Dodaj do ulubionych

jakie są plusy posiadania dzieci?

    • kol.3 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 06.03.05, 17:48
      Generalnie rzecz biorąc można nie lubić dzieci, zwłaszcza w masie, natomiast
      s w o j e dzieci są jedyne na świecie, cudowne, najukochańsze. Jak będziesz
      miała swoje dzeci to się przekonasz.
      • joankb Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 09:54
        Tylko, że wtedy będzie juz za późno, jeżeli sie "nie przekona". Kiedyś uległam
        takim argumentom. I okazalo się, że dziecko to po prostu nieustanny, dobijający
        stres, zmęczenie, pośpiech, pretensje wszystkich i pretensje do siebie, że znowu
        coś jest nie tak. Ani godziny, ani minuty "zwolnienia" od tego strachu i stresu.
        Wyrosła na fajną młodą kobietę, to prawda. Ale - gdybym wiedziała jak będzie,
        uciekałabym od dających takie rady jak Ty na dziesiąty koniec świata.
        • procesor Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 10:41
          joankb napisała:
          > Tylko, że wtedy będzie juz za późno, jeżeli sie "nie przekona". Kiedyś uległam
          > takim argumentom. I okazalo się, że dziecko to po prostu nieustanny,
          > dobijający stres, zmęczenie, pośpiech, pretensje wszystkich i pretensje do
          > siebie, że znowu coś jest nie tak. Ani godziny, ani minuty "zwolnienia" od
          > tego strachu i stresu.
          > Wyrosła na fajną młodą kobietę, to prawda. Ale - gdybym wiedziała jak będzie,
          > uciekałabym od dających takie rady jak Ty na dziesiąty koniec świata.

          A w innych dziedzinach zycia tego nie miałaś?
          Bo to nie w dziecku jest przyczyna takiego twojego stresu tylko w TOBIE. :)

          Są kobiety które traktuja macierzyństwo jako nieustanny sprawdzian. Zamęczają
          siebie i swoje dzieci..
          Cóż, dobrze że jednak przetrwałyście. :)
          Mam nadzieję że też powiem kiedyś że wyrosła mi fajna młoda kobieta. I mam
          nadzieje że ona też będzie miała takie zdanie. :)
          I bez nadmiernego stresu to przyjdzie.. :)
        • mika_forum Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 12:52
          "I okazalo się, że dziecko to po prostu nieustanny, dobijający
          > stres, zmęczenie, pośpiech, pretensje wszystkich i pretensje do siebie, że
          znow u coś jest nie tak. Ani godziny, ani minuty "zwolnienia" od tego strachu i
          stresu"
          - a u mnie to inaczej: raczej nieustajace poczucie szczescia, jak patrze na ta
          mala buzie, to po prostu placze ze szczescia.
          Nie musze miec super wysprzetane i wyprasowane, nie musze miec pracochlonneog
          obiadu z 3 dan. Nota bene: takie super przemeczeone kobiety to glownie kobiety
          ktorym partnerzy nie pomagaja w domu.
    • azoorek Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 06.03.05, 18:29
      No coz:
      1. Nie musisz ustawiac budzika, bo masz jak w banku pobudke o 6 rano- nawet jak
      sie nie obudzisz, to obudzi cie chodzenie po twarzy lub palce w oku lub w
      nosie. I najdziwniesze, ze to cie bawi.
      2. Nie musisz uzywac rak przy jedzeniu, bo cie bedzie karmic palcami, ktore
      uprzednio trzymalo w nosie lub w uchu.
      3. Jak zostawisz je na chwili bez pieluszki, to ci nasika lub zrobi kupe na
      najlepsza narzute(albo nasika ci na plecy jak sie pochylisz) i cie to rozbawi.
      4. Mieszkanie wyglada jak po tsunami i przez kilka pierwszych lat bedzie tak
      wygladac. Gdzie nie nadepniesz to cos piszczy. Pomaluje dlugopisem najlepsza
      kanape
      5. Im wiekszy tym wiecej kosztuje- ale pieniadze wydajesz z radoscia
      6. Mozesz robic durne miny, wydawac dziekie okrzyki i ganiac po mieszkaniu do
      upadlego bez obawy, ze zamkna cie w wariatkowie.
      7. Grac w kto postawi na swoim- po raz setny podnosic z podlogi powyrzucane
      rzeczy z szuflady.
      8. Czasami masz szanse na nocne harce.
      9. Po pracy zamiast na zakupy to lec isz z radoscia do domu.
      10. Nie musisz uzywac hantli- wystarczy, ze poosisz dziecko.
      11. czasami bedziesz miec wrazenie, ze zaraz eksplodujesz ze zlosci jak zupka
      laduje na podlodze. A zaraz potem tarzac sie ze smiechyu po podlodze.
      11.i tak dalej
      A wszystko to znosisz z ogromna radowscia w przekonaniu, ze twoje dzieco jest
      najfajnejsze, najzdolniejsze i najpiekniejsze na swiecie
      • henat jak wyjazd do USA 06.03.05, 20:31
        Zdumiewające, ale nikt nie zwrócił uwagi na dość oczywistą prawidłowość (chyba,
        że przeoczyłam): Posiadający dzieci (tj. rodzic) za żadną cenę nie jest w stanie
        się tychże dzieci wyrzec. Zaproponuj matce izolację od jej dziecka. W
        najlepszym razie zostaniesz potraktowana jako inteligentna inaczej. To tak jak z
        emigrantami do Stanów. Mnóstwo ludzi narzeka na Amerykę, ale jeszcze nie
        spotkałam osoby, która po dłuższym pobycie w USA nie marzyłaby aby tam powrócić
        (proszę nie zawracać głowy jakimiś wyjątkami - chodzi o regułę).
        Pytanie inicjatorki staje się w takiej sytuacji bezsensowne (a właściwie -
        niesensowne). Równie dobrze możnaby pytać na co ludziom rozum. Wszak mało kto
        narzeka na brak rozumu!! Odpowiedź o sens posiadania potomstwa jest prosta.
        Dzieci należy mieć bo doświadczenie uczy, ze wszyscy posiadający dzieci za zadne
        skarby nie chcieliby tego zmienić(odnoszę się do normalnych - wypraszam sobie
        przykłady biednych, chorych dziewczyn porzucających noworodki).
    • aga1000 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 06.03.05, 20:44
      Ha. dobre pytanie...Od kilku tygodni mam synka, gdy zaszłąm w ciąże nieplanowaną
      byłąm przerażona-koniec wypadów na kolacje, luzackich wakacji, z pracą bedzie
      gorzej itp. Dodatkowo dzieci mnie zawsze denerwowały-chociaż moze to bardziej
      ich rodzice...
      TRudno wyjasnic jak to jest, ale mimo często nieprzespanych nocy, sporych
      ograniczeń już sobie nie wyobrażam zycia bez tego szkrabika. I wcale nie jest
      tak źle jak to sie na ogól opowiada! I nie potrafię niestety podać konkretnych
      plusów ( z minusami zawsze łatwiej). Ktoś tu napisał, ze to dzieki oksytocynie
      kochamy nasze dzieci. Cóż odważna teoria, tylko pogratulować sprowadzania spraw
      do biochemii...
      Noe chcę zabrzmiec patetycznie, ale mysle , ze ten plus to bezwarunkowa miłość.
      I już.
      Tym niemniej osobiście uważam, ze jesli nie chcesz mieć dzieci to Twoje świete
      prawo. I żadne tam presje społeczne, które mnie zawsze doprowadzały do szału, bo
      ludzie ani troche nie krepuja się włazić z buciorami w cudze zycie i dopytywać
      sie o plany prokreacyjne.
      • psychoguru Biochemia i racjonalizm 06.03.05, 23:24
        aga1000 napisał:

        > ograniczeń już sobie nie wyobrażam zycia bez tego szkrabika. I wcale nie jest
        > tak źle jak to sie na ogól opowiada! I nie potrafię niestety podać konkretnych
        > plusów ( z minusami zawsze łatwiej). Ktoś tu napisał, ze to dzieki oksytocynie
        > kochamy nasze dzieci. Cóż odważna teoria, tylko pogratulować sprowadzania
        >spraw do biochemii...

        Alez to jest jak najbardziej racjonalne. W mozgu jest ogromna ilosc systemow i
        hormonow zwiazanych z prokreacja oraz instynktow przez nie generowanych. I
        wlasnie dlatego pomimo ze mialas "nieplanowana" ciaze teraz nie wyobrazasz
        sobie zycia bez bobasa. Po prostu system podswiadomy zwiazany z instynktami i
        hormonami wplywa tez na system swiadomy w mozgu czyli to co odczuwasz jako
        emocje i uczucia wraz z Miloscia przez duze M.

        Racjonalny argument za rozmnazaniem to wykorzystanie tych mechanizmow bo jak
        beda niewykorzystane to moga zaczac robic kuku.

    • rycerzowa Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 06.03.05, 23:46
      A może tak spróbować wyjasnić problem przez analogię:
      jakie są plusy pozostawania w małżeństwie ( lub w stałym zwiazku) i
      zamieszkiwania pod jednym dachem?
      Sróbujmy wytłumaczyć to nastolatkowi.
      Gdy kogoś w przyszłości pokocha - zrozumie.
      Różnica miedzy stałym partnerem a dzieckiem jest taka, że tego pierwszego
      najpierw się kocha, a potem się z nim mieszka, a z dzieckiem najpierw się
      mieszka, a potem się je kocha.

      Czyli pierwszy plus (a nawet dwa) to miłość i przyjaźń.

      Po drugie - każde dziecko jest inne, każde inaczej widzi świat, każde może mieć
      inne zainteresowania, inną pasję. Czyli dzięki dziecku spostrzegamy
      rzeczywistość szerzej, niejednostronnie, jakby przybył nam dodatkowy punkt
      widzenia.

      Po trzecie - dla dziecka my jestesmy mądrzy, dobrzy, silni, gdyż umiemy
      odpowiedziec na jego pytania, zaspokoić jego potrzeby, obronic go.
      Ale przez to my stajemy się mądrzejsi, lepsi i silniejsi, nabieramy pewnosci
      siebie, poczucia mocy. Istnienie dziecka zmusza nas do działania, zatem
      umożliwia osiągniecie sukcesu.
      To ze wzgledu na dziecko nie popełniamy wielu bezeceństw, bo własny potomek to
      najsurowszy sędzia.

      To by było na tyle.
    • berucja Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 00:03
      Posiadać to można konto w banku, nie dziecko. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby
      moi rodzice mnie posiadali. Tak jak ja nie posiadam Dzidzi. Dzidzia jest, a ja
      pragnę, by była sobą - Dzidzią. Dbam o to, bo kocham Dzidzię. Od początku. Od
      początku siebie samej. A teraz Dzidzia jest Tu. I życie ma głębszy sens i
      pełnię. I jest też bardzo ważny On. I jestśmy sobie wszyscy. A Dzidzia jest z
      nas. Miłości jest jeszcze więcej.
      • mela2 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 09:44
        A ja się panicznie bałam i nadal boję dzieci, szczególnie tych do lat 5... Wiem,
        wiem, mozna wszystko "zwalić" na brak miłości i poczucia bezpieczeństwa we
        własnym dzieciństwie ( u mnie akurat tak było), ale czy to tłumaczy ten lęk w
        całości? Mam 29 lat, myślę o dzieciach, ale się boję, boję ciąży, porodu,
        najbardziej zaś, że nie podołam, że nie będę umiała kochać, że skrzywdzę, bo
        będę projektować własne potrzeby i oczekiwania na dziecko... A temat dla mnie
        ciekawy, bo plusów niewiele, a wysiłek ogromny (nie oszukujmy się, finansowy
        również). Już nie wiem, czy nie chcę mieć dzieci... wiem, że się panicznie boję
        :) Ale z lękiem daje się walczyć, choćby w imię miłości do partnera,który dzieci
        chce mieć :) Najtrudniej jest się zdecydować... Przynajmniej mnie jest strasznie
        trudno.
        Pozdrawiam
        • mika_forum Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 12:49
          "ale się boję, boję ciąży, porodu,"
          Akurat ciaze wiele kobiet przedzhodzi bezstresowo, a porod?
          Za znieczulenia okoloporodowe (polecam), a ja sama mialam cc........ Tym sie
          nie martw.
    • kkamyczek plusy posiadania dzieci-zawsze wyjdziesz z dola 07.03.05, 09:41
      Hej, przyznal ze ciekawy temat. ALe tyle juz tu powiedziano, ze dodam tylko to,
      ze zawsze i wszedzie wyjdziesz nawet z najwiekszego dola, jak bedziesz miala
      dzieci. Bo masz dla kogo. I zrobisz jeszcze wiele niesamowitych rzeczy, o
      ktorych nawet nie przypuszczasz ze moglabys. Po prostu zycie jest ciekawsze.
      Staniesz sie na nowo dzieckiem, wiec jesli mialas szczesliwe dziecinstwo
      powinno to byc fascynujaca zabawa, odmlodzeniem, pozbyciem sie stereotypow,
      schematow myslowych. Zweryfikujesz na nowo wszystkie swoje poglady, co wplynie
      ostatecznie na to ze staniesz sie bardziej tolerancyjna i madrzejsza.
      No i jeszcze jedno - zawsze bedziesz miala do kogo sie przytulic, czego jednak
      nawet z najlepszym facetem nie uzyskasz.
      ale nic na sile, zycze madrego wyboru
    • echtom Gatunek ludzki przetrwał, ponieważ 07.03.05, 10:13
      przez tysiące lat nikt nie zadawał sobie tego pytania. Kilkadziesiąt lat temu
      zadali je przemądrzali Europejczycy, inicjując tym ruch swej cywilizacji po
      równi pochyłej. No i w porządku, każdy ma prawo wyboru, tylko dlaczego
      obwiniamy teraz Murzynów i Arabów, że w naturalny sposób chcą wypełnić tę
      demograficzną próżnię?
      • procesor Re: Gatunek ludzki przetrwał, ponieważ 07.03.05, 10:49
        echtom napisała:
        > przez tysiące lat nikt nie zadawał sobie tego pytania. Kilkadziesiąt lat temu
        > zadali je przemądrzali Europejczycy, inicjując tym ruch swej cywilizacji po
        > równi pochyłej. No i w porządku, każdy ma prawo wyboru, tylko dlaczego
        > obwiniamy teraz Murzynów i Arabów, że w naturalny sposób chcą wypełnić tę
        > demograficzną próżnię?

        Ładne podsumowanie. :)
        Teraz lansuje sie dbanie o siebie a dobro ogólne jest mglistym widmem.
        Co tam, i tak połowa ludności świata to 3 kraje azjatyckie....
        Nikt nie mówi że biała rasa musi przetrwać. Bo i po co?? :)
        • echtom Re: Gatunek ludzki przetrwał, ponieważ 07.03.05, 11:42
          Masz rację - po co ma przetrwać, skoro sama nie chce? Kiedyś Rzymianom udało
          się stworzyć dominującą cywilizację, ale przecwanili z rozmnażaniem i zjedli
          ich barbarzyńcy.
    • kachax Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 11:02
      Nie znajdziesz jednoznacznej odpowiedzi... bo takiej nie ma.
      Rodzicielstwo to zlepek chęci, uczuć, marzeń, miłości, kwestii poznania czegoś
      nowego, zostawienia kogoś po nas i co tak jeszcze kto dołoży.
      Nie zmienia to faktu że jak ktoś zdecydowanie nie chce....to niech lepiej nie
      powołuje do życia nowego człowieka, bo każde nowonardzone dziecko ma prawo
      trafić do pragnącej go rodziny. I tak z tym jest wiele problemów a prawo
      adopcyjne mamy idiotyczne.
      Fakt, wiele kobiet zaczyna się cieszyć dzieckiem dopiero jak ono jest na
      świecie...no ale podjęcie takiego ryzyka to już inna kwestia.

      Subiektywnie: nie mam ale mamy z mężem chęć to stworzenia potomstwa. Dlaczego?
      Bo naszym zdaniem będzie fajnie jak pojawią się nasze miniaturki i będą rosnąć,
      poznawać świat, zadawać nam mnóstwo pytań od których włosy nam staną dęba na
      głowie i zrozumiemy jak czesto jesteśmy ślepi, że rzeczy oczywiste takimi nie
      są, że mozna kogoś po troszku kształtwać i cieszyć się jego życiem. Że jeśli
      dzieci będzie 2 czy nawet 3 to będzie w domu życie i charmider, że bedzie pewne
      brudny pies w szafie, a kot bedzie godnił szczura czy mysz...ze bedzie co w
      życiu przeżywać i czy m sie zajmować, że będzie można patrzeć na ten sam świat
      innymi oczami od nowa i będzie kogo kochać, może kiedyś zostać babcią czy
      dziadkiem. Piszę rzeczy tak drobne....bo zycie składa się z drobiazgów. To ona
      dają najwiecej radości. No i jak masz sie z kim dzielić miłoscią (tu
      zaprzeczenie matamatyki) to ją mnożysz. Im więcej osob do kochania tym
      piękniejsze serce.
      Dziecko to nie jest kwestia racjonalnej argumentacji, ale właśnie emocjonalnej.
      Tak samo jak miłość do partnera. Też zbierałaś racjonalne argumenty na jego
      korzyść? To jak selekcja najlepszego samczyka do rozpłodu w warunkach
      laboratoryjnych....tylko przy innej argumentacji pewnie.
      Przecież sami czasem nie umiemy powiedziec dlaczego tego kogoś tak kochamy. A
      jak już zaczniemy nawet argumentować to te argumenty są jakieś.....dziwne,
      zastanawiałaś się?
      No i dla otrzeźwienia: nie jestem fanką cudzych maluchów, a jesli już to rzadko
      i krótko. Tylko niektóre dzieci mi sie podobają. I nie lubie bobasów świeżo po
      urodzeniu. Są dla mnie brzydkie, czerwone, bezzębne itp. No i co z tego,
      wyrosną, wyładnieją. Zreszą do własnych sie ma zdaje sie inny stosunek.
      • bielinka Dzięki za temat 07.03.05, 11:22
        Jak zobaczyłam temat to az zakrzyknęłam - NIE MA żADNYCH PLUSÓW. Zaszłam bo
        chciałam obłednie odkąd skończyłam 18 lat. Pomógł mi w tym lekarz, który
        powiedział, że mam minimalne szanse na dziecko :-). Znalazłam odpowiedniego
        partnera, wyszłam za mąż, finansowo się też niejako "ustawiłam" i urodziłam
        wymarzonego synka. Dzień porodu był najszczęśliwszym dniem mojego życia. Po pół
        roku przestałam go kochać i tak jest mniejwięcej do dziś. Czuję się absolutnie
        przegrana i marzę, żeby znikł. ALe przepadło jest. NIe chciałabym żeby coś mu
        się stało, ale już go absolutnie nie chcę. Czytałam tę dyskusję i śmiałam się
        do łez. Fajna bo kulturalna i dowcipna. Spróbuję się przyjrzeć jeszcze raz
        synkowi i sobie i może go jeszcze pokocham. Macierzyństwo to bardzo ciężka i
        niewdzięczna praca. Jestem w niej zatrudniona już 16 miesięcy - kawał czasu.
        Najgorsze, że ani urlopu nie można wziąć ani się definitywnie zwolnić. To może
        jednak trzeba polubić? Jeśli nie jesteś przekonana do macierzyństwa to lepiej
        się za nie nie bierz. Potem trudniej się wycofać. Pa!
      • psychoguru Gawendziarstwo rozrodcze 07.03.05, 12:16
        kachax napisała:

        > Subiektywnie: nie mam ale mamy z mężem chęć to stworzenia potomstwa. Dlaczego?
        > Bo naszym zdaniem będzie fajnie jak pojawią się nasze miniaturki i będą
        >rosnąć, poznawać świat, zadawać nam mnóstwo pytań od których włosy nam staną
        > dęba na głowie i zrozumiemy jak czesto jesteśmy ślepi, że rzeczy oczywiste
        >takimi nie
        > są, że mozna kogoś po troszku kształtwać i cieszyć się jego życiem. Że jeśli
        > dzieci będzie 2 czy nawet 3 to będzie w domu życie i charmider, że bedzie
        >pewne

        Masz pelno roznych argumentow emocjonalnych a to akurat mialo nie byc tematem
        tego watku.

        Najwazniejsze jednak zebys nie byla tylko uroczą gawendziarą rozrodczą i
        zabrala sie do konkretnie do robot wykonawczych a jak juz tez 3 sztuki
        potomostwa beda robily harmider to napisz o swoich wrazeniach. Gawendzic
        to kazdy potrafi a tych co robia 3 sztuki jest bardzo malo wiec na razie nie
        ma powodu wierzyc w twoje gawendy.
    • a_mon Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 12:23
      Wiecie co, jestem załamana wypowiedziami przeciwników posiadania dzieci,
      aczkolwiek nie jestem przeciwniczką przeciwników posiadania dzieci!!! Chodzi o
      to, ze tak jak pisali moi poprzednicy każdy ma wolność wyboru i sam ma prawo
      decydować o tym czy chce mieć dziecko/ci czy nie. Ale skoro nie to po co takie
      głupie pytania o za i przeciw. Przecież to zupełnie bez sensu!!! Myslę, ze
      osoby k.ótre rozumują w ten sposób mają same problemy ze sobą, oczywiście
      natury egzystencjonalnej i faktycznie mogły mieć nie za ciekawe dzieciństwo bo
      innych wniosków nie wyciagam. Więc apeluję do wszystkich przeciwników dzieci
      którzy na forum piszą takie głupoty: LEPIEJ SIĘ GŁOŚNO NIE WYPOWIADAJCIE, A
      RACZEJ PO CICHUTKU ZASTANÓWCIE SIĘ W JAKI SPOSÓB I DLACZEGO NA ŚWIECIE
      ZNALEZLIŚCIE SIĘ WY???!!!
      • bielinka Ja byłam wpadką :-) 07.03.05, 13:03
        a_mon napisała:
        > innych wniosków nie wyciagam. Więc apeluję do wszystkich przeciwników dzieci
        > którzy na forum piszą takie głupoty: LEPIEJ SIĘ GŁOŚNO NIE WYPOWIADAJCIE, A
        > RACZEJ PO CICHUTKU ZASTANÓWCIE SIĘ W JAKI SPOSÓB I DLACZEGO NA ŚWIECIE
        > ZNALEZLIŚCIE SIĘ WY???!!!

        ALe moja Mama twierdzi ze nie żałuje a i własne dzieciństwo wspominam dość
        sympatycznie. :-)Mam też dwoje młodszego rodzeństwa - planowane. Hej!
    • monikak12 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 12:57
      Nie ma racjonalnego wytłumaczenia dla posiadania dzieci, jesli o to chodzi.
      Jest to tak kosztowne (w sensie czasu i wysiłku chciażby), że żaden rozsądny
      człowiek się na to nie powinien decydować. Ale już jakiś czas temu stwierdzono,
      że nasze geny są samolubne i to one przekazują się dalej - nagrodą za to jest
      uczucie miłości do dzieci (czymże jest miłość jak nie zaburzeniami
      hormonalnymi?!). Ja osobiście też nigdy nie przepadałam za cudzymi dziećmi.
      Cudze dzieci zawsze są brudne o obsmarkane, a własne są rozczulające nawet
      wtedy, gdy właśnie wymyte, w czystych piżamkach pracowicie wyczyściły kominek.
      • psychoguru Racjonalne tlumaczenie jest 07.03.05, 16:37
        monikak12 napisała:

        > Nie ma racjonalnego wytłumaczenia dla posiadania dzieci, jesli o to chodzi.
        > Jest to tak kosztowne (w sensie czasu i wysiłku chciażby), że żaden rozsądny
        > człowiek się na to nie powinien decydować.

        Tu sie mylisz. Racjonalnym wytlumaczeniem jest biologia. Organizm zostal
        zaprojektowany do rozrodu i do TEGO wysilku. Mozna wiec powiedziec ze jesli
        tego wysilku nie ma to wynikiem moze byc ze cos w organizmie MOZE wysiadac
        (w sensie fizycznym lub psychicznym). Jest to tak samo jak z wysilkiem
        fizycznym. Organizm zostal zaprojektowany do wysilku wiec brak wysilku
        fizycznego moze byc bardzo niezdrowy czyli zanik miesni, oslabienie serca,
        otylosc i takie tam bajery. A obecnie wiekszosc ludzi nie musi zasuwac fizycznie
        zeby zdobyc cos do zarcia wiec musza sobie organizowac jakis sztuczny wysilek.


        > że nasze geny są samolubne i to one przekazują się dalej - nagrodą za to jest
        > uczucie miłości do dzieci (czymże jest miłość jak nie zaburzeniami
        > hormonalnymi?!).

        No wiec wlasnie, dzialaja rozne systemy i hormony wiec trzeba je uzyc zgodnie
        z przeznaczeniem. Bo jak nie to moga zaczac wariowac hehe.
    • della69 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 07.03.05, 12:57
      ms.wrong, a milo wpominasz wlasne dziecinstwo?
    • ms_reasonable +: Nie bedziesz bezdzietna 50-ka (dlugie) 07.03.05, 13:59
      Tu gdzie mieszkam jest naprawde duzo bezdzietnych 40- i 50-latek- pierwsze
      pokolenie pigulki? Te ktore znam sa z reguly niezle usytuowane, namietnie
      podrozujace, czesc zyje w stalych zwiazkach, inne zmieniaja co pare lat
      partnerow. uderzylo mnie ze :

      1 wiele z nich wydaja sie byc mnniej dojrzale psychicznie od ich rowiesniczek
      majacych dzieci. Staraja sie zyc dalej jak w wieku trzydziestu paru lat.
      Wprawdzie maja dobre kosmetyki i NAPRAWDE wygladaja o pare lat mlodziej,
      dodatkowo ubior, zachowanie, tematy rozmowy bardziej przypominaja moja
      generacje, ale zmarszczek i tak nie da sie ukryc i stanowia one ciekawy
      kontrast do obcislych spodni i wysportowanego ciala. Nie mam nic przeciw
      wysportowanej sylwetce, nawet popieram, tylko chodzi mi o to ze wszystkie te
      zabiegi tylko odsuwaja starzenie o pare lat. Tymczasem te „dziewczyny“ po
      prostu nie chca spojrzec prawdzie w oczy, ze przekwitaja. Widzialyscie kiedys
      wytapetowana 50-ke, w mini o zgrabych (odziwo) nogach zalotnie trzrzepoczaca
      oczkami w strone 30-letniego powiedzmy przybysza z krajow poludniowych?

      2. Nawet w przypadku spelnienia zawodowego, towarzyskiego, podrozniczego,
      emocjonalnego (staly partner) itp, nie mozna wykluczyc ze kobiecie nagle czegos
      zacznie brakowac i okaze sie ze tym czyms jest dziecko. Niedawno bralam udzial
      w telefonicznej „sesji psychoterapeutycznej“- dzwonila dobra znajoma: ma dobra
      prace, grono przyjaciol, wspanialego faceta, zyja pelnia zycia: maja dom,
      zwiedzili juz kilkanascie krajow, chodza na koncerty, pija dobre wino, jedza
      zywnosc organiczna i pomimokilkunastu lat roznicy swietnie sie bawia z takimi
      mlokosami jak my. Zadzwonila bez powodu i od slowa do slowa powiedziala nam ze
      jest nieszczesliwa bo nie ma dziecka a ma juz 42 lata. Przez 20 minut
      probowalismy ja przekonac ze wiele kobiet chcialoby sie z nia zamienic ze
      wzgledu na to co ma: dobra prace, grono przyjaciol, itp. Nie przekonalo jej to,
      mowila ze nigdy nie czula takiej potrzeby a teraz nagle i nie moze sobie z tym
      poradzic, moj facet zaproponowal zeby kupila sobie psa ale tez jej to nie
      odpowiadalo.

      Zadaj sobie pytanie co jest wiekszym minusem:

      a. W wieku 45 lat nagle zdac sobie sprawe ze chcesz miec dziecko a nie mozesz?
      b. Wieku 35 urodzic dziecko i zdac sobie sprawe ze macierzynstwo cie przerasta?

      W przypadku a mozesz probowac zaplodnienia invitro- powodzenia przy porodzie
      blizniakow
      Albo starac sie o adopcje. Jesli sie nie uda mozesz zyc z poczuciem
      niespelnienia jeszcze przez 30- 50 lat

      W przypadku b bedziesz sie „meczyc“ przez 18 lat a jak dziecko wyfrunie z
      gniazda odetchniesz z ulga i zaczniesz znowu zyc jak przed dzieckiem, albo
      przeciwnie bedziesz zalowala ze tak szybko minelo

      Pozdrawiam
      • echtom Re: +: Nie bedziesz bezdzietna 50-ka (dlugie) 07.03.05, 15:08
        Coś musi być w tym, co piszesz. Inaczej po co kobiety eksperymentowałyby z
        dziećmi po sześćdziesiątce? A rodzenie dzieci w późnym wieku to nic fajnego -
        mogą być zdrowe i na ogół są, ale po prostu rodzice są z wiekiem coraz mniej
        sprawni i coraz trudniej im "nadążać" za dzieckiem i współuczestniczyć w jego
        zajęciach. Natura tak to wymyśliła, że dzieci mają ludzie młodzi, a koło
        pięćdziesiątki to już raczej do wnuków można się przymierzać.
    • juka20 Re: jakie są plusy posiadania dzieci? 18.03.05, 10:52
      Kochasz swoje dziecko tak jak nikogo wcześniej ani później. Nie wyobrażasz
      sobie co to za uczucie dopóki ONO się nie pojawi. Twoim największym szczęściem
      jest to, że dziecko bez problemu wybacza Ci twoje błędy i w najbardziej
      nieoczekiwanym momencie potrafi przytulić się do Ciebie i powiedzieć kocham Cię
      mamusiu/tatusiu. I kiedy zdarza się coś bardzo złego musisz dać sobie radę, bo
      masz dziecko, masz kogoś kto Cię potrzebuje. A kiedy jest starsze może być
      Twoim najlepszym (bo ukochanym) przyjacielem.
      Nie zdawałam sobie sprawy z tych wszystkich plusów dopóki nie urodziłam swojej
      córeczki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka