Dodaj do ulubionych

panicznie boję się ciązy

26.01.05, 19:56
NAPRAWDĘ
po każdym zbliżeniu z facetem panikuję, że jestem w ciąży :-(
Nieważne, że z zabezpieczeniem, że nie miał wytrysku,itp albo na przykład w
ogóle się nie kochaliśmy tylko uprawialiśmy petting(!)
Ja jeszcze przed okresem robię przynajmniej 2 testy.
Jak mam sobie przestać to wkręcać??
Proszę pomóżcie, bo ja tak długo już nie wtyrzymam :-(((
Obserwuj wątek
    • hsirk [...] 26.01.05, 20:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • witch-witch Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 20:27
      kociak19 napisała:

      > NAPRAWDĘ
      > po każdym zbliżeniu z facetem panikuję, że jestem w ciąży :-(
      > Nieważne, że z zabezpieczeniem, że nie miał wytrysku,itp albo na przykład w
      > ogóle się nie kochaliśmy tylko uprawialiśmy petting(!)
      > Ja jeszcze przed okresem robię przynajmniej 2 testy.
      > Jak mam sobie przestać to wkręcać??
      > Proszę pomóżcie, bo ja tak długo już nie wtyrzymam :-(((

      .........................
      Jedyna rada jest znalezc adres do takiego lekarza, ktory wykona aborcje w
      sytuacji kiedy twoje obawy moglyby sie urzeczywistnic. Telefon do kogos
      zwlaszcza lekarza zaufanego. Czasem ciezko byc kobieta, w kraju tak
      pruderyjnym jak Polska.
    • m.malone Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 20:37
      > ogóle się nie kochaliśmy tylko uprawialiśmy petting(!)

      Z tego potem powstają dzieci, o których mówią: PALCEM ROBIONY
    • joanna_1 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 20:47
      ooo, to chyba jakaś nerwica
      chyba podświadomie uwierzyłaś, że ciąża przekresli Ci życie...
      albo seksisz się w pokoju obok rodziców..;)
      ach ten stressss
    • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 21:04
      czekałam na jakąś radę, ale widzę, że nie ma tu nikogo kompetentnego...
      szkoda
      Żegnam TŁOKI!!!!
      • witch-witch Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 21:29
        kociak19 napisała:

        > czekałam na jakąś radę, ale widzę, że nie ma tu nikogo kompetentnego...
        > szkoda
        > Żegnam TŁOKI!!!!
        .............
        Czasami blaka sie tutaj seksuolog, ktory ma dobre rady. Temat jest bardzo
        prywatny a ty reagujesz bezkrytycznie wyzywajac od tlumokow. Strach przed ciaza
        powinien zniknac z czasem ja zazywasz bezpieczne srodki antykoncepcyjne, ktore
        funkcjonuja, powoli nabierasz zaufania, ze to funkcjonuje. Nigdy nie bylam w
        ciazy gdy zazywalam pigulki albó spirala. Natomiast natychmiast zaszlam w
        ciaze gdy je odlozylam. Sprobuj zaufac medycynie.
        • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 21:30
          przepraszam Cię za te "tłoki". Zbyt emocjonalnie zareagowałam. Naprawdę sorki
        • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:21
          ale problem w tym, że ja nie potrafię zaufać żadnemu zabezbieczeniu!, zawsze
          myślę: "A jak gumka była dziurawa??", "albo globulki nie poskutkowały??".
          Myślę, że jakbym brała tabletki też by tak było... :-( "A może one nie są
          skuteczne??", "albo może ja jestem tym małym odsetkiem procenta, który jednak
          zajdzie..."
          Nie wiem dlaczego tak mam. :-((((
          • witch-witch Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:23
            sprobuj spiralke i kalendarz zacznij od dwoch zabezpieczen anie jednego.
            Wierz mi, ja cie doskonale rozumiem ja mialam bardzo podobnie.
            • witch-witch Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:24
              Dodam ze teraz sa spirale nawet dla tych co nigdy nie rodzily...ale w Polsce
              kosztuja zapewne:((((
              • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:38
                orientacyjnie ile??
                • witch-witch Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:50
                  Nie wiem, nie mieszkam w Polsce, zadzwon do lekarzy i wybierz tego ktory jest
                  najtanszy.Ostatnio pokazala sie w Szwecji "p-ring" to tez jest dobre i calkiem
                  nowe na rynku, moze dotarlo do kraju? Popytaj sie co moze byc dla ciebie
                  najbezpieczniejsze.
                  Powodzenia.
          • procesor Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:43
            Może facet nie ten?

            Czego sie boisz bojąc się zajścia w ciążę?
            Bo wbrew pozorom można sie bac różnych rzeczy.

            Co powiedza rodzice?
            Że szkoły nie skończysz?
            Że cie zostawi?
            Że ci sie rozstępy porobia?
            Że to koniec twojego życia?
            ??
            • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:54
              mam 20 lat, studia na głowie, marzenia, plany(a dziecka w nich nie ma jeszcze
              przez parę dobrych lat). Dla mnie to byłby koniec świata... A dlaczego pytasz??
          • mandragora666 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:53
            Skoro tak to jedyna rada zapomniec o tych sprawach.To nie jest najwazniejsze w
            zyciu.Niechciana ciaza jest znacznie wiekszym problemem.Urojenia na ten temat
            wykoncza cie.Niestety musisz poczekac az spotkasz kogos takiego komu mozna
            zaufac. Nie warto robic tych rzeczy dla zabawy.Sex to rowniez odpowiedzialnosc.
            Dlatego trzeba spieszyc sie powoli zeby niczego nie zalowac. Aborcja to
            ostatecznosc nie warto tego przezywac dla chwili zapomnienia z nieodpowiednim
            czlowiekiem.
            • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 22:56
              nie wierzę w "tego jedynego"... niestety :-(((
              • mandragora666 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:01
                To nie jest kwestia wiary tylko wyboru.Nieodpowiedzialni chlopcy wieczne
                pieknoduchy to bardzo kuszace ale i niebezpieczne.Wierz mi ze nie mozna na nich
                liczyc.Milo plynie czas w ich towrzystwie i nic poza tym. Jezeli masz sie
                stresowac to musisz odmawiac.Tu chodzi o twoje dobre samopoczucie i twoje
                zdrowie i on musi to zrozumiec i uszanowac.
                • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:06
                  chodziło mi o to, że nie wierzę w to, że spotkam takiego kogoś. A tak ogólnie
                  to zaczynam się zastanawiać czy ludzie potrafią jeszcze tworzyć zdrowe
                  szczęśliwe związki, ale to już inny temat.
                  • mandragora666 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:11
                    Nia trac nadziei.Nawet jezeli nie potrafia to jedni sa odpowiedzialni a inni
                    nie za bardzo.Reszta jest sprawa wyboru i to twojego wyboru
                    • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:11
                      :-) dzięki
            • keltoi Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 20:18
              Ja mam 22 lata, mieszkanie, studia, pracę, którą kocham, Mężczyznę, którego
              kocham (odwzajemnia, chce mieć ze mną dzieci jak najbardziej - trójeczkę :) -
              zręczyliśmy się) i też się boję, bo zaplanowałam dzieci poźniej i porostu nie
              chcę ich teraz mieć. Planuję życie i boję się, że jeśli teraz zajdę w ciążę to
              z planów wyjdzie jedna wielka (censored) a nie godne życie moje i moich dzieci.
              To chyba nie tylko kwestia mężczyzny i pieniędzy ;)
      • kvinna cholera, to głupie, 28.01.05, 16:22
        ale miałam tak samo...

        Te dwukrotnie wykonywane testy.

        Nie rozumiem śmiejących się tu.

        Co w tym złego, że naiwnie chciałoby się, aby przyjemność była czytsa i
        pociągała za sobą żadnej odpowiedzialności?

        • kociak19 Re: cholera, to głupie, 28.01.05, 17:34
          i w końcu ktoś mnie rozumie!!! :-)
          A jak się tego pozbyłaś??
    • r.richelieu Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:00
      napisz sobie przed nosem przy biurku gdzie odrabiasz zadania domowe odsetek
      szansy dla zajścia w odniesieniu do tego co stosujesz. Wielkimi cyframi i się
      wmawiaj, że ta liczba jest strasznie mała. I zmniejsz ją jeszcze drugą liczą od
      drugiego środka.

      • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:02
        nabijasz się ze mnie?
        • r.richelieu Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:20
          dlaczego "nabijasz". Ludzie różne rzeczy umiejscawają sobie przed nosem.
          Najpopularniejsze "just do it" sterczy nawet u wiel. szanow. pan. dyr
      • mandragora666 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:04
        Ktos kto jeszcze odrabia zadania domowe powinien skupic sie jednak tylko na
        zadaniach.Cale zycie przed toba jeszcze zdarzysz zasmakowac tego miodu.
        • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:10
          tak chyba zacznę robić :-) bo się wykończę.
          Ale może ja jestem jakaś inna, bo mi nie przychodzi to tak łatwo, nie umiem
          powiedzieć sobie "Od dzisiaj nie uprawiam seksu i żyję w celibacie" i już!!
          Może pomyślicie, że to płytkie i dziecinne, ale nie umiem i już!
          Chyba pójdę się leczyć... :-(
          • mandragora666 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:20
            Z tego sie nie leczy.Ale nie mozna temu podporzadkowac zycia.To jest tylko jego
            element i to taki ktory ma byc spoiwem miedzy ludzmi.Bo sex to rowniez bliskosc
            i zaufanie.Bez tego nie ma udanego seksu na dluzsza mete.To nie jest rozrywka z
            ktorej moze ale nie musi wyniknac ciaza.Mezczyzni traktuja to czesto jak
            rozrywke ale oni sa jednak inni niz kobiety i inne maja potrzeby.Tak urzadzony
            jest swiat i raczej nie da sie tego zmienic.Trzeba to zrozumiiac i
            zaakceptowac.To kobiety zachodza w ciaze.A dziecko odmienia cale zycie.Masz
            jeszcze na to czas
            • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 26.01.05, 23:25
              ja to wiem, że mam jeszcze czas, tylko powiedz to mojej
              pokręconej "podświadomości"
    • seksuolog Panika 26.01.05, 23:29
      kociak19 napisała:

      > NAPRAWDĘ
      > po każdym zbliżeniu z facetem panikuję, że jestem w ciąży :-(
      > Nieważne, że z zabezpieczeniem, że nie miał wytrysku,itp albo na przykład w
      > ogóle się nie kochaliśmy tylko uprawialiśmy petting(!)
      > Ja jeszcze przed okresem robię przynajmniej 2 testy.
      > Jak mam sobie przestać to wkręcać??

      Sprawa jest niezwykle powazna bo moze zawazyc na calym twoim zyciu w wyniku
      utrwalenia patologii emocji zwiazanych z seksem. No a takie cos niszczy osobe,
      malzenstwo, rodzine.

      > Proszę pomóżcie, bo ja tak długo już nie wtyrzymam :-(((

      Wydaje sie ze najpierw potrzebna bylaby analiza zrodel twojego leku.
      Czy powstal on wskutek jakis wydarzen, wychowania, lekowej osobowosci?

      Jezeli jestes osoba znerwicowana, lekowa to pomoca moga byc leki czy
      ziola uspokajajace

      Nastepnie konieczna jest terapia z partnerem. Trzeba zaczac od dluzszej
      abstynencji i bliskosci z partnerem ale bez cech wspolzycia, no bo chyba
      od przytulenia do partnera nie wpadasz w panike ze wpadlas??? Po jakims
      okresie (2-3 miesiace?) mozna bardzo stopniowo rozszerzac stopien zblizenia
      tak by jednak nie bylo jeszcze leku. Jezeli bedzie to robione bardzo
      stopniowo to lek powinien sie stopniowo zmniejszac.

      Ale jezeli lek bedzie nadal trwal to koniecznie zwroc sie do psychologa
      dla calosciowej terapii.

      W skrajnym wypadku mozna nawet przyjac ze jedyna metoda terapii bedzie
      DOPUSZCZENIE MOZLIWOSCI ZAJSCIA W CIAZE. Czyli stworzenie stalego zwiazku
      z mysla o rodzinie. Wtedy wspolzycie bedzie odbywalo sie bez leku bo ewentualna
      ciaza bedzie elementem zwiazku. Takie rozwiazanie (ktore pewnie jest dla
      ciebie dosc szokujace) trzeba koniecznie tez wziac pod uwage ze wzgledu na
      niezwykle fatalne skutki jakie powoduje mieszanka bardzo silnego leku i
      seksu. Utrwalenie tego leku na stale spowoduje wytworzenie sie odruchow i
      emocji ktore pozniej beda wystepowaly ZAWSZE niezaleznie od tego czy bedziesz
      chciala ciazy czy nie i beda niemozliwe do wyeliminowania. Pozbawi to
      zadowolenia z seksu ciebie, przeniesie sie na partnera i w konsekwencji rozbije
      zwiazek. Czyli utrwalenie takiego leku to niemal 100% gwarancja ze nigdy nie
      bedziesz miala szczesliwego stalego zwiazku i trwalej rodziny. Stawka jest wiec
      baaardzo wysoka, nie?
      • kociak19 Re: Panika 26.01.05, 23:35
        nie myślałam, że to ąż tak poważne...
        dziękuję za rady
    • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 09:58
      nawet dzisiaj. zrobiłam test (wyszedł negatywny), ale ja mu nie wierzę... :-(
      • gaba_2003 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 10:08
        No to terapia wstrząsowa. Wyobraź sobie że test naprawdę wyszedł pozytywny. I
        planuj co robisz w tej sytuacji.
        • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 10:16
          przestań... to nie jest śmieszne :-(
          • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 10:27
            A pytanie nie jest ani glupie ani smieszne.
            Mozesz sie dowiedziec czego sie tak boisz po takim wgladzie.
            I moze uwolnic sie od tego.

            Pozdrawiam Hubert
          • gaba_2003 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 10:27
            To nie ma byc żart. Boisz się tego panicznie więc stań oko w oko ze swoim
            strachem. To jedna z metod radzenia sobie z nim. Nie radze naprawdę zaciążać
            ale puść w ruch wyobraźnie i zastanów sie co dalej w takie sytuacji. Zwykle
            ludzie najbardziej boją się samego strachu. Staw mu czoła.
            • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 10:32
              i wiesz co widzę?? - siebie na czubku jakiegoś wieżowca... :-(
              niestety nic innego nie przychodzi mi do głowy :-(
              • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 11:32
                Nie rozumiem. Na ostatnim pietrze bedziecie mieszkac?
                ;)

                • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 11:40
                  baaaaaaaaaaaaardzo śmieszne... ;p
                  ha
                  ha
                  ha
                  ;p
                  a tak poważnie:
                  czy ta "wizualizacja" coś udowadnia??
                  • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 11:59
                    Ja tylko pytalem;)
                    Nie wiem czy cos udowadnia, ale moze duzo wyjasniac.
                    Moze tez pomoc, jak to wlasciwie przeprowadzisz.
                    No to co z tym ostatnim pietrem?

                  • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 12:00
                    Kociaki podobno zawsze spadaja na 4 nogi
                    ;)
                    • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 12:15
                      dobijasz mnie...
                      A dla mnie to naprawdę jest problem
                      • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 15:14
                        > dobijasz mnie...
                        > A dla mnie to naprawdę jest problem

                        Zdaje sobie sprawe ze to dla Ciebie problem.
                        Ale nie dobijam Cie. Nie mam takiej mocy.

                        Pozdrawiam Hubert
              • gaba_2003 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 12:49
                kociak19 napisała:
                > i wiesz co widzę?? - siebie na czubku jakiegoś wieżowca... :-(
                > niestety nic innego nie przychodzi mi do głowy :-(

                Czy na każdy kryzys życiowy reagujesz chęcią ucieczki? Bo nie przyszło ci do
                głowy żadne działanie w celu roziwązania kryzysu tylko ucieczka. Nawet jak
                widzę aborcja ci do głowy nie przyszła (co nie znaczy że to jest prawidłwoe
                rozwiąznie problemu). Czemu od razu samobójstwo? Myśl dalej. Ta opcja
                nieaktualna. Powiedzmy że żyjesz na równinie i brak wysokich budynków. Tylko mi
                nie pisz że sie powiesisz. Zostajesz i patrzysz w oczy sytuacji. Co możesz
                zrobic w takiej sytuacji?
                • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 12:59
                  aborcja i owszem przyszła do głowy, ale zaraz potem przyszła do głowy myśl, że
                  nie ma na to pieniędzy...
                  aborcja, koniec z życiem...
                  innego wyjścia nie biorę pod uwagę.
                  To raczej nie jest normalne... :-(
                  • gaba_2003 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 13:24
                    Dobra. Kolejne rozwiązanie jest. Teraz następne. Brak forsy na zabieg - jestes
                    i będziesz w ciąży. Co robisz w takim razie? Nie przyszło ci do głowy
                    poinformowanie przyszłego tatusia i wspólne naradzenie sie co dalej? To także
                    jego dziecko.
                    • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 13:44
                      no zakładam, że tatuś już byłby poinformowany...
                      nie urodziłabym NA PEWNO.
                      a skoro nie ma kasy na zabieg, to zostaje tylko jedno.
                      Proszę Cię, poradź mi jak mam się uwolnić od tego... :-(
                      • seksuolog To wiecej niz panika.... 27.01.05, 19:48
                        kociak19 napisała:

                        > no zakładam, że tatuś już byłby poinformowany...
                        > nie urodziłabym NA PEWNO.
                        > a skoro nie ma kasy na zabieg, to zostaje tylko jedno.
                        > Proszę Cię, poradź mi jak mam się uwolnić od tego... :-(

                        Jak juz powiedziano poprzednio twoj stan jest bardzo powazny i nie wolno tego
                        lekzewazyc. To juz podchodzi nie pod panike a psychoze. Uwolnienie nie jest
                        proste i wymaga starannej terapii. A do terapii potrzeba informacji ktorej
                        ty nie chcesz dostarczyc wiec porada jest niemozliwa. Tutaj masz probke
                        niezbednych pytan:

                        - jaki model wychowania, swiatopoglad wpoilo ci otoczenie, rodzina? jaki byl
                        stosunek do seksu?

                        - jaka jest historia twojej aktywnosci zeksualnej? Czy byly w niej nietypowe
                        zdarzenia (np. molestowanie, gwalt, seks w bardzo mlodym wieku)

                        - czy silny lek przed wpadka mialas zawsze czy wystapil pod wplywem jakis
                        wydarzen?

                        - czy masz stalego partnera zwiazanego uczuciowo z toba? Czy partner wie o
                        problemie i jak na to reaguje?

                        - jak dochodzi do wspolzycia? Masz chcice ktora przezwycieza lek czy tez
                        ulegasz presji partnera?

                        - jestes na antypigulach?

                        - jaki jest przebieg wspolzycia? czy lek pojawia sie PO czy tez obecny jest tez
                        przed i w trakcie? Jak silny jest lek w roznych fazach?

                        - Czy wspolzycie wiaze sie z poztywnymi odczuciami?

                        - Czy jestes zdolna do odczuwania orgazmu?

                        - Czy masz fobie na cos zwiazanego z seksem (np. nie znosisz widoku penisa,
                        sperma wzbudza obrzydzenie itd.)


                        Jedno jest pewne w obecnej sytuacji: zalecana jest abstynencja zeby nie
                        poglebiac psychozy. Jezeli ogolnie jestes nerwicowo-lekowa to leki uspokajajace
                        albo ziola moga byc bardzo przydatne.
                        • kociak19 Re: To wiecej niz panika.... 27.01.05, 22:01
                          no więc odpowiadam na pytania, na które umiem:
                          jaki model wychowania, swiatopoglad wpoilo ci otoczenie, rodzina? jaki byl
                          stosunek do seksu?
                          nigdy nie rozmawiało się o seksie. dowiedziałam się co to z ksiązek

                          jaka jest historia twojej aktywnosci zeksualnej? Czy byly w niej nietypowe
                          zdarzenia (np. molestowanie, gwalt, seks w bardzo mlodym wieku)
                          Straciłam dziewctwo w wieku 15 lat, ale później była spora przerwa - natępny
                          patrner w wieku 17 lat.


                          czy silny lek przed wpadka mialas zawsze czy wystapil pod wplywem jakis
                          wydarzen?
                          wydaje mi się, że nie zawsze... zaczęłam go zauważać dopiero ostatnio. parę m-
                          cy temu, ale nie kojarzę żadnych wydarzeń

                          czy masz stalego partnera zwiazanego uczuciowo z toba? Czy partner wie o
                          problemie i jak na to reaguje?
                          nie mam stałego partnera


                          jak dochodzi do wspolzycia? Masz chcice ktora przezwycieza lek czy tez
                          ulegasz presji partnera?
                          lęk pojawia się po wszystkim(to po pierwsze), nigdy nie uległam partnerowi
                          (jeśli nie mam ochoty, tzn, że nie mam ochoty; a jak mam, to mam)

                          jestes na antypigulach?
                          nie

                          jaki jest przebieg wspolzycia? czy lek pojawia sie PO czy tez obecny jest tez
                          przed i w trakcie? Jak silny jest lek w roznych fazach?
                          pojawia się po, zazwyczaj parę dni po.

                          Czy wspolzycie wiaze sie z poztywnymi odczuciami?
                          jak najbardziej :-))

                          Czy jestes zdolna do odczuwania orgazmu?
                          tak

                          Czy masz fobie na cos zwiazanego z seksem (np. nie znosisz widoku penisa,
                          sperma wzbudza obrzydzenie itd.)
                          nie


                          a co do tych ziółek i tabletek, to jakie są skuteczne?
                          i ile kosztują??
                          z niecierpliwością czekam na odpowiedź



                          • witch-witch Re: To wiecej niz panika.... 27.01.05, 22:19
                            czy masz stalego partnera zwiazanego uczuciowo z toba? Czy partner wie o
                            problemie i jak na to reaguje?
                            nie mam stałego partnera
                            ............................... ..................
                            A tu cie mam:))))

                            tu jest rozdzwiek pomiedzy twoja swiadomoscia a nieswiadomoscia. Silny lek
                            przed ciaza jest "kara", podswiadomie karzesz siebie, moze to wyplywac z braku
                            wlasnie stalego partnera i z twoich pogladow na takie zycie jakie wiedziesz? Bo
                            z gory wiesz ze ci panowie sa przelotni.
                            Moja jedyna rada w takiej sytuacji sa plaster Ewira, albo "mini" pille tylko
                            gestogeny bez estrogenu oraz kondom. A jak spotkasz tego stalego, ze bedziesz
                            juz czula, ze z ta osoba bedzie 10 moze 30 lat razem, przejdzie ci strach.
                            Hulaj dusza piekla nie ma:)))
                            • kociak19 Re: To wiecej niz panika.... 27.01.05, 22:24
                              tak myślisz?? że mi podświadomość "wariuje"...??
                            • kociak19 Re: To wiecej niz panika.... 27.01.05, 22:37
                              a jeszcze takie pytanko - te plastry to po ile??
                              a pyle tylko na receptę, nie...?? :-(
                              • witch-witch Re: To wiecej niz panika.... 27.01.05, 22:43
                                kociak19 napisała:

                                > a jeszcze takie pytanko - te plastry to po ile??
                                > a pyle tylko na receptę, nie...?? :-(
                                ...............................
                                Napewno sa tansze od spiralki, napewno cie stac. Nie masz stronicy z "Apteka"
                                po polsku? Tam powinna byc informacja o lekach plus koszty.Albo zadzwon do
                                apteki. Antypigulki sa na recepte....kociaczku.
                                Powodzenia.
                                • kociak19 Re: To wiecej niz panika.... 28.01.05, 14:25
                                  wiem, że antypigułki są na receptę, ale skoro powiedziałaś, że te są bez
                                  jakiegoś hormonu, to myślałam, że są jakieś inne i może bez recepty ;p
                                  w internecie nie mogę znaleźć tych plastrów, ale pójdę do apteki i się spytam.
                                  One są już bez recepty? pytam, bo też przecież hormony. :-)
                          • seksuolog Dalej szukamy 28.01.05, 13:01
                            kociak19 napisała:

                            > jaki model wychowania, swiatopoglad wpoilo ci otoczenie, rodzina? jaki byl
                            > stosunek do seksu?
                            > nigdy nie rozmawiało się o seksie. dowiedziałam się co to z ksiązek

                            Nalezy z tego rozmuiec ze rodzina a szczegolnie matka nie wpajali ci
                            negatywnych wzorcow ("faceci to bydlaki co tylko chca wyciupciac i cie
                            zostawia z brzuchem")

                            > jaka jest historia twojej aktywnosci zeksualnej? Czy byly w niej nietypowe
                            > zdarzenia (np. molestowanie, gwalt, seks w bardzo mlodym wieku)
                            > Straciłam dziewctwo w wieku 15 lat, ale później była spora przerwa - natępny
                            > patrner w wieku 17 lat.

                            Jezeli nie bylo na tym tle wstrzasow psychicznych to w porzadku.

                            > wydaje mi się, że nie zawsze... zaczęłam go zauważać dopiero ostatnio. parę m-
                            > cy temu, ale nie kojarzę żadnych wydarzeń

                            Tu jest znak zapytania ktory trzeba wyjasnic. Byc moze bylo cos co wywolalo
                            pierwszy atak silnego leku, na przyklad po ciupcianiu okres sie spoznil? Seks
                            bez zabezpieczenia?

                            > czy masz stalego partnera zwiazanego uczuciowo z toba? Czy partner wie o
                            > problemie i jak na to reaguje?
                            > nie mam stałego partnera

                            Tu jest nastepny punkt to wyjasnienia. Czy masz partnerow przypadkowych? Na
                            jedna noc? Jak dlugo znasz partnera zanim jest hop do lozka? Jak czeste jest
                            wspolzycie?

                            >jak dochodzi do wspolzycia? Masz chcice ktora przezwycieza lek czy tez
                            > ulegasz presji partnera?
                            > lęk pojawia się po wszystkim(to po pierwsze), nigdy nie uległam partnerowi
                            > (jeśli nie mam ochoty, tzn, że nie mam ochoty; a jak mam, to mam)
                            > jestes na antypigulach?
                            > nie
                            > jaki jest przebieg wspolzycia? czy lek pojawia sie PO czy tez obecny jest tez
                            > przed i w trakcie? Jak silny jest lek w roznych fazach?
                            > pojawia się po, zazwyczaj parę dni po.
                            > Czy wspolzycie wiaze sie z poztywnymi odczuciami?
                            > jak najbardziej :-))
                            > Czy jestes zdolna do odczuwania orgazmu?
                            > tak
                            > Czy masz fobie na cos zwiazanego z seksem (np. nie znosisz widoku penisa,
                            > sperma wzbudza obrzydzenie itd.)
                            > nie

                            To wszytko jest pozytywne bo swiadczy ze lek nie przeniosl sie jeszcze na
                            wszystko zwiazane z seksem.

                            Bez odpowiedzi na nowe pytania nie mozna ustalic jakie sa mozliwe przyczyny
                            twojego silnego leku. Z tego co podalas przyczyna nie jest gleboki uraz
                            psychiczny (cos takiego jak gwalt). Wydaje sie wiec ze lek wystapil pod wplywem
                            lzejszych przyczyn. Czasem moze to byc opoznienie okresu lub nawet opowiesc
                            kolezanki ktora wpadla i wynikly z tego bardzo nieprzyjemne problemy dla niej.

                            Przeanalizuj jeszcze raz kiedy ten silny lek wystapil pierwszy raz i co sie
                            wtedy zdarzalo w twoim zyciu.

                            > a co do tych ziółek i tabletek, to jakie są skuteczne?
                            > i ile kosztują??
                            > z niecierpliwością czekam na odpowiedź

                            Ziola trzeba wyprobowac, kosztuja malo, mozna poprosic o cos uspokajajacego w
                            sklepie np. melisa.

                            Tabletki skonsultowac z lekarzem.

                            W obecnej sytuacji NAJwazniejsze jest jednak nastawienie sie na wspolzycie ze
                            stalym parnerem. Dopoki wystepuja silne stany lekowe zmienianie partnerow a tym
                            bardziej hop-siupy z przypadkowymi facetami albo skoki na jedna noc musisz
                            kategorycznie wykluczyc bo to moze cie zdolowac cie z leku wyniknie psychoza za
                            ktora bedzie sie musial zabrac psychiatra.
                            • kociak19 Re: Dalej szukamy 28.01.05, 14:13
                              Tu jest znak zapytania ktory trzeba wyjasnic. Byc moze bylo cos co wywolalo
                              pierwszy atak silnego leku, na przyklad po ciupcianiu okres sie spoznil? Seks
                              bez zabezpieczenia?
                              raz czy dwa okres się spóźnił, później wszystko było ok.
                              raz było totalny spontan (czyli bez zabezpieczenia).
                              Czy to, że moja przyjaciółka jest po "zabiegu" też ma jakiś wpływ. Byłam z
                              nią "duchem i ciałem" prawie cały czas; że tak powiem "ze wszystkim na
                              bieżąco".

                              Tu jest nastepny punkt to wyjasnienia. Czy masz partnerow przypadkowych? Na
                              jedna noc? Jak dlugo znasz partnera zanim jest hop do lozka? Jak czeste jest
                              wspolzycie?
                              Odpowiem tak:
                              - dwa razy byli to dobrzy koledzy (znałam ich jakieś 2-3lata), ale nie byliśmy
                              razem;
                              - przygoda na jedną noc zdarzyła się raz (do tej pory dziwię się jak mogłam być
                              tak lekkomyślna i głupia...)
                              - wyżej mymienione przypadki to właśnie kwestia ostatnich paru m-cy
                              - a poprzedni dwaj partnerzy (ten, z którym straciłam dziewictwo i następny),
                              to były stałe związki(o ile można tak to nazwać w tak młodym wieku)

                              Dziękuję bardzo, że poświęca mi Pan(Pani) czas :-)

                              • seksuolog Na tropie? 28.01.05, 16:15
                                kociak19 napisała:

                                > raz czy dwa okres się spóźnił, później wszystko było ok.
                                > raz było totalny spontan (czyli bez zabezpieczenia).
                                > Czy to, że moja przyjaciółka jest po "zabiegu" też ma jakiś wpływ. Byłam z
                                > nią "duchem i ciałem" prawie cały czas; że tak powiem "ze wszystkim na
                                > bieżąco".

                                To jest byc moze wlasciwy trop.

                                > - wyżej mymienione przypadki to właśnie kwestia ostatnich paru m-cy
                                > - a poprzedni dwaj partnerzy (ten, z którym straciłam dziewictwo i następny),
                                > to były stałe związki(o ile można tak to nazwać w tak młodym wieku)

                                Zaczyna sie rysowac pewna logiczna calosc: Bylo kilka przypadkow strachu
                                wskutek mozliwej wpadki, spontan. No i w tym czasie byl bardzo angazujacy
                                psychicznie przypadek kumpeli.

                                Jezeli nie ma innych okolicznosci w tej sprawie to mozna sadzic ze twoj
                                problem polega na rozstrojeniu podswiadomego mechanizmu reakcji lekowej. Lek
                                wobec mozliwosci wlasnych wpadek zbiegl sie z silna reákcja psychiczna zwiazana
                                z przypadkiem kumpeli i nastapilo przeregulowanie sygnalu leku wywolujace
                                panike. Innymi slowy nastapilo przeniesienie emocji kolezanki na siebie w
                                postaci grozy sytuacji ze "moze mi tez sie to przytrafilo bo przeciez tez
                                ciupcialam bez pewnosci ze nie wpadne tak jak ona".

                                Co jest jeszcze niewyjasnione to dlaczego lek ten nie dziala hamujaco przed
                                podejmowaniem wspólzycia. Moze to byc jednak spowodowane silnym popedem
                                seksualnym ktory hamuje bardziej racjonalne reakcje gdy robi sie goraco
                                (wskazuje na to ten spontan).

                                Zeby to wszystko stalo sie bardzo prawdopodobnym zostaje tylko wyjasnienie
                                jak glebokie byly twoje reakcje na przypadek kumpeli. Jaki nastroj on wywolal?
                                Gleboki smutek/depresja? Szok? Zmiany w zachowaniu? Nie moglas myslec o niczym
                                innym? Trudnosci ze spaniem/jedzeniem?

                                W twoim przypadku na pewno bezwzglednie konieczna jest najpierw okresowa
                                abstynencja, kilka miesiecy. Ale nastepny problem jest taki ze kolezenski
                                seks czy spontany nie moga byc kontynuowane. Dlatego ze koniecznie musisz miec
                                partnera do ktorego bedziesz miala zaufanie i PRZED rozpoczeciem wspolzycia
                                poinformujesz o problemie tak byscie mogli sie wspolnie zastanowic co robic.

                                Jedna metoda to bardzo stopniowe obnizanie leku. To znaczy robic czynnosci
                                zwiazane z seksem ALE takie ktore JESZCZE nie wywoluja paniki. A wiec na
                                przyklad przez jeden tydzien tylko przytulenia, nastepny pocalunki. Potem np.
                                tylko ogladasz penisa. Potem dotykasz penisa i tak dalej. Tak samo partner
                                musi postepowac bardzo stopniowo. Jezeli w jakims momencie bedziesz czula ze
                                cos moze wywolac panike to nalezy wrocic do poprzedniego etapu i bardzo powoli
                                probowac przesunac granice. W koncu powinno sie dac przesunac to na tyle ze
                                wzajemne pieszczoty calego ciala nie beda wywolywaly paniki.

                                Wtedy bedzie mozna z kolei sprobowac pieszczot symulujacych wspolzycie, np.
                                69 by dojsc do momentu gdy bedziesz mogla zrobic loda z polyczkiem. Ale to
                                wszystko jeszcze nie da zadnej gwarancji ze normalny stosunek dopochwowy nie
                                bedzie powodowal ataku paniki. Tu moga byc potrzebne dodatkowo: zaufanie do
                                partnera czyli jego deklaracje co bedzie w razie wpadki tak bys czula sie
                                bezpiecznie z nim, super zabezpieczenia: czyli np. antypiguly+podwojna guma+
                                krem+co jeszcze sie da. Po stosunku gume ze sperma powinnas umiescic na
                                widocznym miejscu lub nosic przy sobie i ogladac tak by gdy pojawi sie lek miec
                                pewnosc ze spermy nie ma tam gdzie moglaby wywolac problemy bo jest wlasnie w
                                tej gumie ktora wlasnie widzisz. Do tego wszystkiego potrzebny jest oczywiscie
                                partner ktory potrafi z toba wspoldzialac czyli taki zwiazany uczuciowo.

                                > Dziękuję bardzo, że poświęca mi Pan(Pani) czas :-)

                                OK, zobaczymy jaka bedzie z tego lekcja dla ciebie.
                                • kociak19 Re: Na tropie? 28.01.05, 17:37
                                  Zeby to wszystko stalo sie bardzo prawdopodobnym zostaje tylko wyjasnienie
                                  jak glebokie byly twoje reakcje na przypadek kumpeli. Jaki nastroj on wywolal?
                                  Gleboki smutek/depresja? Szok? Zmiany w zachowaniu? Nie moglas myslec o niczym
                                  innym? Trudnosci ze spaniem/jedzeniem?

                                  Wszystko naraz!! I jeszcze więcej...
                                  Czułam się (i chyba czuję nadal, chociaż nie wiem), jakbym to ja była w ciąży
                                  (może to głupie, ale tak właśnie było)
                                  • seksuolog Sprawa wyjasniona 28.01.05, 18:11
                                    kociak19 napisała:

                                    > Zeby to wszystko stalo sie bardzo prawdopodobnym zostaje tylko wyjasnienie
                                    > jak glebokie byly twoje reakcje na przypadek kumpeli. Jaki nastroj on wywolal?
                                    > Gleboki smutek/depresja? Szok? Zmiany w zachowaniu? Nie moglas myslec o
                                    >niczym innym? Trudnosci ze spaniem/jedzeniem?
                                    > Wszystko naraz!! I jeszcze więcej...
                                    > Czułam się (i chyba czuję nadal, chociaż nie wiem), jakbym to ja była w ciąży
                                    > (może to głupie, ale tak właśnie było)

                                    Tu jest wiec wyjasnienie sprawy. Zaangazowalasc sie psychiczne na absolutnego
                                    maxa tak ze nastapilo przeniesienie cierpienia czyli zaczelas je odczuwac jako
                                    swoje.

                                    A to ze czulas sie jakbys to ty byla w ciazy moze swiadczyc ze bylo to tak
                                    glebokie przezycie ze naruszylo rownowage calego organizmu (pod wplywem przezyc
                                    kobieta moze miec nawet objawy ciazy).

                                    Nic dziwnego wiec ze po wspolzyciu masz ataki paniki bo glebokiego wstrzas
                                    spowodowal przestrojenie normalnego mechanizmu strachu na poziom paniki skoro
                                    masz za soba przezyta prawie wpadke czyli wpadke bez wpadki.

                                    W ramach terapii powinnas uniknac stlumienia tego wstrzasu w podswiadomosci tak
                                    by zaczal dzialac negatywnie w innych sprawach. Czyli rozmawiac o tym z kims
                                    zaufanym tak by rozladowac wewnetrzne napiecie. Nie podejmowac wspolzycia na
                                    lapu-capu z byle kim i byle gdzie bo to poglebi problemy. Po okresie
                                    abstynencji z twoim nastepnym partnerem musisz PRZED rozpoczeciem wspolzycia
                                    nawiazac taka wiez i stopien zaufania zebys mogla mu o tym swobodnie
                                    opowiedziec i by wspolnie wyeliminowac ten lek. Najgorszym wyjsciem bedzie
                                    ukrywanie i tlumienie problemu i kontynuowanie seksu w dotychczasowym stylu.
                                    To mogloby miec na dluzsza mete powazne konsekwencje opisane poprzednio.
                                    • kociak19 Re: Sprawa wyjasniona 28.01.05, 18:29
                                      chyba zostanie Pan moim idolem. :-)
                                      DZIĘKUJĘ
                                      • seksuolog Idol zmian 28.01.05, 20:48
                                        kociak19 napisała:

                                        > chyba zostanie Pan moim idolem. :-)

                                        W to by mozna uwierzyc jezeli uda ci sie zmienic stylu
                                        w seksie. Niestety zmiany sa trudne...

                                        > DZIĘKUJĘ

                                        Nie ma za co, normalna forumowa posluga hehe.
                                        • majkabis Re: Idol zmian 04.03.05, 21:57
                                          Czytałam i nie mogłam wyjśc z podziwu dla Pana zaangazowania. Szkoda, że jednak
                                          owy Kociak nie wyciągneła żadnych wniosków. Oto reakcja Kociaka (zbiezność dat
                                          przypadkowa? Chodzi mi o założenie forum Schiza ciążowa):

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26370&w=21163204
                                          Pozdrawiam.
                                          • kociak19 hmmm... 04.03.05, 22:01
                                            a czy jeden proces "zakłóca" drugi...??
                                            według mnie nie
                                            • majkabis Juz przecież znowu wskoczyłaś do łóżeczka 05.03.05, 14:26
                                              Skoro pod koniec lutego znowu wskoczyłas jakiemuś do łóżeczka, to nie wmawiaj,
                                              że posłuchałaś rady seksuologa. No chyba, ze to nie Twoje pytanie o globulki i
                                              ich "wykorzystanie" w konkretny dzień:
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14906&w=20987085&v=2&s=0
                                              A tu już pytasz, co zrobic z globulkami po:
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=21201607
                                              Podejmujesz współżycie, będąc kompletnie niedojrzałą psychicznie(co wykazali
                                              przedmówcy), włazisz od razu do łóżka, uprawiasz seks koleżeński (kolegom
                                              Twoich kolegów tez pewnie nie odmawiasz, skoro koledzy naszych kolegów są też
                                              naszymi kolegami) i w dodatku masz żenujący poziom wiedzy na temat własnej
                                              fizjologii i środków antykoncepcyjnych. Przynajmniej za wczasu wybierz ośrodek
                                              adopcyjny, gdzie oddasz swoje nieplanowane dziecko.
                                              Walnij sie w o ścianę- może to cię otrzeźwi.
                                              • kociak19 Re: Juz przecież znowu wskoczyłaś do łóżeczka 05.03.05, 17:01
                                                mmmmmmmmm... Gadka umoralniająca zupełnie nieznaną osobę...
                                                Jak ja lubię takie coś.


                                                "Podejmujesz współżycie, będąc kompletnie niedojrzałą psychicznie(co wykazali
                                                przedmówcy), włazisz od razu do łóżka, uprawiasz seks koleżeński (kolegom
                                                Twoich kolegów tez pewnie nie odmawiasz, skoro koledzy naszych kolegów są też
                                                naszymi kolegami)"
                                                Nie znasz mnie, więc nie wiesz czy jestem dojrzała psychicznie czy nie.
                                                Ale jeśli umiesz to wywnioskować po kilku postach, to gratuluję zbyt wysokiej
                                                wiary we własne możliwości...
                                                " i w dodatku masz żenujący poziom wiedzy na temat własnej
                                                fizjologii i środków antykoncepcyjnych."
                                                I dlatego pytam...!!

                                                "za wczasu"
                                                Co do tego..., to pisze się razem...
            • keltoi Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 20:22
              W moijej sytuacji to rozwiązanie jest proste i nazywa się aborcja. Za dużą kasę
              i u znajomego ginekologa. Ot co ...
    • alicja-ciekawska Re: panicznie boję się ciązy 27.01.05, 22:42
      kociak19 napisała:

      > NAPRAWDĘ
      > po każdym zbliżeniu z facetem panikuję, że jestem w ciąży :-(
      > Nieważne, że z zabezpieczeniem, że nie miał wytrysku,itp albo na przykład w
      > ogóle się nie kochaliśmy tylko uprawialiśmy petting(!)
      > Ja jeszcze przed okresem robię przynajmniej 2 testy.
      > Jak mam sobie przestać to wkręcać??
      > Proszę pomóżcie, bo ja tak długo już nie wtyrzymam :-(((


      mam propozycje ;przestan to robic ,do tego czasu jak poznasz chlopca z ktorym
      bedziesz chciala ulozyc sobie zycie.
      • hubkulik Re: panicznie boję się ciązy 28.01.05, 08:16
        Swietna rada!
        ;)
        • isabar Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 00:07
          No chyba, że Twoja chęć ukarania siebie za to co robisz będzie na tyle duża, że
          rzeczywiście zajdziesz w ciążę.
          Co to za głupoty w ogóle, robisz cyrk wokół siebie na niejednym forum,
          nakrecasz się, zamiast iść do pierwszego lepszego ginekologa.
          Podnieca Cię strach?Nie masz na spiralę czy tabletki?A ile Ty wydajesz kasy na
          te testy ciążowe, może miałabyś już tę spiralę.
          Chcesz rzeczywiście załatwić problem to idź do specjalisty, chcesz od jedych
          pochlebstwa, od drugich zbesztania, zostań tu.
          • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 10:49
            a co mi gin pomoże, przepraszam bardzo?????
            spirala? nie rodziłam, więc lekarz nie założy mi spirali (gdybyś przeczytała
            dokładnie wątek - wiedziałabyś).
            tabletki? - nie mogę, bo mam żylaki.

            Pozdrawiam
            • isabar Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 12:07
              Przeczytałam dokładnie, spirala u nieródek(taki slang lekarski)nie jest już
              problemem, wiedziałabyś gdybyś poszła własnie do gin- szczegolnie młodego i bez
              uprzedzeń religijnych, nawet jak nie mógł by Ci pomóc to poleciłby seksuologa.
              Z zakochaniem to gratulacje.
              Mój wykładowca seksuologii zawsze powtarza, po pierwsze miłość, najlepsze
              lekarstwo na te problemy, na pewno nie zaszkodzi.
              Pozdrawiam i powodzenia
              • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 13:34
                Wiem, że niektórzy lekarze zakładają spiralę u nieródek.
                Ale ja mam jednak "opory" przed tą formą antykoncepcji...
                • majkabis Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 14:12
                  Masz opory przed spiralą? Przecież pytałaś u góry, ile kosztuje. Kombinujesz.
                  Ale to Twoja sprawa.
                  • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 17:03
                    To, że pytałam nie znaczy, że chciałabym ją założyć...!
                  • keltoi Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 20:30
                    Spirala ? Nigdy ! Dziecko mojej znajomej urodziło się ze spiralką wrośniętą w
                    buźkę i musiało przejść poważne operacje plastyczne .. jakośnie wierzę w te
                    kawałki drucika w macicy ..
    • kociak19 coś na koniec 05.03.05, 11:00
      Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy próbowali mi pomóc!!!
      A także tym, których głównym celem było "wyśmianie" mojego problemu...

      Do tych, którzy byli do mnie życzliwie nastawieni chcę powiedzieć: zakochałam
      się... :-))))))))) po raz pierwszy w życiu.. :-)))
      "Schiza" jeszcze nie zniknęła na dobre, ale już jest lepiej :-)

      Jeszcze raz wszystkim dziękuję
      • majkabis Daj znać, kiedy testujesz. 05.03.05, 14:08
        • keltoi Daj znać, kiedy przestaniesz być chamska :> 05.03.05, 20:31

    • dialog80 Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 22:14
      Jedyna uczciwa i bezpłatna rada: Nie podejmuj współzycia seksualnego..., dopóki
      nie zapewnisz warunków, w których poczęcie dziecka będzie największym szczęściem
      Twojego życia. Jesli mężczyzna nie jest w stanie zapewnić Ci takich warunków (
      czytaj: dopóki nie jest Twoim mężem - kochającym, wiernym i ODPOWIEDZIALNYM)
      upokarzasz się godząc się na takie współzycie. Kobieto, szanuj siebie i swoja
      godność!
      • kociak19 Re: panicznie boję się ciązy 05.03.05, 22:19
        Nie chcę być niemiła, ale to wszystko już było... ale dzięki.
        I tytuł postu "coś na koniec" nie jest bez znaczenia...
        • majkabis Kontynuujesz? 08.03.05, 09:05
          Dyskusji na forum zapewne koniec.
          Szkoda, ze niektórzy Twój problem wzięli "na serio"- czas tylko stracili.
          Tobie taka terapia nie jest potrzebna. Przeciez wiesz lepiej, że uzdrawiającą
          moc ma dla ciebie szybki seks z kolegą. Dlatego kontynuujesz dalej swoje
          zachowania.
          Wątek pewnie załozyłas, gdy takiej "terapii" nie mogłas kontynuować z racji
          braku partnerów (przerwa semestralna na studiach).
          Nie wzięłaś pod uwagę jednego: ciąża to nie koniec świata- mozna urodzić
          dziecko, kontynuować naukę, rozpocząć pracę. Jak złapiesz HIVa - nie
          zrealizujesz nigdy swoich marzeń.
          HIV nie wybiera- jego ofiara możesz byc tez Ty. Czy wtedy mogłabyś spojrzeć
          swoim rodzicom w oczy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka