Dodaj do ulubionych

Pozostał jeszcze problem zwłok...

02.03.05, 00:08
...bo problem duszy, a zwłaszcza duszy po śmierci, wydaje się wciąż
nierozwiazany, i wolę o tym nie zaczynać. A zatem:
Czy obchodzi was to, co stanie się z najbliższym towarzyszem waszego życia -
ciałem, gdy już duch poleci sobie gdzie chce albo jak tam kto uważa?

Przyszło mi to do głowy po przeczytaniu artykułu o pewnym Niemcu, który
uruchamia zakład preparacji zwłok i skupuje posmiertne ludzkie szczątki, robi
z nich megiery, i pokazuje na wystawach za niezłe pieniądze!..
Ludzie lubią się bać i są skłonni za to zapłacić. Pieniądz jest pieniądz, a
gdy bezrobocie, ceni się nawet posadę u Frankensteina. Niby więc: górą
pragmatyzm, niech w tabu ludzkiego ciała wierzą Antyeuropejskie Antygony,
których dawno juz nikt nie chce słuchać i ogladać!..

A jednak dla mnie jest ważne, żeby po mojej śmierci nikt nie robił sobie jaj
z mojego ciała /juz i tak w podstawówce sobie niektórzy robili!/. Myślę, że
taki szacunek /albo ostentacyjne i oznaczajace hańbę nieprzestrzeganie go/ to
coś bardzo ludzkiego i pradawnego. Kwiaty w grobowcach mysliwych sprzed
tysięcy lat. Szpilki do włosów dla Celtki, miecz dla rycerza, drewniana
zabawka dla dziecka... To jest prawdziwe.
A szwindlem jest wmawianie ludziom, że po smierci, skoro i tak nic nie czuja,
nie ma sprawy, gdy z ich ciał sporzadzi się obwoźną menażerię a w efekcie
więcej ludzi bedzie miało co do garnka włożyć. Mnie to wyglada na taki
kanibalizm - nie wprost.

Jestem za przeszczepami organów, bo w ten sposób ciało nadal jest pewnego
rodzaju tajemnicą i cudem. Osobiście chciałabym też byc po smierci spalona i
rozrzucona w ładnym miejscu wsród przyrody, bo nie lubię tych marmurowych
grobowców i w ogóle cmentarzy, ale rozumiem, ze to juz kwestia gustu. A wy?
Myśleliście o tym?
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 00:10
      To jak dysponowac ulubionym swetrem. Rozumiem sentyment, ale bez przesady,
      • ch.chaplin Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 00:22
        ziemiomorze napisała:

        > To jak dysponowac ulubionym swetrem. Rozumiem sentyment, ale bez przesady,

        pierwsza chętna do menażerii??
    • r.richelieu Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 00:26
      A co powiedziałabyś na poświęcenie swoich zwłok akadeemii medycznej? Będą
      jakieś niewydarzone pierwszaki patrzeć na twoje szczątki z odrazą, a połowa
      studentek będzie haftować w kącie. Na wyższych latach za lencet też się nie
      wezmą, bo jako, że takie zwłoki są na cenę złota, pokroją je, wydłubią
      wnętrzności i dadzą studentom do oglądania tylko

      to będzie tajemnica i cud?

      a dzięki Twoim zwłokom może któryś ze studentów odkryje w przyszłości lek na
      raka
    • lunar1978 Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 18:57
      marybellows napisała:

      > Jestem za przeszczepami organów, bo w ten sposób ciało nadal jest pewnego
      > rodzaju tajemnicą i cudem.

      Również jestem za przeszczepami organów. Nie wyobrażam sobie bym gdzieś w dowodzie czy gdzie to się to pisze wpisał że nie wyrażam zgody. Przecież to
      głupie i egoistyczne. Przecież mi do niczego nie będą potrzebne. Ale by
      ktoś robił biznes na eksponowaniu ludzkich zwłok to okropieństwo,ohydztwo i bezduszność.
      Ale teraz mamy XXI wiek i nic już nie jest święte i nie ma żadnych zahamowań
      moralnych.

      > Osobiście chciałabym też byc po smierci spalona i
      > rozrzucona w ładnym miejscu wsród przyrody, bo nie lubię tych marmurowych
      > grobowców i w ogóle cmentarzy, ale rozumiem, ze to juz kwestia gustu. A wy?

      A ja kubię cmentarze i lubie po nich spacerować. Tu jest tak mistycznie.
      Ludzie wszelkich klas społecznych, bez względu na wiek, zamożność i inne "takie
      tam" zrównani do jednego poziomu. Pełno tu takich, którzy byli wspaniałymi ludźmi jak i zwyczajnych bydlaków. Nikt nikogo nie ocenia, nikt nie zazrości.
      I ja też tu kiedyś chcę być jak przyjdzie mój czas by gnić wśród kości bratnich.


    • baba2005 Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 19:15
      Ja swoje zwloki juz rozdysponowalam - jesli cos jeszcze sie da odzyskac - to do
      odzysku - reszte spalic. Moi beda decydowac, co dalej - rozsypac, zakopac,
      postawic na polce...
      A tak na marginesie - co spowodowalo, ze tak Was naszlo na te zwloki? To
      taki "dyzurny" temat na listopad.
    • magdalena.kinko Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 20:31
      Ja tam bym mogla być kościotrupem w jakiejś bardzo starej szkole, albo uczelni
      (w strych murach, znaczy się) i żebym jeszcze tak od czasu do czasu miała
      mozliwosć poruszać swoimi starymi kosciami (kośćmi??) i postraszyć kogoś.
      Profesorek pokazuje studentom budowę klatki piersiowej, a ja go hyc za szyję.
      • lunar1978 Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 20:55
        > Ja tam bym mogla być kościotrupem w jakiejś bardzo starej szkole...

        a może w szafie :-)) Tak długo nie mogłaś się zdecydować w co się
        ubrać, aż zamieszkałaś w niej na wieki wieków ... :-)))
        • magdalena.kinko Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 20:59
          W szafie nie, lepiej w kącie, w szafie byłoby mi za nudno. Z kim tam bedę
          gadać? Z wieszakami?
          • lunar1978 Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 21:01
            a w kącie to z kim? a ... już wiem, ktoś postawił Cię do kąta
            i zapomniał o Tobie :-)))
    • procesor Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 22:08
      A mnie tam przeraża z lekka wizja trumny ze mną w roli eksponatu. :)
      Wiklinowa lepsza - w takich dobrze sie spopielić.
      Nie chciałabym żeby moje ciało rozwłóczono, wole żeby sobie spokojnie spoczęło.

      Organy do przeszczepów? Jak sie da.. Ale i z tym ostatnio watpliwości bywają.

      A ten gość myślałam że jest Holendrem? Van Hagens preparuje zwłoki - często
      ofiarwywane mu lub po prostu "kupione" za życia. Sa tacy którzy CHCA być tak
      spreparowani. Dość makabrycznie to wygląda ale.. ciekawe jest.

      Dobrowolność poddania się takiemu zabiegowi posmiertnemu to podstawa.
      Ale, ale, czy wszyscy "pozujący" w prosektoriach to dobrowolni dawcy????
    • riwanna Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 22:38
      Jest ciekawsza opcja dla naszego ciala, mianowice w usa pewien szalony naukowiec
      wraz ze swoimi studentami przetrzymuje ciala w specjanlnie wynajetym do tego
      lesie, tam obserwowany jest ich rozklad... (bagna, robaki...) Cel jest szczytny,
      ma to sluzyc nauce rozpoznawania zwlok znalezionych po wielu latch zagniecia
      osobnika. Zapisy sa juz za zycia, wystarczy wypenic formularz zamieszczony w
      internecie, a po twojej smierci przyleci po nasze cialo prosto z usa grono
      patologow.
      • riwanna Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 02.03.05, 22:42
        Nie wiem jak wy ja sie juz zapisalam
    • nangaparbat3 I dla mnie to problem 02.03.05, 22:59
      choć do niedawna sądziłam, że żaden.
      Co sie da na przeszczepy - oczywiscie.
      Ale potem, jeszcze cos z tą resztą trzeba zrobic.
      Jakis rok temu chowałam ukochane zwierzę domowe - miałam przygotowaną "trumnę",
      śliczne pudło odpowiedni przysposobione, ale okazało się, ze dziury dość dużej
      na pudło wykopać nie mam siły, i zdecydowałam się pogrzebać tylko zawinięte w
      kocyk. Zasypywałam zgarniając ziemie rękami, chociaż obok stał ktoś z łopatą. I
      Zasypujac je ziemią doświadczyłam absolutnej pewności, ze tak właśnie trzeba,
      przypomniała mi sie matka-ziemia, do której sie wraca, takie własnie miałam -
      nieprawdopodobnie silne i jasne - odczucie, że ziemia je otula, chroni, że juz
      jest mu dobrz, spokojnie. To było doświadczenie niezwykle kojące.
      więc od tamtego czasu myslę sobie, że jakby co, to bym chciała nie w trumnie
      (ta perspektywa mnie przeraza), tylko tak, zawinieta w całun, i ziemia. Ale
      podobno są jakieś przepisy, że tak się nie da. Czy wiecie coś na ten temat?
    • marybellows Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 03.03.05, 18:15
      Kochani, wcięło mnie nie dlatego, że postanowiłam natychmiast zrealizować plany
      co do własnych zwłok. Tuż po problemie zwłok objawił mi się problem zawieszenia
      domowego kompa, więc krótko, z pracy, napomknę, że jeszce wyciągnę ten wątek,
      bo fajne rzeczy piszecie i godne pogadania.
      Zwłoki ŻYWO nas interesują, no nie? :)))
      • lunar1978 Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 03.03.05, 19:37
        o żesz kurcze, ale ot tego siedzenia przy komputerze
        można zesztywnieć. Trzeba zwłoki trochę rozprostować :-))
    • sdfsfdsf Re: Pozostał jeszcze problem zwłok... 03.03.05, 23:39
      nie poswiece swojego psujacego sie ciala
      na oltarzu mojego ja
      ja to moje cialo
      i moja gnijaca noga to tez ja
      i moj palec ktory zjadly robaki
      i watroba ktora wsiakla w piasek
      ja to ja i tak jest bo tak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka