mona.blue 02.05.19, 11:43 Z kim jesteście gotowi wchodzić w bliższe relacje? Jakie cechy charakteru powinna posiadać taka osoba? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 11:50 Mona, Dla mnie taka osoba musi byc dojrzala. Czyli taka, ktora jest gotowa komunikowac sie wprost, bez manipulacji. Ujawniac swoje mysli, potrzeby i uczucia. I oczywiscie chciec relacji ze mna tak samo jak ja z nia. I tez wazny jest cel takiej relacji, ktory ma byc jawny. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 12:19 mmkaa1 napisała: > Mona, > Dla mnie taka osoba musi byc dojrzala. Czyli taka, ktora jest gotowa komunikowa > c sie wprost, bez manipulacji. Ujawniac swoje mysli, potrzeby i uczucia. I oczy > wiscie chciec relacji ze mna tak samo jak ja z nia. I tez wazny jest cel takiej > relacji, ktory ma byc jawny. Podpisuje się pod tym co napisałaś. Od siebie dodam jeszcze, że taka osoba, której można zaufać. Życzliwa bez zadęcia i tzw. spiny, mówiąc po młodzieżowemu. Naturalna i najlepiej wartościowa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:30 Mmkaa, Matrix, dzieki, przemawia do mnie to co napisaliście :) Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 12:37 doceniam ludzi którzy myślą, którzy potrafią mówić ale i słuchać Odpowiedz Link Zgłoś
opiump Re: Bliższe relacje 02.05.19, 12:41 być człowiekiem, a nie jak 99% populacji na tym padole atrapą człowieka :D ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:20 Blizsze relacje próbuje tworzyć z ludźmi, z którymi jest mi ciężko je tworzyć. Relacje, ktore wychodzą łatwo, szybko samoistnie mecza mnie, uciekam od nich. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:24 in.113 napisała: > Blizsze relacje próbuje tworzyć z ludźmi, z którymi jest mi ciężko je tworzyć. > Relacje, ktore wychodzą łatwo, szybko samoistnie mecza mnie, uciekam od nich. A dlaczego z tym, z którymi ciężko? Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:26 in.113 napisała: > Relacje, ktore wychodzą łatwo, szybko samoistnie mecza mnie, uciekam od nich. dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:02 Trudno jest mi stworzyć relacje, w których bylo by duże podobieństwo a jednocześnie zdrowy dystans. Ten dystans mam w tych relacjach mniej intensywnych, ale tu brakuje porozumienia na wielu plaszczyznach. A tam, gdzie to porozumienie jest, jest osaczanie przez druga osobę. Mam tylko dwie takie znajomości, jedna z liceum druga ze studiów gdzie jest i porozumienie , i dystans, przestrzeń, której w relacji potrzebuje. Jestem jakimś takim typem, niby bardzo otwartym do sąsiadów, ludzi z pracy, ale potrzebuje tez dużo czasu sama dla siebie. Nie znoszę regularnych, przymusowych kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:07 Nie znoszę regularnych, przymusowych kontaktów. Ja myślę, że czegoś takiego nikt nie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:10 Trudno jest mi stworzyć relacje, w których bylo by duże podobieństwo a jednocześnie zdrowy dystans. Może drażnią Cię w innych swoje własne cechy. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:37 kod_matrixa napisał: > Trudno jest mi stworzyć relacje, w których bylo by duże podobieństwo a jednocze > śnie zdrowy dystans. > > > > Może drażnią Cię w innych swoje własne cechy. > Ja bluszczem nie jestem, a męczy mnie oplątanie, przywiązanie w tych bliskich relacjach, które mi sie przytrafia. Sama lubię dać komuś przestrzeń czy w przyjaźni czy w związku. Ale kto wie, może czegoś sobie nie uświadamiam, bo choc nie osaczam to blisko mi do tego, co określiłeś ostatnio 'desperacko'. A stad prosta droga do bluszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:44 in.113 napisała: > kod_matrixa napisał: > > > Trudno jest mi stworzyć relacje, w których bylo by duże podobieństwo a je > dnocze > > śnie zdrowy dystans. > > > > > > > > Może drażnią Cię w innych swoje własne cechy. > > > Ja bluszczem nie jestem, a męczy mnie oplątanie, przywiązanie w tych bliskich r > elacjach, które mi sie przytrafia. Sama lubię dać komuś przestrzeń czy w przyja > źni czy w związku. Ale kto wie, może czegoś sobie nie uświadamiam, bo choc nie > osaczam to blisko mi do tego, co określiłeś ostatnio 'desperacko'. A stad prost > a droga do bluszcza. Tylko nie bierz tego do siebie, bo to są luźne dywagacje, które mogą nie być funta kłaków warte. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:48 Lepiej cos wziąć i przeanalizować, bo może to długofalowo cos naprawić niż udać , ze nie ma problemu i kopać się z życiem. Lubię siebie analizować. Tym bardziej, jak co jakiś czas cos przestaje funkcjonować, jak powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:04 in.113 napisała: > Blizsze relacje próbuje tworzyć z ludźmi, z którymi jest mi ciężko je tworzyć. > Relacje, ktore wychodzą łatwo, szybko samoistnie mecza mnie, uciekam od nich. To dlatego mnie czasem zaczepiasz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:20 kod_matrixa napisał: > To dlatego mnie czasem zaczepiasz. :) hehe :-D żartowniś Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:27 A co robicie w przypadku, gdy ktoś chce wejść z Wami w blizsza relacje, ale Wy nie chcecie? Mam taki problem z dwiema koleżankami, jedną z YT często dzwoni, druga trochę wymusza, żeby się z nią spotkać. Nie chce być niemiła, tak kompletnie ich odrzucić, ale odpowiadalyby mi kontakty bardziej zdystansowane. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 13:34 mona.blue napisała: > A co robicie w przypadku, gdy ktoś chce wejść z Wami w blizsza relacje, ale Wy > nie chcecie? ja to wprost wytłumaczyłem mojej siostrze na przykład :-) no ale to troche jednak inna sytuacja rozluźnienie więzów rodzinnych wydaje mi sie wytłumaczenia wymagało jakoś wobec innych ludzi.. po prostu dziekuje za propozycje ale odmawiam bo coś tam nie uwazam zeby wszystko zawsze kazdemu trzeba bylo tłumaczyc Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:01 afq napisał: > mona.blue napisała: > > > A co robicie w przypadku, gdy ktoś chce wejść z Wami w blizsza relacje, a > le Wy > > nie chcecie? > > > wobec innych ludzi.. po prostu dziekuje za propozycje ale odmawiam bo coś tam > nie uwazam zeby wszystko zawsze kazdemu trzeba bylo tłumaczyc > Ale jak odmówisz raz czy dwa to staje się jasne, że w pewnym sensie odrzucasz tę osobę. Nie boisz się jej reakcji i zażenowania i poczucia winy w tego powodu? Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:19 mona.blue napisała: > Ale jak odmówisz raz czy dwa to staje się jasne, że w pewnym sensie odrzucasz t > ę osobę. Nie boisz się jej reakcji i zażenowania i poczucia winy w tego powodu? tez zalezy kto to ale jesli to ktos z kim nie chce zadnej relacji to nie, nie boje sie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 14:48 afq napisał: > mona.blue napisała: > > > > Ale jak odmówisz raz czy dwa to staje się jasne, że w pewnym sensie odrzu > casz t > > ę osobę. Nie boisz się jej reakcji i zażenowania i poczucia winy w tego p > owodu? > > tez zalezy kto to > ale jesli to ktos z kim nie chce zadnej relacji to nie, nie boje sie > a jeżeli jest szansa, że możesz jeszcze spotkasz tę osobe w innych okolicznosciach? > > Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:05 mona.blue napisała: > a jeżeli jest szansa, że możesz jeszcze spotkasz tę osobe w innych okolicznosc > iach? nie wyjasniam, albo ktos uszanuje ze mam inaczej albo no trudno, niech sie obraza nie odpowiadam za to, Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:16 Najgorzej, ze juz sama nie wiem, czy to nie wynika z jakiegos mojego zanurzenia osobowości - osobowości unikajacej :( Czy rzeczywiście z tego, ze mam juz swoje przyjaciolki i koleżanki i nie czuję potrzeby rozszerzania tego grona. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:34 mona ja mam tak; jesli jestem z kims zwiazany to sie zastanawiam czy wypada czy nie odmawiac albo czy wypada odmawiac iles razy z rzędu jesli jest to ktos obcy z kim nie mam i nie chce miec relacji to sie nie zastanawiam, nie mam czasu czy ochoty to odmawiam i nawet nie specjalnie to analizuje dlaczego odmawiam po prostu, moge nie chciec powody mogą byc rozne, moge czuc do kogos jakąś blizej nieokresloną antypatie, nie polubilem kogos i juz ktos mi sie wydal malo interesujacy, cokolwiek to jest to slucham tego co mi dusza mowi i nie pytam jej dlaczego ale zaznaczam.. pod warunkiem ze jest to ktos z kim relacji po prostu nie mam i nie czuje zebym mial chciec Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 16:27 mona.blue napisała: > Najgorzej, ze juz sama nie wiem, czy to nie wynika z jakiegos mojego zanurzeni > a osobowości - osobowości unikajacej :( Czy rzeczywiście z tego, ze mam juz swo > je przyjaciolki i koleżanki i nie czuję potrzeby rozszerzania tego grona. > Ale po co się tym gryziesz? To nie jest żadne zaburzenie tylko cechą osobnicza. Ludziom wmawia się że nietowarzyskość to coś ujemnego. Tymczasem jest odwrotnie, unikasz infantylnych relacji bo stawiasz na jakość, a nie na ilość. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 15:43 Lubię ludzi, którzy nikogo nie udają, są naturalni i potrafią przyznać się do błędu, do braku wiedzy na dany temat. Uciekam natomiast od ludzi fałszywych i sztucznie wykreowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 16:08 meela napisała: > Lubię ludzi, którzy nikogo nie udają, są naturalni i potrafią przyznać się do b > łędu, do braku wiedzy na dany temat. Uciekam natomiast od ludzi fałszywych i sz > tucznie wykreowanych. a czy to analizujesz? to jacy są. czy jakos instynktownie czujesz ze nie chcesz kontaktu? Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 16:19 Raczej instynktownie. Są tacy ludzie, których sztuczność aż razi w oczy. Tacy na pozór idealni. I z nimi porozmawiasz, to mają też idealnych partnerów, idealne dzieci, idealne życie;)) Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 16:33 Podałam przykład kreacji na ideał. Ale tez może być na luzaka, na inteligenta, na małą dziewczynkę, na piotrusia pana ... Zależy co dla kogo fajne i cool. Ale jednak najbardzieh nie lubię ludzi fałszywych. Jak ktoś coś o kimś chce mi powiedzieć za jego plecami. Nie wchodzę w to. Lubię czyste, jasne relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
afq Re: Bliższe relacje 02.05.19, 16:37 rozumiem i wyczuwasz to bardziej niz dokonujesz analizy o ta kwestie mi chodzilo Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 17:03 Możliwe, że błędnie to odbieram, ale widzę "maski" jakie ludzie mają na twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 17:05 meela napisała: > Podałam przykład kreacji na ideał. Ale tez może być na luzaka, na inteligenta, > na małą dziewczynkę, na piotrusia pana ... Zależy co dla kogo fajne i cool. > Ale jednak najbardzieh nie lubię ludzi fałszywych. Jak ktoś coś o kimś chce mi > powiedzieć za jego plecami. Nie wchodzę w to. Lubię czyste, jasne relacje. Takie granie jest strasznie naiwne. Na przykład z tym inteligentem. Ludzie myślą, że człowiek inteligentny to dusza towarzystwa, skarbnica wiedzy i wszystko co pozytywne. Nie ma większej głupoty. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 17:12 Nie myślę, że naiwne. Robią to ze strachu, zeby nie pokazać swojego prawdziwego oblicza. Może mam za dużo swojego lęku, żeby jeszcze znosić kogoś? I dlatego od takich uciekam. Odpowiedz Link Zgłoś
opiump Re: Bliższe relacje 02.05.19, 18:15 to piszesz o większości tutaj np. kreują się na mądrych, a sa głupi bez jakiegokolwiek odruchu ludzkiego :D Odpowiedz Link Zgłoś
opiump Re: Bliższe relacje 02.05.19, 18:20 żadnych korzyści z takich relacji :D żadnych Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 19:09 meela napisała: > Podałam przykład kreacji na ideał. Ale tez może być na luzaka, na inteligenta, > na małą dziewczynkę, na piotrusia pana ... Zależy co dla kogo fajne i cool. > Ale jednak najbardzieh nie lubię ludzi fałszywych. Jak ktoś coś o kimś chce mi > powiedzieć za jego plecami. Nie wchodzę w to. > Lubię czyste, jasne relacje. Nie ma takich. Każdy na kogoś sie kreuje, a przynajmniej tak może nam sie wydawać. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 19:31 in.113 napisała: > meela napisała: > > > Podałam przykład kreacji na ideał. Ale tez może być na luzaka, na intelig > enta, > > na małą dziewczynkę, na piotrusia pana ... Zależy co dla kogo fajne i coo > l. > > Ale jednak najbardzieh nie lubię ludzi fałszywych. Jak ktoś coś o kimś ch > ce mi > > powiedzieć za jego plecami. Nie wchodzę w to. > > > Lubię czyste, jasne relacje. > Nie ma takich. Każdy na kogoś sie kreuje, a przynajmniej tak może nam sie wydaw > ać. Dlatego zbyt długie przebywanie z ludźmi, zwłaszcza sztucznymi jest toksyczne i niezdrowe. Kontakt przyrodą bardzo oczyszcza umysł. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 19:41 kod_matrixa napisał: > Dlatego zbyt długie przebywanie z ludźmi, zwłaszcza sztucznymi jest toksyczne i > niezdrowe. Kontakt przyrodą bardzo oczyszcza umysł. > Z toksycznymi ludzmi lepiej sie rozstac. I zgadzam sie ze kontakt z przyroda jest uzdrawiajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 22:03 mmkaa1 napisała: > kod_matrixa napisał: > > > Dlatego zbyt długie przebywanie z ludźmi, zwłaszcza sztucznymi jest toksy > czne i > > niezdrowe. Kontakt przyrodą bardzo oczyszcza umysł. > > > > Z toksycznymi ludzmi lepiej sie rozstac. > I zgadzam sie ze kontakt z przyroda jest uzdrawiajacy. Ludzie nie rozumieją, że kontakt z ludźmi może uzdrawiać (stąd pomysł Freuda, że rozmową można uzdrawiać, dorabiając do tego całą otoczkę i nazywając ją psychoterapią) jak i powodować choroby. Nasze mózgi są skonstruowane w ten sposób, że interakcje z innymi ludźmi w bardzo istotny sposób wpływają na ich pracę. Ten wpływ może być mocno pozytywny jak i negatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 02.05.19, 22:16 kod_matrixa napisał: > mmkaa1 napisała: > > > kod_matrixa napisał: > > > > > Dlatego zbyt długie przebywanie z ludźmi, zwłaszcza sztucznymi jest > toksy > > czne i > > > niezdrowe. Kontakt przyrodą bardzo oczyszcza umysł. > > > > > > > Z toksycznymi ludzmi lepiej sie rozstac. > > I zgadzam sie ze kontakt z przyroda jest uzdrawiajacy. > > > Ludzie nie rozumieją, że kontakt z ludźmi może uzdrawiać (stąd pomysł Freuda, ż > e rozmową można uzdrawiać, dorabiając do tego całą otoczkę i nazywając ją psych > oterapią) jak i powodować choroby. > > Nasze mózgi są skonstruowane w ten sposób, że interakcje z innymi ludźmi w bard > zo istotny sposób wpływają na ich pracę. Ten wpływ może być mocno pozytywny jak > i negatywny. > > > > Dorobiono różne teorie i zmedykalizowano naturalną rzecz jaką jest relacja międzyludzka. Wzbogacono ją o mądrze brzmiące terminy, o modalności terapeutyczne, przeniesienia, przeciwprzeniesienia i całą masę innych bzdur, tworząc z tego oddzielny zawód. Tymczasem to co "leczy" nas w terapiach to pozytywne cechy osobowościowe terapeuty, tak jak te negatywne w innych ludziach, które niszczą nasz stan psychiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 07:34 > Dorobiono różne teorie i zmedykalizowano naturalną rzecz jaką jest relacja międ > zyludzka. Wzbogacono ją o mądrze brzmiące terminy, o modalności terapeutyczne, > przeniesienia, przeciwprzeniesienia i całą masę innych bzdur, tworząc z tego od > dzielny zawód. > > Tymczasem to co "leczy" nas w terapiach to pozytywne cechy osobowościowe terape > uty, tak jak te negatywne w innych ludziach, które niszczą nasz stan psychiczny Duzo w tym prawdy. I jest to w sumie proste. Wszelkie zapedy majace na celu przejecie kontroli (odebranie wolnosci drugiej osobie), zaburza relacje i dobrostan. Szacunek i akceptacja, milosc uzdrawiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 09:16 Mówiąc o sztucznych osobach miałam na myśli konkretne osoby w moim otoczeniu. Mam taką koleżankę, którą lubię ale z którą się nie zaprzyjaźnię. Jej reakcje są wykreowane i przez to przewidywalne. Np. przy facetach zawsze jest dowcipna do przesady i zalotna, choćby przed chwilą zawalił się jej świat. Demonstruje swoje obrzydzenie gdy np. coś jest brudne itd. Tacy ludzi nie odkrywają siebie i przez to trudno wejść z nimi w bliższy kontakt. Piszecie o ludziach dojrzałych. Myslę, ze mało takich ludzi dojrzałych, świadomych. Ja nauczyłam się rozumieć, że ludzie mają różne potrzeby, różnie reagują i po prostu są różni. Odpowiedz Link Zgłoś
opiump Re: Bliższe relacje 03.05.19, 10:28 tutaj nie znajdziesz wartościowych relacji. Tutaj same śmiecie pozwalające na agresję lub sami są agresorami w dodatku he he przekonani o własnej mądrości, wyjątkowości. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 09:57 "Dorobiono różne teorie i zmedykalizowano naturalną rzecz jaką jest relacja międzyludzka. Wzbogacono ją o mądrze brzmiące terminy, o modalności terapeutyczne, przeniesienia, przeciwprzeniesienia i całą masę innych bzdur, tworząc z tego oddzielny zawód. Tymczasem to co "leczy" nas w terapiach to pozytywne cechy osobowościowe terapeuty, tak jak te negatywne w innych ludziach, które niszczą nasz stan psychiczny." W jaki sposób pozytywne cechy osobowościowe terapeuty mają kokoś wyleczyć? Ja mam takie same pozytywne cechy i wszystkich Was wyleczę !!! :-) W jaki sposób zmedykalizowano relacje międzyludzkie? I na czym polega to wzbogacenie relacji mądrze brzmiącymi terminami? Równych bzdur dawno nie czytałem. Dobrze, że akurat skończyłem jeść śniadanie, bo bym się był zakrztusił ze śmiechu . Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 10:21 herakles-one napisał: > > W jaki sposób pozytywne cechy osobowościowe terapeuty mają kokoś wyleczyć? Ja > mam takie same pozytywne cechy i wszystkich Was wyleczę !!! :-) W jaki spos > ób zmedykalizowano relacje międzyludzkie? I na czym polega to wzbogacenie rela > cji mądrze brzmiącymi terminami? Równych bzdur dawno nie czytałem. Dobrze, że a > kurat skończyłem jeść śniadanie, bo bym się był zakrztusił ze śmiechu . > > Oj tam. Obraziles sie na Matrixa i jestes zly. Pozytywne nastawienie do drugiej osoby ma wielkie znaczenie. Tak jak negatywna postawa: krytykanctwo, manipulacje, niezyczliwosc moga kogos przytloczyc, wzbudzic negatywne emocje, a nawet zregresowac i odebrac mu niezaleznosc i odpowiedzialnosc. Tak sie dzieje np. w przypadku nadopiekunczosci rodzicielskiej lub agresji rodzicielskiej. Tylko zyczliwa, empatyczna obecnosc daje drugiej osobie mozliwosc rozwoju potencjalu i jej nie tlumi. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 10:53 > > > Oj tam. Obraziles sie na Matrixa i jestes zly. > Pozytywne nastawienie do drugiej osoby ma wielkie znaczenie. > Tak jak negatywna postawa: krytykanctwo, manipulacje, niezyczliwosc moga kogos > przytloczyc, wzbudzic negatywne emocje, a nawet zregresowac i odebrac mu niezal > eznosc i odpowiedzialnosc. Tak sie dzieje np. w przypadku nadopiekunczosci rod > zicielskiej lub agresji rodzicielskiej. > Tylko zyczliwa, empatyczna obecnosc daje drugiej osobie mozliwosc rozwoju poten > cjalu i jej nie tlumi. Mmka matrix pisze, ze terapia to rozmowa. Nie jest to zwykla rozmowa. Matrix nie ma kompetencji, by brać jego wynurzenia na poważnie. Ma do nich prawo, ale nie dziwie sie ze Heraklesowi szczeka opada, jak to czyta. Z reszta te wynurzenia jak i jego podejście do wielu kwestii sa ściśle powiązane z zaburzeniem osobowości jakie posiada (o czym otwarcie pisal). "Terapia" gdzie pacjent i terapeuta uprawiaja podchody miłosne to nie terapia i faktycznie może okaleczyć jeszcze bardziej. Pozytywne cechy terapeutki pomogły mu na chwilę, gdy latały motyle w brzychu a teraz tkwi w mrokach odrzucenia. Choc tez możliwe, ze jak tu juz mu pisaliśmy zalew empatii zle zrozumiał jako zainteresowanie stad potem oskarzenie o napastowanie. Tak czy inaczej obrywa za każdej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:04 in.113 napisała > Mmka matrix pisze, ze terapia to rozmowa. Nie jest to zwykla rozmowa. Matrix ni > e ma kompetencji, by brać jego wynurzenia na poważnie. Ma do nich prawo, ale ni > e dziwie sie ze Heraklesowi szczeka opada, jak to czyta. Z reszta te wynurzenia > jak i jego podejście do wielu kwestii sa ściśle powiązane z zaburzeniem osobow > ości jakie posiada (o czym otwarcie pisal). "Terapia" gdzie pacjent i terapeuta > uprawiaja podchody miłosne to nie terapia i faktycznie może okaleczyć jeszcze > bardziej. Pozytywne cechy terapeutki pomogły mu na chwilę, gdy latały motyle w > brzychu a teraz tkwi w mrokach odrzucenia. Choc tez możliwe, ze jak tu juz mu p > isaliśmy zalew empatii zle zrozumiał jako zainteresowanie stad potem oskarzenie > o napastowanie. Tak czy inaczej obrywa za każdej strony. > W moim doswiadczeniu terapia to wlasnie rozmowa, nic wiecej, z tym ze z bardziej swiadoma osoba, nie stosujaca manipulacji, dajaca uwage i empatie. Chociaz ja przez jednego terapeute z pewnoscia bylam manipulowana i uzalezniana. Obecnie rowniez korzystam z terapii, bo potrzebuje spotkan z osoba swiadoma i empatyczna i place jej za uwage i okazywana mi empatie. Trudno to znalezc gratis wsrod zwyczajnych ludzi, a nawet przyjaciolce nie wszystkie sprawy chce opowiadac. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:36 mmkaa1 napisała: > in.113 napisała > > > Mmka matrix pisze, ze terapia to rozmowa. Nie jest to zwykla rozmowa. Mat > rix ni > > e ma kompetencji, by brać jego wynurzenia na poważnie. Ma do nich prawo, > ale ni > > e dziwie sie ze Heraklesowi szczeka opada, jak to czyta. Z reszta te wynu > rzenia > > jak i jego podejście do wielu kwestii sa ściśle powiązane z zaburzeniem > osobow > > ości jakie posiada (o czym otwarcie pisal). "Terapia" gdzie pacjent i ter > apeuta > > uprawiaja podchody miłosne to nie terapia i faktycznie może okaleczyć je > szcze > > bardziej. Pozytywne cechy terapeutki pomogły mu na chwilę, gdy latały mot > yle w > > brzychu a teraz tkwi w mrokach odrzucenia. Choc tez możliwe, ze jak tu ju > z mu p > > isaliśmy zalew empatii zle zrozumiał jako zainteresowanie stad potem oska > rzenie > > o napastowanie. Tak czy inaczej obrywa za każdej strony. > > > > W moim doswiadczeniu terapia to wlasnie rozmowa, nic wiecej, z tym ze z bardzie > j swiadoma osoba, nie stosujaca manipulacji, dajaca uwage i empatie. > Chociaz ja przez jednego terapeute z pewnoscia bylam manipulowana i uzalezniana > . > Obecnie rowniez korzystam z terapii, bo potrzebuje spotkan z osoba swiadoma i e > mpatyczna i place jej za uwage i okazywana mi empatie. Trudno to znalezc gratis > wsrod zwyczajnych ludzi, a nawet przyjaciolce nie wszystkie sprawy chce opowia > dac. Oczywiście, że psychoterapia to rozmowa i nic poza tym. Takie pojęcia jak "przeniesienia" są czystą fantazją i nie mają miejsca w rzeczywistości. Przecież taką "terapię" trzeba obwarować wieloma terminami żeby nadać jej rangę metody leczniczej. Główną osią w psychoterapii jest siła sugestii. To ona od początku ma za zadanie wywrzeć na pacjencie poczucie, iż rozmowa obojga ludzi jest czymś więcej niż jest w istocie czyli rozmową. Reszta to efekt domina, który ma spowodować, że wszystko co w tej rozmowie się wydarzy ma jakieś ponadnormatywne znaczenie. Na czele z fikcyjnymi zjawiskami jak "przeniesienie" czy "przeciwprzeniesienie". To samo dotyczy rzekomego zrozumienia przez pacjenta siebie samego, odkrycia rzekomych wydarzeń z przeszłości, jako kluczowych z punktu widzenia stanu psychicznego, rzutujących na jego teraźniejsze zachowania i w konsekwencji na skutek zrozumienia tego wszystkiego, doprowadzenie go do lepszego stanu zdrowia psychicznego. Rzecz w tym, że nie ma ani dowodów na takie procesy i związki przyczynowo-skutkowe, ani wiedzy o tym jak te mechanizmy miałyby wyglądać. Są to jedynie luźne założenia pozostające w sferze życzeń twórców i zwolenników psychoterapii, a nie solidnie, przebadane i dowiedzione przez naukę zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:52 kod_matrixa napisał: > mmkaa1 napisała: > > > in.113 napisała > > osoba, nie stosujaca manipulacji, dajaca uwage i empatie. > > Chociaz ja przez jednego terapeute z pewnoscia bylam manipulowana i uzale > zniana > > . > > Obecnie rowniez korzystam z terapii, bo potrzebuje spotkan z osoba swiado > ma i e > > mpatyczna i place jej za uwage i okazywana mi empatie. Trudno to znalezc > gratis > > wsrod zwyczajnych ludzi, a nawet przyjaciolce nie wszystkie sprawy chce > opowia > > dac. > > > Oczywiście, że psychoterapia to rozmowa i nic poza tym. Takie pojęcia jak "prze > niesienia" są czystą fantazją i nie mają miejsca w rzeczywistości. Przecież tak > ą "terapię" trzeba obwarować wieloma terminami żeby nadać jej rangę metody lecz > niczej. > > Główną osią w psychoterapii jest siła sugestii. To ona od początku ma za zadani > e wywrzeć na pacjencie poczucie, iż rozmowa obojga ludzi jest czymś więcej niż > jest w istocie czyli rozmową. Reszta to efekt domina, który ma spowodować, że w > szystko co w tej rozmowie się wydarzy ma jakieś ponadnormatywne znaczenie. Na c > zele z fikcyjnymi zjawiskami jak "przeniesienie" czy "przeciwprzeniesienie". To > samo dotyczy rzekomego zrozumienia przez pacjenta siebie samego, odkrycia rzek > omych wydarzeń z przeszłości, jako kluczowych z punktu widzenia stanu psychiczn > ego, rzutujących na jego teraźniejsze zachowania i w konsekwencji na skutek zro > zumienia tego wszystkiego, doprowadzenie go do lepszego stanu zdrowia psychiczn > ego. > > Rzecz w tym, że nie ma ani dowodów na takie procesy i związki przyczynowo-skutk > owe, ani wiedzy o tym jak te mechanizmy miałyby wyglądać. Są to jedynie luźne z > ałożenia pozostające w sferze życzeń twórców i zwolenników psychoterapii, a nie > solidnie, przebadane i dowiedzione przez naukę zjawiska. > > > > > Warto tu jeszcze zaznaczyć, że pacjent i jego opinia w momencie oceny skuteczności psychoterapii staje się centralną postacią, gdy pytamy go o wpływ psychoterapii. Nagle staje się ekspertem, którego opinia ma być wiążąca, co do skuteczności psychoterapii. Każdy przechodzi nad tym do porządku dziennego, nie zadając sobie pytanie, jakie właściwie kompetencje ma pacjent, aby być wiarygodnym w ocenie skuteczności psychoterapii, zwłaszcza chwilę po jej zakończeniu? Pacjent jest przecież jak każdy człowiek istotą podatną na siłę sugestii i bardziej lub mniej świadome manipulacje. Znacznie ciekawsze opinie pacjenta są po dłuższym okresie od momentu zakończenia terapii, gdy z dystansu łatwiej ocenia się pewne sprawy. Okazuje się, że wówczas bardzo często ludzie zaczynają sobie uświadamiać, iż psychoterapię nie są niczym więcej jak rozmową, a ich wpływ na stan zdrowia zbliżony jest do efektu podania placebo. Wtedy taki pacjent, nagle z oczywistych powodów staje się persona non grata dla środowiska psychoterapeutycznego i człowiekiem niewiarygodnym, laikiem, który pozbawiony zostaje osądu w kwestii, w której sam brał udział. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:07 To co sie wydarzyło podczas jego terapii wydaje sie bardzo nieprofesjonalne bez względu na to czy to zainteresowanie terapeutki bylo czy nie było. W sumie ma prawo mieć w sobie pokłady frustracji. Do tego jeszcze dochodzą powody, dla których na terapie trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:09 in.113 napisała: > To co sie wydarzyło podczas jego terapii wydaje sie bardzo nieprofesjonalne bez > względu na to czy to zainteresowanie terapeutki bylo czy nie było. W sumie ma > prawo mieć w sobie pokłady frustracji. Do tego jeszcze dochodzą powody, dla któ > rych na terapie trafił. Nie chce oceniac tego. to jego doswiadczenie i jego odczucia i wnioski. Ma prawo do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:27 Tyle ze te odczucia i wnioski podaje w formie prawd objawionych. A zaglądają tu ludzie, którzy pomocy potrzebują i dobrze, ze komuś takiemu jak Herakles sie chce te "prawdy" dementowac. Mimo ze tyle razy matrix próbował wyeliminować go z forum paskudnymi wycieczkami pod jego adresem. To co sie matrixowi przydarzyło to kąsek dla witkowskiego, cos czego należy byc swiadomym i ostrożnie podchodzić do terapii, ale to nie oznacza ze ta dziedzina nie jest potrzebna i przydatna. Tylko moze kompetentnych ludzi brakuje. Moze z racji dużego zainteresowania tym kierunkiem studiów dostają sie na niego nie prawdziwi pasjonaci ale ci zdolniejsi. A tu osobowość ma większe znaczenie niż wyniki z biologii czy polskiego. No i tez świadomość , gdzie zaczyna sie krzywda. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:42 in.113 napisała: > Tyle ze te odczucia i wnioski podaje w formie prawd objawionych. A zaglądają tu > ludzie, którzy pomocy potrzebują i dobrze, ze komuś takiemu jak Herakles sie c > hce te "prawdy" dementowac. Mimo ze tyle razy matrix próbował wyeliminować go z > forum paskudnymi wycieczkami pod jego adresem. > > To co sie matrixowi przydarzyło to kąsek dla witkowskiego, cos czego należy by > c swiadomym i ostrożnie podchodzić do terapii, ale to nie oznacza ze ta dziedzi > na nie jest potrzebna i przydatna. Tylko moze kompetentnych ludzi brakuje. Moze > z racji dużego zainteresowania tym kierunkiem studiów dostają sie na niego nie > prawdziwi pasjonaci ale ci zdolniejsi. A tu osobowość ma większe znaczenie niż > wyniki z biologii czy polskiego. > No i tez świadomość , gdzie zaczyna sie krzywda. In113, niestety z tego co slyszalam, Jung i w ogole jungisci, ale tez czasami terapeuci opisywani przez innych psychologow w poradnikach psychologicznych, sypiali z pacjentkami, wczesniej je uwodzac i wywolujac stan zauroczenia. Niestety. To sie zdarza. I jest to zle. To wykorzystanie swojej przewagi nad pacjentem, jesli chce sie go uwiesc i sie wie jak sie to robi. Poza tym sytuacja emocjonalnej bliskosci z druga osoba (a moze sie wydawac, ze terapeuta jest zaangazowany emocjonalnie), wyzwala naturalnie pewne stany i pragnienia. Czyli moglo sie to stac bez niczyjej winy, a mogl to byc rodzaj flirtu. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:51 Słyszałam od osob uczestniczacych w terapiach, ze takie zauroczenie miało miejsce, tyle ze terapeuta zachował sie profesjonalnie a zauroczenie minęło. Z reszta byly juz tu watki na ten temat, ze lepiej iść do kobiety na terapie, gdy jest sie kobietą. Moja znajoma z kolei zzyla sie z kobietą, ktora jej terapię wspoluzaleznionej prowadziła i terapeutka miala przez to nieprzyjemności, bo za bardzo sie zaangazowala w terapię. Z jakiegoś powodu ten drugi człowiek (terapeuta) powinien byc neutralny. Może jednak empatia to błąd, bo wyzwala naturalne mechanizmy, którym trudno sie oprzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:57 O to zapewne chodzi, by to nie byla zwykla rozmowa krzepiaca na duchu. Ale faktycznie wyrobienie w sobie nowych odruchow, reakcji, nauka asertywności, nauka prawidłowego podejścia do napływających informacji. Afq dużo pisał o swych terapiach. Wydaje sie ze mial szczęście trafiać na profesjonalistow. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 12:03 in.113 napisała: > O to zapewne chodzi, by to nie byla zwykla rozmowa krzepiaca na duchu. Ale fakt > ycznie wyrobienie w sobie nowych odruchow, reakcji, nauka asertywności, nauka p > rawidłowego podejścia do napływających informacji. > > Afq dużo pisał o swych terapiach. Wydaje sie ze mial szczęście trafiać na profe > sjonalistow. > Na tej samej zasadzie można skorzystać z literatury. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 15:25 kod_matrixa napisał: > in.113 napisała: > > > O to zapewne chodzi, by to nie byla zwykla rozmowa krzepiaca na duchu. Al > e fakt > > ycznie wyrobienie w sobie nowych odruchow, reakcji, nauka asertywności, n > auka p > > rawidłowego podejścia do napływających informacji. > > > > Afq dużo pisał o swych terapiach. Wydaje sie ze mial szczęście trafiać na > profe > > sjonalistow. > > > > > Na tej samej zasadzie można skorzystać z literatury. > > > > Można nawet zamknąć szkoly , uczelnie i z literatury sie kształcić. Ps. Matrix znow niespójność w twych teoriach. Powiedz mi kto miałby oceniać skuteczne korzystanie przez ciebie z literatury, skoro pacjentowi odbierasz prawo do oceny czy po terapii czuje sie lepiej? I juz stad idę. Nim w końcu rozwścieczę dziś Matrixa. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 17:56 in.113 napisała: > kod_matrixa napisał: > > > in.113 napisała: > > > > > O to zapewne chodzi, by to nie byla zwykla rozmowa krzepiaca na duc > hu. Al > > e fakt > > > ycznie wyrobienie w sobie nowych odruchow, reakcji, nauka asertywno > iać na > > profe > > > sjonalistow. > > > > > > > > > Na tej samej zasadzie można skorzystać z literatury. > > > > > > > > > > Można nawet zamknąć szkoly , uczelnie i z literatury sie kształcić. > > Ps. Matrix znow niespójność w twych teoriach. Powiedz mi kto miałby oceniać sku > teczne korzystanie przez ciebie z literatury, skoro pacjentowi odbierasz prawo > do oceny czy po terapii czuje sie lepiej? > > I juz stad idę. Nim w końcu rozwścieczę dziś Matrixa. > To Ty uważasz, że terapeuta zweryfikuje Twoje postępy zdrowotne? A jak je oddzieli choćby efektów od farmakoterapii? Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:17 Można nawet zamknąć szkoly , uczelnie i z literatury sie kształcić. Twierdzisz, że na uczelniach zawsze uczy się prawdy i że wiedza w nich jest bezbłędna? Ludzie moją skłonności do racjonalizowania status quo. Dlatego czasem muszą minąć dziesięciolecia, aby porzucono jakiś bezsensowny pogląd naukowy na rzecz tego, który zapanuje po nim. Można nazwać to swego rodzaju efektem bezwładności, poślizgiem czasowym, potrzebnym do zaakceptowania zmian. Kopernik, Galileusz, Darwin, Edison itd. Każdy z nich miał problemy w swojej epoce. Nie sądzę, aby ludzkość nagle zmieniła swoje zachowanie w tym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:58 in.113 napisała: > Słyszałam od osob uczestniczacych w terapiach, ze takie zauroczenie miało miejs > ce, tyle ze terapeuta zachował sie profesjonalnie a zauroczenie minęło. Z reszt > a byly juz tu watki na ten temat, ze lepiej iść do kobiety na terapie, gdy jest > sie kobietą. Moja znajoma z kolei zzyla sie z kobietą, ktora jej terapię wspol > uzaleznionej prowadziła i terapeutka miala przez to nieprzyjemności, bo za bard > zo sie zaangazowala w terapię. Z jakiegoś powodu ten drugi człowiek (terapeuta) > powinien byc neutralny. Może jednak empatia to błąd, bo wyzwala naturalne mech > anizmy, którym trudno sie oprzeć. Najczęściej między ludźmi albo chemia jest praktycznie od początku albo nie. Relacje damsko-męskie podczas psychoterapii nie stanowią tu żadnego wyjątku, z moimi doświadczeniami włącznie. Reszta to mitologia zbudowana na potrzeby tej hucpy. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 12:06 > zo sie zaangazowala w terapię. Z jakiegoś powodu ten drugi człowiek (terapeuta) > powinien byc neutralny. Może jednak empatia to błąd, bo wyzwala naturalne mech > anizmy, którym trudno sie oprzeć. Empatia musi byc, ale przy tym granice. Empatia nie oznacza, ze kogos bedziemy przytulac, ale ze zrozumiemy i wyrazimy to zrozumienie, wspolczucie, pokrzepienie, dalej bedac tylko pacjentem i terapeuta, czy przyjaciolmi, czy matka i corka, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 12:39 Sytuacja terapeutyczna faktycznie stwarza taką bliskość o jaką trudno nawet w dobrych małżeństwach. Terapeuta też człowiek i też może się zauroczyć, mimo, że powinien być przygotowany na to i uodporniony, bo terapia stwarza bardzo dogodne warunki do tego, by pacjent się zauroczył. Również pewnie mogą się zdarzać świadome uwiedzenia. Dlaczego te dogodne warunki stwarza? Wiele razy tutaj różne osoby pisały o terapeutach, że udają przyjaźń za pieniądze. To straszna trywializacja tego co faktycznie terapeuta robi. Terapeuta z racji tego co robi musi stwarzać warunki takie by pacjent czuł się rozumiany, słuchany i nieoceniany. Pacjent musi mieć zaufanie do niego. Po drugie, raczej mało kto, kto miał szczęśliwe dzieciństwo i kochających rodziców przychodzi na terapię. Przychodzą na nią raczej ludzie po różnych traumach, których potrzeby emocjonalne były w różny sposób czasami krańcowo niezaspakajane, co nadwątliło, albo całkowicie pozbawiło ich poczucia własnej wartości. Aby mogli to poczucie odbudować i przezwyciężyć swoje problemy taki pacjent w terapii musi przeżyć doświadczenie korektywne. Mówiąc prosto; terapeuta/terapeutka muszą stać się podczas terapii dla takiego pacjenta/ pacjentki zastępczym dobrym rodzicem, którego ten pacjent nigdy nie miał. Jeśli nikt mu przedtem nie okazywał ciepła, zrozumienia, nie chwalił go i nagle to otrzymuje- może go to łatwo oszołomić i wprowadzić w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 13:04 herakles-one napisał: > Sytuacja terapeutyczna faktycznie stwarza taką bliskość o jaką trudno nawet w d > obrych małżeństwach. Terapeuta też człowiek i też może się zauroczyć, mimo, że > powinien być przygotowany na to i uodporniony, bo terapia stwarza bardzo dogodn > e warunki do tego, by pacjent się zauroczył. Również pewnie mogą się zdarzać św > iadome uwiedzenia. Dlaczego te dogodne warunki stwarza? Wiele razy tutaj różne > osoby pisały o terapeutach, że udają przyjaźń za pieniądze. To straszna trywia > lizacja tego co faktycznie terapeuta robi. Terapeuta z racji tego co robi musi > stwarzać warunki takie by pacjent czuł się rozumiany, słuchany i nieoceniany. P > acjent musi mieć zaufanie do niego. Po drugie, raczej mało kto, kto miał szczęś > liwe dzieciństwo i kochających rodziców przychodzi na terapię. Przychodzą na ni > ą raczej ludzie po różnych traumach, których potrzeby emocjonalne były w różny > sposób czasami krańcowo niezaspakajane, co nadwątliło, albo całkowicie pozbawił > o ich poczucia własnej wartości. Aby mogli to poczucie odbudować i przezwyci > ężyć swoje problemy taki pacjent w terapii musi przeżyć doświadczenie korektywn > e. Mówiąc prosto; terapeuta/terapeutka muszą stać się podczas terapii dla t > akiego pacjenta/ pacjentki zastępczym dobrym rodzicem, którego ten pacje > nt nigdy nie miał. Jeśli nikt mu przedtem nie okazywał ciepła, zrozumienia, nie > chwalił go i nagle to otrzymuje- może go to łatwo oszołomić i wprowadzić w błą > d. W ogóle nietrafione, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Jak komuś brakuje ciepła, to poza terapią też będzie jej desperacko szukać. Poza tym to tym bardziej niebezpieczne igranie z ludzkimi uczuciami. Ale to i tak marginalna sprawa w porównaniu do ryzyka jakie niesie grzebanie w czeluściach umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 13:19 . Jak komuś brakuje ciepła > , to poza terapią też będzie jej desperacko szukać. > > Poza tym to tym bardziej niebezpieczne igranie z ludzkimi uczuciami. > > Ale to i tak marginalna sprawa w porównaniu do ryzyka jakie niesie grzebanie w > czeluściach umysłu. > Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w to, czym ten umysl jest. Moze tez poprowadzic do odkrycia prawdy o sobie, a jak sie ja pozna, wraca poczucie wartosci i inne rzeczy. Ale taki proces mozna odbyc tez samemu czy z kims bliskim. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 13:45 Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w to, czym ten umysl jest. Moze tez poprowadzic do odkrycia prawdy o sobie, a jak sie ja pozna, wraca poczucie wartosci i inne rzeczy. Ale taki proces mozna odbyc tez samemu czy z kims bliskim. Co do pierwszego masz rację, chociaż to poczucie wartości tak automatycznie samo nie wróci. Mylisz się natomiast, ze można poznać samego siebie samemu. Poznanie siebie jest możliwe tylko w relacjach z innymi. Ktoś bliski ,czy nawet najbliższy, akurat nie jest dobrym partnerem do poznawania siebie. Jest tak z różnych względów. Natomiast taki człowiek, który odrzuca wszystkie informacje zwrotne na swój temat jakie otrzymuje, nigdy siebie nie pozna. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 13:58 herakles-one napisał: > Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w to, czym ten > umysl jest. Moze tez poprowadzic do odkrycia prawdy o sobie, a jak sie ja pozn > a, wraca poczucie wartosci i inne rzeczy. > Ale taki proces mozna odbyc tez samemu czy z kims bliskim. > > Co do pierwszego masz rację, chociaż to poczucie wartości tak automatycznie sam > o nie wróci. Mylisz się natomiast, ze można poznać samego siebie samemu. Pozna > nie siebie jest możliwe tylko w relacjach z innymi. Ktoś bliski ,czy nawet najb > liższy, akurat nie jest dobrym partnerem do poznawania siebie. Jest tak z różny > ch względów. Natomiast taki człowiek, który odrzuca wszystkie informacje zwrot > ne na swój temat jakie otrzymuje, nigdy siebie nie pozna. Poznawanie siebie na pewnym etapie wspomaga bliska relacja. I ta druga osoba moze byc najlepszym lustrem. Informacje zwrotne to tylko odbicia u tego, kto doswiadcza tej interakcji. I to zwykle z umyslu. Oboje moga sie mylic w dawaniu informacji zwrotnych, gdy sa w swoich schematach. A jednak te informacje powoli poszerzaja swiadomosc. To w bliskiej relacji. Z mojego doswiadczenia dodam, by zobaczyc prawde, a nie iluzje i nie interpretacje, dobrze odciac sie od wplywu bodzcow i wyciszyc umysl. Dopiero z dystansu widac lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 14:48 mmkaa1 napisała: > herakles-one napisał: > > > Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w to, cz > ym ten > > umysl jest. Moze tez poprowadzic do odkrycia prawdy o sobie, a jak sie j > a pozn > > a, wraca poczucie wartosci i inne rzeczy. > > Ale taki proces mozna odbyc tez samemu czy z kims bliskim. > > > > Co do pierwszego masz rację, chociaż to poczucie wartości tak automatyczn > ie sam > > o nie wróci. Mylisz się natomiast, ze można poznać samego siebie samemu. > Pozna > > nie siebie jest możliwe tylko w relacjach z innymi. Ktoś bliski ,czy nawe > t najb > > liższy, akurat nie jest dobrym partnerem do poznawania siebie. Jest tak z > różny > > ch względów. Natomiast taki człowiek, który odrzuca wszystkie informacje > zwrot > > ne na swój temat jakie otrzymuje, nigdy siebie nie pozna. > > Poznawanie siebie na pewnym etapie wspomaga bliska relacja. I ta druga osoba mo > ze byc najlepszym lustrem. > Informacje zwrotne to tylko odbicia u tego, kto doswiadcza tej interakcji. I to > zwykle z umyslu. Oboje moga sie mylic w dawaniu informacji zwrotnych, gdy sa w > swoich schematach. > A jednak te informacje powoli poszerzaja swiadomosc. To w bliskiej relacji. > > Z mojego doswiadczenia dodam, by zobaczyc prawde, a nie iluzje i nie interpreta > cje, dobrze odciac sie od wplywu bodzcow i wyciszyc umysl. Dopiero z dystansu w > idac lepiej. Moim zdaniem poznanie siebie, czy to przez samego siebie czy przy pomocy relacji z inną osobą zawsze będzie doświadczeniem subiektywnym. Ludzkość bezustannie weryfikuje poglądy na zachowanie zarówno jednostek jak i stada. Człowieka cechuje skłonność do przeceniania swoich możliwości i to w zasadzie na wszystkich obszarach jego działalności. Nie mniej kontakt z naturą i autorefleksja z całą pewnością jest potrzebny i pozytywnie wpływa na nasze organizmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 14:56 kod_matrixa napisał: > mmkaa1 napisała: > > > herakles-one napisał: > > > > > Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w > to, cz > > ym ten > > > > Poznawanie siebie na pewnym etapie wspomaga bliska relacja. I ta druga os > oba mo > > ze byc najlepszym lustrem. > > Informacje zwrotne to tylko odbicia u tego, kto doswiadcza tej interakcji > . I to > > zwykle z umyslu. Oboje moga sie mylic w dawaniu informacji zwrotnych, gd > y sa w > > swoich schematach. > > A jednak te informacje powoli poszerzaja swiadomosc. To w bliskiej relacj > i. > > > > Z mojego doswiadczenia dodam, by zobaczyc prawde, a nie iluzje i nie inte > rpreta > > cje, dobrze odciac sie od wplywu bodzcow i wyciszyc umysl. Dopiero z dyst > ansu w > > idac lepiej. > > > Moim zdaniem poznanie siebie, czy to przez samego siebie czy przy pomocy relacj > i z inną osobą zawsze będzie doświadczeniem subiektywnym. > > Ludzkość bezustannie weryfikuje poglądy na zachowanie zarówno jednostek jak i s > tada. > > Człowieka cechuje skłonność do przeceniania swoich możliwości i to w zasadzie n > a wszystkich obszarach jego działalności. > > Nie mniej kontakt z naturą i autorefleksja z całą pewnością jest potrzebny i po > zytywnie wpływa na nasze organizmy. > Przewaga większego obiektywizmu większej liczby obserwatorów nad jednym obserwatorem jest w dużym stopniu mitem. Wadą takiej "wieloosobowej" obserwacji czy w ogóle pracy intelektualnej nad konkretnym zagadnieniem jest brak koherentności i spójności procesów myślowych. Dzieje się tak dlatego, że każdy z nas ma własny mózg, natomiast stado nie posiada kolektywnego umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 15:06 kod_matrixa napisał: > > Moim zdaniem poznanie siebie, czy to przez samego siebie czy przy pomocy relacj > i z inną osobą zawsze będzie doświadczeniem subiektywnym. > > Ludzkość bezustannie weryfikuje poglądy na zachowanie zarówno jednostek jak i s > tada. > > Człowieka cechuje skłonność do przeceniania swoich możliwości i to w zasadzie n > a wszystkich obszarach jego działalności. > > Nie mniej kontakt z naturą i autorefleksja z całą pewnością jest potrzebny i po > zytywnie wpływa na nasze organizmy. > > I wlasnie o to subiektywne, osobiste poznanie siebie chodzi, mnie o to chodzi dla scislosci. Chodzi mi o takie poznanie, gdzie juz nie maja prawa bytu zadne obiektywne definicje czym jest czlowiek, kim jestem jako kobieta "obiektywnie" - wg nauki, religii czy czegokolwiek, co wyprodukowal jakis inny umysl. Chodzi o wlasne osobiste poznanie, gdzie nic z zewnatrz tego nie moze zakwestionowac ani podwaxyc, bo liczy sie juz tylko to co wnioslo osobiste doswiadczenie i poznanie siebie. Taka osobista prawda jest nie do podwazenia, chyba ze ja to zrobie poszerzajac jeszcze bardziej swiadomosc. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 15:17 Dla mnie to jednak refleksja nad komunikatem zwrotnym stanowi podstawę poznawania siebie. Tyle ze trzeba mieć odwagę przyjąć ja na siebie i przeanalizować bez emocji czy wstydu. Można w ten sposób z cech, ktore maja negatywne skutki wydobyć pozytywne. Czyli sytuacja, gdy nasze cienie staja sie atutami. Ale trzeba najpierw zobaczyć siebie oczami innych. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:24 In.113 napiała: "Dla mnie to jednak refleksja nad komunikatem zwrotnym stanowi podstawę poznawania siebie." dokladnie tak Tyle ze trzeba mieć odwagę przyjąć ja na siebie i przeanalizować bez emocji czy wstydu." Odwagę trzeba mieć i przyjąć nawet bardzo trudną dla nas niekiedy prawdę, czy inne spojrzenie na nas niezgodne z naszym obrazem siebie. Nie oznacza to, że jeśli ktoś z grupy powie coś złego nam to musimy się z tym zgodzić, ale nie oznacza też, że możemy polemizować z takimi opiniami w naszym mniemaniu krzywdzącymi nas, czy nieprawdziwymi. Takie informacje budzą w nas emocje i to jest naturalne, bo one są sygnałem dla nas, że ta informacja dot. jakieś naszej ważnej potrzeby, która tą uwagą została naruszona. W ten sposób się poznajemy i grupa terapeutyczna jest doskonałym narzędziem do tego celu. Wymaga to jednak, by terapeuta panował nad procesem grupowym i temperował ewentualnych harcowników i osoby dominujące, a wspierał osoby tego potrzebujące. " Można w ten sposób z cech, ktore maja negatywne skutki wydobyć pozytywne. Czyli sytuacja, gdy nasze cienie staja sie atutami. Ale trzeba najpierw zobaczyć siebie oczami innych." Oczywiście, można korygować swoje myślenie o sobie jak również swoje zachowanie, jeśli dotychczasowe przynosi nam niepowodzenia w relacjach z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:31 herakles-one napisał: > In.113 napiała: > "Dla mnie to jednak refleksja nad komunikatem zwrotnym stanowi podstawę poznawa > nia siebie." > dokladnie tak > Tyle ze trzeba mieć odwagę przyjąć ja na siebie i przeanalizować bez emocji cz > y wstydu." > > Odwagę trzeba mieć i przyjąć nawet bardzo trudną dla nas niekiedy prawdę, czy > inne spojrzenie na nas niezgodne z naszym obrazem siebie. > Nie oznacza to, że jeśli ktoś z grupy powie coś złego nam to musimy się z tym > zgodzić, ale nie oznacza też, że możemy polemizować z takimi opiniami w naszym > mniemaniu krzywdzącymi nas, czy nieprawdziwymi. Takie informacje budzą w nas em > ocje i to jest naturalne, bo one są sygnałem dla nas, że ta informacja dot. jak > ieś naszej ważnej potrzeby, która tą uwagą została naruszona. W ten sposób się > poznajemy i grupa terapeutyczna jest doskonałym narzędziem do tego celu. Wymag > a to jednak, by terapeuta panował nad procesem grupowym i temperował ewentualn > ych harcowników i osoby dominujące, a wspierał osoby tego potrzebujące. > > " Można w ten sposób z cech, ktore maja negatywne skutki wydobyć pozytywne. Czy > li sytuacja, gdy nasze cienie staja sie atutami. Ale trzeba najpierw zobaczyć s > iebie oczami innych." > > Oczywiście, można korygować swoje myślenie o sobie jak również swoje zachowanie > , jeśli dotychczasowe przynosi nam niepowodzenia w relacjach z innymi. Te informacje zwrotne są bardzo przereklamowane. Ludzie często oceniają innych ludzi na pomocą pewnych wgranych wzorców i schematów myślowych. nikt. Poza tym tak naprawdę niewielu ludzi jest dobrymi obserwatorami i analitykami. Statystyczne obserwacje społeczne mogą być bardzo błędne, bo umiejętna ocena kogoś innego może być jedną ze zdolności jak słuch muzyczny czy plastyczny, które posiada niewielki odsetek populacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:37 kod_matrixa napisał: > herakles-one napisał: > > > In.113 napiała: ieć odwagę przyjąć ja na siebie i przeanalizować bez emo > cji cz > > y wstydu." > > > > Odwagę trzeba mieć i przyjąć nawet bardzo trudną dla nas niekiedy prawdę > , czy > > inne spojrzenie na nas niezgodne z naszym obrazem siebie. > > Nie oznacza to, że jeśli ktoś z grupy powie coś złego nam to musimy się > z tym > > zgodzić, ale nie oznacza też, że możemy polemizować z takimi opiniami w n > aszym > > mniemaniu krzywdzącymi nas, czy nieprawdziwymi. Takie informacje budzą w > nas em > > ocje i to jest naturalne, bo one są sygnałem dla nas, że ta informacja do > t. jak > > ieś naszej ważnej potrzeby, która tą uwagą została naruszona. W ten sposó > b się > > poznajemy i grupa terapeutyczna jest doskonałym narzędziem do tego celu. > Wymag > > a to jednak, by terapeuta panował nad procesem grupowym i temperował ewe > ntualn > > ych harcowników i osoby dominujące, a wspierał osoby tego potrzebujące. > > > > " Można w ten sposób z cech, ktore maja negatywne skutki wydobyć pozytywn > e. Czy > > li sytuacja, gdy nasze cienie staja sie atutami. Ale trzeba najpierw zoba > czyć s > > iebie oczami innych." > > > > Oczywiście, można korygować swoje myślenie o sobie jak również swoje zach > owanie > > , jeśli dotychczasowe przynosi nam niepowodzenia w relacjach z innymi. > > > > Te informacje zwrotne są bardzo przereklamowane. Ludzie często oceniają innych > ludzi na pomocą pewnych wgranych wzorców i schematów myślowych. nikt. Poza tym > tak naprawdę niewielu ludzi jest dobrymi obserwatorami i analitykami. Statystyc > zne obserwacje społeczne mogą być bardzo błędne, bo umiejętna ocena kogoś inneg > o może być jedną ze zdolności jak słuch muzyczny czy plastyczny, które posiada > niewielki odsetek populacji. > > > > Najlepszym dowodem na to jak psychologowie błędnie oceniają portrety psychologiczne kryminalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 17:44 Chyba dałaś się zasugerować Matrixowi jego teoriami. Gdybyś naprawdę chciała taką psychoterapię uprawiać z najbliższą osobą, o jakiej ja myślę, to ta osoba wkrótce przestałaby być dla Ciebie najbliższą osobą, a stała się wrogiem. Nigdy nie będzie też najlepszym lustrem, poza tym nie ma kwalifikacji i może Ci bardzo zaszkodzić. Nigdy się nie robi psychoterapii członkom rodzin, ani znajomym. Tutaj na forum też zwykle ludzie mają dobre intencje, przynajmniej tak zakładam, a jakie rzeczy piszą ? Oczywiście, że nie wszystkie informacje zwrotne , które otrzymujesz są prawdziwe, ale to nie o to chodzi., by takie były. Gdy chociaż w minimalnym stopniu jesteś świadoma tego co czujesz, to poczujesz, która uwaga jest dla Ciebie przykra, a która sprawia Ci przyjemność. Co w związku z tą uwagą czujesz? Nie musisz się z każdą zgadzać, ale trzeba jej wysłuchać i przyjąć do wiadomości, ze ktoś tak Cię odbiera. Jeśli to jest w grupie terapeutycznej, to ludzie Ci mówią jak Cię odbierają, jakie uczucia w nich wywołujesz i Ty w ten sposób poznajesz siebie. Z tego co Matrix pisze wygląda, ze on tej świadomości doznawanych uczuć nie ma i wszystko przypisuje myślom i dlatego nie rozumie po co jest terapia. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 17:58 herakles-one napisał: > Chyba dałaś się zasugerować Matrixowi jego teoriami. Gdybyś naprawdę chciała t > aką psychoterapię uprawiać z najbliższą osobą, o jakiej ja myślę, to ta osoba w > krótce przestałaby być dla Ciebie najbliższą osobą, a stała się wrogiem. Nigdy > nie będzie też najlepszym lustrem, poza tym nie ma kwalifikacji i może Ci bardz > o zaszkodzić. Nigdy się nie robi psychoterapii członkom rodzin, ani znajomym. T > utaj na forum też zwykle ludzie mają dobre intencje, przynajmniej tak zakładam, > a jakie rzeczy piszą ? Oczywiście, że nie wszystkie informacje zwrotne , któr > e otrzymujesz są prawdziwe, ale to nie o to chodzi., by takie były. Gdy chociaż > w minimalnym stopniu jesteś świadoma tego co czujesz, to poczujesz, która uwag > a jest dla Ciebie przykra, a która sprawia Ci przyjemność. Co w związku z tą uw > agą czujesz? Nie musisz się z każdą zgadzać, ale trzeba jej wysłuchać i przyjąć > do wiadomości, ze ktoś tak Cię odbiera. Jeśli to jest w grupie terapeutycznej, > to ludzie Ci mówią jak Cię odbierają, jakie uczucia w nich wywołujesz i Ty w t > en sposób poznajesz siebie. Z tego co Matrix pisze wygląda, ze on tej świadomoś > ci doznawanych uczuć nie ma i wszystko przypisuje myślom i dlatego nie rozumi > e po co jest terapia. Żaden człowiek nie będzie dla drugiego człowieka lustrem, bo to nie sztuczna inteligencja. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:08 herakles-one napisał: Jeśli to jest w grupie terapeutycznej, > to ludzie Ci mówią jak Cię odbierają, jakie uczucia w nich wywołujesz i Ty w t > en sposób poznajesz siebie. Z tego co Matrix pisze wygląda, ze on tej świadomoś > ci doznawanych uczuć nie ma i wszystko przypisuje myślom i dlatego nie rozumi > e po co jest terapia. Kolejny mit. Większość ludzi na grupie terapeutycznej w Komorowie twierdziła, że jestem spokojny i opanowany. Tymczasem spore emocje rozgrywają się wewnątrz mnie. Jednak z zewnątrz tego nie można dostrzec. Gdybym słuchał obserwatorów z zewnątrz, musiałbym zrewidować swoje poglądy o 180 stopni, w dodatku na mocno zniekształcone i zafałszowane. Uważam, że z innymi cechami charakteru może być podobnie. Czasem zachowujemy się tak, a nie inaczej, bo kierują nami podświadome mechanizmy, których do końca nie rozumiemy. Natomiast obserwatorzy z zewnątrz dokonują często bardzo powierzchownej analizy. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:27 kod_matrixa napisał: > herakles-one napisał: > > Jeśli to jest w grupie terapeutycznej, > > to ludzie Ci mówią jak Cię odbierają, jakie uczucia w nich wywołujesz i > Ty w t > > en sposób poznajesz siebie. Z tego co Matrix pisze wygląda, ze on tej świ > adomoś > > ci doznawanych uczuć nie ma i wszystko przypisuje myślom i dlatego nie > rozumi > > e po co jest terapia. > > > Kolejny mit. Większość ludzi na grupie terapeutycznej w Komorowie twierdziła, ż > e jestem spokojny i opanowany. Tymczasem spore emocje rozgrywają się wewnątrz m > nie. Jednak z zewnątrz tego nie można dostrzec. > > Gdybym słuchał obserwatorów z zewnątrz, musiałbym zrewidować swoje poglądy o 18 > 0 stopni, w dodatku na mocno zniekształcone i zafałszowane. > > Uważam, że z innymi cechami charakteru może być podobnie. Czasem zachowujemy si > ę tak, a nie inaczej, bo kierują nami podświadome mechanizmy, których do końca > nie rozumiemy. Natomiast obserwatorzy z zewnątrz dokonują często bardzo powierz > chownej analizy. > > > To działa także w drugą stronę. Sam na podstawie jakichś danych czy obserwacji wysuwam błędne wnioski co do różnych osób. Zdarza to się często. dlatego zdaję sobie sprawę jak bardzo bezsensowne jest ocenianie innych ludzi. I jak bardzo mylne i nietrafne są te wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:13 herakles-one napisał: > Chyba dałaś się zasugerować Matrixowi jego teoriami. Gdybyś naprawdę chciała t > aką psychoterapię uprawiać z najbliższą osobą, o jakiej ja myślę, to ta osoba w > krótce przestałaby być dla Ciebie najbliższą osobą, a stała się wrogiem. Nigdy > nie będzie też najlepszym lustrem, poza tym nie ma kwalifikacji i może Ci bardz > o zaszkodzić. Nigdy się nie robi psychoterapii członkom rodzin, ani znajomym. T > utaj na forum też zwykle ludzie mają dobre intencje, przynajmniej tak zakładam, > a jakie rzeczy piszą ? Oczywiście, że nie wszystkie informacje zwrotne , któr > e otrzymujesz są prawdziwe, ale to nie o to chodzi., by takie były. Gdy chociaż > w minimalnym stopniu jesteś świadoma tego co czujesz, to poczujesz, która uwag > a jest dla Ciebie przykra, a która sprawia Ci przyjemność. Co w związku z tą uw > agą czujesz? Nie musisz się z każdą zgadzać Nie dalam sie zasugerowac nikomu, bo ja pisze wylacznie o wlasnym doswiadczeniu, a nie o teoriach. I co do uczuc jakie wywoluja we mnie zachowania innych to powiem tyle, ze one sa tylko wskaznikiem, ze cos jest wbrew moim potrzebom i mam adekwatnie zareagowac lub tez odpala mi sie jakis moj program. I tak samo jesli cos komus innemu sie w moim zachowaniu nie podoba, znaczy to, ze chcialby bym dostosowala to zachowanie do jego potrzeb lub ze odpalilam mu jakis jego osobisty program. Czyli to co ktos czuje w reakcji na mnie, mowi mu wylacznie cos o nim samym, a nie o mnie. i tez jesli w rodzinie ustali sie, ze mowi sie o potrzebach i uczuciach, to wrogow nie ma a jest atmosfera bezpieczenstwa i zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:22 mmkaa1 napisała: > herakles-one napisał: > szym lustrem, poza tym nie ma kwalifikacji i może Ci > bardz > > o zaszkodzić. Nigdy się nie robi psychoterapii członkom rodzin, ani znajo > mym. T > > utaj na forum też zwykle ludzie mają dobre intencje, przynajmniej tak zak > ładam, > > a jakie rzeczy piszą ? Oczywiście, że nie wszystkie informacje zwrotne > , któr > > e otrzymujesz są prawdziwe, ale to nie o to chodzi., by takie były. Gdy c > hociaż > > w minimalnym stopniu jesteś świadoma tego co czujesz, to poczujesz, któr > a uwag > > a jest dla Ciebie przykra, a która sprawia Ci przyjemność. Co w związku z > tą uw > > agą czujesz? Nie musisz się z każdą zgadzać > > Nie dalam sie zasugerowac nikomu, bo ja pisze wylacznie o wlasnym doswiadczeniu > , a nie o teoriach. > I co do uczuc jakie wywoluja we mnie zachowania innych to powiem tyle, ze one s > a tylko wskaznikiem, ze cos jest wbrew moim potrzebom i mam adekwatnie zareagow > ac lub tez odpala mi sie jakis moj program. I tak samo jesli cos komus innemu s > ie w moim zachowaniu nie podoba, znaczy to, ze chcialby bym dostosowala to zach > owanie do jego potrzeb lub ze odpalilam mu jakis jego osobisty program. > Czyli to co ktos czuje w reakcji na mnie, mowi mu wylacznie cos o nim samym, a > nie o mnie. > > i tez jesli w rodzinie ustali sie, ze mowi sie o potrzebach i uczuciach, to wro > gow nie ma a jest atmosfera bezpieczenstwa i zaufania. Herakles został nauczony w sposób dogmatyczny i taką ma też percepcję. Że zawsze musi to być obcy, że coś tam jeszcze, a bo to a bo śmo. Tak naprawdę można by dojść do wniosku że żadne człowiek nie spełni do końca wszystkich warunków bo będzie jakaś wspólna płaszczyzna między terapeutą, a pacjentem, łącznie z kręgiem kulturowym, nawykami społecznymi, językiem etc. etc. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:31 Matrix zapomniałeś pomnożyć przez zero ! Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:33 herakles-one napisał: > Matrix zapomniałeś pomnożyć przez zero ! No właśnie pomnożyłeś przez zero, boi wychodzi na to, że bliski jednak może stanowić swego rodzaju terapęutę i nie jest to niemożliwe. PS. Tak a propos, mnożyć można przez zero, gorzej z dzieleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:35 Mmkaa Ty wierzysz że da się tak ustalić, że mówimy o potrzebach i nigdy nikt nikogo nie zrani? Ja w coś takiego nie wierzę. Nawet jeśli stworzymy sobie taką rodzinę, to przecież zostają relacje w pracy czy w innych miejscach. Dlatego chciałabym mieć siłę i odporność na różne sytuacje, które mnie spotykają. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:44 meela napisała: > Mmkaa Ty wierzysz że da się tak ustalić, że mówimy o potrzebach i nigdy nikt ni > kogo nie zrani? Ja w coś takiego nie wierzę. Nawet jeśli stworzymy sobie taką r > odzinę, to przecież zostają relacje w pracy czy w innych miejscach. Dlatego chc > iałabym mieć siłę i odporność na różne sytuacje, które mnie spotykają. Niestety malo kto tak umie ale wiem, ze to sie sprawdza. I mozna sie tego w rodzinie wyuczyc. Takie komunikowanie uczuc i potrzeb tworzy jasne sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:48 mmkaa1 napisała: > meela napisała: > > > Mmkaa Ty wierzysz że da się tak ustalić, że mówimy o potrzebach i nigdy n > ikt ni > > kogo nie zrani? Ja w coś takiego nie wierzę. Nawet jeśli stworzymy sobie > taką r > > odzinę, to przecież zostają relacje w pracy czy w innych miejscach. Dlate > go chc > > iałabym mieć siłę i odporność na różne sytuacje, które mnie spotykają. > > Niestety malo kto tak umie ale wiem, ze to sie sprawdza. I mozna sie tego w rod > zinie wyuczyc. Takie komunikowanie uczuc i potrzeb tworzy jasne sytuacje. O wartości psychologicznych ekspertyz. Polecam. Czy psychologia to jeszcze nauka? O naukowej wartości ekspertyz psychologicznych, Tomasz Witkowski Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:56 Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic was nie spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć prawdę o sobie i przeanalizować bez emocji". Jejku, jak to zrobić, zeby tak bez emocji, gdy ktoś powie nam o nas coś przykrego. Przecież takie informacje zwrotne dostajemy od ludzi, którzy nas otaczają i nie wiem jak wy, ale ja reaguję emocjonalnie. Czym taka informacja zwrotna różni się od informacji od grupy terapeutycznej? Nie wiem, czy jednak tak bym chciała. Czasami może lepiej zostać w swoich iluzjach. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:03 meela napisała: > Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic was ni > e spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć prawdę > o sobie i przeanalizować bez emocji". Jejku, jak to zrobić, zeby tak bez emocji > , gdy ktoś powie nam o nas coś przykrego. Przecież takie informacje zwrotne dos > tajemy od ludzi, którzy nas otaczają i nie wiem jak wy, ale ja reaguję emocjona > lnie. Czym taka informacja zwrotna różni się od informacji od grupy terapeutycz > nej? Nie wiem, czy jednak tak bym chciała. Czasami może lepiej zostać w swoich > iluzjach. Ludzie codziennie bombardowani są doktrynami czasów, w których żyją. Większość populacji jest łatwo sterowalna i manipulowalna (o IQ już nie będę wspominał). Trzeba być bardzo naiwnym, aby wierzyć, że taka statystyczna informacja zwrotna ma jakąś istotną wartość. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:07 kod_matrixa napisał: > meela napisała: > > > Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic > was ni > > e spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć p > rawdę > > o sobie i przeanalizować bez emocji". Jejku, jak to zrobić, zeby tak bez > emocji > > , gdy ktoś powie nam o nas coś przykrego. Przecież takie informacje zwrot > ne dos > > tajemy od ludzi, którzy nas otaczają i nie wiem jak wy, ale ja reaguję em > ocjona > > lnie. Czym taka informacja zwrotna różni się od informacji od grupy terap > eutycz > > nej? Nie wiem, czy jednak tak bym chciała. Czasami może lepiej zostać w s > woich > > iluzjach. > > > Ludzie codziennie bombardowani są doktrynami czasów, w których żyją. Większość > populacji jest łatwo sterowalna i manipulowalna (o IQ już nie będę wspominał). > > Trzeba być bardzo naiwnym, aby wierzyć, że taka statystyczna informacja zwrotna > ma jakąś istotną wartość. > > > > Co więcej, jednostki inteligentne, które wytyczają kierunki rozwoju cywilizacyjnego, są osobami uważanymi za niepokorne oraz ignorujące opinię społeczną, łącznie z informacjami zwrotnymi na ich temat. Jednostki przeciętne przywiązują znacznie większą uwagę do opinii na swój temat. Niech to będzie najlepszą puentą do poruszanych tu kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:07 meela napisała: > Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic was ni > e spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć prawdę > o sobie i przeanalizować bez emocji". Jejku, jak to zrobić, zeby tak bez emocji > , gdy ktoś powie nam o nas coś przykrego. Przecież takie informacje zwrotne dos > tajemy od ludzi, którzy nas otaczają i nie wiem jak wy, ale ja reaguję emocjona > lnie. Czym taka informacja zwrotna różni się od informacji od grupy terapeutycz > nej? Nie wiem, czy jednak tak bym chciała. Czasami może lepiej zostać w swoich > iluzjach. Meela, jak mnie ktos krytykuje, zaprzecza, wysmiewa itp. - jest to przykre i niedopuszczalne, i znaczy ze stosuje agresje slowna, to mu mowie ze krytyka czy co tam zastosowal jest przemoca psychiczna i ze nie bede rozmawiac :) I takie slowa nie mowia mi nic o mnie, a wlasnie o przemocowych tendencjach mego rozmowcy. Juz pare razy tu na forum to zastosowalam i dziala, nawet z Matrixem, a Ada mi nawet odpowiedziala cos w stylu "dziekuje, dla mnie tez lepiej" Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:10 Meela, jak mnie ktos krytykuje, zaprzecza, wysmiewa itp. - jest to przykre i niedopuszczalne Ale Mmkaa, przecież w moim przypadku było odwrotnie. Bardzo na rękę było by mi zaakceptować fakt, że jestem spokojny i opanowany, tak jak informowało mnie otoczenie. Dlatego zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że to są mało wartościowe informacje. A leków nie łykałem, bo mi smakowały. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:18 kod_matrixa napisał: > Ale Mmkaa, przecież w moim przypadku było odwrotnie. Bardzo na rękę było by mi > zaakceptować fakt, że jestem spokojny i opanowany, tak jak informowało mnie oto > czenie. > Dlatego nie warto brac sobe do glowy tych opinii, czy sa lagodne czy tez nie, chyba ze dostaje sie konkretna informacje, ze sie jest agresywnym i podane zostaja argumenty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:20 mmkaa1 napisała: > kod_matrixa napisał: > > > Ale Mmkaa, przecież w moim przypadku było odwrotnie. Bardzo na rękę było > by mi > > zaakceptować fakt, że jestem spokojny i opanowany, tak jak informowało mn > ie oto > > czenie. > > > > Dlatego nie warto brac sobe do glowy tych opinii, czy sa lagodne czy tez nie, c > hyba ze dostaje sie konkretna informacje, ze sie jest agresywnym i podane zosta > ja argumenty ;) No oczywiście, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:19 kod_matrixa napisał: > Meela, jak mnie ktos krytykuje, zaprzecza, wysmiewa itp. - jest to przykre i ni > edopuszczalne > > > Ale Mmkaa, przecież w moim przypadku było odwrotnie. Bardzo na rękę było by mi > zaakceptować fakt, że jestem spokojny i opanowany, tak jak informowało mnie oto > czenie. > > Dlatego zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że to są mało wartościowe informac > je. A leków nie łykałem, bo mi smakowały. > Poza tym ludzkie opinie o innych ludziach nie biorą się z próżni tylko z kultury w której funkcjonują i którą są świadomie i nieświadomie są przesiąknięci oraz przez jej pryzmat postrzegają świat, łącznie ze wspomnianymi obserwacjami innych ludzi. To nie działa w taki sposób, że obserwacje wszystkich ludzi są jednakowo wartościowe. Te obserwacje zazwyczaj są przeciętne tak jak większość cech jakimi dysponuje ogół populacji. Jakość oceny ludzi przez ludzi nie stanowi tu żadnego wyjątku. Żyjemy w czasach demokracji i egalitaryzmu, w którym panują skłonności do traktowania wszystkich w sposób jednakowy, łącznie z ich umiejętnościami, zdolnościami etc. No niestety, krzywa Gaussa wyraźnie temu przeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:14 meela napisała: > Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic was ni > e spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć prawdę > o sobie i przeanalizować bez emocji". Jejku, jak to zrobić, zeby tak bez emocji > , gdy ktoś powie nam o nas coś przykrego. Przecież takie informacje zwrotne dos > tajemy od ludzi, którzy nas otaczają i nie wiem jak wy, ale ja reaguję emocjona > lnie. Czym taka informacja zwrotna różni się od informacji od grupy terapeutycz > nej? Nie wiem, czy jednak tak bym chciała. Czasami może lepiej zostać w swoich > iluzjach. Meela wg informacja zwrotna powinna wygladac mniej wiecej tak: "Meela, odbieram Twoje slowa tak, jakbys chciala przekazac, ze czujesz sie zagrozona tym, ze mozesz zostac zaskoczona opiniami innych osob na Twoj temat, a zwlaszcza ze beda to przykre komunikaty. Byc moze caly czas kontrolujesz to jak ktos moze Cie odebrac i starasz sie przypodobac, czy wpasowac, by uniknac ran, wskutek tego nie skupiasz sie na sobie, a na innych, bo nie czujesz sie bezpiecznie" A atak werbalny brzmialby: "Mela, jestes chyba przewrazliwiona, dorosnij" I jak bys zareagowala? Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:59 Mmkaa Twój atak werbalny nic mi nie zrobił;). Nie widzę przemocy w takich słowach, że jestem przewrażliwiona. Nie mam tez problemu z tym, że komuś puszczą nerwy, zdenerwuje się czy rzuci bluzgą. Gorzej z tym, gdybym dowiedziała się od ludzi, że odbierają mnie jako osobę głupią albo pustą, albo agresywną lub coś czego sama nie akceptuję. Jak Matrix powiedział mi, że mam gadzi mózg, no to zrobiło mi się przykro, że tak mnie odebrał. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 20:11 meela napisała: > Mmkaa Twój atak werbalny nic mi nie zrobił;). Nie widzę przemocy w takich słowa > ch, że jestem przewrażliwiona. Nie mam tez problemu z tym, że komuś puszczą ner > wy, zdenerwuje się czy rzuci bluzgą. > Gorzej z tym, gdybym dowiedziała się od ludzi, że odbierają mnie jako osobę głu > pią albo pustą, albo agresywną lub coś czego sama nie akceptuję. Jak Matrix pow > iedział mi, że mam gadzi mózg, no to zrobiło mi się przykro, że tak mnie odebra > ł. Bo nie chcialam tak ostro, ale nawet w tym lagodnym ataku byla krytyka - osad ze jestes przewrazliwiona oraz rozkaz - dorosnij ;) Ja bym zareagowala na to, bo to brak szacunku. Np. w taki sposob: "Jesli chcesz mi rozkazywac i mnie osadzac, to ja nie mam ochoty na taka rozmowe." Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 19:24 meela napisała: > Czytając co piszecie odnoszę wrażenie, ze wszystko macie poukładane, nic was ni > e spotka złego, niczego się nie boicie itd. "Trzeba mieć odwagę przyjąć prawdę > o sobie i przeanalizować bez emocji". Mela, nie mam poukladanego wszystkiego, pozbylam sie 99% ludzi z mojego otoczenia, bo wlasnie wybralam nie doswiadczac niczego zlego, a oni to wnosili chocby swoimi slowami. Nie boje sie, bo nauczylam sie zyc sama ze soba i wiem, ze to umiem. A prawde o sobie znam tylko ja i badanie jej zajelo mi pare lat, jak wiec ktos inny mialby czelnosc ja mi objawiac? :) Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 20:07 Ale czy to ma sens Mmka zeby pozbywać się ludzi ze swojego otoczenia? Czy znajdziesz teraz ludzi dojrzałych, którzy nie ranią? Ci co ranią, to nie rania tak wciąż, ale też coś dają. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 20:15 meela napisała: > Ale czy to ma sens Mmka zeby pozbywać się ludzi ze swojego otoczenia? Czy znajd > ziesz teraz ludzi dojrzałych, którzy nie ranią? Ci co ranią, to nie rania tak w > ciąż, ale też coś dają. Wole niczego nie brac od tych, ktorzy rania, bo to co oni daja, nie warte tej ceny. I lubie byc sama, sama sobie daje to co chce. I mam nadzieje, ze sie znajda z czasem ci wartosciowi i zdrowi. A jak nie to i tak wole byc bez tych, co rania. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 22:50 Ok Mmko rozumiem, że lubisz przebywać sama z sobą. Ja raczej tak nie mam. Na co dzień też mnie tak szybko wszystko nie rani. Nawet jak była krytyka i był rozkaz w Twoim przekazie, to mi nic to nie robiło. Nie muszę przecież kogoś rozkazu słuchać i raczej jestem jak kot i chodzę swoimi drogami. Nie mówię o tych co ranią mocno, ale ludzie są mało świadomi, działają na zasadzie nawyku. Nauczyłam się to rozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 03.05.19, 23:02 Ja sama w stresie zjeżdżam do wręcz dziecięcych zachowań jak bezradność czy złość. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 04.05.19, 07:59 I jeszczs dopiszę, że wszystkiego można się nauczyć, asertywności też. Ja akurat nie mam z tym problemu, żeby komuś asertywnie zwrócić uwagę. Ale chodzi o to, co dzieje się wewnątrz. Jeśli czujesz spokój, to ok i też bym tak chciała. Gdy ktoś na mnie podnosi głos, to czuję od razu ścisk w żołądku i mdłości, a zdarzyło mi się nawet zemdleć. Jest konflikt między tym co wewnatrz a tym co na zewnatrz. Wszystkich ludzi nie wyeliminuję ze swojego otoczenia, a są różni. Ucieczka od ludzi nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 20:20 Bez emocji trudno przyjąć coś dla nas przykrego. Nie chodzi o to by przyjmować bez emocji. Po to mamy emocje, byśmy z nich korzystali. Tylko to nie oznacza, że możemy awanturę zrobić tej osobie, albo jej przyłożyć. Tłumienie emocji jest źródłem różnych problemów zdrowotnych i dlatego warto wtedy powiedzieć jak się z tym czujesz, co usłyszałaś. Czasami Cię może skręcać ze złości i wtedy też trzeba to powiedzieć. ( Mam na myśli terapię, albo grono bliskich, rodzinę, a nie publiczne środki masowego przekazu ) " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd siła uczuć podłych." To cytat z jednego myśliciela Emila Ciorana, który warto zapamiętać. Piszę o tym w nawiązaniu do Waszej dyskusji o uczuciach pogardy, w której to pisaliście kto odczuwa, a kto nie pogardę. Do odczuwania tego uczucia rzadko kto się przyzna nawet przed samym sobą, bo zniweczyłoby to jego wyidealizowany obraz siebie. Tym bardziej będzie się bronił, gdy w ramach informacji zwrotnej to usłyszy. Tymczasem, gdyby dopuścił do siebie to, że takie emocje przeżywa, potrafiłby kontrolować swoje zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 20:24 herakles-one napisał: > " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd siła uczuć podł > ych." To cytat z jednego myśliciela Emila Ciorana, który warto zapamiętać. > Piszę o tym w nawiązaniu do Waszej dyskusji o uczuciach pogardy, w której to p > isaliście kto odczuwa, a kto nie pogardę. Do odczuwania tego uczucia rzadko kto > się przyzna nawet przed samym sobą, bo zniweczyłoby to jego wyidealizowany obr > az siebie. Tym bardziej będzie się bronił, gdy w ramach informacji zwrotnej to > usłyszy. Tymczasem, gdyby dopuścił do siebie to, że takie emocje przeżywa, potr > afiłby kontrolować swoje zachowanie. Takie emocje wychodza z czlowieka w ekstremalnych sytuacjach. Ja przezylam i nienawisc i zazdrosc i pogarde. czyli jestem mistrzynia kontrolowania siebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 21:07 mmkaa1 napisała: > herakles-one napisał: > > > " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd siła uczu > ć podł > > ych." To cytat z jednego myśliciela Emila Ciorana, który warto zapami > ętać. > > Piszę o tym w nawiązaniu do Waszej dyskusji o uczuciach pogardy, w które > j to p > > isaliście kto odczuwa, a kto nie pogardę. Do odczuwania tego uczucia rzad > ko kto > > się przyzna nawet przed samym sobą, bo zniweczyłoby to jego wyidealizowa > ny obr > > az siebie. Tym bardziej będzie się bronił, gdy w ramach informacji zwrotn > ej to > > usłyszy. Tymczasem, gdyby dopuścił do siebie to, że takie emocje przeżywa > , potr > > afiłby kontrolować swoje zachowanie. > > Takie emocje wychodza z czlowieka w ekstremalnych sytuacjach. > Ja przezylam i nienawisc i zazdrosc i pogarde. czyli jestem mistrzynia kontrolo > wania siebie ;) Oczywiście, że tak. Tyle, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie bez potrzeby pielęgnować w sobie takich uczuć, jeśli nie będzie mieć jakichś poważnych powodów. mając na myśli pogardę, mam na myśli stan permanentny, a nie jakiś mniej lub bardziej impuls emocji, niekontrolowany jak odruch bezwarunkowy. W dodatku nazwanie takich czy innych emocji i tak do końca nie odda stanu faktycznego co czujemy, ponieważ nasze słownictwo jest zbyt ubogie żeby opisać każdy stan emocjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 21:20 kod_matrixa napisał: > mmkaa1 napisała: > > > herakles-one napisał: > > > > > " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd sił > a uczu > > ć podł > > > ych." To cytat z jednego myśliciela Emila Ciorana, który warto > zapami > > ętać. > > > Piszę o tym w nawiązaniu do Waszej dyskusji o uczuciach pogardy, w > które > > j to p > > > isaliście kto odczuwa, a kto nie pogardę. Do odczuwania tego uczuci > a rzad > > ko kto > > > się przyzna nawet przed samym sobą, bo zniweczyłoby to jego wyidea > lizowa > > ny obr > > > az siebie. Tym bardziej będzie się bronił, gdy w ramach informacji > zwrotn > > ej to > > > usłyszy. Tymczasem, gdyby dopuścił do siebie to, że takie emocje pr > zeżywa > > , potr > > > afiłby kontrolować swoje zachowanie. > > > > Takie emocje wychodza z czlowieka w ekstremalnych sytuacjach. > > Ja przezylam i nienawisc i zazdrosc i pogarde. czyli jestem mistrzynia ko > ntrolo > > wania siebie ;) > > > Oczywiście, że tak. Tyle, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie bez potrzeb > y pielęgnować w sobie takich uczuć, jeśli nie będzie mieć jakichś poważnych pow > odów. > > mając na myśli pogardę, mam na myśli stan permanentny, a nie jakiś mniej lub ba > rdziej impuls emocji, niekontrolowany jak odruch bezwarunkowy. W dodatku nazwan > ie takich czy innych emocji i tak do końca nie odda stanu faktycznego co czujem > y, ponieważ nasze słownictwo jest zbyt ubogie żeby opisać każdy stan emocjonaln > y. > > > Psychologia często w pada w pułapki semantyki i roztrząsa godzinami de facto nie nad jakimiś emocjami tylko nad słowem, które opisuje nasze wyobrażenie o jakichś emocjach. Każde nazwane emocje możemy w dodatku stopniować. Emocje emocjom nie są równe. Można powiedzieć że z emocjami jest tak jak z rzeką, do której nie wchodzi się dwa razy. Emocji nie da się precyzyjnie opisać. To są stany na tyle subtelne, różnorodne i nieuchwytne, że przykładanie zbyt dużej wagi do ich opisu słowem staje się bezzasadne. Psychologia niestety stosuje wiele takich redukcjonizmów i uproszczeń, które z kolei implikują później całą masę nieporozumień. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 21:47 kod_matrixa napisał: > mmkaa1 napisała: > > > herakles-one napisał: > > > > > [b] " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd sił > a uczu > > ć podł > > wania siebie ;) > > > Oczywiście, że tak. Tyle, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie bez potrzeb > y pielęgnować w sobie takich uczuć, jeśli nie będzie mieć jakichś poważnych pow > odów. > > mając na myśli pogardę, mam na myśli stan permanentny, a nie jakiś mniej lub ba > rdziej impuls emocji, niekontrolowany jak odruch bezwarunkowy. W dodatku nazwan > ie takich czy innych emocji i tak do końca nie odda stanu faktycznego co czujem > y, ponieważ nasze słownictwo jest zbyt ubogie żeby opisać każdy stan emocjonaln > y. > > > A uczucie nieukryte (jak miłość do bliskich), nie mogą być już głębokie? Kolejne uproszczenie fetyszyzujące coś skrywanego. Takie teorie zawsze brzmią ciekawej, bo zawierają w sobie pierwiastek tajemniczości, sensacyjności, by nie powiedzieć spisku. Nauka pokazuje, że życie najczęściej jest bardziej szare, a nie takie zero-jedynkowe i sensacyjne jak chcieliby je widzieć humaniści czy myśliciele. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 04.05.19, 08:51 Zapomniałeś pomnożyć przez zero ! Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 04.05.19, 09:17 herakles-one napisał: > Zapomniałeś pomnożyć przez zero ! To zostawiam dla fanów kultu cargo Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 21:02 herakles-one napisał: > Bez emocji trudno przyjąć coś dla nas przykrego. Nie chodzi o to by przyjmować > bez emocji. Po to mamy emocje, byśmy z nich korzystali. Tylko to nie oznacza, ż > e możemy awanturę zrobić tej osobie, albo jej przyłożyć. Tłumienie emocji je > st źródłem różnych problemów zdrowotnych i dlatego warto wtedy powiedzieć jak s > ię z tym czujesz, co usłyszałaś. > Czasami Cię może skręcać ze złości i wtedy też trzeba to powiedzieć. ( Mam na > myśli terapię, albo grono bliskich, rodzinę, a nie publiczne środki masowego pr > zekazu ) > > " Prawdziwie głębokie są tylko uczucia głęboko ukryte. Stąd siła uczuć podł > ych." To cytat z jednego myśliciela Emila Ciorana, który warto zapamiętać. > Piszę o tym w nawiązaniu do Waszej dyskusji o uczuciach pogardy, w której to p > isaliście kto odczuwa, a kto nie pogardę. Do odczuwania tego uczucia rzadko kto > się przyzna nawet przed samym sobą, bo zniweczyłoby to jego wyidealizowany obr > az siebie. Tym bardziej będzie się bronił, gdy w ramach informacji zwrotnej to > usłyszy. Tymczasem, gdyby dopuścił do siebie to, że takie emocje przeżywa, potr > afiłby kontrolować swoje zachowanie. Przyznać się do czego? Do tego że się kimś pogardza? Przecież to dla każdego będzie oznaczać co innego. Uczucia to nie rodzaje cukierków z przypisanymi im nazwami tylko kontinuum stanów psychicznych, płynnie przechodzące jedno w drugie. Nasze słownictwo jest zbyt ubogie żeby oddać wszystkie stany emocjonalne. Koncentrujemy się tylko nad tymi nazwanymi emocjami. A właściwie nie nad emocjami tylko nad etykietkami słownymi dopasowując je do swoich wyobrażeń emocji, które mają opisywać te etykietki. Poza tym nie ma wątpliwości że każdy z nas ma negatywne emocje względem innych osób i to czasami w sposób nieuzasadniony. Nie jesteśmy idealni i wystarczy zdawać sobie z tego sprawę, że bywamy też źli w sposób nieusprawiedliwiony. Niepotrzebne jest do tego dorabianie teorii, że do jakichś konkretnych emocji czy uczuć się nie przyznajemy. Odpowiedz Link Zgłoś
herakles-one Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:28 To wspaniale jeśli w Twojej rodzinie się o tym mówi. To rzadkość. Gdy taka jest praktyka i wszyscy wzajemnie szanują te uczucia i potrzeby to nie ma żadnej potrzeby terapii. bo i po co? Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 18:40 herakles-one napisał: > To wspaniale jeśli w Twojej rodzinie się o tym mówi. To rzadkość. Gdy taka jest > praktyka i wszyscy wzajemnie szanują te uczucia i potrzeby to nie ma żadnej po > trzeby terapii. bo i po co? Uczylam sie tego na wlasna reke i tak robie w relacji z moim dzieckiem i to sie bardzo sprawdza. Natomiast na terapii sciagam z siebie oprogramowanie wlozone na mnie przez rodzicow. terapeutka odbiera tez negatywne emocje jakie wylewam na rodzicow i jest dla mnie matka, jakiej nie mialam. Taka chwilowa pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
kod_matrixa Re: Bliższe relacje 03.05.19, 14:40 mmkaa1 napisała: > . Jak komuś brakuje ciepła > > , to poza terapią też będzie jej desperacko szukać. > > > > Poza tym to tym bardziej niebezpieczne igranie z ludzkimi uczuciami. > > > > Ale to i tak marginalna sprawa w porównaniu do ryzyka jakie niesie grzeba > nie w > > czeluściach umysłu. > > > > Wg mnie grzebanie w czelusciach umyslu - emocjach moze dac wglad w to, czym ten > umysl jest. Moze tez poprowadzic do odkrycia prawdy o sobie, a jak sie ja pozn > a, wraca poczucie wartosci i inne rzeczy. > Ale taki proces mozna odbyc tez samemu czy z kims bliskim. Autorefleksja jak najbardziej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 15:10 Nie masz z czego byc dumny to sobie przypisujesz wydumane zasługi. Tu na forum bywały burzliwe rozmowy, wieczory i noce sylwestrowe jednak każdy zdawal sobie sprawę, ze o to miejsce należy dbać, bo dla wielu stal sie wirtualnym domem. Dużo nam czasu zabralo, że i z ciebie wykrzesać szacunek do nas i do tego miejsca. I faktycznie sa postępy. Stałeś sie znośny, a nawet ludzki. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:10 To co sie wydarzyło podczas terapii jak i bezpośrednio po niej - dużo niepotrzebnego stresu, dla człowieka i tak juz poturbowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
mmkaa1 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:17 in.113 napisała: > To co sie wydarzyło podczas terapii jak i bezpośrednio po niej - dużo niepotrze > bnego stresu, dla człowieka i tak juz poturbowanego. Nie wiem co sie tam stalo, jak Matrix napisze o tym, to skomentuje ;) Domyslam sie, ze doswiadczenie z jedna terapeutka uogolnil na caly gatunek. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 03.05.19, 11:34 mmkaa1 napisała: > in.113 napisała: > > > To co sie wydarzyło podczas terapii jak i bezpośrednio po niej - dużo nie > potrze > > bnego stresu, dla człowieka i tak juz poturbowanego. > > Nie wiem co sie tam stalo, jak Matrix napisze o tym, to skomentuje ;) > Domyslam sie, ze doswiadczenie z jedna terapeutka uogolnil na caly gatunek. Nie sadze. Znienawidzil psychologię. Matrix teraz się na mnie sie wpieni ostro. No i w sumie nie będę zaskoczona. Odpowiedz Link Zgłoś
meela Re: Bliższe relacje 02.05.19, 19:32 Każdy się na kogoś kreuje... Myślę, ze nie każdy. Nigdy nie spotkałas In takich sztucznych ludzi? Dla mnie ktoś naturalny, to taki co ma całą gamę emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Bliższe relacje 02.05.19, 20:00 Nie sądzę, że trzeba to nazwać sztucznością. Kreować się na -naj- jest ich głęboką emocjonalną potrzebą. Tak samo można nazwać sztucznymi tych, którzy wiedzą, że mają coś -naj-, ale tym nie epatują a raczej ukrywają .Widoczne pozy na wyrost odstręczają, bo nie pozwalają wejść w szczerą w relację, ale jest to raczej mechaniczna reakcja niż wybór, chyba, że chce ją się wykorzystać. Sztuczność to prawdziwe oszustwo. Sztuczni są np. oszuści matrymonialni, a na tę sztuczność łatwo się kobiety łapią. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 21:47 Moze faktycznie nie spotykam. Czasem ktoś sie kreuje, ale jedynie na wstępie. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Bliższe relacje 02.05.19, 21:55 Przedstawianie się źle, to też kreacja. Np. na złego chłopca. Bo to może romantycznie zainspirować. Prawdziwie źli chłopcy przedstawiają się jak empatyczne anioły. Odpowiedz Link Zgłoś
in.113 Re: Bliższe relacje 02.05.19, 22:07 Miałam na myśli telefon po roku: U mnie cudownie, byliśmy na bajecznych wczasach, moje dziecko będzie studiować we Francji. A potem gadamy jak stare dobre koleżanki. Pojawia sie temat lęków, kompleksów, żalu do dalszej rodziny. Czasem pod ta gruba maską ukrywa się bardzo ciepła, krucha istota. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Bliższe relacje 02.05.19, 18:42 Bliższą relację to jednak trzeba tworzyć, by mieć w co wejść. Znajomość jeszcze nie jest bliższą relacją. Wydzwanianie do kogoś, dopiero próba zawarcia znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Bliższe relacje 02.05.19, 18:59 Wygląda, że u mony( jak już kiedyś monie pisałam) jak i agf w relacji z matką, jest problem oceny przez kogoś, jako mało wartościowych, co ich osobiście dotyka, bo chcą udowodnić, że są, a mają wpojone, że jak nie spełnią oczekiwań, to ich można wytarzać w błocie i skrytykować całą ich osobowość, również spotka ich kara. Z wpojonym przekonaniem, że może im się to należy. To jest spowodowane doświadczeniami z dzieciństwa, kiedy formuje się poczucie osobowości. I to jest instynkt dziecięcej duszy, która nie wyrwała się w dorosłość. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Bliższe relacje 02.05.19, 19:08 U agf wchodzi jeszcze poza osoby pijącej. Ta koniecznie chce udowodnić, że picie na nic nie wpływa. Tak jak z tą pracą. Osoba pijąca nie odmawia roboty, by ktoś nie skojarzył tego z piciem. Przecież wszystko świetnie załatwia. Nawet nie sam zamawiający robotę, ale aby ktoś obok nie wypomniał, że się za to nie wziął i nie połączył tego z alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
milamala Re: Bliższe relacje 04.05.19, 00:19 Generalnie z osobami lagodnymi, ugodowymi, ale temperamentnymi, z poczuciem humoru, generalnie z takimi o ktorych sie potocznie mowi: dobry czlowiek. I musze przyznac , ze taki jest moj maz i moi przyjaciele. Odpowiedz Link Zgłoś