Gość: vana
IP: *.prem.tmns.net.au
09.09.01, 03:53
Lubie byc kobieta pod 50-tke z lekka nadwaga. Lubie byc zwyczjna, bez potrzeby
uzywania nadmiaru makijazu. Lubie siedziec w domu gotowac, prac “komputerowac”,
rozmawiac o niczym, lub sprawach banalnych, z krotkimi przerwami na “troszke
filozofii”.
Lubie nie czuc sie pod presja “podobania sie” za wszelka cene. Lubie, ze nie
wygladam jak dziewczyna z okadki.
Lubie nawet sie nie podobac panom a czasem lubie sie podobac.
Nosze moje zmarszczki z godnoscia, choc moze wolalabym ich nie miec, a le skoro
juz sa – to tez je lubie.
Lubie wiedziec, ze tzw opinia innych naprawde nic nie znaczy, i ze wszelkie
standardy oraz mody sa dla tych, ktorzy tak naprawde nie wiedza kim sa.
Lubie myslec, ze juz wkrotce… wrzuce do kosza moj dyplom magisterski, zajme sie
rekodzielem, czy moze projektowaniem stron internetowych lub gotowaniem. Nie
bede musiala nikomu udowadniacze jestem dobra w tym co robie. Lubie myslec, ze
juz wkrotce nie bedzie mi zalezec , na karierze zawodowej i, czy cos w zyciu
osiagnelam. Lubie, ze od jakiegos czasu postanowilam sie nikomu z takiego
podejscia do zycia nie tlumaczyc.
Lubie fakt, ze nie zalezy mi na rozliczaniu sie ze soba.
Ale najbardziej lubie, gdy ryby w moje sadzawce przed domem, daja znac, ze
jeszcze tam sa, ze nie karmie ich na prozno,
Gdy zaprzyjaznione sroczki nadlatuja jak tylko pojawie sie w drzwiach i z reki
mi jedza zolty ser – ktory ponoc do wszystkiego pasuje-
Gdy deszcz splywa strugami z dachu zieleniac wszystko dookola
Gdzy goscie zajrza w sobotnie popoludnie I pogadac mozna sobie – szkoda,ze tego
wciaz tak malo!!
Lubie wiedziec, ze kazdy dzien jest inny , choc taki podobny.
Ze ciagle jest tyle do poznania, nauczenia sie , zrozumienia, formowania opinii
i ich odrzucania., ze wcale opinii miec nie musze, ze im wiecej ich posiadam
tym mniej rozumiem, ze im wiecej rozumiem to mniej o tym moge mowic – tak -to
naprawde lubie.
Lubie marzyc, ze inne kobiety po czterdziestce lubia byc , kim sa.