Dodaj do ulubionych

Religia czy geny ?

IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.02, 17:14
Dodzy forumowicze, nowy temat ode mnie do dyskusji.
Otoz zdarzylo mi sie kilka lat temu brac udzial w trekkingu w Nepalu. Byla
nas grupa kilkunastu osob roznych narodowosci. W czasie przechodzenia przez
pewna wioske kilkadziesiat metrow przed nasza grupa wyszedl z chaty starszy
mezczyzna, usadowil sie na srodku naszej drogi (czytaj sciezki) i... zaczal
robic kupe. Stanelismy wszyscy jak zamurowani, on skonczyl spokojnie i
zagadnal nas w najczystszej angielszczyznie..Coz sie okazalo? Byl to Ghurka
na emeryturze po 30 lat sliuby w angielskim wojsku. W swoim zyciu spedzil
wiele lat w W.Brytanii, byl w USA i w wielu innych krajach swiata. Poslugiwal
sie zalazkiem, ogladal telewizje, pil wode z kranu i uzywal tych wszystkich
zdobyczy techniki i cywilizacji ktore nam tak dzisiaj ulatwiaja zycie.
Po 30 latach zrzucil mundur, ubral sie w swoje lachy (bo inaczej nie mozna
tego opisac) i zyje w kamiennej chalupie - raczej w ziemiance. Co prawda
ma telewitor na akumulator i antene satelitarna, ale wode jego zona mosi
6 kilometrow bo nawet beczki na deszczowke nie ma i zwyklego wychodka za
chalupa tez sobie nie postawil. Co siedzi w takich ludziach, jak oni tikaja ?
Kazdy z nas mial duzo do przemyslen a wieczorem wywiazala sie zacieta dyskusja
na ten temat. W zasadzie ograniczala sie do 2 glownych watkow:
1. jedni (glownie z Niemiec, Holandii i Anglicy byli zwolennikami teorii
nazwijmi ja "religijna". Twierdzili ze w krajach z religia protestancka surowa
w swoim zalozeniu i od poczatku propagujaca silna dyscypline spoleczna,
koniecznosc pracy i gdzie kler ma bezposredni zwiazek w zyciu spoleczenstwa
(malzenstwa ksiezy) , brak jakichkolwiek wspanialych kosciolow itp.
Upraszczam oczywiscie z braku miejsca i czasu, ale chodzi mi glownie o podanie
motywu przewodniego..
2. Drudzy (Francuzi i Autralijczy) twierdzili ze to po prostu sprawa genow.
W ich oczas tacy ludzie sa po prostu "mniej wartosciowi" - powolywali sie
na przyklady Arabow we Francji i aborygenow w Australii. Oczywiscie ze byl
to rasizm w czystej formie ale nie o tym chce pisac.
O co mi chodzi?
Otoz miliony polakow byly juz na "zachodzie". Wszyscy ci ludzie widzieli
jak mozna zyc i mieszkac i jak niewiele trzeba do tego aby bylo czysto,
zadbano i przyjemnie i ze wcale do tego nie potrzeba panstwa, tylko odrobine
dobrej woli. Widzieli, przyjezdzaja z powrotem i NIC.. Wracaja do tego
syfu jaki zostawili, do tych "zasranych" lasow wzdluz rzek, jezior i szlakow
turystycznych, do tych polskich kibli do ktorych nie mozna wejsc aby
natychmiast nie zwymiotowac itp. Wiem o czym mowie bo bylem w tym roku na
polskich mazurach - mialem byc 2 tygodnie, wrocilem po trzech dniach z
powrotem..
Czyzbysmy zeczywiscie byli odpadem genetycznym swiata?
Wiele wloczylem sie po swiecie i wiem ze nie tylko w Polsce jest tak ale mnie
to wcale nie pociesza...
Przyznam sie ze bylem zrozpaczony widokiem Polski, wiem ze bieda i bezrobocie
robia swoje, ale gdzie sa wszyscy ludzie z odrobina kultury i dobrej woli?
Drodzy forumowicze co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: Religia czy geny ? 08.09.02, 17:24
      Gość portalu: agnostyk napisał(a):

      > Otoz miliony polakow byly juz na "zachodzie". Wszyscy ci ludzie widzieli
      > jak mozna zyc i mieszkac i jak niewiele trzeba do tego aby bylo czysto,
      > zadbano i przyjemnie

      A bo to wszystko zalezy od tego, co dla kogo jest "przyjemno" i kto jest
      jego idolem ;-)

      Kiedys czytalam, ze po zbudowaniu pieknego palacu w Petersburgu
      car ciagle byl niezadowolony - nie byla to kopia wierna francuskiego
      wzorca. W koncu poszedl po rozum do glowy: Kazal poddanym chlopom
      obsikac palac z zewnatrz i wszystkie kominki w komnatach.
      Dopiero wtedy poczul
      sie jak "obywatel swiata" ;-) nawet zapach byl jak w Wersalu...
      • Gość: ala Re:ani Religia ani geny ? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 08.09.02, 20:32
        lecz kultura.
        oczywiscie konkretny człowiek moze byc bardzie syficzny od drugiego, ale o
        takich zachowaniach swiadczy poziom kultury. A ten podnosi sie latami,
        pokoleniami. Trudno wymagac od nas, aby po tylu latach będac w objeciach
        wschodu, nagle zmienic przyzwyczajenia. Przecietny czlowiek nie przeklada
        swojej syficznosci na efekt globalny. Kazdy mowi-wielkie mi co, ze wyrzuce
        swoje smieci do parku narodowego. to tylko jedna torba. Itd.
        Edukacja, uswiadamianie, trwa długo, takze my raczej nie doczekamy się,
        czystych lasow.
        Ale gdyby tak podejsc penalnie do sprawy i przywalic takiemu delikwentowi karę
        f i n a n s o w a (jest to najdotkliwsza kara dla gtaunku ludzkiego)ale wysoką,
        to by sie chłopki i cała reszta pohamowała.Szamba. to jest temat! Ludzie ich
        nie wywozą, tylko do gleby , a potem to piją. Wystarczy egzekwowoac prawo-
        prosze, aby sie pan wykazal rachunkami za wywoz szmaba za ostatni kwartał. Nie
        ma? Ok, to jest kara-np.5-krotnosc tego co powienien zapalcic za ten okres,
        biorac nawet pod uwage minimalny przerob sciekow na rodzinę.
        Ale jak widac nikomu to nie przeszkadza. Czasem wyciagna dzieci do sprzatania
        lasu. to wszystko.
        Torebki foliowe. Po cholere tyle tego dawac??
        Itd. itd.
        • Gość: camel Re:ani Religia ani geny ? IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.02, 21:47
          jasne...dzisiaj wrocilem z miedzyzdrojow. syf na plazy, jak wysypisku... i kto
          tu zawinil? ludzie, ktorzy wywalili smieci? tez.. ale najwieksza wine ponosi
          miasto. w niemczech na plazach co kilkadziesiat metrow stoja takie metalowe
          obrecze z nalozonymi plastikowymi torbami na smieci. tam oczywiscie ludziska
          wywalaja to co niepotrzebne i do widzienia. czy czegos takiego nie mozna by
          bylo zrobic u nas? a moze zaraz by to pokradli?

          camel
          • Gość: inka_sama wychowanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.09.02, 23:09
            A ja byłam we Władysławowie i takiego syfu nie było... Na plaży były kosze ale
            niezbyt gęsto.
            Natomiast ja nie wywalam swoich śmieci gdziekolwiek i tego uczę moje dzieci.
            Nie ma kosza? To schowam i wyrzucę jak będe wychodzic z plaży... I nie tylko
            tam.

            To jest właśnie wychowanie od małego - mnie tak wychowano że nie umiem rzucić
            śmiecia pod nogi (alez to czasem utrudnia życie...). Jak mama z tata naucza
            małe dziecko - to tak mu już zostanie. Tylko te mame i tate też ktoś wychował...
            Ale jest szansa że uświadomienie ludziom pewnych norm daje nadzieje że w
            następnych pokoleniach będzie lepiej!... Ciekawe za ile?...

        • Gość: OLT Szambelani ;-) IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 15:16
          Gość portalu: ala napisał(a):


          > Szamba. to jest temat!

          a szambelani, to dopiero. conieco doswiadczenia mam, bo kanalizacje dopiero w
          mojej okolicy robia (hip, hip, hurrra!).
          wiec, z obserwacji praktyka, moze na uboczu calej dyskusji,ale warto wiedziec
          ze:
          1. reakcja na wezwanie "szambelanow" z MPO bywa zerowa na pare kolejnych
          wezwan. mozna do tego czasu utonac (bardzo zabawne, tak), o ile sie nie posiada
          lewego odplywu w grunt. natomiast z wyprzedzeniem nie nalezy wzywac, bo wtedy
          zawyzaja rachunek (i tak wysoki) - bezpodstawnie licza za calosc.
          2. mozna wezwac prywatna firme 2-3 razy tansza, ktora przybedzie szybko i
          chetnie (w dzien i w nocy), ale nikt nie wie gdzie owa firma sie pozbywa
          rzeczonego towaru (w lesie czy na lace moze?)
          3. nikt zas nie rozpowszechnia informacji o wysoce wydajnych i ekologicznych,
          bo biologicznych srodkach przeznaczonych do oczyszczania szamba.

          ot i tyle.
          cala ta polityka jest do chrzanu i rzecz niekoniecznie (a przynajmniej -
          wylacznie) w naciskach finansowych na mieszkancow. generalnie ma sie u nas
          wszelka polityke dotyczaca ochrony srodowiska w wysokim powazaniu. wiec trudno
          zwalac wszystko na spoleczenstwo, kiedy otrzymuje ono mylne sygnaly. bo teoria -
          teoria, ale kiedy chcesz postepowac swiadomie, kulturalnie, ekologicznie i co
          tam jeszcze, to czesto jest to wyjscie bardzo w praktyce utrudnione.


    • fnoll agnostyka czy polakow to problemy? 09.09.02, 12:43
      Gość portalu: agnostyk napisał(a):

      > Otoz miliony polakow byly juz na "zachodzie". Wszyscy ci ludzie widzieli
      > jak mozna zyc i mieszkac i jak niewiele trzeba do tego aby bylo czysto,
      > zadbano i przyjemnie i ze wcale do tego nie potrzeba panstwa, tylko odrobine
      > dobrej woli.

      bylem wiele razy w krajach bardziej od polski zamoznych i jako zywo nie
      widzialem "jak niewiele trzeba..." ani "odrobiny dobrej woli" - bo o ile mi
      wiadomo, tego nie widac, widac tylko efekty - moze dlatego trudno tak raz-dwa
      zalapac w czym rzecz? poza tym jak wiadomo do zrobienia syfu niewielu ludzi
      trzeba, takze ci wszyscy, co jeszcze na oczy nie wiedzieli "jak to czysto i
      milo moze byc" w zupelnosci wystarcza by zasrac wszystkie kible od baltyku po
      tatry - czyz nie?

      > Wiem o czym mowie bo bylem w tym roku na
      > polskich mazurach - mialem byc 2 tygodnie, wrocilem po trzech dniach z
      > powrotem..

      tia, bylem przejazdem w szwecji i tez znam ten kraj na wskros - nigdzie na
      swiecie nie ma bardziej beznadziejnych stacji benzynowych, a obsluga w
      sklepach kantuje na resztach ;) poza tem widze drogi agnostyku, ze ci fantazji
      brak - pare zasranych kibli u celu i juz zmykasz z podwinietym ogonem?
      przeciez polska to duzy kraj i mozna sobie znalezc niejedno w niej miejsce
      mile i niezasrane :)

      > Czyzbysmy zeczywiscie byli odpadem genetycznym swiata?

      uuu... ale zes sie chlopie kompleksow za granica nabawil! ;)

      > Przyznam sie ze bylem zrozpaczony widokiem Polski, wiem ze bieda i bezrobocie
      > robia swoje, ale gdzie sa wszyscy ludzie z odrobina kultury i dobrej woli?

      no coz, mowi sie, ze czlowiek dostrzega glownie tych, ktorzy mu zagrazaja, i
      tych, ktorzy sa jemu podobni ;) - takze moze to tobie brak kultury i dobrej
      woli? albo przerazliwie boisz sie brudu i nieladu?

      pzdr

      fnoll
    • Gość: agnostyk Re: Religia czy geny ? do fnolla.. IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 13:11
      Drogi fnollu..
      sa tacy co mowia co wiedza i tacy co wiedza co mowia..
      zycze dalej dobrego samopoczucia..
      agnostyk
      • fnoll niby agnostyk, a wie... 09.09.02, 15:05
        Gość portalu: agnostyk napisał(a):

        > sa tacy co mowia co wiedza i tacy co wiedza co mowia..

        agnostyku, jak rozumiem po trzech dniach obcowania z zasranymi kiblami w
        jakims turystycznym miejscu na mazurach mozesz o sobie powiedziec, ze wiesz co
        piszesz uzywajac metafory "odpad genetyczny" w odniesieniu do prawie 40 mln
        ludzi

        no, niezly z ciebie arogant...

        czy linczujesz takze straganiarki, jesli ktoras ze sliwek okaze sie robaczywa?

        bo porzadek musi byc!

        heil agnostyk!

        fnoll
    • Gość: ela Re: Religia czy geny ? IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 09.09.02, 14:09
      Wydaje mi się, że utrzymywanie czystości to przede wszystkim kwestia
      pieniędzy. Zamożną firmę stać na zatrudnienie np. 3 osób do sprzątnięcia 50m2
      powierzchni biurowej a firmę cienko przędącą jedynie 1 osobę do sprzątnięcia
      500m2 + zlecanie jej innych prac.

      Będąc we Wiedniu w kawiarni zauważyłam, że jakieś 3 osoby zajmują się
      pieczołowicie i z pełnym zaangażowaniem podawaniem jednego ciastka tzn. 1 osoba
      ściąga z witryny szklanej ciastko, 2 osoba pucuje to miejsce i daje nowe
      ciastko, 3 osoba podaje do stolika to ciastko.

      Również wygląd Austriaków to nie tylko schludność ale wysokiej jakości ubrania,
      dodatki, kosmetyki i inne a więc kasa i jeszcze raz kasa.

      Pamiętam jak bardzo liche pod względem jakości wydały mi się ubrania Czechów i
      Polaków (w tym moje) po 3-tygodniowym pobycie w Austrii.

      Na koniec moje spostrzeżenia co do np. kultury jazdy samochodem. Otóż Ci sami
      Austriacy (w tym zaprzyjaźnieni) którzy na terenie Austrii jeździli w idealny
      sposób zaraz po przekroczeniu granicy Czeskiej stawali się totalnym zagrożeniem
      dla siebie i pozostałych użytkowników dróg, łamiąc nagminnie wszystkie możliwe
      przepisy drogowe. To też kojarzy mi się bardziej z kasą niż kulturą
      osobistą/narodową.
    • kat_man_du Re: za duzo wymagasz od forumowiczow chyba.. 09.09.02, 15:04
      Halo agnostyku,
      wydaje mi sie, ze rozumiem o co ci chodzi. Sam bywalem wilokrotnie juz w Nepalu
      i sam znam wielu takich bylych angielskich zolnierzy. Prawie wszyscy zyja tak
      jak piszesz. Bylem tez na Tahiti i poznalem ludzi z tytulem doktora medycyny
      zdobytym w Paryzu, ktorzy po powrocie na swoja wyspe ida w gory aby oddawac
      czesc starym zapomnianym bozkom. Widzialem tez wegetujacych w niewyobrazalnym
      brudzie, zapitych indian w Kanadzie, ktorym rzad kanadyjski wybudowal nowe domy
      a ktore to ci indianie w ciagu 2 tygodni doprowadzili do stanu kompletnej ruiny.
      Moglbym podac jeszcze wiecej takich przykladow i tez sam nie jestem pewien czy
      to sprawa genow czy kultury (zwiazek braku kultury w spoleczenstwie z religia
      nie przyszedl mi do glowy, ale wydaje mi sie ciekawy i warty przemyslen).
      Wydaje mi sie jednak ze wybrales zle miejsce na dyskusje o Twoich watpliwosciach
      Popatrz na to forum i poczytaj o czym sie tu mowi - to wystarcza...
      Czego oczekujesz? Rzeczowej dyskusji ? Przeciez jak sadze, ci co sie do tej pory
      udzielali w ogole nie zrozumieli o co Ci chodzi. Moze niepotrzebnie napisales
      o stanie higieny i brudzie w Polsce, forumowicze nie pozwalaja sie tak latwo
      zaliczyc do kategorii brudasow i odpadu genetycznego.
      A co do Twojego problemu- mnie sie wydaje, ze jest to jednak sprawa kultury
      spoleczenstwa, tzn. sprawa ktorej spoleczenstwa przez uswiadamianie, prace w
      szkole, srodki masowego przykladu itp. mozna nauczyc. Oczywiscie, ze do tego
      potrzeba wielu lat, ale co gorsze potrzeba pieniedzy. Wiesz, bylem w Portugalii
      i Hiszpanii po raz pierwszy dokladnie 25 lat temu i wierz mi, tam wowczas
      wygladalo tak samo. Dzisiaj przy pomocy pieniedzy z Unii i pracy wychowawczej
      sytuacja sie diametralnie poprawila. Oczywiscie nie jest idealnie, ale w
      porownaniu ze stanem sprzed 25 lat to niebo i ziemia.
      Jeszcze jedno - kto ma w polsce uczyc ludzi tej kultury?
      nasza prawie cala inteligencja (ponad 90%) to byli zydzi. Wybili ich rosjanie
      niemcy, a z duzym skutkiem wypedzili polacy po 1968 roku. Kto zostal ?
      Niedobitki..
      Ach co tam, poszukaj w internecie-byl gdzies ostatnio wywiad z polskim poeta
      Jastrunem (jego na pewno nie mozna posadzic o antypolskosc) i miedzy innymi
      stwierdzil on (cytuje z pamieci, a wiec moge sie mylic) ze: "wiem, ze to brzmi
      brutalnie, ale niemcom wkraczajacym do Polski w 1939 roku moglo sie wydawac
      ze sa w kraju barbarzynskim" .
      W moim dziecinstwie jezdzilem do dziadka na lubelska wies, nie bylo w calej
      wsi rodziny z ktorej przynajmniej jedna osoba by nie byla w czasie wojny
      wyslana do pracy do niemiec u bauera. Otoz wszyscy opowiadali, jak tam bylo
      czysto, jak wygladaly obory itp. A w tej wsi? Moj drogi, sam widzialem chalupy
      z jedna izba, w ktorej "zyla" cala rodzina lacznie z kurami i swiniakami !!
      Po wkroczeniu niemcow, jednym z pierwszych rozporzadzen byl nakaz umieszczania
      gnojowisk w odleglosci przynajmniej 30 m od domu mieszkalnego. Niemcy to
      lontrolowali i karali. Skonczyla sie wojna, gnojowiska wrocily na swoje stare
      miejsce.. masz odpowiedz na Twoje pytania.
      pozdrawiam
      marek
      PS. Wadaje mi sie ze jestesmy "na tej samej fali". Moze napiszesz do mnie na
      skrzynke - mieszkam w Austrii.
      • proo Re: za duzo wymagasz od forumowiczow chyba.. 09.09.02, 17:19

        Och! Kat_man_du .. coż za niezwykle esprit! Jesteś PRAWIE jak ci Niemcy ktorzy
        wkroczyli do wsi Twego dziadka. I szambo masz conajmniej x km od siebie - sam
        pławisz się w dezodorantach i używasz markowych perfum. Widywałeś doktorow
        medycy z tytułem zdobytym w Paryżu!A jaki kawał świata zwiedziłeś! Nie tak jak
        ci forumowicze którzy nie rozumieją że świat zalicza ich do brudasow ,
        ignorantów (i jeszcze inne pomniejsze epitety cisna Ci się na usta ale
        litościwie im odpuścisz , prawda?) Niedobitki parszywe! Dobrze że wyjechałeś do
        Austrii. Kochany jesteś. Niech taka wybitna jednostka przetrwa gdzies w
        lepszych warunkach żeby świat mógł kiedys zobaczyc że nie wszyscy Polacy to
        hołota!A tych tu na Forum i innych którzy nie nadają na Twojej fali ..
        "niechaj rozdziobią kruki , wrony .." Ty się nimi martwił nie będziesz!
        A co?!
        proo

        PS.
        A to się agnostyk ucieszy że człowiek o takim niezwykłym spojrzeniu
        na Polaków i Polskę zechciał przyznać że nadaje na "tej samej fali"
        fiuuu .. , fiuuu.. :-)))
        PS.2
        Gdyby przypadkiem Austriacy zostawili Cię samego - pamiętaj! Nie przenoś
        gnojowiska bliżej domu! A w ogóle to nie czytaj tego Forum! No czy tu można
        dyskutować rzeczowo? ;-)))
    • Gość: polak Re: bylem pewny IP: *.dip.t-dialin.net 09.09.02, 18:07
      i po co ci to bylo glupi agnostyku?
      bylem pewny ze cie forumowicze rozniosa w strzepy.
      Nikt nie lubi aby mu przytykac lustro pod nos, a dokopac mozna ci nawet za
      cytowanie M.Jastruna (to nie poeta)
      pozdrawiam
      ryszard
      • trzcina Fajnie, jak jest czysto 09.09.02, 19:11
        No, fajnie i w porządku. Ale to jeszcze nie wszystko.

        Być może, granice między porządkiem, a bajzlem, jakoś tam wpólne z granicami
        między religiami. Kraje protestanckie, a kraje katolickie, np.
        Kultura, zamożność społeczenstwa, też nie bez wpływu. Poczekamy, zobaczymy,
        jakiego porządku się dorobimy w Polsce.

        Ale to jeszcze nie wszystko.
        Źle, kiedy brudno i paskudnie, ale i kiepsko, kiedy porządek bogiem.
        Tak mi się pomyślało po przeczytaniu postu kat_man_du.

        Niemcy mówisz. Za Jastrunem (nota bene polaku, oba Jastruny i Mieczysław, i
        Tomasz - poeci) powtarzasz, że Niemcy w barbarzyński kraj weszli.
        Reich-Ranicki (jego mógłbyś o antypolskość posądzać;)w swojej autobiografii,
        pisze o tym, jak ci porządni Niemcy, przekraczając polska granicę sami
        zmieniali się w barbarzyńców, upierałbyś się, że pod naszym wpływem?
        W Berlinie policjant odprowadził go grzecznie do pociągu, w wagon bydlęcy
        załadowano go dopiero na polskiej granicy, a w Warszawie dopiero na ulicach
        zobaczył, co umie niemiecki żołnierz.
        Nie twierdzę, oczywiście, że pilnowanie czystości prosto implikuje zbrodnię, od
        tegom daleka.

        A póki jeszcze nie wszystko zagrodzone, przystrzyżone i prive, w Mazury i
        Beskidy jeździć będę i choć brud mi niemiły wyjątkowo, byle kupsko mnie nie
        odstraszy.

        t.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka