Dodaj do ulubionych

Temat na weekend: eutanazja

27.12.04, 23:40
Co sądzicie o eutanazji w Polsce, powinna być czy nie?
Ja osobiście jestem za.
Obserwuj wątek
    • rybolog Re: Temat na weekend: eutanazja 27.12.04, 23:49
      Tu nie chodzi tylko o Polske. Zdecydowanie nie, bo tam bylem (krotko, ale
      bylem)...masz do konca spelnic swoja powinnosc...jak jej nie spelnisz, to tak
      jak by cie tam nigdy nie bylo (na tym swiecie)...latwa ucieczka nie wchodzi w
      rachube...
    • Gość: Asica Re: Temat na weekend: eutanazja IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.12.04, 23:50
      Mnie się wydaje, że być powinna ale ściśle określona pewnymi warunkami. Chory
      powinien sam decydować czy jej chce, w żadnym wypadku nie powinna decydować o
      tym rodzina.
    • marta9991 Re: Temat na weekend: eutanazja 27.12.04, 23:52
      Dodam, ze ja ososbiscie najbardziej jestem za metodą kontrowersyjnego doktora
      Kevorkiana, ktory wymyślił maszyne smierci i tomy sami decydujemy o śmierci, a
      nielekarz czy rodzina. ta metoda najbardziej mi się podoba.
      • rybolog Re: Temat na weekend: eutanazja 27.12.04, 23:55
        Metoda? Przejdz przez ulice to tez jest metoda, albo wlacz suszarke do wlosow
        siedzac w wannie pelnej wody...
        • marta9991 Re: Temat na weekend: eutanazja 27.12.04, 23:57
          to nie jest to samo, nie da sie tego porównac. Czasem ktośjest obłoznie chory i
          leży w łóżku szpitalnym, nie moze wejść do wanny czy wyjść na ulicę.
          Rozumiem, że jesteś zupełnie przeciw?
          • rybolog Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 00:01
            Jestem, bo to jest tylko i wylacznie kwestia czasu...a moze nie? Nikt nie ma
            prawa podejmowac takiej decyzji, nawet chory...
            • rybolog I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniikiem... 28.12.04, 00:05
              Naturalnej smierci...bo mojego ojca odratowali w chyba 5 albo 6 szpiltalu...rak,
              nikt sie tego nie chcial podjac, on w bolach, 5 dni zycia max. a jednak...11 lat
              pozniej umarl na atak serca...
              • marta9991 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:08
                masz prawo do swojego zdania, ja jestem przeciwnego, tzn. to ja bym chciała
                decydowac o tym czy cierpię, czy nie. W razie czego (czytaj: cierpienia i bólu)
                i w razie świadomości chciałabym móc podjąc taka decyzję.
                • rybolog Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:12
                  Twoja decyzja, jednak czasami moze byc troche przedwczesna...mego ojca tez bolalo.
                  • beznadziejna2 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:21
                    rybolog napisał:

                    > Twoja decyzja, jednak czasami moze byc troche przedwczesna...mego ojca tez
                    bola
                    > lo.

                    ja mialam tez w rodzinie osobe chora na raka,znam ich cierpienia.
              • beznadziejna2 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:10
                rybolog napisał:

                > Naturalnej smierci...bo mojego ojca odratowali w chyba 5 albo 6
                szpiltalu...rak
                > ,
                > nikt sie tego nie chcial podjac, on w bolach, 5 dni zycia max. a jednak...11
                la
                > t
                > pozniej umarl na atak serca...
                Twoj ojciec mial szczescie,
                ale nie kazdy je ma,
                • rybolog Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:13
                  Ale zdarzaja sie szczesliwcy, i o to chodzi...
                  • beznadziejna2 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:18
                    rybolog napisał:

                    > Ale zdarzaja sie szczesliwcy, i o to chodzi...

                    i w totolotka tez niektorzy wygrywaja!!!

                    ja pomimo ze jestem za eutanazja ,
                    nigdy w zyciu nie chcialabym podejmowac takiej decyzji,
                    bo i zycie jest jedno,
                    ale widzialam juz tak chorych ludzi ,ktorzy pewnie
                    rozyliby te mozliwosc.
                    Jesli by ja mieli,

                • marta9991 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:17
                  to prawda. Byłam kiedys w domu starców i byłam w hospicjum, to jest straszne.
                  • beznadziejna2 Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 00:19
                    marta9991 napisała:

                    > to prawda. Byłam kiedys w domu starców i byłam w hospicjum, to jest straszne.


                    wlasnie o takich ludziach mowie,
                    • arnick_a Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 20:01
                      Dodałabym jeszcze tych, którzy sięgnęli po samobójstwo.
                      Arni
                      • Gość: znadzina Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.04, 20:10
                        ot powiedzial co wiedzial
                        • arnick_a Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 20:16
                          Trudno byłoby powiedzieć to, czego się nie wie.
                          Arni
                          • Gość: po cio Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.04, 20:19
                            ziatem mowic???
                            • arnick_a Re: I nie mysl ze jestem zatwardzialym zwoleniiki 28.12.04, 20:24
                              W zależności od okoliczności.
                  • rybolog Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:20
                    Bo ja juz w zadne nie wierze...bo dla wielu jest to tylko i wylacznie wygoda,
                    wprowadzajac psychologicznie "pacjenta" w stadium smierci...
                    • beznadziejna2 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:23
                      rybolog napisał:

                      > Bo ja juz w zadne nie wierze...bo dla wielu jest to tylko i wylacznie wygoda,
                      > wprowadzajac psychologicznie "pacjenta" w stadium smierci...

                      granice wyznaczaliby lekarze ,
                      i nie jeden tylko kilku,
                      • marta9991 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:25
                        Takie są zasady eutanazji, musi byc kilku lekarzy, ale wiesz jak to jest w
                        naszym kraju?
                        • beznadziejna2 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:28
                          marta9991 napisała:

                          > Takie są zasady eutanazji, musi byc kilku lekarzy, ale wiesz jak to jest w
                          > naszym kraju?

                          jak jest w naszym kraju?
                          co masz na mysli?
                          mie jestem w pl.
                          • marta9991 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:31
                            korupcję mam na myśli.
                            Dwóch, trzech lekarzy się dogada.
                            Uważam, ze taka komisja powinna byc wybierana z kilku lekarzy, którzy pracują w
                            różnych szpitalach. Nie mówie, ze nie powinni sie znac, bo to przesada, ale nie
                            pracować razem.

                            często rodziny chętnie pozbeda się starego rodzica lub dziadka.
                            Ale przecież to nie tylko o starych ludzi chodzi. Dzieci też chorują i to
                            bardzo cięzko, a komus moze byc to nie na rękę. Wiesz o czym mówię?
                            • beznadziejna2 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:41
                              marta9991 napisała:

                              > korupcję mam na myśli.
                              > Dwóch, trzech lekarzy się dogada.
                              > Uważam, ze taka komisja powinna byc wybierana z kilku lekarzy, którzy pracują
                              w
                              >


                              > różnych szpitalach. Nie mówie, ze nie powinni sie znac, bo to przesada, ale
                              nie
                              >
                              > pracować razem.
                              >
                              > często rodziny chętnie pozbeda się starego rodzica lub dziadka.
                              > Ale przecież to nie tylko o starych ludzi chodzi. Dzieci też chorują i to
                              > bardzo cięzko, a komus moze byc to nie na rękę. Wiesz o czym mówię?


                              W takim razie moze za wczesnie jest wprowadzac Eutanazje
                              do Polski,
                              moze powinna najpierw to miedzynarodowa komisja zbadac,
                              jestem jak najbardziej za tym.
                      • rybolog Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:29
                        No przez caly czas pisze, ze tych kilku sie mylilo i byl jeden, jedyny, ktory
                        podjal sie operacji i leczenia...Wyglal, razem z moim ojcem...a moglem pochowac
                        ojca 11 lat wczesniej...taniej by bylo...co? zle napisalem? no to teraz pomysl
                        ilu ludzi tak mysli...
                        • beznadziejna2 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:38
                          rybolog napisał:

                          > No przez caly czas pisze, ze tych kilku sie mylilo i byl jeden, jedyny, ktory
                          > podjal sie operacji i leczenia...Wyglal, razem z moim ojcem...a moglem
                          pochowac
                          > ojca 11 lat wczesniej...taniej by bylo...co? zle napisalem? no to teraz pomysl
                          > ilu ludzi tak mysli...


                          ja mysle o tym ,gdy juz utraci sie wszelka nadzieje,
                          jezeli w kims tkwi odrobina nadziei,to wtedy byloby
                          to morderstwo,
                          ale pomylki lekarskie zdazaja sie przeciez na okraglo.
                          To chyba niema nic do rzeczy,



                          • rybolog Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:47
                            Niestety, ma i to duzo...Polowa mojej rodziny to lekarze i to na powaznych
                            stanowiskach, zachowanie rodziny - jak to nazywaja, zainteresowanie pacjetem
                            rodziny...to ma strasznie duzy wplyw na dalsze leczenie...Moj ojciec mial
                            szczescie, inni tez by mieli, tylko ze nie potrafili o nich walczyc.
                            • beznadziejna2 Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:51
                              rybolog napisał:

                              > Niestety, ma i to duzo...Polowa mojej rodziny to lekarze i to na powaznych
                              > stanowiskach, zachowanie rodziny - jak to nazywaja, zainteresowanie pacjetem
                              > rodziny...to ma strasznie duzy wplyw na dalsze leczenie...Moj ojciec mial
                              > szczescie, inni tez by mieli, tylko ze nie potrafili o nich walczyc.

                              Chyba sie wycofam,
                              dzieki Bogu nie mam az tak zlego zdania o lekarzach.
                              Wrecz przeciwnie.
                              Przykro mi za to co sie dzialo z Twoim ojcem,
                              poczekajmy az inni sie wypowiedza,
                              milej nocy ci zycze,
                              • rybolog Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 00:58
                                wiesz, tez nie mam co narzekac, bo sie znalazl jeden ambitny i chwala mu za to.
                                Z tego co wiem, po tym zabiegu na moim ojcu jego akcje w szpitalu bardzo
                                wzrosly. I bardzo dobrze...Tylko, ze bylbym bardzo i to bardzo powsciagliwy zeby
                                "wmawiac" chorym ze juz nie ma dla nich zadnego ratunku...

                                Zreszta sam wylazlem ze smierci...wiem cos o tym :)

                                Dobrej Nocy Zycze :)
                                • arnick_a Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 20:14
                                  rybolog napisał:

                                  > Tylko, ze bylbym bardzo i to bardzo powsciagliwy zeb
                                  > y
                                  > "wmawiac" chorym ze juz nie ma dla nich zadnego ratunku...
                                  Zgodnie z prawem pacjent zostaje w sposób pełny i zrozumiały poinformowany o
                                  swym stanie zdrowia, w tym rokowaniach na przyszłość. Można od tego naturalnie
                                  odstąpić, lecz nie wtedy, gdy chory wyraźnie sobie życzy takiej inormacji.
                                  Zaprzeczanie prawdzie jest poniżające. Okłamywanie pacjenta rozwiera przed nim
                                  otchłań samotnego umierania.
                                  Arni
                        • arnick_a Re: Tylko gdzie jest granica? 28.12.04, 20:06
                          Kwadratura koła, bo wskażę na męczących się latami bez żadnych szans na poprawę
                          stanu zdrowia.
                          Arni
                          • j_ar Re: Tylko gdzie jest granica? 29.12.04, 09:26
                            ciekawe co na to rybolog...chyba nie uwierzy
            • beznadziejna2 Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 00:06
              rybolog napisał:

              > Jestem, bo to jest tylko i wylacznie kwestia czasu...a moze nie? Nikt nie ma
              > prawa podejmowac takiej decyzji, nawet chory...

              a co z tymi chorymi ktorzy ,
              sztucznie podtrzymywani sa przy zyciu?
              nie powinien lekarz miec prawa ,
              za zgoda rodziny ,
              aby przerwac choremu jego cierpienie?
              ja jestem za eutanazja.
              • rybolog Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 00:09
                Sama napisalas...sztucznie. Sztucznie to mozemy sprzedawac bajery albo sztuke w
                zyciu. Zycia nie da sie sztucznie...
                • arnick_a Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 20:23
                  Wraz z wydłużeniem się życia pojawiły się nowe dolegliwości. Nieść ulgę w
                  starczych cierpieniach - z całą pewnością, lecz jak długo dzięki osiągnięciom
                  nauki utrzymywać przy życiu?
                  Na pytania stawiane w tym wątku odpowiadają w różny sposób filozofowie. Każdy z
                  nas pewnie musi zostać jednym z nich na własny użytek.
                  Arni
                • j_ar Re: Temat na weekend: eutanazja 29.12.04, 09:20
                  powiedz mi rybolog, bo nie jestem pewien, czy dobrze ciebie zrozumialem,
                  uwazasz, ze nie da sie sztucznie utrzymywac pacjenta przy zyciu?
              • marta9991 Boje sie tylko o korupcje w tym kraju 28.12.04, 00:09
                obawiam się , że "bogata" rodzina mogłaby za to płacić. Choc z drugiej strony
                nie mamy pewności, cyz już tak nie jest odczasu do czasu, tyle że się o tym nie
                mówi.
                • rybolog Re: Boje sie tylko o korupcje w tym kraju 28.12.04, 00:36
                  Nie wiem czy Ciebie rozumiem...Bogaci nie maja prawa do zycia?
                  • nova_niva Re: i ja sie boje 28.12.04, 00:54
                    bo zycie moze zabrac tylko TEN , kto je dal
                    pozdrawiam:)
                    • rybolog Re: i ja sie boje 28.12.04, 01:11
                      No wlasnie, a tym ktorzy sa nieuleczalni "dzisiaj"...dajmy odpowiedni komfort i
                      nadzieje, ze jutro to sie moze zmienic :)
                      • nova_niva Re: i ja sie boje 28.12.04, 01:18
                        rybolog napisał:

                        > No wlasnie, a tym ktorzy sa nieuleczalni "dzisiaj"...dajmy odpowiedni komfort
                        i
                        > nadzieje, ze jutro to sie moze zmienic :)

                        ..tez tak mysle, wiara, nadzieja , dajmy im tez milosc
                        pozdrawiam
                        • arnick_a Re: i ja sie boje 28.12.04, 20:29
                          nova_niva napisała:

                          > rybolog napisał:
                          >
                          > > No wlasnie, a tym ktorzy sa nieuleczalni "dzisiaj"...dajmy odpowiedni kom
                          > fort
                          > i
                          > > nadzieje, ze jutro to sie moze zmienic :)
                          >
                          > ..tez tak mysle, wiara, nadzieja , dajmy im tez milosc
                          Tym sposobem przykujemy ich do życia, z którego pragnęliby sie wyzwolić.
                          Arni
                    • arnick_a Re: i ja sie boje 28.12.04, 20:26
                      Dzieciobójstwo? Z ręki ojca?
          • arnick_a Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 19:57
            marta9991 napisała:

            > Czasem ktośjest obłoznie chory i
            >
            > leży w łóżku szpitalnym, nie moze wejść do wanny czy wyjść na ulicę.
            Niemoralnym byłoby obciążać kogokolwiek zabójstwem.
            Arni
    • Gość: Rene Pomoc w cierpieniu- tak, ale nie eutanazja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 01:22
      Jestem przeciwna eutanazji. Stwarzaloby to okazje aby pozbyc sie niechcianych,
      niekochanych, niepelnosprawnych wbrew ich woli. Coz mialby powiedziec stary
      ojciec, badz matka na ktorego corka patrzylaby z wyrzutem ze jeszcze oddycha i
      przeszkadza? Zalamany powiedzialby tak, a jego serce pekaloby z podwojnego
      bolu. Zreszta juz niejeden zszedl z tego swiata pod tym "plaszczykiem".
      • Gość: Rene Re: Pomoc w cierpieniu- tak, ale nie eutanazja IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.12.04, 01:50
        Ps. no nie, chyba nie zamierzasz sie pozbyc ta droga zony kochanka?
    • Gość: she marta przestan juz chrzanic !!!! nie jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 13:36
      moderatorem tego forum, chyba ze tak se wkrecilas ze to twoje drugie ja, ale w
      takim razie powinnas byc po drugiej stronie leczenia!!!!!!
      • ach_zycie Do she 29.12.04, 18:38
        Szanowna she, czemu uczepiłaś się Marty.
        Piszesz gdzieś, że ona jest w każdym temacie. Co Ty gadasz, ona była może w
        kilku wątkach, a nie we wszystkich.
        Będę jej bronić, bo czepiasz się jej, a ona nie może Ci się odgryźć z powodu
        wyjazdu i nieobecności na forum.
        Jak tak można, jesteś zwyczajnie zazdrosna o nią i tyle.
      • Gość: atram Re: marta przestan juz chrzanic !!!! nie jestes IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.01.05, 23:30
        kurczę, a już zaczynałam martwić się o Martę;
        sprawdzam wątki o kochankach, o zdradzanych żonach... Marty "niet"
        nie doceniłam naszej aktywnej psycholożki
        tym razem zdecydowanie przesadziła
    • ach_zycie Re: Temat na weekend: eutanazja 28.12.04, 14:45
      Ja jestem Marto za eutanazją, ale tylko wtedy jeśli będę wiedziała, że jest
      przeprowdzona zgodnie z prawem.
      Jesli cierpiałabym, to nie chcę takiego życia, wolę śmierć.
      Mam nadzieję, ze dopiszesz potem na czym polega metoda dr Kevorkiana, bo nie
      znam jej.
    • Gość: robert Re: Temat na weekend: eutanazja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 03:53
      Zdecydowanie za, i to niekoniecznie dobrowolną. Kobiety nie mają jaj, więc ich
      ten problem nie dotyczy. Ludziom na starość wapnieją mózgi, dziecinnieją,
      kończy im się testosteron, więc nie mają odwagi się zabić. Żyją nie dlatego, że
      im się podoba na tym padole, ale dlatego, że się boją śmierci. Jeśli mieliby
      możliwość, żeby spojrzeć na siebie, gdy byli w pełni sił napewno by się
      zdecydowali na eutanazję. Starość, czy ciężka choroba nie jest naturalnym
      stanem człowieka. Kiedyś regulowała to przyroda, lub sami ludzie, gdy ktoś był
      dla nich ciężarem. Trzeba być zwyrodnialcem, żeby patrzeć, jak ktoś się męczy w
      nieuleczalnej chorobie (jaką jest też i starość) i pie..ć o Bogu,
      odpowiedzialności itp. Nawet psa się usypia jak cierpi. Jedyny powód dla
      którego stary lub chory człowiek mógłby żyć to gdy jest potrzebny. Jeśli nie ma
      tego powodu to tylko farsa.
      • arnick_a Re: Temat na weekend: eutanazja 30.12.04, 21:18
        Gość portalu: robert napisał(a):

        > Zdecydowanie za, i to niekoniecznie dobrowolną.
        Eutanazja niedobrowolna to pospolite morderstwo.
        Polecasz stare, sprawdzone wzory: córeczkę zagrzebać łopatą w ogródku,
        dziadzisia zanieść na wysoką górkę i tam pozostawić, niedojdę - w przepaść.
        >[starzy ludzie] Żyją nie dlatego, że
        >
        > im się podoba na tym padole, ale dlatego, że się boją śmierci. Jeśli mieliby
        > możliwość, żeby spojrzeć na siebie, gdy byli w pełni sił napewno by się
        > zdecydowali na eutanazję. Starość, czy ciężka choroba nie jest naturalnym
        > stanem człowieka. Kiedyś regulowała to przyroda, lub sami ludzie, gdy ktoś
        był
        > dla nich ciężarem. Trzeba być zwyrodnialcem, żeby patrzeć, jak ktoś się męczy
        w
        >
        > nieuleczalnej chorobie (jaką jest też i starość) i pie..ć o Bogu,
        > odpowiedzialności itp. Nawet psa się usypia jak cierpi. Jedyny powód dla
        > którego stary lub chory człowiek mógłby żyć to gdy jest potrzebny. Jeśli nie
        ma
        >
        > tego powodu to tylko farsa.
        Zdajesz sobie sprawę, do jakiej myśli filozoficznej się odwołujesz? Tę
        ideologię uznano za zbrodniczą.
        Arni
    • ewka5 eutanazja 29.12.04, 08:35
      przeczytaj prof. Alfreda Rachalskiego: Matadorzy czy eutanasci.
      • Gość: robert Re: eutanazja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 15:14
        Nie chce mi się czytać cegły jakiegoś profesorka, tacy na ogół nie pracują np.
        w hospicjum i nie muszą słuchać wycia zezwięrzęconych staruszków za to chętnie
        pie.. o czymś o czym nie mają pojęcia.
        • arnick_a Re: eutanazja 30.12.04, 21:20
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Nie chce mi się czytać cegły jakiegoś profesorka, tacy na ogół nie pracują
          np.
          > w hospicjum i nie muszą słuchać wycia zezwięrzęconych staruszków za to
          chętnie
          > pie.. o czymś o czym nie mają pojęcia.
          Co bardziej kwalifikuje do eliminacji spośród żywych: starość czy
          zezwierzęcenie?
          Arni
        • ewka5 Re: eutanazja 02.01.05, 07:10
          Gość portalu: robert napisał(a):

          > Nie chce mi się czytać cegły jakiegoś profesorka, tacy na ogół nie pracują
          np. /.../

          * skad pomysl, ze to cegla? Znowu fruwajace stereotypy?
          Nie mow hop.
    • ettrich Re: Temat na weekend: eutanazja 29.12.04, 11:09
      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1209665&KAT=
      Aby nazwac zadawanie śmierci, ludzie sięgnęli po ładnie brzmiący eufemizm
      • arnick_a Re: Temat na weekend: eutanazja 30.12.04, 21:25
        Różnym sposobom umierania ludzie nadali odmienne, adekwatne nazwy. Podobnie ma
        się rzecz z nazewnictwem miłosnych uczuć.
        Arni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka