Dodaj do ulubionych

kto rozwiaze mój problem?

    • vielonick Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 01:18
      oczywiscie masz racje
      nie wolno oszukiwac

      ale powinnas zmienic nicka na 'Pawka Morozow'
      • j_ar Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 08:47
        vielonick napisała:

        > ale powinnas zmienic nicka na 'Pawka Morozow'


        no sam nie wiem, w koncu bohaterskiego pawke zadusili dosc szybko nieznani
        bandyci (mimo innej wersji prawdy), a az tak zle to ja nie zycze nikomu
        • myga Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 11:18
          J'arze, nie zadusili Pawki nieznani bandyci. Stryjek go zarabal siekierka,
          kiedy ten ojca rodzonego zakablowal czerwonym, ze ojciulek zborze schowal w
          piwnicy (zeby sku..el, czyli Pawka, nie zdechl z glodu w zimie) i ojca
          rozwalili przy stodole.
          • myga Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 11:23
            Oczywiscie zboze.
            Ale pamietam piosenke, zaraz mi sie skojarzylo z joasikiem. Ten cytat dam
            duzymi literami.
            "Slawien Pawlik Morozow
            żyw on w naszych siercach
            prieziraja ugrozy
            ON ZA PRAWDU STOJAL DO KONCA"

            Jmx, skojarzenie z pawka super.
            • j_ar Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 11:32
              oo.. dzieki, wiedzialem, ze to nie byla smierc naturalna, ale ta skleroza
    • pinia38 Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 08:35
      Acha, UWAŻAM ŻE TWÓJ POST TO PODPUCHA !!! :)
    • nezzi Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 08:41
      Joasiik25 polecam lekturę VIII rozdziału książki Karen Horney "Nerwica a rozwój
      człowieka".
    • Gość: Madzia Re: kto rozwiaze mój problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 11:12
      Skoro napisałaś to znaczy że wiesz, że masz problem. Mogłas zdefiniować go
      jasno. Może to Ty masz wyrzuty sumienia, ale próbujesz sama przed soba sie
      wytłumaczyć. Moim zdaniem jesli nie chciałaś dac ściagać to nie musiałaś, ale
      donieść na kogoś to już przesada. Na sali maturalnej i na wszystkich egzaminach
      ściagają dziesiatki ludzi, a Ty niszczysz życie wybranym osobom. Współczuję
      szczerze tym którzy mają pecha zakolegować sie z Tobą, albo usiąść koło Ciebie
      na egzaminie. Nie musisz uczyć dzieci krętactwa, ja tez nie chcę, ale nie
      powinnaś umoralniać i pouczać innych. Podejrzewam ze ludziom z kuratorium było
      bardzo przykro że postawiłaś ich w sytuacji w której musieli obalć chłopaka,
      zwłaszcza że wiedzieli ze ściaga większość. Powinnaś zastanowić się nad sobą,
      naprawde uważasz że masz prawo pouczać innych? Uważasz że jesteś bez wad?
      Wydaje mi sie że jesteś zawistna i jedyne na czym Ci zależy to udowaniać sobie
      i światu jaka jesteś wspaniała, a taka nie jesteś.
      • Gość: Aneta Re: kto rozwiaze mój problem? IP: *.lukman.pl 14.12.04, 15:46
        Zgadzam sie z Madzia w calej rozciaglosci!!!

        Nie jestes krysztalowa!! Przeciez aby byc krysztalowym nalezy yc m.in. dorym a
        dobrzy ludzie nie rujnuja zycia innym. Zastanow sie nad soba! Twoje dazenie do
        perfekcji zrujnuje Ci zycie tak jak zrujnowalo na pewno ludzi ktorych
        chcilas "ukarac" za nieuczciwosc!! Zycze Ci abys przejzala na oczy i zmienia
        swoje podejscie do zycia!
    • Gość: Kuba Re: kto rozwiaze mój problem? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.12.04, 18:21
      widzisz .. taka mądra kobite a jednak nie wiesz czemu sie na ciebie
      obrazaja ?!... jezeli mam jakis konflikt z inna osoba to :
      jezeli nie kieruja mna silniejsze emocje staram sie znajdywac wine w sobie ...
      staram sie postawic w ich sytuacji a potem rozwazam bledy innych i swoje racje !
      a ty piszesz ze jestes fajna a debile od ciebie odpisuja i jeszcze maja sie na
      ciebie czelnosc obrazac? Oo
      no sory tak to odebralem a
      ile razy pomagalas im w nauce ?(nie chodzi mi tutaj o danie odpisania zadania z
      niemieckiego ale ile razy wytlumaczylas ZETELNIE dany temat ?) przeciez tak ci
      dobrze szlo gdybys wykazala sie dobrymi checiami ,powiem gorzej- gdybys kopnala
      ich w d**** ,pomogla bys im sami mogli by napisac wszystkie egzaminy bez
      sciagania ? pozmysl troche i znajdziesz tez w sobie wine
      ej no sory ... sciaganie zaliczam to do oszustwa
      ale nie krzycze najglosnie jak to jest zle tylko skupiam sie na sobie
      na moich wadach i slabosciach takze staram sie pomoc innym w miare moich
      mozliwosci a nie narobic im syfu podczas waznego egzaminu za to ze ja nie
      zareagowalem odpowiednio wczesniej
    • joasiik25 Re: kto rozwiaze mój problem? 14.12.04, 19:32

      Nie sądźcie, ze jestem osobą gburowatą i niesympatyczną albo nadętą. Tak nie
      jest. Ja też mam poczucie humoru. W liceum a było to w I klasie miałam kolegę,
      który miał problemy z chemią. Na jednej z pierwszych lekcji pan profesor
      przypomniał nam słynny wierszyk o wodzie i kwasie. Znany większości pilnych
      uczniów jeszcze ze szkoły podstawowej. Jak on brzmi wszyscy wiemy. Kolega mój
      jak zwykle nie uważał. Przed którąś lekcją podszedł do mnie i poprosił o
      przypomnienie mu tego wierszyka. Lubię się śmiać i robić żarty. Powiedziałam mu
      tak: pamiętaj chemiku młody, że już od praczasów, wlewano zawsze wode do kwasu.
      Chłopak zapamiętał ten tekst cały szczęśliwy. A musicie wiedzieć, ze tego dnia
      miał odpowiadać ustnie i samodzielnie m. in. zademonstrować doświadczenie
      chemiczne. Został wezwany do odpowiedzi. Jakoś sobie radził. Potem gdy doszło
      do doświadczenia, profesor pyta, co do czego wlejesz. Kolega, że oczywiście
      wodę do kwasu. Profesor zaczał tak strasznie krzyczeć, że aż mi ciarki chodziły
      po plecach. Postawił mu jedynkę, wyrzucił jego zeszyt, kazał mu się wynosić z
      klasy i powiedział, że po raz pierwszy w karierze nauczycielskiej zdarzył mu
      się taki cymbał. Zirytował się tak potwornie dlatego, że to on, nauczyciel,
      poniósłby karę za oszpecenie twarzy niedouczonego ucznia. Nie było mi wtedy
      trochę do śmiechu, ale co tam, potem obśmiałam się jak norka. A Was to śmieszy?
      Bo mnie bardzo. Jeszcze teraz po latach uśmiecham się na samo wspomnienie.
      • Gość: .... Re: kto rozwiaze mój problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 19:42
        Czytam Twoje wypowiedzi i dochodze do wniosku, ze jesteś złym człowiekiem.
        Dobrze, że znam Cię tylko z netu.
        Czy jesteś może Skorpionem?
      • Gość: witch-witch Re: kto rozwiaze mój problem? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 14.12.04, 19:57
        Jak ja ciebie tu czytam to coty tutaj bazgrolisz to dochodzę do wniosku, że
        należy ci się chwila prawdy od nas wszystkich, a więc: Ty masz wyraźny problem
        emocjonalny ze sobą, idź dziecko i zamiast egzaminów zdawać, zgłoś się do
        dobrego psychiatry. Bo foremka w głowie nie działa jak u normalnych ludzi. Może
        to i prawda,że jesteś wykształcona ale jesteś SOCJOPATA!!!!!!!!! Co z tego że
        łatwo wiedzę przysfajasz ŚWIAT jest pełen KUJONÓW. To nie sztuka dziś zrobić
        jakiś tam doktorat. Sztuką jest być życzliwym innym człowiekiem.

        Kim byś nie była dla mnie jesteś zwykła, prosta "makówa" kąpnąć cię tylko w
        dupę i leć babo na księżyc.Komu ty chcesz zaimponować chyba takim samym debilom
        jak ty sama....
      • Gość: inia Re: kto rozwiaze mój problem? IP: 213.76.130.* 15.12.04, 07:56
        skończ już te wygłupy..albo przejdź na forum dla dzieci;)
      • Gość: gf od razu wiedzialam, ze 'okienko' :D nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:13
    • leksheygyatso Re: kto rozwiaze mój problem? 15.12.04, 09:07
      witam,
      problem stary jak świat dotego faktycznie nadal aktualny i to z wzmożoną siłą.
      po pierwsze - warto zbadać na ile Pani motywy były "czyste" czyli dominowała w
      nich chęć zapewnienia sprawiedliwości, przejrzystości a a na ile uczucie
      złości gniewu lub nawet zawiści że Pani musi ciężko pracowac a innym przychodzi
      to łatwo bo maja tzw chody lub oszukują.
      po drugie- warto może takie sprawy załatwiać face to face jeśli to jest dla
      Pani ktoś ważny - przyjaciel, kolega ktoś z rodziny. Upomniec w cztery
      oczy.Powiedziec o swoim stosunku do takich działań. Publiczne nagłaśnianie
      całej sprawy przed upomnieniem może faktycznie narazić Panią na szykany,
      grupowy ostracyzm czy posądzenie o donosicielstwo.
      Myśle,że dopiero jesli sprawa jest naprawde wazka warto po szczerej rozmowie z
      delikwentem i braku poprawy intereweniować dalej u stosowanych władz-
      przełożonych,zwierzchników.
      po trzecie- od lat cenie credo p.młynarskiego, który powiedział "róbmy swoje"
      czyli trzymajmy sie swoich drogowskazów,prawd,sensów nie z myślą o ich
      reklamowaniu,nawracaniu na nie innych ale dla nich samych i samych siebie.
      Nie ma sensu ze swoją uczciwością,zasadami zbyt głośno afiszować się.
      warto byc uczicwym w zyciu zawodowym i prywatnym ale dawać swiadectwo
      przedewszystkim swoimi zachowaniami, wyborami a nie mówieniem o tym i
      napominaniem innych.Każdy ma prawa sam wybierac,sam mylic się.
      Dopiero jak szkodzi ewidentnie warto upominac w cztery oczy,interweniować.
      Dlatego konkludując tylko własnym przykładem przekona pani innych i
      przedewszystkim własne dziecko.
      Słowa na niewiele tu się zdadzą.
      Pozdrawiam
      lekshey
      • nezzi Re: kto rozwiaze mój problem? 15.12.04, 19:53
        Moim zdaniem krzywdzisz ludzi. Bardzo Ci współczuję i nie chciałabym być w
        Twojej skórze kiedy sama to zrozumiesz, kiedy zaczniesz mieć wyrzuty sumienia i
        będziesz pragnąć wybaczenia od tych, których skrzywdziłaś.

        Współczuję Ci też braku miłości. To strasznie nie czuć się kochanym i myśleć,
        że nie zasługuje się na miłość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka