Dodaj do ulubionych

Świat się zmienia

02.10.26, 09:39
Świat się zmienia dookoła, a raczej moje spojrzenie na niego i ludzi, którzy są obok mnie. Dzięki pielgrzymce do Izraela uzyskałam wiele nowych doświadczeń, które zmieniają moje rozumowanie i uczucia do ludzi wokół, świata i Boga. Chyba mniej się boję życia i ludzi wokół. Zyskałam pewien rodzaj odwagi, zrozumienia istoty rzeczy i moich doświadczeń z przeszłości i wyraźniejszy obraz obecnych wydarzeń w moim życiu. I nadzieję na przyszłość, nie bez obawy.
Obserwuj wątek
    • afq Re: Świat się zmienia 02.10.26, 11:20
      opowiesz o tych doświadczeniach które tak wiele zmieniły w rozumieniu i wniosły odwagę?
      • mona.blue Re: Świat się zmienia 02.10.26, 11:37
        afq napisał:

        > opowiesz o tych doświadczeniach które tak wiele zmieniły w rozumieniu i wniosły
        > odwagę?
        >
        >
        Dobrze, jak znajdę wolną chwilę.
        • mona.blue Re: Świat się zmienia 02.10.26, 14:06
          Kolejna sprawa był lęk przed ludźmi, zarówno tam mieszkającym jak i tym, z którymi odbywałam tę pielgrzymkę.
          Nie miałam prawie do czynienia wcześniej z ludźmi innych kultur i religii, z innych niż Europa kontynentów).
          Ciekawe była obserwacja i poznawanie, oczywiście bardzo wyrywkowe mieszkańców Izraela. Nie wiedziałam nawet,wczewniej że mieszka tam tyłu muzułmanów oprócz wyznawców judaizmu i ateistow.
          Poza jednym incydentem na drodze krzyżowej w Jerozolimie nie spotkało nas nic złego, tam zresztą było to."tylko" spluciecie na widok krzyża, który nieslismy w procesji. A więc moje obawy okazały się nieuzasadnione.
          • mona.blue Re: Świat się zmienia 02.10.26, 14:21
            Co do obaw w stosunku do osob, z którymi odbywałam pielgrzymkę, z naszych wspólnot to sprawa związana z moim lękowo - ambiwalentnym stylem przywiązania. Niby znamy się bardzo dobrze, ale przebywanie na codzień, dość długi czas, w nie tak łatwych warunkach - spore zmęczenie, (dużo tam obejrzeliśmy, program był napięty, wysokie temperatury też nie pomagały) to co innego. Przekonałam się, jakich umiejętności mil brakuje, np. swobodnej rozmowy z osobami, które mniej znam czy lubię. Nie zawsze zauważałam potrzeby innych, ale się sporo w tym wprawiłam, również w pomocy im w razie potrzeby, również dogadywania się w trudnych kwestiach, szczególnie z kolazanka, z którą byłam w pokoju, bo tam najtrudniej. Brałam też z niej przykład, jest bardzo zaradna życiowo, umie rozmawiać z różnymi ludźmi, jest konkretna. I doświadczyłam pomocy wielu osób, w przypadkach, gdy ja jej potrzebowałam. Więc znów zwiększyło się moje zaufanie do ludzi i zmniejszył lęk przed nimi.
            To tyle, co nwjwwżniejsze. Juz procentuje, początki, ale widzę to.
            • eagle.eagle Re: Świat się zmienia 03.10.26, 07:33
              > Brałam też z niej przykład, jest bardzo zaradna życiowo, umie rozmawiać z różnymi ludźmi, jest konkretna. I doświadczyłam pomocy wielu osób, w przypadkach, gdy ja jej potrzebowałam. Więc znów zwiększyło się moje zaufanie do ludzi i zmniejszył lęk przed nimi.>

              To najbardziej uwielbiam w interakcji międzyludzkiej. Jak jest ktoś kto mi imponuje swoim zachowaniem, podejściem do innych, pewnością, obserwuje i próbuje sobie przywłaszczyć te cechy. Czuję się wtedy jak dziecko które się uczy jak żyć.
              Czasami też mam przemyślenia : taką nie chce być.
              Takie obserwacje i przemyślenia pomogły mi być sobą.

              Cieszę się bardzo że twój wyjazd się udał. Może zrób książkę zdjęciową z wyjazdu, super sprawa i zawsze można wracać do tych chwil i przeżyć.
              • mona.blue Re: Świat się zmienia 03.10.26, 07:55
                Mamy na grupie WhatsApp bardzo duzo zdjec z pielgrzymki, dzieliliśmy się nimi między sobą, a bedą one jeszcze zgrane i utworzony będzie link do albumu z nimi.
                Faktycznie milo jest wracać do tych wspomnień.
      • mona.blue Re: Świat się zmienia 02.10.26, 13:40
        Może najpierw o odwadze. Jestem bardzo ostrożna, można powiedzieć, że nastawiona lękowo do świata i ludzi.
        Na pielgrzymce musiałam stawić czoła swoim lękom, począwszy od lęku przed lataniem samolotem, a w zasadzie począwszy od podjęcia samej decyzji o udaniu się na pielgrzymkę w region, który nie jest stabilny. Dużo mnie to kosztowało wahań i rozważań i oczywiście modlitwy oraz podjęcia próby zaufania Bogu.
        Była też kwestia lęku przed pozostawieniem córki i mamy na 11 dni z opiekunka. Nie zostawiałam ich jeszcze na tak długo, musiałam go przełamać, zawierzyć Bogu i zaufać opiekunce i córce, że dadzą radę beze mnie. Było pod koniec krucho, ale ostatecznie ok. Nie mowiąc już o kwestiach technicznych zwiazanych z domem, którym mieszka mama, musiałam umówić fachowca, że będzie na wezwanie, tez się udało pomimo moich wątpliwości w tym zakresie i kosztowało mnie to psychicznie, zaufać mu, a też prosić o pomoc, w realu często nie umiem. A więc kwestia przekonania się, że na solidnych ludzi można liczyć, nie trzeba być taka Zosia Samosia. I kwestia spojrzenia na usamodzielnie córki, i przekonania się o jej dużym rozsądku, nawet odwadze i miłości - wiedziała jak zależy mi na tej pielgrzymce i nie robiła przeszkód.
        • mona.blue Re: Świat się zmienia 02.10.26, 13:54
          Co do lęku to trudnym przeżyciem był dla mnie wjazd na górę Tabor busikiem (zjazd również) krętą, wąska drogą, gdzie miałam wrażenie, że kierowca ledwie wyrabia się na zakretach, gdzie po bokach były przepaści (jako kierowca mam często lęk jak jadę z innym kierowcą, szczególnie w bardzo trudnych warunkach). Ale jakoś dałam radę, tylko patrząc na innych, jak rozmawiają i żartują stwierdziłam, że powinnam.przepracowywac takie lęki (chociaż w tym przypadku nie wiem, czy jest to możliwe, mam lęk wysokości). Trochę podobnie było z jazda że stałym kierowca naszego autokaru, w Izraelu jest teren pagorkowaty, podjazdy i zjazdy, trudne zakręty, prędkość na autostradach, ale nabrałam do niego dużego zaufania, prowadził świetnie.
          Kolejne przeżycie to rejs to Jeziorze Galilejskim barka, też miałam początkowo lęk, ale pokonałam.go.
          Wiem, że dla innych byłyby to może zwyczajne okoliczności, dla mnie były to trudne doświadczenia. Nauczyły mnie większego zaufania do kompetentnych ludzi i przede wszystkim do Boga. I też do siebie, że mogę podejmować różne wyzwania mimo lęku.
          • taniarada Re: Świat się zmienia 06.10.26, 16:58
            Nowe wrażenia nowa nauka. Ja tak miałem w Alpach Francuskich, gdy z Maxem zjeżdżaliśmy. I zadawałem sobie pytanie kiedy się nie wyrobi. Ale dobrze jeździł. Fajnie, że choć na chwilę możesz cieszyć wspaniałą wycieczką i widokami.
    • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 19:55
      Zazdroszczę, że mniej się boisz życia i ludzi. I tego, że masz nadzieję. Trzymaj się tego mocno, to jest bardzo ważne.

      Nie macie czasami wrażenia, że świat się zmienia, a Wy nie nadążacie? Że gdzieś się po drodze zgubiliście?

      Nie wiem z czego wynika moje zgubienie. Pozornie wszystko wydaje się w porządku. Jestem aktywna, uśmiechnięta, tylko odrobinę samotna. Jak każdy, potrzebuję tego drugiego człowieka w życiu. I nie potrafię go znaleźć.
      Przez lata sądziłam, że moim największym problemem jest brak zaufania do mężczyzn. Przepracowałam to już i dzisiaj potrafiłbym zaufać i bardzo chcę zaufać tylko nie mam komu. Nie wiem gdzie mogę spotkać normalnych mężczyzn. Internet i portale randkowe odpadają, przez prawie 3 lata poznałam i spotkałam tylko mężczyzn liczących na dobrą zabawę, niejednokrotnie żonatych i dzieciatych... Mam grono znajomych i przyjaciół, poznaję nowych ludzi, ale też głównie imprezowiczów i mężczyzn, którzy liczą tylko na seks, nie szukają poważnego związku.
      A ja chyba właśnie tego najbardziej potrzebuję, takiego normalnego związku, wspólnego życia, uczuć. Zaczynam się bać, że za chwilę zacznę zapominać jak to jest kogoś kochać, że przestanę wierzyć, że to jeszcze możliwe i dam się ponieść temu życiu, za którym dziś jeszcze nie nadążam.
      Nie wiem czego oczekuję tym wpisem, chcę się chyba tylko wyżalić, bo na co dzień muszę trzymać fason i ogarniać setki spraw. Tylko czasami jak dziś, kiedy zbliża się wieczór, trochę się rozklejam.
      • mona.blue Re: Świat się zmienia 17.10.26, 21:50
        To musi być trudne. Na pocieszenie mogę tylko napisać, że mam dwie znajome, które jednak przez internet poznały fajnych mężczyzn i są już po ślubie. Również dwóch moich kolegów z poprzedniej pracy poznało swoje żony przez internet. Czasem więc można dobrze trafić.
        • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 21:58
          Też znam pary, które poznały się przez internet, ale 10 czy 20 lat temu. To były inne czasy. Dzisiaj na portalach randkowych są chyba wyłącznie mężczyźni szukający przygód. Nie mam zamiaru tam wracać i szukać, bo szkoda czasu. Mam wiele innych ciekawych aktywności, na które ten czas warto przeznaczyć. Dziwi mnie tylko, że w realnym życiu też poznaję tylko takich mężczyzn. Może po prostu przegapiłam swój czas i teraz to utopijne marzenie o rodzinie muszę zastąpić czymś innym
          • mona.blue Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:11
            Fakt, te pary poznały się jakiś czas temu, chociaż byłam.ostatnio na ślubie koleżanki, która.poznała męża przez internet tak że 3 lata temu. Długo czekała na tego jedynego, ale w końcu udało się i jest szczęśliwa.
            Pewnie jest tak jak piszesz na tych portalach randkowych, nie korzystałam, ale słyszałam o tym. Ale skoro masz grono znajomych i poznajesz nowe osoby to może trafi się ktoś do poważnego związku, zawsze jest szansa.
            • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:25
              Jeżeli już spotykam kogoś normalnego, to zazwyczaj on rezygnuje z tej znajomości. Faceci po 30 raczej chcą mieć dzieci, ja ich mieć nie mogę, a zazwyczaj dość szybko informuje ich o tym, żeby nikt nie tracił czasu. I zostają tylko co szukający przygód.
              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 16:53
                Hmm a to nie jest bańkowe? Znam całkiem liczebne stadko niechcących dzieci. Może zmiana środowiska by Ci pomogła?
                • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 19.10.26, 21:40
                  Być może jest. Może tylko szukam usprawiedliwienia, że mi nie wychodzi, a to akurat jest pod ręką.
                  Spotykam ludzi z różnych środowisk, ale wiesz, że sama okoliczność, że ktoś nie może czy nie chce dzieci nie wystarczy, żeby coś po obu stronach zaskoczyło.
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 21:55
                    Nie no jasne, to jak mówienia gejowi, przyjdź na moją imprezę, będzie Maciek a on też jest gejem 😆
          • taniarada Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:32
            espresso.con.panna napisała:

            > Też znam pary, które poznały się przez internet, ale 10 czy 20 lat temu. To był
            > y inne czasy. Dzisiaj na portalach randkowych są chyba wyłącznie mężczyźni szuk
            > ający przygód. Nie mam zamiaru tam wracać i szukać, bo szkoda czasu. Mam wiele
            > innych ciekawych aktywności, na które ten czas warto przeznaczyć. Dziwi mnie ty
            > lko, że w realnym życiu też poznaję tylko takich mężczyzn. Może po prostu przeg
            > apiłam swój czas i teraz to utopijne marzenie o rodzinie muszę zastąpić czymś i
            > nnym
            Ale po co daleko szukać. Jak tu na forach też można znaleźć wspaniałego człowieka do życia, nie do seksu jedynie.
            • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 23:05
              Teoretycznie wszędzie można kogoś poznać.
          • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 16:51
            O no właśnie. No u facetów moim zdaniem to tak działa. Oni nie chcą ogólnie czegoś poważnego, oni jak chcą czegoś poważnego to z konkretną osobą
        • mona.blue Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:05
          Poważne związki to niezłe wyzwanie. Trzeba się zobowiązać, co nie jest łatwe. Trzeba też dobrze trafić, a raczej wybrać odpowiednią osobę. I przestać się bać, zaufać sobie i tej drugiej osobie. To wymaga pewnego czasu, sprawdzenia intencji i tego jak nam z tą drugą osobą i jak nas traktuje. Nie mówiąc o tak podstawowej sprawie jak uczucia. Pewnie to coraz trudniejsze, takie czasy, ale jednak dla większości możliwe. Inna sprawa, co potem, bo wiele związków jest nieudanych, wiele się rozpada i coraz trudnej o stabilny, długi i dający satysfakcję związek. Taki zwiazek wymaga dużo pracy i wysiłku, uważności na siebie nawzajem, dobrych uczuć, szacunku i liczenia się z potrzebami drugiej strony. Znam trochę takich związków, to nie większość, ale jednak możliwe.
          • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:16
            Mój jak dotąd jedyny poważny związek zakończył się 10 lat temu. Długo się po nim zbierałam, bo mimo że wydawało mi się, że jest idealny, wcale taki nie był. Wiem doskonałe, że potrzeba pracy, żeby był udany, nie wystarczy po prostu być w związku i jest doskonale. Tylko zwyczajnie brakuje mi kandydatów, z którymi można cokolwiek zacząć. Oczywiście, na początku nie wiadomo, czy ze znajomości w ogóle wyjdzie coś poważnego, jednak jeżeli facet na wstępie deklaruje czego oczekuje, to już wiadomo na co można liczyć.
            Znam idealne małżeństwa, takie jest małżeństwo moich rodziców. Mając tuż obok taki przykład, strasznie tęsknię za czymś choć w połowie tak dobrym.
            • mona.blue Re: Świat się zmienia 17.10.26, 22:34
              Fakt, jak facet od razu tak deklaruje to nie ma co liczyć na poważny związek. Jedyny plus że chociaż jest szczery i nie manipuluje.
              Tak swoja drogą to ciekawe, gdzie są ci mężczyźni, którzy mogliby być odpowiednimi kandydatami. Już zajęci? Pewnie tak.
              To ja zazdroszczę Ci z kolei takich rodziców, z tak.udanym związkiem. Myślałam, że jak wychodzi się z takiego domu, to łatwiej wejść samemu w udany związek.
              • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 17.10.26, 23:04
                Być może tak jest, że jeżeli miało się w domu takie dobre wzorce, to jest łatwiej. Było mi łatwo wejść w pierwszy związek, w który weszłam tak naiwnie, po prostu, z miłością, otwarciem na wszystko. Niestety się nie udało, zakończyło się bardzo źle. Po nim długo się podnosiłam, walczyłam żeby jeszcze kiedyś potrafić zaufać i otworzyć się tak bardzo na drugiego człowieka.

                Jeżeli chodzi o facetów, to też nie wszyscy są tacy szczerzy na początku, nie każdy przyzna, że ma żonę i tylko szuka czegoś na boku.

                Nie wiem gdzie są ci odpowiedni dla mnie mężczyźni. Może ich po prostu nie ma.
              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 17:01
                Nie no pewnie, oświadczać się na pierwszej randce powinni 😆

                Serio chciałybyście być z facetem który każdej na pierwszym spotkaniu mówi że traktuje to poważnie? Wow
                • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 17:12
                  Na serio dobre związki nie biorą się z:
                  - Jestem Zygmunt. Myślę poważnie.
                  - Jestem Frania. Myślę równie poważnie. Żadnego łóżka, Zygmuncie żebyś mi potwierdził myślenie poważne.
                  - Tak Żadnego łóżka Franiu, trzymajmy się za ręce dwa lata, patrzmy w oczy, by dojrzeć w nich intencje. Wysil się.
                  - Dopszsz, będę na nas ciężko pracować.

                  Dobre związki biorą się z zaskoczenia i spontaniczności i ma się szoka jak szybko poszło nie wie się jak to się stało, jakby poza nami.
                • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:00
                  brightsun napisał:
                  >
                  > Serio chciałybyście być z facetem który każdej na pierwszym spotkaniu mówi że t
                  > raktuje to poważnie? Wow
                  >
                  Na pierwszym spotkaniu to nie 🙂

                  Ale po pewnym czasie trzeba sie zorientowac czy to na dluzej i czy na powaznie.
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:06
                    Zorientować? To się dzieje albo nie. Ze swojego związku to nie zapomnę nigdy dwóch momentów, najpierw jak mi żonka powiedziała że chyba mamy przeyebane bo się chyba obydwoje zakochaliśmy i że jak chcę to mogę się z nią ożenić. 😆

                    To nie są rozmowy, słuchaj muszę się zorientowac co i jak. Związku się planuje, nie analizuje, nie projektuje, w związku się po prostu jest. I jak się jest to się ma uwaznosc a jak ona jest to wszystko rokuje
                    • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:40
                      Jednak troche sie analizuje, moze to kwestia wieku. I trochę mysli o przyszlosci, jak to bedzie, szczegolnie jak ma sie przekrocxyc kolejny etap.
                      • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:42
                        No nie. Jak się analizuje to nie ma nic. Ja niczego nie analizowałem, moja żonka też na pewno nie
                        • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:52
                          brightsun napisał:

                          > No nie. Jak się analizuje to nie ma nic. Ja niczego nie analizowałem, moja żonk
                          > a też na pewno nie
                          >
                          To macie szczęście, ze Wam się udaje zwiazek.
                          A mowi się, ze to rozum powinien podejmować decyzje, owszem biorąc pod uwage uczucia. Szczególnie w sprawach zwiazkowych uczucia sa mega wazne, inaczej to kalkulacja.
                          • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 20:17
                            Czy mamy szczęście? Mamy, bo nie staliśmy na brzegu jak kajak nam odpływał z nurtem rzeki tylko się do niego wskoczyło. Mimo wszystko
                            • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 20:28
                              Znasz?

                              www.youtube.com/watch?v=nbsHoGLWboA
                              • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 22:02
                                brightsun napisał:

                                > Znasz?
                                >
                                > www.youtube.com/watch?v=nbsHoGLWboA

                                Nie znałam, dobre.
                                • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 22:07
                                  Ha, nasz pierwszy małżeński taniec, choć nie przy ludziach, tylko jeden na jeden, bez świadków poza jakimiś randomowymi przechodniami obok.
                • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 19.10.26, 21:42
                  Nie mówię o pierwszej randce, tylko o takim etapie spotykania się, kiedy już czujesz czy coś z tego może być na dłużej czy tylko fajnie się bawimy razem.
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 21:57
                    Ludzie mają różny próg tego. Pewnie że nie można czekać w nieskończoność ale tym bardziej jak w grę nie wchodzą dzieci i zegar biologiczny to etap przejściowy może trwać dłużej. O ile chce się inwestować w ryzykowny biznes oczywiście
          • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 16:56
            Czas, sprawdzanie...

            Jak się zaczyna zdrowym rozsądkiem patrzeć na rzeczy pozbawione zdrowego rozsądku to nie ma nic, żadnego związku. Albo ryzykujesz i pijesz szampana albo prowadzisz wieczny casting w którym każdy będzie miał rolę a nie będzie sobą
            • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:02
              brightsun napisał:

              > Jak się zaczyna zdrowym rozsądkiem patrzeć na rzeczy pozbawione zdrowego rozsąd
              > ku to nie ma nic, żadnego związku. Albo ryzykujesz i pijesz szampana albo prowa
              > dzisz wieczny casting w którym każdy będzie miał rolę a nie będzie sobą
              >
              Uczucia uczuviami, ale rozsadek tez się przydaje.
              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:07
                Nie ma dobrego związku kierowanego rozsądkiem. To niemożliwe bo wyrachowane
                • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:13
                  brightsun napisał:

                  > Nie ma dobrego związku kierowanego rozsądkiem. To niemożliwe bo wyrachowane
                  >
                  Ja nie mowie o wyrachowaniu, tylko o tym, zeby uczucia nie zaślepiały. Ile to kobiet czy mężczyzn wpakowało się w beznadziejne zwiazki wyłączając swoj rozum.
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:15
                    No statystycznie prawie każdy choć raz wdepnął w kupę. 😆 Kto nie ryzykuje nie pije szampana tylko pisze o cierpieniu Hiobowym
                    • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:23
                      Btw patrząc rozsądkiem zawsze się będzie samemu, bo każdy ma jakieś paragrafy, im starszy tym większe ale...

                      Moja żonka na przykład ostatnie czym mogła się kierować w wyborze mnie to rozsądek i zabrzmi strasznie pysznie ale uważam że ma diabelnie trudny ale fajny związek. Plusy są znacznie wyżej minusów ale ona nie rachowala czy to ma sens. Wolała kochać i się poeprzyc zamiast rachować

                      Mamy tu jeszcze jednego kolegę bombę zegarową uzależnienia, sorry 😆 i mam wrażenie że jego żona ma strasznie fajnego faceta a zdrowy rozsądek gdyby się nim kierowała raczej już na wstępie powinienem powiedzieć wiej.

                      Orientowanie się jest wyrachowane
                      • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:26
                        Co się Mona sprawdza według Ciebie żeby się zorientować?

                        Zaświadczenie o niekaralności? Wyciąg z rejestru przestępców seksualnych? Przesłuchuje się byłych? Sprawdza księgi parafialne? Zdolność kredytową? Wpisy w księgach wieczystych?

                        Jak musisz się orientować to nie ufasz. Jak nie ufasz to nie kochasz
                        • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:36
                          Sprawdza się to, jak druga osoba postepuje, jak Ciebie traktuje, jak traktuje innych. Ja np.w zwiazku z bylym mezem nie spradzałam tego, bylam ślepa mozna powiedziec na wiele jego wad i sposób w jaki mnie trakyował.To inni mi zwracali uwage, ze on mnie dominuje, kontroluje, traktuje "z buta" jal potem mowił mi ojciec.Więc jak sie raz tak mocno sparzylam to kolejny raz jestem ostrozna.
                          • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:41
                            Nikt nikomu nie broni być ostrożnym ale to wtedy nie powinno się mówić źli ci faceci bo seksu chcą. Wtedy to z Tobą, Twoim zaufaniem a nie nimi jest coś nie tak
                            • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:55
                              brightsun napisał:

                              > Nikt nikomu nie broni być ostrożnym ale to wtedy nie powinno się mówić źli ci f
                              > aceci bo seksu chcą. Wtedy to z Tobą, Twoim zaufaniem a nie nimi jest coś nie t
                              > ak
                              >
                              Ja tak nie mówię. Tylko mnie seks bez miłości nie interesuje.
                              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 20:02
                                Każdy ma inne podejście i ma do niego prawo, ale...😆

                                Nie sądzisz że to odwrócona, idealistyczna i niemożliwa do realizacji koncepcja?

                                Dla mnie ona zaklada że wiążesz się z kimś kto Cię nie pociąga a jak nie pociąga to nie ma szans się zakochać. Zamknięte koło
                                • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 22:14
                                  brightsun napisał:

                                  > Każdy ma inne podejście i ma do niego prawo, ale...😆
                                  >
                                  > Nie sądzisz że to odwrócona, idealistyczna i niemożliwa do realizacji koncepcja
                                  > ?
                                  >
                                  > Dla mnie ona zaklada że wiążesz się z kimś kto Cię nie pociąga a jak nie pociąg
                                  > a to nie ma szans się zakochać. Zamknięte koło
                                  >
                                  Nie, to nie tak. Najpierw jest zauroczenie, ktoś nas pociąga i zakochujemy się. I powstaje związek, jeżeli obie strony tego chcą, tylko nie trzeba w tym procesie wyłączać myślenia.
                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 22:55
                                    Ok i seks dopiero jak jest związek?

                                    Różnica podejść. Ja się nie wiąże z kimś z kim nie sypiam. Niekoniecznie też się wiążę jak z kimś sypiam 😆
                                    • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 23:56
                                      Dżizas, ja to napisałem, ups.

                                      Nie wiązałem, sypialem 🤦‍♂️
                                      • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 10:52
                                        ups :D
                                        świat realny spod palców się wymyka... :D
                                        a wszystko z tej pustki borderowej zapewne... ;D
                                        • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 11:28
                                          Napisało mi się to tak jak mi się napisalo, trudno, zabrzmiało słabo.

                                          No ale nie ma tu tej jedynej osoby która mogłaby się tego czepić i przed którą powinienem się ewentualnie tłumaczyć więc tu się tłumaczyć nie zamierzam. Mogę się ograniczyć tu do krótkiego- nie, nie zdradzam swojej żony a to co napisałem dotyczyło paru długich lat przed jej erą
                                          • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 12:26
                                            Btw sam się zdążyłem podsumować więc mam takie poczucie że nikt taktowny nie ciągnąłby tego dalej a na pewno nie w formie podśmie....ków. Coś mi przypomniały Twoje usmieszki, będę to miał na uwadze 🧐
                                            • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 13:26
                                              brightsun napisał:

                                              > Btw sam się zdążyłem podsumować

                                              korekta: poprawić

                                              > więc mam takie poczucie że nikt taktowny

                                              masz rację! nikt taktowny :I

                                              nie ci
                                              > ągnąłby tego dalej a na pewno nie w formie podśmie....ków.

                                              Coś mi przypomniały
                                              > Twoje usmieszki, będę to miał na uwadze 🧐

                                              słusznie, więcej uważności, bo bohater traci wiarygodność :I


                                              • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 13:29
                                                Tiaaa a raczej Ta. Ta czy tamta? Ta. Tiaaa. 🕵
                                                • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 13:38
                                                  Ale po co Ta zmienia nick...🤷‍♂️ bo u tamtej konieczność.
                                                • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 14:27
                                                  ani ani napisała:

                                                  tiaaaa...
                                                  za dużo znajomości, żeby wypełnić pustkę, i w efekcie pomylona Ta z tamtą

                                                  bywa...

                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 14:32
                                                    Tamta zyskała dostęp do pl klawiatu, grateczki!
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 14:35
                                                    Ale paczaj jaki borderek sprytny. Ile musiał wymienić z Tobą wiadomości żeby przejrzeć co za człek? Z 10, 15?

                                                    Jak długo zdołasz się powstrzymać żeby tu pobyć? Ile do wylotki w kosmos?
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 14:36
                                                    Pytam bo tamta zawsze mi pięknie wypełniała pustkę, się działo!

                                                    A ja lubię jak się dzieje
                                                  • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:09
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Pytam bo tamta zawsze mi pięknie wypełniała pustkę, się działo!
                                                    >
                                                    > A ja lubię jak się dzieje
                                                    >

                                                    pozostaje czekać na inną
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:12
                                                    Przeczucie i sposób w jaki gadasz mi pofpowiada, że nie muszę już czekać 😆
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:13
                                                    Rzuć tylko temat na taśmę, pardon, na ring 😆

                                                    Pssst, zobaczymy co się stanie teraz, tzn ja sobie zobaczę 🧐
                                                  • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:12
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Ale paczaj jaki borderek sprytny. Ile musiał wymienić z Tobą wiadomości żeby pr
                                                    > zejrzeć co za człek? Z 10, 15?
                                                    o kim mowa? :)
                                                    >
                                                    > Jak długo zdołasz się powstrzymać żeby tu pobyć? Ile do wylotki w kosmos?
                                                    3 2 1 ... pa! :)
                                                    >
                                                  • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:29
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Ale paczaj jaki borderek sprytny. Ile musiał wymienić z Tobą wiadomości żeby pr
                                                    > zejrzeć co za człek? Z 10, 15?

                                                    PS a to tu chodzi o POZNANIE? No paczaj, w takim razie niczego nie zrozumiałam :( Tym bardziej więc: pa! :) (Nie) pasuję :(



                                                    >
                                                    > Jak długo zdołasz się powstrzymać żeby tu pobyć? Ile do wylotki w kosmos?
                                                    >
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:35
                                                    Oj tak jak najbardziej pasujesz 😆 Ta szczypta ironii, zdolność do parafrazy, gra słów. Mega pasujesz. Ale niech Ci będzie że Ty to nie Ty, szarooka inna ani ani
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 15:57
                                                    Nie będzie trzeciego pa?
                                                    🥹

                                                    A pa jest bo demaskacja się wydarzyła? Uuu, wybacz że nie pozwoliłem Ci się zadomowić z czystsza kartą
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 16:40
                                                    Ech szkoda. No ale stało się jak się stało skoro napisałaś ani ta ani tamta co pokazało że wiesz kim jest ta i tamta.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 16:56
                                                    A o Tej i tamtej warto to wspomnieć wspomniałem raz, tylko raz i nie na tym forum.

                                                    Na co zresztą Ta zareagowała od razu. Niewiele ludzi to widziało, Ta, Astro, może Mona, może Yada. A Ty Ani-inna-ani coś zdaje się o tym wiesz.

                                                    🤔😉
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 17:00
                                                    Podobieństwa się zdarzają, imo Ta podobna do Tamtej póki Tamta nie ma ataku, ja podobno przez niektórych byłem tu na początku brany za Astro. No ale podobienstwa rozważamy nie różnice.

                                                    Moną nie jesteś, Yadą nie jesteś, Astro nie jesteś. Ani ani
                                                  • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 20:06
                                                    brightsun napisał:

                                                    > Podobieństwa się zdarzają, imo Ta podobna do Tamtej póki Tamta nie ma ataku, ja
                                                    > podobno przez niektórych byłem tu na początku brany za Astro. No ale podobiens
                                                    > twa rozważamy nie różnice.
                                                    >
                                                    > Moną nie jesteś, Yadą nie jesteś, Astro nie jesteś. Ani ani
                                                    >

                                                    jestem n(a pewno) n(ikomu) n(ieznana).jedna :)

                                                    po raz pierwszy po raz drugi po raz trzeci... pa :)

                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 20:29
                                                    Bądź sobą. To najważniejsze 😆
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 20:59
                                                    A serio, mnie wali kim kto jest- tak ogólnie, nie wali mnie, co sobą reprezentuje. No ale jakbyś była Tą która kwestionowała moją wiarygodność i zarzucała wielonickowosc to ciekawie by było 😆

                                                    No ale nie mam jak zweryfikować więc mogę się co najwyżej podroczyć żeby sobie podbić albo zmniejszyć podejrzenia ale podejrzenia podejrzeniami zostają
                                          • nnn.1 Re: Świat się zmienia 20.10.26, 13:11
                                            brightsun napisał:

                                            > Napisało mi się to tak jak mi się napisalo, trudno, zabrzmiało słabo.


                                            to takie potknięcie w wątku w tym wątku [powtórzenie słowa wątek nie jest potknięciem, ale jest zamierzone]

                                            >
                                            > No ale nie ma tu tej jedynej osoby która mogłaby się tego czepić i przed którą
                                            > powinienem się ewentualnie tłumaczyć więc tu się tłumaczyć nie zamierzam. Mogę
                                            > się ograniczyć tu do krótkiego- nie, nie zdradzam swojej żony a to co napisałem
                                            > dotyczyło paru długich lat przed jej erą
                                            >

                                            zdrady są wyłącznie sprawą zdradzanego i zdradzającego i tych, których mogą bezpośrednio lub pośrednio dotyczyć - zawsze i wszędzie

                                            zdrada ogólnie jako zachowanie może być kwestią roztrząsaną/omawianą/badaną/inne
                                            • brightsun Re: Świat się zmienia 20.10.26, 13:23
                                              Właśnie dlatego że są sprawą prywatną nie było chyba tu potrzebne Twoje podsumowanie, ironiczne i prowokatywne moim zdaniem

                                              No ale ok, ja też nie zawsze się gryzę w ozór
                          • eagle.eagle Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:59
                            A ty tego nie widziałaś ? Że traktuje Cię źle. Dlaczego uważałaś że to normalne? Że na to zasługujesz ?

                            Czy po prostu tak bardzo chciałaś uciec z domu rodzinnego że byłaś pewna że i tak trafiłaś lepiej ?

                            Po tych kilku latach już chyba wiesz że nie na tym wygląda szczęśliwe życie. I już chyba będziesz wiedziała że kiedy zaczniesz czuć się źle to to nie to. Że nie trzeba nic nikomu udowadniać. I że życie samemu też jest piękne, nie trzeba się go bać, trzeba się bać życia z nieodpowiednim człowiekiem.

                            A że nie chcesz od razu seksu, to normalne, masz do tego prawo, znaczy nie trafiłaś na swojego mężczyznę. Ale panowie którzy go chcą od początku nie są źli, oni po prostu nie kłamią, dla nich ten aspekt jest ważny w życiu.
                            • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:07
                              Do tego pytanie- kochałaś? Dla związku zawsze jest to pierwsze i podstawowe pytanie. Bo jak nie to w ogóle nie ma znaczenia czy ktoś jest dobry czy zły, zawsze będzie zły
                              • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:47
                                brightsun napisał:

                                > Do tego pytanie- kochałaś?

                                Byłam głupia i teraz widzę, ze wtedy tak naprawde nie kochałam. Chciałam tylko z kims byc, to na poczatku, a potem sie przyzwyczaiłam. Nie rozeznałam wtedy, ze to nie miłość, zreszta z obu stron.

                                Dla związku zawsze jest to pierwsze i podstawowe pyt
                                > anie. Bo jak nie to w ogóle nie ma znaczenia czy ktoś jest dobry czy zły, zawsz
                                > e będzie zły
                                >
                            • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:43
                              eagle.eagle napisała:

                              > A ty tego nie widziałaś ? Że traktuje Cię źle. Dlaczego uważałaś że to normalne
                              > ? Że na to zasługujesz ?

                              Bo to podobne klimaty byly jak w moim domu rodzinnym. Znajome, wiec nie dostrzeglam, ze toksyczne.
                              >
                              > Czy po prostu tak bardzo chciałaś uciec z domu rodzinnego że byłaś pewna że i t
                              > ak trafiłaś lepiej ?

                              Chcialam miec kogos.

                              > Po tych kilku latach już chyba wiesz że nie na tym wygląda szczęśliwe życie. I
                              > już chyba będziesz wiedziała że kiedy zaczniesz czuć się źle to to nie to. Że n
                              > ie trzeba nic nikomu udowadniać. I że życie samemu też jest piękne, nie trzeba
                              > się go bać, trzeba się bać życia z nieodpowiednim człowiekiem.

                              Wiem.

                              > A że nie chcesz od razu seksu, to normalne, masz do tego prawo, znaczy nie traf
                              > iłaś na swojego mężczyznę. Ale panowie którzy go chcą od początku nie są źli, o
                              > ni po prostu nie kłamią, dla nich ten aspekt jest ważny w życiu.

                              To nie ja pisałam o tym, a w zasadzie byla mowa, ze chca tylko luźnego związku, w dodatku czesto sa zonaci. Ja nie mowię, ze są źli, gdy chca seksu, to normalna potrzeba.
                              • eagle.eagle Re: Świat się zmienia 19.10.26, 20:10
                                Jak są żonaci a ty nie chcesz tylko seksu to są dla ciebie źli.

                                Całkowicie rozumiem twoje rozumowanie. Ja np potrafiłam się umówić tylko dla seksu, ale jak umawiałam się na randkę aby kogoś poznać to wszelkie rozmowy o seksie mnie denerwowały i facet byl skreślony.

                                Chyba po prostu trzeba sobie odpuścić i chcieć od życia coś więcej niż stateczne, poważne małżeństwo. Życie to są chwile a chwile to motyle- jak jest pięknie to nigdy nie odpuszczam nie przekładam tylko idę w to.


                                A miałabyś czas dla faceta ?
                        • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:39
                          Co ma dać Ci gwarancję szczęścia poza tym że Ty kochasz i ktoś prawdopodobnie kocha?

                          Nie ma lepszej a nawet jakiekolwiek innej gwarancji.

                          A to czy ktoś myśli poważnie albo nie... Sorry ktoś może myśleć poważnie ale Cię wcale nie pokochać. Ktoś może myśleć totalnie niepoważnie jak Brajcik który sobie zmieniał dziewczyny jak rękawiczki i uciekał jak tylko była mowa choćby o wspólnym kinie i może wpaść jak śliwka w kompot tak że będzie pełna chata, żonka, dzieci, pies, obrączka, kredyt i stan surowy, ciągle kurrr nie zamknięty. Plum plum. I tak to jest
                          • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 19:59
                            brightsun napisał:

                            > Co ma dać Ci gwarancję szczęścia poza tym że Ty kochasz i ktoś prawdopodobnie k
                            > ocha?
                            >
                            > Nie ma lepszej a nawet jakiekolwiek innej gwarancji.

                            Chyba tak. Ale licza się też charaktery obu osob. Sama milosc nie wystarczy.

                            > A to czy ktoś myśli poważnie albo nie... Sorry ktoś może myśleć poważnie ale Ci
                            > ę wcale nie pokochać.

                            Fakt.

                            • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 20:03
                              Nikt nie mówił że miłość wystarczy tylko że jest pierwszym i podstawowym warunkiem do spełnienia
                  • eagle.eagle Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:19
                    W związku, jak dla mnie, najważniejszy jest szacunek, przede wszystkim dla samego siebie a później dla partnera.

                    I oczywiście nie tylko słuchanie to co partner powie a bardziej patrzenie na to co robi. Bo że ktoś mówi że kocha nie zawsze to oznacza coś dobrego dla nas. No i każdy od życia, związku chce czegoś innego, grunt to się dobrać z kim kto chce bardzo podobnie do Ciebie.
          • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 16:58
            No i jak związek staje się polem pracy i wysilku to po co się skazywać na niewolnictwo? No faktycznie nic dobrego z tego nie wyjdzie.

            Nie, związek nie jest żadną pracą i wysiłkiem, związek jest przyjemnością i przygodą
            • nnn.1 Re: Świat się zmienia 19.10.26, 17:29
              brightsun napisał:

              > No i jak związek staje się polem pracy i wysilku to po co się skazywać na niewo
              > lnictwo? No faktycznie nic dobrego z tego nie wyjdzie.
              >

              > Nie, związek nie jest żadną pracą i wysiłkiem, -
              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 17:41
                I jeszcze dodam, że raczej nic ze związku nie będzie jeśli się nie myśli od razu o łóżku.

                Może poza sytuacjami wcale nie rzadkimi że na początku ludzie się nie znoszą ale tak silne emocje też tak naprawdę są prądem.

                Jezu u mnie myśl jaka ona jest w łóżku pojawiła się w 5 minut rozmowy. I nie zwiazalbym się nigdy z nikim przy kim tak nie miałbym.

                Ok moze to jest moje, może mniejszosciowe ale jednak większość ludzi mówi że na początku było pierd fizyczne
                • eagle.eagle Re: Świat się zmienia 19.10.26, 17:44
                  Muszę przyznać że całkowicie zgadzam się z Bright. Moje dwa ostatnie związki zaczęły się od seksu ,i to że jeden nie wypalił to nie oznacza że facet nie miał poważnych zamiarów, miał ale po prostu nie byliśmy dla siebie - po 4 latach ja to skończyłam. Obecny związek, dla mnie idealny, trwa już dłużej jak 4 lata.

                  Ale nic na siłę, do łóżka idzie się wtedy kiedy ma się ochotę i z kim ma się ochotę.
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:07
                    Jezzzu niemożliwe 😆
            • mona.blue Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:07
              brightsun napisał:

              > No i jak związek staje się polem pracy i wysilku to po co się skazywać na niewo
              > lnictwo? No faktycznie nic dobrego z tego nie wyjdzie.

              Kazdy z nas jest w pewnej mierze egoista, bez pracy nad soba to nic ze zwiazku moim zdaniem nie wyjdzie. A tez pojawiaja sie konflikty, bez dogadywania sie, co jest moim zdaniem czesto trudne i pewnei pracy nad zwiazkiem nie da rady.

              > Nie, związek nie jest żadną pracą i wysiłkiem, związek jest przyjemnością i przygodą

              Tez jest tym, ale nie tylko. Trudy tez przychodza.
              >
              • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:09
                Tiaaaa w ogóle życie to obóz pracy. Nic tylko się odyebać
                • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 18:13
                  Trudy i znoje 😆

                  No to Ci powiem tak, dobre związki dlatego są dobre, że mają mało trudów.

                  Dobry związek nie siedzi na terapii, w dobrym związku jedno do drugiego mówi, ale co to za problem, spoko damy radę, to ja się tym zajmę, ja to załatwię, ok to teraz musimy to i to.

                  Trudy w związku się nie zwiększają, maleją, związek odbarcza a nie dokłada ciężarów. Jak dokłada to to zły związek
      • brightsun Re: Świat się zmienia 19.10.26, 16:49
        Ja to mam takie wrażenie że właśnie normalni faceci mają właśnie tak, że na początku nie chcą niczego poważnego, reszta jak chociażby uczucia czy dzieci rodzi się później 😆

        Nawet bym zaryzykował że to nawet dotyczy albo dobrze żeby dotyczyło też kobiet, bo deklarowanie że się chce ślubu przy pierwszym spotkaniu raczej sensowne nie jest 😆

        Osobiście siedzę kilka razy w tygodniu nad pisaniem i czytaniem bachora swojego i żonki, karmiąc przy okazji bachora wspólnego. Tak się jakoś porobiło po tym jak doszliśmy do wniosku że to będzie tylko seks 😆
        • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 23.10.26, 18:36
          Wiadomo, że od seksu zazwyczaj się zaczyna. Szkoda tylko, że jakoś nie trafiam na nic więcej po tym etapie, czegoś stałego, trwałego.
          • brightsun Re: Świat się zmienia 23.10.26, 22:13
            Statystycznie to dosyć oczywiste że nie da się łatwo dopasować, ale zupełnie serio to imo nastawienie wpływa na przebieg
            • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 09:18
              Czy moje nastawienie może powodować, że facet zmienia swoje nastawienie?

              Poznajemy się, spędzamy razem sporo czasu, jest fajnie. Nikt nie ma jeszcze żadnych oczekiwań co do przyszłości tego związku, bo przecież dopiero się poznajemy. I po dwóch miesiącach słyszę, że on mi nie może dać tego czego bym chciała, bo nie jest gotowy na nic poważniejszego. Tylko że w ciągu tych dwóch miesięcy ani razu nie powiedziałam czego oczekuję, bo sama tego jeszcze nie wiedziałam.
              Inna rzecz, że jeżeli spotykam się z interesującym mężczyzną, z którym jest całkiem dobrze na wielu płaszczyznach to nigdy nie zakładam, że skończy się tylko na kilkutygodniowej czy kilkumiesięcznej znajomości tylko myślę, że może to właśnie jest ten mój mężczyzna, z którym będę chciała zostać na zawsze.
              Ale to chyba jest normalne, przynajmniej u kobiet.

              Dziś nie mam już raczej problemów, które mnie blokują w relacjach z ludźmi czy mężczyznami. Jestem otwarta, lubię ludzi, tylko po prostu chciałabym już mieć obok kogoś, kto będzie tym jedynym.
              • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 10:12
                Twoje nastawienie. TWOJE.

                Okrutnie ujmę. Ja bym się nie spotkał drugi raz z kobietą która w taki sposób mówi o swoich randkach i facetach. A nie musiałabyś mówić, to się czuje. Facet nie chce być samospełniającą przepowiednią, która by Ci zapewniła gorzką rację
                • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 10:20
                  Ok, co w tej wypowiedzi jest według Ciebie nie tak?
                  • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 10:24
                    W wypowiedzi nie ma nic złego ale nastawienie następny, i tak nic z tego nie będzie, może realnie wpływać na relację
                    • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 10:33
                      Przecież moje nastawienie jest wręcz odwrotne, każdego faceta traktuję jakby miał być tym jedynym i liczę na to, że nim będzie.
                      Dlatego też wydaje mi się, że mimo że tego nie mówię głośno na początku znajomości to faceci to jakoś wyczuwają i to ich odstrasza.
                      • yadaxad Re: Świat się zmienia 24.10.26, 11:06
                        Każdego? Tylko dlatego, że się sobie weszło w drogę? Nie z tego powodu zostaje się kimś bliskim. To przedmiotowe traktowanie i wyczucie tego może odstręczać.
                        • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 11:11
                          To samo chciałem.

                          Może by tak neutralnie? Ani nie z podejściem pfff, znowu będzie tak samo, ani nie z podejściem boszsz to może być ten jedyny?
                          • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 17:58
                            Zarzuciłeś mi złe nastawianie, gdzie chodziło Ci o to, że podchodzę do mężczyzn jakby się ustawiali w kolejce i że jeśli nie ten to następny. A przecież nigdzie tak nie napisałam. Teraz piszesz, że źle robię zakładając, że facet z którym się spotykam może zostać miłością mojego życia. Serio?
                            • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 18:40
                              No serio, bo ani jedno podejście ani drugie nie ułatwia. Ani zniechęcenie, ani podejście to ten jedyny.

                              Myślę że tym często się różnimy płciowo. W tu I teraz. Zobacz, nie myślisz sobie fajnie, idę na randkę, może się pośmieję, napiję wina i zjem ślimaki. Myślisz o przyszłości- ten jedyny albo nie ten jedyny. A facet myśli to ta jedyna na ten wieczór 😆
                              • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 18:47
                                Nie, to są dwie różne sytuacje.

                                Pierwsza kiedy po prostu idę z kimś na randkę. Albo nawet kiedy tylko się z jakimś facetem umawiam na spotkanie i nawet tego randką nie nazywam. To po prostu fajnie spędzony czas z ciekawym człowiekiem. To jest pierwsze spotkanie z kimś, czasem drugie, bywa że i trzecie. Często nic więcej niż zwykła znajomość z tego nie wychodzi. I to jest ok, bo mam sporo męskich znajomych.

                                Jednak kiedy spotykam się z kimś dłużej to jest ta inna sytuacja. Kiedy już poznaję kogoś na tyle dobrze, że zaczyna mi być z nim dobrze i zaczyna mi na nim trochę zależeć.
                                Widzisz różnicę?
                                • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 18:51
                                  Nie ale to pewnie dlatego że dla mnie wszystkie deklaracje związkowe są o kant. Jak z kimś jestem, bo mi dobrze z kimś dzisiaj, to dzisiaj z tym kimś jestem a czy to będzie na rok, pięć, dziesięć, zawsze... Nie niszczę sobie niczego zastanawianiem się nad czymś czego nie mogę przewidzieć. Tu i teraz
                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:00
                                    To mogą być u mnie pewne skrzywienia, z drugiej strony znam i facetów i kobiety z podobnym podejściem. I mam głęboki uraz do kobiet, które niszczyły teraźniejszość gadkami o przyszłości i wiązały ją ze mną.

                                    Ani ja ani moja żonka nie wiążemy ze sobą przyszłości. Wiążemy ze sobą teraźniejszość. Tak dopiero może się narodzić przyszłość. Nastaje sama o ile ma się skupienie na tu i teraz.

                                    No ale to ja. Szkoda że Afq nic nie mówi to byśmy zobaczyli czy to bardziej męska perspektywa czy osobnicza
                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:05
                                    Już nie wiem jak to wyraźniej opisać. Może faktycznie nie rozumiemy się, bo inaczej patrzą na ten problem osoby, które są w związkach. Mam wrażenie, że moi sparowani przyjaciele też nie wiedzą do końca o czym do nich mówię i z czego wynika ten mój problem. Wydaje im się, że po prostu spotykam faceta, coś zagra i idziemy razem w stronę zachodzącego słońca.
                                    Jednak kiedy od 8 lat schemat zawsze jest taki, że spotykam faceta, wydaje się, że coś zagrało, a później tego słońca brakuje, to zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Bo przecież to normalne nie jest. I to nie jest też tak, że za każdym razem facet rezygnuje ze mnie, różnie to jest.
                                    Może są ludzie, którzy nie nadają się do związków i niestety przyszło mi do nich należeć.
                                    • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:18
                                      A może czekasz za długo? Wiesz nie wiem w jakim wieku jesteś ale dla mnie osiem lat szmat czasu i jakbym po 8 latach z niczym nie szedł do przodu...

                                      Co do kwestii niezrozumienia przez ludzi w związkach to informuję że w pewnym sensie jestem od niecałych trzech lat w pierwszym związku w życiu, wcześniej niby też coś było ale sam nie wiem czy to związkiem nazywać i czy powiedzieć że trwało 3 miesiące pół roku a może kilka lat.

                                      Ale tu mi się coś nasuwa. Można trwać 8 lat w zależności a nie związku
                                      • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:21
                                        No bo 8 lat I nic? Związek potrzebuje doznań, stymulacji
                                        • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:23
                                          Jezu, sorry, piszę w biegu i błędnie zrozumiałem że byłaś w 8letnim związku, sorry
                                      • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:27
                                        Byłam w jednym związku, który zakończył się jak miałam 23 lata. Miałam poważny wypadek, długo z tego wychodziłam. A facet okazało się, że jednak nie byłam miłością jego życia, bo dość szybko poszedł swoją drogą.
                                        Później długo zbierałam się też psychicznie żeby wystartować z życiem na nowo.
                                        A od ośmiu lat nie potrafię z nikim zabudować czegoś na dłużej. Poznaję kogoś, spotykamy się kilka kilka tygodni, najdłużej to prawie pół roku i tyle, na tym zabawa się kończy. Trudno te znajomości nazwać związkami. To tylko takie spotykanie się.
                                        • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:32
                                          I co się dzieje po tych paru tygodniach do pół roku? Obojętnieją Ci? Przestają Cię kręcić, drażnią?
                                          • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:38
                                            Czasami się okazuje, że facetowi chodzi tylko o seks, wtedy odpadam. Jeżeli jednak jakimś cudem spotkam normalnego faceta, to on rezygnuje ze mnie.
                                    • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:27
                                      Może za bardzo właśnie się skupiasz na tym że chcesz budować przyszłość zamiast być tu i teraz i się cieszyć? Może bukujesz salę weselną zamiast zrobić wypad na weekend?
                                      • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:28
                                        Ja tak jakoś myślę że największym zabójstwem dla związku jest chęć czyjegoś ustatkowania się
                                      • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:32
                                        Jestem tu i teraz, cieszę się z chwil. Ale chcę wreszcie czegoś na dłużej, czegoś poważniejszego. Jak już dziś napisałam w innym miejscu, chcę prać facetowi gacie i czekać na niego z gorącym obiadem, kiedy będzie późno wracał z pracy. Nie chcę fuck frienda tylko kogoś z kim będę mogła adoptować psa, grać w Scrabble, a czasem nie robić nic. Miłości chcę doświadczyć, takiej zwyczajnej.
                                        • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:43
                                          Nie wiem czy jak facet nie jest fuck friendem to zechce adoptować psa.

                                          Tu znowu perspektywą faceta pojadę. Serio, umiem sobie uprać gacie, rodzinę to właściwie ja karmie, bo żonka ma do tego dwie lewe. Nie po to żeby mieć czysto i żeby mieć co jeść chcę związku. W związku Scrabble fajne, leżenie z Netflixem fajne, ale liczy się tak samo dobry seks, dobra śmiechawa i zazarte dyskusje, do tego plan na naukę surfingu, na żagle w przyszłym roku, ostrygi nad oceanem i wyjazd na Sylwestra do Brazylii.

                                          To raczej wszyscy faceci ale raczej, nie podpiszę każdego bo ja to chodzę boso, kapci nie posiadam i jestem uzależniony od wszystkiego wyskokowego.

                                          Ha czekaj, może wiek? W jakim przedziale szukasz? Bo to o czym piszesz może jest fajne dla facetów tak z 45 plus
                                          • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:15
                                            Chodzi o to, że nie chcę TYLKO fuck frienda a wszystkiego tego, łącznie z seksem oczywiście.
                                            Nie mam określonego żadnego przedziału, bo wiek to tylko liczba.
                                            • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:27
                                              Ok, ok ale mimo wszystko ma się wrażenie że to tak z boku a rzeczy które wymieniłaś może są symboliczne ale jak się zastanowić wiele z nich opiera się na chcę być potrzebna, nie fajna a potrzebna i też mówisz jednak o bardzo takiej tradycyjnej wizji, nie wiem czy przystającej do aktualnych realiów.

                                              Czy wiek to tylko liczba? Hmm popularny frazes a zdaje mi się że tu bardziej adekwatny byłby wyjątki tylko potwierdzają reguły 😆

                                              Bo...Pisałaś coś że po 30 jesteś. 23 ostatni związek plus 8... 31. No to jak tak to moja Droga rówieśnicy jesteśmy a ja...hm no uciekałbym od takiej wizji jak Twoja tak szczerze. Więc może jednak w jakichś tam apkach warto ustawić wyzszy wiek i zadziała jednak statystyka
                                              • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 25.10.26, 08:40
                                                Sugerujesz żeby szukać starszych mężczyzn niż rówieśnicy?
                                                Nie wiem. Może to całkiem dobry pomysł bo starsi mogą już mieć dzieci i niekoniecznie chcieć kolejne. Ale z drugiej strony boję się, ktoś kto nie ma czystej karty będzie dla mnie podejrzany. Wiesz o co chodzi? Że kiedyś już kogoś kochał i związał się z zamiarem bycia na całe życie i coś nie wyszło. Byłabym się, że prawdopodobieństwo że nie wyjdzie mu po raz kolejny ze mną będzie większe.
                                                Wiem że chyba trochę głupoty piszę bo nie ma nigdy idealnych związków i zawsze jest ryzyko że się popsuje, tylko że tu będzie większe prawdopodobieństwo że może się popsuć.
                                                • yadaxad Re: Świat się zmienia 25.10.26, 09:08
                                                  To co właśnie piszesz właśnie świadczy, że masz jakiś scenariusz, model, który realizujesz i widzisz jak jest skuteczny. Błąd we mnie, to deprecjonowanie siebie, jak coś źle składasz, to nie mówisz mam kaleką rękę, tylko źle się nią posługuję, trzeba składać innym sposobem i patrzysz do instrukcji. Starszy, młodszy, po związku, czy bez, to powierzchowne i nie w tym sedno, by układać perspektywę, bo się wchodzi w realizację wyobrażoną, pomijając co się dzieje na prawdę. Reagujesz na to co sobie myślisz i można się czuć przy tobie niedostrzeganym.
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 25.10.26, 10:35
                                                    Rozwiniesz ostatnie zdanie?
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 25.10.26, 21:42
                                                    espresso.con.panna napisała:

                                                    > Rozwiniesz ostatnie zdanie?

                                                    Ale co mam w sumie rozwinąć? Napisałem że masz dość tradycyjne podejście a w innym wpisie to wyjaśniłem że chodzi choćby o to że wyraziłaś się że rozwodnik komuś już obiecał na zawsze podczas gdy ten rozwodnik nikomu nie obiecywał na zawsze tylko że wspólna rozliczka na ten rok podatkowy im się bardziej opłaca.

                                                    Ślub nie miłość. Ślub to foramalnosc.
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 26.10.26, 13:31
                                                    To nie do Ciebie było tylko do yadaxad.
                                                    Nie zgadzam się z Twoją próba oceny moich zachowań, bo jak napisałam wcześniej, nie patrzysz na to co ja piszę, tylko na doświadczenia swoje i swojej żony. Na tym nie zamyka się przekrój wszystkich osób będących w związkach.
                                                    Zarzucasz mi, że nie rozumiem rozwodników... A nie wiesz czy ten mój jedyny poważny związek nie skończył się właśnie rozwodem.
                                                    Masz za mało danych, nie czytasz człowieka tylko robisz założenia na podstawie znanych Ci osób i sytuacji.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 26.10.26, 14:25
                                                    Rany, piszę Ci że odbieram Cię jako romantyczną idealistkę, a Ty mi piszesz, że źle Cię odbieram gdyż albowiem jesteś idealistką 😆
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 26.10.26, 14:38
                                                    Poza tym hellou tylko rozmawiamy. To że Ci piszę jak Cię odbieram jest prawdą mojego odbioru a niekoniecznie prawdą o tym kim jesteś.

                                                    Rozumiem jakbym jakoś Cię obrazal...no chyba że powiedzenie że czuję rozgoryczenie, katastrofizm, romantyzm i idealistycznosc Cię obraza.

                                                    No ale to Ty dzwonisz, Ty pytasz co może być nie tak to szukam. A raczej szukałem
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 26.10.26, 14:46
                                                    To że się z Tobą nie zgadzam w tym jak mnie odbierasz nie znaczy, że się się obrażam czy nie chcę z Tobą rozmawiać.
                                                    Nie mam natury obrażalskiej, nawet jeżeli się z kimś spieram, to nie kończy się kłótnią. Ciężko się ze mną pokłócić, chociaż nerwus jestem, szczególnie kiedy coś nie idzie po mojej myśli... I nie o związkach tu piszę, żebyś się zaraz tego nie uczepił.

                                                    Ale wymyśliłeś sobie moje postrzeganie rozwodników i dzieciatych, pojechałeś po całości. Dlatego się może trochę napuszyłam.
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 26.10.26, 13:53
                                                    brightsun napisał:

                                                    rozwodnik nikomu nie obiecywał na zaw
                                                    > sze tylko że wspólna rozliczka na ten rok podatkowy im się bardziej opłaca.
                                                    >
                                                    > Ślub nie miłość. Ślub to foramalnosc.
                                                    >
                                                    >

                                                    Może jestem idealistką, może nazwać to można jeszcze inaczej ale dla mnie ślub to miłość, nie formalność do kredytu czy rozliczenia podatkowego.
                                                  • yadaxad Re: Świat się zmienia 26.10.26, 14:17
                                                    Bo tu w rozmowie mylicie dwa pojęcia. Ślub, to formalność i nawet to państwo nie uznaje miłości jako jego powodu. Obietnica, czy poproszenie o związanie się, realizacja tego, można osobiście uznawać tylko z powodu silnej wzajemności. Ale taka propozycja nie musi być tym dyktowana, ani brak jej realizacji nie określa jak silny jest związek uczuciowy. I żadnej gwarancji trwałości uczucia nie daje. Tylko formalności, pozytywne, dokąd jest szczery.
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 26.10.26, 14:48
                                                    Dokładnie. Mi chodziło o to co do tego ślubu doprowadza, że raczej nie korzyści z pitu, tylko silne uczucie i chęć spędzenia z kimś całego życia.
                                                    I nie piszcie, że wcale nie całego, bo przecież nikt nie bierze ślubu z założenia, że to góra na 5 lat.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 26.10.26, 15:13
                                                    Raczej to pewnie tak 😆
                                                  • yadaxad Re: Świat się zmienia 26.10.26, 15:57
                                                    Takie nastawienie z ludzi czuć. Może przepłaszasz robić wrażenie, że wchodząc w bliskość z tobą, zanim nadejdzie "rozpoznanie" ta znajomość w ogóle jako taka jest za ciężkim zobowiązaniem. Bo albo od razu się asekurować, że znamy się tylko dla seksu, albo wiać, bo zanim coś się rozstrzygnie ma się kamień u szyi.
                                                  • nnn.1 Re: Świat się zmienia 29.10.26, 13:10
                                                    no bo kamień u szyi od początku uniemożliwia uprawianie seksu bez zobowiązań

                                                    tak to widzę :I


                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 25.10.26, 10:37
                                                    Nie mam scenariusza. Model od wielu lat się powtarza i czuję że mam w tym swój udział i próbuję znaleźć przyczynę, miejsce w którym popełniam jakiś błąd. Bo ewidentnie go popełniam.
                                                  • yadaxad Re: Świat się zmienia 25.10.26, 11:15
                                                    Nie musisz wiedzieć, że go masz. Po to bywa przepracowanie jakiś problemów, by to odkryć. Samemu wciąż się kręci chomiczym kołowrotku starając gdzieś dobiec. By z niego wyskoczyć potrzebne jest spojrzenie z boku, a najlepiej kogoś kto się na tym zna. Przyjacielskie rozmowy mają tę wadę, że albo proponują coś co jest poza twoim zachowaniem i ich nie zrealizujesz, bo tego w sobie nie masz, albo wchodzą w twoją narrację i kręcą się z tobą.
                                                • brightsun Re: Świat się zmienia 25.10.26, 09:42
                                                  Tiaaaa, bo jak spotkasz 30 latka to będziesz jego pierwszą miłością, a on będzie prawiczkiem.

                                                  Znam dziewczynę o podobnych poglądach do Twoich. 35 lat, trzy duże związki, ile przygód po drodze ale jej facet ma być funkiel nówka nieśmigany, dzieciaci obarczeni, rozwodnicy podejrzeni i tak se idzie przez życie narzekając. Sama.

                                                  Przypisujesz ludziom intencje kierując się mega tradycyjnymi poglądami. Ty z obiadkiem ciepłym, on długo w pracy a jak on rozwodnik to chciał się związać na całe życie. No wcale niekoniecznie, bo serio dziś ludzie mają setki powodów żeby wziąć ślub. Sam Ci pisałem, że u mnie nie było to na zawsze, służyło wyłącznie łatwiejszemu i tańszemu poukładaniu spraw. A Ty z wziętych ślubów robisz religię kiedy to często łatwiejsza hipoteka i żadna inna filozofia.

                                                  Masz romantyczną wizję ale jak dla mnie mało przystającą do współczesnych czasów
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 25.10.26, 10:47
                                                    Nie mam takich poglądów. Wydaje mi się, że masz jakieś wyobrażenie mnie na podstawie osoby, którą znasz i przypisujesz mi cechy i poglądy, których tak naprawdę nie mam.

                                                    Nie jestem naiwną dziewczynką, która ma takie podejście jak piszesz. Sporo złego w życiu doświadczyłam ale mimo wszystko staram się patrzeć w przyszłość pozytywnie, nauczyłam się cieszyć chwilami spędzanymi z innymi, bo nigdy nie wiem czy nie będzie to czyjaś ostatnia chwila. Pracuję na rzecz różnych stowarzyszeń i fundacji pomagającym ludziom, także samotnym rodzicom, dzieciakom z bidula, czasami za mocno angażuję się w problemy tych poznawanych ludzi, bo kiedy widzę, że jest możliwość realnej pomocy dla nich to nie potrafię odpuszczać. Dlatego nie pisz mi, że uważam że dzieciaci czy rozwodnicy są dla mnie gorszą kategorią. Nie są, wiem że jest im trudniej wejść w nowy związek, bo są ostrożniejsi, a ja mogę nie być dla kogoś takiego pożądaną partnerką, bo sama mam próblemy żeby wejść w poważny związek, a co dopiero go utrzymać. Prawdopodobieństwo niewypału jest większe.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 25.10.26, 18:15
                                                    espresso.con.panna napisała:

                                                    > Nie mam takich poglądów. Wydaje mi się, że masz jakieś wyobrażenie mnie na pods
                                                    > tawie osoby, którą znasz i przypisujesz mi cechy i poglądy, których tak naprawd
                                                    > ę nie mam.
                                                    >
                                                    > Dlatego n
                                                    > ie pisz mi, że uważam że dzieciaci czy rozwodnicy są dla mnie gorszą kategorią.
                                                    > Nie są, wiem że jest im trudniej wejść w nowy związek, bo są ostrożniejsi, a j
                                                    > a mogę nie być dla kogoś takiego pożądaną partnerką, bo sama mam próblemy żeby
                                                    > wejść w poważny związek, a co dopiero go utrzymać. Prawdopodobieństwo niewypał
                                                    > u jest większe.

                                                    Raczej bym powiedział że to Ty przypisujesz jakieś bardzo uogólniające tezy nt. rozwodnikow i rodziców.

                                                    Ok u mnie historia z dzieckiem deko specyficzna ale się spytałem żonki czy po rozwodzie i ze względu na dziecko była ostrożniejsza i powiedziała że dokładnie odwrotnie, że w życiu.

                                                    No i spina mi się to z tym co widzę, bo rozwodnikow wokół to mam sporo i ich kolejne związki wcale nie były ostrożne. Najczęściej te związki to tak wzniosle mówiąc były wielkimi porywami serca wbrew zdrowemu rozsądkowi.

                                                    Nie wiem też czemu uważasz że prawdopobienstwo niewypału jest większe z rozwodnikiem. Dla mnie szaleństwo. Człek po przejsciaach lepiej zna siebie i swoje potrzeby.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 25.10.26, 21:18
                                                    Ogólnie to mam wrażenie że strasznie dużo analizujesz zanim coś się wydarzy. Może Ci się wydawać że to nie przebija ale może przebijać tak że staje się samospelniajaca przepowiednia.

                                                    Mogę się mylić ale wyczuwam zgorzknienie i katastrofizm. Taką samoobronę, że wymyślę najgorsze scenariusze, żeby się zabezpieczyć.

                                                    Np piszesz o ryzyku prawdopoebienstqie powodzenia. I po co?
                                        • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:45
                                          espresso.con.panna napisała:

                                          > Miłości chcę doświadczyć, takiej zwyczajnej.

                                          Zwyczajna miłość? Co to za miłość?😆
                                          • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 19:50
                                            A tak btw adopcja psa była tylko symbolem?

                                            Bo jak nie to w sumie po co Ci do tego facet? A wiesz ile bycie psiarzem daje okazji do socjalizacji? 😆 Świetna opcja na poznanie kogoś
                                            • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:17
                                              To tylko symbol.
                                              Nie potrzebuję dodatkowych okazji do socjalizacji, mam ich sporo na co dzień. Poznaję nowych ludzi, poznaję facetów, ale może nie tych właściwych.
                                              • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:30
                                                Wierzę chociaż mamy weekend, sobotę wieczór a Ty wcale nie w kinie, teatrze, na wystawie, na siłce, na drinku, na wyjeździe? 😆
                                                • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:43
                                                  W robocie, piekę ciasta na jutro.
                                                  • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 20:57
                                                    Ha, najlepiej się forumuje w robocie 😆
                                                  • yadaxad Re: Świat się zmienia 25.10.26, 08:22
                                                    Jak sytuacja się notorycznie powtarza, to wprowadzasz w relacji jakiś zły schemat, który przepłasza mężczyzn, których dobrze oceniasz. I warto się dowiedzieć na czym on polega.
                                                  • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 25.10.26, 08:33
                                                    Też mi się wydaje, że problem może być jednak we mnie.
                                                    Mam pewne podejrzenie ale nie mam pojęcia czy to faktycznie to czy może coś jeszcze.
                        • espresso.con.panna Re: Świat się zmienia 24.10.26, 17:54
                          Nie dość jasno się wyraziłam. Oczywiście że nie każdego poznanego faceta traktuję jako kandydata na tego jedynego. Chodzi mi o tych, z którymi połączyło mnie coś więcej, do żadnego faceta z którym się dłużej spotykałam nie podchodziłam, że jak nie ten to inny. To byłoby bez sensu. Przecież nigdy nie wiem, czy to nie będzie właśnie ten. Z drugiej strony jednak nie naciskam w żaden sposób na mężczyznę, po kilku tygodniach znajomości nie wykrzykuję mu, że jest największą miłością mojego życia itp. Pozwalam żeby wszystko działo się swoim tempem i szło swoim torem.
                          Jednak jeżeli kogoś poznaję, to raczej na początku znajomości kiedy czasami pada pytanie czy szukam kogoś na poważnie czy chcę tylko miło spędzać czas, to otwarcie mówię, że nie chcę się tylko dobrze bawić, że szukam miłości i tyle.
                          To źle? Stawianie sprawy jasno jest chyba ok?
                          • brightsun Re: Świat się zmienia 24.10.26, 18:44
                            Stawianie sprawy jasno jest mega ok. Z drugiej strony czasem warto się ponieść i dać zaskoczyć.

                            Z mojego pkt widzenia dziewczyna mnie pyta czy chcę się zabawić czy na poważnie...
                            - z tobą? Nie wiem, zobaczę, znamy się pół godziny.

                            To ile i jak z kimś się jest nie zależy tak naprawdę od odgórnego podejścia ale od ludzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka