Dodaj do ulubionych

czy macie swoje domowe sposoby

13.12.04, 10:04
na dyskusje z ludźmi, dla których pierwszym planem jest poziom magla( a bo ty
mnie to, a ty mie tamto) natomiast co sie tyczy faktyczno, merytowryczno,
prawnych kryteriów to za cholere nie są one brane pod uwagę, a wręcz ich
interpretacja albo też zastosowanie zalezy od tego czym tam kto urażon bywał.
Obserwuj wątek
    • Gość: gf mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 10:11
      sprawdzanie, czy nas nie ma z innymi ludzmi ;)
      • paco_lopez Re: mamy :) 13.12.04, 10:16
        Oj proszę cie. Tyle to i ja wiem. Ale skoro taka bystrota jak ty, zapodaje w
        ten sposób, znaczyć w sobote byłem wojownikiem światła.
        • Gość: gf Re: mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 10:36
          Paco, czy nie wydaje Ci sie, ze Twoje zycie bedzie za krotkie, zeby przezyc te
          wszystkie wspaniale rzeczy, ktore sa do przezycia z cudownymi ludzmi?
          Przeczytac, zobaczyc i wysluchać wszystkiego, co mogloby Cie gleboko poruszyc,
          lub choc rozsmieszyc do lez? :)

          Zostaw idiotow za soba, bo nie masz tyle czasu.
          • scylla Re: mamy :) 13.12.04, 10:42
            cześć GF:)
            Zawsze mogłaś się dogadać z osobami na których Ci zależy?
            nigdy nie wypominaliście sobie nic?
            zawsze ładnie i grzecznie się zgadzaliście?
            A jak się z nimi nie dogadywałaś to zostawiałaś?
            Pozdrawiam.
            • Gość: gf Re: mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 10:58
              czesc :)))

              widze to tak: jesli jestesmy dla siebie wazni naprawde, przemy do porozumienia
              z sila niagary ;) jesli przemy i jestesmy mniej wiecej intelektualnie sprawni
              oraz dorosli (czytaj: mniej wiecej potrafimy sie przyjrzec wlasnym emocjom) to
              problem bardzo szybko sam sie rozwiazuje

              opisana przez Paco sytuacja wyglada mi na 'spor' z kims, kto niby jest wazny,
              ale tak w sumie to moze niekoniecznie - wiesz, szef gada, matka zrzedzi,
              siostra ma piemesa ;)

              co do wypominania - ja nie wypominam i nie ufam tez do konca
              wypominajacym...wydaje mi sie, ze sa to ludzie, ktorzy pragna utrzymywac sie w
              stanie emocji kojarzonych z konfliktem...
              • scylla Re: mamy :) 13.12.04, 11:13
                ale bywa, nawet ludziom którym zależy na dogadaniu się, że wchodza w jakiś
                impas i bywa że dogadują się dopiero po czasie.
                Przez ten czas potrafią dowalać i to nieźle.
                Jak unikasz takiego impasu? :)
                Przecież nie zamnkniesz drzwi i nie pójdziesz, bo Ci zależy.
                co wtedy?
                • Gość: gf Re: mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:23
                  Scylla, ja nawet nie zasypiam w gniewie, a co dopiero 'przez jakis czas' :))

                  Prawdopodobnie moja podswiadomosc usuwa mi z drobi ludzi, ktorzy tak maja, jak
                  piszesz, bo chyba bym sie z nimi strasznie meczyla. Stad nic nie robie, bo mi
                  sie tak nie zdarza... ;)
                  • scylla Re: mamy :) 13.12.04, 11:28
                    Zuch dziewczyna:)
                    • alfika Re: oby :) 13.12.04, 11:39
                      ...Tobie też usuwał, jako wszelkim rozsądnym istotom :)
                      • scylla Re: oby :) 13.12.04, 11:46
                        cześć
                        Taaaaak, dzięki, nawzajem.
                        Z tą różnicą co do Gf, że ja sam sobie usuwam z drogi ludzi,
                        z którymi nie mam zamiaru się dogadać ani rozmawiać i nie potrzebuje
                        do tego łaski Bożej.
                        Wręcz sądzę że ja za malućki na Jego zainteresowanie.
                        A jak u Ciebie Młoda Gniewna:)
                        • alfika Re: :) 13.12.04, 12:00
                          cześć
                          nie jestem młoda i nie jestem gniewna
                          poza tym jak zawsze dobrze i dobrze, że końca tego dobrze nie widać
                          jak zwykle

                          a Ty z bliskimi jak? jak nie pojmują, co rzeczesz, to ich sobie usuwasz i z
                          głowy?
                          ależ to do Ciebie niepodobne :)))))))
                          • m.malone Re: :) 13.12.04, 12:07
                            Ależ jesteś młoda, Alfiko i gniewna też:)))]

                            Pozdrawiam
                            MM
                            • scylla Re: :) 13.12.04, 12:12
                              Ty nie leć z Alfiką w przekamary:)
                              Przecież napisała że nie jest młoda i nie jest gniewna,
                              chyba że masz inne dane?
                              • m.malone Mam (przypuśćmy) i nie lecę (na pe....) nt 13.12.04, 13:06

                                • alfika Re: o rany ....:))) 13.12.04, 14:37
                                  do wieku przyznałam się publicznie, więc uznanie młodości/starosci zależy już
                                  jedynie od daty urodzenia każdego, kto sobie czyta
                                  po drugie to, że dźgnę kogoś palcem pod żebro, kto pierdoły wypisuje - no, to
                                  proszę wybaczyć, jeszcze nie dowód gniewności :)
                                  nawet wymiana maili czy pogaduchy to za mało, by uznać swoją wiedzę na czyjś
                                  temat, bez przesady - sprawdziłam, wiem
                                  :)

                                  miłego popołudnia Państwu życzę
                                • scylla Malone :)))))) 14.12.04, 10:03
                                  Cześć Malone, jak na mój gust, to chyba dostałeś żóltą kartkę od
                                  Alfiki.
                                  Co Ty na to?
                                  • m.malone Scylla :)))))) 14.12.04, 10:07
                                    Nie faulowałem. Trudno. Z żółtą jeszcze można grać.

                                    (choć w gruncie rzeczy potwierdziła to co powiedziałem. No, prawie)
                                    • scylla Re: Malone:))))))))) 14.12.04, 10:14
                                      > Nie faulowałem. Trudno. Z żółtą jeszcze można grać.

                                      Ty się nie wygłupiaj, widziałeś co Ona trzyma w swoim domu?
                                      Druga żółta i po Tobie, a takiś fajny,
                                      szkoda by było.

                                      > (choć w gruncie rzeczy potwierdziła to co powiedziałem. No, prawie)
                                      :)))))))
                                      o tak, prawie potwierdziła;)

                                      • m.malone Racja. Strach się bać!!!!:))) nt 14.12.04, 10:27

                                    • alfika Re: ejże :)))) 14.12.04, 10:29
                                      grać?
                                      w ustalanie wieku i charakteru forumowiczów?

                                      eeetam

                                      ps. nie potwierdziłam :)))))))))))))))
                                      • m.malone Re: ejże :)))) 14.12.04, 10:31
                                        A kto ustala?
                                        Młody (i gniewny) są jak z gumy:)

                                        ps. zaraz będę miał drugą żółtą:(
                          • scylla Re: :) 13.12.04, 12:11
                            --------------------------------------------------------------------------------
                            # Powtarzam część wypowiedzi

                            Z tą różnicą co do Gf, że ja sam sobie usuwam z drogi ludzi,
                            z którymi nie mam zamiaru się dogadać ani rozmawiać i nie potrzebuje
                            do tego łaski Bożej.

                            # Jeżeli przeczytamy to jeszcze raz tylko woooooolniej i z oooootwartymi
                            # oczaaaaaami
                            # to mooooooożemy doooooojść doooo wniooooooosku z powyższego tekstu, żeeeeeeee
                            # z bliskimi zalezy mi na dogadaniu się... a z nie bliskimi potrafie skończyć
                            # rozmowę i nie koniecznie się dogadywać.

                            A jak u Ciebie Młoda Gniewna:)

                            # odpowiedziałas mi tylko po części na to pytanie.
                            # Jak u Ciebie to wygląda nie młoda i nie gniewna?:)
                            • alfika Re: :) 13.12.04, 12:34
                              etam, Scylla
                              jedno piszesz, inne wyciągasz, a na dodatek przeciągasz jak lokomotywka skład
                              węgla z Górnego Śląska
                              no co Ty

                              ja tłomaczę
                              bliskim i tym rokującym na porozumienie
                              spać nie daję po nocach nawet
                              jako i mnie nie dają

                              a jak mnie siły opuszczą, to kończę rozmowę coby się po regeneracji
                              porozumiewać dalej
                              i dać czas na przemyślenie i zakumanie

                              do tego wnerwiam się czasem, no ale cóż, taka diabelska natura chollery
                              mój Ukochany ma temperamentne podejście, wiec kruszymy kopie
                              - na niego działa, jak zbędnie zalewam się łzami

                              a jak kto nie chce się dogadać - to nie
                              • scylla Re: :) 13.12.04, 12:49
                                > etam, Scylla
                                > jedno piszesz, inne wyciągasz, a na dodatek przeciągasz jak lokomotywka skład
                                > węgla z Górnego Śląska
                                > no co Ty

                                Te przeciąganie to było wolne mówienie:)
                                To miłe z Twojej strony że dajesz sobie czas na przemyślenia,
                                macie kopie w domu?
                                Może macie tez cała zbrojownie?
                                Jak płaczesz, to może Ty ranna gdzie jesteś?
                                Albo łzami jego kopie kruszysz i to ma być walka?
                                Co na niego działa? nie wykumałem:)
                                Powtórz pomału.
                                • alfika Re: :) 13.12.04, 13:00
                                  i słusznie, że nie wykumałeś, bo na Niego nic nie działa -
                                  dlatego mamy w domu wszystko, co do walki jest potrzebne:
                                  ośli upór trzymamy w piecach, świeżo podgrzany najlepszy
                                  mamy też konie (również niemowlaki konne)
                                  dzikiego psa wiernego i uzębionego
                                  telewizor ze sklerozą
                                  stare gazety
                                  węgiel
                                  drewno
                                  łóżko z przerwą (którą okupuje pies wierny, dziki i uzębiony)
                                  świecącą sól
                                  skaczącą wannę na ruchliwych nóżkach
                                  i peleryny wojowników z Tatr

                                  ps. sorrry, jakoś znowu szybko mi się napisało
                                  ale czytaj sobie spokojnie
                                  nawet parę razy
                                  • scylla Re: :) 14.12.04, 10:07
                                    Co Wy w grocie jakieś mieszkacie że tam to to to...to wszystko trzymacie?
                                    • alfika Re: :) 14.12.04, 10:34
                                      wszystkie mądre stworzenia kryją się w gotach jak potrzeba, co Cię tak dziwi?
                                      też mi powód do zdziwienia
                                      :))))
          • paco_lopez Re: mamy :) 13.12.04, 10:55
            Wiesz, ja to taki perwers troche jestem i jak mnie człowiek maglem zaskakuje,
            to mnie sie czasem zachciewa doświadczenia na nim robić. Ja miałem nadzieję, że
            przetrę mu szybę, a moja kobita mówiła "nic nie zrobisz" i miała racje. Powiedz
            mi zatem, jakie sa twoje doświadczenia: ile razy prowadziłas dyskusję z kimś
            kto nie dosc, ze wykazał sie beztroska niekonsekwencją w ciągu trzech zdań, a
            na dodatek dwukrotnie próbował cie dymnąć bez zmruzenia okiem, licząc na twoja
            naiwnosc ??, czy tez nieznajomosc wszystkich maglowniczych faktów. Zanaczam, że
            rzecz nie dotyczy DUPY (to mozliwe). Przyznam, ze mi w realu zdarza sie to
            rzadko.
            • Gość: gf Re: mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:01
              Moze przypadkiem chciala sie z Toba podroczyc? ;)

              Trzeba bylo sie nie zatanawiac za dlugo, tylko wciagnac na przyklad pod
              przysznic ;)
              • Gość: gf ach, Boze ;))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:04
                zdaje sie, ze czytam za szybko, chodz na kursa nie uczeszczam... ;D
                • paco_lopez Re: ach, Boze ;))) 13.12.04, 11:20
                  Dobra. Jak przeczytasz wolniej to odpowiedz. Licze na to.
            • Gość: gf Re: mamy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:33
              Zdarza mi sie prowadzic dyskusje z kims, kto nie rozumie, co sie do niego mowi.
              Ale raczej celowo nie prowadze. Jest to jednak dla mnie zbyt frustrujace (a i
              nudnawe) zebym miala - tak jak Ty - ambicje czy ochote czy
              cisnienie 'wytlumaczyc'. Raczej jaja sobie porobic, to predzej.

              Wiecej nie wiem, bo nie bardzo to czuje. Nie mam takiej potrzeby, zeby sie z
              kazdym wzorowo komunikowac, czy tez, zeby wszyscy mnie rozumieli i ja
              wszystkich. Zalezy mi na porozumieniu z bliskimi. Reszta niech sie buja ;)
    • blue_as_can_be Re: czy macie swoje domowe sposoby 13.12.04, 10:47
      mam taki sposob, ale przyznaje ze bardzo ciezki w implemantacji :). staram sie
      zachowac ABSOLUTNY spokoj i cierpliwosc i tlumaczyc powoli jak dziecku. jesli
      udaje mi sie utrzymac wlasne emocje na wodzy i zachowac zrozumienie (i
      wyrozumienie) dla emocji interlokutora, to zazwyczaj jest sukces. oczywiscie
      pod warunkiem, ze interlokutor nie jest kompletnym idiota, ale zakladam, ze nie
      mowimy tu o takich przypadkach .
      • m.malone Re: czy macie swoje domowe sposoby 13.12.04, 10:56
        Ale Paco_Lopez mówi o poziomie magla! Tu tylko szybkie rozpoznanie i puenta,
        paltocik i brama:)
        • blue_as_can_be Re: czy macie swoje domowe sposoby 13.12.04, 11:05
          kurcze, fakt. nie uwierzysz, ale przeczytalam: poziom MAGIA (co mi sie wydalo
          dziwnym okresleniem, ale dopuszczalnym :-) ale jaja.

          oczywiscie skoro chodzi o magiel a nie o magie, zgadzam sie z Toba w
          zupelnosci :)))))))))
      • paco_lopez Re: czy macie swoje domowe sposoby 13.12.04, 11:27
        A widzisz. Ja dotad nie moge sie pozbierać. Podejrzewałem to, mówiły mi osoby
        trzecie, w końcu udowodniłem samemu sobie, że sa ludzie tzw. beznadziejni.
        Słowo daje, myślałem, ze w sytuacji braku zagrozenia chłodem, wojna, głodem i
        nędzą ludzie topnieją do kosmosu. A ty beton nad betony.
        • paco_lopez Re: czy macie swoje domowe sposoby 13.12.04, 11:28
          O jejku, przepraszam cie: powtarzam " a tu beton nad betony"
        • alfika Re: :))) 13.12.04, 11:46
          no to ładnie nawet Ci wyszło, hehehe :))))))))))

          mamy sposoby - bliskich nigdy nie bierzemy za betony - czy może odwrotnie,
          betony nie bywają człowiekowi bliskie

          o ile może wybrać

          jak nie może, to się albo nie zadaje, albo z uporem maniaka tłooooomaczy - ale
          to jak nie może nie wybrać, bo na ten przykład ma w rodzinie
          (jakie ja mam szczęście...)

          a jak są takowi dalecy, to z podziwem popatrzeć można i nic nie mówić, żeby się
          nie utwierdzał w swoich przekonaniach usiłując nam dowieść racji
          • scylla Re: :))) 13.12.04, 11:50
            A kogokolwiek oprócz rodziny możesz wziąść za beton?

            > (jakie ja mam szczęście...)
            Tak masz pewnie wielkie szczęście. opisz mi je, jak mozesz, oczywiście
            • alfika Re: :))) 13.12.04, 12:17
              moje szczęście w tym temacie polega na tym, że w rodzinie nikogo nie mogę
              nazwać betonem, bo byłoby to wielce niesprawiedliwe
              ot co

              krewnych, co sobie nie wybrałam, nie mogę, bo nie są
              a wybranka serca nie mogę, bo widziałam, co brałam i zaprawdę mądre z niego
              chłopię
              choć uparte
              • scylla Re: :))) 13.12.04, 12:23
                A po za rodzinom, możesz kogoś nazwać betonem?

                > krewnych, co sobie nie wybrałam, nie mogę, bo nie są
                > a wybranka serca nie mogę, bo widziałam, co brałam i zaprawdę mądre z niego
                > chłopię
                > choć uparte

                Może tylko uparte?
                Twoje zaprawdę mądre chłopie zawsze się z Tobą dogaduje?
                Bo nie sądze, skoro jest uparte.
                • alfika Re: :))) 13.12.04, 12:40
                  w zasadzie spoza rodziny zdarza mi się spotykać młode paniętka w biurach
                  wszelakich
                  takie najmądrzejsze
                  co nie załatwią sprawy i już
                  w zasadzie nie nazywam betonem - no popatrz, ale ośli upór w braku dobrej woli
                  jest w tym przypadku o tyle godny uznania, co niezrozumiały

                  a jak pożyję dłużej i spotkam kogoś, kto nie pomoże, bo nie
                  i nie zrozumie, bo nie
                  i uparcie będzie wypinał sie na wszelkie wartości uznając za jedyną wartość
                  siebie samego i to nie z kompleksów, ale z przekonania...

                  to kto wie?
                  • scylla Re: :))) 13.12.04, 12:53
                    > a jak pożyję dłużej i spotkam kogoś, kto nie pomoże, bo nie
                    > i nie zrozumie, bo nie
                    > i uparcie będzie wypinał sie na wszelkie wartości uznając za jedyną wartość
                    > siebie samego i to nie z kompleksów, ale z przekonania...
                    >
                    > to kto wie?

                    Co kto wie? co się wtedy stanie?
                    No mów, nie daj się ciągnąć za język?
                    Jakoś strasznie mieszasz w tych swoich wypowiedziach.
                    konkretnie, co sie stanie?
                    • alfika Re: wtedy... 13.12.04, 13:04
                      ...może w mojej staruszkowej zapalczywości rzeknę o kimś takim, że to beton

                      czy Ty śpisz, Scylla?
                      bo to ziewanie nazwane poooooooowoooooolnym pisaniem to nawet pasuje
                      • scylla Re: wtedy... 14.12.04, 10:26
                        dzisiaj już lepiej z kumaniem,
                        chodź mało snu.
                        i Ty jakoś jaśniej piszesz:)))
                        • alfika Re: tak, tak 14.12.04, 10:37
                          szczególnie, że pisałam to wczoraj, hehe

                          więcej śpij
                          wcześniej chadzaj :)))))
    • j_ar Re: czy macie swoje domowe sposoby 14.12.04, 10:05
      ja cicho pierdze i zwalam glosno i z oburzeniem na interlokutora...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka