zusska
01.01.05, 15:04
już nie wiem co robić...to ma być 'tylko' przyjaźń ('ma'- z uwagi na jego
sytuację: 10 lat starszy, żonaty)... oszukuję siebie?... być może... ale nie
potrafię o nim nie myśleć... odmówić sobie przyjacielskich spotkań... jedynym
co mnie pociesza jest fakt, iż mam na tyle zaufania do siebie, że wiem, że
niezależnie od tego jak bardzo będzie mi zależeć, nie zburzę tego, co jest
teraz...wystarczą mi (i muszą wystarczyć) rozmowy: o życiu, literaturze,
polityce... wiem, że nie potrafiłabym budować życia na nieszczęściu drugiego
człowieka...