Bliska osoba

10.09.05, 19:47
Wyobraźcie sobie, że macie bliską osobę, bardzo chorą, której tak naprawdę
nie można już pomóc. Leczy się ona w dość dobrym ośrodku w Polsce, macie
jednak taką wewnętrzną potrzebę i stać was na to, by skierować ją do
świetnego ośrodka za granicą, który w szerszym zakresie może jej pomóc - ale
nie uleczyć. Jest wszystko fajnie, tyle tylko że są jeszcze inne osoby,
które też czują się za tę chorą odpowiedzialne, ale uważają że obecne
warunki leczenia i pobytu są wystarczające, jeśli oczywiście zależy wam, to
zgodzą się, i będą partycypowac w kosztach (chodzi o poczucie honoru). Prawda
jest taka, że chociaż jest je stać, to tak naprawdę mają inną hierarchię
potrzeb (co jest zresztą zrozumiałe i normalne)a ten wasz pomysł, tak
czujecie, uważają za lekką fanaberię.
Ta osoba ze względu na chorobe nie jest w stanie wypowiedzieć swiadomie
swojej woli - pewno by chciała, ale też nie chciałaby, żeby były między jej
bliskimi jakieś kwasy, albo żeby ktoś na siłę coś robił.
Absolutnie te osoby nie zgadzają sie na to, abyście wy sami sfinansowali cały
wyjazd.
Co robicie
-wysyłacie jednak te osobę na leczenie i siłą rzeczy jesteście zmuszeni
przyjąc częściowy zwrot kosztów
- rezygnujecie, wbrew swoim wewnętrznym przekonaniom, codziennie myślac, że
no właśnie, że szkoda
- inne
    • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 20:01
      ja bym sfinansował terapie za granicą. co mnie obchodzi herarchia potrzeb
      innych ludzi, którzy tak naprawde nic nie maja do powiedzenia
    • rybolog Re: Bliska osoba 10.09.05, 20:58
      Absolutnie odmowilbym dodatkowych kosztow, jako ze obecne sa juz wielkim dla
      mnie poswieceniem. Jestem zagorzalym zwolennikiem prawa natury, czyli wszyscy
      chorzy powinni byc zostawieni na pastwe losu (czytaj: wywiezieni do zoo i
      wsadzeni do klatki z glodnymi lwami lub tygrysami)...Osobiscie, chetnie podejme
      sie przeprowadzki chorego do nowych warunkow "zycia". Dodam, ze zrobie to za darmo.
      • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:02
        Ryb, zależy co by to było. Jeżeli byłaby gwarancja życia (nie wegetacji) dla
        bliskiej osoby zrobiłbym wszystko
    • jula09 Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:22
      Osoba chora częto woli być leczona w kraju i mieć bliskich wokół siebie niz za
      granicą w samotności. W leczeniu ważne jest nastawienie psychiczne chorego nie
      tylko podawane nowoczesne leki.
      • rybolog Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:23
        Chora osoba, ktora chce sie wyleczyc wiedzac ze nie ma ratunku...jest osoba chora.
      • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:24
        k u r w a mać, jula. ktos mi bliski umierał w domu wsród bliskich. miałem
        egzaminy wiec nie informowano mnie o stanie agonalnym. uwierz, pierwsze co bym
        zrobił to zapewnił hospicjum
        • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:48
          vlad-srollovnik napisał:
          > k u r w a mać, jula. ktos mi bliski umierał w domu wsród bliskich. miałem
          > egzaminy wiec nie informowano mnie o stanie agonalnym. uwierz, pierwsze co bym
          > zrobił to zapewnił hospicjum

          ciekawe
          a co by hospcjum zmieniło?
          bo jakoś nie widzę sensu w powyższym
          • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:49
            przychodzili wszyscy, których nie lubił, przed którymi uciekał całe życie

            a ja w tym hospicjum zapewniłbym wszystko, z towarzystwem włącznie
            • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:58
              zapewniłbys towarzystwo z hospicjum?
              a czemu nie w domu?

              myslisz że ta osoba tego by pragnęła?
              ciekawe czemu sie rozwija opieke paliatywna - a nie tylko hospicja....
              • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:59
                tam byliby wybrani i zawsze byłby ktos naprawde bliski
                • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:11
                  vlad-srollovnik napisał:
                  > tam byliby wybrani i zawsze byłby ktos naprawde bliski

                  nie widze najmniejszego powodu by tak włąśnie nie maiąło być w domu
                  mało tego
                  bardziej jest to prawdopodobne w domu niż w hospicjum chyba..

                  wygląda to na myślenie życzeniowe - "och, jakbym wiedział to lepiej by to
                  wyglądało".. oj, niekoniecznie
                  • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:13
                    spytałabym jakie sa zyczenia, nie prowokuj Procesorko
                    • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:18
                      więc czemu nie spytałeś?

                      OK, nie wiedziałeś..
                      CZEMU?
                      bo byłeś zajęty sobą
                      nie wyobrażam soebie by ukrtyło sie przezde mną coś co dzieje sie z kims mi
                      bliskim mieszkającym ze mną w domu

                      czy nie próbujesz po prostu poradzić sobie teraz z tym że wtedy to przegapiłeś?
                      • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:21
                        mieszkałem sam i setki kilometrów
            • jula09 Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:22
              Vlad-Srollovniku widać spory egoizm w Twojej wypowiedzi. Najłatwiej oddać
              chorego do hispicjum i nie patrzeć jak umiera nie opiekować się nim. Po co
              masz słyszeć w nocy jak cierpi. Ty spisz spokojnie a bliska osoba niech leży w
              obcej zimnej sali nie muszisz tego widzieć. Niech opiekują sie nią obcy ludzie.
              Ty masz spokojne sumienie oddałeś bliską osobę do hispicjum.
              Hospicjum jest dla ludzi samotnych bez rodziny.
              Czy byłeś kiedyś w hospicjum?
              • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:28
                tam są środki znieczulajace ból na życzenie, niekt nie mówi, że to narkotyki
                • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:30
                  wiesz co to jest opieka paliatywna?

                  leczenie bólu jest mozliwe nie tylko w hospicjach

                  czy masz żal do rodziny że nie powiedziała ci prawdy?
                  • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:34
                    wiem co mówie, daj spokój bo po co
                  • jula09 Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:36
                    Hospicjum jest ostatecznością dla osby umierającej.
                    Jest pozbyciem sie kłopotu dla rodziny która powinna zapewnić opieke choremu.
                    Środki zmieczulające podawane są również w domu.
    • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:38
      Natychmiast kiedy pojawia się szansa finansuję sama leczenie za granicą.
      To moja powinność, moje sumienie, moja decyzja.
      • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:40
        obcych mi zal i sa mi moze nie obojętni, ale dalecy

        za bliskich nie wiem czy duszy bym nie oddał
    • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:55
      napisze tylko co mi - teraz, zdrowej - wydaje sie że bym chciała gdybym była tą
      chorą osobą

      wolałabym zostać w Polsce, z najbliższymi
      zwłaszcza że to nie kwestia wyzdrowienia lecz polepszenia (zakładam ze dość
      dobrych) warunków

      dla mnie nie kwestia finansów tylko bliskości jest istotniejsza

      co prawda wygląda na to że ta osoba może nie byc świadoma gdzie jest?
      ale i wtedy mozna sie zastanawiac czy chodzi o polepszenie jej bytu czy o
      uspokojenie sumienia (może z zupełnie innego powodu?) lub chęć osuniecia jej (by
      nie widziec na codzeń jej cierpień?)
      róznie bywa
      • vlad-srollovnik no właśnie, różnie bywa 10.09.05, 21:58
        dzieci molestowane przez rodziców wykazuja rózne zachowania.. to co słyszałem
        od znajomej o dzieciach molestowanych, które zostały adoptowane

        ku.. nikt nie pomyślał o specjaliście, adopcja jest dla zaspokojenia sumienia,
        brrr
      • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 21:58
        procesor napisała:

        > ale i wtedy mozna sie zastanawiac czy chodzi o polepszenie jej bytu czy o
        > uspokojenie sumienia (może z zupełnie innego powodu?) lub chęć osuniecia jej
        (b
        > y
        > nie widziec na codzeń jej cierpień?)
        > róznie bywa

        chodzi o świadomość że zrobiło się WSZYSTKO dla bliskiej osoby.
        • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:09
          bez przesady
          czy ważna jest ta osoba czy własne samopoczucie?

          ja sobie po prostu nie wyobrażam żeby mnie wywieźli chora za granice i zostawili
          choćby i w najwspanialszych warunkach
          dziekuje za takie zrobienie dla mnie "WSZYSTKIEGO"!
          • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:11
            ja bym nie zostawił, pojechalbym jak ta osoba zyczyłaby sobie tego
            • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:16
              vlad-srollovnik napisał:
              > ja bym nie zostawił, pojechalbym jak ta osoba zyczyłaby sobie tego

              wiesz..
              w gębie to każdy mocny :)
              a życie jest prozaiczne
              są żony, mężowie, dzieci wymagające opieki, starsi rodzice, praca, no i potrzeba
              zarobienia na to leczenie za granicą..

              nie mówiąc o tym że cos byś tam robił? siedział tygodniami przy łóżku szpitalnym
              tylko i wyłącznie? coś jak dodatkowy pacjent? zatrudniłbys się w tym szpitalu??
              na czas bliżej nieokreślony wyrwałbyś sie życia byle towarzyszyc komuś do końca
              (jako jedyne zadanie)?
              • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:17
                mówie z perspektywy wolnego człowieka, było wielu wolnych, ale nie ważne
              • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:20
                wiesz, np. dzieckiem przyjaciółki mojej mógłbym sie zająć, jezeli sytuacja
                wymagałaby tego, wiec nie usprawiedliwia

                i dlatego ciesze sie że są takie osoby, kórym ufam i które kocham i szanuje
                • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:36
                  vlad-srollovnik napisał:
                  > wiesz, np. dzieckiem przyjaciółki mojej mógłbym sie zająć, jezeli sytuacja
                  > wymagałaby tego, wiec nie usprawiedliwia
                  > i dlatego ciesze sie że są takie osoby, kórym ufam i które kocham i szanuje

                  a jednak nie widzisz rzeczywistości tylko swoje pobożne życzenia..
                  bo co? zaopiekujesz się dzieckiem? przez pół roku? zostaniesz jego mamą??

                  pewnie, bywają sytuacje gdy nie ma wyjścia, gdy cały świat staje na głowie, gdy
                  każdego kogo się da zatrudnisz przy niesieniu pomocy,przy pomaganiu..
                  ale nie w opisanej sytuacji - tu nie ma takiego musu

                  cieszysz sie z czego? przepraszam ale nie które twoje wypowiedzi są jakies
                  niejasne, jakby obok albo jakbys w pospiechu nie pisał zrozumiale całości myśli
                  • vlad-srollovnik Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:42
                    kto mówił ze mama.

                    mama moglabymbyc tylko dla wlanego dziecka

                    reszta sytuacje kryzysowe, wyjasnione od poczatku do konca, pewna lojalnosc i
                    egoizm: niektórych dzieci sie brzydze a niektóre kocham
              • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:25
                procesor napisała:

                > vlad-srollovnik napisał:
                > > ja bym nie zostawił, pojechalbym jak ta osoba zyczyłaby sobie tego
                >
                > wiesz..
                > w gębie to każdy mocny :)
                > a życie jest prozaiczne
                > są żony, mężowie, dzieci wymagające opieki, starsi rodzice, praca, no i
                potrzeb
                > a
                > zarobienia na to leczenie za granicą..
                >
                > nie mówiąc o tym że cos byś tam robił? siedział tygodniami przy łóżku
                szpitalny
                > m
                > tylko i wyłącznie? coś jak dodatkowy pacjent? zatrudniłbys się w tym
                szpitalu??
                > na czas bliżej nieokreślony wyrwałbyś sie życia byle towarzyszyc komuś do
                końca
                > (jako jedyne zadanie)?

                Tak zrobiłam, procesor.
          • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:15
            procesor napisała:

            > bez przesady
            > czy ważna jest ta osoba czy własne samopoczucie?

            TA OSOBA! - i właśnie dlatego chcę mieć poczucie zrobienia wszystkiego co moze
            przynieść jej ulgę, przedłużyć o chwilę życie, dać JEJ świadomość że być może
            się jeszcze uda ..
            >
            > ja sobie po prostu nie wyobrażam żeby mnie wywieźli chora za granice i
            zostawil
            > i
            > choćby i w najwspanialszych warunkach
            > dziekuje za takie zrobienie dla mnie "WSZYSTKIEGO"!

            Nie każdy tak myśli jak Ty, procesor - ja chciałabym móc skorzystać z wszelkich
            dostępnych osiągnięć medycyny.
            Można także wyjechać razem z tą osobą i być przy niej.
            >
        • jula09 Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:13
          Mocco czy uważasz że pieniądze załatwieją wszystko w życiu?
          Czasem łatwiej jet wyslać osobę chorą niż patrzeć jak cierpi.
          Znam opisywaną sytuację. Były pieniądze, była możliwość leczenia za granicą a
          osoba chora chciała pozostać w kraju wśód bliskich.
          Osoby bliskie zrobiły wszystko, bo były ciągle obok.
          • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:22
            jula09 napisała:

            > Mocco czy uważasz że pieniądze załatwieją wszystko w życiu?

            A Ty, julo09 myslisz że w Polsce można BEZ pieniędzy leczyć chorego TAK SAMO
            skutecznie jak z pieniędzmi?

            > Czasem łatwiej jet wyslać osobę chorą niż patrzeć jak cierpi.
            > Znam opisywaną sytuację. Były pieniądze, była możliwość leczenia za granicą a
            > osoba chora chciała pozostać w kraju wśód bliskich.
            > Osoby bliskie zrobiły wszystko, bo były ciągle obok.

            i dobrze, takie było życzenie chorej i zostało spełnione.
            A ja znam sytuację odwrotną.Osoba chora chciała wyjechać, ja wyjechałam razem
            z nią.


            A ja
          • procesor Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:25
            widze Julo że mamy podobne spojrzenie na te sprawę

            to jest temat ogromny - o można tez zastanawiać sie nad tym czy "leczyc" do
            końca, prowadząc terapie przynoszącą wiele cierpień, któej efektem jest jedynie
            przedłużenie życia o pare miesięcy - miesięcy pełnych bólu
            czy zaprzestac uporczywych terapii, pozwolić odejść w spokoju - tak w SPOKOJU,
            niektórym wyda sie to głupie

            ale czy naprawde należy walczyć ZA WSZELKĄ cenę do wydłużenia życia? nieważne
            czy dobrego ale życia? no tak, tu zaraz zaczepimy o osoby takie jak Teri Shiavo..

            cuda sie zdarzają
            ale też medycyna nie zawsze jest tych cudów sprawcą....
    • witch-witch Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:19

      Wyobraźcie sobie, że macie bliską osobę, bardzo chorą, której tak naprawdę
      nie można już pomóc. Leczy się ona w dość dobrym ośrodku w Polsce, macie
      jednak taką wewnętrzną potrzebę i stać was na to, by skierować ją do
      świetnego ośrodka za granicą, który w szerszym zakresie może jej pomóc - ale
      nie uleczyć.
      __________

      Czyli jest jakaś minimalna nadzieja, lecz za granicą? Ze coś się poprawi? Jeżeli
      jest taka szansa, to bym natychmiast beż chwili zastanowienia się z niej
      skorzystała. Nie zważając co inni o mnie powiedzą. Moze każda chwila jest ważna
      o ile pomoze choremu!
      • moc_ca Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:28
        witch-witch napisała:

        > Czyli jest jakaś minimalna nadzieja, lecz za granicą? Ze coś się poprawi?
        Jeżel
        > i
        > jest taka szansa, to bym natychmiast beż chwili zastanowienia się z niej
        > skorzystała. Nie zważając co inni o mnie powiedzą. Moze każda chwila jest
        ważna
        > o ile pomoze choremu!

        o,wiedziałam ze tak czujesz, moja kochana witch-witch ... :)
        • jula09 Re: Bliska osoba 10.09.05, 22:31
          Jeśli osoba chora chce byc laczona za granicą i są na to pieniądze to właściwie
          w jakim celu powstał ten watek?
    • vlad-srollovnik ważne zeby wiedziec czego chce ta osoba 10.09.05, 22:27
      jak chciałaby życ a jak nie

    • qw5 Dzięki za wypowiedzi 12.09.05, 15:42
      tyle tylko, że zdaje się byłam mocno zmęczona jak tworzyłam ten wątek , miał
      być alegorią, nieco sentymentalną ale jak zobaczyłam że kroczycie w kierunku
      hospicjum i opieki paliatywnej, dopiero zrozumiałam, że sie zagalopowałam.

      Wątek tak naprawde dotyczył spraw - kasa i honor.

      Mogłam wybrać inny, prostszy przykład - typu:

      Mieszkają sobie brat Zbychu z rodziną i brat Mietek z rodziną w jednym domu.
      Pewnego dnia Zbychu mówi :
      -Strasznie mi się nie podoba ten płot wokół naszego domu. Zdałoby się go
      wymienić na nowy porządny.
      Mietek mówi :
      - Ten płot ma tylko 10 lat poza tym że parę szczebli sie rozchwiało i bramka
      się nie domyka, jest całkiem w porządku, wystarczy tylko podmalować i naprawić.
      Zbycho mówi :
      - Jednak stanowczo jestem za zrobieniem płota nowego - porządnego - w myśl
      zasady : raz a dobrze. Ponieważ jest to spory koszt, a mam na to pieniądze, to
      sfinansuję całość.
      Na to Mietek:
      - Nie no to w końcu wspólny płot, nie zgodzę się, żebyś finansował całość. Żona
      moja nie popiera tego, ale jednak w końcu też nie jesteśmy dziadami, trochę
      kapusty odłożonej mamy i honorowo (choć bardzo niechętnie, w domyśle)
      zapłacimy stosowną część. ( w domyśle Mietki myślą, że Zbychu ma fanaberię i
      szuka dziury w całym )

      Chodziło o to
      - czy Zbychu powienien dać sobie siana i żeby nie było kwasu,( zwłaszcza
      takiego , co to nikt nic nie mówi, ale wiadomo, o co chodzi i jest niemiło) po
      prostu cierpieć patrząc dalej na ten płot, co najwyżej go poprawić
      - powinien przyjąć pieniądze od Mietka i forsować swój pomysł postawienia nowego
      - zapłacić za całość, ale wtedy Mietki tez się obrażą.

      Aha i jeszcze istotna uwaga - Zbychu musi mieszkać w tym domu z Mietkiem
      dożywotnio, bo taki mają układ.
      Aha, i nikt w tym domu nie jest umierający, jak również nie jest pochowany pod
      płotem :)

      Uf :)
      • kardiolog Re: Dzięki za wypowiedzi 13.09.05, 11:25
        "Aha i jeszcze istotna uwaga - Zbychu musi mieszkać w tym domu z Mietkiem
        > dożywotnio, bo taki mają układ."


        "To własny wybór: wolę
        żyć i nie pić niż pić i umrzeć."

        Dwa cytaty, dwa rozne sposoby widzenia sytuacji, inny stosunek do wyboru,
        wolnosci, swojego ja, inna zdolnosc podejmowania decyzji lub rezygnowania z
        niej. Te dwa stwierdzenia to matryca myslenia, na ten temat napisano wiele
        ksiazek, wystarczy wzglebic sie a zostanie odnaleziony prosty wzor matematyczny
        na przyszle zycie Zbycha i Mietka- ze wszystkimi konsekwencjami, ktore
        cyklicznie beda sie powtarzac.

        kardiolog
    • zalozylam_nowe Re: Bliska osoba 13.09.05, 21:57
      Nie przyjelabym zwrotu kosztow.

      Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja