odett
07.11.04, 03:46
wszyscy dookola twierdza, ze nie mozna zakochac sie przez interet..... a ja
tak sobie mysle, ze moze jednak jest pewien rodzaj internetowej milosci? tak,
jak powstaja nowe gatunki roslin, to tak i jest nowa milosc? kazdemu, kto
mowi, ze zakochal sie przez internet (po duzej ilosci rozmow, majac zdjecie),
odpowiadamy, ze to nie milosc tylko silne zauroczenie, albo cos podobnego.
ale NIE milosc.
znam osoby, ktore w ten sposob zakochaly sie jeszcze na internecie, a potem,
po spotkaniu w realu upewnili sie, ze tak jest. moze jednak, cos w tym jest?
moze to jest pewien rodzaj milosci. ale milosci niepewnej, bo tak do konca
nie wiadomo, dopuki sie nie spotkamy?
jestem wlasnie w takiej sytuacji. poznalam kogos, rozmawiamy bardzo czesto.
jeszcze sie nie widzielismy, bo niebylo jak - za duza odleglosc. i z
utesknieniem czekamy na spotkanie. oboje wiemy, co do siebie czujemy, choc
zadne z nas wyraznie togo nie powiedzilo. nie pytam na forum o rady - spotkac
sie czy nie, co o tym sadzicie, bo akurat nie interesuje mnie zdanie innych
na ten temat. poprostu spotkam sie z nim, gdy bede juz mogla. co z tego
wyniknie? wyniknie to co ma wyniknac. jasne, jest trema, jest pewien
niepokoj. ale to jest normalna rzecz. przynajmniej dla mnie.
moze pozniej napisze, co z tego wyszlo. a moze nie napisze ........