Dodaj do ulubionych

epicentrum

26.09.05, 12:30
czasem wracam do różnych zdarzeń i zastanawiam się czy to że w 'tamtym'
momencie weszłam w 'tę' odnogę mojej drogi a nie inną, ma znaczenie?
To że ktos powiedział o jedno słowo za wiele ..
Jeden nieprzemyślany gest, fałszywy ..
Gdybyśmy mogli cofnąć czas, do momentu ktory jakoś zapadl nam w pamięć ..
gdybyśmy wówczas nie zmienili kąta odchylenia od drogi którą podążalismy
np. 45 stopni lecz o 10..
czy spotkalibysmy tych samych ludzi których znamy?
Czy zdarzyłoby się TO co się zdarzyło?
Czy nie omija nas coś ważnego w róznych punktach naszego życia?
Może WIELKIE uczucie czekało za zakrętem w który nigdy nie weszliśmy?
Moze wielka przygoda stała na równoległym street'cie?
Prawdziwy przyjaciel był za skrzyżowaniem na ktorym skręciliśmy w przeciwną
stronę?

Zielone myśli me ...
Miewam uczucie że musnął mnie wietrzyk.
Mogłam być w epicentrum.
Mogłam ulec zagładzie .., ale też mogłam poczuć wyjątkowy smak życia ..
A tu tylko lekkie muśnięcie ..

A Wy, myslicie o tym? Czuliście że zadrżało ..?
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: epicentrum 26.09.05, 12:34
      Gdybys sie cofneła w czasie, to gwarantuje Ci ze dokonałabys dokładnie tej
      samej decyzji,nie ma sie wiec co zastanawiac nad innymi drogami.
      Człowiek zawsze dokonuje tylko takich posuniec na jakie go stac.
      A te inne, choocby wydawały sie nie wiem jak łatwe i dostepne,sa w
      rzeczywistosci niemozliwe i niedostepne dla nas wrecz skrajnie.
      • moc_ca Re: epicentrum 26.09.05, 12:51
        jan_stereo napisał:

        > Gdybys sie cofneła w czasie, to gwarantuje Ci ze dokonałabys dokładnie tej
        > samej decyzji,nie ma sie wiec co zastanawiac nad innymi drogami.
        > Człowiek zawsze dokonuje tylko takich posuniec na jakie go stac.
        > A te inne, choocby wydawały sie nie wiem jak łatwe i dostepne,sa w
        > rzeczywistosci niemozliwe i niedostepne dla nas wrecz skrajnie.

        O, nie!
        Uważasz że postepując tak nie inaczej, nie mieliśmy alternatywy?
        Wszystko co zrobiłeś, zrobiłeś bo tylko na takie posunięcie było Cię stać?
        Przeciez na nasze wybory mają wpływ okoliczności od nas niezależne ..,
        np. słowo wypowiedziane pod wpływem alkoholu, zdenerwowania
        gest niezrozumiany lub źle zrozumiany ..
        żart który zabolał tak mocno że aż ostatecznie
        strach przed czymś nieznanym
        jakas 'nowa' niekoniecznie wartościowa 'zabawka' w polu widzenia
        Gdybyś cofnął się do tamtego czasu teraz kiedy rozumiesz lepiej gesty,
        oswoiłeś strach przed tym czego się wczesniej obawiałeś, potrafisz opanowac
        zdenerwowanie, nie pijesz alkoholu, poparzyłes sie 'zabawką' ..
        gdybys mógł cofnąć czas , na pewno postapiłbys tak samo? Nie wierzę.
        Jestem prawie przekonana że życie każdego z nas skrajnie rózniłoby sie od
        obecnego.jestesmy mądrzejsi choćby o błędy ktorych konsekwencje ponieśliśmy
        o tęsknote której zaznaliśmy , o ból ktory czuliśmy
        • jan_stereo Re: epicentrum 26.09.05, 13:11
          Sęk w tym,ze nie mozemy sie cofnac w czasie z nasza obcna wiedza, a moje
          stwierdzenie dotyczy stanu swiadomosci jaki mielismy na ówczesna chwile, i
          uwazam ze cofajac sie nawet 100 razy do danego momentu w przeszłosci(do tej
          starej swiadomosci rzeczy)dokładnie 100 razy zrobilibysmy to samo.

          Wolisz inny przykład,prosze bardzo nieco oklepany ale dobry.
          Czy uwazasz ze Papiez mógłby rownie dobrze wyrosnac na morderce seryjnego gdyby
          inne decyzje podjał, a przykładowo Hitler mógł zostac swietym na tej samej
          zasadzie ?
          Jesli tak,to jeden miał pecha a inna farta,nic ponad to.
          • moc_ca Re: epicentrum 26.09.05, 13:35
            jan_stereo napisał:

            > Sęk w tym,ze nie mozemy sie cofnac w czasie z nasza obcna wiedza, a moje
            > stwierdzenie dotyczy stanu swiadomosci jaki mielismy na ówczesna chwile,

            Tylko tu sie z Tobą zgadzam "nie możemy się cofnąć w czasie".
            Te rozważania są czysto teoretyczne.
            ale wracam do nich
            nawet przy tamtym stanie świadomości mogliśmy zmienic bieg swego życia
            mój przyklad będzie równie oklepany w dodatku prozaiczny.
            Wybierając taką a nie inną szkołę średnią zdeterminowalismy nieco wybór
            kierunku studiów, miasto w którym przyszło nam owe studia odbyć.
            Tam spotkaliśmy tych a nie innych ludzi, te nie inne miłości, byc może partnera
            na całe życie, przyjaciół własnie tych.
            W tym samym czasie nie było nas tu i tam, nie spotkalismy tych i owych, nie
            przeżyliśmy byc może kilku "drgnień" tylko muśnięcia resztek huraganu
            towarzyszącego trzęsieniu ziemi..
            Wgłębiając się bardziej w nasze życie zdajemy sobie sprawę że być może
            dużo mniejsze gesty mogły zaważyc na naszym życiu, być może ktoś kogo
            kochaliśmy baaaaaaaaaaaardzo mocno zrobil coś, powiedział nie TO słowo i
            rozstaliśmy się, przyjaciel nie usłyszał kiedy prosilismy o wsparcie i przyjaźń
            umarła,, zlekceważyliśmy życiową szansę na rozwój bo obawialiśmy się swojej
            niewiedzy ..
            i znowu tylko wiatr musnął nasze twarze, ominęło nas epicentrum.
            • jan_stereo Re: epicentrum 26.09.05, 13:45
              moc_ca napisała:

              >nawet przy tamtym stanie świadomości mogliśmy zmienic bieg swego życia..

              Jesli w to wierzysz,to jak myslisz, czemu własnie podjełas te,a nie inna
              decyzje ?
              Poniewaz zapewne ta wybrana wydała Ci sie najtrafniejsza(niewazne czy
              intuicyjnie czy nie) i zawsze taką by sie wydawała w tym własnie momencie jej
              wyboru.

              Nasze ruchy wynikaja z tego co nam mózg podpowiada w danym układzie,mozna
              powiedziec ze czyni to wedle praw fizyki,te sie nie zmieniaja od cofania w
              czasie,zatem sa niezmienne i te same,tak jak i podjete przez nas decyzje.
              Wierz mi ze jesli przykładowo ruszyłas przed chwila reka w lewo,to cofajac sie
              jeszcze raz w czasie ponownie ruszyłabys nia w lewo.
            • jmx Re: epicentrum 27.09.05, 01:18
              moc_ca napisała:

              > jan_stereo napisał:
              >
              > > Sęk w tym,ze nie mozemy sie cofnac w czasie z nasza obcna wiedza, a moje
              > > stwierdzenie dotyczy stanu swiadomosci jaki mielismy na ówczesna chwile,
              >
              > Tylko tu sie z Tobą zgadzam "nie możemy się cofnąć w czasie".
              > Te rozważania są czysto teoretyczne.
              > ale wracam do nich
              > nawet przy tamtym stanie świadomości mogliśmy zmienic bieg swego życia
              > mój przyklad będzie równie oklepany w dodatku prozaiczny.
              > Wybierając taką a nie inną szkołę średnią zdeterminowalismy nieco wybór
              > kierunku studiów, miasto w którym przyszło nam owe studia odbyć.
              > Tam spotkaliśmy tych a nie innych ludzi, te nie inne miłości, byc może
              partnera
              >
              > na całe życie, przyjaciół własnie tych.
              > W tym samym czasie nie było nas tu i tam, nie spotkalismy tych i owych, nie
              > przeżyliśmy byc może kilku "drgnień" tylko muśnięcia resztek huraganu
              > towarzyszącego trzęsieniu ziemi..
              > Wgłębiając się bardziej w nasze życie zdajemy sobie sprawę że być może
              > dużo mniejsze gesty mogły zaważyc na naszym życiu, być może ktoś kogo
              > kochaliśmy baaaaaaaaaaaardzo mocno zrobil coś, powiedział nie TO słowo i
              > rozstaliśmy się, przyjaciel nie usłyszał kiedy prosilismy o wsparcie i
              przyjaźń
              >
              > umarła,, zlekceważyliśmy życiową szansę na rozwój bo obawialiśmy się swojej
              > niewiedzy ..
              > i znowu tylko wiatr musnął nasze twarze, ominęło nas epicentrum.

              Każdy kij ma dwa końce. Moze dzięki temu unikneliśmy przedwczesnej śmierci,
              wypadku, kalectwa, własnie dlatego musnął nas tylko wiatr a nie zginęliśmy w
              centrum huraganu...

              Zazwyczaj zastanawiamy się ile dobrego nas ominęło, bo zrobiliśmy to a nie
              tamto; bo to powiedzieliśmy-albo nie powoedzieliśmy, bo tam poszliśmy albo
              wręcz przeciwnie - zostaliśmy. Zgadzam się z janem_stereo że takie dywagacje są
              pozbawione sensu bo nie wiesz co by Cię spotkało gdybyś postąpiła inaczej. Co
              by było "lepsze". Czy rzeczywiście wychodząć dziesięć minut wcześniej ze sklepu
              ominęła Cię okazja poznania miłości Twego życia czy uniknęłaś kradzieży.

              Jestem wyznawcą "umiarkowanego przeznaczenia" jeśli tak można się wyrazić ;).
              To znaczy - droga nszego życia moze byc kręta, albo prosta, moze przypominać
              szosę z jasno wytyczonymi celami a może leśną dróżkę pełną niespodziewanych
              zakrętów. Ale - ale ;) te najważniejsze wydarzenia, ludzie, spotkania nas nie
              ominą. Dotrzemy do nich w ten czy inny sposób. Dlatego nie ma się co martwić,
              że najważniejsze w życiu nas ominęło bo spóźnilismy się na autobus. Nie ma tego
              złego co by na dobre nie wyszło. Gdzieś przeczytałam, że im dłużej żyjemy tym
              lepiej potrafimy poskładać elementy tej układanki, skojarzyć fakty, co z czego
              wynikło, dlaczego postąpiliśmy tak a nie inaczej i jakie to miało konsekwencje
              (bo te zazwyczaj są długofalowe) w późniejszym życiu.
    • q02121974 Re: epicentrum 26.09.05, 12:35
      może to troche nie na temat, ale...
      pewnego razu zobaczyłam człowieka, po którym widać było, że ma gdzieś to co
      mówią, był ponad tym wszystkim, co działo sie wokół (grono przekrzykujących sie
      panów)...

      i pomyślałam, że ja też tak chce... (a pamietam jak mnie nosiło w środku, żeby
      tym rozwrzeszczanym panom nabluzgać)
    • sher-man Re: epicentrum 26.09.05, 12:51
      na chwilę obecną mocca epicentrum jest nad moją głową.. irytująco cicho... ale
      widzisz ze portwa to tylko pare sekund
      • moc_ca Re: epicentrum 26.09.05, 12:53
        sher-man napisał:

        > na chwilę obecną mocca epicentrum jest nad moją głową.. irytująco cicho...
        ale
        > widzisz ze portwa to tylko pare sekund

        odleć na aleję ..
        napełnij olejem ..
        czasem płacz..
        niech ujdzie złość ..
        poczujesz się lepiej.:-)
    • alaaa6 Re: epicentrum 26.09.05, 12:54
      "gdyby czlowiek wiedzial ze sie przewroci to by sie polozyl.."
      • q02121974 Re: epicentrum 26.09.05, 13:05
        a po co siegać wstecz co by było gdyby..

        pamietam taka gre na studiach, jak co by było gdyby. pisało sie na kartce rózne
        najdurniejsze potencjalne historie, zaginało sie, a ktoś nie widząc pytania na
        nie odpowiadał.

        sieganie wstecz jest analogiczne
    • my_sz_ka Re: epicentrum 26.09.05, 13:06
      Życie na poczekaniu

      Życie na poczekaniu.
      Przedstawienie bez próby.
      Ciało bez przymiarki.
      Głowa bez namysłu.

      Nie znam roli, którą gram.
      Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.

      O czym jest sztuka,
      zgadywać muszę wprost na scenie.

      Kiepsko przygotowana do zaszczytu życia,
      narzucone mi tempo akcji znoszę z trudem.
      Improwizuję, choć brzydzę się improwizacją.
      Potykam się co krok o nieznajomość rzeczy.
      Mój sposób bycia zatrąca zaściankiem.
      Moje instynkty to amatorszczyzna.
      Trema, trzymając mnie, tym bardziej upokarza.
      Okoliczności łagodzące odczuwam jako okrutne.

      Nie do cofnięcia słowa i odruchy,
      nie doliczone gwiazdy,
      charakter jak płaszcz w biegu dopinany -
      oto żałosne skutki tej nagłości.

      Gdyby choć jedną środę przećwiczyć zawczasu
      albo choć jeden czwartek raz jeszcze powtórzyć!
      A tu już piątek nadchodzi z nie znanym mi scenariuszem,
      Czy to w porządku - pytam
      (z chrypką w głosie,
      bo nawet mi nie dano odchrząknąć za kulisami).

      Złudna jest myśl, że to tylko pobieżny egzamin
      składany w prowizorycznym pomieszczeniu. Nie.
      Stoję wśród dekoracji i widzę, jak są solidne.
      Uderza mnie precyzja wszelkich rekwizytów.

      Aparatura obrotowa działa od długiej już chwili.
      Pozapalane zostały najdalsze nawet mgławice.
      Och, nie mam wątpliwości, że to premiera.
      I cokolwiek uczynię,
      zamieni się na zawsze w to, co uczyniłem.

      W.Sz.
    • qw5 Re: epicentrum 26.09.05, 13:49
      No właśnie, tego nigdy nie wiadomo.
      Dlatego na wszelki wypadek, mam taką filozofię życiową, że jeśli nadażają mi
      się nazwijmy to "okazje", to staram się je wykorzystywać, właśnie po to, żeby
      potem nie żałować i nie gdybać, co by było gdyby...

      Natomiast chyba warto się cieszyć, z tego co jest, niż martwić tym, co by było.
      A co ma przyjść, to nawet jeśli gdzieś zbłądziło, przyjdzie pewnego pięknego
      dnia. Wystarczy miec tylko otwarte "drzwi". Tak sobie myślę:)
      • moc_ca Re: epicentrum 26.09.05, 14:09
        też tak robię i w sumie niczego nie żałuję! :-)))
        a mimo to (a może dlatego że jestem zachłanna na życie) rozważam czy jeszcze
        więcej mogło się zdarzyć? Czy mogło mną mocniej tąpnąć?
        .... tak lubię moocnoooo żyć! :)
        • zaslona3 Re: epicentrum 26.09.05, 19:25
          A może twoje pytanie to wynik zbytniej ostrożności w życiu,może boisz się
          ryzyka? Twoja sygnaturka daje do zrozumienia coś innego,ale może to tylko
          pobozne życzenia,stąd to poczucie tylko muśnięcia nie zachłyśnięcia się
          życiem...?:)
          Lubisz żyć mocno...a co to niby znaczy wg ciebie,ę?
          • moc_ca Re: epicentrum 26.09.05, 19:37
            Nie jestem ostrożna, nigdy i w żadnej dziedzinie życia. :-)
            Od dziecka nie bałam się niczego i nikogo.
            Moja sygnaturka to cytat z postu witch-witch. Uważam że wszyscy powinni
            wprowadzić go w życie, jest niezwykle trafnym spostrzeżeniem.
            "mocnego życia" nie tłumaczę - to oczywiste że wiesz co to znaczy.
            pozdrawiam :)
            • komandos57 Re: epicentrum 26.09.05, 23:05
              moc_ca napisała:

              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              ty masz w dupie wle zastyglego mioda
    • paco_lopez Re: epicentrum 26.09.05, 14:16
      Szczerze mówiąc w dzisiejszym moim nastroju to chrzanie to. Zarówno lepiej jak
      i dużo gorzej mogło sie poukładac w zależności o azymutu mojej obranej drogi.
    • psychopata.z.borderline Re: epicentrum 26.09.05, 19:26
      100kg czyta marusia, to jest epicentrum
    • estera_ja Re: epicentrum 26.09.05, 23:09
      Ja mysle o tym wrecz nalogowo! Chociaz staram sie tej glupoty zaniechac...
      Kiedys spotkalam chlopaka.Mial na imie Emanuel.Gdybym wtedy byla
      inna,powiedziala inne slowa,madrzejsze,nie zalowalabym do tej pory,kazdego
      dnia,ze stracilam go bezpowrotnie.
      • komandos57 Re: epicentrum 26.09.05, 23:12
        estera_ja napisała:

        > Kiedys spotkalam chlopaka.Mial na imie Emanuel.


        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        kup sobie krasulo emanuela w seksszopie.....z ebonitowym kutasem.buzka
        • estera_ja Re: epicentrum 26.09.05, 23:22
          ...taaa...ciezko z tym zyc,co nie? komandos? najgorsze ze schorzen-totalny brak
          konstruktywnego myslenia.
          P.S.:Odpie..sie laskawie Slonko,cio?
          • komandos57 won,ty sztuczna kupo w srake deta 26.09.05, 23:47
            estera_ja napisała:

            > ...taaa...ciezko z tym zyc,co nie? komandos? najgorsze ze schorzen-totalny brak
            >
            > konstruktywnego myslenia.
            > P.S.:Odpie..sie laskawie Slonko,cio?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka