Gość: Buka
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
14.01.05, 09:50
Tunia, sorki wielkie, że Cię zaniedbałam, mimo, że prosiłaś o rozmowę i pomoc.
Myslałam o twoich sprawach i mam wrażenie, że tzw "brak urody" to taki
wytrych, przez który ktoś chce się włamać do Twojego Ja i nieco Ci je
zdemolować. Bo.. no właśnie! Dlaczego?
Piszesz, że dorośli nie uważają cię za brzydką - wyglada na to, że jedynie w
zamknietym srodowisku rówieśników za taka uchodzisz. To niewielka
miejscowość, wszyscy pewnie jakoś się znają i sugerują się cudzymi opiniami.
W wielku nastu lat mieć niepopularne opinie i to na prywatne tematy, odmienne
od zdania kolegów, to bardzo trudna sprawa. Wszyscy chca być popularni w
swojej grupie, identyfikowani z nia, i nikt się nie wyłamie, by
powiedzieć "Odchrzańcie się od Tuni, jest spoko!" - chocby nawet tak własnie
myslał. I na pewno są tacy. Tylko boja się sami podpaść. Tzw. "mimikra".
Dlatego wszyscy pieja jednym głosem.
Żródło całej sprawy lokalizowałabym w grupie, o której piszesz, że
szczególnie cię wyśmiewa. Ta grupa musi miec w środowisku duze znaczenie
opiniotwórcze! Ma pewnie liderów /stawiałabym, niestety!, raczej na liderki/,
którzy nadają ton. Komuś z tamtych ludzi, a może kilkorgu z nich, jesteś solą
w oku - i to zapewne wcale nie z powodu mizernej urody...
Prawdziwe powody? Główny i ogólny: zawiść i własne poczucie zagrożenia. Z
Twojego sposobu pisania wnioskuję, ze jestes bardzo inteligentną, ciepłą,
prostolinijną i pogodną, skłonną do radości dziewczyną. Pewnie masz bogate i
ciekawe życie wewnętrzne: rozmyslasz sobie, czytasz, dyskutujesz, masz
szerokie horyzonty.
Może stanowisz żywą obelgę dla jakiejś lalowatej, nabzdyczonej panienki,
która mimo wyjątkowo długich nóg często się nudzi, złości, knuje intrygi i
nie potrafi sie cieszyc ze zwykłych spraw..?
Piszesz, że masz dobry kontakt z rodzicami, w ogóle na nich nie narzekasz, co
jest nietypowe dla nastolatki!.. Tego tez mozna chorobliwie zazdrościć. Córka
mojej znajomej była gnębiona przez kolezanki z klasy - z powodów
nieznanych /akurat uroda ewidentna, wiec ten "wytrych" odpadł/. Gdy juz
skończyła szkołe, po jakims czasie spotkała jedną z nich, i ta wyznała jej,
że były na nia wściekłe.. bo ta gnębiona miała fajna matkę, z która jeździła
na rolkach, rowerach, chodziły po ciuchy - kumplowały się.. Gnębicielki miały
rodziców albo olewających albo napadowo srogich albo za granicą.. Bolał je
widok cudzej fajnej rodziny. I to było smutne w gruncie rzeczy..
Tunia, pomysl o tym, co napisałam, i odpisz, czy tak mniej więcej jest: czy w
całkiem obcym srodowisku od razu dostajesz wiadomosć, że z Twoja urodą coś
nie tak, czy tylko wśród swoich znajomych? Czy w dokuczajacej grupie
wyczuwasz jakąś nienawiść - coś bardziej intensywnego, niż nieakceptacja
twojej urody /to wiązałoby się raczej tylko z obojetnością/. Czy są powody,
dla których ktos z nich moze uwazać, że masz lepiej - i chcieć Ci to, co masz
fajnego, odebrać, wpędzając w kompleksy i przygnebienie..? :)))