Dodaj do ulubionych

Kolejna depresyjna, ale może...

11.08.05, 20:07
Czesc. Wiecie, w ogole nie wiem, co robic. Spie, jak najdluzej sie da,
potem przez caly dzien czytam jakies powiescidla i wyzeram slodycze. Mam
przed soba sporo nauki, ale nie chce mi sie kiwnac palcem. Od 9 lat w
zasadzie sie nie ucze i az dziwne, ze dostalam sie na studia, a nawet prawie
je juz koncze. Nie wiem, moze mam depresje, ale juz kilkakrotnie probowalam
terapii i nadal jest do d...niczego. Bywalam w zyciu szczesliwa - wtedy,
kiedy mialam przyjaciol. Ale to juz, niestety, przeszlosc. Czesc wyjechala,
z czescia sie rozluznilo. Jestem z kims od kilku miesiecy. Niestety, to tez
spieprzylam. Marzylam o jakichs wielkich uniesieniach, a kiedy w koncu
zdecydowalam sie z kims byc, to wyszlo to na zasadzie: "I takie sobie
zadaję pytanie: Czy to jest przyjazn, czy to jest kochanie" - i zadaję sobie
je nadal, wiec oboje dostajemy w kosc. Wszystko mnie tak rozczarowalo,
lacznie ze mna sama. Tak intensywnie kiedys czulam - moje zalosne
zakochania, moje przyjaznie "do konca zycia", duma, zachwyt, wstyd, zal -
wszystko bylo takie intensywne. Teraz w zasadzie jestem obojetna. Mam tylko
hustawki nastrojow i hustawki uczuc - raz go "kocham" ,raz "widze, ze to nie
to, wiec trzeba z tym skonczyc". Poza tym nic nie robie. Ciekawa
jestem ,czy skoncze te studia. Zreszta trzy literki przed nazwiskiem to nie
jest szczescie. Szczescie to pewnosc tego, co sie robi. szczescie to
pewnosc tego, kim sie jest. Szczescie to wtedy, gdy sie kocha innych.
Szczescie to wtedy, gdy sie rozwijamy intelektualnie ,duchowo i emocjonalnie,
gdy robimy cos dobrego. Ale jestem madra. Zamiast tego celebruję moje
zaburzenia jedzeniowe i deprechę. I nie umiem z tego sama wyjsc - to jakby
fizyczny bol i strach. Wiem, ze potrafię duzo zrobic, opierajac sie na
nadziei. A ja nie mam nadziei. I nie wiem, gdzie jej szukac. Nienawidze
rezygnacji, a zrezygnowalam.
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: Kolejna depresyjna, ale może... 11.08.05, 20:20
      nie wiesz kim jestes. studiuj joge ... odnajdziesz siebie.
      • dastromboli nie, nie joga chyba;) 11.08.05, 21:10
        takie "egzotyczne" metody trochę mnie odstraszaja. Mysle, ze potrzebuje
        naprawde dobrego psychologa, tylko ze oni nie maja napisane na czole: "Jestem
        dobry, pomoge ci". Chcialabym, zeby ktos mi pokazal jakis horyzont, zeby ta
        nadzieja mogla sie zapalic. Kiedys wystarczylo sie wkurzyc i zaczynalam od
        nowa. Teraz boje sie zaczynac.
      • kvinna ja też zachęcam do jogi 12.08.05, 11:32
        Może jednak mniej górnolotnie ;) Odnajdziesz oddech (zaczniesz świadomie
        oddychać), który pomoże Ci odnaleźć spokój, a potem energię i radość.
        W wielu (dobrych) podręcznikach do jogi są wyszczególnione pozycje, które
        pomagają w konretnych kłopotach. Spróbuj :) - adeptka
    • seerena Re: Kolejna depresyjna, ale może... 11.08.05, 21:32
      Dastro, chyba bez specjalisty to się nie obejdzie, bo tak czytając to co piszesz
      nie bardzo można odnależć logiczne przyczyny, widać jak się czujesz ale za Chiny
      nie wiadomo dlaczego tak się czujesz. Wyglada to jakbyś gdzieś zgubiła sens i
      cel. Masz jakieś cele do których dążysz w życiu? Wiesz co chcesz robić za rok,
      2, 3?
      Próbowałaś terapii? Czy to znaczy, że wiesz o tym że masz depresję? Z tego co
      wiem to depresja sama nie przejdzie, ja się leczy i nie można czekać aż minie.
      MOże powinnaś dokończyć terapię? I brać jakies leki?
      Co się stało z Twoimi przyjaciółmi? Czemu się rozluźniło? Może odśwież te
      kontakty? O przyjaźnie trzeba dbać bo inaczej obumierają. Jak takie niepodlewane
      roślinki.
      Co do związku to tez może być przyczyna w depresji, jestes może zamknięta na
      ludzi i na uczucia też. Takie huśtawki nastrojów sa charakterystyczne dla
      depresji! I bardzo wyczerpujące.
      No wiesz czym jest dla Ciebie szczęśćie, to w czym problem?:) Dąż do tego. Sama
      sobie odpowiedziałas, celebrujesz swoje nieszczęście, po co.
      Strach, a czego się właściwie boisz?
      Może ktoś tutaj zna dobrych psychologów, ja nie więc nie podam.
      Trzymaj się i nie daj się. Ale zrozum też że może być tak, że sama sobie nie
      poradzisz. Od tego są owi terapeuci, żeby pomóc Tobie.
      • dastromboli dzieki, "sarenko";) 11.08.05, 22:49
        dzieki, sarenko;) mysle, ze boje sie rozczarowania. mnie sie nie chce
        probowac. potrzebuję pomocy juz tylko po to, zeby zaczac probowac. zrobilam
        sie taka wredna... wcale mi sie nie chce starac. potrzebuję czegos z zewnatrz,
        wiem, ze bez tego nie dam rady. Nie, nie leki. Ten chory smutek to nie tylko
        chemia, to wiecej. Tak sie zagubilam, tak tego nie ogarniam, najfajniej sie
        spi.
        • m.malone Sarena ma rację... 11.08.05, 23:32
          to niestety nie są żarty.
        • seerena Re: dzieki, "sarenko";) 12.08.05, 01:22
          Proszę :)
          No cały czas to co piszesz to sa dla mnie objawy choroby. To w ogóle nie jesteś
          Ty pewnie, musisz to wyleczyć. Nic Ci się nie chce, smutek, apatia, senność.
          Marsz do lekarza!!!!!!
          Ale dobrze, że chcesz coś z tym zrobić skoro piszesz tutaj. Cholender, miałam
          gdzies linki do polecanych gabinetów psychologicznych i psychoterapeutów..ale
          zapodziałam. Czy jest tu jakiś psycholog???? Niech poradzi, ja nie jestem. A w
          ogóle to jestes z Warszawy?? Bo ja tak.
          • dastromboli mozna powiedziec, ze jestem z Warszawy 12.08.05, 13:06
            tzn, tam koncze studia. Z gory dzieki.
    • justyna41 Re: Kolejna depresyjna, ale może... 12.08.05, 14:03
      Nie wiem, czy jestes osoba wierzaca, ale ja najwieksza nadzieje odnalazlam w
      Bogu. Zanim mozna powiedziec "ponownie sie nawrocilam" mialam bardzo czeste
      depresje, powtarzajace sie co roku. Teraz, po 10 latach, praktycznie nie miewam
      depresji, no moze jakies 2 tygodnie w roku. Nawet psychoterapia mi tak nie
      pomogla jak udzial we wspolnocie religijnej.
    • dastromboli nie wiem 13.08.05, 00:39
      Dziekuje Wam wszystkim, ale nie umiem sie nawrocic tak ot, nie wydaje mi sie
      rowniez, zebym byla w stanie na tyle "uwierzyc w jogę", zeby w tym wytrwac do
      pierwszych efektow. Kiedy swiat sie rozpada, kiedy intelekt sie rozpada, kiedy
      wszystko czlowieka mija, bo on stoi w miejscu, kiedy nie umie sie odroznic
      przyczyn od skutkow - tonie sie, po prostu sie tonie. Nie ma na tym swiecie
      wiekszych czy mniejszych problemow. Sa lepsze i gorsze postawy. Z pozytywna
      przejdzie sie przez wszystko. Z autodestrukcyjną mozna od razu nazrec sie
      luminalu.
    • solaris_38 Re: Kolejna depresyjna, ale może... 13.08.05, 14:04
      kochana zyjesz we mgle i mozesz w niej zostać całe życie

      to od ciebie zalezy

      we mgle jest kleiście bezwolnie i łatwo

      wiem bo bywałam nawet wiele lat

      ale już nie ejstem i osiągnęłam to pracą i rozwojem i przed wszystkim
      gorącym szukaniem cały czasi i wiara

      bo czasem przyjdzie jeden moment który jest jak prąd wstepujący który cię
      wyniensie ponad mgłę za potem jest już łątwiej robic wszystko byle tylko tam
      nie zrócić bo tam nie ma życia
      jest ół zycie sen

      zatem działaj aby wyjść i bądz czujną na wskazówki czasu
      po prostu SĄ prądy wstępujące któe w odpowednij chwili pomoga JEŚLI CZUWASZ

      ale to nei znaczy żeby biernie czekac

      nie czekaj
      przeciez nie ejst coi z tym dobrze

      rób

      COKOLWEIEK byle Z INTENCJĄ ZE CHCESZ WYJŚĆ


      stanie sie zobaczysz

      stanie sie ;) :) :)



      • dastromboli dziekuje, solaris* 16.08.05, 23:21
        • solaris_38 Re: dziekuje, solaris* 28.08.05, 00:16
          chciałabym podziękowac za podziękowanie
          :)
    • vlad-srollovnik Re: Kolejna depresyjna, ale może... 16.08.05, 23:31
      tez byłem depresyjny, ze wszystkiego robiłem samoloty: z papieru, ze sreberka
      po czekoladzie, z papierków po cukierkach, z twardego sreberka po świeczkach
      podgrzewaczach. towarzycho mówiło ze mnie jebło, ale jedna madra kobieta
      stwierdziła: "vlad marzyłes po prostu o tym, zeby stamtąd spie..ć ale było
      głupio ci wyjść" miała racje..
      • dastromboli Re: Kolejna depresyjna, ale może... 16.08.05, 23:33
        bardzo poetycko, tez bym tak chciala. Moje zabawy sa mniej artystyczne,
        bardziej destrukcyjne. Ale sprobuję. Moze nie zrobic samolocik, ale sp...ić z
        tego stanu.
        • vlad-srollovnik Re: Kolejna depresyjna, ale może... 16.08.05, 23:44
          teraz mam zasady, na takie spotkania jeżdze autem. pytaja nie zostaniesz?
          odpowiadam ze biore auto bo ucze sie odpowiedzialnosci. uwazaja mnie za
          nawróconego jedynaka, który chce sie zmienic i stac sie odpowiedzialnym
          i niech tak mysla kij im w oko
          • maxma1 Re: Kolejna depresyjna, ale może... 17.08.05, 03:58
            Nadzieja matka glupich,tylko sie bierz do roboty ,a nie cale dnie przesiadywac,i
            miec nadzieje na lepsze jutro ,aby do czegos dojsc to trzeba isc, a nie siedziec
            i rozmyslac nad swoim losem,znam osoby ciezko, i to bardzo ciezko chore,ktore
            nie czekaja na cud ,tylko walcza o kazda chwile,o czym ty piszesz dziecko,bierz
            sie w garsc i do przodu,nie ogladaj sie, za siebie bo ,ktos z przodu cie
            uderzy.Glowa do gory.
            • vlad-srollovnik Re: Kolejna depresyjna, ale może... 17.08.05, 09:15
              "o czym ty piszesz dziecko,bierz
              sie w garsc i do przodu,nie ogladaj sie, za siebie bo ,ktos z przodu cie
              uderzy.Glowa do gory"

              siedzę przed kompem, próbuje zrozumieć siebie. już wiem, czego nie chce a to
              juz sporo, jeszcze tylko zostało wiedzieć czego chce a to już trudniejsze
              • dastromboli vlad 19.08.05, 01:17
                krwa, pijana jsm, wiec nie wiem, czy te posty sie laduja, lubie cie, vlad, bo
                tez czegos szukasz, jesli bog jest, to dlaczego nie chce mi raz pokazac twarzy,
                acha, bo bym nie miala wyboru, jak latwo byc szczesliwym w pewnym sensie, jak
                czlowiek sie uchleje, buzki dla wszystkich
                • vlad-srollovnik Re: vlad 19.08.05, 14:53
                  "vlad, bo
                  > tez czegos szukasz, jesli bog jest, to dlaczego nie chce mi raz pokazac
                  twarzy"

                  dzieki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka