km500
02.10.05, 21:11
Jestem antymaterialistą.
Lekkim antymaterialistą.
Typowy antymaterialista nie ma nic albo ma niewiele. A ja mam sporo.
Ale do rzeczy - Od pewnego czasu w rozmowach z innymi lub w czasie własnych przemyśleń określam siebie jako antymaterialistę. Do końca nie jestem przekonany czy to właściwe określenie i czy mogę go używać bowiem: mam trochę kasy, dobrze zarabiam, pracuję w dobrej firmie, jeżdżę dobrym samochodem niemniej coraz częściej podczas rozmów z ludźmi różnego pokroju, wykształcenia i zasobności portfela zaczęło mnie denerwować, że większość rzeczy kręci się wokół tego "czy ktoś ma kasę" oraz "ile jej ma"
Przykłady:
1. Mówię komuś komplement że ma ładne meble w kuchni, a ktoś odpowiada " nic dziwnego w końcu kosztowały 15 tys pln.
2. Ktoś zapytany przeze mnie jak się pracuje koledze X w nowej firmie - zamiast coś powiedzieć na temat sfery pracy, wyzwań - odpowiada o tym koledze " dobrze, dostał od firmy Passata" . Zapytany o to samo 0,5 roku i 1 rok później - udziela identycznej odpowiedzi. Nic więcej.
3. Spotykając się ze znajomymi, z którymi nie widzieliśmy się kilka lat, po kurtuazyjnym pytaniu " co słychać" i " gdzie mieszkacie" pada jako 3 -cie pytanie " ile metrów ma wasze mieszkanie"
4. Po przyjeździe z wakacji z egzotycznego kraju nikt nie pyta cię o doznania z wyjazdu (poza kurtuazyjnym "jak było? ) tylko w 2-gim lub 3-cim pytaniu pyta cię "ile wydałeś na ten wyjazd" tworząc w ten sposób też okazję żeby powiedzieć (raczej policytować się) ile to on wydał na wyjazd.
Dodatkowo, denerwuje mnie np.:
- chodzenie po marketach budowlanych pośród ludzi którzy zastanawiają się czy lepiej kupić sedes za 100 czy też za 700 pln.
- Patrzenie na ludzi którzy chodzą po galeriach handlowych w celu spędzania wolnego czasu tudzież kupienia sobie 10-tej pary spodni.
- Licytowanie się pomiędzy ludźmi kto ma jaki model telewizora a TV
- Wyniosłe spojrzenie kierowcy BMW na kierowcę małego fiata w stojących na światłach- samochodach
- i wiele innych zachowań które mają jedną cechę wspólną - materialistyczne podejście.
Chcę poznać wasze opinie na ten temat, szczególnie osób mających podobne poglądy.
Przyjęło się że typowy antymaterialista to ten obdarty, zarośnięty kontestator w pogniecionym ubraniu. (Tzn ludzie lubią takie typowe symbole - jak hiphopowiec - to musi być łysy i w dresie, jak alterglobalista - to człowiek z dziwnymi włosami, regularnie biorący udział w przemarszach z nośnymi hasłami na tablicach itp.)
Czy może być antymaterialistą osoba taka jak ja ? Tzn. osoba w miarę majętna, pracująca w korporacji, itp. itd.
Czy ktoś z was ma podobne poglądy ? Może masz podobny status materialny i podobne poglądy ? Czy warto w ogóle o takich rzeczach rozmawiać i o głośno się zastanawiać ? (Przez takie głośne dywagowanie i lekkie krytykowanie postaw materialistycznych straciłem paru znajomych - no cóż ale pewnie z 97% ludzi na świecie to ludzie uwielbiający konsumpcję dóbr wszelakich. Czy coś w ogóle daje takie zastanawianie się nad tym tematem poza wewnętrznym zadowoleniem że "ja jestem OK." a inni " przesiąknięci filozofią kasy - materialiści" .
Nie chcę porad typu: "zaszyj się w pustelni, wyzbądź się dóbr, dołącz do komuny hippisowskiej" itp.itd. To zbyt daleko posunięte działania. Obecnie po części realizuję się i pomagam materialnie biednym - ale to osobny wątek.
Czy potraficie mnie zaszufladkować do jakiejś grupy ? Do jakiej ? Wygodnych antymaterialstów ? Czy są w ogóle takie ruchy , trendy w Europie Zachodniej ? Jeśli tak to czy są w Polsce ? A może nie ma na to jeszcze mody ? To może warto coś uruchomić, zorganizować coś takiego ? Tylko co ? - towarzystwo "wygodnych antymaterialstów" ? I w jakim celu ? - żeby sobie pogadać ?
Jak widać zadałem masę pytań, ale to wszystko żeby sprowokować was do odpowiedzi, wniosków, pomysłów itp. itd. Szukam ludzi o podobnych poglądach.