treya 30.06.02, 19:26 Czy byliscie karani paskiem za drobne przewinienia, za te wieksze.... Jak to bylo w Waszych domach i jak to jest obecnie (jesli macie swoje dzieci)? Co sadzicie o takiej metodzie wychowawczej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: A27 Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.proxy.aol.com 30.06.02, 21:10 Dostatam pare klapsow w tylek od mamy i taty, ale nigdy nie bylam bita w sensie, ze ktos na mnie zlosc wyladowywal albo cos w tym stylu. Uwazam, ze nie bede bila moich dzieci. Jak mi sie czasem zdarzy dac klapsa, to nie bede sie z tego powodu ciac, ale wolalabym nigdy nie dawac klapsow. Uwazam tez, ze jesli kiedykolwiek bede niesprawiedliwa wobec moich dzici to bede umiala przeprosic albo nawet poprosic o wybaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tusiaz Re: Czy rodzice Was bili? 30.06.02, 21:57 treya napisał(a): > Czy byliscie karani paskiem za drobne przewinienia, za te wieksze.... Jak to > bylo w Waszych domach i jak to jest obecnie (jesli macie swoje dzieci)? Co > sadzicie o takiej metodzie wychowawczej. U mnie w domu byly kary...,za rózne przewinienia....np zakaz wychodzenia z domu....(?),zakaz ogladania telewizora,bywało ....,ze lanie....gdy byłam mniejsza,bo potem nie wypadało.Siłš wymuszało się posłuszeństwo....Mam dzieci,nie dostajš lania.Według mnie to wyładowywnie frustracji na słabszym,w tym wypadku dziecku,aallleee czasem się wsciekam i np.zakazuję grania na komputerze.Czasem muszę pokrzyczeć....To tez oznaka słabosci..ponoć..:(..Spedzam z nimi dużo czasu...i poprostu bywam zmęczona,a one niegrzeczne,jak to dzieci.Czasem trochę "przeginajš".Jednak nie ma z nimi większych problemow..... Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Czy rodzice Was bili? 30.06.02, 22:12 Raz dostalam od Mamy scierka, od Ojca kilka razy rozga..:-) Sama dawalam czasem klapsy na pupe, czesciej obiecywalam, ze przyleje, jezeli syn cos bedzie robil/nie robil ;-) Raz za to malo brakowalo a pobilabym kolezanke, ktora uderzyla (mocno) swojego 6-letniego wowczas syna w twarz, bo costam... Nie odzywalam sie do niej chyba ze dwa miesiace... Odpowiedz Link Zgłoś
wredna2 Re: Czy rodzice Was bili? 30.06.02, 22:36 Sama nigdy nie dostalam porzadnego lania, choc pewno nie raz mi sie nalezalo..., ale mialam sasiadow , u ktorych taka " egzekucja" odbywala sie oficjalnie na oczach niemal wszystkich sasiadow i przypadkowych przechodniow / bylo to osiedle domkow / , gdyz delikwent wywlekany byl na lanie przez wymierzajacego kare ojca rodziny do ogrodu przy domu! A towarzyszyly temu glosne okrzyki w rodzaju " tatunciu nie bij...", co w nas , dzieciach z sasiedztwa budzilo wielki strach przed tym, by nasi rodzice nie podlapali metody , a takze respekt dla bitego w ten sposob sasiada ! A z tego co mi wiadomo to wyrosli z tych obijanych przez ojca calkiem porzadni ludzie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b. Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.07.02, 07:39 W sumie to nie..nie licząc pewnych zdarzen,mając lat 17 dostałam niezłe lanie grubym pasem od ojca..dlatego,bo rzekomo w/g zadawałam sie z niewłasciwym chłopakiem..pamietam,ze troche głupio było mi sie rozebrac na wf,bo pregi czerwone było widac..nidy im/jemu tego nie wybaczyłam..do dzis czymam sie na dystans..głównie z ojcem..przez to nekanie psychiczne i pare incydentow..ech.. Odpowiedz Link Zgłoś
amidala Re: Czy rodzice Was bili? 01.07.02, 10:17 Owszem bili, ale jakoś tak niezależnie od siebie i niekonsekwentnie. Matka była klasyczną histeryczką i potrafiła dać w twarz gdy się podkręciła. Nigdy nie było wiadomo co akurat ją doprowadzi do histerycznego walenia na oślep. Te same rzeczy, odzywki, nawet głupie pytanie jak się czuje mogło przynieść za każdym razem różne reakcje. Ojciec natomiast autentycznie rozładowywał zły humor. Jak potrzebował zawsze znalazł pretekst aby mnie i brata pomęczyć psychicznie, a jak nie szliśmy w tę gierkę to potrafił przyłożyć. Ech, niektórzy powinni dostawać licencję na posiadanie dzieci, ja w każdym razie nie zamierzam ich jeszcze długo posiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trawka Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.acn.waw.pl 01.07.02, 10:49 Tak, mysle ze za bardzo mnie bili, szczegolnie moj ojciec i zupelnie niepotrzebnie. Bylam bardzo wrazliwym dzieckiem i wystarczylo mi "wytlumaczyc niektore rzeczy" ale nikt szczerze mowiac sie nie pofatygowal, przeciez to zabraloby rodzicom tak duzo cennego czasu... Sposob "karania" jakim jest lanie nie przynosi skutkow a wrecz przeciwnie (oczywiscie nie mowie tu o "pacnieciu" scierka) Zniecheca dziecko do rodzicow, rodzi frustracje i agresje. Powoduje ze z czasem zaczynamy ich nienawidziec i nie sa wcale jak czytalo sie w bajkach naszymi najlepszymi przyjaciolmi. Smutne co? Dla mnie to nawet juz nie jest smutne. Radze sie zastanowic....bardzo mocno czy warto zaplacic taka cene i czy w ogole chcecie byc rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
ellen Re: Czy rodzice Was bili? 01.07.02, 12:42 Agresja rodzi agresję. Bicie to manifestacja dorosłego, że wyczerpał wszystkie środki zaradcze. Kiepski wzór dla dziecka, które też kiedyś będzie rodzicem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.02, 15:19 Aż sie nie chce wspominać dzieciństwa ,żałuję ze nie potrafię zapomnieć.Do dziś nie potrafię pokochac rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
8_cloud Re: Czy rodzice Was bili? 01.07.02, 16:33 Często byłam bita przez mamę. Różnymi metodami. Gdy się zdenerwowała tym, co powiedziałam, a akurat byłam obok, dostawałam ręką - w twarz, po plecach, gdzie popadło. Gdy przeskrobałam coś większego (np. wróciłam za późno do domu), zdejmowała ze ściany sznur. Bicie podręczne było mniej bolesne fizycznie, ale za to cholernie upokarzające. Jeśli wtedy płakałam, to z bezsilności i żalu, nie z bólu. Lanie sznurem pozostawiało siniaki na długi czas, ale było łatwiejsze przeze mnie do zaakceptowania, choć niewiarygodnie bolało. Nawet teraz przechodzą mnie ciarki, gdy sobie przypomnę taką egzekucję. Wybaczyłam mamie, że wychowywała mnie w ten sposób, chociaż sądzę, że w ten sposób wyrządziła mi dużą krzywdę - byłam lękliwym, nieśmiałym dzieckiem. Obiecałam sobie, że jeśli kiedykolwiek będę miała dziecko, nigdy go nie uderzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.07.02, 21:38 Niestety tak-ojciec,wtedy obiecałam sobie ,ze nigdy nie będę tak traktować mojego dziecka.Na szczęście trafiłam na faceta który podzielał moje zdanie i nasza córka wychowała się bez przemocy.To wcale nie jest trudne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
treya Re: Czy rodzice Was bili? 01.07.02, 22:34 Ja tez naleze do tych ktorzy byli wychowywani przy pomocy paska. Bylo to dla mnie strasznie upokarzajace i bardzo bolesne:-((( Powiedzialam niedawno rodzicom co o tym wszystkim co mi zrobili sadze. Ujrzalam dwojke przestraszonych,zakompleksionych ludzi. Bardzo sie ciesze ze piszecie. Wszyscy jestescie przeciwko takiemu samemu wychowywaniu swoich dzieci, czyli nie zawsze agresje sie dziedziczy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tao Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.07.02, 23:11 Generalnie nie,choć czasem dostałem wciry.Wtedy czułem się bardzo pokrzywdzony. Dzisiaj kiedy wspominam te czasy stwierdzam że mieli słusznośc i autentyczne powody których byłem dostarczycielem.Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu jestem im za to wdzięczny ponieważ dzięki temu zrozumiałem i nauczyłem się bardzo dużo.Moje pokolenie jest inne {lata 50}nauczono nas twardego życia,dużej samodyscypliny,obowiązkowości i wielu innych pozytywnych cech których dzisiejszym dzieciakom i młodzieży bardzo brakuje.Nie jestem zwolennikiem bicia ale czasem krew mnie zalewa kiedy widzę bezradność rodziców lub to jak bardzo nie chcą dostrzec co wyprawiają ich pociechy.Czasem zastanawiam się czy ludzie dorośli boją się zareagować.Myślę że tak.Skoro tak dużo jest przeciwników mocniejszych metod wobec tego jakimi argumentami posługują się ze swoimi dziećmi bardzo mnie to ciekawi.Często czytam opinie rodziców na forum gazety i dziwię się że jest kupa ludzi którzy wyrażają tylko krytykę nie potrafi ludziom tym nic doradzić z wyjątkiem potępiania ich za reakcje wobec dzieci. Powiedzcie sami jak to jest i gdzie jest ta sprawiedliwość że rodzic musi dziecko zaś nie. Odpowiedz Link Zgłoś
treya Re: Czy rodzice Was bili? 01.07.02, 23:23 Nie chodzi o to ze dziecko ma tylko same prawa i ze wszystko mu wolno. Rodzice powinni bardzo wyraznie umiec stawiac dziecku NIEPRZEKRACZALNE granice. To jest naprawde trudna sztuka!! Ale nalezy mowic dziecku: nie zgadzam się, przestan, nie wolno, ale to wszystko w sposób nie naruszajacy godnosci dziecka. Podobno KAZDY problem dziecka jest ZAWSZE odbiciem problemu rodzicow. Wiec czasem warto sie po prostu zajac samym soba. I to moze byc czyms najlepsze co mozna zrobic dla swojego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolewora Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 10:59 Czytam wasze posty i włos mi się na głowie jeży Mam 40 lat i nikt nigdy mnie nie uderzył. Pewnie zdarzały się jakies klapsy w pupe ale nie było to specjalnie bolesne.Nie wyobrażam sobie jak można swoje dziecko lać pasem,sznurem lub uderzyć w twarz. Mam 17 letnią córkę upartą i o bardzo silnej osobowości, ja też jestem dość impulsywna ale nigdy nie podniosłam na nią ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: bicie dzieci IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 02.07.02, 12:58 To obrzydliwe, taka przemoc rodzicielska. Niestety na ulicy , czy w sklepie spotkac mozna polskie matki wrzeszczace na swoje dzieci i zamierzajace sie reka..ze hej ! Bicie dzieci jest straszne i nic nie przynosi, poza jakimis odchyleniami emocjonalnymi u przyszlych doroslych.Niestety bylo i jest czescia naszej kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
iwusia Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 13:26 Siemka wszystkim.....kilka razy w życiu dostałam od matki porządne lanie ale nie było to reguła u mnie w domu.....wtedy gdy dostałam naprawde mi sie należało...nie mam jakiś pretensji i te incydenty do mojej matki.....w okresie dla mnie najważniejszym była bardzo tolerancyjna i wyrozumiała....w tych nielicznych momentach kiedy mi się od niej dostało poprostu ponosiły ja nerwy...sama mam córke ale metoda klapsa szczególnie do mnie nie przemawia...sama pamiętam jaki skutek a raczej jego brak, był po takim laniu...moja córka kilka razy zaliczyła klapsa, ale był to dosłownie lekki klaps natomiast nigdy w życiu nie spuściłabym mojemu dziecku regularnego lania, uważam że nawet trzy cztero latkowi mozna w inny sposób przemówić do rozsądku i nie musi to być gnębiennie fizyczne lub psychiczne.....;D Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 14:58 Byłem wychowany w takim drylu że za wszystko dostawało się gdzie popadnie, skucie w szkole, niewłaściwe zachowanie i wiele tam innych jeszcze spraw. Z czasem wolałem porządnie dostać i mieć to z głowy niż wysłuchiwać długich kazań, które i tak kończyły się biciem więc po co to było przedłużać. Myślę że to taka sama metoda wychowawcza jak każda inna, ma swoje plusy i minusy. Pytanie co będę robił jak zostanę ojcem. Raczej nim nie zostanę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwusia Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 15:09 belami powiedz mi jakie są plusy bicia dziecka?....bo jakoś nie moge ich znaleźć.... Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 15:15 Bo ja wiem na bandytę nie wyrosłem, podobnie jak większość moich kolegów tak samo wychowywanych, niekiedy w jeszcze większym rygorze. W sumie narzekać nie mam na co. Odpowiedz Link Zgłoś
iwusia Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 15:21 nie twierdze że bicie przez rodziców skutkuje bandycką postawą takiego dziecka w przyszłości, ale wiele takich dzieci nie potrafi później rozwiązywać konmfliktów inaczej jak argumentem siły, gdyż tylko taki model był im znany...dlatego moim zdaniem od małego dziecko trzeba uczyć dialogu a nie przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
belami1 Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 15:34 Wiesz dzisiaj stałem pod szacowną uczelnią, dzieciaki pchały się na studia zaoczne po astronomicznej cenie na popularnym kierunku. Patrzę a tam pan ok. 45 letni bije się z 19 letnim chłopakiem w kolejce. To się nazywa argument siły. Odpowiedz Link Zgłoś
iwusia Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 15:47 ale każde z nich ma lub miało rodziców....;D....zresztą nie znam sytuacji więc trudno mi cokolwiek wyrokować w tym akurat przypadku......nieważne kto kogo przemoc zawsze jest negatywna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007wc Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.07.02, 23:32 PProwadzicie fantastyczne dyskusje.Proszę powiedzcie sami czy spotkaliście się z przypadkami z którymi ja spotykam się codziennie. Dzieci znęcające się nad swoimi rodzicami w taki sposób który nie mieści się w głowie normalnemu człowiekowi.Dzieci bijące swoich rodziców.Powiecie patologia. Nie to nie patologia to normalne zachowania z którymi się spotykam i z którymi muszę sobie radzić.Czy macie świadomość że dwunastolatek z dobrej rodziny doprowadził matkę do takiego stanu że kobieta zmuszona jest poddać się leczeniu w szpitalu {chłopak to dobry uczeń}nigdy wcześniej nie był bity. Licealistka znęca się nad swoimi rodzicami,wyzywa ich,wymusza kasę,wraca kiedy chce i robi co chce,nic ani nikt nie dociera do tej dziewczyny. 16 latek kazał się rodzicom odp....... wygląda jak King Kong,wielkie silne chłopisko,potrafi wyjeść wszystko co znajdzie w lodówce,znęca się nad pozostałym rodzeństwem czy o takich też wiecie.Co mają zrobić rodzice którzy zostali pobici przez dwóch braci {synów} 14 i 17 lat tylko z tego powodu że nie dali kasy na wyjazd nad morze.Jak mają się bronić.Czy uważacie że rodzicom nie należy się prawo obrony.Jak więc mają się bronić prowadząc bezsensowne rozmowy tłumacząc w nieskończoność coś co jest sprawą oczywistą nawet dla dzieci. Prawo domu i rodziny dotyczy wszystkich domowników w jednakowy sposób.Dlaczego chcecie faworyzować dzieciaka potępiać zaś tych którzy w jakiś sposób bronią się przed nim. Proszę w takim razie podać sposób obrony rodzica przed dzieciakiem, wiem jedno napewno nie jest to rozmowa i perswazja. W takim razie czy ktoś z Was orientuje się co właściwie robią sądy dla nieletnich i jakie rozpatrują sprawy? sądzę że nie.Ja mam to na codzień.Wierzcie mi 60% spraw dotyczy dzieciaków z dobrych rodzin i domów gdzie przemoc występuje jedynie ze strony dzieci wobec innych. Najczęściej jest to przemoc psychiczna.Dzieci potrafią wiele więcej niż ich rodzice.Rodzice zagonieni życiem i pracą zatracają wiele elementów kontroli dzieci te zaś niemiłosiernie wykorzystują każdą sposobność.Kiedy słucham opowieśći o tym jak spędzają czas często włos mi się jeży na głowie.Telewizja bez ograniczeń, brutalne filmy,sex i erotyka,przemoc w kazdym wydaniu.Opowiadają o tym i powiem Wam im się to podoba.Zachowania te przenoszą póżniej do szkoły,do domu,na podwórko tak sami o tym mówią.Co więc w tej sytuacji mają robić rodzice. Najczęściej odkrywamy i dostrzegamy że inne dzieciaki są złe.Przyznajcie sie jako rodzice jak często zastanawiacie się nad tym jakie jest Wasze dziecko. Ilu z Was potrafi sprawdzić po jakich stronach internetowych serfuje Wasze dziecko i jakiego używa języka w swoich postach Problem zaczyna być wtedy kiedy nagle Wasze dziecko zaczyna się stawiać i próbuje rządzić. Proszę się przyznać czy kiedykolwiek zwróciliście uwagę dzieciakowi na to ze stoi lub idzie z własną matką i trzyma łapy w kieszeni. Myślę żę większość rodziców takich drobiazgów nie dostrzega. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem bicia,ale jak mam wytłumaczyć to facetowi który dzisiaj przyszedł abym pomógł mu w sprawie dwóch synów 13 i 17 lat którzy swoim zachowaniem doprowadzili go do ciężkiego zawału serca. W czasie kiedy on leżał w szpitalu oni sprzedali magnetowid i pojechali do kumpelki w mieście oddalonym o 420 km. Rodzina jak wiele, też myślę patologia czy normalność. Tego wciąż nie wiem. Tak więc fajnie jest mówić nie bij, fajnie także byłoby znać cudowny sposób obrony przed zachowaniami dzieci tylko że tego akurat nikt z Was nie podaje jak również nie potrafi pomóc tym rodzicom którzy z tego powodu dostają w tyłek. Z wielu wypowiedzi najwięcej prawdy o tym wszystkim napisał Tao widać że chłop zna życie natomiast w kilku wyrażnie dostrzegam tzw syndrom mamusi ale wasz czas jeszcze nastąpi może wtedy przypomnicie sobie naszą dyskusję. pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Czy rodzice Was bili? 02.07.02, 23:41 Te nastolatki byly kiedys kilkulatkami. Sam piszesz, ze rodzice byli zajeci czym innym, niz ich wychowywaniem. Czyli przyczyna tego wszystkiego jest. Czy "dobra rodzina" to bogata rodzina? Bo tak to troche z Twojego postu wynika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwusia Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.piaseczno.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 00:03 ok 007 przemoc istnieje i w odwrotnym kierunki tylko właśnie zastanówmy się dlaczego do tego doszło.....może to jedyny sposób jaki znają na egzekwowanie w domu czegokolwiek....gdzie się tego nauczyli kto jest pierwszymi wzorami do naśladowania dla takiego dzieciaka?....więc nie mów mi że przemoc u dzieciak atrzynastoletniego wzięła się o tak..pstryk i dziecko glanuje rodziców......te skłonności musiały rosnąć razem z nim.......jasne są takie dzieci które potrzebują mocniejszej ręki w wychowaniu ale znakomita większość tego nie potrzebuje......przypadki o których piszesz to tragedia.....brak szacunku do istoty ludzkiej a zwłaszcza do rodziców to sygnał że zostały popełnione jakieś błędy w momencie kiedy charakter tego człowieka się kształtował.....może brakowało cieższej ręki w wychowaniu albo może właśnie było jej za dużo... pozdrufka:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007wc Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.07.02, 23:21 Od kilku lat sytuacja ludzi w tym kraju jest taka że właśnie zajęci są innymi sprawami.Pomijam tutaj tych którzy siedzą godzinami w knajpach lub przed telewizorem.Zazwyczaj zajmuje ich wielogodzinna praca dla dobra rodziny w tym i dzici.Jak więc mają poświęcać im wiele czas. Najczęściej są to godziny przed telewizorem i z tym musicie się zgodzić.Takie są opinie dzieciaków z którymi rozmawiam spotykałem się także z żalem ze strony dzieci że rodzice nie mają czasu lub im się nie chce pójść z nimi do kośćioła.W tej sytuacji większośc dzieci organizuje sobie czas tak jak potrafi.W swojej wypowiedzi zasygnalizowałem tylko fakty wynikające z rozmów z dziećmi skąd czerpią wzorce i dlaczego nie korzystają z przykładów swoich rodziców.W szczerych rozmowach wyznają że dlatego tak postępują ponieważ starzy są nudni,natomiast podwórko, kumple,tv,internet itp dostarcza im wielu ciekawych wrażeń.Są nawet tacy którzy otwarcie przyznają że uczą sie w ten sposób kraść, i bycia twardym. Jak rodzic zajęty pracą jest w stanie kontrolować całodzienne życie dziecka zastanówcie się czy jest to wogóle możliwe. Często pytam dzieciaki czy mają pozytywne wzorce w swoim domu.Zdziwicie się ale one ich nie dostrzegają lub dostrzegają bardzo wybiórczo.Najchętniej mówią o filmach które takie wzorce im dostarczyły lub o kolegach i koleżankach którzy są ich ideałem.Wielokrotnie próbuję wydobyć plusy ich domu i jestem zawsze bardzo zaskoczony kiedy w tej kwestii mają bardzo niewiele do powiedzenia. Jeszcze raz powtarzam że tylko niewielki procent przypadków z którymi mamy do czynienia to patolodia reszta to normalne dzieci z wydawałoby się normalnych rodzin i domów.Chciałbym bardzo abyście kiedyś na własne uszy mogli wysłuchać tego co ja słyszę od dzieciaków i ich rodziców i spróbowali ludziom tym pomóc i udzielić rozsądnych rad. Mówisz bogaci nie to nieprawda, są biedni, bogaci,zdolni i jełopy zdarzają się także zagubieni i zdezorientowani,są też takie których nikt nie chce.Może to głupie co teraz napiszę ale w poniedziałek rozmawiałem z chłopakiem 16 letnim który powiedział mi coś takiego.Nigdy nie był bity ale on wie że jest zły i bardzo krzywdził rodzeństwo i rodziców.Teraz oni już nie zyją { mieli wypadek w kwietniu,zgineli wszyscy rodzice i dwoje dzieci młodszych} i bardzo chciałby być z takimi ludzmi którzy go zechcą, mogą nawet lać byleby go naprawili. Tak powiedział i obaj rozpłakaliśmy się. Dlaczego więc doszukujecie się błędów ze strony rodziców,braku ich zainteresowania dzieckiem i najczęściej zwalania na nich winy za wychowanie. Wielokrotnie Ci ludzie trafiają na bunt ze strony takiego dzieciaka i zupełnie nie potrafią sobie z tym poradzić dlatego sięgają po argument ostateczny. Dzieciak myśli zupełnie inaczej.Daj ,załatw,sprawiaj przyjemnośći,pilnuj,i bądż ze mną no to ja może będę grzeczny/a ,jeżeli nie to jesteś bee. Powtarzam Wam tylko to co o tym myślą dzieci i jak o tym mówią. Jestem po to aby zapobiegać i opiekować się takimi dzieciakami kiedy tego bardzo potrzebują ale raz jeszcze powtarzam i pytam co mam mówić bezradnym rodzicom którzy może nawet bardziej niż ich dziecko potrzebują wsparcia i pomocy. Współczuję tym ludziom ponieważ mają ogromne problemy, praca która jeszcze jest, czynsz na który nie wystarcza i wiele innych poważnych problemów a dzieciak właśnie chce wyjechać na wakacje lub też nowe buty renomowanej firmy bo takie ma kolega. Jeden z moich podopiecznych {17 lat} wiedząc że w domu jest bardzo trudna sytuacja 7 osób kupił sobie za stypendium pasek {47 zł} i jakieś inne pierdoły za 110 zł.Następnie przyszedł do domu i dosłownie wyżarł to wszystko co miały zjeść pozostałe dzieci.Mówił o tym z przyjemnośćią. Więc co przylać czy nie oto jest pytanie.Może ktoś z was zna odpowiedz? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 14:27 To rzeczywiscie straszne, ze dzieci sa takie niewdzieczne i okrutne dla swoich rodzicow i rodzenstwa, ale te przypadki, o ktorych mowisz nie wynikaja chyba z braku bicia, ale z braku rodzicow w ogole, z tego, co piszesz, wynika, ze dzieciaki nie byly "w ogole" wychowywane przez rodzicow, one sie same wychowywaly, a jak wyszlo - nasladuja takie wzorce, jakie napotkaly, zachowuja sie jak prymitywne zwierzeta walczace o swoj byt tak, jak potrafia. Nie chce bynajmniej oskarzac rodzicow, bo ich sytuacja niewatpliwie byla trudna, ale nie zgadzam sie z wnioskiem, jaki chcesz wyciagnac, ze dzieci trzeba bic, bo inaczej beda zle. Dzieci trzeba wychowywac, a srodkow do tego celu jest cala masa. Piszesz tez, ze dzieci poszly w swiat, bo rodzice byli nudni. Wydaje mi sie, ze rodzice powinni zatroszczyc sie o to, zeby spedzac czas razem z dziecmi w taki sposob, zeby byl atrakcyjny dla dzieci, a nie tylko siedziec ciagle przed telewizorem, bo to jest straaaaaaaasznie nudne. Napisz, co o ty sadzisz, pa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tusiaz Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.07.02, 01:28 Gość portalu: Mika napisał(a): > To rzeczywiscie straszne, ze dzieci sa takie niewdzieczne i okrutne dla swoich > rodzicow i rodzenstwa, ale te przypadki, o ktorych mowisz nie wynikaja chyba z > braku bicia, ale z braku rodzicow w ogole , z tego, co piszesz, wynika, ze > dzieciaki nie byly "w ogole" wychowywane przez rodzicow, one sie same > wychowywaly, a jak wyszlo - nasladuja takie wzorce, jakie napotkaly, zachowuja > sie jak prymitywne zwierzeta walczace o swoj byt tak, jak potrafia. > >Wszyscy macie duzo racji w tym ,że bić dziecka się nie powinno....Jednak nie zgadzam się z tym ,ze agresywne dziecko to takie,które wychowywało się samo bo rodzice nie mięli dla niego czasu.Bywa i tak ,ze dzieciakowi wszystko "podkłada się pod nos".Zanim o czyms pomysli,już to ma.Rodzice przescigaja się w wypełnianiu zachcianek........i taki osobnik rosnie w przekonaniu,że wszystko mu się nalezy.! I dopiero gdy te zachcianki nie są spełniane....zaczynają się problemy.Taki dzieciak rosnie na prawdziwego terrorystę. > > > > Piszesz tez, ze dzieci poszly w swiat, bo rodzice byli nudni. Wydaje mi sie, ze > > rodzice powinni zatroszczyc sie o to, zeby spedzac czas razem z dziecmi w taki > sposob, zeby byl atrakcyjny dla dzieci, a nie tylko siedziec ciagle przed > telewizorem, bo to jest straaaaaaaasznie nudne. > > Napisz, co o ty sadzisz, pa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginny Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 04.07.02, 12:54 Wychowuje mnie mama i nigdy mnie nie uderzyła. Ja też nie będę biła swoich dzieci, bo wiem,że tak można. Wyrosłam na porządnego człowieka. Mama nawrzeszczała na mnie kilka razy, ale nigdy nie było rękoczynów. Nie mogę sobie nawet tego wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.02, 13:53 Mnie rodzice dawali lanie raz silniejsze raz slabsze, nie bylo to bicie szczegolnie bolesne, ale zawsze czulam sie wtedy skrzywdzona i podeptana. Poza tym nie mieli jakiejs spojnej koncepcji wychowawczej, zawsze bylo to bicie spontaniczne, bo trzeba sie bylo na kims wyladowac albo spontanicznie stwierdzili, ze za cos, co zrobilam zasluguje na lanie, np. kiedy jako male dziecko wyszlam z domu i zapomnialam zamknac drzwi na klucz, a uwazam, ze nie mozna wymagac od malucha, zeby zawsze pamietalo o takich sprawach. Jednoczesnie nie byli konsekwentni, bo czasami rzeczywiscie robilam cos, co zaslugiwalo na taka czy inna kare, a mi to odpuszczali bo akurat mieli dobry humor i ulegali moim placzom i narzekaniom. Efekt lań jest taki, ze czasami odzywa sie we mnie impuls zeby uderzyc moje dziecko, bo jest marudne (bo o niemowleciu nie powie sie przeciez ze niegrzeczne) albo mam ochote uderzyc, kiedy czuje sie bezradna i brakuje mi argumentów. Na szczescie jestem swiadoma, ze to odzywa sie "zaprogramowanie" z dziecinstwa i jak na razie udaje mi sie powstrzymywac takie impulsy. Ale nie powiem, czasem jest to trudne. Poza tym w domu obowiazywalo bezwgledne posluszenstwo wobec ojca, nawet mama byla sterroryzowana, co skutek ma taki, ze czasami nie potrafie powiedziec nie, kiedy powinnam i w wielu sytuacjach zachowuje sie jak bezwolne ciele bez swojego zdania. A jak juz sie zbuntuje, to jest to totalna histeria i wyrzucanie wszystkiego z siebie bez opamietania. Nie potrafie konstruktywnie sie przeciwstawiac, chociaz to sie zmienia ... Sama mam teraz male dziecko i jest jeszcze na tyle male, ze nie daje mi zadnych powodow do drastycznych srodkow wychowawczych. Chcialabym wychowac je bez bicia. A jak? Dajac przyklad i bedac konsekwentna. A jest to trudne juz teraz, bo pracuje i jak juz mam to swoje dziecko dla siebie, to robilabym wszystko, co ten maluch chce. Jak na razie jedyne zakazy dotycza bezpieczenstwa - nie wolno mu dotykac gniazdek elektrycznych, ciagnac za kable, ani wyciagac z szafek szklanych przedmiotow. Na razie mam taka koncepcje: po pierwsze, zakazywac jak najmniej, zeby istniejace zakazy mialy jak najwieksza moc, po drugie, dawac przyklad i zachecac do nasladowania, a po trzecie, spedzac z dzieckiem jak najwiecej czasu, bawic sie razem i duzo rozmawiac (nie prawic tyrady, ale rozmawiac czyli przede wszystkim sluchac). Na razie z tym rozmawianiem to jest tak, ze pytam malucha, co robil w ciagu dnia, a on wydaje z siebie rozne smieszne dzwieki, typu trrrrr (oznacza to samochod) i ma-ma-ma-ma (czyli ja) i rozne takie. I jest to wbrew pozorom bardzo powazna rozmowa. Po czwarte, bede sie starala zapoznawac malucha z dziecmi, ktorych zachowanie mi sie podoba, zeby maluch je nasladowal. Po piate, bede sie starala unikac sytuacji, z ktorych moglby wyniknac problem. I to na razie tyle :=)) A pomimo tego bicia, które sie skonczylo w jakiejs trzeciej klasie podstawowki, i tak kocham swoich rodzicow, po prostu dlatego ze sa moimi rodzicami i dlatego, ze caloksztalt ich dzialalnosci wychowawczej jest o.k. Dla mnie najwazniejsze jest to, ze czuje, ze mnie kochaja i sie po swojemu staraja. Zrozumialam to, kiedy pomieszkalam z teściami (ktorzy wiadomo, ze synowej nie kochaja) i kiedy sama urodzilam dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: forty Re: Czy rodzice Was bili? IP: 213.134.136.* 04.07.02, 16:19 007 piszesz wstrząsające rzeczy a najgorsze, że prawdziwe. Bicia nie pochwalam. Ojciec + pasek lub skakanka itp. za nie wyrzucenie śmieci, Mama na palcach 1 ręki można policzyć - tylko ściereczka.Zresztą Mamę bił ojciec. Znienawidziłam Ojca i bicie. Teraz chyba wybaczyłam, ale bicia nienawidzę nadal i mam chyba na tym punkcie obsesję. Córkę na początku tarmosiłam niestety, do czasu gdy zobaczyłam taką samą tarmoszącą mamunię. SZOK !!!!Jestem przeciwnikiem bicia, klaps czasem, ale DZIECKO MUSI ZNAĆ GRANICE.Należy je jasno określić.Musimy być KONSEKWENTNI ja nie zawsze byłam.Rodzice powinni mieć jedną wspólną drogę wychowawczą nie odmienne.Dziecko zawsze musi czuć, że jest kochane i akceptowane. Nie wszyscy powinni mieć dzieci i nie każdy potrafi podołać temu zadaniu. A co jeszcze ciekawsze nie ma uniwersalnej metody, bo są różne dzieci. Podobno nikt nie rodzi się zły.? Odpowiedz Link Zgłoś
gawrona Re: Czy rodzice Was bili? 07.07.02, 00:42 tak i uwazali, ze skoro ich rodzice bili i wyrosli na porzadnych ludzi, to to jest dobra metoda malo tego: uwazali, ze ja wyroslam na porzadnego czlowieka BO mnie bili moja mlodsza siostre bili juz mniej (czasem stawalam w jej obronie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 007wc Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.07.02, 15:19 Odnoszę wrażenie że cały czas wielu z Was myli dwa pojęcia.Skarcenie i bicie. Jak samo słowo mówi skarcenie nazwijmy to cielesne też uważacie za bicie. To naprawdę nie jest tak.Od bardzo dawna powszechnie się uważa że klaps jest pewną metodą wychowawczą i jak się okazuje jest dosyć przydatny w przypadku małych dzieciaków.Niestety co zrobić w przypadku dorastającego młodzieńca naładowanego buntem,własnym dostrzeganiem życia i świata.Wiadomo że klaps nie będzie skuteczny.Uważamy nasze dzieci za istoty bardzo świadome i jak twierdzicie rozsądne, wobec tego proszę wytłumaczyć mi dlaczego powszechnie uważana za skuteczną forma perswazji i prowadzenia z dzieckiem rozmów jest najczęściej nie skuteczna.Czyżby młodzież traktowała tego typu rozmowy za tyrady rodziców,śmiem twierdzić że prawdopodobnie tak jest.We wszystkich przeprowadzany rozmowach z dziećmi zawsze zadaję pytanie o to czy rodzice z nimi rozmawiali,jak często,o czym itp.W 80% dzieci twierdzą że tak.W związku z tym wypytuję dalej czy i jak bardzo te rozmowy mają wpływ na nich samych i ich zachowania.Niestety przykro jest mi to powiedzieć ale prawie każde twierdzi że oni w tym widzą jedynie to że "starzy" chcą ich sobie podporządkować słuchają zaś dla świętego spokoju. Dostrzegają w takich rozmowach prawie tylko to jakimi rodzice chcieliby ich widzieć sami zaś w ich wieku np też chodzili na wagary,palili,itp.itd. Ktoś z Was napisał że wzorce wynikają z domu,no właśnie o tym mówię powyżej. W piątek byłem świadkiem rozmowy rodziców z dzieciakiem {14 lat} który pali i lubi się włóczyć po mieście.Na moje pytanie dlaczego tak robi odpowiedział wprost i bardzo szczerze.Bo tata i mama też palą i zawsze w domu śmierdzi fajkami. Włóczyć się lubi bo mama zabiera go na miasto i tak sobie z nią łazi np.wieczorem. To są słowa tego chłopaka. Jednak jak się okazuje największy wpływ na jego zachowanie mają koledzy szkolni z którymi uwielbia połazić po mieście i tu uwaga bomba ponieważ to oni nauczyli go jak można obskubać młodszego lub pijaka np.z zegarka.Proszę pokazać mi tutaj winę rodziców którzy w tym czasie oboje są w pracy. Oboje pracują zawsze w godzinach od 7.00 - 15.00. Nie ma innej możliwości.Jak więc mają tego człowieka dopilnować.Rozmawiałem w tej sprawie ze szkolnym pedagogiem i wiecie co usłyszałem, ano to że rodzice powinni z tym dzieckiem porozmawiać aby tak nie robił bo to jest złe. Ona jedynie może coś tam zadziałać aby ewentualnie chłopaka przenieść do innej szkoły gdzie jest więcej takich jak on. Bez komentarza.Przyznajcie się moi drodzy jaką macie kontrolę nad swoimi dziećmi w ich godzinach szkolnych i czy napewno Wasze dzici zawsze mają tylko dobre oceny z zachowania. Na co więc wasze perswazje i tłumaczenia. Powiem Wam jeszcze jedną super sprawę. Wielu rodziców nie dopuszcza myśli że karą dla dziecka może być pozbawienie go przyjemności typu tv,komputer,wycieczki przysmaki itp."Bicie" też nie,najczęściej budzą się dopiero w Sądzie, w Pogotowiu Opiekuńczym czy też Izbie Dziecka często w Prokuraturze i Policji. Wpłacają kaucje a potem i tak tego żałują ponieważ delikwent bardzo szybko wycina im kolejny numer na dodatek nabiera pewnośći że oni znowu zadziałają kiedy taka potrzeba nastąpi i on będzie w potrzebie. Mówicie że dziecku należy się szacunek zgoda, pamiętajcie jednak o sobie i o tym co zrobi taki dzieciak pozostawiony nagle bez Was, wystarczy przypadek. Powiedzcie czy ktoś z dyskutantów w tej rozmowie był kiedyś w Domu Dziecka. Społeczeństwo bardzo dziwnie podchodzi do takich dzieciaków,niesprawiedliwie je osądza traktując wielokrotnie jako coś gorszego.Powiem krótko wielokrotnie są to dzieci bardziej zdyscyplinowane niż nasz własne,doceniające każdy drobiazg, każdą kromkę chleba, jak również najdrobniejszą pieszczotę. Te dzieci wychowują się bez bicia,leją się jedynie pomiędzy sobą, są jednak często karcone.Znam Domy Dziecka gdzie obowiązuje prosty system polegający na skarceniu i wynagradzaniu dokładnie w tej kolejnośći.Drobne prace typu prasowanie,pranie, [oczywiście swoich rzeczy] sprzątanie i dbanie o dobro ogółu jest miarą tego systemu.Proponuję zobaczyć jakie z tych elementów pomijamy z własnymi dziećmi w naszych domach. Pozatem uważam że aby móc wypowiadać się na temat zachowań trzeba znać te zachowania obserwując je bezpośrednio np.na koncercie rockowym i być tam w środku. Tylko że dorosły, no właśnie. Nigdy przenigdy nie namawiałem nikogo z rodziców do bicia. Zawsze jednak twierdzę abyśmy potrafili umieć się przeciwstawić dzieciakom które nie potrafią nas jako rodziców uszanować i docenić naszej pracy, które traktują nas jako narzędzia do ich wygód i przyjemności. Dlaczego wielu z rodziców musi obawiać się własnych dzieci ich zachowań, fochów, arogancji i chamstwa. Jeżeli tak chcecie to wasza sprawa i Wasz problem tylko po jaką przepraszam cholerę rodzice wołają na tym forum o pomoc i rady innych skoro jest tak dobrze jak wielu uważa. Proszę o tym pomyśleć. Bardzo dziękuję Wszystkim za interesujące wypowiedzi jako profesjonalista także wciąż się uczę, także doceniam i szanuję zdanie każdego wypowiadającego się. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 00:02 Gość portalu: 007wc napisał(a): > Odnoszę wrażenie że cały czas wielu z Was myli dwa pojęcia.Skarcenie i bicie. > Jak samo słowo mówi skarcenie nazwijmy to cielesne też uważacie za bicie. > To naprawdę nie jest tak.Od bardzo dawna powszechnie się uważa że klaps jest > pewną metodą wychowawczą i jak się okazuje jest dosyć przydatny w przypadku > małych dzieciaków. klaps klapsem (tez bicie, bo czy dziecko moze "klapsnac" rodzica?), a my sie wypowiadamy o biciu, pasem!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Czy rodzice Was bili? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 08:42 Może powinniśmy, jako społeczeństwo pomyśleć raczej nad edukacja dla rodziców, w myśl zasady: lepiej zapobiegać niż leczyć. I kto pomaga nam, rodzicom zrozumieć i poradzić sobie z tkzw. wychowaniem. Zwykle budzimy się z ręką w nocniku gdy sytuacja jest już nieodwracalna i wtedy z naiwną miną rozpatrujemy błędy, których przcież nie popełniliśmy. Nikt nie rodzi się zły. Od nas uczy się złości, szybciej niz się nam wydaje. Pytam po raz wtóry: jak poradzić sobie ze sobą. Z niemocą, bezradnością i "instynktami" wykształconymi w dzieciństwie. To ostatnie żywo mnie interesuje. Racjonalne rozumowanie nie pomaga. Instynkty jak dotąd biorą górę. pozdrowienia grabarz psa Odpowiedz Link Zgłoś