Dodaj do ulubionych

Jaką byscie chcieli miec żonę/męża?

IP: 212.244.77.* 03.07.02, 14:58
Ciekawa jestem zwłaszcza naszych panów. Czy wczesniejsze doswiadczenia
seksualne z innymi nie przeszkadzaja Wam? Jakie macie poglądy na
nowoczesne ,ale zdrowe małżeństwo? Czy konserwatywny podział ról marzy sie Wam
jeszcze? Niby niedzisiejsze pytania,ale jestem ciekawa waszej szczerości, co
Wasza wrodzona natura na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: jeweller Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.07.02, 15:08
      Gość portalu: m napisał(a):

      > Ciekawa jestem zwłaszcza naszych panów. Czy wczesniejsze doswiadczenia
      > seksualne z innymi nie przeszkadzaja Wam? Jakie macie poglądy na
      > nowoczesne ,ale zdrowe małżeństwo? Czy konserwatywny podział ról marzy sie Wam
      > jeszcze? Niby niedzisiejsze pytania,ale jestem ciekawa waszej szczerości, co
      > Wasza wrodzona natura na to?

      Znaczy o co się rozchodzi?
      Grubszą lub mniej?
      Doświadczoną w łózku bardziej, czy zupełnie nie?
      Starszą, ew. młodszą?

      Dziś może tak odpowiem: niech sama wie, że być powinna.
      A podział ról - przecież to wtedy będzie oczywiste: ja mąż, ona żona. ;-)

      pozdrawiam
    • hiena_cmentarna Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? 03.07.02, 15:17
      Gość portalu: m napisał(a):

      > Ciekawa jestem zwłaszcza naszych panów. Czy wczesniejsze doswiadczenia
      > seksualne z innymi nie przeszkadzaja Wam? Jakie macie poglądy na
      > nowoczesne ,ale zdrowe małżeństwo? Czy konserwatywny podział ról marzy sie Wam
      > jeszcze? Niby niedzisiejsze pytania,ale jestem ciekawa waszej szczerości, co
      > Wasza wrodzona natura na to?


      Moja wrodzo na natura na to, że tak naprawdę to wolałaby mieć kochankę. A żona
      nie jest jej do niczego potrzebna.
      Pzdr

    • mercedess Re: Ja już mam męża - cudownego 03.07.02, 15:32
      Męża mam takiego, jakiego chciałam mieć. Każdej życze takiego.
      Jest najwspanialszym człowiekiem na świecie.
      W naszym małżeństwie jest motorkiem i głową i mimo że zawsze chciałam być
      kobietą samodzielną wcale mi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie - bardzo mi
      to odpowiada. Nie muszę się martwić o wiele spraw a on jest pasjonatą
      załatwiania różnych przyjemnych i mniej przyjemnych rzeczy.
      Jego duża aktywność życiowa wcale mi nie przeszkadza w samorealizacji
      zawodowej. Moje życie zawodowe właściwie zaczyna mnie juz nudzić. Nachętniej to
      bym w ogóle nie pracowała - wolałabym chyba zająć się hobby i dbać o dom.

      Czasami sie zastanawiam, z czego biorą się rozwody? My sie świetnie dogadujemy
      i każdy problem od razu rozwiązujemy.
      • Gość: Jaguar Re: Czy twoj maz ma cudowna zone??????Mercedes IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.07.02, 21:04
        Zeby tylko ten stan blogiej nieswiadomosci i beztroski kiedys brutalnie sie dla
        ciebie nie skonczyl. Mozesz sie wowczas zorientowac ze to co w twojej glowie i
        w jego glowie to niekoniecznie to samo, a ty podobnie jak kazdy inny czlowiek
        jestes rowniez do zastapienia. Nawet mercedesy sie przejadaja z czasem....
        • mercedess Re: Myślę, że tak, JAGUAR 04.07.02, 12:01
          - myślę, że mój mąż też ma wspaniałą żonę - ciągle mi o tym przypomina zarówno
          słowami jak i czynami i wspaniałymi gestami.

          Gość portalu: Jaguar napisał(a):

          > Zeby tylko ten stan blogiej nieswiadomosci i beztroski kiedys brutalnie sie dla
          >ciebie nie skonczyl.

          *** a dlaczego mam od razu zakładać, że się skończy? Wiem o tym, ze róznie w
          życiu bywa (mam wiele przykładów), ale dlaczego mam nie cieszyć się z tego co mam
          i o tym nie mówic? Przywykliśmy do tego, ze narzekamy na swoich partnerów, a
          strasznie rzadko chwalimy się nimi. Uważam, że mam się kim pochwalic i o tym
          mówię.
          Nasz związek dojrzewał długo (5 lat), przeżyliśmy poważne zawirowania w życiu i
          to nas wzmocniło.
          Może myślisz, że jestem jakąś naiwną panienką, która oczarowana jest mężulkiem?
          Ja swojego męża bardzo szanuję, bo jest tego wart i chcę także pielęgnować nasze
          małżeństwo.
          Kazdy ma swoje wady i najważniejsze jest to, żeby umieć żyć z wadami drugiego
          człowieka i chcieć je w sobie naprawiać.
          NAJWAŻNIEJSZE: trzeba umieć słuchać i chcieć rozmawiać... TO PODSTAWA.

          Mozesz sie wowczas zorientowac ze to co w twojej glowie i
          > w jego glowie to niekoniecznie to samo, a ty podobnie jak kazdy inny czlowiek
          > jestes rowniez do zastapienia. Nawet mercedesy sie przejadaja z czasem....

          BTW: mercedesy sie nie przejadają - jak ktos raz spróbował, to zawsze kupuje
          mercedasa. Decyduje przywiązanie do marki i jakość...:-)

          (tak więc chyba złego porównania użyłeś :-))

          Życzę Ci mimo wszystko abyś nie podchodził do życia konsumpcyjnie z zamiarem
          wymiany modelu. To co najprostrze wcale nie oznacza, że rozwiązuje problem, który
          może jest w Tobie (tylko przypuszczam)...
          • Gość: ida Re: Myślę, że tak, JAGUAR IP: *.csk.pl 04.07.02, 13:04
            mercedess napisał(a):

            ale dlaczego mam nie cieszyć się z tego co m
            > am
            > i o tym nie mówic? Przywykliśmy do tego, ze narzekamy na swoich partnerów, a
            > strasznie rzadko chwalimy się nimi. Uważam, że mam się kim pochwalic i o tym
            > mówię.


            A ja jakoś zawsze czuję się nieswojo jak słucham wypowiedzi (jednej strony) jak
            to im ze sobą cudownie... Nie, nie dlatego, żeby jakaś zawiść mnie ogarniała czy
            coś takiego... Wręcz przeciwnie, bardzo się cieszę, że są na tym świecie tacy
            szczęśliwi ludzie, ale... No własnie, to jest ocena sytuacji tylko jednej strony,
            i nigdy tak naprawdę nie wie się co myśli druga strona, słowa i czyny to
            właściwie bardzo mało... Ja sama po sobie wiem, że po pierwsze, są rzeczy,
            których nikt ze mnie w zyciu nie wyciągnie...(może coś wyczuć, ale to i tak będą
            tylko i wyłacznie domysły...) po drugie, są rzeczy które się robi(lub nie robi)
            trochę dla świętego spokoju, trchę żeby kogoś nie krzywdzić, trochę...

            W każdym bądź razie, nigdy nie dziwiło mnie skąd się biorą rozwody...
            • mercedess Re: Myślę, że tak 04.07.02, 16:24
              A ja jakoś zawsze czuję się nieswojo jak słucham wypowiedzi (jednej strony) jak
              >
              > to im ze sobą cudownie... Nie, nie dlatego, żeby jakaś zawiść mnie ogarniała
              cz
              > y
              > coś takiego... Wręcz przeciwnie, bardzo się cieszę, że są na tym świecie tacy
              > szczęśliwi ludzie, ale... No własnie, to jest ocena sytuacji tylko jednej
              stron
              > y, > i nigdy tak naprawdę nie wie się co myśli druga strona, słowa i czyny to
              > właściwie bardzo mało...

              *** a czego Ty jeszcze chcesz, skoro słowa i czyny to za mało?
              Ja wiem od ludzi postronnych, ze mój mąż wiele o mnie mówi, gdy mnie nie ma
              przy nim. I jak słucham tego potem od koleżanek i kolegów to aż mi sie ciepło
              na sercu robi. Oni się dziwią, że tak można kochać żonę! I to jest miłość.

              Nie chciałabym abyś była z tych osób, które mówią, ze się cieszą z czyjegoś
              szczęścia, a za plecami knują intrygi (tak jak niektóre moje koleżaneczki -
              panny trzydziestoletnie, które wychodzą już z siebie a i tak nie mogą znaleźć
              kandydata na mężą).

              Przykro mi, że nie doznałaś w życiu takiego uczucia. Jest to jednak forum, na
              którym mówimy też o RADOŚCIACH i ja właśnie o tym chciałam pisać.
              Przykre jest to, że ktoś chce od razu kogoś zdołować, tylko dlatego, ze komuś
              się dobrze wiedzie. Ale to chyba typowo polska cecha.

              Chciałam tylko jeszcze nadmienić, że wcale nie gloryfikuję męża, bo róznie może
              być. On też ma wady - ja oczywiscie też. Jednak martwić to ja się dopiero będę
              jak mnie ewentualnie zdradzi, albo jak coś sie będzie miedzy nami psuć.


              >Ja sama po sobie wiem, że po pierwsze, są rzeczy, których nikt ze mnie w zyciu
              nie wyciągnie...

              *** owszem rozumiem Cię - ale o co chodzi? Czy uważasz, że nie dałabyś
              wyciągnąć z siebie tego, ze jest Wam ze sobą dobrze? O to chodzi?
              Ja wbrew pozorom jestem osobą bardzo skrytą i w pracy JAKO JEDYNA nie mówię o
              swoich prywatnych problemach i zmartwieniach. Uważam, ze praca to nie miejsce
              na plotki.
              Jednak w sieci pozwalam sobie na więcej, bo tu nikt mnie nie zna i mam więcej
              smiałości. W końcu po to jest forum, zeby dyskutować nawet o rzeczach, których
              nie powie się nikomu w "realu".
              • Gość: ida Re: Myślę, że tak IP: *.csk.pl 04.07.02, 17:23
                mercedess napisał(a):

                > *** a czego Ty jeszcze chcesz, skoro słowa i czyny to za mało?

                wyraziłam się chyba wystarczająco jasno, ale jeszcze raz powtórzę:
                nigdy tak naprawdę nie wie się CO MYŚLI/CZUJE ta druga osoba... A to co się mówi
                i czyni niekoniecznie musi odzwierciedlac to co się myśli... Ludzie mówią i robią
                różne rzeczy, bo jakieśtam konwenanse, bo coś wypada/nie wypada, bo...
                I na zewnatrz wszystko jest cudownie, ale gdzieś tak w głębi duszy jest taki
                jakiś niepokój, że to nie jest to... I któregoś dnia to wszystko ekspoduje...No i
                stąd wlaśnie biorą si e rozwody...
                NIGDY, ale to NIGDY, nie jesteś w stanie być pewna w 100%, że ta Twoja "druga
                połowa" (czy też każdy inny człowiek)czuje to co Ty...


                > Ja wiem od ludzi postronnych, ze mój mąż wiele o mnie mówi, gdy mnie nie ma
                > przy nim. I jak słucham tego potem od koleżanek i kolegów to aż mi sie ciepło
                > na sercu robi. Oni się dziwią, że tak można kochać żonę! I to jest miłość.
                >

                Mamy nieco inne podejście do miłości, ja jak jestem zakochana to zachowuję
                wszelkie "informacje" dotyczące tej osoby tylko i włącznie dla siebie. Osoby
                trzecie niczego się ode mnie nie dowiedzą... Bo to nie jest ich sprawa. I bardzo
                nie lubię jak ta osoba "wiele o mnie mówi, gdy mnie nie ma przy nim"...
                A ciepło na sercu mi się robi od zupełnie czegoś innego niż gadanie innych...


                > Nie chciałabym abyś była z tych osób, które mówią, ze się cieszą z czyjegoś
                > szczęścia, a za plecami knują intrygi (tak jak niektóre moje koleżaneczki -
                > panny trzydziestoletnie, które wychodzą już z siebie a i tak nie mogą znaleźć
                > kandydata na mężą).

                Nie jestem.


                > Przykro mi, że nie doznałaś w życiu takiego uczucia.

                Nigdzie nie napisałam, że nie doznałam w zyciu takiego uczucia. Jeśli napisałam,
                to poproszę o przypomnienie gdzie

                Jest to jednak forum, na
                > którym mówimy też o RADOŚCIACH i ja właśnie o tym chciałam pisać.
                > Przykre jest to, że ktoś chce od razu kogoś zdołować, tylko dlatego, ze komuś
                > się dobrze wiedzie. Ale to chyba typowo polska cecha.

                Ależ nikt Ci nie broni pisać o radościach. A ja nie zamierzałam nikogo dołować
                tylko coś doprecyzować, i to wcale kierując tego pod Twoim konkretnym adresem


                > *** owszem rozumiem Cię - ale o co chodzi? Czy uważasz, że nie dałabyś
                > wyciągnąć z siebie tego, ze jest Wam ze sobą dobrze? O to chodzi?

                już chyba mniej więcej odpowiedziałam wyżej... zdarzyło mi sie powiedzieć, że
                jest mi z kimś dobrze, a tak do końca to wcale tak nie było... Słowa... słowa...
                słowa... I mam pełną swiadomość, że ktoś może w identyczny sposob zachować się
                wobec mnie. Bo będzie mu w danym momencie wygodnie tak własnie powiedzieć...
          • Gość: Jaguar Re: Myślę, że tak, Mercedess IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.02, 15:19
            Nie mialem wcale zamiaru dyskredytowac tego co piszesz, ale takie sielanki
            przedstawiane jednostronnie zawsze wzbudzaly u mnie podejrzenia ze cos jest
            grane nie tak. Nie mam zamiaru osobiscie zmieniac modelu na inny , jestem
            zadowolony z tego co mam .Dla mnie osoby piszace w tym stylu wzbudzaja
            podejrzenie ze swiadomie idealizuja do innych osob ich zycie ktore jest dalekie
            od idealu, aby chociaz w ten sposob polepszyc sobie humor. Ale w twoim
            przypadku zapewne tak nie jest. Wy moze obydwoje jestescie szczesliwi tutaj,
            ale we mnie wzbudza troche podejrzenie twoja chec przyjecia drugoplanowej roli
            w zwiazku i zbytniego polegania na nim ,ze bedzie zawsze dbal o twoje dobro i
            interes przede wszystkim. Mysle, ze to sie ciebie nie tyczy, ale przyszla mi tu
            na mysl taka starsza kobieta, ktora spotkana przeze mnie na ulicy zawsze mowila
            tylko w superlatywach( z przesada) o swoich 3 synach, mowila jacy sa dla niej
            dobrzy i kochajacy po czym wybuchala placzem. A oni wcale nie byli dla niej ani
            dobrzy ani kochajacy tym bardziej. Ona kochala ich calym sercem ( byla
            wspaniala, dobra , zyczliwa wszystkim kobieta), a oni tylko ja wykorzystywali.
            Na starosc jej najstarszy syn ( lekarz) zamknal ja w czterech scianach
            twierdzac ze ma chore nogi, byc moze ze i podsuwal jej jakies dragi.
            Interwencje z zewnatrz nic nie dawaly i tak umarla , ze zlamanym sercem. Nikt
            nigdy nie slyszal od niej slowa skargi. Jesli nie widzisz nic w tej opowiesci
            co ma wspolnego z toba to po prostu o tym zapomnij, jesli jednak w glebi serca
            widzisz pewne analogie to zmien cos w swoim zyciu abys nie zepchnela sie sama
            do pulapki idealizowania na zewnatrz tego co nie ma zbyt wiele wspolnego z
            idealem. Pozdrawiam.
            • mercedess Re: Do Jaguara 05.07.02, 17:13
              Gość portalu: Jaguar napisał(a):

              > Nie mialem wcale zamiaru dyskredytowac tego co piszesz, ale takie sielanki
              > przedstawiane jednostronnie zawsze wzbudzaly u mnie podejrzenia ze cos jest
              > grane nie tak.

              *** ja wcale nie mówię, ze u nas jest sielanka - ciesze się po prostu, ze się z
              męzem dobraliśmy. Wiadomo, że są czasem jakieś sprzeczki, ale trzeba się starać
              je mądrze rozwiązywać.
              Ja wcale nie idealizuję naszego związku.


              Dla mnie osoby piszace w tym stylu wzbudzaja podejrzenie ze swiadomie idealizuja
              do innych osob ich zycie ktore jest dalekie od idealu, aby chociaz w ten sposob
              polepszyc sobie humor. Ale w twoim przypadku zapewne tak nie jest.

              *** nie jest.

              Wy moze obydwoje jestescie szczesliwi tutaj, ale we mnie wzbudza troche
              podejrzenie twoja chec przyjecia drugoplanowej roli w zwiazku i zbytniego
              polegania na nim ,ze bedzie zawsze dbal o twoje dobro i interes przede wszystkim.

              *** moze rzeczywiście tak to wyszło, ale miałam tu właściwie na myśli rezygnację
              z pracy zawodoej na rzecz pracy samodzielnej, którą mogłabym wykonywać sama we
              własnym zakresie, czyli w godzinach, jakie sama sobie ustalę.
              Zdaję sobie sprawę, że zwalanie wszystkiego na męża może go doprowadzić do
              zbytniego rozstroju psychicznego z czasem...

              Pozdrawiam,
              mercedess

              Ps. Myślę, że mimo małych zgryźliwości jesteś miłym i rozsądnym człowiekiem.
              • Gość: Jaguar Re: Do Mercedess IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.07.02, 20:30
                Droga Mercedess jezeli to co pisalem bylo zgryzliwe wedlug ciebie to sorry,
                ale nie bylo wcale moim zamierzeniem zrobic ci jakakolwiek przykrosc. Piszac tu
                nie znamy sie i ciezko jest nam obiektywnie ocenic sytuacje po pierwszym
                poscie. Dlatego kierujemy sie niuansami. Mnie akurat wyszlo ze ty mozesz byc de
                facto w jakiejs trudnej sytuacji i dlatego staralem sie otworzyc ci oczy na
                ewentuale zagrozenie. Ale widac sie mylilem. I cieszy mnie to szczerze mowiac.
                Chce ci tylko powiedziec ze ja rowniez czuje do ciebie sympatie.Jestes mila,
                kulturalna kobieta. Nie ma absolutnie nic zlego w tym ze chcesz zmienic
                prace ,czy tez z niej zrezygnowac, jak dlugo jest to w zgodzie z toba sama.
                Pozdrawiam.
      • bzyk-awe Re: Ja już mam męża - cudownego 04.07.02, 10:07
        Przeczytalam i jak zwykle uśmiechnęłam sie do Twojego listu życzliwie, bo
        mysląc, że jednak się ludziom udaje (!).
        Ale napiszę też co przyszło mi do głowy chwilkę potem : ja tak wlaśnie myślałam
        przez 24 lata(!).A potem- "grom z jasnego nieba"- jednak nie do końca tak
        było ! jednak " wymienił" mnie na 15 lat młodszą ! jednak nie był aż takim
        ideałem jak ja to widziałam !
        Jeśli masz tak jak napisałaś- aż takie szczęście - dbaj o nie ( samo o siebie
        nie zadba!!!). Pozdrawiam bardzo serdecznie....B-A.
        • mercedess Re: Ja już mam męża - cudownego 04.07.02, 12:30
          bzyk-awe napisał(a):

          > Przeczytalam i jak zwykle uśmiechnęłam sie do Twojego listu życzliwie, bo
          > mysląc, że jednak się ludziom udaje (!).
          > Ale napiszę też co przyszło mi do głowy chwilkę potem : ja tak wlaśnie myślałam
          >
          > przez 24 lata(!).A potem- "grom z jasnego nieba"- jednak nie do końca tak
          > było ! jednak " wymienił" mnie na 15 lat młodszą ! jednak nie był aż takim
          > ideałem jak ja to widziałam !
          > Jeśli masz tak jak napisałaś- aż takie szczęście - dbaj o nie ( samo o siebie
          > nie zadba!!!). Pozdrawiam bardzo serdecznie....B-A.


          Przykro mi, że masz takie doświadczenia. Oczywiście nikt nie może być pewnym do
          końca życia, że ta druga strona ZAWSZE będzie przy Tobie, ale przynajmniej wiem,
          ze robię wszystko, co się da (mąż też) aby nasze małżeństwo nie "umierało"...
    • nikt_inny Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? 03.07.02, 15:44
      najlepiej mieć swoją żonę (ew. swojego męża) ;)
    • maritsa Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? 03.07.02, 17:36
      Chciałabym mieć męża, który będzie miał silny charakter i który będzie wobec
      mnie uczciwy i bedzie darzyl mnie szacunkiem.
    • Gość: muniek Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.02, 17:45
      Gość portalu: m napisał(a):

      > Ciekawa jestem zwłaszcza naszych panów. Czy wczesniejsze doswiadczenia
      > seksualne z innymi nie przeszkadzaja Wam?

      - doswiadcznie przydaje sie choć mozna sie przejechać jak po jakieks wrazliwej
      babce trafi sie masochistka..., ale drobna korekta i moze być ok!

      Jakie macie poglądy na
      > nowoczesne ,ale zdrowe małżeństwo? Czy konserwatywny podział ról marzy sie Wam
      > jeszcze? Niby niedzisiejsze pytania,ale jestem ciekawa waszej szczerości, co
      > Wasza wrodzona natura na to?

      uwazam ze podział ról zostaje ale niena 100%
      tzn.
      facet zarabia 80% dochodu
      kobieta zajmuje sie w 80% domem itp

      muniek
    • Gość: jr Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: 203.129.132.* 04.07.02, 04:36
      zona
      nie wiem czy to jest nowoczasne ale: "wierna kurewke"
    • Gość: kamfora A moze z drugiej strony?... IP: 62.29.248.* 04.07.02, 09:18

      Jaka zona/mezem chcialabys/chcialbys byc?

      :-)))
      • Gość: Malwina Re: jaki ? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.07.02, 11:05
        zaraz wam wszystko powiem :
        - mlody
        -przystojny (niezwykle)
        - pupa jak groszek (koniecznie)
        - bogaty
        -inteligentny
        -dyskretny gdy nie mam ochoty go widziec
        -obecny jak chce
        -kochajacy
        -solidny
        -z fantazja
        -......
        itd itp

        a wy ? ;-)))
        • Gość: kamfora Etam... IP: 62.29.248.* 04.07.02, 11:35

          Taki powazny temat, a Ty sobie Malwina, zarty stroisz!

          Pupa jak groszek?!?!?
          (ptysiowy, zielony, czy jeszcze jakis inny? ;-)
          • Gość: kamfora upps..;-) IP: 62.29.248.* 04.07.02, 12:01

            Przepraszam, czasem cos palne bez glebszego zastanowienia...

            Oczywiscie, chodzilo o groszek pachnacy!

            :-))))

            Pozdrawiam wszystkich rozmarzonych!
        • pastwa Re: jaki ? 07.07.02, 00:17
          Jedno mnie tylko Malwino dziwi w tej liscie życzeń,na jaką cholerę Ci duża
          inteligencja u faceta ?
    • Gość: m Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: 212.244.77.* 04.07.02, 12:19
      To może ja kilka słów.
      On powinien być:
      miec poczucie humoru(duuuże),
      tylko nie maminsynuś,
      zaradny,
      a jakby tak umiał gotować...,
      opiekuńczy,
      lubiał dzieci
      nie pił za duzo i nie palił
      to odplaciałbym tym samym...
      Pozdrawiam
    • Gość: Iwona Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: *.itpp.pl 04.07.02, 12:47
      A, wyobraź sobie, że właśnie - jak na zamówienie - niedawno o tym myślałam. I
      myślę, że chciałabym, żeby można było z nim się dogadać, żeby był otwarty i nie
      poprzestawał na pozorach dobrego wzajemnego rozumienia się, ale żeby dążył do
      prawdziwego zrozumienia. Tak samo, jak mi na tym zależy; chcę naprawdę wiedzieć,
      co tej drugiej osobie nie podoba się, a czego pragnie i chcę, abyśmy darzyli się
      nawzajem szacunkiem, miłością, czułością, abyśmy dbali o siebie nawzajem. Nie
      chcę udawać, że wszystko jest OK, jeśli nie jest. Chcę, abyśmy razem rozwiązywali
      problemy, abyśmy usuwali ich przyczyny, a nie pokazywali pozytywne objawy. Tzn.
      nie chcę, żebyśmy uśmiechali się do siebie tylko dlatego, żeby wyglądało, że
      wszystko jest w porządku i nie chcę, żebyśmy ślizgali się po powierzchni naszego
      związku.


      Pozdrawiam

      Iwona

      • Gość: Malwina Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.07.02, 13:43
        anons :

        do wszystkich mezczyzn ktorzy zrozumieja o co chodzi :
        jestem w stadium gdzie ABSOLUTNIE nie wymagam aby mnie facet zrozumial. Powiem wiecej :
        olewam zrozumienie. Wystarczy mi zuuuuupelnie aby mnie kochal jaka jestem.
        Ci ktorzy nic dotad nie zrozumieli u kobiet maja u mnie pelne szanse ;-))))
        • Gość: Malwina Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: *.abo.wanadoo.fr 04.07.02, 15:46
          zupelnie pominelam zone ! skandal ! wiec gdybym miala miec zone to bylaby ona :

          inteligentna (oczywiscie nie tak jak ja !)
          sliczna
          blondynka albo szatynka
          zielone oczy (albo zolte)
          dlugonoga
          mloda
          bogata
          cierpliwa
          nie za slodka ale zeby mnie nie bila , co to to nie !
          lubiaca podrozowac
          no i lubiaca sprzatac (gotowanie zostawiam sobie)
          • Gość: frisky2 Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? IP: 62.233.139.* 04.07.02, 16:31
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > zupelnie pominelam zone ! skandal ! wiec gdybym miala miec zone to bylaby ona :
            >
            > inteligentna (oczywiscie nie tak jak ja !)
            > sliczna
            > blondynka albo szatynka
            > zielone oczy (albo zolte)
            > dlugonoga
            > mloda
            > bogata
            > cierpliwa
            > nie za slodka ale zeby mnie nie bila , co to to nie !
            > lubiaca podrozowac
            > no i lubiaca sprzatac (gotowanie zostawiam sobie)


            - piekna
            - brunetka
            - ciemna karnacja, czarne oczy
            - inteligentna i otwarta na swiat
            - niegadatliwa i niezrzedliwa
            - nie za duzy biust
            - lubiaca miec dzieci
            - nie przesadzajaca na punkcie sprzatania
            - wyrozumiala
            - niezazdrosna
          • roseanne Jaką byscie chcieli miec żonę/męża?- z drugiej 04.07.02, 20:16
            ze swojego meza jestem zadowolona. tralala, mam rocznie kolejna za dwa tygodnie

            a jaka bym chciala miec zone ?
            cierpliwa
            mila
            odporna na gledzenie
            lubiaca podobne filmy co ja - wykluczy to walke o pilota
            eeeeee, przeciez nie zrezygnuje ze swojego wspanialego statusu.
            Najlepszej zony, jaka moj maz ma
    • pastwa Re: Jaką byscie chcieli miec żonę/męża? 07.07.02, 02:49
      m napisała:

      > Ciekawa jestem zwłaszcza naszych panów. Czy wczesniejsze doswiadczenia
      > seksualne z innymi nie przeszkadzaja Wam? Jakie macie poglądy na
      > nowoczesne ,ale zdrowe małżeństwo? Czy konserwatywny podział ról marzy sie
      Wam
      > jeszcze? Niby niedzisiejsze pytania,ale jestem ciekawa waszej szczerości, co
      > Wasza wrodzona natura na to?

      Na wstępie chciałbym pozdrowić moją przyszłą żonę, którą strasznie kocham
      ( awansem naturalnie) ;-)

      Piekielnie też jestem ciekaw, co u niej słychać i jak ma na imię..., no ale do
      rzeczy.

      Życzyłbym sobie taką żonę, która nie będzie mnie namawiała na ślub, natomiast
      jej umysł powinien charakteryzowac się przeciętną inteligencją, nie mam zamiaru
      być manipulowanym.
      Bardzo dobrze gdyby też mieszkała w mojej okolicy, by podróże do niej nie były
      zbyt czasochłonne.
      Odnośnie "nowoczesnego i zdrowego małżeństwa", przewiduję cotygodniowe wspólne
      czytanie wszelakich nowinek ze świata nauki oraz przynajmniej raz w miesiącu
      profilaktyczne wizyty u lekarza.
      Absolutnie nie przeszkadzają mi wcześniejsze doświadczenia seksualne z innymi
      mojej przyszłej żony, już bardziej ciekawym tych jej późniejszych.

      Pytania rzeczywiście niedzisiejsze, bo z przed 4 dni bodaj, ale co tam...

      Pastwa

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka