Gość: Karmel
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.12.04, 15:55
Nie wiem co jest ze mną. Nie potrafie opanować nagłych wybuchów złości.
Wszystko jest ok, i nagle wystarczy czyjes jedno słowo, zachowanie całkiem
normalne, a mnie juz wtedy strzela!!!!!!Próbuje, z tym walczyc od dłuzszego
czasu, bez efektu.Dodam, ze nie mam wiekszych problemów, mam 27 lat,
chłopaka, mieszkamy razem , wszystko miedzy nami ok, a jednak..... Moze
jakies środki uspokajajace, zioła? Co myslicie??