Dodaj do ulubionych

inteligentny - oczytany

19.05.05, 20:37
a okazał się świnią i szmatą...a teraz? obecny to zwykły chłopak,ale dobry,
uczciwy, tylko mi chwilami przeszkadza trochę, że ..jakoś tak prosty, że nie
wie wielu dość oczywistych rzeczy - że ma kłopoty z wysłowieniem się,zdania
kończy pytaniem "nie?" - czy mam szukać jakiegoś idiotycznego ideału?
popieprzone to wszystko jest
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: inteligentny - oczytany 19.05.05, 20:39
      zostaw i tego "nie" ... badz sama jakis czas az znajdzie sie jakis normalny ...
      po co na sile ?
    • scylla Re: inteligentny - oczytany 19.05.05, 20:46
      zrób mu psychotest, jak nie załapie limitu,
      to wyrzuć:)
      • imagiro Re: inteligentny - oczytany 19.05.05, 20:55
        scylla, widze ze ty naprawde cos tego... przerabany ...
        • scylla Re: inteligentny - oczytany 19.05.05, 21:00
          oj tak przerabany,
          przerąbują mnie takie kryteria doboru faceta,
          poprostu mnie przerąbują.
          • ural100 kryteria? chyba odczucia 19.05.05, 22:25
            może nie byłaś/byłeś w takiej sytuacji, więc..Łatwo jest mówić i krytykować.
            • scylla Re: kryteria? chyba odczucia 19.05.05, 23:01
              masz rację, nie byłem w takiej sytuacji,
              może dlatego, że dla mnie ważniejszy jest człowiek,
              bezwzględu na wykształcenie.
              Zresztą, przeczytaj sobie jak napisałaś swój post.
              co Ci najbardziej rzuca się w oczy?
              • ural100 a zatem krótko... 20.05.05, 13:13
                Mój punkt widzenia jest mniej więcej taki.. Na pierwszym miejscu stawiam ludzkie
                zalety NIE związane bezpośrednio bynajmniej z wykształceniem. Honor, odwaga,
                wrażliwość, uczciwość itepe.
                Duża wiedza jest dla mnie jednak też zaletą u faceta, u ludzi w ogóle, więc
                czasem TROCHĘ ŻAL, że jej nie ma. I tyle.
                Ale nie jest to oczywiście najważniejsza rzecz.
                Czy w tym, co piszę jest coś godnego pogardy?








    • hsirk Re: inteligentny - oczytany 19.05.05, 21:02
      > a okazał się świnią i szmatą...


      kiedy ci wsadzal jakos ci to nie przeszkadzalo...


      jestes jak sadze idealna

      bez skazy i zmazy
      • ural100 jasne, jestem bez skazy, jasne :-)) 19.05.05, 22:19
        A tak poza tym - skąd wiesz, że mi wsadzał, jak to określasz? Rozumiem - łatwo
        dopowiedzieć, to takie oczywiste. Aha, i bez zmazy. Zapomniałam dodać. :)
        • hsirk Re: jasne, jestem bez skazy, jasne :-)) 19.05.05, 23:04
          czy ci wsadzal, to nie ma w koncu znaczenia... moze i masz te 13 lat i jakos sie
          uchowalas...


          nie zmienia to faktu, ze publiczne rzyganie na kogos z kim sie bylo w jakiejs
          bliskiej relacji to jedno z najladnieszych w arsenale ludzkich zachowan
          • luty10 Re: jasne, jestem bez skazy, jasne :-)) 19.05.05, 23:07
            hsirk napisał:

            > czy ci wsadzal, to nie ma w koncu znaczenia... moze i masz te 13 lat i jakos
            si
            > e
            > uchowalas...

            moze ma te 13 i Ty tak do 13-nastki mowisz...?
            • hsirk Re: jasne, jestem bez skazy, jasne :-)) 19.05.05, 23:08
              a tak... a co...
              • ural100 jakie publiczne jakie rzyganie? 20.05.05, 12:54
                zresztą sprawa dotyczy czegoś innego, poza tym przeginasz i upraszczasz,

                i tak się właśnie zastanawiam.. może rzeczywiście ... nie takie to jak widzę -a
                te odpowiedzi są powalające dopiero,
                zupełnie poza tematem i jakieś chore,
                chyba się pomyliłam

                To nie tutaj.


          • ural100 Po co więc piszesz, jeśli nie ma to znaczenia? 20.05.05, 13:32
            hsirk napisał:

            > czy ci wsadzal, to nie ma w koncu znaczenia... moze i masz te 13 lat i jakos si
            > e
            > uchowalas...

            To po co umieściłeś to zdanie w wypowiedzi, skoro nie ma znaczenia?


            > nie zmienia to faktu, ze publiczne rzyganie na kogos z kim sie bylo w jakiejs
            > bliskiej relacji to jedno z najladnieszych w arsenale ludzkich zachowan


            Nie uważam tego za rzyganie publiczne, za obnażanie siebie czy kogoś.
            W końcu i tak nie wiesz o kogo chodzi, ile ja mam lat i czy w ogóle jestem.

            Za zaletę forum w necie uważam możliwość wymiany myśli i odczuć właśnie
            anonimowo, bez nazwisk i adresów wskazujących na konkretne osoby.
            To pozwala się "wygadać" nie szkodząc nikomu. Powiedzmy..



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka