Dodaj do ulubionych

Przespalam sie z ...

16.03.05, 20:33
psychologiem do ktorego poszlam aby pogadac o swoich stresach i dostac cos na
skolatane kariera nerwy:))
facet dokladnie w moim typie,caly czas mialam wrazenie ze cos iskrzy ale
staralam sie zdystansowac.dwa dni po tej wizycie on zadzwonil[wzial moj numer
z karty]i zaproponowal spotkanie.wyszlismy z restauracji doslownie w polowie
kolacji i pojechalismy do niego.zazwyczaj nie robie takich numerow ale nie
umialam mu powiedziec "nie",nie wiem jak to sie stalo
a teraz zamecza mnie jak mogl to zrobic,bo relacje lekarz-pacjent ect...
Obserwuj wątek
    • komandos57 doctor walniety,pacjentka mentalna 16.03.05, 20:40
      akasha22 napisała:

      > psychologiem do ktorego poszlam aby pogadac o swoich stresach i dostac cos na
      > skolatane kariera nerwy:))
      to zrobic,bo relacje lekarz-pacjent ect...
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      prosze o liczne wypowiedzi.najlepiej jak sexuolog zajmie sie tym
      problemem.kilka dni temu juz takowych rad udzielal dla nieszczesnicy co rabala
      sie pod plotem i miala wyrzuty sumienie.Sexuolog,cala naprzod
    • kristy23 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 20:42
      Ja sie nie znam na sprawach takich jak granice relacji lekarz -pacjent..hmm..no
      wlasnie w tym przypadku zadnych granic nie bylo :DD

      Masz zamiar sie z nim jeszcze spotkac?..hmm... i czy w gabinecie czy u
      niego....? ;)
    • xy2 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 20:57
      a co lekarz nie człowiek?
      miało prawo zaiskrzyć
    • svenja1 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 21:46
      W sumie twoja wina jest dużo mniejsza niż jego, jesli oczywiście można tu mówić
      o czyjejkolwiek :winie"... Jako psycholog będący Twoim terapeutą, NIGDY nie
      powinien był do Ciebie zadzwonić, spotkać się prywatnie i wylądować z Tobą w
      łóżku. A jeśli już wybrał scenariusz spotykania się z Tobą prywatnie, to
      powinniście zerwać relacje terapeutyczne. Bo nie można pomóc komuś
      profesjonalnie, jeśli jest się związanym z tą osobą jakimkolwiek związkiem
      emocjonalnym, nawet najmniejszym.
      Pozdrawiam.
      • xy2 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 21:49
        profesjonalnie powiadasz..
        co znaczy profesjonalnie wg ciebie?
        • svenja1 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 22:04
          profesjonalnie, to tak jak napisałam, czyli bez zbędnego zaangażowania
          emocjonalnego i z obiektywizmem. a jeśli się już z klientką przespał, no to
          sorki... to se ne da :-/
    • witch-witch Re: Ty musisz strasznie działać na facetów. 16.03.05, 21:58
      Zapewne jesteś typem seksownej pacjętki. I co teraz? Nic, zrobić sobie ciepłą
      kąpiel i pomyśleć jak przyjemnie było.:)))) Nie ma co sie wzruszać życie pisze
      nie takie scenariusze. Poczekaj zadzwoni zappewne jeszze nie raz. A jak się
      ułoży jego praca z tobą? Zapewne wieloplanowo. Najważniejsze że on ci się
      podoba. A inna sprawa to zapowiada się bardzo ciekawy romans. Ja bym do tego
      tak negatywnie nie podeszła.
      • akasha22 Re: Ty musisz strasznie działać na facetów. 16.03.05, 22:10
        dzieki za odpowiedzi:)
        i tak sie czuje dziwnie bo zazwyczaj nie laduje w lozku z facetem w tempie tak
        ekspresowym.
        ale naprawde jest w moim typie,czuje ze zaczynam sie wkrecac..
        problem w tym ze on czuje sie winny temu z racji okolicznosci w jakich sie
        spotkalismy,moze tez dlatego ze jest 8 lat starszy-ale nie wiem czy wiek ma tu
        znaczenie
        no tak,na wyglad swoj nie smialabym narzekac:))ale nie jestem typem rozwiazlej
        suczki,cokolwiek to oznacza:DD
        • osiolek113 Re: Ty musisz strasznie działać na facetów. 16.03.05, 22:29
          Ehm...tak w ogóle to istnieje taka żelazna zasada, której trzyma się każdy
          poważny psycholog - nigdy,ale to nigdy nie wchodzić w jakieś intymne relacje z
          pacjentem. Jeśli mu się spodobałaś, powinien NAJPIERW przerwać terapię a dopiero
          potem wdawać się w romans.
          Nie wiem jakim jest mężczyzną, może super i będziecie razem szczęśliwi - ale
          jednego jestem pewien: psycholog z niego jest do bani.
          • witch-witch Re: Ależ wcale nie do bani... 16.03.05, 22:39
            ... tak od razu zdyskwalifikować kogoś. Psycholog to też człowiek a nie jakaś
            maszyna. Widocznie facet kręci ładna dziewczyna i jest uczciwy wobec siebie. A
            co z tego będzie? Czas pokarze może jeszcze jeden szczęśliwy związek?
            • niebieskozielony Re: Ależ wcale nie do bani... 17.03.05, 03:50
              witch-witch napisała:
              > ... tak od razu zdyskwalifikować kogoś. Psycholog to też człowiek a nie jakaś
              > maszyna.

              no jasne, nauczyciel tez czlowiek, podobnie katecheta, strazak, listonosz
            • osiolek113 Re: Ależ wcale nie do bani... 17.03.05, 16:14
              witch-witch napisała:

              > ... tak od razu zdyskwalifikować kogoś. Psycholog to też człowiek a nie jakaś
              > maszyna. Widocznie facet kręci ładna dziewczyna i jest uczciwy wobec siebie. A
              > co z tego będzie? Czas pokarze może jeszcze jeden szczęśliwy związek?

              Mam nadzieję, że to będzie szczęśliwy związek, tego im życzę i nawet uważam że
              to całkiem prawdopodobne - żeby psycholog złamał tak podstawowe zasady, musiał
              naprawdę oszaleć na punkcie tej dziewczyny, więc naprawdę wierzę w szczerość i
              siłę jego uczuć:)

              Ja mam tylko zastrzeżenia co do jego dalszej pracy jako psychologa, a konkretnie
              psychoterapeuty (bo nie każdy psycholog prowadzi terapię...). Faktem jest, że w
              imię własnych uczuć złamał zasady etyki zawodowej. Powinien naprawdę to
              przemyśleć, i jeśli coś takiego mogłoby się powtórzyć, to...zmienić pracę. Cała
              masa psychologów pracuje na mniej odpowiedzialnych stanowiskach, nie dających
              tak wielkiego wpływu na pacjentów i możliwości manipulowania nimi, nie ma w tym
              nic złego. Może powinien się nad tym zastanowić?
        • witch-witch Re: Spoko, nikt nie mówi że jesteś rozwięzła:))) 16.03.05, 22:35
          Korzystaj z szans jakie życie ci daje, przecież podoba ci się, to o co chodzi.
          A że ma wyrzuty sumienia..jakiś dziwny facet przecież to on dzwonił pierwszy i
          mógł przewidzieć galop, który nastąpił. Weź to na bardzo, bardzo spokojnie i
          pamiętaj w razie czego, to psychologów jest wielu na świecie, tak jak mężczyzn.
          To nie jego wiek powinien go martwić a jego stosunek do pacjętki.Ale w końcu
          może jest bardzo uczciwy wobec siebie? I ciebie też? Napewno ma jakieś uczucia.
          Moze wszystko dobrze się potoczy i dostaniesz super terapię:)))
          • akasha22 Re: Spoko, nikt nie mówi że jesteś rozwięzła:))) 16.03.05, 22:47
            no wiem ze wyglada na to ze jest niezdecydowany-ale stwierdzil ze dla mnie po
            raz pierwszy zlamal taka zasade lekarz-pacjent i czuje sie wlasnie jako lekarz
            do niczego
            • witch-witch Re: Spoko, nikt nie mówi że jesteś rozwięzła:))) 16.03.05, 22:59
              akasha22 napisała:

              > no wiem ze wyglada na to ze jest niezdecydowany-ale stwierdzil ze dla mnie po
              > raz pierwszy zlamal taka zasade lekarz-pacjent i czuje sie wlasnie jako
              lekarz
              > do niczego
              .................
              Ale to co sie stało może jest o wiele bardziej uczciwe z jego strony, niż
              gdyby udawał przed tobą że jesteś mu obojętna, bo przecież nie jesteś. Wiem,
              wiele się mówi o relacjach lekarz- pacjent, ale w sumie udawanie jest o wiele
              bardziej nie etyczne. Moze pokarz mu, ze to co sie stało nie było w sumie
              niczym złym a jest zupełnie ludzką sprawą jaka zaistniała pomedzy dwojgiem
              dorosłych ludzi, którzy potrafią wyjśc na przeciw nowym sytuacjom. I jezeli on
              cie kręci to rozwiń tę relację. Ale bądź ostrożna, poczekaj aż mu przejdą
              wyrzuty sumienia:)))
    • buraque Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 22:41
      nie ma co, profesjonalista pełną gębą, a raczej penisem...
      • xy2 ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 22:43
        kto pisze o uczuciu, które nie jest jakims tam przyjetym standardem.

        • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:05
          xy2 napisała:

          > kto pisze o uczuciu, które nie jest jakims tam przyjetym standardem.

          to nie chodzi o standard, takich rzeczy sie po prostu nie robi, z własnymi
          pacjentkami śpi tylko najgorszy konował, a nie lekarz który traktuje swoja
          pracę serio. nie przyszło ci do głowy że on po prostu wykorzystał sytuację? ot
          biedne zagubione dziewcze wpadło do niego po poradę a tu już cyk-smyk i hop do
          wyrka. to ma byc profesjonalizm?

          w tym nie ma nic romantycznego, to jest lekarz jak każdy inny
          • xy2 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:08
            jasne buraku, ale nie wiesz ze ludzie musza sie gdzies poznac?

            jakby poznali sie u cioci na imieninach byłoby na pewno cacy

            • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:18
              xy2 napisała:

              > jasne buraku, ale nie wiesz ze ludzie musza sie gdzies poznac?
              >
              > jakby poznali sie u cioci na imieninach byłoby na pewno cacy

              pewnie, że muszą, tylko że napastowanie własnych pacjentek przyczy nie tylko
              etyce lekarskiej ale i dobremu smakowi, ciekawe co bys powiedziała jakby
              psycholog dobierał się do twojej córki
              • xy2 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:24
                ty niedorozwiniety buraku, czemu mówisz ze ja napastuje

                nie mam córki ale mysle ze jakbym miała i widzialabym jest szczesliwa nie
                miałabym nic przeciw

                PS. to nie rodzice powinni wybierac partnerów buraku z sredniowieczna,
                oszołomska mentalnoscia
                • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:34
                  xy2 napisała:

                  > ty niedorozwiniety buraku, czemu mówisz ze ja napastuje
                  >
                  > nie mam córki ale mysle ze jakbym miała i widzialabym jest szczesliwa nie
                  > miałabym nic przeciw
                  >
                  > PS. to nie rodzice powinni wybierac partnerów buraku z sredniowieczna,
                  > oszołomska mentalnoscia

                  nie ma to jak konstruktywna wymiana rzeczowych argumentów, żenada...
                  • xy2 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:38
                    fakt, to co piszesz jest żenujące, nie będę sie sprzeczać
                    • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:42
                      xy2 napisała:

                      > fakt, to co piszesz jest żenujące, nie będę sie sprzeczać

                      ależ złotko, doskonale zdajesz sobie sprawę że miałem na mysli twój sposób
                      prowadzenia (a raczej psucia) dyskusji

                      nie ciśnieniuj się, maseczka z owoców moża ci popęka i jutro bedziesz wyglądać
                      nieświerzo na odczycie ezoterycznym
                      • xy2 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:46
                        tak psuje, bo dyskusje na twoim poziomie powiny być na forum sprawni umysłowo
                        inaczej o ile takie istnieje
                        • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:50
                          xy2 napisała:

                          > tak psuje, bo dyskusje na twoim poziomie powiny być na forum sprawni umysłowo
                          > inaczej o ile takie istnieje

                          no popatrz, a ty, osoba światła, wiedząca najlepiej co w trawie piszczy i jak
                          powinno wszystko wyglądać tracisz czas na uświadamianie takich wałkoni jak ja,
                          zbytek łaski, ale dzięki za oświecenie mnie swoim majestatem, czuję się jakbym
                          dotknął absolutu
                          • xy2 nie dotkniesz buraku:) 16.03.05, 23:51
                            • buraque Re: nie dotkniesz buraku:) 16.03.05, 23:55
                              nawet kijem od miotły
                              • xy2 Re: nie dotkniesz buraku:) 16.03.05, 23:58
                                ciebie to bym nie dotkneła nawet kijem od miotły tydzien moczonym w domestosie
                                i w podwójnych rękawicach
          • akasha22 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:10
            buraczku zloty ubawiles mnie setnie-"biedne zagubione dziewcze"?a skad pomysl?
            to ze przyszlam do speca od duszy bo nerwowy mam rodzaj
            kariery,odpowiedzialnosc spora a wiek jeszcze nie zaawansowany-w zwiazku z czym
            nie mialam kiedy sie otrzaskac z zyciem?
            nie obrazaj mnie ,ok?dzieki z gory,thanx in advance jak mowia moi ulubieni
            Angole
            • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:17
              akasha22 napisała:

              > buraczku zloty ubawiles mnie setnie-"biedne zagubione dziewcze"?a skad pomysl?
              > to ze przyszlam do speca od duszy bo nerwowy mam rodzaj
              > kariery,odpowiedzialnosc spora a wiek jeszcze nie zaawansowany-w zwiazku z
              czym
              >
              > nie mialam kiedy sie otrzaskac z zyciem?
              > nie obrazaj mnie ,ok?dzieki z gory,thanx in advance jak mowia moi ulubieni
              > Angole

              wybacz, nie miałem zamiaru cie obrazić, jesli już to raczej pana doktora, sama
              przyznasz, że do psychologa nie zgłaszają sie raczej ludzie bez problemu a ci
              jak wiadomo sa podatni na wszelkie hmmm wpływy. dalej twierdze, że ten facet to
              konował pelą gębą, no chyba że od momenty kiedy do ciebie zadzwonił juz nie
              jest twoim psychologiem

              z drugiej strony może go coś opętało? jesli wygloągasz jak Aaliah to się nie
              dziwię ;)
              • akasha22 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:26
                nie no nie mam powaznych problemow-przynajmniej nie stwierdzono takowych.mam po
                prostu nerwowy tryb zycia i sama jestem dosyc wybuchowa persona.stad moj pomysl
                zasiegniecia porady-mysle ze sie mylisz ze do psychologa chodza tylko ludzie"z
                problemami".czasami tak po prostu trzeba,trzeba dystansu i spojrzenia osoby
                spoza"ukladow"
                haha nie nie jestem podobna do Queen of The damned chociazby dlatego ze mam
                duzo wiekszy biust[lanserka,a co]i nie jestem Afroamerykanka z Big Apple.jesli
                juz mowimy o fizycznosci to przypominam raczej Helene Christiansen co slysze
                czesto aczkolwiek wolalabym byc podobna do Angeliny.
                moj nick to moje pseudo wsrod znajomych.
                co do niego-nie jest juz moim psychologiem
                • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:34
                  > zasiegniecia porady-mysle ze sie mylisz ze do psychologa chodza tylko
                  ludzie"z
                  > problemami".czasami tak po prostu trzeba,trzeba dystansu i spojrzenia osoby
                  > spoza"ukladow"

                  czy od razu trzeba lecieć z tym do psychologa? może wystarczy
                  przyjaciółka/przyjaciel

                  > juz mowimy o fizycznosci to przypominam raczej Helene Christiansen

                  przestałem się dziwić

                  > co do niego-nie jest juz moim psychologiem

                  i bardzo dobrze, niech tak zostanie bo jego porady zdecydowanie przestana byc
                  obiektywne
                  • akasha22 Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 16.03.05, 23:57
                    tak mozna do przyjaciela jak sie ma chetnych do tego typu dyskusji.moi wola
                    rozmawiac o kasie z nieodmiennie sztucznie przylepionym usmiechem.
                    zreszta moi starzy nie odbiegaja od nich daleko-kasa kasa kasa.
                    coz mi zostalo
                    • buraque Re: ludzie czy wy zawsze musicie dowalic komuś 17.03.05, 17:04
                      akasha22 napisała:

                      > tak mozna do przyjaciela jak sie ma chetnych do tego typu dyskusji.moi wola
                      > rozmawiac o kasie z nieodmiennie sztucznie przylepionym usmiechem.
                      > zreszta moi starzy nie odbiegaja od nich daleko-kasa kasa kasa.
                      > coz mi zostalo

                      czy to aby napewno są twoi przyjaciele? z tego co piszesz to raczej znajomi, a
                      wiec chyba pora sie rozglądnąc za kims kto naprawde cie wychłucha i pomoże,
                      czasem wystarczy się tylko rozgądnąć
    • psychoguru Powazna sprawa 16.03.05, 22:51
      akasha22 napisała:

      > psychologiem do ktorego poszlam aby pogadac o swoich stresach i dostac cos na
      > skolatane kariera nerwy:))
      > facet dokladnie w moim typie,caly czas mialam wrazenie ze cos iskrzy ale
      > staralam sie zdystansowac.dwa dni po tej wizycie on zadzwonil[wzial moj numer
      > z karty]i zaproponowal spotkanie.wyszlismy z restauracji doslownie w polowie
      > kolacji i pojechalismy do niego.zazwyczaj nie robie takich numerow ale nie
      > umialam mu powiedziec "nie",nie wiem jak to sie stalo
      > a teraz zamecza mnie jak mogl to zrobic,bo relacje lekarz-pacjent ect...

      Jest to rzeczywiscie bardzo powazna sprawa. I nie chodzi tu tylko o ciebie bo
      powiedzmy wprost ze jest potencjalnie KRYMINALNA jezeli facet ma taka metode
      dzialania z pacjentkami. Wiec jezeli przed toba przepedzil tabun lasek przez
      wyro "na terapie" to jest kryminal. A to dlatego ze wykorzystuje kontakt
      profesjonalny do celow prywatnych. Psychologia ma tez to do siebie ze terapeuta
      ma przewage nad pacjentem (jest swego rodzaju guru hehe) i moze dzialac na
      niego mniej lub bardziej hipnotycznie. Zdaje sie ze to moglo byc w twoim
      przypadku jesli byl taki szybki hop do lozka (co wyjasnia dlaczego nie umialas
      powiedziec "nie"). A szczegolnie jesli w lozku pod jego sugestia robilas jakies
      niezwykle numery.

      Wskazana bylaby ostroznosc i wybadanie czy facet nie dziala wedlug takiej
      metody. Czy usiluje cie zobowiazac do zachowania tajemnicy? Wspomina cos
      o swoim zyciu?

      Po tych ostrzezeniach mozna powiedziec ze nie jest wykluczone ze po prostu
      zaiskrzylo miedzy wami ale to moga byc iskry na stacji benzynowej.
      • xy2 Re: Powazna sprawa 16.03.05, 22:55
        a moze poszła z nim do łóżka, bo facet jest dla niej idealny, moze od pierwszej
        chwili serce jej moceniej zabiło. a moze z nim było to samo

        czemu we wszystkim dopatrywać sie manipulacji
      • akasha22 Re: Powazna sprawa 16.03.05, 23:01
        nie no on stwierdzil ze zrobil tak pierwszy raz-ze w ogole wzial moj
        numer ,zadzwonil ect.ze sie meczyl 2 dni czy tak zrobic ale bal sie ze juz nie
        przyjde[fakt,bo ja to raczej z takich ktorzy tableteczke na spanie czy
        wyciszenie nerwow chca a nie chodzic tygodniami i gadac:))]
        do niczego mnie nie zmuszal,cos ty.tak btw znam ludzi ktorzy ida do lozka na
        pierwszej randce tudziez wykonuja numerki w toalecie na imprezie.ja nigdy taka
        nie bylam,co nie znaczy ze jakas swieta.ale lubilam poznac faceta nim pojde do
        lozka.a tutaj doslownie czulam iskry w powietrzu.
        • niebieskozielony jaka tam powazna sprawa 17.03.05, 04:10
          no czasem zaiskrza i juz, a psychoguru, to zamet sieje, czepil sie goscia -
          kryminal???

          mozna sie bzyknac z masazysta, to mozna i z psychologiem, zwlaszcza jesli sie
          do niego idzie nie z problemami, tylko zeby sie troche odstresowac, nie?

          duzo szczescia na nowej drodze zycia!
          (a gdyby jednak nie, to spoko - jest jeszcze tylu psychologow do wyjecia :-))

          pozdrawiam
        • psychoguru Sa iskry, mogl byc gin 17.03.05, 08:17
          akasha22 napisała:

          > nie no on stwierdzil ze zrobil tak pierwszy raz-ze w ogole wzial moj
          > numer ,zadzwonil ect.ze sie meczyl 2 dni czy tak zrobic ale bal sie ze juz
          >nie przyjde[fakt,bo ja to raczej z takich ktorzy tableteczke na spanie czy
          > wyciszenie nerwow chca a nie chodzic tygodniami i gadac:))]
          > do niczego mnie nie zmuszal,cos ty.tak btw znam ludzi ktorzy ida do lozka na
          > pierwszej randce tudziez wykonuja numerki w toalecie na imprezie.ja nigdy
          > taka nie bylam,co nie znaczy ze jakas swieta.ale lubilam poznac faceta nim
          > pojde do lozka.

          W porzadku, w porzadku nikt tutaj nie podwaza twojej reputacji, jestes porzadna
          dziewczyna tak jak wszystkie inne (tylko nie wiadomo skad jest tyle
          szybkonumerowych hehe).

          > a tutaj doslownie czulam iskry w powietrzu.

          To tez normalne... tylko czy cos sie rozpala z tych iskier?

          Przy okazji, byloby jeszcze bardziej ciekawie gdyby taka heca przydarzyla ci sie
          z ginem po badaniu. Moglby od razu mowic bez ogrodek co go w tobie
          zafascynowalo na tle innych hehe.
    • robert78 Re: Przespalam sie z ... 16.03.05, 23:54

      Hehe.. niezły z niego psycholog, jak nie przewidział, że się zaraz pobiegniesz pochwalić:PPP Na dodatek jak robisz karierę to Ci brakuje przyjaciółek i lecisz z tym na forum:)))
      • akasha22 Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 00:01
        nie chwale sie-napisalam tutaj z pelna premedytacja wiedzac ze trafie m.in na
        podobnych tobie.nie ekscytuj sie tak.
        przyjaciolki mam ,one wiedza .internet tez mam i lubie z niego korzystac i
        pisac co chce i gdzie.jeszcze jakies swiatle uwagi?
        • robert78 Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 00:09

          Daj żyć, nigdy żaden psycholog mnie nie podrywał, to się ekscytuję Twoim szczęściem:)
          Jesteś fajna laska:))) Z każdym Twoim postem obniżam Twój wiek;)
          Dlaczego się nie dziwię, że Twoje przyjaciółki już wiedzą:PPP
          Nie dziwię się, że biedak zaczął Cię zamęczać telefonami, jak się dowiedział od swojego fryzjera o swoim uczuciu do Ciebie:DDD
    • niebieskozielony widzialem to kiedys w polsacie 17.03.05, 03:46
      a tak, widzialem to kiedys w polsacie, ale nie wiem, co tam bylo dalej, bo
      niedoogladalem
    • alicja-ciekawska Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 12:23
      akasha22 napisała:

      > psychologiem do ktorego poszlam aby pogadac o swoich stresach i dostac cos na
      > skolatane kariera nerwy:))
      > facet dokladnie w moim typie,caly czas mialam wrazenie ze cos iskrzy ale
      > staralam sie zdystansowac.dwa dni po tej wizycie on zadzwonil[wzial moj numer
      > z karty]i zaproponowal spotkanie.wyszlismy z restauracji doslownie w polowie
      > kolacji i pojechalismy do niego.zazwyczaj nie robie takich numerow ale nie
      > umialam mu powiedziec "nie",nie wiem jak to sie stalo
      > a teraz zamecza mnie jak mogl to zrobic,bo relacje lekarz-pacjent ect...


      zwal na siebie cala wine,(zeby sie chlop nie meczyl)powidz ze gdyby dobrowolnie
      sie nie zgodzil.To i tak bys go zgwalcila:DDDDDDDDDD
    • j_ar Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 12:24
      ale... czy chociaz znizka na terapii jest?
    • miang Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 12:38
      Howard czuł się winny całe dni. Nieważne jak bardzo starał się zapomnieć, nie
      mógł. Poczucie winy i wstydu nie opuszczało go ani na chwilę. Nie pomagało, ze
      cały czas powtarzał sobie: "Howard, nie martw się tym. Nie jesteś pierwszym
      lekarzem, który sypia ze
      swoją pacjentką, na pewno nie będziesz ostatnim. Na dodatek nie masz żadnych
      zobowiązań, więc nie trap się już!" Ale glos wewnętrzny przypominał mu: "Howard,
      ale ty jesteś weterynarzem..."
      • akasha22 Re: Przespalam sie z ... 17.03.05, 14:51
        awww.ale smieszne.czyzby naszly cie reminescencje ostatniego spotkania ze swoim
        weterynarzem o wdziecznym imieniu Howie?
        • psychoguru Naj 17.03.05, 15:50
          akasha22 napisała:

          > awww.ale smieszne.czyzby naszly cie reminescencje ostatniego spotkania ze
          >swoim weterynarzem o wdziecznym imieniu Howie?

          Najjebisciej byloby z ginem, nie?
          • malgo18 Re: Naj 17.03.05, 16:01
            Swoją drogą ,wracając do Twego tytułowego postu,co Ty chciałaś
            dostać od psychologa na skołatane nerwy?
            • akasha22 Re: Naj 17.03.05, 16:45
              zadajesz pytania takiego typu ze obawiam sie ze nie jestes z tego ukladu
              slonecznego.
              odwroce pytanie-a jak myslisz?
              odpowiedz-cos na uspokojenie,przede wszystkim na sen bo mam tryb zycia dosc
              nieregularny,nie siedze przy biurku od 8-16 i w zwiazku z tym miewam klpoty z
              zasypianiem.zwlaszcza po ktorejs tam kawie z kolei
              • malgo18 Re: Naj 17.03.05, 17:15
                No właśnie jestem z tego układu,a wtym układzie
                psycholog nie może wypisywać recept żadnych.
    • hsirk a duzego mial? n/t 17.03.05, 15:59
      • oleena Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 16:03
        Pan, jak zwykle, trafia w sedno ;)
      • malgo18 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 16:07
        Na skołatane nerwy nie ma jak czopek ...
        z luminalu.
        • hsirk super sprawa byc psychologiem... 17.03.05, 16:34
          poruchasz jak chcesz i jeszcze ci za to placa...
          • niewybrany pewnie, nawet ginekolog ma gorzej... 17.03.05, 17:09
            wiesz co mysli i czuje ginekolog, wychodzac z pracy?

            ulge...!!!
            - nareszcie twarze...!
        • akasha22 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 16:47
          widze ze kolezanka obcykana w temacie czopkow.gratulacje ale nie praktykuje
          • malgo18 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 17:09
            To było na temat rozmiarów,owszem jestem obcykana w
            kwestii czopków ;miałam zestresowanego jamnika.
            Teraz poważnie,choć jestem rozdarta - nie mam pewności
            czy rzeczywiście masz problem czy tylko przypływ weny twórczej?
            I właściwie na czym w tej chwili Twój problem polega-że myślisz.
            O czym tu myśleć,stało się i się nie odstanie.
            Było miło-w porządku,czy się oświadczy-nie wiadomo,czy chodzi o to,że
            chciałabyś to kontynuować-na zdrowie,czy się czujesz żle bo za szybko
            poszło?-zdarza się .Sprecyzuj sobie(nie nam).
            Co do Pana -tak jak ktoś napisał-nie powinien był.Bo poszłaś do niego
            po pomoc(nawet jeśli teraz bagatelizujesz swój problem i sprowadzasz,go
            do chęci pogadania sobie).Czy pomógł Ci ?Ztego co piszesz nie bardzo,raczej
            dołożył.
            Jeszcze na marginesie:ile on ma lat,30 ,czy 40,sama sobie odpowiedz,jak
            prawdopodobne jest by to był pierwszy raz.
            ps.Wolny ,czy żonaty?

            • akasha22 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 21:02
              po pierwsze nie chadzam do psychologow od niepamietnych czasow wiec nie wiem co
              moga przepisywac a czego nie -nie testuj mnie bo to smieszne.rzecz w tym ze nic
              mi nie przepisal,satisfied?
              2.wsadzasz jamnikom czopki? weterynarz?a moze psi psycholog hihi
              3 taak,wena.moze ale nie w tym przypadku.mania przesladowcza?wszyscy piszacy
              zmyslaja?
              4 ja nie mam problemu.na forum psychologia napisalam o sprawie pasujacej tu
              tematycznie -czy myslisz ze lepiej byloby na forum Ozdoby?
              5 napisalam rowniez ze to facet ma wyrzuty oraz oczekiwalam wypowiedzi-ciekawa
              bylam opinii i ilu swirow sie odezwie
              6 no tak w sensie stricte mi nie pomogl-ale bylam juz u kogos innego i jest ok.
              7 on ma 30 lat,rozwiedziony
              • psychorynryn Nie plec z łaski swojej bzdur 17.03.05, 21:21
                akasha22 napisała:

                > 6 no tak w sensie stricte mi nie pomogl-ale bylam juz u kogos innego i jest
                ok.
                > 7 on ma 30 lat,rozwiedziony

                1. Nie kłam w żywe oczy że ci nie pomogłem. Nie zdążyłem jeszcze ci włożyć tego
                ogórka któregom sobie na kolacje przygotował, a juz wyłaś, że wszystkie
                choróbska z ciebie uleciały i masz dość tego onanizmu w pracy.
                2. Nie postarzaj mnie, mam lat 29
                3. Żonaty jestem głupia, gadatliwa suczko i teraz mam problem.
                • akasha22 Re: Nie plec z łaski swojej bzdur 18.03.05, 16:26
                  wypisz sobie skierowanie do psychiatryka na CITO
              • malgo18 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 21:56
                No ale powiedz jakie opinie chciałabyś
                przeczytać ,napiszę taką,żebyś się nie
                stresowała już.Zauważyłam,że wypowiedzi
                podważające etykę ,czy profesionalizm
                pana denerwują Cię,więc już nie będę.
                Napiszę na dobry początek,że wielce
                prawdopodobne,że to był jego pierwszy
                występek tego typu.
                30 lat to długo praktyki on nie prowadzi,
                z 5 lat był etycznym terapeutą.Pociesz go,
                że się oswoi i następnym razem będzie mu rażniej.
                Czytam Twój post i jestem pełna podziwu
                dla Twojej przenikliwości:
                tak jestem weterynarzem dowód- miałam chorego jamnika
                tak cierpię na manię prześladowczą dowód-powątpiewałam w prawdziwość
                tej historii
                tak uważam,że to temat na forum ozdoby dowód-napisałam,że to nie na forum
                psych.(a może nie napisałam?;nie ważne)
                tak jestem świrem-bo się odezwałam w tym wątku,co gorsza jak to wszystkich
                świrów nie urzekła mnie postawa Tego pana .

                Nie sprawdzaj mnie już tak ,bo wszystko się wyda,a ja dotąd ukrywałam
                prawdę o sobie.




                obrażliwe mogły Cię zdenerwować



      • akasha22 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 16:49
        oj tak!zebys wiedzial.
        a tak btw dawaj na psychologie wreszcie sobie "poruchasz" bo jedyne piersi
        jakich dotykales to te z KFC
        • hsirk Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 16:53
          co to znaczy btw?

          nie lubie sie ruchac
          • akasha22 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 17:02
            ach jej,jak ty rozkosznie udajesz...
            btw-by the way
            jak sie nie ruchasz to po co dajesz glos?to rozmowa o ru..iu-jak to
            plastycznie ujmujesz
            • niewybrany a to uczucia w tym za grosz? 17.03.05, 17:05
              tylko taka "terapia dopochwowa"?
              pomaga Ci chociaz?
              jesli tak, to gdzie problem?
              • akasha22 Re: a to uczucia w tym za grosz? 17.03.05, 21:05
                o czym ty mowisz?spojrz sobie na niewybredne komentarze tutejszych panow.nie
                wart splunac na niektore wypowiedzi lacznie z twoja.
                moze twoja kobieta wymaga terapii dopochwowej zafunduj jej jesli
                potrafisz.tansze niz bizuteria,wyjdziesz bez debetu na koncie.
                nie splycaj chamsko zagadnienia
                • hsirk Re: a to uczucia w tym za grosz? 17.03.05, 22:07
                  jakiego zagadnienia?

                  masz kaca, bo dalas dupy gosciowi w trybie expres

                  i probujesz sie przed soba wybielic piszac na forum i sluchajac komentarzy ze on
                  jest be i to jego wina
            • hsirk Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 17:23
              a co to jest by the way?

              a czemy daje glos? ty tez krzyczysz o ru..iu choc tez niewielkie masz o tym
              pojecie...

              to ja nie moge?
              • akasha22 Re: a duzego mial? n/t 17.03.05, 20:54
                ty telewrozka[urocze okreslenie,zapozyczone]a skad wiesz jakie mam pojecie na
                jaki temat co?ujadaj gdzie indziej bo o r...niu nic nie wiesz tylko duzo gadasz
                [i glupio]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka