Dodaj do ulubionych

Niszczę wszystko

23.08.05, 14:02
Wczoraj zniszczyłam kolejną znajomość, bardzo wartościowy mężczyzna, świetnie
nam się rozmawiało przez telefon. Poznaliśmy się przez inetnet, zdjęcie które
mi przysłał okazało się chyba sprzed 10 lat. Totalne rozczarowanie jego
wyglądem, nie umiałam się przemóc, pełna blokada, mimo iż wiem że to
wartościowy mężczyzna. To już 5-y przypadek, że niszczę jakąkolwiek
znajomość. Dystans, blokada, chęć ucieczki. Nie chodzi tylko w fizyczne cechy-
nie zrozumcie źle. Co jest ze mną nie tak? 2 lata temu w straszny sposób
zostałam porzucona, zniszczona psychicznie. Odtrząsnełam się, nie kocham już
tamtego, nie myślę o nim, pustka totalna. Ale od tego czasu nie potrafię się
przemóc, otworzyć na innego człowieka, nie umiem się zakochać, poczuć tego co
kiedyś. Boję się i nie chcę znowu przeżywać. A spotkałam naprawdę
watrościowych ludzi, których sama ranię i odpycham. Jest mi tak strasznie
przykro, wolałabym już sama zostać olana, a nie olewać. Co będzie ze mną
dalej. Ja mam 32 lata, przeraża mnie to, żadnych widoków na ułożenie sobie
życia. Proszę , niech ktoś napisze coś, czy przechodził przez coś podobnego.
Obserwuj wątek
    • malluszek Re: Niszczę wszystko 23.08.05, 14:40
      Musisz się zastanowić czy wygląd jest dla Ciebie ważny czy nie? Dla niektórych
      to podstawa, aby cokolwiek mogło zaiskrzeć...Jęsli chodzi o blokadę uczuć to
      znam taki jeden przypadek, poczytaj troszkę:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=27995719
    • rebeka_de_winter Re: Niszczę wszystko 24.08.05, 15:36
      " mam 32 lata, przeraża mnie to, żadnych widoków na ułożenie sobie życia"
      Mylisz się,masz DOPIERO 32 lata,nie aż.Mówi Ci to 20-latka.Przed Tobą z jakieś
      40 parę lat życia.Uważasz,że to mało?Każda sekunda jest dobra na to,żeby zmienić
      swoje życie...
      3mam za Ciebie kuciki!
      • oollaa3 Re: Niszczę wszystko 24.08.05, 15:49
        Dziękuję Ci 20 latko!
        Ja chyba nawet nie aż tak swojego wieku się boję, ale przeraża mnie to że od 3
        lat nie mogę się zakochać. Staram się wyjść ze skorupy, ale za chwilę uciekam,
        nie może mi zaiskrzyć z nikim, coraz mniej mi się chce.
    • ewaczka Re: Niszczę wszystko 25.08.05, 20:40
      Hej, ja mam coś strasznie podobnego!!! Mianowicie jakieś 2 lata temu coś się
      skończyło i mimo wielokrotnego przetrawienia sprawy i racjonalnego
      przetłumaczenia sobie wielu spraw (że to był cienias w gruncie rzeczy i tak
      dalej) ale uczucia uczuciami....i co? Od tej pory nie potrafię znaleźć sobie
      chłopaka, nie szukam już, wiem że to daremne. Ale nie, ponoć nie wolno tak
      myśleć, trzeba się odetkać. Spróbować przynajmniej.
      Pozdrawiam i mam nadzieję że Tobie się to szybicej uda niż mnie
    • ewaczka A i jeszcze jedno... 25.08.05, 20:43
      Zazdroszczę tym panienkom które potrafią szybko się otrząsnąć i umieją związać
      się z kimś innym raz drugi często po wielokroć (abstrahując już od różnorakich
      skutków tego) kurde...zamiast Ci pomóc wyłażą moje prywatne shizy i problemy,
      sorki
        • ewaczka Re: A i jeszcze jedno...myśl nowa 26.08.05, 22:54
          Jeszcze inna kwesita OOLLUU. Ponoć trzeba sobie dać luz a nuż, ktoś się pojawi
          na naszej drodze, ktoś wartościowy. Wtedy się można odetkać.
          Z drugiej jednak strony jak ktoś tak przeskakuje z kwiatka na kwiatek np.
          niektórzy faceci, to czy oni są wartościowi? Trwali w uczuciach i poważni?
          Raczej memłoty i prędzej czy później związek z kimś takim by się rozsypał. Ja
          postanowiłam nie szukać, dać sobie luz. Podobno wtedy często się udaje i jest
          git. Słuchaj, może nie warto szukać. Nie próbuj nie bądź jak inni. To może być
          właśnie super, to znaczy że traktujesz ludzi poważnie i liczysz się z ich
          uczuciami. Pozdrawiam Cię serdecznie- dziś w nieco lepszym nastroju ewa
    • solaris_38 Re: Niszczę wszystko 27.08.05, 03:45
      kobieto jesli chcesz oprzeć związek na miłości to po prostu musisz niestety
      na nią poczekac bo to rzadki ptak
      baaardzo rzadki

      ale można tez oprzeć związek na przyjaźni tylko wtedy ... nie mozna się czuć
      nieszcześliwym z pwoodów uczuciowych ale skupić się na zadaniu (posiadaniu
      dzieci, karierze

      nie sądz że niszczysz wartościowe znajomości
      jak CZUJESZ że to nie to to znaczy że to NIE TO

      po co się obwiniac ?
      wolisz sama zostac olana ???
      to by było czemu własciwsze?
      mniej zasługujesz na szcunek niż inni - a to dlaczego ?
      • oollaa3 Re: Niszczę wszystko 27.08.05, 10:05
        Już nie wiem co myśleć. To się czuje intuicyjnie, że to nie to. Starasz się
        racjonalizować, a gość odpycha, nie mając nic odpychającego.
        Ostatnim razem naprawdę było mi przykro, ze zepuslam wyjazd temu facetowi.
        Starał się, przyjechał tyle kilometrów po mnie. Głupio mi z tym , normalniejszą
        rzeczą jest dla mnie gdyby on mnie olał. Już sama nie wiem czy to wynik tego
        porzucenia 2 lata temu, czy nie co.
        • solaris_38 Re: Niszczę wszystko 29.08.05, 01:43
          jeśli naprawdę czujesz odpychanie to masz odpowiedz

          :)
          i nie ma powodu czuć się winnym choć w tym jestes naprawdę mistrzynią
          ja wiem że kiedy czujemy poczucie winy to ... jesteśmy jakoś tam niewinni

          ale nie przesadzaj z ta niewinnoscią bo to może byc wielką przezkoda w
          otwarciu się na twoje pozytywne strony

          masz prawo reagowac na kogoś niechcecią
          ale on kontynuowac ta znajomośc to .. juz inna sprawa
        • jula09 Re: Niszczę wszystko 29.08.05, 08:21
          Mężczyzna nie jest w twoim typie.
          Nie zmuszaj sie do utrzymywania tej zanjomości bo popadniesz w jeszcze wiekszą
          frustrację. Bedziesz czula się winna że on jest dla Ciebie taki dobry a Ty nie
          doceniasz tego.
          Nie twój typ i nic na to nie poradzisz szukaj dalej.
          Spław faceta i szkoda na niego Twojego czasu.
          W końcu trafisz na osobę na widok ktorej ugną Ci się nogi
          i tego Ci życzę.
          • solaris_38 Re: Niszczę wszystko 01.09.05, 00:29
            tylko raz w zyciu ... faktycznie aż ugieły mi się nogi z wrazenia

            juz zapomiałam jakie to uczucie bo to było w młodosci

            ciekawa jestem czy by mi się sprawdziła w realu ta uginająca miłość nogi ;)


    • noipstro Re: Niszczę wszystko 01.09.05, 01:01
      To on wszystko zniszczył!
      Po co przysłał nieaktualne zdjęcie???
      Może gdybyś była przygotowana, jak naprawdę wygląda - byłoby inaczej...
      Wygląd może nie jest najważniejszy, ale nie powinno sie też kłamać, że sie jest
      kimś innym niż jest - a 10 lat temu - był zapewne innym człowiekiem (choćby
      fizycznie)
    • movisz Re: Niszczę wszystko 01.09.05, 01:29
      Chyba za bardzo sie przejmujesz. Dlaczego mowisz, ze ty niszczysz kazda
      znajomosc. Przeciez nie masz obowiazku lubic kazdego z ktorym sie spotykasz.
      Szukanie wlasciwego partnera to ciezka praca i czasochlonna. I nic nie ma zlego
      w tobie. Ten ostatni co dal ci zdjecie sprzed 10 lat jest sam sobie winien. Sam
      nie byl w porzadku bo w pewnym sensie cie oszukal a to swiadczy o tym jak
      traktuje druga osobe czyli nie rokuje dobrych nadzieji. Nie przejmuj sie,
      przyjdzie ten wlasciwy a najczesciej wtedy, kiedy wcale sie tego nie bedziesz
      spodziewac.
      32 lata to wcale nie jest tak duzo. Nie rob nic na sile bo bedziesz zalowac.
      Moze rzeczywiscie jeszcze nie jestes gotowa na nowe znajomosci. Moze jeszcze
      odczekaj pol roku czy rok. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka