Dodaj do ulubionych

Problem z siostrą

04.02.05, 17:14
Moja siostra.

Ma ona z mężem sklep. Wiedzie im się różnie, raz lepiej, raz gorzej. Oboje
mają duże aspiracje, np. wakacje w ciepłym kraju. Nie idzie to w parze z
odpowiednimi zarobkami. Mają dwoje dzieci, jedno w liceum, drugie w
gimnazjum. Nie mają żadnych oszczędności, wszystko wydają na bieżąco. Skarżą
się ciągle, że nie mają pieniędzy. Tymczasem kupili sobie kino domowe na raty
za 2500 zł (po tym jak zobaczyli, że ja sobie kupiłam, aż ich wykręciło z
zazdrości), co tydzień jeżdzą w góry, obiadki, zakupy, mają kolekcję
kilkudziesięciu filmów dvd (wprawdzie za 15 zł ale jednak). Niedawno
stwierdzili, że muszą zmienić 10-letniego forda na nowszy i większy samochód.
Dogadali się z jakimś kolegą i ten zgodził się sprzedać im 7-letniego
miniwana, a na kasę poczekać nawet miesiąc. Swój stary samochód oddali do
komisu. Niestety, nie znalazł się kupiec, tym samym 20 tysięcy na wana nie
mieli. Mam telefon. W zawoalowanej formie słyszę aluzję, że powinnam jako
siostra „pożyczyć” (=dać, bo nigdy by mi nie oddała, prędzej zerwałaby
wszelkie stosunki) tę kasę. „Bo skąd wezmę pieniądze, prawda?” Ja na to yhhm.
Wkurzona powiedziała, że musi kończyć.

Powiedzcie, kto ma rację? Bez przerwy jestem aluzjami zmuszana do pożyczania
pieniędzy. Siostra znalazła sobie sposób na rozwiązywanie swoich problemów –
„pożyczyć” ode mnie. W zeszłym roku chciała jechać na wakacje do Hiszpanii.
Dostałam telefon, abym jej „pożyczyła” kasę. 3 tysiące. Odmówiłam. Teraz ten
samochód. Ciągle słyszę jakieś aluzje, niby w żartach, że jako matka
chrzestna powinnam w przyszłości łożyć na studia mojej chrześnicy. Przed I
komunią też niby w żartach zostałam poinformowana, że chrześnica chce
komputer.

Przeraża mnie postawa mojej rodziny. Sami nie wyciągają pomocnej dłoni. Gdy
poprosiłam ich o zaopiekowanie się kotem podczas wakacji (co roku jeżdżę w
dalekie podróże, co też ich irytuje) najpierw się zgodzili (zaproponowałam
pieniądze! Inaczej by nie wzięli!), potem, gdy zapłaciłam już kilka tysięcy,
czyli całą kwotę, dostałam telefon, że niestety, nie mogą wziąć zwierzaka, bo
wyjeżdżają w tym samym terminie nad morze… Załatwili mi na szczęscie jakąs
obcą panią, która zajęła się kotem. Też za pieniądze.

Po co mi taka rodzina, zastanawiam się? To jest gra do jednej bramki. Postawa
roszczeniowa, zazdrość, zawiść. Siostra mieszka w niewielkiej miejscowości,
ale ma swoje mieszkanie, samochód, pracę. Ja, choć dobrze zarabiam, mieszkam
w wynajętym, mam auto, ale już paroletnie. Mam oszczędności, to prawda, dość
spore, i ona o tym wie, ale wie również, że zbieram pieniądze na mieszkanie
(boję się kredytów), które w moim mieście, 2-pokojowe na rynku pierwotnym
kosztuje 150 tysięcy. A urządzenie, a notariusz, podatki?

Powinnam wg niej zapomnieć o sobie i swojej przyszłości (nie mam męża ani
dzieci) i skupić się na zapewnieniu jej i jej dzieciom oraz mężowi
dostatniego „teraz” i jeszcze lepszego „później”.
Obserwuj wątek
    • jennifer_e Re: Problem z siostrą 04.02.05, 17:26
      Nie daj sie! Po prostu powiedz twardo NIE. Jak czytam to nie moge zrozumiec jak
      ludzie moga tak postepowac. Pozycz=daj: na wakacje, na studia, na komputer! Jak
      sama piszesz, siostra jest dorosla, ma meza, ma zarobki. Z jakiej racji Ty masz
      na nich lozyc?? I to nawet nie na jakies rzeczywiste potrzeby (ie sa biedni,
      nie maja na chleb, lekarstwa) ale na zachcianki, przyjemnosci. Nie rozumiem z
      jakiej racji powinnas zapomniec o sobie, o swoich potrzebach i przyjemnosciach.
      W koncu sama na to ciezko pracujesz. Mysle, ze raz i stanowczo powinnas jej
      powiedziec, ze nie jestes ich prywatnym bankiem i o swoje wydatki powinni
      troszczyc sie sami. Ech... az mnie nosi jak to czytam!
      • lady_sarifa Re: Problem z siostrą 04.02.05, 17:59
        Jennifer dzięki! Ja od lat gotuję sie po każdej wizycie czy telefonie!
        Pozdrawiam!
    • marybellows Re: Problem z siostrą 04.02.05, 17:54
      Idź na kurs asertywności. Jest tyle biednych dzieci czy ludzi w domach opieki -
      jak masz nadmiar kasy, daj komuś takiemu, na życie - a nie bezczelnej babie na
      egzotyczne wakacje!
      • lady_sarifa Re: Problem z siostrą 04.02.05, 18:01
        Ależ ja mówię, że nie pożyczę! Obraza! Wiesz, rok temu celowo powiedziałam, że
        nie mogę pożyczyć, gdyż zerwę lokatę (co było zresztą prawdą) i stracę 3000 zł
        odsetek. Cóż, moja siostra tego nie rozumie...
        • marybellows Re: Problem z siostrą 04.02.05, 18:05
          To znaczy, że ona cię szantażuje emocjonalnie. Musisz kupować sobie jej
          akceptacje. Nie czujesz, ze to nie fair? Że dobra siostra nie uzależnia swojej
          akceptacji od dostawania kasy?.. Postaw się twardo a ona niech robi co chce.
          Nie czujesz, ze paskudnie z tobą pogrywa?
          • lady_sarifa Re: Problem z siostrą 04.02.05, 18:14
            Czuję. Wiem to. I jest mi tym bardziej przykro, że tak ze mną postępuje, ona i
            moja matka. Przeczytaj wątek jeśli chcesz "moja matka"... :-(((((
    • spezial Re: Problem z siostrą 04.02.05, 19:29
      Czym Ty sie przejmujesz? Mowi sie stanowcze "NIE" i koniec! Czym bardziej
      bedziesz pokazywac swoje nerwy, zlosc, tym bardziej rodzinka bedzie naciskac!

      Pomysl, i radze totalne "olewanko". Przykro zabrzmialo, ale jeszcze chyba
      bardziej przykre jest to, ze jestes wykorzystywana przez najblizszych.

      Jesli na takie cos pozwolisz, zawsze tak bedziesz miec.
    • illona Re: Problem z siostrą 04.02.05, 19:45
      Odpowiedziałam na wątek "problem z matką",
      nie czytając wcześniej wątku "problem z siostrą".
      Mam ochotę napisać:
      to Ty masz problem!
      Daj swojej rodzinie szansę i zostaw ich samym sobie.
      Oni naprawdę świetnie sobie radzą, bez Ciebie.
      Ale tu zaczyna się problem Twojej emocjonalnej samotności, pustki, jesteś
      przecież sama.... według rodziny, nie masz problemów... więc mogą
      Cię "wykorzystywać"...
      Zagryź zęby i przez jakiś czas daj im od siebie odpocząć... i sama też
      odpocznij.
      Wizyta u psychologa też by nie zaszkodziła.
      Pozdrawiam.
      Ilona :-)
    • psychoguru Dwa problemy wymieszane 05.02.05, 10:25
      lady_sarifa napisała:

      > Moja siostra
      > Ma ona z mężem sklep. Wiedzie im się różnie, raz lepiej, raz gorzej. Oboje
      >...
      > Powinnam wg niej zapomnieć o sobie i swojej przyszłości (nie mam męża ani
      > dzieci) i skupić się na zapewnieniu jej i jej dzieciom oraz mężowi
      > dostatniego „teraz” i jeszcze lepszego „później”.

      Zdaje sie ze sa tutaj dwa problemy wymieszane. Jeden to siostra zachlanna na
      kase i drugi to twoj zwiazany z samotnoscia i brakiem rodziny. Powoduje to
      wyolbrzymienie problemu sostry bo nie masz swoich problemow na glowie.

      Normalnie sprawa wyglada ta ze jesli masz kogos kto chce wydutkac cie z kasy
      (co sie dosc czesto spotyka i nie ma w tym nic nadzwyczajnego bo czesc ludzi
      ma duzo wspolnych genow z pijawkami) to po prostu kasy nie dajesz i obnizasz
      poziom kontaktow. I zajmujesz sie swoimi sprawami ktorych jest pelno na glowie.
      A poniewaz ty nie masz sowich spraw wiec zapewne problem soistry urosl ci w
      glowie do ogromnego PROBLEMU NR 1 w twoim zyciu. W normalnych ukladach bylaby
      to jedna z wielu spraw wcale nie najwazniejsza.

      Dlatego zamiast nadmiernie zalic sie na siostre powinnas sie zastanowic czym
      wypelnic swoje zycie by problem siostry zszedl na margines.

      Bardzo wazne jest tez zalecenie by nie wchodzic w uklady w siostra. Jezeli nie
      akceptujesz jej propozycji to sama rowniez nie powinnas w skladac jej zadnych
      propozycji.

      A tak w ogole to w ramach rozrywki dlaczego nie zaproponujesz by udzielila ci
      pozyczki na brakujaca kwote do zakupu mieszkania? Oczywiscie ona odmowi i
      bedzie oburzona ale jesli bedziesz powtarzala ta propozycje motywujac to brakiem
      wlasnego mieszkania to w koncu do niej trafi i przestanie cie nagabywac bo
      bedziesz jej strasznie dzialala na nerwy hehe.
    • chicarica Re: Problem z siostrą 05.02.05, 14:07
      No a moja mama z podobnego powodu od prawie 30 lat jest znienawidzona przez 2
      ciotki, siostry taty. Bo tata miał być dobrze zarabiającym kawalerem (zawsze
      dobrze zarabiał, jest pilotem i jego pensja to kilka średnich krajowych) i w
      związku z tym dojną krową dla 2 niezbyt zaradnych siostrzyczek, a on wywinął im
      numer i ożenił się nagle po 30tce, kiedy to obie siostrzyczki już się zdążyły
      przyzwyczaić do myśli, że ojciec chrzestny będzie sponsorem dla ich dzieci.
      Po ślubie próbowały jeszcze doić kasę, podobnie jak Twoja sis, poprzez
      pożyczki "na wieczne nieoddanie", ale kranik się zakręcił. W związku z tym całą
      winą za sytuację obarczona została moja mama, która porwała im - czarownica
      jedna - sponsora, a stosunki od wielu lat są dość chłodne.
      Nie daj się doić, siostrzyczka głodem nie przymiera, a nie masz obowiązku
      sponsorować jej luksusów.
    • trzydziestoletnia Re: Problem z siostrą 05.02.05, 15:46
      lady_sarifa napisała:
      > (..) Ciągle słyszę jakieś aluzje, niby w żartach (..)
      > Powinnam wg niej zapomnieć o sobie i swojej przyszłości (nie mam męża ani
      > dzieci) i skupić się na zapewnieniu jej i jej dzieciom oraz mężowi
      > dostatniego „teraz” i jeszcze lepszego „później”.

      Sa ludzie, ktorzy uznaja, ze "im sie nalezy" i wyciagaja macki wokol;) Daj im
      czasem po lapach:)
      Widze, ze glowny problem to Twoje wyrzuty. Ja uwazam, ze kazdy w miare
      mozliwosci powinien sobie radzic sam, a jesli naprawde potrzebuje pomocy to
      powinien sie za nią odwdzieczyc (w jakikolwiek sposob). Obowiazuje zasada
      WYMIENNOSCI. I tego sie trzymajmy :)
    • marwita Re: Problem z siostrą 05.02.05, 16:15
      Zdecydowanie brak Ci asertywności. Dajesz sobą manipulować i szantażować
      emocjonalnie. Jestem w stanie zrozumieć, że masz dylemat, bo to siostra/matka
      czyli najbliższa rodzina i ciężko odmówić. Jednak nie przymierają głodem a z
      jakiej racji masz im sponsorować egzotyczne wakacje? Czas najwyższy to
      przerwać, bo do niczego dobrego to nie prowadzi. Przyzwyczają się i do końca
      życia będziesz musiała łożyć kasę na siostrę. A co będzie jak sama w końcu
      założysz rodzinę, kiedy codzienne wydatki wzrosną? Kto Ci pomoże w kłopotach
      finansowych? Ona? Nie wydaje mi się. Założę się, że bez zająknięcia Ci odmówi.

      Jeśli nie umiesz szczerze i otwarcie powiedzieć jej "NIE" to zacznij ją zbywać.
      Może się w końcu domyśli o co chodzi i odpuści. Możliwe, że na jakiś czas wasze
      stosunki się pogorszą, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka