Bolące pytania rodziny

09.09.02, 13:42
W sobotę były imieniny mojej Mamy, zebrała się więc cała rodzinka - dzieci i
wnuki Mamy. I ja z mężem byłam również, ale - bez dziecka. Staramy się o nie
usilnie od 9 miesięcy i niestety, mam duże problemy z zajściem w ciążę,
jestem w trakcie badań itp... A rodzina była bezlitosna - kiedy dzidziuś,
dlaczego się nie staracie, nie wolno myśleć tylko o karierze, uważajcie, bo
będzie za późno... takie dobre rady ciotek i innych - A MI SIE CHCIAŁO WYĆ!
Jak reagować? Nawet miałam ochotę powiedzieć: jestem bezpłodna, co teraz
proponujecie? Ale wiem, że nigdy na to bym się nie odważyła. Nikomu o tym nie
powiedzieliśmy, bo z jednej strony nie chcemy martwić, z drugiej strony, to
bardzo, bardzo intymna sprawa. I tak boli strasznie. Coraz bardziej, z
miesiąca na miesiąc. I coraz bardziej dociekliwa jest rodzina, teściowa (w
sumie też rodzina) i prawie obcy ludzie!!!! BŁAGAM, ZANIM ZADACIE TAKIE
PYTANIE MAŁŻONKOM, PRZEMYŚLCIE TO! MOZE ONI PO PROSTU NIE MOGA MIEĆ
DZIECI?!?!!? PO CO RANIĆ TAKIMI PYTANIAMI? jak mam reagować, sama nie wiem....
Płakać mi się chce cały czas. czuje sie jak pobity psiak. Bacha
    • kini Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 13:50
      Bacha, a nie możesz po prostu spokojnie odpowiedzieć, że to po prostu wasza
      sprawa, zbyt intymna, żeby ją poruszać na forum publicznym?
    • mary_ann Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 13:54
      Masz rację i dobrze, ze te sytuację opisałaś, bo wielu ludzi rani innych z
      powodu zwykłej nieświadomości czy też braku wyobraźni. Wiem, jak to jest,
      przeszłam przez to (a dla pocieszenia Ci napiszę, ze mam teraz dwie
      coreczki))), też się wkurzałam, frustrowałam, płakałam, byłam chyba o krok od
      pozrywania kontaktów z wszystkimi "dzieciatymi", rodziną męża itp itd. I
      miałabym szczerą ochotę napisać: "Dokładnie tak! Dokładnie tak im powiedz", bo
      w tego typu problemach nic wstydliwego nie ma, a w każdym razie być nie
      powinno... ale nie powiem, bo wiem, jakie to trudne.

      Ale - tak z zupełnie innej beczki- 9 mies. to naprawdę za krótko, żeby ferować
      wyroki, żaden szanujący się ginekolog nie napisze sakramentalnego "sterilitas"
      przed upływem roku usilnych ))) i ukierunkowanych prób. Trzymaj się,
      powodzenia Wam obojgu
      Mary_ann, co aż za dobrze pamięta
    • opty13 Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 13:59
      Dziewczyno trzymaj sie i nie daj sie zlamac okolicznosciom. Tak latwo o tym
      mowic, bo ja tego nie zaznalem. Mam dzieciaki.

      Mimo tego, ze to jest tylko Twoja i meza sprawa dopoki nie udzielisz
      odpowiedzi, nie zaznasz spokoju. Tacy sa ludzie i wcale nie kieruja sie zlymi
      checiami (przynajmniej nie wszyscy).
      Jesli masz oparcie w mezu, jesli naprawde mu ufasz powiedzcie rodzinie o Waszym
      problemie. Moze zrozumieja.
      Ale moze tez pojawic sie inna sytuacja. Ktos moze podwazyc sens istnienia
      Waszego zwiazku. To jest okrutne, ale i tacy ludzie bywaja, dla ktorych nie ma
      sensu utrzymywac malzenstwa jesli nie moze ono posiadac dzieci. Wierze, ze masz
      dobrego chlopaka i pomoze Ci to przetrwac. Trzymam kciuki za Was dwoje, tylko
      tyle moge zrobic.
    • milusia_ Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 14:07
      bacha75 napisała:

      > W sobotę były imieniny mojej Mamy, zebrała się więc cała rodzinka - dzieci i
      > wnuki Mamy. I ja z mężem byłam również, ale - bez dziecka. Staramy się o nie
      > usilnie od 9 miesięcy i niestety, mam duże problemy z zajściem w ciążę,
      > jestem w trakcie badań itp... A rodzina była bezlitosna - kiedy dzidziuś,
      > dlaczego się nie staracie, nie wolno myśleć tylko o karierze, uważajcie, bo
      > będzie za późno... takie dobre rady ciotek i innych - A MI SIE CHCIAŁO WYĆ!
      > Jak reagować? Nawet miałam ochotę powiedzieć: jestem bezpłodna, co teraz
      > proponujecie? Ale wiem, że nigdy na to bym się nie odważyła. Nikomu o tym nie
      > powiedzieliśmy, bo z jednej strony nie chcemy martwić, z drugiej strony, to
      > bardzo, bardzo intymna sprawa. I tak boli strasznie. Coraz bardziej, z
      > miesiąca na miesiąc. I coraz bardziej dociekliwa jest rodzina, teściowa (w
      > sumie też rodzina) i prawie obcy ludzie!!!! BŁAGAM, ZANIM ZADACIE TAKIE
      > PYTANIE MAŁŻONKOM, PRZEMYŚLCIE TO! MOZE ONI PO PROSTU NIE MOGA MIEĆ
      > DZIECI?!?!!? PO CO RANIĆ TAKIMI PYTANIAMI? jak mam reagować, sama nie wiem....
      > Płakać mi się chce cały czas. czuje sie jak pobity psiak. Bacha


      Bacha!
      Wiem, że dla ciebie to trudne, ale postaraj się ich...
      zrozumieć. Ci ludzie nie mają pojęcia, że macie problemy,
      stąd te pytania o dziecko - szczególnie przy rodzinnych
      spotkaniach. Wiadomo... dzieci, wnuki - wszyscy w
      komplecie :) Takie okazje skłaniają do intymnych pytań.
      Rozumiem Waszą prywatność i to, że każde nachalne pytanie
      jest denerwujące (szczególnie w tak trudnej psychicznie
      sytuacji), ale dla Rodziny dziecko to "wspólna sprawa".
      Nie grzeszą delikatnością, bo nie mają pojęcia jak Wam
      jest ciężko!
      Myślę, że gdyby wiedzieli, że jesteś w trakcie leczenia,
      że masz problemy i jesteś z tego powodu smutna - nie
      bombardowaliby cię pytaniami. Po co to zatajać? Czy to
      wstyd? Pewnie, że nie ma sensu afiszowanie się i mówienie
      każdej znajomej, że macie problemy. Jednak rodzice powinni
      wiedzieć... może byś lepiej się wtedy poczuła. W takich
      momentach ważne jest wsparcie rodziny i bliskich
      przyjaciół :) Trzeba ludziom zaufać, by uzyskać od nich
      pomoc. Nie bójcie się tego!

      Moja przyjaciółka miała ten sam problem. Przez 3 lata nie
      mogła zajść w ciążę, dręczyła się w samotności. Nie
      zwierzała się nikomu. Domyślałam się, co może być
      przyczyną jej smutku, ale nie miałam odwagi zapytać...
      Właśnie, często ludzie nie mają odwagi by coś powiedzieć,
      a inni by o to zapytać...

      Pewnego dnia coś w niej pękło i powiedziała mi. Płakałyśmy
      obie, dodawałam jej otuchy, wspierałam w tych trudnych
      chwilach. Obie obdarzyłyśmy się zaufaniem.

      Każdy mądry i bliski człowiek - nie odwróci się od Was!
      Myślę, że gdy zaufasz ludziom będzie Ci lepiej. Po to mamy
      bliskich na świecie by się z nimi radować i smucić. Warto
      zwiarzyć się najbliższym...

      Wybacz rodzinie to zachowanie, bo wynika ono z ich
      nieświadomości. Na pewno celowo nie chcieli Cię urazić.

      Życzę powodzenia, dobrych wyników i wiary w to, że bądzie
      lepiej!

      Milusia
    • calusna Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 14:10
      bacha75 napisała:
      ...I tak boli strasznie. Coraz bardziej, z
      > miesiąca na miesiąc.
      > Płakać mi się chce cały czas. czuje sie jak pobity psiak. Bacha


      Poruszył mnie Twój post. Rzeczywiście .. jak pobity psiak..
      Kochana Bacho problem jest w Tobie , nie w reakcji rodziny.

      Przede wszystkim 9 miesięcy prób to nie WYROK! W dodatku Twoje nastawienie do
      stanu obecnego pogarsza ten stan! Podświadomie blokujesz swój organizm
      przed pozytywnym myśleniem że ciąża jest u Ciebie możliwa. Jeśli nie ma
      fizycznych problemów ( a przeciez jeszcze o nich nie wiesz)- takim myśleniem
      nie pomagasz organizmowi. Konsekwencją Twojego nastawienia jest negatywny
      ( a może już blisko do agresywnego!) odbiór każdej wzmianki o braku dziecka.
      Powiedz Mamie , komuś bliskiemu z rodziny że na razie nie możecie mieć dziecka
      i nie chcesz żeby Cię o nie pytano. Ta , życzliwie , przekazana dalej wiadomość
      pozwoli uniknąć Ci kłopotliwych pytań. Ty zaś nie bój że zostaniesz ponownie
      zraniona pytaniem bowiem zanim ktokolwiek zdąży Cię ponownie zapytać -
      prawdopodobnie będziesz już bliziutko dnia w ktorym Wasze dziecko ujrzy świat!
      Uwierz w siebie , w Was , Basiu i ... stanie się. :-)))) Wiem co mówię. :-)))

      Całuję całuśnie. :-)
      calusna
    • jagna_jagna Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 14:53
      Bądź brutalna jeśli trzeba (jak będzie dziecko to się dowiecie), olewająca
      jeśli trzeba (jednym spojrzeniem daj do zrozumienia jakiemuś wścibskiemu
      babsku, że to nie jej sprawa kiedy ty będziesz mieć dzieci). Nie bój się tych
      ludzi. Ty ich nie wypytujesz o ich życie więć niech oni nie wtrącają się w
      twoje. Powiedz, że wkurzają cię takie pytania. Zrób COKOLWIEK tylko nie rycz po
      kątach.
    • niedzwiedziczka Re: Bolące pytania rodziny 09.09.02, 15:07
      Ja czekałam na dziecko dwa lata. Też mi było przykro,
      zwłaszcza, kiedy to nie było pytanie "Kiedy?", tylko
      stwierdzenie "My braliśmy ślub rok później i już będziemy
      mieli dziecko, a WY?".
      Nie przejmuj się i powiedz im, że zdecydowaliście się że
      zamiast dziecka będziecie mieć psa. Na pewno ich zatka!
    • Gość: Krysia Re: Bolące pytania rodziny IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 09.09.02, 15:54
      Ludzie zawsze cos zakladaja z gory, a to nie chcecie miec, albo nie mozecie
      miec dzieci, albo pobrali sie bo musieli, bo dziecko w drodze. Ja i moj maz
      pobralismy sie na studiach i to jeszcze do tego nie czekalismy na wakacje
      tylko tuz przed sesja egzaminacyjna ( bylismy 2 lata zareczeni). Wniosek?
      Niewatpliwie ona jest w ciazy( akurat w trakcie uroczystosci mialam okres i
      balam sie czy mi czasami w kosciele nie pojawi sie jakas nieprzewidziana plama
      na bialej sukni).Ale przeciez nikomu nie bede przedstawiac zaswiadczenia ze w
      ciazy nie jestem. Kuzynka mojego meza po slubie mowila wiec: ja to napewno nie
      wyjde za maz bo bede musiala, a jej tatus dziwil sie ze bylismy wczesniej
      razem na wczasach (przed slubem),mimo iz bylismy juz malzenstwem i nie powinno
      go to obchodzic. Totez moj maz zapytal go czy jego corka zdazy wyjsc za maz ,
      bo wlasnie wybierala sie ze swoim chlopakiem na wczasy. Ludzie potrafia byc
      beznadziejni niestety. Na dziecko zdecydowalismy sie dopiero po blisko 3
      latach po slubie, wiec slyszelismy znowu glosy jakoby byly jakies problemy z
      zajsciem w ciaze( a my zadnych nie mielismy). Ciebie Baha boli strasznie to
      nagabywanie o dziecko, bo wiesz ze ciaza nie przychodzi tak szybko jakbyscie
      tego chcieli. Co absolutnie nie musi oznaczac ze jestescie bezplodni. Moze
      trzeba zastosowac technike, aby zapobiec zbyt szybkiemu opuszczeniu nasienia z
      drog rodnych, moze jakas inna drobna rzecz. Przestan sie stresowac i czuc
      zle , bo na razie to jest to zbyt szybko aby wyciagac daleko idace wnioski.
      Pozdrawiam. Ps. a co do rodziny to mowcie ze na razie nie chcecie miec dzieci
      i robcie swoje. Mysle ze to chyba lepsze niz slyszec jakies wspolczucie z ich
      ust. Prawde to powiedzialabym chyba tylko swojej mamie.
      • Gość: A27 Re: Bolące pytania rodziny IP: *.proxy.aol.com 11.09.02, 01:11
        Wiem, ze pytania rodziny bola. Moja rodzina tez pyta i co mam powiedziec. Ze
        maz jescze nie ma ochoty mnie zaplodnic, bo uwaza, ze mamy czas. Gdybym tak
        powiedziala, to od razy by go znielubili. Jesli nic nie powiem, to pewnie
        niedlugo starzy zaczna mnie wysylac do lekarza. Faktycznie, rodzina moze
        udupic. W dodatku pewnie dodaja do Twojego stersu i jak na zlosc nie
        zachodzisz w ciaze. Moze nie do konca wiem co czujesz, ale podbnie jak Ty wiem
        jak moga bolec pytania zyczliwych ludzi. (Mowie zyczliwych bez sarkazmu bo na
        pewno pytajacy zycza Ci dobrze.)
        Trzymaj sie kochana. Dziewiec miesiecy to jeszcze za malo by stwierdzic
        nieplodnosc. Znam pare, ktorej zeszlo dwa lata a teraz maja dwojke pieknych
        dzieci.
    • bacha77 Re: Bolące pytania rodziny 11.09.02, 08:24
      Drodzy, dziękuję za Wasze odpowiedzi i słowa pocieszenia! Ja wiem, że 9
      miesięcy to niedługo, ale jeśli jest taka presja rodzinki, to miesiące wydają
      się wiecznością. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję! Bacha
      • Gość: "ona" Re: Bolące pytania rodziny IP: *.euro / *.euro-net.pl 11.09.02, 09:32
        Basiu, nie placz, naprawde nie warto. Szkoda lez na dzieci, ktore jeszcze sie
        nie urodzily, a czesto i na te ,ktore sa.
        Ja nie mialam najmniejszych klopotow z zajsciem w ciaze.
        Teraz tez nie placze - bo juz zabraklo mi lez.
        Basiu, dzieci to tylko dodatek do malzenstwa, jesli beda, to i tak wyfruna z
        gniazda. Mam nadzieje ze masz dobrego meza. Dbaj glownie O SIEBIE!!!
        Wiem, ze najbardziej teskni sie za marzeniami, za tym, czego sie nie ma.....
        Ale pomysl nad slowami starej matki, do ktorej jednz dzieci nawet sie nie
        zwraca tymi slowy.
Pełna wersja