Dodaj do ulubionych

bij mnie, rżnij mnie

12.05.05, 20:39
naszła mnie taka nieładna refleksja po przeczytaniu wielu forumowych
wątków. "Zdradza mnie, poniża, ale ja mu piorę, sprzątam, jestem niemal
idealna, a ta szuja zdradza, mówi mi przykre słowa, nie wraca na noc, jest
złośliwy, odbiera telefony od nieznanych mi osób". Takie wątki to minimum
60%. Niestety w życiu takie sytuacje to blisko 90%.
Nie odejde bo lata trzymają, bo co powie rodzina, znajomi, sąsiedzi, jak ja
sobie poradzę- wersja damska
Wersja męska- jest mi wygodnie, w chałupie czysto, wyprane, wychaftowane,
dupsko jej urosło, więc nie odejdzie, bo nie będzie miała gdzie. I stare
POLSKIE przysłowie "każda nowa miotła dobrze zamiata.

Więc... czy nadal chciałbyś być psem?
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 21:16
      tym bardziej ...
      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 21:32
        nie wziąłeś jednego pod uwagę.
        Nie musi być wyboru pomiędzy bij mnie a rżnij mnie:)
        więc... czy nadal chciałbyś być psem?
        • hansii ale co Ty z tym biciem, Psycha? 12.05.05, 21:54
          kulturalni ludzie sie nie bija...
          a i zdradzaja tez kulturalnie.
          to juz samo kulturalne "rznecie" Ci nie wystarczy?
          • psychopata.z.borderline Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 12.05.05, 21:55
            nie wystarczy i co Ty na to?
            • hansii Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 12.05.05, 22:17
              no to glupia sprawa...
              ja tam za zabawami typu sado-maso nie przepadam...
              wole slodka harmonie...
              moze Gaspadin Imagin cos strandesnenuje?
              • psychopata.z.borderline Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 12.05.05, 22:33
                mam nadzieje:)
          • asasello7 Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 13.05.05, 10:08
            hansii napisał:

            > kulturalni ludzie sie nie bija...
            > a i zdradzaja tez kulturalnie.
            > to juz samo kulturalne "rznecie" Ci nie wystarczy?

            Kultura to tylko cieniutka warstwa która przykrya nasze prawdziwe ja. Kultura
            niczego niestety nie gwarantuje. Przemoc może zdarzyć się wszędzie.
            Najlepiej widac to na przykladzie historii wojen. Kulturę trzeba cały czas
            kontrolować bo wylazi spod niej natura, a ta bywa bardzo nieprzyjemna...
            • hansii Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 13.05.05, 10:10
              chcialas chyba powiedziec:
              to nature trzeba kontrolowac i wpychac ja w ramy kultury
              gdy ta (natura) bywa nieprzyjemna?
              • psychopata.z.borderline Hansii, czy czułbyś się usatysfakcjonowany, 13.05.05, 10:25
                gdybyś został zdradzony w sposób kulturalny?
                • hansii Re: Hansii, czy czułbyś się usatysfakcjonowany, 13.05.05, 15:39
                  no hiba niespecjalnie, ale odwdzieczylbym sie tez kulturalnie.
                  • psychopata.z.borderline Re: Hansii, czy czułbyś się usatysfakcjonowany, 13.05.05, 15:40
                    i do czego coś takiego prowadzi?
                    • hansii Re: Hansii, czy czułbyś się usatysfakcjonowany, 13.05.05, 15:44
                      to roznie...
                      czasem do maksymalizacji konfliktow...
                      czasem do maksymalizacji przyjemnosci...

                      osobiscie, jako hedonista, preferuje to drugie.
                      • psychopata.z.borderline Re: Hansii, czy czułbyś się usatysfakcjonowany, 13.05.05, 15:45
                        też jestem hedonistką, ale jedynaczką, która czasem bardzo nie lubi sie
                        dzielić:))
                        • hansii to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:47
                          czy obustronny hedonizm, spotkawszy sie, bardziej laczy, czy dzieli?
                          • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:49
                            ja bym nie chciala dzielic sie hedonistą;))
                            • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:51
                              no hedonista nie... ale dzielic sie przyjemnoscia z hedonista,
                              to hiba czasem mozna?
                              • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:52
                                to już inny temat:)
                                • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:55
                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                  > to już inny temat:)<

                                  zaraz, zaraz...
                                  to o czym Ty chcesz z hedonista dyskutowac?
                                  o cierpieniu i Matce Teresie?
                                  • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:57
                                    ja???Matka Teresa?????

                                    chciałam powiedzieć o przyimkach, że tak niewiele i tak wiele:))
                                    • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 15:59
                                      psychopata.z.borderline napisała:

                                      > > chciałam powiedzieć o przyimkach, że tak niewiele i tak wiele:)) <

                                      mozna jasniej?
                                      ja jestem zwykly hedonista, a nie jakis rehabilitowany.
                                      • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:01
                                        ja też jestem zwykła hedonistką, nie rehabilitowaną:)
                                        • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:03
                                          no to po co nam przyimki i zaimki?

                                          moze od razu przejdzmy do tresci, czyli do rzeczownikow i czasownikow?
                                          • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:04
                                            dzielić sie z hedonistą
                                            a
                                            dzielić sie hedonistą;)
                                            • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:05
                                              no dobrze, na jedno i drugie z przyjemnoscia sie zgadzam.

                                              i co dalej?
                                              • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:06
                                                no to na co sie zgadzasz?:))
                                                • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:09
                                                  na wszystko, co przyjemne.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:12
                                                    no właśnie, ide sobie zaraz kupić jakies duże ciastko i je zjem z dziką
                                                    satysfakcją:)
                                                  • hansii Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:13
                                                    swietnie. to tez ide skonsumowac cos przyjemnego.
                                                    tylko jeszcze nie wiem, co.
                                                  • psychopata.z.borderline Re: to mam zagwozdke... 13.05.05, 16:15
                                                    a ja zjem ciastko z bitą śmietana, truskawkami i syropem toffi:)
              • asasello7 Re: ale co Ty z tym biciem, Psycha? 13.05.05, 13:20
                hansii napisał:

                > chcialas chyba powiedziec:
                > to nature trzeba kontrolowac i wpychac ja w ramy kultury
                > gdy ta (natura) bywa nieprzyjemna?

                Natury nie da się kontrolować bo jest żywiołem.Można ją co najwyżej poskromić
                lub nie-przeważnie nie.Kutltura zalżey bardziej od nas samych. To my w jakiś
                sposób ją kształtujemy(na ile pozwala nam natura) a tym samym możemy ją
                kontrolować. Ramy kultury stwarzamy sami,jeżeli będą za ciasne nie da się tam
                upchnąć natury bo zawsze prędzej czy póniej znajdzie sobie ujście.
                • hansii powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:42
                  kultura jest pewnym zmiennym w czasie zespolem norm.
                  i kontroluje sie ja tylko spolecznie (zmieniajac te normy co jakis czas).

                  jednostka, czlowiek, nie kontroluje kultury, lecz kontroluje swoja NATURE
                  starajac sie wepchnac ja (z roznym skutkiem...) w obowiazujacy zespol norm,
                  czyli KULTURE.
                  • psychopata.z.borderline Re: powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:44
                    czyżby kultura źródłem cierpień?
                    kto to tak wogóle powiedział;)?
                    • hansii Re: powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:49
                      czasem zrodlem cierpien... - gdy stwarza ograniczenia...

                      czasem pomaga w uniknieciu cierpien... - gdy np. zabrania lania sie po mordach
                      bez wyraznego powodu...
                      • psychopata.z.borderline Re: powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:50
                        przecież wiem
                        • hansii Re: powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:51
                          a to po co zapytowywujesz?
                          • psychopata.z.borderline Re: powtarzam jeszcze raz: - NIE. 13.05.05, 15:53
                            bo ktoś tak kiedyś pisał
    • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:11
      Na jakiej podstawie twierdzisz ze takie sytuacje to 90%?

      Pozdrawiam Hubert
      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:13
        znowu będziesz sie czpiał ulamków
        • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:15
          Czy to jest Twoje doswiadczenie, czy moze przytaczasz jakies badania?

          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:17
            mówiąc o moim doświadczeniu- nie mam takich, bo nigdy sobie na nie nie
            pozwolilam
            • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:20
              Mowiac "Twoje doswiadczenie" mialem na mysli Twoje obserwacje i Twoje szacunki
              (te 90%). Nadal nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz ze 90%. Zaciekawilo i
              dlatego pytam.

              Pozdrawiam Hubert
              • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:22
                jestem dobrym obserwatorem...
                "chcąc zarządzać burdelem musisz wiedziec , co znaczy być dziwką. Co nie
                znaczy, że musisz nią być"

                (..) prof., psychologii UJ
                • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:26
                  Czyli obserwacja.
                  Wobec tego dopytam jeszcze: 90% czego? Zwiazkow?

                  Pozdrawiam Hubert
                  • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:28
                    jak patrze to nie mam najmniejszych wątpliwości.
                    Tzw. "kure_wstwo wielowymiarowe"
                    • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:37
                      Ja mam watpliwosci do takich szacunkow procentowych od kiedy zdalem sobie
                      sprawe z tego jak bardzo osobiste doswiadczenie wplywa na uogolnienia jakich
                      dokonujemy i na nasze ogolne przekonania na temat swiata. Np. wydaje nam sie ze
                      swiat jest taki i taki, a wystarczy ze wyjdziemy poza nasza grupe czy
                      spoleczenstwo i okazuje sie ze "swiat" jest inny. Dlatego w szacunkach i
                      procentach polegam raczej na badaniach statystycznych, chociaz i one moga
                      zawierac swoje bledy, np. metodologiczne.

                      Pozdrawiam Hubert
                      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:39
                        nie ufam statystykom:)
                        ja jestem KATOliczką, bo byłam ochrzczona
                        • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:48
                          Rozumiem. Mimo to precycyjnie zadane pytanie moze przyniesc pewien wynik
                          statystyczny czy naukowy. Ja nie mam za to zaufania do osobistych przekonan nt.
                          otaczajacego swiata z powodu pewnych poznawczych wlasciwosci naszego umyslu,
                          ktore kaza budowac zgeneralizowane twierdzenia na podstawie wyselekcjonowanych,
                          osobistych jednostkowych doswiadczen. Nie mowie ze sie mylisz z tymi 90%,
                          okazuje tylko swoj sceptycyzm i wyrazam ciekawosc co do zrodla tego sadu.

                          Pozdrawiam Hubert
                          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 22:49
                            idź spać, licz baranki, owieczki, dobranoc
                            • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 23:04
                              Barankow 7, a owieczek 15, ale nie jestem duszpasterzem, wiec Ciebie nie
                              policze.

                              Pozdrawiam Hubert
                              • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 23:05
                                i nie licz mnie
                                • hansii i slusznie! 12.05.05, 23:06
                                  Czarne Owce sa zawsze poza rachunkiem.
                                  • hubkulik Re: i slusznie! 12.05.05, 23:19
                                    Dobry (dusz)pasterz jak pan jezus bedzie mial oko na wszystkie owieczki, takze
                                    te czarne jak i zagubione. Tak mi mowili na katechezie w szkole podstawowej.

                                    Pozdrawiam Hubert
                                • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 23:17
                                  Mowisz ze mam Cie nie liczyc. A co, jestes owieczka (skoro prosisz zebym Cie
                                  nie liczyl)?

                                  Pozdrawiam Hubert
                                  • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 23:18
                                    czarna owca:)
                                    • hubkulik Re: bij mnie, rżnij mnie 12.05.05, 23:20
                                      Wpadlas do blocka, czy Cie kto osmolil biedaczysko?

    • hsirk Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 08:56
      a mnie nachodzi po przeczytaniu Twojej wypowiedzi refleksja oto taka:

      (za ciechowskim)

      dopiero teraz
      gdy nie słyszy nikt
      (bądź spokojny - w domu jesteś sam)
      do wanny wlałeś ciepłą wodę i
      ogłaszasz w lustrze
      że chcesz zmienić świat


      wiesz cos o powodach kobiet, ze sie godza ?

      wiesz ze chca byc psami i uznalas za stosowne wyjasnic wszystkim ze to be




      a mama i tata daja ci jeszcze na papu, jak mniemam?

      na samochodzik tez dali?


      to pogadalibysmy, gdyby przestali
      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 09:37
        ty sie nie intersej mna ani moimi rodzicami, bo to nie twoja sprawa
        • weronika_nr1 Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 11:17
          Borderlinku,
          musisz bardzo uważać

          Twojemu poprzedniemu rozmówcy
          dzieje sie ogromna krzywda
          gdy ktoś opiekuje się kimś innym

          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 12:32
            a może kolega ma pieski prtoblem, stąd ta irytacja
          • hsirk Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 16:35
            jasne. nienawidze tego
      • hsirk Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 16:42
        nie zrozumialem sensu wypowiedzi. mea culpa. sorry. piszesz niejasno. choc
        nadal nie podoba mi sie to, co piszesz
        • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 18:01
          a kto powiedział, że musi ci sie podobać?
    • psyche29 Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 12:16
      Niestety, takie sa realia. Co do "Nie odejde bo lata trzymają" to moze nawet nie jest kwestia
      przyzwyczajenia, ale perspektywy budowania kolejnego zwiazku, ktory tez moze nie byc do konca
      satysfakcjonujacy, niesplaconych kredytow, samotnosci i strachu przed zmiana. Przed poznawaniem na
      nowo kogos od poczatku, staraniem sie, odkrywaniem slabych i mocnych stron drugiej osoby,
      ukladaniem swoich spraw, by znowu znalezc sie w punkcie wyjscia. Przed powtarzaniem znanego
      schematu, bez proby zbudowania zwiazku na nowych zasadach.

      pozdrawiam
      ::::::::::::::::::::::::::::::::
      www.psyche.com.pl
      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 12:36
        co to znaczy perspektywa budowania kolejnego związku?
        lepiej tkwić w błocie, delikatnie mówiąć, niż probować być szczęśliwym?
        nie nauczono mnie sprzedawania ciała i duszy, nie miałam presji typu 'wyjdź w
        końcu za mąż, bo nie zamierzam ci pomagać". zawsze miałam oparcie psychiczne w
        rodzicach, chcociaz czesto myślałam, że jest dokładnie na odwrót.
        I nie pozwoliłabym sobie na związek typu "bij mnie, rżnij mnie"
        • jarmucha Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 16:07
          psychopata.z.borderline napisała:

          > co to znaczy perspektywa budowania kolejnego związku?
          > lepiej tkwić w błocie, delikatnie mówiąć, niż probować być szczęśliwym?
          > nie nauczono mnie sprzedawania ciała i duszy, nie miałam presji typu 'wyjdź w
          > końcu za mąż, bo nie zamierzam ci pomagać". zawsze miałam oparcie psychiczne
          w
          > rodzicach, chcociaz czesto myślałam, że jest dokładnie na odwrót.
          > I nie pozwoliłabym sobie na związek typu "bij mnie, rżnij mnie"



          jak to mowia: nie wszystko na tym swiecie odnosi sie do ciebie..

          zaczynasz gadac jak przyslowiowa kokoszka
          "...ja po prostu jajek nie znosze,
          kura na to kokodak, a ja owszem, a ja tak.."

          jesli zastanawiasz sie nad jakims zjawiskiem, i masz jakies zapedy na uzywanie
          sformulowan powszechnie uznawanych za statystyczne, to dobrzeby bylo nie uzywac
          sformulowan kowalskiej z drugiego pietra...

          ...bo ja, pani krysiu, to nigdy, bo u mnie to...
          ja nigdy bym se na to nie pozwolila...






          --------------------------------------------------------------------------------

          Copyright © Agora SA˙•˙O nas˙•˙Reklama˙•˙Ochrona prywatności˙
          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 16:10
            bełkot jarmuchy
            • jarmucha Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 16:27
              psychopata.z.borderline napisała:

              > bełkot jarmuchy

              mistrzu, nie przesadzaj z komplementami, rumienie sie:) wszak tyle sie jeszcze
              musze od Ciebie nauczyc !
    • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:07
      Możesz wołać do woli, małe szanse, żeby ktoś się zainteresował;)
      Tacy, co biją i rżną szybko znikają z rynku:)))
      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:13
        a to pech;))
        • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:23
          Nic nie poradzisz, krzywdzonym przyjaciółkom możesz odbić takiego tylko po ich trupie;)))
          Najbardziej w tej chwili dostępny model, to ten szukający mamusi, ciupcia po bożemu a i krzywdy nie zrobi, no i łatwo go nauczyć sprzątać, prać, gotować itp.:)))
          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:32
            skąd wiesz?
            czyzby?:)))))
            • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:37
              Wiadomości jak zwykle z magla:)))
              • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:41
                czyli z cosmo, pani domu i tym podobnych?:))
                • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:48
                  No tak masz nade mną przewagę, ja nie mam wiadomości z pierwszej ręki, muszę polegać na zwierzeniach maglowniczek:)))
                  • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:49
                    to z Ciebie taki konfesjonał?:))
                    • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:54
                      Myślałem, że maglu przede wszystkim się gada, a czy ktoś słucha to sprawa mniej istotna;)))
                      • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 13:56
                        wiadomości z magla to podejrzewam, że prosto z forum kobieta;)))
                        • pink.freud Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 14:02
                          Dawno tam nie zaglądałem:)
                          • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 13.05.05, 14:03
                            bo tak naprawde nie ma po co, monotematycznie, do znudzenia:))
    • psychopata.z.borderline napisz poważny wątek, a trolle cie zjedzą 13.05.05, 13:58

    • adam.dazim haftowac sie pisze przez samo "h" 13.05.05, 18:15
      • hansii no to troche zalezy 13.05.05, 19:00
        jaki ten haft... jak duzy, z podkladka, to juz chaft jezd...
      • psychopata.z.borderline Re: haftowac sie pisze przez samo "h" 13.05.05, 20:15
        tak, masz racje, haftować pisze sie przez "h"
    • psychopata.z.borderline Re: bij mnie, rżnij mnie 12.07.05, 15:14
      to tak apropo's prawd objawionych i uniwersalnych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka