Dodaj do ulubionych

Jestes tym co jesz

22.03.05, 16:47

Uwazaj, co wkladasz do ust - jedzenie z fabryki nijak sie ma do tego, ktore
zrobil ktos, kto cie kocha.
Madrze pas oczy - wybieraj to, czemu chcesz sie przyjrzec; skore karm
dotykiem czulym i uwaznym. Nos - zapachem poduszki z cieplym jeszcze
zaglebieniem a uszy - miarowym posapywaniem spiacego dziecka (albo calkiem na
odwrot, pokombinuj).

Inaczej - pomysl - bedziesz zrobiony z hamburgera, komiksu z gumy do zucia,
szturchania w autobusie, zapachu naftaliny i biurowego zgielku.
Obserwuj wątek
    • hubkulik Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 16:50
      >Jestes tym co jesz

      Taa.
      Swinki, krowki, kuraczaki...

      Pozdrawiam Hubert
      • ziemiomorze Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 18:18
        Widzisz, hubkulik, doslownosc czesto zabija - z pewnoscia zabija to, co
        niedoslowne.
        Chyba, ze miales na mysli sluchanie kurczaczkow, patrzenie na krowy i wachanie
        swinek?
        • hubkulik Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 18:24
          No jesli nie jestesmy powiedzmy wegetarianami, to jemy kurczaczki, steki,
          schabowe, szynki, czyli krowki, swinki...
          A nie?
          Nie mialem na mysli wachanie, sluchanie, patrzenie, ale zjadanie.
          Na pewno.

          Pozdrawiam Hubert
    • alicja-ciekawska Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 18:28
      a jak zjadlam ;-spagetti ,to jestem kluska?
    • rybolog Swintucha... 22.03.05, 18:41
      To oczywiscie byla przestoga dla Pan... i Panow ktorzy "kochaja inaczej". Dobrze
      ze nic o jezykach nie napisalas.
      • alicja-ciekawska Re: Swintucha... 22.03.05, 18:42
        rybolog napisał:

        > To oczywiscie byla przestoga dla Pan... i Panow ktorzy "kochaja inaczej".
        Dobrz
        > e
        > ze nic o jezykach nie napisalas.


        swintuch,to Ty jestes ;DD
        • rybolog Re: Swintucha... 22.03.05, 18:44
          No co? Tak skojarzylem, nie mozna miec robaczywych mysli?
          • alicja-ciekawska Re: Swintucha... 22.03.05, 18:47
            rybolog napisał:

            > No co? Tak skojarzylem, nie mozna miec robaczywych mysli?


            Mozna ,mozna ...hmmm.
            Wy mezczyzni i tak macie tylko robaczywe mysli.
            Ja tam Twoja glowa?
            • rybolog Re: Swintucha... 22.03.05, 18:50
              Z glowa sukces, tak jakbym jej nie mial :)
              • alicja-ciekawska Re: Swintucha... 22.03.05, 18:58
                rybolog napisał:

                > Z glowa sukces, tak jakbym jej nie mial :)

                hi hi,moze ja straciles?
                ciesze sie ze Cie nie boli.
                • rybolog Re: Swintucha... 22.03.05, 23:42
                  glowe to ja juz dawno strcilem. To co siedzi na mojej szyi to leb :)
      • r.richelieu Re: Swintucha... 22.03.05, 19:11
        a jeśli mowa o rybach to muszę się przyznać, że ślinka mi leci na samą myśl,
        nawet bez doprawienia i na surowo
        • alicja-ciekawska Re: Swintucha... 22.03.05, 19:14
          r.richelieu napisała:

          > a jeśli mowa o rybach to muszę się przyznać, że ślinka mi leci na samą myśl,
          > nawet bez doprawienia i na surowo

          ja tez lubie rybki,
          ale podsmazone musza byc.:D
        • rybolog Re: Swintucha... 22.03.05, 23:40
          dreszcz mi po plecach przelecial, tylko jeszcze musze sie zastanowic czy to na
          pewno ze strachu...
    • r.richelieu Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 19:08
      Tylko, że większość chciałaby rozkoszować się leniwym, sytym popołudniem, ale i
      większość woli gotować raz dwa, zamiast pół dnia. Dlatego idąc na kompromis
      kroi się i dwoi, i uciera i aptrzy jak bulgocze i skwierczy rzadko, a to daje
      każdemu takiemu występowi przy garach cechy odświętności
    • fnoll a dźwięki? 22.03.05, 19:14
      czy stajemy się podobni do muzyki, którą słyszymy? nawet w busie ranną drogą...

      radyjny potok, lecą w nim towary różne unużane w dźwięków nurcie
      • ziemiomorze Re: a dźwięki? 22.03.05, 23:15
        Potok stacji to tylko malo znaczace tlo dla szur-szur niedogolonej zujacej gume
        szczeki o ortalionowy rekaw, rzadkie 'hehe' czytajacego gazeta, miarowe kopanie
        siedzenia obok znudzonego dziecka, wycmokiwanie resztek sniadania z dziury po
        plombie - caly autobus jest jedna wielka Maszyna, Ktora Robi 'PING!'

        I wlasnie o to chodzi, ze Ty jestes tym, bo tylko Ty to slyszysz - oni jakos
        nie,
        • rybolog Re: a dźwięki? 23.03.05, 09:31
          Najlepiej to wszystko slyszy kierowca. W moim autobusie pozwalam swoim
          pasazerom na wiele, bo jestem tolerancyjny. Oprocz bakow - tych glosnych, ciche
          sa dozwolone...
        • paco_lopez Re: a dźwięki? 23.03.05, 12:19
          serdecznie gratuluje jazdy i się przyłączam. Ostatnio wykryłem jakies pukanio
          obcieranie w prawo tylnej części mego pojazdu.
    • fleuret Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 19:43
      nakarm zmysły?
      a jak nakarmic szósty?
      • ziemiomorze Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 23:17
        A on sie zywi czyms specjalnym?
        • fleuret Re: Jestes tym co jesz 23.03.05, 07:33
          Szósty zmysł to naturalny mechanizm obronny każdego organizmu.
          Intuicję karmimy nieświadomym kumulowaniem doświadczeń i wykorzystywaniem ich
          później również w sposób nieświadomy. Intuicja jest całkowicie niezależna od
          intelektu danej osoby, bowiem kieruje się w zasadzie wyłącznie doświadczeniami
          emocjonalnymi, a nie wyłącznie wyuczonymi środowiskowo.

          choć nie mamy dostępu do wszystkich zapamiętanych informacji, podświadomie
          potrafimy dokonać słusznego wyboru w sytuacjach niepewnych.
          • ziemiomorze Re: Jestes tym co jesz 23.03.05, 11:10
            Brzmi jak fragment wykladu z SWPS :-)
            Tyle, ze to jeden z pogladow (np tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8352634&a=13354582
            bardzo tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=8352634&a=13479038
            jeszcze tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=13415399&v=2&s=0 )

            Wiec jasno widac, ze ja sie nie zgadzam :-)
            • fleuret Re: Jestes tym co jesz 23.03.05, 12:14
              Zetko nie przebrnę przez ten słowny gąszcz
              ja muszę mieć wyłozone łopatologicznie i krótko, sorry
              a najlepiej jakiś przyzwoity wzór lub równanie
              • ziemiomorze Przebrniecie: 24.03.05, 13:10
                Ok.
                Kwieto napisal kiedys:
                "No dobra, to powiedz na logike - czym mialaby byc intuicja jak nie ukrytym
                procesem myslowym?
                Olsnienie - Dar Boga? Taki wybiorczy, jednemu damy, drugiemu nie? Kosmici?
                Eeee, a bardziej na ziemie? (Brzytwa Okchama obowiazuje)"
                i dalej:
                "Najbardziej mi sie podoba okreslenie intuicji jako polswiadomego rozumowania,
                ktore odbywa sie poza
                nadzorem mechanizmow krytycznych. czyli jesli myslenie jest racjonalnym
                przetwarzaniem danych, to
                intuicja jest takim troche fantazjowaniem na ich temat.
                W intuicji sa swietni pono fizycy teoretyczni - bo czesto musza sobie
                "dospiewywac" cale fragmenty
                wiedzy. (i dopiero pozniej sprawdzac czy mieli racje)"

                Ja, cytujac przyjaciela, napisalam:
                "Definicja Nencki (psycholog poznawczy, sila rzeczy skupiony na konkretach i
                rozwiazywaniu problemow):
                Intuicja - zdolnosc do prawidlowego reagowania w sytuacji niedoboru
                informacji bez umiejetnosci zwerbalizowania tego (czyli 'wiem,
                ale nie wiem, dlaczego').
                Niby jakos ujmuje zjawisko, ale nie mowi slowa o jego mechanizmach.

                Intuicja z pewnoscia ma 'jakis' zwiazek z podswiadomoscia (reakcja na symbole,
                sytuacje, mity). Szalenie madry przyjaciel, z ktorym mialam przyjemnosc
                korespondowac na ten temat, ujal to tak:
                "Zestaw elementow symbolu lub jego zwiazek z otoczeniem moze w rezultacie
                wywolywac podobne uczucia co faktyczna konfiguracja czyichs wewnetrznych
                problemow. Np. ktos zostal zaprogramowany przez rodzicow, ze ma tyrac w fabryce
                (Jack London). Ale ten program kloci sie z jego potencjalem, bo ma przeciez w
                przyszlosci napisac swietne ksiazki. Podswiadomie wiec chce sie wyrwac z tej
                fabryki, ale tresura kaze mu karac sie za takie mysli. I na przyklad podziwia
                ptaki, bo moga fruwac gdzie chca. Podziw w tym wypadku bylby juz sygnalem
                intuicji. Moze skonczyc sie na podziwie - facet sobie wytatuuje ptaka na
                plecach i bedzie tyral w fabryce do konca zycia. Ale jesli rozpozna glos
                intuicji, to moze sie zastanowic, w jaki sposob ten symbol chce do niego
                przemowic. Czyli intuicja jako forpoczta samopoznania."

                Intuicja ma takze 'jakis' zwiazek z emocjami. I znowu oddaje glos Wojtkowi:
                "W kontekscie intuicji jeszcze wazne jest, ze nawet ten afekt moze zostac jakos
                zamaskowany albo przeniesiony. Np. ktos podswiadomie podejrzewa zone o zdrade,
                wiec ja leje za zbyt slona zupe. Smakosz. Im zona sie dluzej stroi przed
                wyjsciem, tym bardziej slona jest zupa. Sila intuicji jest tu wprost
                proporcjonalna do procentu zasiniaczenia powierzchni zony."

                "Intuicja to nie zbior danych ale raczej proces ich uswiadamiania.
                Po glowie snuje sie nam wiele mysli, wiec intuicja bylaby tez procesem
                selekcji, przy pomocy afektu. Dlatego afektu, bo mechanizmy obronne niczego
                innego nie dopuszcza. Mozna probowac przy trudnym wyborze rzucac moneta
                i patrzec, jakie uczucia wzbudza wybranie danej opcji. Gdy ktos (cos)
                decyduje 'za nas', mechanizmy obronne sa jakby troche uspione. Na tym chyba
                bazuja wrozby, w rodzaju I-cinga.""

                Imagine wypowiedzial sie tajemniczo:
                "roznie klasyfikowano juz homo sapiens ale najbardziej przypadlo mi do gustu
                nastepujace rozwiazanie. nazywa sie ono 3 I.

                Instynkt
                Intelekt
                Intuicja.

                generalnie czlowiek jest kombinacja tych trzech sfer z dominacja jednej z nich.
                wiekszosc z nas zyje w sferze INSTYNKTU okraszonego edukacja i jako tako
                rozwinietego INTELEKTU.
                INTUICJA jest najwyzszym etapem w rozwoju czlowieka i jest stawiana wyzej od
                sensoryczno/racjonalnego poznania rzeczywistosci. jest raczej czuciem tej
                rzeczywistosci niz rozumieniem i explorowaniem.
                Kazdy z nas ma przeblyski owej intuicji, ktora jest niczym innym jak wgladem
                naszej uwagi czy jazni w NADSWIADOMOSC, czyli obszar kompletnej wiedzy o
                egzystencji."

                Wujek alkmaar napisal:
                "a więc oprócz tzw. kobiecej intuicji, (która ma bliski zwiazek z emocjami),
                istnieje inny rodzaj intuicji, nazwany przez nas daimonionem (rozumienie
                daimoniona nie jest wilberowskie a rollomayowskie, on jedynie za nim powtarza -
                ale kij mu w oko) - intuicvja bardziej ostra, bardziej głęboka. Co można o niej
                powiedzieć więcej ?"

                I dalej:
                "a więc intuicja zakorzeniona jest w naszej nad?wiadomo?ci (a może także w
                nie?wiadomo?ci ?), dzięki temu mamy szlachetne duchowe intuicje. A więc
                broniłbym Daimoniona, który nadaje naszemu życiu najgłębszy sens, popycha w
                kierunku duchowej samorealizacji, wysłuchuje naszych błagań o osobisty mit. "

                oraz:
                "być może Daimonion jest Nad?wiadomo?ciš_w_Działaniu, a mechanizmem
                napędzajšcym
                te działania jest nasza intuicja (na zasadzie pozaracjonalnych decyzji i
                wyborów)."

                Na co ja:
                "Do rzeczy: czyli intuicja bylaby sobie, a pracowac mozna ew. nad kontaktem z
                nia? Kazdy ja ma (kazdy taka sama?)

                Jak odroznic ja od potrzeb?"

                Dramatyczne pytanie zawislo w prozni,
                • rybolog Re: Przebrniecie: 24.03.05, 13:32
                  "Jak odroznic ja od potrzeb?"

                  Dramatyczne pytanie zawislo w prozni,"


                  Przeciez to proste jak drut. Potrzeba jest bardzo silnym sygnalem, do ktorego
                  wykonania dazymy z premedytacja i zazwyczaj nam sie to udaje. Intuicja
                  natomiast jest slabym sygnalem ktory zazwyczaj olewamy, bo ponoc madrzejsi
                  ludzie wiedza lepiej co mamy zrobic.

                  • ziemiomorze Re: Przebrniecie: 24.03.05, 14:02
                    rybolog napisał:
                    > Przeciez to proste jak drut.

                    Akurat!
                    To, ze 'cos jest proste jak drut' to zludzenie. W kazdym wypadku.

                    > Potrzeba jest bardzo silnym sygnalem, do ktorego
                    > wykonania dazymy z premedytacja i zazwyczaj nam sie to udaje.

                    Skad.
                    Jest caly ocean potrzeb utajonych i/lub wypieranych, ktore targaja nami z
                    przyczajenia. One co jakis czas sie przebijaja i robisz wtedy cos zupelnie nie
                    wiesz czemu. Latwo to pomylic z intuicja.

                    > Intuicja
                    > natomiast jest slabym sygnalem ktory zazwyczaj olewamy, bo ponoc madrzejsi
                    > ludzie wiedza lepiej co mamy zrobic.

                    Wierze, ze mozna intuicje cwiczyc i ze niekoniecznie musimy byc tak glupi, zeby
                    sluchac sie jeszcze glupszych ;-)
                    • rybolog Re: Przebrniecie: 24.03.05, 14:13
                      Nie nie, tak jak Ty piszesz to sa cechy ludzi zagubionych. osobiscie jak mam
                      potrzebe to wiem o tym, wtedy slucham sie swojej intuicji gdzie cel mojej
                      potrzeby jest ukryty.

                      Ale wiesz co, postaram sie cos Ci napisac na temat intuicji v tego, co Twoje
                      oczy widza. Bo tutaj uwazam ze jest link. Teraz juz musze pokazac sie w
                      robocie.
                      • ziemiomorze Re: Przebrniecie: 24.03.05, 17:27
                        rybolog napisał:

                        > Nie nie, tak jak Ty piszesz to sa cechy ludzi zagubionych. osobiscie jak mam
                        > potrzebe to wiem o tym, wtedy slucham sie swojej intuicji gdzie cel mojej
                        > potrzeby jest ukryty.

                        Potrzeby utajone (i w ogole, wszystkie utajone zjawiska - np utajone emocje,
                        uprzedzenia) z natury swojej nie sa nam wiadome.
                        Sa narzedzia, zeby to zbadac (ciekawy? Zajrzyj tu - opis:
                        faculty.washington.edu/agg/iat_materials.htm#
                        i tu: sam test on-line: www.millisecond.com/scripts/genericiat/ i
                        zadrzyj)

                        > Ale wiesz co, postaram sie cos Ci napisac na temat intuicji v tego, co Twoje
                        > oczy widza. Bo tutaj uwazam ze jest link. Teraz juz musze pokazac sie w
                        > robocie.

                        To czekam.
                • fleuret Re: Przebrniecie: 24.03.05, 13:38
                  Zetko, zawstydzasz mnie swą pracowitością
                  Z tego co zacytowałaś, najbliższe mi (intuicyjnie, bo zadnej fachowej wiedzy nie
                  posiadam), są te definicje:

                  Intuicja - zdolnosc do prawidlowego reagowania w sytuacji niedoboru
                  informacji bez umiejetnosci zwerbalizowania tego
                  oraz
                  Intuicja - proces selecji przy pomocy afektu

                  selekcja, ale w jakiej bazie informacji prowadzona?(podswiadomość tylko?)
                  afekt, ale czy to jedyny mechanizm?
                  • rybolog Re: Przebrniecie: 24.03.05, 13:47
                    Ty nie wynajduj przedziwacznych slow, tylko sluchaj sie ryba.
                    • fleuret Re: Przebrniecie: 24.03.05, 13:56
                      słucham, słucham
                      Wesołego Alleluja, Rybie
                      od fleur
                      • rybolog Re: Przebrniecie: 24.03.05, 14:00
                        To dobrze :))) Rowniez zycze :)
    • vendetta82 Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 23:22
      Widzę, że masz super zadatki na virusa!
      Chyba jakiś niewyżyty seksualnie jesteś, co? Ktoś Cię nie dopieszcza..hę..?!!
    • rozgwiazda1 Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 23:27
      Racja.Jesli jesz swinie-wlasnie nia jestes..
      Ja wychodze z zalozenia-jem to,co nie ma glosu.Taka moja wlasna teoria..
      • zza_krzaka Re: Jestes tym co jesz 22.03.05, 23:34
        czyli ryby i dzieci ...bo one ponoc glosu nie maja?:)
    • rybolog Powiedz mi prosze... 22.03.05, 23:36
      Czy Ty z tego powodu ubolewasz, czy Cie to denerwuje...?
      • zza_krzaka Re: Powiedz mi prosze... 22.03.05, 23:48
        ubolewam....;)
    • rybolog Nie jedzcie... 23.03.05, 09:19
      burakow...ani warzyw :)
      • forumromanum jedzcie... 23.03.05, 09:39
        www.greenplanet.pl/
        :)
        • rybolog Re: jedzcie... 23.03.05, 09:49
          Kurde, jeszcze nie doszedlem do tego co lepsze. Zostac swinia czy burakiem :)
          • fleuret Re: jedzcie... 23.03.05, 10:07
            zdecydowanie świnią
            to daje szansę na karierę w wielkim swiecie
          • hsirk Re: jedzcie... 23.03.05, 10:32
            Czemze byc lepiej: zyjacym prosieciem
            Czy martwym ksieciem?
            Ja zadnej rady dawac tu nie moge;
            Musisz słuchaczu sam wybrac swą droge,
            Najgorzej wszakoz, licz sie z ta opinia,
            Być martwą swinia!
          • rozgwiazda1 rybolog 23.03.05, 15:44
            Zdecydowanie zostac burakiem.Chociaz wlasciwie to masz spory wybor-mozesz
            zostac np.marchewka albo karczochem..;-)
    • rybolog A kim jest... 23.03.05, 09:46
      Ktos, kto wychowany byl na pomyjach, pozniej przerzucil sie na "krolewskie"
      zarcie. Jednak po cichu, jak nikt nie widzi...wsuwa pomyje wydawajac przy tym
      dziwne dzwieki z roznych stron ciala? Po czym ten "ktos" strasznie sie
      bulwersuje, jak widzi swojego kolege ze szkoly jadacego autobusem, troche
      zarosnietego, w ortalionowej kurtce, pociagajacego nosem, wracajacego z
      szybkiego obiadu w KFC.
      • morgen_stern W takim razie kim jest... 23.03.05, 11:05
        ...kanibal? Wychodząc z założenia, że "jesteś tym, co jesz"?
        :-)))))))))))))
        • rybolog Re: W takim razie kim jest... 24.03.05, 13:59
          :)))
    • fleuret szefowa kuchni poleca 24.03.05, 08:06
      wiosenne menu:

      na śniadanie - woda w kranie
      na obiad - szklana zupa
      na kolację - narkissos w sosie fantazyjnym

      ponad to dla wymagajacych podwieczorek - sałatka z pięty achillesa
      lub pieczone jabłko adama
      • ettrich uzupełnienie 24.03.05, 12:55
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/41/Illustration_Narcissus_poeticus0.jpg
    • vlad-srollovnik Re: Jestes tym co jesz 17.08.05, 10:36
      gdzie autorka?
    • kvinna ..piękne.. 17.08.05, 10:39
      szczególnie ostatnie linijki.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka