ksiazke "Zaakceptuj siebie. O sile samowspółczucia" Malwiny Huńczak. Jest to podobno pierwsza polska książka o sile self-compassion, autorka na podstawie wielu zachodnich publikacji przedstawia fajnie ten temat. Już trochę poczytam i dzisiaj dalej mam nadzieję na pożyteczna lekturę.
        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 11:04
          tobie nic nie pomoże bucha cha cha cha

          ps. mam nadzieję, że eks nie przyłoży za mocno synowi czy psychicznie nie dojepie córce tak aby odechciało jej się żyć. Jeżeli tak się zdarzy z pewnością napiszę. A powód frustracji będzie miał jak mu karę finansową dojepią a że psychol i czub.
          • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 11:09
            tymczasem żegnam jak to określiła słusznie leda16 rynsztok gdzie przebywają Ci którzy przyglądając się krzywdzie np. dzieci czerpią własną perwersyjną przyjemność ?

            aaa zapomniało mi się. Przecież to mi się tylko wszystko uroiło ha ha ha
          • mona.blue Re: Samowspółczucie 07.08.18, 15:27
            aaleksiss77 napisał(a):

            > tobie nic nie pomoże bucha cha cha cha

            tobie już chyba też nic nie pomoże, a swoją agresję kieruj proszę nie na mnie
            • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 15:58
              Chcesz mi mówić, co mam robić ?
              ha ha ha
              Ale masz rację - też doszłam do wniosku, że zaspokajanie swojego poczucia krzywdy mogę realnie i bingo na tych, co mi spie...li życie, zdrowie itp.
      • ada_ww Re: Samowspółczucie 07.08.18, 12:38
        herakles-one napisał:

        > Aż mi się o
        > dechciało rzucać perły....
        > Tymczasem, jest to podstawowy warunek zdrowia psychicznego.

        Dla Ciebie Herakles rzucanie perel przed wieprze jest warunkiem zdrowia psychicznego? Jezeli tak, to z Toba tez nie jest najlepiej:)
        • herakles-one Re: Samowspółczucie 07.08.18, 15:22
          Nie rzucanie pereł tylko odczuwanie współczucia dla siebie jest tym warunkiem. Nie przekręcaj Ada, to nie wypada !!!
          A aaleksiss czyli duch może ewentualnie mieć pretensje do swojego ojca, który był dorosły i mógł ją obronić przed matką, jeśli ta faktycznie zachowywała się w sposób, który opisuje gdy była dzieckiem, lecz ona ojca idealizuje i usprawiedliwia, a do obcych, ludzi ma pretensje. Nie wiadomo zresztą czy ta straszna krzywda, która się teraz dzieciom u ojca dzieje, nie jest spowodowana tym, że 500 + na te dzieci ona nie dostaje. Ja mam zaufanie do niemieckich służb pomocowych dla dzieci i myślę, że gdyby naprawdę tak było, jak pisze, to by te dzieci zostały mu odebrane. A podobno się zwracała do nich.
          • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:20
            Jak Ci tak go szkoda to przygarnij. Gwarantuję Ci jednak, że jak dostaniesz kilka szybkich, zalejesz sie krwią to i miłość Ci przejdzie. No chyba, że masochista jesteś, bo dzieci raczej mieć nie będziecie :D
          • ada_ww Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:32
            Mnie die wydaje, ze Ducha projektuje na Forum zachowania osoby, ktora w taki sposob wysmiewa, wyszydza, ktora intelektualnie poniewiera i czerpie z tego przyjemnosc. Moze ta osoba cos jej zrobila w realu i jej bliskim, kto wie.
            • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:36
              to są tylko Twoje urojenia śmieciu :D
              • ada_ww Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:38
                aaleksiss77 napisał(a):

                > to są tylko Twoje urojenia śmieciu :D
                A mozesz mi napisac, za Co mnie obrazasz kur.wo? Przeciez ja ci nic niet zrobilam
                • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:47
                  Posądziłaś mnie o urojenia gdy ponad rok temu pisałam co sie dzieje odchodząc od zmysłów ze strachu o dzieci.
                  Ku... ? he he
                  mogę byc i ku... dla Ciebie - tylko nie zapomni o opłacie :D
                  • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 16:51
                    Wydaje Ci się, że przedstawiasz dla mnie jakąś wartość tutaj lub ktokolwiek inny?
                    Nie.
                    Właśnie teraz jak tutaj weszłam i przypomniałam sobie że pisałam, co im sie dzieje.

                    Jedyne na, co było Was stać to obrzucenie mnie gównem.
                    A to, ze jestem jaka jestem to są winni faceci i Ci co sie wszystkiemu przyglądali i przyglądają.
                    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 07.08.18, 17:19
                      masz tu mój pamiętnik ja obecnie jestem zdrowa, nie mam myśli samobójczych i ginekologiczne też jest już w końcu ok. Teraz poradzę sobie sama ze wszystkim jak zawsze zresztą.
                      Ale Ty śmieciu mając mój pamiętnik zarys moich traum, psychiki, ogółem osobowości wykorzystaj dobrze. Nie zrób drugi raz komuś ała.
                      Bay ŚMIECIE :D
            • mona.blue Re: Samowspółczucie 07.08.18, 22:32
              ada_ww napisała:

              > Mnie die wydaje, ze Ducha projektuje na Forum zachowania osoby, ktora w taki sp
              > osob wysmiewa, wyszydza, ktora intelektualnie poniewiera i czerpie z tego przyj
              > emnosc. Moze ta osoba cos jej zrobila w realu i jej bliskim, kto wie.

              Masz na myśli, że nas traktuje w ten sposób, jaki chciałaby potraktować te osobę?
    • mona.blue Re: Samowspółczucie 08.08.18, 11:00
      Zgodzę się, że Ducha nie jest głupia i być może jest trollem. Ale z tego co pamiętam nie urzęduje tu na forum tak długo, chyba że pisała spod innych nicków. Ale jakoś nie wyobrażam jej sobie, jako eleganckiej, zadbanej pani :)
      Twoje wpisy Ada, jak ten powyższy z tym imbecylem dracym sie w nocy pod twoimi drzwiami o kase też czasem wydają mi się nieprawdopodobne ;) ale może w taki troche trollujacy sposób opisujesz jakieś swoje realne problemy, nie wiem.
    • mona.blue Re: Samowspółczucie 08.08.18, 12:17
      Nie spotkałam się wśród znanych mi ludzi z takim przypadkiem, że ktoś chciał wyciągać pieniądze na własne dzieci od obcych, dlatego wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale kto wie, może i są tacy ludzie.
      • ada_ww Re: Samowspółczucie 08.08.18, 14:11
        Niestety sa:(
      • herakles-one Re: Samowspółczucie 08.08.18, 15:34
        Mona napisała: "Nie spotkałam się wśród znanych mi ludzi z takim przypadkiem, że ktoś chciał wyciągać pieniądze na własne dzieci od obcych, dlatego wydaje mi się to mało prawdopodobne, ale kto wie, może i są tacy ludzie."

        Mona, a za co Ci co otrzymują pieniądze z programu 500+ tak kochają obecny rząd? Za to, że zachował się jak Janosik i zabrał z naszych wspólnych pieniędzy- czyli z budżetu i zaciągnął jeszcze kredyty na ten cel i rozdał tym, co im się przydarzyło mieć dzieci. Wczoraj czytałem, że zaczyna się mówić w obozie rządzącym, że 500+ to za mało i ktoś tam chce po 1000,- rozdawać.
        Czy Ciebie ktoś pytał, czy się zgadzasz na takie rozwiązanie? Dla niepełnosprawnych nie ma pieniędzy, dla rezydentów robiących specjalizacje też nie ma, dla seniorów i opieki nad nimi nie ma, na służbę zdrowia nie ma, opieka psychiatryczna leży pod zdechłym Azorkiem.
        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 15:44
          też jestem za tym. zabrać 500+ MOPS itp. i przymusowe składki, podatki :D
          • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 16:06
            i tak się przez chwilę zastanowiłam. Skoro już się tak stało, że państwo opie... mnie z większej części mojej energii i czasu = pieniądz to komu było mi żal bardziej dać ?
            Rodzinie i dzieciom czy trollowi, który jedyne, co potrafi to wylać na mnie wiadro pomyj gdy jestem chora i mieć wyjepane gdy piszę, że jakiś psychol pastwi się nad moimi dziećmi ?
            dzieci polityków z czyich pieniędzy żyją ?
        • herakles-one Re: Samowspółczucie 09.08.18, 09:00
          Poprzednio napisałem, że tylko współczucie dla siebie może być blokadą dla nienawiści do siebie. Czy możemy sami przezwyciężyć tę nienawiść ?
          Myślę, że nie, bo sami nie potrafimy się poznać. Część naszych cech i zachowań nie jest dla nas świadoma, bo wykształciliśmy różne mechanizmy obronne.
          Możemy poznawać siebie tylko w relacji z drugą osobą i taką osobą jest terapeuta posiadający odpowiednie kwalifikacje.
          Widzę, że tutaj zachwalają terapię behawioralno-poznawcą, lecz ja się nie zgadzam z tym. Uważam, że bardziej skuteczna i dająca trwałe efekty, jest w takich wypadkach , terapia psychodynamiczna, która nastawiona jest na relacje, a nie tylko zmianę myślenia.

          Ludzie nie lubią tej terapii, bo ona sięga do urazów z dzieciństwa, a to zwykle jest bolesne, ale bez tego nie ma prawdziwego uzdrowienia.
          Zrąb naszej osobowości powstaje w ciągu pierwszych siedmiu lat życia i te cechy, które wtedy nabyliśmy pozostają na całe życie. Pozostają w nas również blizny, a właściwie nie blizny, lecz zaskorupione, niewyleczone i ropiejące rany, które wtedy otrzymaliśmy.
          Zgodnie z powszechnym wyobrażeniem jesteśmy panem własnego losu. Prawda jest tymczasem taka, że jesteśmy kształtowani przez innych ludzi, przerażające jest to, że nasz los spoczywa w ich rękach. Każdy z nas jest tworem tych, którzy go kochali.... albo odmówili mu miłości.
          Istnieją trzy podstawowe problemy emocjonalne, które dziedziczymy z tego okresu i z którymi musi się borykać większość z nas jest.
          Pierwszy z nich to lęk. Lęk można zdefiniować jako niezrozumiałą obawę przed nieokreślonym obiektem. Nie mamy pewności co nam dolega, ale jesteśmy świadomi, że coś nas niepokoi i świadomi wpływu tego niepokoju na nasz system nerwowy i przewód pokarmowy.
          Nie jest łatwo ustalić przyczynę lęku, lecz coraz bardziej staje się świadome, że już w okresie prenatalnym, jeśli kobieta jest często podenerwowana, to dziecko przez wspólny krwioobieg odbiera te bodźce i przechowuje w swoim układzie nerwowym i mózgu. Noworodki również odbierają gwałtowne ruchy , podniesione głosy rodziców, odbierają ich negatywne emocje i wzmacniają to przesłanie, którego treścią jest niepokój.
          Drugim problemem emocjonalnym wyniesionym z tego okresu jest kompleks winy. Kompleks winy nie ma związku z żadną rzeczywistą winą. Można go zdefiniować jako uporczywe poczucie, że jest się moralnie złym lub grzesznym. Temu kompleksowi towarzyszy także potrzeba kary. Osoba poważnie dotknięta kompleksem winy bezwiednie i nieświadomie poszukuje kary. Osoba może sobie sama zadawać cierpienia fizyczne, okaleczać się, a w przypadku lżejszym poszukiwać takiego partnera małżeńskiego, czy partnera, który będzie ją karać. To są częste przypadki , że np. żona alkoholika, która wiele wycierpiała rozwodzi się z nim i ponownie wychodzi za innego alkoholika, lub innego destrukcyjnego partnera. To są wszystko objawy nienawiści do siebie, której skrajnym objawem jest samobójstwo.
          Początki kompleksu winy wiąże się zwykle z surową i szorstką postawą rodziców wobec dziecka, które staje się obiektem ich gniewu i odreagowania swego złego samopoczucia .
          Trzecim problemem emocjonalnym jest poczucie mniejszej wartości. Jest to poczucie, że jest się kimś niepełnowartościowym. Taki ktoś uważa, że jako osoba nie może być akceptowany i przedstawia sobą znikomą wartość. To zranienie emocjonalne również powstaje we wczesnym dzieciństwie. Rodzice traktują dziecko jak przedmiot lub bagaż i utrzymują w stanie ciągłego podporządkowani swej wszechmocnej woli, sieją ziarno tego kompleksu. "Tyle w Tobie dobrego, że nasz słuchasz i nie sprawiasz nam kłopotu." Tak by można scharakteryzować taki model wychowania.
          Osoba z niskim poczuciem własnej wartości może sobie zdawać z tego sprawę i wtedy może się izolować od kontaktów społecznych, cierpieć na fobię społeczną, czuć się gorsza od innych , lub wypierać to niskie poczucie wartości i zbudować fałszywą jaźń. Wtedy uczucia z tym związane projektuje na innych i to nie ona jest śmieciem, lecz inni. Osoby, które nagminnie dewaluują inne osoby zawsze cierpią na niskie poczucie własnej wartości.
          Osoba, która wyniosła w posagu te zranienia nie jest w stanie zaakceptować siebie taką jaką jest, a jest to podstawowy warunek zdrowia psychicznego i udanych relacji z innymi. Dlatego potrzebna jest terapia, która pomoże uleczyć te zranienia, a także pomoże nam zrozumieć i zaakceptować siebie.
          Drugim problemem emocjonalnym, wyniesionym z tego okresu, jest kompleks winy. Kompleks winy nie ma związku z żadną rzeczywistą winą. Można go zdefiniować jako uporczywe poczucie, że jest się moralnie złym lub grzesznym. Temu kompleksowi towarzyszy także potrzeba kary. Osoba poważnie dotknięta kompleksem winy bezwiednie i nieświadomie poszukuje kary. Osoba może sobie sama zadawać cierpienia fizyczne, okaleczać się, a w przypadku lżejszym poszukiwać takiego partnera małżeńskiego, czy partnera, który będzie ją karać. To są częste przypadki , że np.żona alkoholika, która wiele wycierpiała rozwodzi się z nim i ponownie wychodzi za innego alkoholika, lub innego destrukcyjnego partnera. Początki kompleksu winy wiąże się zwykle z surową i szorstką postawą rodziców wobec dziecka, które staje się obiektem ich gniewu i odreagowania swego złego samopoczucia .Terapeuta nie powinien udzielać nam rad co mamy robić, lecz zrozumieć i zaakceptować nas, co pozwoli nam przeżyć korektywne, uzdrawiające doświadczenie i da bazę do zapoczątkowania zmiany w naszym życiu, która pozwoli wyjść z roli ofiary i wziąć odpowiedzialność za swój los i aktywnie go kształtować
          • herakles-one Re: Samowspółczucie 09.08.18, 09:09
            W tekście powyżej są niezamierzone powtórzenia, których nie zauważyłem z powodów, o których wspominałem już , wyłączania mi się stron i pisania wielokrotnie tego samego.
            Ponieważ komputer coraz bardziej mi strajkuje, a ja i tak spędziłem tutaj o wiele więcej czasu niż zamierzałem, tym razem się żegnam . Na koniec chcę dodać, że nie ma takich zranień, których nie można by uleczyć. Wymaga to czasem tylko dłuższego czasu, a zawsze dużo samozaparcia i odpowiedniej motywacji do zmian. Pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkiego dobrego.
    • mona.blue Re: Samowspółczucie 08.08.18, 13:40
      Czasem się zastanawiam, czy Ducha ma rację z ta jej negatywna opinią o facetach.
      • in133 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 14:13
        Również uważam ją za inteligentną osobę. Ale niestety skupiona jest tylko na sobie, a i potencjału w warunkach jakich dorastała wykorzystać nie mogła. Wiele razy byla namawiana tu na forum, aby poszła na jaka terapię. Ale nie chce sobie pomóc.
        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 14:28
          Idź sobie na terapię - niepotrzebna ?
          Odkryj IP :D
          Wystarczy, że moje dzieci otrzymały pomoc gdy jej potrzebowały od takich jak Ty :D
          • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 14:41
            a może szanownych psychologów na necie nie obowiązuje ogólnospołeczne prawo czyli zawiadomienie o popełnionym przestępstwie ?
            Po tym tutaj to na samo słowo psycholog mam odruch wymiotny :D

            Jeżeli jednak uparłaś się to ok - pod warunkiem, ze za-sponsorujesz, skoro tak bardzo się o mnie troszczysz :D

            Żegnam ten śmietnik jak to określiła leda16 Szkoda czasu
    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 08.08.18, 13:54
      Duchem Świętym :D
    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 09.08.18, 10:22
      Ja to się zastanawiam, co za debile płodzą bezmyślnych gapiów, co tylko komentować głupkowato potrafią.
    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 09.08.18, 18:24
      Twoi rodzice to Cie pewnie spłodzili na jednej z libacji alkoholowych w uniesieniach alkoholowych, mylnie biorąc za miłość bo wtedy nie było 500+ I tak oto powstała ada. Przypie...jąca się do wszystkich i o wszystko - sama nie dając nic dla społeczeństwa :D i drugiego człeka. Błąka to się po świecie wirtualnym posuwając swoje domysły i urojenia :D
      hahahahahahahahahahahahahaha
      • ada_ww Re: Samowspółczucie 09.08.18, 18:29
        Jestes jedna z tych, co ten uszkodzony mentalnie dyma ?
        • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 09.08.18, 18:45
          ha ha jednak. Upojenie alkoholowe na jednej z libacji=ada_ww
    • ada_ww Re: Samowspółczucie 09.08.18, 19:27
      Wyjdzie najdluzej krecony film w historii z serii forest gump II z tym, ze bedzie mial tytul juppie. Pewniei zrobia z tego serial a wy dostaniecie bilety gratis na seans premierowy hahaha
    • aaleksiss77 Re: Samowspółczucie 09.08.18, 19:37
      Powiadasz upośledzenie mentalne - bravo. Charakteryzuje się brakiem współodczuwania, brakiem związku z ludźmi no i ta sfera wartościowania.
      aaa moje urojenia ?
      ha ha ha
      mam nadzieję, że nie masz rodzeństwa :D
      • ada_ww Re: Samowspółczucie 09.08.18, 19:39
        Jupku ty masz wiecej pecha, jestes jedynym uposledzonym bekartem z calego swojego rodzenstwa, zarowno z pierwszego, jak i z drugiego malzenstwa twojej matki.
      • mona.blue Re: Samowspółczucie 09.08.18, 19:48
        Teraz to dopiero rynsztok z forum się zrobił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka