meela
01.05.19, 12:39
Chciałabym wiedzieć, jakie jest wasze zdanie na temat wyczerpania emocjonalnego. Stan, w którym znalazłam się dwa lata temu, właśnie tak sobie nazwałam. Szukałam pomocy nie wiedząc co mi jest. Reagowałam nieadekwatnie do sytuacji, byłam rozdrażniona, smutna, płaczliwa, brak energii, brak motywacji, problemy z koncentracją uwagi. Poszłam do psychologa i miałam wrażenie, że ciagnie mnie jeszcze w dół, ponieważ zaczął doszukiwać się w moim otoczeniu przyczyn takiego stanu. Moim celem było to, aby odzyskać równowagę a nie to, aby eliminować źródła stresu.
Jak myślicie. Czy taki stan to reakcja na bodźce zewnętrzne, czy może zdarzyć się niezależnie od otoczenia w jakim żyjemy?