mysterious
26.11.04, 14:13
mieszkam z chłopakiem ,mamy wspolne zob finansowe , on pracuje w firmie
moichj rodzicow ,kocham go mamy sie pobrac ,ale jest pewien problem , a
raczej jest duzo problemow, ciągle się kłocimy , uważam ze czasami nie mysli
wogole i t omnie wkurza, jak sie poklocimy to on idzie spokojnie spac i ma
wszystko w dupie , a ja nie moge i wtedy pije a on nie cierpi jak pije bo
jego ojciec byl alkoholikiem a ja pije codziennie prawie , do upadlego az
zasne spokojnie , tak ze to w nalog przeszlo , ale robie to dlatego ze
niemoge sobie sama poradzic ze swoimi problamami a on jeszcze mnie doluje
wyrzutami ale co z tego ze nie pije a on idzie spac zaraz po pracy czasami i
co ja mam robic?tu sie kolko zamyka.ciagle tylko wojny , mam tego dosc nie
wytrzymuje juz ,jestesmy tak rozni ale w najprostrzej sprawie nie mozemy sie
dogadac?ale co zrobic ja go kocham? mam liczyc na to ze on sie zmieni ? i
przetrwac to pieklo ? bo kocham bardzo i nie bez niego zyc ale co z tego
skoro nie potrafie sie z nim dogadac?