Gość: problem
IP: *.petrus.com.pl
07.01.05, 18:09
mam problem,
jestem na studiach doktoranckich, mam je już przedłużone o pół roku (czyli to
mój piąty rok) przysługuje mi jeszcze pół i koniec. Studia właściwie mam
skońzcone, wszystko zawsze zaliczone bez problemów i w terminie, zawsze tak ze
wszystkim było. Tyle że z samym pisanie pracy mam problem nie wiem jak to
nazwać ale: boję sie pisać, tzn wiem że musze że jak najszybciej to trzeba
zrobić i już obronić się ale jak tylko zaplanuję że mam pisać czy wogóle
zajmowac się doktoratem ogarnia mnie strach, zaczynam się mocno stresować -
już sobie z tym nie radzę.
Zastanawiałam się nad przyczyną tego, może jest to spowodowane tym że promotor
nas (doktorantów) olewał przez prawie 4 lata tzn dokładnie do kwietnia
zeszłego roku. W tym czasie starałam sie chodzić do niego podsuwać tematy itd
itp ale widziałam że on ma inne sprawy i poprostu traktował to nieco po
macoszemu, mniejsza o to, sama starałam się pisać, wysyłać artykuły
(ostatecznie dzięki temu mam już ich tyle ile trzeba) i byłam coraz bardziej
przerażona. Sytuacja zmieniła się w kwietniu zeszłego roku (być może promotor
miał jakąś rozmowę z dziekanem żeby się za nas wziął) co miesiąc odbywają się
regulane seminaria. Jak tylko zoboaczyłam że poświęca mi trochę uwagi to
wykorzystałam sytuacje i w czerwcu otworzyłam przewód, temat się zmienił nieco
więc to co do tej pory napisałam nie przyda się.
Jednak przez cały ten czas całkowicie straciłam wiarę we własne możliwości,
czuję się za słaba w swoim temacie, boje sie że jak coś napisze to będzie do
kitu (zaznaczam odrazu że promotor jest baaardzo surowy i nie przebiera w
słowach, motywacja z jego strony jest raczej negatywna), boję się że nie będę
potrafiła napisać, najgorszy jest ten strach i niemoc, nie wiem jak to inaczej
nazwać, boję się chyba porażki to jest jak paraliż. nachodzą mnie myśli że
wogóle się nie nadaję na te studia, że zmarnowałam tyle lat itd itp koszmar
czy ja mogę coś zrobić? jak mam zacząć myśleć żeby nie włączać od razu sowje
krytycznego spojrzenia?