Dodaj do ulubionych

usycham...

01.01.05, 15:04
już nie wiem co robić...to ma być 'tylko' przyjaźń ('ma'- z uwagi na jego
sytuację: 10 lat starszy, żonaty)... oszukuję siebie?... być może... ale nie
potrafię o nim nie myśleć... odmówić sobie przyjacielskich spotkań... jedynym
co mnie pociesza jest fakt, iż mam na tyle zaufania do siebie, że wiem, że
niezależnie od tego jak bardzo będzie mi zależeć, nie zburzę tego, co jest
teraz...wystarczą mi (i muszą wystarczyć) rozmowy: o życiu, literaturze,
polityce... wiem, że nie potrafiłabym budować życia na nieszczęściu drugiego
człowieka...
Obserwuj wątek
    • Gość: bunia Re: usycham... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 01.01.05, 16:00
      Qrczę,mnie też suszy,ale z innych powodów ;)
      • Gość: mnie tez Re: usycham... IP: *.dip.t-dialin.net 01.01.05, 16:02
        suszy i mna klekoce,i litery mi sie myla,
        Dlaczego w Sylwestra trzeba sie upic?
    • Gość: Dora A co ci usycha? IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 01.01.05, 16:12
      To ty sie z nim przyjacielsko spotykasz? A po co ? Przeciez nie o to ci chodzi
      chyba? Walnij sie z nim do wyra. Faceta pewnie nie stac na prostytutke.
    • Gość: czlowiek bez kaca Re: usycham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 19:16
      Dziś wybacz forumowiczom - sklonnych do glebszej refleksji jest dzis jak na
      lekarstwo. Nie znam Cie, ani twojej sytuacji, ale wiesz, "czego oczy nie
      widzą...". Rozważ, czy ta relacja więcej daje Ci dobrego, czy więcej bólu.
      Pozdrawiam na Nowy Rok i życzę dobrych decyzji:)
    • Gość: mloda 23 Re: usycham... IP: 82.195.102.* 01.01.05, 20:04
      Ja ci zazdroszcze, ze jestes taka twarda. ale powiem ci cos,-tez tak mialam na
      poczatku,kiedy dowiedzialam sie ze on ma zone(8 lat starszy ode mnie).nie
      dopuszczalam do siebie mysli ze mogloby cos byc miedzy nami.nie wytrzymalam
      dlugo, zaczelam tesknic,myslec o nim... teraz w tym tkwie i czuje ze zaczyna
      robic sie zle..chyba zaczynam sie zakochiwac...wiem ze robie zle,ale nie
      potrafie z nim zerwac.
      Rozumiem cie i twoje rozterki,ale jezeli zaczynasz lapac sie na tym ze czesto o
      nim myslisz..moze wlasnie w twojej glowie , sercu zaczyna rodzic sie cos
      wiecej..?? musisz gleboko sie zastanowic nad tym co do niego czujesz,dalsze
      spotkania moga okazac sie dla ciebie "niebezpieczne"....ja nie bylam na tyle
      madra i silna aby wycofac sie na poczatku i teraz musze sama sobie z tym
      radzic....
      powodzonka
      • zusska do mloda23 02.01.05, 21:21
        ...dzięki, że się odezwał ktoś taki jak Ty. Swoją drogą to nie ma to jak opinie
        osób, któe nigdy nie były w podobnej sytuacji- każdy ma jednak prawo do
        wyrażania własnego zdania. Z któregoś tam postu ("bo nie stać go na
        prostytutkę")wynika, iż są tacy, co sprowadzają znajomość z drugim człowiekiem
        tylko do sexu- i to im należy współczuć...zresztą, chociaż nie wiem czy to coś
        zmienia, nie znamy się od tygodnia, ale pół roku, więc gdyby chodziło mu
        o "jedno" to z pewnością już by zaoszczędził na tą "przyjemność" :) a tak,ze
        mną tylko rozmawia...
    • Gość: Hubert Re: usycham... IP: *.chello.pl 02.01.05, 12:12
      Ciesz sie przyjaznia tego czlowieka. To cos bardzo cennego.

      Pozdrawiam Hubert
    • Gość: fleur Re: usycham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 20:05
      oszukujesz siebie
    • Gość: marchewka Re: usycham... IP: *.gorzow.mm.pl 04.01.05, 21:29
      mam to samo ... To tak boli....
      • zusska Re: usycham... 06.01.05, 11:09
        boli..ale i tak nie można sobie odmówić... zbyt cenię tą znajomość by ją zerwać-
        po prostu wierzę w przyjaźń. Idealizm?- być może, ale nie narzekam. Uważam, że
        życie jest zbyt krótkie by nie doceniać wydarzeń, które wzbogacają nasze
        wnętrze...
    • alfika Re: usycham... 05.01.05, 13:53
      przemyśl i zdecyduj
      im wcześniej tym łatwiej
      to całkowicie twoja decyzja, twoja odpowiedzialność i twój honor
    • Gość: Kameleon Re: usycham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:19
      ktoregos pieknego wieczoru bedzie rozmowa przy lampce wina jeden dotyk
      musniecie reka po policzku reka powedruje nizej ubranie na podlodze a wy
      zaczniecie sie kochac. niestety... to jest na 90% nieuniknione...
    • paco_lopez Re: usycham... 06.01.05, 11:33
      No i dobrześ wykombinowała. Grzeczna dziewczynka. Tylko przypadkiem nie
      uschnij. Popisz na forum, w pamietniku. Nie martw sie, znajdzie sie taki, z
      którym i o polityce i o literaturze pogadasz i poseksisz też nie powodując
      zamieszania gdzie indziej.
    • Gość: gf Re: usycham... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:02
      > już nie wiem co robić...

      nic...pozwolic mu decydowac :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka