15.04.23, 20:42
Miłość, uczciwość, przyzwoitość…zdarza się :)

Historia schyłku życia pana Romana 89 lat i jego żony pani Heni 92 lata.
Mąż opiekuje się żoną chorą na Alzheimera, czule i z oddaniem.
Oby wystarczyło mu sił i zdrowia jak najdłużej.
Starość, najtrudniejszy czas…

wiadomosci.wp.pl/poznajmy-sie-jestem-twoim-mezem-6886586025900992a
Obserwuj wątek
    • ta Re: Miłość 16.04.23, 09:21
      Życzę wszystkim spotkać takich ludzi, jak bohater reportażu, zdeterminowanym być przy drugim i pomagać mu z miłości i uczciwości, dobroci serca. Nie zawsze jest to możliwe, są okoliczności, że trzeba powierzyć opiekę nad niedołężnym bliskim innym osobom. Rozumiem takie przypadki i bynajmniej nie ganię.
      Niemniej taki przykład j.w. jest budujący.

      Mam nadzeję, że takich ludzi jest sporo, więcej niż…nie takich :)


      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 16.04.23, 14:30
        Możesz wkleić gdzieś tekst? - bo nawet jak wyłączę adblocka to mnie wp nie wpuszcza. A szczegóły - w tym zwłaszcza wieku - są ważne.
        • mona.blue Re: Miłość 16.04.23, 15:18


          Poznajmy się. Jestem twoim mężem


          Na Facebooku radzili Romanowi: oddaj ją do ośrodka, i tak cię nie poznaje. Ale najbliższej osoby się przecież nie zostawia. Dlatego codziennie rano cierpliwie tłumaczy jej przy owsiance: masz na imię Henia i jesteś moją żoną.

          Już dziewiąta, a Henia zakopana pod kołdrą.

          Spod pierzyny wystają tylko białe włosy. Owsianka gotowa. Pan Roman ostrożnie przelewa ją do miski i rusza w kierunku dużego pokoju. Powolutku, krok po kroku, bo drętwiejące, zwiotczałe mięśnie działają coraz gorzej. A do tego jeszcze przeklęta arytmia i nadciśnienie.

          Po kilkudziesięciu sekundach wreszcie doczłapuje do łóżka. Idealnie się składa, Henia właśnie otwiera oczy.

          - Ależ moja dziewczyna smacznie spała! Musisz być głodna.

          - Niegłodna ja – rzuca Henia na dzień dobry.

          - Ale przecież lekarstwa trzeba zażyć.

          Nagle Henia zastyga, wbijając wzrok w ciemne oczy Romana, lekko przerzedzone włosy i wąskie usta.

          - Jesteś taka ładna... - mówi do męża.

          - Nie jestem kobietą. Nie poznajesz mnie?

          - Nie.

          - Jak mam na imię?

          - Nie wiem...

          Speszona Henia odwraca wzrok. Ale nie ma najmniejszego powodu do wstydu. Przecież Roman się nie gniewa. Przywykł.

          Od lat przypomina żonie przy śniadaniu:

          - Nazywam się Roman Plichta i jestem twoim mężem.

          Roman Plichta sam ma problemy zdrowiem. Podkreśla, że opiekuje się żoną z miłości, a nie z obowiązku.Źródło: Wirtualna Polska, fot: Maciej Stanik

          Roman i Henia znają się od 1978 roku.Źródło: Wirtualna Polska, fot: Maciej Stanik

          DWA ROWERKI

          Razem mają 181 lat (on 89, ona 92). Od miesiąca mieszka z nimi opiekunka, pani Iryna. Wcześniej przez osiem lat pan Roman opiekował się żoną samodzielnie.

          Zaczęło się niewinnie.

          A to Henia zapomniała wyłączyć gaz.

          A to spaliła czajnik elektryczny na kuchence gazowej.

          W 2014 r. Plichtowie szykują się do sanatorium. Wszystko spakowane, a Henia nagle się zapiera, że nigdzie nie pojedzie. Nie i koniec! Okropnie dziwna sprawa, nigdy się przecież tak nie zachowywała. W końcu Roman jakoś przekonuje żonę i wsiadają do malucha. Kierunek: Nałęczów. Pierwszej nocy w ośrodku Henia budzi męża. Prosi cicho, żeby otworzył okno.

          Będzie skakać.

          Roman zrywa się z łóżka.

          - Połóż się, Heniu, pewnie ci się co złego przyśniło - mówi najspokojniej, jak tylko się da, ale serce podchodzi mu do gardła. Po dłuższej chwili Henia wreszcie się kładzie. Jej mąż tej nocy nie zmruży oka, a z samego rana poprosi pielęgniarki, żeby dały coś żonie na uspokojenie.

          Wyjadą następnego dnia. Ośrodek zwróci pieniądze.

          - Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to początki alzheimera. Po diagnozie choroba postępowała bardzo szybko. Nie pamiętam już, kiedy przestała mnie poznawać – opowiada Roman Plichta.

          Po diagnozie się nie załamuje. Trzeba zakasać rękawy i zaopiekować się Henią.

          Odświeża pokój i remontuje łazienkę. Kupuje kabinę prysznicową z szerokim wejściem. Żeby zmieścił się wózek inwalidzki, bo Henia już ledwo chodzi.

          Zakłada centralne ogrzewanie. Przecież żonie musi być ciepło (wyczytał w internecie, że najlepsza temperatura to 24 stopnie Celsjusza).

          Wycina specjalną deskę, którą blokuje drzwi. Henia nie zawsze wie, gdzie jest. Jeśli wyjdzie sama, może jej się stać krzywda. A tak bezpiecznie spaceruje po pokoju, gdy Roman przygotowuje obiad. Można kupić mrożonki w markecie i szybko ugotować jarzynową. Wybitnym kucharzem Roman nie jest, ale mielonego z ziemniakami zrobi. Trzeba tylko rozdrobnić, bo Heni coraz trudniej przełykać.

          Te zmarszczki postarzają! Spłyć je jak najszybciej

          Codziennie po śniadaniu zabiera ją na spacer do lasu, żeby mięśnie całkiem się nie zastały. W jedną stronę idzie sama, w drodze powrotnej sadza ją na wózek. A jeśli Henia jest w lepszej formie, ustawia w salonie dwa rowerki stacjonarne.

          I pedałują.

          Bywa trudno.

          Kiedy Roman próbuje przenieść Henię na toaletę, czasem żona wymyka mu się z rąk i ląduje na podłodze. Na szczęście po kilku upadkach znajduje sposób: zachodzi od tyłu, łapie pod pachy i Henia jest bezpieczna.

          Przez lata co wieczór Roman pada ze zmęczenia, ale to nic: prześpi się, naładuje baterie, mięśnie trochę odpoczną. Dużo bardziej doskwiera mu cisza. Chciałby z kimś czasem normalnie porozmawiać. Bez tłumaczenia kim jest i co tu robi.

          Syn Romana z pierwszego małżeństwa odszedł dawno temu, chorował na zanik mięśni. Z rodziną od strony Heni nie utrzymuje bliskiego kontaktu. Większość znajomych już na cmentarzu. A dobrze byłoby, gdyby ktoś zapytał czasem: co u ciebie?

          Ten problem też udaje się wkrótce rozwiązać.

          JAK ROMAN I HENIA STALI SIĘ VIRALEM

          - Na herbatę pana nie zaproszę, bo znowu mamy mały remont w domu. Ale proszę dzwonić na Messengerze. Prawie zawsze jestem dostępny - zaznacza Roman podczas naszej pierwszej rozmowy.

          Technologię ma w jednym palcu.

          Przez blisko 20 lat – od 1960 roku do końcówki lat 70. - pływał po całym świecie jako radiooficer statków morskich. Dziś, kiedy Henia zasypia, czyta "PC Format" i "Komputer Świat". - Nie potrzebuję żadnych programów. Ale jak człowiek coś instaluje, to automatycznie pobudza mózg do myślenia - tłumaczy Plichta.

          W 2018 r. (a może trochę później?) zakłada konto na YouTube'ie i Facebooku. W rogu pokoju ustawia kamerkę. I robi pierwsze relacje wideo, jak opiekuje się Henią. Dziś obserwują go 22 tysiące użytkowników.

          - Na strychu mam pełno pendrive’ów i przenośnych dysków twardych. Nowoczesne, po tysiąc giga. Szybko zaczęło brakować pamięci, bo non stop nagrywałem. Nieraz pod jednym wideo jest 500, 600 komentarzy. Ludzie dodają mi sił, wspierają psychicznie. I dają poczucie, że nie jesteśmy sami. Chcę im pokazać, jak wygląda starość. Przecież każdego to czeka – tłumaczy pan Roman.

          Jak mówi, ciepłe komentarze przedłużają życie, którego i tak dużo już nie zostało. - Raz nie dawałem relacji przez kilka dni i ludzie od razu zaczęli pytać w prywatnych wiadomościach, co się stało. Poza Henią i internetem nikogo bliskiego nie mam – zaznacza.

          Roman Plichta ma technologię w jednym palcu. Chętnie korzysta z mediów społecznościowych i czyta pisma komputerowe.Źródło: Wirtualna Polska, fot: Maciej Stanik

          Jak twierdzi Roman Plichta, dzięki mediom społecznościowym nie czuje się samotny.Źródło: Wirtualna Polska, fot: Maciej Stanik

          W grudniu 2019 r. Roman i Henia stają się viralem.

          Kamera włączona. Roman: pełny mundur. Henia: ciemnoróżowy sweterek i czapka marynarska.

          - Nazywam się Roman Plichta. Radiooficer statków morskich na emeryturze. Mam 86 lat. Mieszkam w Józefowie. To jest moja żona, Żórawska-Plichta Felicja Henia, chora na alzheimera.

          Następnie pan Roman zwraca się do żony.

          - Wiesz, kto ja jestem?

          - Romek Plichta.

          - A kim ja jestem dla ciebie?

          - Nie wiem.

          - A może mężem jestem twoim? A ty jesteś moją żoną! Witamy 2020 rok. No, daj buzi! Włączę muzyczkę.

          Jak co rok w Sylwestra tańczą do "Kapitańskiego tanga" Alibabek. Henia, mimo choroby, czuje się na tyle pewnie, że zagryza ciasteczko.

          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 16.04.23, 16:10
            Też już dałem radę, tylko chwilę mnie nie było i nie odpowiadałem.
            Ponieważ niestety miałem przypadek A w rodzinie to powiem tak: ktoś nie wie, o czym pisze.

            "Zaczęło się niewinnie. A to Henia zapomniała wyłączyć gaz. A to spaliła czajnik elektryczny na kuchence gazowej."

            Niewinnie to się zaczyna dużo wcześniej, ot zwykle zapominanie słów. Ale jak ktoś Ci proponuje, że może umyje to, to, to - no to po czym się chodzi - to już dzwonią wszystkie alarmy. Tak było u nas.

            Czajnik, gaz? Najwyraźniej był na miejscu - bo by wystarczyła kolejka do kasy w sklepie i by wrócił do zgliszcz mieszkania. Czy żona w tym stanie byłaby w stanie uciec zawczasu? Nie wiem, ale się domyślam.

            • mona.blue Re: Miłość 16.04.23, 18:55
              asdzxcvfsrggxdfsd napisał(a):

              >
              > "Zaczęło się niewinnie. A to Henia zapomniała wyłączyć gaz. A to spaliła czajni
              > k elektryczny na kuchence gazowej."
              >
              > Niewinnie to się zaczyna dużo wcześniej, ot zwykle zapominanie słów. Ale jak kt
              > oś Ci proponuje, że może umyje to, to, to - no to po czym się chodzi - to już d
              > zwonią wszystkie alarmy. Tak było u nas.

              Nie zrozumiałam?
              >
              • ta Re: Miłość 16.04.23, 21:02
                Mona :)

                Autor napisał:
                „ Ale jak kt
                > oś Ci proponuje, że może umyje to, to, to - no to po czym się chodzi - to już d
                > zwonią wszystkie alarmy. Tak było u nas.”

                Tez chwilę musiałam się zatrzymać. Autor opisuje wczesne objawy Alz u swojego bliskiego, które objawiają się zapominaniem słów. Tutaj zapomniał słowo „ podłoga” i mówi że umyje „ to, to, to- no to po czym się chodzi”.

                Tak sobie chorzy radzą, gdy zapominają konkretne słowo, starają się opisać przedmiot innymi słowami.
                To jest jeden z wcześniejszych objawów.
                • mona.blue Re: Miłość 16.04.23, 21:16
                  A, to mało domyślna jestem.
                  A pytam, bo mam przypadek początków demencji w rodzinie.
                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 17.04.23, 14:47
                    Przepraszam, czasami jak mnie "wena poniesie" to piszę skrótami myślowymi.
                    Ale dokładnie o to chodziło.
                    Palenie czajnika to nie jest "niewinny początek". Nie oskarżam Pana, że przegapił pierwsze sygnały, gdzie pewne środki farmakologiczne mogą choć na trochę opóźnić proces zapominania, choćby dlatego że i u nas tak było - "Co?! ja mam łykać takie piguły?! Przecież nie jestem psychiczna!".
                    Pisałem, że ten cały art jest trochę bez sensu; w większości nastawiony na wyciskanie łez - ale cóż, takie jest współczesne "dziennikarstwo".
    • taniarada-k Re: Miłość 16.04.23, 11:50
      Miłość jest taka że przychodzi starość i nikt przy Tobie nie będzie robił .Zwłaszcza jak będzie się leżeć .Ja też sobie nie życzę by ktoś kiedyś mi zmieniał pampersa .Mam taki dil z Basią że jedno drugiemu pomoże z poduszką .Moja teściowa też umarła w przytulku ,ale dlatego że poszło o mieszkanie .I syn szwagierki się ożenił , moja żona mogła przychodzić ,ale szwagierka jej zabroniła .Kuźwa siostra siostrze . Niemcy nie mają takich dylematów .Są ośrodki ,przyjeżdżają Polki i pracują przy starcach .Starość zwłaszcza w Polsce ,opieka ,zdrowie to nie radość o poranku .
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 16.04.23, 14:29
        Masz dostęp do tekstu? Bo ja nawet jak wyłączę adblocka - to nic nie pomaga. A szczegóły są ważne.
        • zaczarowanyogrod Re: Miłość 16.04.23, 14:54
          Jest dostęp przynajmniej u mnie.
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 16.04.23, 16:01
            Dobra, dałem radę - inną przeglądarką bez adblocków.
        • teodor-ks [...] 16.04.23, 15:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 16.04.23, 16:02
            Dobra, dałem radę - inną przeglądarką bez adblocków.
            • mona.blue Re: Miłość 16.04.23, 16:10
              Wkleiłam też wcześniej powyżej.
              • taniarada-k Re: Miłość 16.04.23, 16:14
                mona.blue napisała:

                > Wkleiłam też wcześniej powyżej.
                Ty Moni chciałaś go zabić tym tekstem 🤣
            • taniarada-k Re: Miłość 16.04.23, 16:13
              Daj spokój ja wybaczyłem ,choć czasem bolało .Taka moja miłość ,że długo nie pamiętam .Zresztą większość życia spędziłem zagranicą i gdzie w ludziach nie siedzi ta zawiść ,są bardziej otwarci i szczerzy .Dlatego mi łatwiej .
    • inka.fem Re: Miłość 16.04.23, 19:07
      To nie jest tak łatwo opiekować się osobą z chorobą Alzheimera. Znam z opowieści jak może być ciężko. Taka osoba jest też agresywna. Moja koleżanka miała mamę z Alzheimerem. Przeszła przez prawdziwe piekło. Ucieczki, ataki słowne, fizyczne. W czasie, gdy była w pracy, oddawała ją pod opiekę na pobyt dzienny w ośrodku. Drugi przypadek jaki znam, podobnie ciężko. Ta osoba wyrzucała przez okno przedmioty, krzyczała na ludzi, swojego męża biła laską. Łagodny przebieg ma ta pani Henia.
      • taniarada-k Re: Miłość 16.04.23, 19:40
        Spróbuj zamieszkać z człowiekiem upośledzonym to zobaczysz bajkę .Na początku bardzo się denerwowałem że nie reaguje na brud i inne rzeczy .Interesuje go tylko takie jak telewizja ,wiadomości ,przekaz dnia .Dopóki nie przeczytałem to . "Osoby z upośledzeniem lekkim mają problemy z myśleniem abstrakcyjnym, są mniej spostrzegawcze, mają słabszą pamięć, a ich wyobrażenia są mniej dokładne. Nie są w stanie zrozumieć niektórych pojęć, zwłaszcza odnoszących się do skomplikowanych zjawisk i przedmiotów. Dominuje u nich myślenie konkretno-obrazowe. Nigdy nie pracował ,nie ułoży sobie życia .Nie ma ze strony swojego zmarłego ojca nikogo .Moja rodzina go zlewa ,tyle wiedzą ,że to ja mu pomagam .Zresztą wszystkim moim gnojkom rozdaję kasę na lewo i prawo bo jest ciężko .Gdy mnie braknie to zgadnij ,gdzie wyląduje ?
      • ta Re: Miłość 16.04.23, 20:54
        inka.fem :
        „Łagodny przebieg ma ta pani Henia”

        Tak, wyjątkowo jest spokojna, co ułatwia opiekę.
        Ja również znam przypadki agresywnych zachowań u ludzi z demencją w tym z Alzheimerem, opieka nad takim człowiekiem to prawdziwy krzyż.

        W opisanej historii wzruszyła mnie postawa i determinacja męża, który pomimo słusznego wieku i własnych ograniczeń stara się jak może, by niesprawną żoną opiekować się jak najdłużej. Jego wrażliwość i dobroć.
        I tym chciałam się podzielić z wami, radością, że można takie osoby spotkać.
        • inka.fem Re: Miłość 16.04.23, 21:13
          Moi dziadkowie też byli takim kochającym się małżeństwem do końca. Nigdy nie widziałam u nich kłótni, zawsze życzliwość, wzajemną pomoc i często sprawiali sobie przyjemności. Dziadek wychodził na spacer i wracał z kwiatami dla babci. Myślę, że teraz ludzie są coraz bardziej egocentryczni i coraz trudniej o taki związek.
          • ta Re: Miłość 16.04.23, 21:37
            Inko, świetni Dziadkowie :).
            Mnie szczerze wzruszają takie przypadki.
            • mona.blue Re: Miłość 16.04.23, 21:59
              ta napisała:

              > Inko, świetni Dziadkowie :).
              > Mnie szczerze wzruszają takie przypadki.

              Tak, wspaniali. Mało jest takich par, szczególnie w starości.
              Swoją drogą pozazdrościć, ja nie poznałam swoich dziadkow, jedni zginęli przed moim urodzeniem, drudzy mieszkali za granicą, tylko jedną babcię widziałam dwa razy w życiu.
              • inka.fem Re: Miłość 16.04.23, 22:42
                Oj tak, byli świetni. W ogóle byli wspaniałymi ludźmi, przyjaźnie nastawionymi do ludzi. Jak babcia smażyła naleśniki, to zapraszała wszystkie dzieci z podwórka.
                Drugą babcię też dobrze wspominam, drugiego dziadka nie znałam, zmarł młodo.
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 17.04.23, 15:01
        inka.fem napisała:

        > Znam z opowieści jak może być ciężko. Taka osoba jest też agresywna.

        Akurat "nasza" osoba agresywna nie była. Ale jak była u nas na święta (jeszcze w powiedzmy umiarkowanym stanie) to dobierała się do drzwi wyjściowych. Szczęśliwie w tym stanie nie potrafiła już znaleźć klucza od zwykłej wkładki patentowej. Przy "interwencji" twierdziła najpierw, że jej się pomyliły z drzwiami do toalety, ale minęło kilkadziesiąt sekund i nie korzystając z niej poszła dalej spać...
        Mieszkała na co dzień z synem, ale on pracował na 3 zmiany. I nikogo z nas nie było stać na zatrudnienie opieki domowej. A tam czajniki, piec do własnego palenia... A potem zaczęła się panicznie bać zostawać sama.
        I niestety musiała zapaść decyzja - ubezwłasnowolnienie częściowe i ZOL. Gdzie chyba szczęśliwie dożyła swych dni.

        • taniarada-k [...] 17.04.23, 15:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Tak Cię tu zapytam 17.04.23, 15:51
            Odejdź ode mnie.
        • ta Re: Miłość 17.04.23, 17:55
          asd i dalej :)

          Dobrze, że piszesz o osobistych doświadczeniach przebywania z chorym na Alz. Może ktoś potrzebujący, na początku tej drogi w opiekowaniu się chorym skorzysta, może jakaś obserwacja, czy uwaga będzie pomocna.

          Np. taka, że trzeba zabiezpieczyć drzwi, by chory nie wyszedł korzystając z chwilowej nieuwagi opiekunów, także okna - to już z mojej obserwacji przyjaciółki mojej ciotki, która uparcie wybierała się „ do miasta” przez okna z mieszkania na III p.
          A u niej choroba zaczęła się objawiać tym, że rzuciła swoje dotąd ukochane zajęcie - krawiectwo artystyczne i wymigiwała się a to bólami stawów, a to ogólnym zmęczeniem, a to czymś nieokreślonym. Jak ją wreszcie ciotka przyparła serdecznie, usiadła z nią do maszyny to okazało się, że pani zapomniała, jak działa maszyna do szycia, a nawet jak się nawleka nitki do szycia i po co.

          Może i artykuł jest „wyciskaczem łez“, ale opisuje niektóre aspekty choroby i kłopoty z opieką.
          Każda nauka jest OK :)
          • mona.blue Re: Miłość 17.04.23, 18:06
            Te poczatki Alz brzmią podobnie jak poczatki demencji. Ciekawa jestem jak odróżnić w tym początkowym stadium te dwie choroby? Czy trzeba robić jakieś specjalistyczne badania?
            • ta Re: Miłość 17.04.23, 18:59
              W Alz charakterystyczne jest ( na początku) zapominanie nazw przedmiotów, imion, czynności, pacjent może być ruchowo sprawny
              W demencji innego pochodzenia otępienie jest mniej spektakularne, cichsze i bardziej rozległe jeśli tak można określić, obejmuje wszystkie obszary aktywności.
              Różnicowanie kliniczne po objawach jest trudne i laik sobie nie poradzi.
              Decyduje o rozpoznaniu obrazowe badanie mózgu.
              • mona.blue Re: Miłość 17.04.23, 19:09
                Dzięki.
              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 09:37
                ta napisała:

                > Decyduje o rozpoznaniu obrazowe badanie mózgu.

                Z tego co się orientuję, to takie badanie pokazuje problemy czynnościowe. Ale nie da się określić jakie jest podłoże biologiczne - czyli co się niepożądanego odkłada w mózgu i przerywa komunikację między obszarami. Do tego by trzeba pobrać fragment tkanki - a ponieważ nie mamy leków celowanych w konkretne schorzenia (a jest więcej zespołów niż A.) - to tego się za życia nie robi.
                Chyba, że coś się zmieniło przez ostatnie lata.

                • mona.blue Re: Miłość 18.04.23, 09:57
                  Dzięki.
                • ta Re: Miłość 18.04.23, 11:45
                  Badanie obrazowe mózgu pokazuje zmiany organiczne, które w przebiegu Alz są dosyć charakterystyczne.
                  To pomaga w różnicowaniu stanów dementywnych i wdrożenia leków, które w Alz mogą nieco opóźnić skutki.

                  Badania nad przyczynami Alz trwają, a wobec narastającego problemu związanego z wydłużaniem życia i coraz większym odsetkiem ludzi starych ludzkość czeka na jednoznaczne poznanie przyczyn i ustalenie skutecznej terapii. Wysoki poziom białek tau i beta amyloidu w mózgu chorych jest udowodniony, ale dlaczego zaczynają się gromadzić niszcząc strukturę mózgu, jeszcze nie wiadomo.. Na świecie choruje ok. 20 mln ludzi, w Polsce ok. 350 tys. Prawdopodobnie są to statystyki niepełne.

                  Niepokojące są doniesienia o chorobie wstępującej w coraz młodszym wieku. Opisywane są przypadki bardzo wczesnego Alz u ludzi niewiele po 30-tce!
                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 12:03
                    Tyle mniej więcej rozumiem - możemy stosować leki "ogólnie" wspomagające pracę mózgu - i przede wszystkim terapię zajęciową. Dla mózgu.
                    Tu nie chodzi już o to dlaczego się gromadzą - tylko nie mamy środków do ich rozbijania i usuwania z mózgu. W innych zespołach chorobowych chyba gromadzą się inne - i też nic nie mamy. Więc nie robimy żywym dziury w mózgu i wiemy z sekcji dopiero.
                    Niestety, u nas był stosunkowo młody wiek - zwłaszcza jak na osobę zawsze aktywną "mózgowo". A im wcześniej się zaczyna tym podobniej szybciej postępuje.
                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 12:15
                      I wiesz, jaki moment jest najgorszy dla bliskich?
                      Gdy zaczynają sobie uświadamiać, że "za chwilę" osobowość, którą znali - wyparuje jak kałuże po deszczu. Zostanie tylko organizm sterowany przez podstawowe potrzeby.
                      Ale trzeba się otrząsnąć i walczyć.
                      • ta Re: Miłość 18.04.23, 12:39
                        O „ znikaniu” i konsekwencjach może mieć pacjent w pierwszych stadiach świadomość.
                        To musi być dla chorego koszmar. Zapisują sobie na karteczkach nazwy przedmiotów, lub w ten sposób pomaga im rodzina, dopóki chory rozpoznaje litery i czyta. Dom oblepiony karteczkami…

                        Przeżyłam spotkanie z osobą odchodzącą w demencję Alz, kiedy jeszcze zachowała świadomość, co się dzieje i jak to się kończy. Pod opieką córki przyszła spotkać się z naszym zespołem, by się pożegnać! Chciała to zrobić osobiście. Współpracowaliśmy owocnie wiele lat, była osobą bardzo kompetentną o szerokiej wiedzy i zainteresowaniach, energiczną, do późnych lat czynną zawodowo.
                        W czasie naszego ostatniego spotkania przepraszała, że nie pamięta już imion kilku pracowników, ani nie kojarzy już kilku osób, nie rozpoznawała układu pomieszczeń. Miała rozeznanie na co choruje, dwójka z jej dzieci jest lekarzami, a ona zażądała od dzieci pełnej informacji o swoim zdrowiu bardzo wcześnie, bo chciała zachować wolną wolę i możliwość decydowania o sobie jak najdłużej.
                        Wstrząsające spotkanie. Widać było także ogromne cierpienie jej córki, gdy patrzyła na heroiczne wysiłki matki o zachowanie godności.
                        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 12:54
                          Nawet nie chcę wiedzieć, co się czuje będąc ofiarą pana A.
                          Osoba która opisujesz najwyraźniej miała wcześniejszą wiedzę, co się będzie działo.
                          "Nasza" nie. Narastająca panika, co się ze mną dzieje! Ale nie - lekarstw nie bo ona przecież nie jest psychiczna. (Tak jedna z tych co zawsze czytają ulotki, i niestety główny opis fachowy...). A wkrótce potem - to zniknęło. Bo już najwyraźniej nie do końca pamiętała stan poprzedni - kim była ogólnie, więc nie było powodu do paniki.
                          Pamiętam, jak kiedyś byliśmy i przyszedł jakiś fachowiec, luzak, przedstawił się imieniem.
                          -Zaraz zaraz, czy ja nie miałam brata o tym imieniu?
                          A trzeba wiedzieć, że to ten człowiek ją praktycznie od dzieciństwa wychowywał i słyszałem 100 historii o nim wcześniej.
                          Jej to w sumie już nie obeszło, ale nam łzy pociekły...
          • mona.blue Re: Miłość 17.04.23, 18:14
            Ja znam z opowieści znajomych dwie osoby z Alz. Jedna jest spokojna, łagodna i też mąż się nią opiekował, potem już z pomocą opiekunki, też byli wiekowi. Niestety mąż zmarł, synowie intensywnie pracują i została umieszczona w DPS.
            Druga osoba z Alz była agresywna, trudna do opieki, na szczęście jakaś dobra opiekunka z Ukrainy dawała sobie z nią radę, do jej śmierci.
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 09:31
            ta napisała:


            > okna - to już z mojej obserwacji przyjaciółki
            > mojej ciotki, która uparcie wybierała się „ do miasta” przez okna z mieszkania
            > na III p.

            Słuszna uwaga, myśmy nawet o tym nie myśleli - bo nigdy takich tendencji nie przejawiała.


            > A u niej choroba zaczęła się objawiać tym, że rzuciła swoje dotąd ukochane zaję
            > cie - krawiectwo artystyczne

            Krzyżówki, jedna z jej "pasji"...


            > Może i artykuł jest „wyciskaczem łez“, ale opisuje niektóre aspekty choroby i k
            > łopoty z opieką.
            > Każda nauka jest OK :)

            No właśnie mam wątpliwości, czy ten artyk czegoś uczy - zobacz ile szczegółowych i bardziej pomocnych informacji już tutaj wymieniliśmy.
            Inna sprawa, ilu ludzi by przeczytało taki tekst, a ile ckliwą historię...


    • trust21 Re: Miłość 16.04.23, 21:36
      Historia jak historia. W większości przypadków nie jest tak kolorowo i na starość ludzie się albo już nienawidzą albo są już sobie obojętni.
      • ta Re: Miłość 17.04.23, 21:00
        trust21 napisał(a):

        > Historia jak historia.

        Przyznasz, że nie taka pospolita :), potwierdzasz to zresztą drugim zdaniem.
        W takich prostych historiach jest głęboka prawda o życiu i niosą one ważniejsze treści,
        niż wydumane w zaciszu gabinetów scenariusze.

        > W większości przypadków nie jest tak kolorowo i na staro
        > ść ludzie się albo już nienawidzą albo są już sobie obojętni.

        I to też jest życie i tak bywa chyba częściej, dlatego wzruszają mnie na tym tle wyjątki.
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 18.04.23, 11:09
          Bo ludzie wola się nienawidzić, niż żyć samotnie i szukać nowej szansy. A nienawiść to też emocja, codzienna, znana...

          • trust21 Re: Miłość 19.04.23, 23:39
            asdzxcvfsrggxdfsd napisał(a):

            > Bo ludzie wola się nienawidzić, niż żyć samotnie i szukać nowej szansy. A niena
            > wiść to też emocja, codzienna, znana...
            >

            Milość romamtyczna to tylko chemiczny koktajl, który ma ograniczony termin działania. Gdy przestaje działać zostają tylko trzy opcje: 1.obojętność, 2.nienawiść, 3.przyjaźń.
            • hana2 Re: Miłość 20.04.23, 07:14
              Artykuł pod hasłem: etapy związku
              Napisany zapewne na podstawie książki "Psychologia miłości" profesora Bogdana Wojciszke



              JAKIE FAZY PRZECHODZI NASZ ZWIĄZEK? ETAPY MIŁOŚCI W ZWIĄZKU.
              25/08/2021


              To naturalne, że nasze związki, opierając się na miłości, ulegają rożnym przemianom wraz z upływem czasu. Treść uczucia łączącego partnerów, czyli istota miłości, zmienia się w poważnym stopniu. Każda relacja przechodzi określone fazy miłości. Na poszczególne etapy zakochania składają się trzy niezbędne składniki pełnej i satysfakcjonującej miłości.

              Składniki miłości
              Wydawać by się mogło, że miłości nie można podzielić na części i przyjrzeć się każdej z nich z osobna. Jednak Robert Sternberg postanowił to zrobić – rozdzielić miłość na czynniki pierwsze. Podczas swojej pracy stworzył koncepcję miłości, w której wyodrębnił trzy składniki miłości. Pierwszym z nich jest namiętność. Dalej, w kolejnych etapach rozwoju miłości pojawia się intymność oraz zaangażowanie w utrzymanie związku.

              Intymność
              Intymność oznacza wszystkie pozytywne uczucia i towarzyszące im działania, które wywołują przywiązanie, bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. Mogą to być np.:

              pragnienie dbania o dobro partnera,
              przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu,
              szacunek dla partnera i przekonanie, że można na niego liczyć w potrzebie,
              wzajemne zrozumienie,
              wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami, zarówno duchowymi, jak i materialnymi,
              dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia,
              wymiana intymnych informacji,
              uważanie partnera za ważny element własnego życia.
              Namiętność

              Najprościej ujmując, namiętność w związku jest to pobudzenie fizjologiczne. Namiętność można poznać zazwyczaj po pragnieniu i poszukiwaniu fizycznej bliskości, przypływie energii, uczuciu podniecenia, biciu serca, dotykaniu, pieszczeniu, całowaniu, kontakcie seksualnym, obsesji na punkcie partnera, marzeniach na jawie, psychicznej nieobecności pod nieobecność partnera, itd.

              Zaangażowanie

              Na zaangażowanie składają się decyzje, myśli, uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek. Ich celem jest także utrzymanie związku pomimo występowania różnych przeszkód. Zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. W wyniku zmiany tej decyzji, ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień.

              Etapy miłości w związku
              Psychologowie wyróżnili pięć etapów rozwoju miłości w związku. Każdy z nich ma inny czas trwania. Biorąc pod uwagę te trzy składniki możemy wyodrębnia się następujące fazy miłości:

              Zakochanie (1-2 rok związku)
              Romantyczne początki (2-4 rok związku)
              Związek kompletny (4-7 rok związku)
              Związek przyjacielski (7 i więcej lat związku)
              Związek pusty i jego rozpad.
              Oprac. "Psychologia Miłości" Bogdan Wojciszke
              Oprac. „Psychologia Miłości” Bogdan Wojciszke

              Etap 1: Zakochanie
              Etap zakochania jest zazwyczaj pierwszą fazą rozwoju związku miłosnego, jednak nie zawsze musi nią być. Zdarza się, że przypływ namiętności pojawia po długiej znajomości i jest nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. Wielu ludzi myli ją błędnie z miłością. Zakochanie trwa dość krótko. Mimo to daje intensywne uczucie szczęścia. W fazie tej myślimy częściej o partnerze i jego oczekiwaniach, natomiast rzadziej o nas samych. W tej fazie związku pojawia się pierwszy składnik miłości – namiętność.

              Etap 2: Romantyczne początki
              Kiedy faza zakochania jest już za nami, a budzące się uczucie zostanie odwzajemnione – konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Rozpoczyna się więc kolejny etap miłości. Ta faza również jest raczej krótkotrwała (trwa ok. 2 lat), ponieważ połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku, który jednak przestaje wtedy być romantyczny, a staje się w pełni dojrzałą miłością, czyli związkiem kompletnym.

              Etap 3: Związek kompletny
              Jest to najbardziej nasycona emocjami faza związku. W fazie tej występują takie substancje jak: namiętność, intymność oraz zaangażowanie. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku, najsilniej nasyconą emocjami – zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi. Z końcem tej fazy namiętność zaczyna powoli zanikać (niekoniecznie całkowicie). Związek kompletny jest to najbardziej dojrzała faza miłości, która daje najwięcej przyjemności oraz szczęścia.

              Etap 4: Związek przyjacielski
              Jest to najdłuższa faza miłości. Choć pozbawiona już namiętności, potrafi dostarczyć satysfakcji obojgu partnerom. Co więcej, jest to ta faza, której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. Jeśli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. Podstawowym problemem, który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego, jest powstrzymanie spadku intymności. Oznacza to utrzymanie wzajemnego przywiązania, lubienia się, zaufania, chęci pomagania i otrzymywania pomocy oraz unikanie niebezpieczeństw (agresji, egoizmu, braku wsparcia, zdrady, itd.).

              Etap 5: Związek pusty i jego rozpad
              Nieumiejętne podtrzymanie intymności może stać się powodem przejścia do ostatniej fazy – związku pustego. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu, czynniki podtrzymujące ten związek są związane z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. Sprawia to, że podtrzymywanie zaangażowania staje się bardziej istotne dla trwania związku, niż było w fazach poprzednich. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. Pojawia się ryzyko, że jeden z partnerów skorzysta z szansy zbudowania nowego, bardziej pociągającego związku, jeśli pojawi się taka szansa.



              Miłość to piękne zjawisko, które jest niezwykle skomplikowane. Może trwać nawet całe życie, ale z biegiem lat będzie zmieniać swoją naturę. To, że miłość ewoluuje jest jak najbardziej naturalne i nieuniknione. Nie znaczy to, że nigdy jej nie było albo że coś się popsuło – po prostu przeszła w nową fazę. Każdy kolejny etap dobrze jest odkrywać razem i czerpać z niego nowe przyjemności
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 20.04.23, 09:28
              trust21 napisał(a):


              > Milość romamtyczna to tylko chemiczny koktajl, który ma ograniczony termin dzia
              > łania. Gdy przestaje działać zostają tylko trzy opcje: 1.obojętność, 2.nienawiś
              > ć, 3.przyjaźń.

              Jak to mówią, zakochanie to tylko przejściowe zaburzenie chemii mózgu.
              Natomiast moim zdaniem brakuje Ci 4 "stanu ustalonego": zwykłej codziennej miłości.
              Bo ona znacząco różni się od przyjaźni.
              • taniarada-k Re: Miłość 20.04.23, 10:13
                E tam . Criss Jami
                "Życie jest niesprawiedliwe – nigdy temu nie zaprzeczę. Gdy kobieta opuszcza mężczyznę, jest silna i niezależna. Ale gdy mężczyzna opuszcza kobietę, jest świnią i palantem .Prawda to czy fałsz .
          • mona.blue Re: Miłość 20.04.23, 10:49
            asdzxcvfsrggxdfsd napisał(a):

            > Bo ludzie wola się nienawidzić, niż żyć samotnie i szukać nowej szansy. A niena
            > wiść to też emocja, codzienna, znana...
            >
            Nie znałam tego utworu, fajny i prawdziwy.
            Mam nadzieję, że nienawiść nie jest codzienna emocja dla większości ludzi.
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 20.04.23, 10:58
              mona.blue napisała:


              > Nie znałam tego utworu, fajny i prawdziwy.
              > Mam nadzieję, że nienawiść nie jest codzienna emocja dla większości ludzi.

              U większości ludzi, których znam - nie jest.
              Za to od pewnego momentu święta u teściów zaczynały się od niewinnych problemów, ona czegoś za mało kupiła, on przypalił jakąś potrawę; a kończyło się na
              - Kiedy mi wreszcie babo dasz święty spokój
              - Całe życie mi zmarnował (szloch).

              I co? Następnym razem powtórka z "rozrywki".

              A były czasy... gdy wychowali dzieci, i to nie tylko swoje (rodzinny dom dziecka). Ale w końcu wszystko gdzieś uleciało.
            • trust21 Re: Miłość 21.04.23, 09:45
              mona.blue napisała:

              > Mam nadzieję, że nienawiść nie jest codzienna emocja dla większości ludzi.

              Nienawiść potrafi paradoksalnie scementować relację. Czasem możesz kochać i nienawidzić kogoś jednocześnie. Są związki, gdzie ludzie ciągle ze sobą walczą a zarazem nie potrafią beż siebie żyć. To uwikłanie; niesamowicie mocny klej scalający taką parę.
              • mona.blue Re: Miłość 21.04.23, 09:47
                Fakt, znam taka parę.
              • ta Re: Miłość 22.04.23, 11:31
                trust21 napisał(a):

                > Czasem możesz kochać i nie
                > nawidzić kogoś jednocześnie.

                Nieprawdziwe i mocno szkodliwe przekonanie. Miłość i nienawiść razem w pakiecie? To nie jest zdrowe i to nie jest miłość.

                > Są związki, gdzie ludzie ciągle ze sobą walczą a z
                > arazem nie potrafią beż siebie żyć. To uwikłanie; niesamowicie mocny klej scala
                > jący taką parę.

                Uwikłanie, można i tak nazwać wysoce toksyczną relację opartą na uzależnieniu od skoków hormonów, jaką sobie w takim układzie osoby fundują. Huśtawka adrenaliny, dopaminy i endorfin. Uzależniający koktajl wewnatrzustrojowych „dragów”, których, jak w każdym uzależnieniu trzeba coraz więcej, a odstawienie jest nie do zniesienia. Nie, to nie jest miłość.


                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 22.04.23, 11:38
                  W dziedzinie emocji ludzie często mylą siłę z kierunkiem.
                • mona.blue Re: Miłość 22.04.23, 11:45
                  ta napisała:

                  > trust21 napisał(a):
                  >
                  >
                  > Nieprawdziwe i mocno szkodliwe przekonanie. Miłość i nienawiść razem w pakiecie
                  > ? To nie jest zdrowe i to nie jest miłość.

                  To niewątpliwie nie jest zdrowe, ale występuje, np. u osób z borderline. Czy można nazwać to miłością? Na pewno są to ambiwalentne uczucia, które że zdrowa miłością nie ida w parze, ale mocno wiążą.
                  >
                  >
                  >
                  • ta Re: Miłość 22.04.23, 12:03
                    U borderline, choć podobnie się manifestuje „ od miłości do odrzucenia” to podstawa zachowań jest inna, w BL jest to zaburzenie osobowości.
                    Natomiast uwikłanie w związek toksyczny, gdzie ludzie uzależniają się od serwowanych sobie emocji -> wydzielania zwiększonych dawek wewnątrzustrojowych „dragów” to inny temat. By usprawiedliwić trwanie w takich oczywistych zaburzonych relacjach ludzie nazywają je „ miłością”.
                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 22.04.23, 12:10
                      Wiesz, nie przywiązywałbym aż tak uwagi do różnych szufladek diagnostycznych. Bo jak BL nie trafił na "2 połówkę" i fika do wszystkich - to w końcu rozpoznanie dostanie. A jak trafił i tkwią w tym we dwoje - to pewnie nie.
                • mona.blue Re: Miłość 22.04.23, 12:03
                  Nie potrafią żyć bez siebie, ale nie potrafią też żyć z sobą, niezły koszmar.
                • trust21 Re: Miłość 22.04.23, 12:28
                  ta napisała:

                  > trust21 napisał(a):
                  >
                  > > Czasem możesz kochać i nie
                  > > nawidzić kogoś jednocześnie.
                  >
                  > Nieprawdziwe i mocno szkodliwe przekonanie.


                  No nie do końca. Od miłości do nienawiści jest tylko jeden krok. Za oba stany odpowiada ten sam obszar mózgu.

                  Jasne, że to toksyczna "miłość". Ale potrafi nieźle wkręcić. Kiedyś przerabiałem taki związek. Kłóciliśmy się, rozstawaliśmy na moment, a potem wracaliśmy do siebie. Emocjonalne góry i doliny. Emocjonalny haj.
                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 22.04.23, 12:37
                    trust21 napisał(a):

                    > Od miłości do nienawiści jest tylko jeden krok.

                    Nie, nie jest.
                    Po drodze jest cały ocean zrozumienia, że "nie byliśmy sobie pisani".
                    • trust21 Re: Miłość 22.04.23, 12:47
                      asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                      > trust21 napisał(a):
                      >
                      > > Od miłości do nienawiści jest tylko jeden krok.
                      >
                      > Nie, nie jest.
                      > Po drodze jest cały ocean zrozumienia, że "nie byliśmy sobie pisani".


                      No nie bardzo. Przykładem są choćby ludzie zdradzeni, którzy potem zaczynają nienawidzić swojej byłej miłości i zaczynają szukac zemsty za zranione uczucia i zawiedzione nadzieję. Z miłości do niawisci można całkiem łatwo przeskoczyć.

                      Brak miłości to obojętność.
                      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 22.04.23, 12:57
                        Zdradził/a mnie? O to ścierwo.
                        Ale po co potem nienawidzić? Spierd..., ja sobie układam życie na nowo.

      • hana2 Re: Miłość 22.04.23, 08:55
        Mnie ta piosenka za bardzo dołuje, aby do niej wracać, ale podzielę się nią, bo pasuje do refleksji Trusta

        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 22.04.23, 09:05
          Pozwolę sobie zwrócić uwagę na fragment:

          i wiem, że ja zawiniłam też

          Krańcowo złe układy powstają wtedy, gdy żadna ze stron nie potrafi się przyznać do błędu. "Ja jestem OK - ty nie jesteś OK".
          • mona.blue Re: Miłość 22.04.23, 11:40
            asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

            > Pozwolę sobie zwrócić uwagę na fragment:
            >
            > i wiem, że ja zawiniłam też
            >
            > Krańcowo złe układy powstają wtedy, gdy żadna ze stron nie potrafi się przyznać
            > do błędu. "Ja jestem OK - ty nie jesteś OK".

            Analiza transakcyjna :) Trochę mam kłopot z tymi pozycjami życiowymi, jak to określa AT, ale to temat na sąsiedni wątek.
          • hana2 Re: Miłość 22.04.23, 14:49
            Wierzę, że istnieje możliwości tworzenia dobrego, szczęśliwego związku całe życie. Ale tak, jak do utrzymania dobrej kondycji zdrowia fizycznego czy psychicznego przez całe nasze życie, tak do utrzymania w dobrej kondycji relacji z drugim człowiekiem potrzebna jest świadomości, mądrość życiowa, praca.

            Jeśli nie ma tej świadomości to u kresu życia obu małżonków związek opiera się na instynktach, choćby takich jak lęk przed niedołężnościa, która dopadnie człowieka samotnego, może wykluczonego przez rodzinę za wybór samotnego życia (rozwiedzionego, rozwiedzionej). Lęk przed wyłamaniem się z zasad stada (nierozerwalności związku) też scala związki.

            Aby człowiek nie był na stare lata zgorzkniały musi intensywnie pracować nad sobą w wieku średnim i myślę, że aby jego relacja nie była pełna goryczy na "starość" musi podjąć jakieś starania, też pewnie koło wieku średniego, gdy dzieci mniej zaprzątają głowę, gdy robi się jakaś przestrzeń.

            Nieprzepracowane dysfunkcje też niszczą relacje. Na przykład gdy jeden z partnerów potrzebuje co jakiś czas dostarczyć sobie emocji związanych z zakochaniem, zauroczeniem nową osobą. Uzależnienie jak każde inne





            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miłość 23.04.23, 08:07
              Nie wiem jak z tym lękiem przed samotną niedołężnością u kobiet jest - bo przy klasycznych układach "wiekowych" to jednak typowo facet szybciej poleci do grobu a ona i tak zostanie wtedy sama.

              Jak facet jest "womenizer" to pewnie od początku to było widać. Może tu wchodzi kwestia pewnego stereotypu
              kobieta myśli, że facet zmieni się po ślubie, facet myśli, że ona się nie zmieni
              oboje się mylą

    • mona.blue Re: Miłość 24.04.23, 21:32
      Dziś natknęłam się na nową dla mnie definicję miłości - miłość przywiązanie, które wynika z prawdziwego doceniania dobroci drugiej osoby.

      Jestem gotowa się zgodzić z tą definicją.
      • mona.blue Re: Miłość 24.04.23, 21:38
        Są rózne podejścia do rodzajów miłości, do definicji miłości itd. Mi podoba się jeszcze podział na manię, eros, agape, philie, ludus, pragme i storge. W skrócie mania - obsesja na cudzym punkcie, eros - miłość namiętna, agape - bezinteresowna, philia - przyjacielska, ludus - gra w miłość, pragma - pragmatyczna, oparta na spełnieniu naszych warunków.
        • mona.blue Re: Miłość 24.04.23, 21:39
          * raczej oczekiwań niż warunków w pragmie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka