Dodaj do ulubionych

Poczucie obowiązku

22.09.02, 15:42

Co to dla Was znaczy?
Czy to tylko takie hasło, jedno z wielu?
Czy "obowiązek" kojarzy się dzisiaj jedynie z płaceniem
podatków/alimentów?

(To tak w związku z poprzednim moim watkiem, i z jednym
watkiem na forum Społeczeństwo...)

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=2968872
Obserwuj wątek
    • Gość: kol5 Re: Poczucie obowiązku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 15:54
      "Są rzeczy, które się musi zrobić, bo inaczej nie jest się człowiekiem, tylko
      nędznym śmieciem" - to cytat polecony przez Ciebie.

      W czyich oczach nędznym śmieciem? /nawiązując do związków/
      *************
      I tu jeszcze według mnie powinien się znaleźć wątek "Sprawiedliwie..to znaczy
      jak?"

      Pozdrawiam, życzę owocnej dyskusji

      • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:18
        Gość portalu: kol5 napisał(a):

        > "Są rzeczy, które się musi zrobić, bo inaczej nie jest się człowiekiem,
        tylko
        > nędznym śmieciem" - to cytat polecony przez Ciebie.

        Nie polecałam cytatu, tylko watek, a właściwie to chciałam tylko jeden
        post póżniejszy...
        (jakoś nie opanowałam jeszcze dołączania dokładnych linków :-(

        > W czyich oczach nędznym śmieciem? /nawiązując do związków/

        Nie wiem, w czyich - to jest podobno ankieta...


        > I tu jeszcze według mnie powinien się znaleźć wątek "Sprawiedliwie..to
        znaczy jak?"

        No, może być :-))
        >
        > Pozdrawiam, życzę owocnej dyskusji

        Uważasz, że nie można dyskutować abstrakcyjnie na tematy
        takie bardzo "przyziemne"? Poczułaś sie w jakis sposób zagrożona?
        Nie masz zdania?

        Wiem, te watki są dziwne. Może dlatego, że te problemy są mi bliskie,
        a jednoczesnie czuję, że pewne rady są oparte na tzw.
        "moralności Kalego". Wyszło to w watku "on kogoś ma".

        Nie zamierzam występować w roli jakiegoś oskarżyciela.
        Po prostu - chciałam się przekonać, czy jest jeszcze ktoś,
        kto czuje tak, jak ja.
        • Gość: kol5 Re: Poczucie obowiązku IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 16:59
          kamfora napisała:



          >
          > Uważasz, że nie można dyskutować abstrakcyjnie na tematy
          > takie bardzo "przyziemne"? Poczułaś sie w jakis sposób zagrożona?
          > Nie masz zdania?
          >
          Zagrożona? Nie sądzę.
          Nie mam zdania? - moje odpowiedzi to moje zdanie na ten temat.
          My zapomnieliśmy o tym co to odpowiedzialność. Za żonę/poczucie
          bezpieczeństwa/w tym jest zawarte wszystko/; za dzieci- wychowanie,
          wykształcenie, miłość/; w polityce nie odpowiedzialność za jak najdłuższe
          utrzymanie stołka, tylko za to co się postanowło będąc na tym stołku zrobić!!!

          > Wiem, te watki są dziwne. Może dlatego, że te problemy są mi bliskie,
          > a jednoczesnie czuję, że pewne rady są oparte na tzw.
          > "moralności Kalego". Wyszło to w watku "on kogoś ma".

          To był mocny wątek. Kobiety sprzątają za facetów, którzy nie potrafią podjąć
          decyzji, niszcząc siebie wzajemnie.

          > Nie zamierzam występować w roli jakiegoś oskarżyciela.
          > Po prostu - chciałam się przekonać, czy jest jeszcze ktoś,
          > kto czuje tak, jak ja.

          Czuje! Zapewne wiele osób.
          >
    • pastwa Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 15:58
      kamfora napisała:

      > Co to dla Was znaczy?
      > Czy to tylko takie hasło, jedno z wielu?
      > Czy "obowiązek" kojarzy się dzisiaj jedynie z płaceniem
      > podatków/alimentów?

      Poczucie obowiazku wynika u mnie( i kojarzy się) z wcześniej podjetych,
      konkretnych zobowiązań wobec innych osób,to tak krótko,bo nad czym tu dumać,
      jesli chcemy sie naturalnie precyzyjnie trzymać tematu .
      • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:20
        pastwa napisał:

        > Poczucie obowiazku wynika u mnie( i kojarzy się) z wcześniej podjetych,
        > konkretnych zobowiązań wobec innych osób,to tak krótko,bo nad czym tu dumać,
        > jesli chcemy sie naturalnie precyzyjnie trzymać tematu .

        Czy można powiedzieć:
        "Człowiek ma prawo nie wywiązać sie ze swoich obowiązków"?
        • iwa.ja Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:33
          Poczucie obowiązku kojarzy mi się z nudą i więzieniem. Lubię sobie organizować
          życie w taki sposób, żeby obowiązki były przyjemnością. Że nie zawsze się
          udaje? Striemitsa nada... Można też rozwinąć ten w wątek w kierunku: poczucie
          obowiązku u hedonisty (ale w wersji epikurejskiej)...
          • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:39
            iwa.ja napisała:

            > Lubię sobie organizować
            > życie w taki sposób, żeby obowiązki były przyjemnością.

            A gdzie jest powiedziane, że obowiązek to coś nieprzyjemnego?

            A gdyby tak oderwać się od obowiązującego prawa społecznego?
            Wyobrazić sobie, że nie ma kary ustawowej za niedotrzymanie
            jakichśtam zobowiazań. Czy wtedy NIC by nas nie obligowało?
            • iwa.ja Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:53
              kamfora napisała:

              > A gdzie jest powiedziane, że obowiązek to coś nieprzyjemnego?
              Fakt. Nigdzie. "Obowiązek" brzmi jednak jak coś niemiłego, jak coś, co jest mi
              narzucane. Więc wychodząc od tego subiektywnego skojarzenia spróbuję
              sformułować następujący wniosek: obowiązki, które sama sobie narzucam i
              akceptuję, nie są obowiązkami. Są czynnościami stanowiącymi część mojego
              życia.
              Czy Robinson miał jakieś obowiązki?
              • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:56
                iwa.ja napisała:

                > Czy Robinson miał jakieś obowiązki?

                Przed znalezieniem się na bezludnej wyspie, czy po?
                A jeśli po, to przed znalezieniem Piętaszka, czy po?;-)
                • iwa.ja Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 17:03
                  kamfora napisała:

                  > Przed znalezieniem się na bezludnej wyspie, czy po?
                  > A jeśli po, to przed znalezieniem Piętaszka, czy po?;-)
                  Wtedy, kiedy był sam sobie sterem.
        • pastwa Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:40
          kamfora napisała:

          > Czy można powiedzieć:
          > "Człowiek ma prawo nie wywiązać sie ze swoich obowiązków"?

          Owo stwierdzenie "mieć prawo" w tym pytaniu mi kompletnie nie pasuje, lepiej
          juz zapytać, czy człowiek ma wolną wolę, bo ostatecznie, to od człowieka chyba
          zależy czy chce sie wywiązać z podjętych zobowiazań, czy tez nie i przyjąć w
          zwiazku z tym konsekwencje tegoż zaniechania.
          • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 16:53
            pastwa napisał:


            > Owo stwierdzenie "mieć prawo" w tym pytaniu mi kompletnie nie pasuje, lepiej
            > juz zapytać, czy człowiek ma wolną wolę, bo ostatecznie, to od człowieka
            chyba
            > zależy czy chce sie wywiązać z podjętych zobowiazań, czy tez nie i przyjąć w
            > zwiazku z tym konsekwencje tegoż zaniechania.

            Ależ o to mi właśnie chodziło, drogi Pastwo! Że nie pasuje!

            Zauważ jednak, jak często właśnie owo zdanie z "niepasującym"
            zwrotem jest wypowiadane!

            (No, może są to zazwyczaj dwa, lub trzy zdania, ale sens jest właśnie ten!)

            Zawsze chodzi o to "prawo do szczęścia", które człowiek ma,
            mimo poprzednich zobowiazań, "prawo do niemarnowania zycia"...

            Dlaczego tak ważne jest dla człowieka wtedy to słowo: "prawo"?.
            Czy to jest zrzucenie odpowiedzialnosci za własny wybór na istniejący
            jakis kodeks? I koniecznosć uzyskania do tego wyboru, który nierzadko
            kłóci się z sumieniem, akceptacji społecznej?
            • kwieto Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 19:03
              Oj, zawsze to fajniej swoje decyzje uzasadnic czyms, co jest zewnetrzne w
              stosunku do nas samych. Zawsze potem jest jak sie wymigiwac od
              ODPOWIEDZIALNOSCI (czytaj: konsekwencji) za wlasne decyzje...

              Swoja droga, bliskie temu jest stwierdzenie rzucone mi kiedys przez kolezanke -
              ze jak sie ma cos do powiedzenia, jakies wlasne przemyslenia, to lepiej zamiast
              "ja mysle ze..." powiedziec np: "madrzy ludzie mowia ze...". Takie podpieranie
              sie wyimaginowanym autorytetem. Po co?
    • roseanne Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 17:32
      przyziemny temat - przyziemna argumentacja

      poczucie obowiazku mam wtedy, gdy sama mam wszystkiego dosc (migrena np) i
      najchetniej poszlabym spac, ale POCZUCIE OBOWIAZKU, wobec dzieci mi na to nie
      pozwala. Musza dostac jesc, miec sprawdzone lekcje....

      jak przygotowania do kotow?
      • kamfora Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 19:29
        roseanne napisała:

        > jak przygotowania do kotow?

        Coś się tam zmieniło - przesunął się termin na znowu za dwa tygodnie...
        (podobno im starsze kociaki - tym lepiej...:-)
        Jejku, to dopiero będzie obowiązek...(a właściwie dwa obowiązki ;-)
    • trzcina Re: Poczucie obowiązku 22.09.02, 17:33
      Obowiązek. Słowo to rzeczywiście przywołuje różne tam takie;), mało przyjemne:
      konieczność, przymus, kierat... Dlatego wolę słowo odpowiedzialność. A że z
      niej obowiązki bezpośrednio wynikają? Pamiętając o tej zależności, łatwiej je
      przełknąć czy uprzyjemnic.
      Pytasz, Kamforo, czy nie jesteś odosobniona w pojmowaniu obowiązku i stosunku
      do niego. Na pewno nie.
      Pozornie, przy powierzchownym oglądzie rzeczywistości, można by sądzić, że
      pokolenie schodzące (moje;), odejdzie ze
      słowami "odpowiedzialność", "obowiązki", uważanymi często gęsto za
      ograniczenia, na ustach. Wchodzące, niesie na sztandarach wolność, rozumianą
      jako wolnośc od ograniczeń.
      Skąd nagle pokolenia? Ostatnio sporo się o tym rozmawia. Ferując szybkie
      wyroki. Jednoznacznie oceniając młodych.
      Nie sądzę, by taka ocena była uprawniona. Granice nie przebiegają równo z
      pokoleniami.
      Może inaczej rozumiemy te słowa? Może dzisiejsi dwudziestolatkowie napatrzyli
      się dość i trochę na skutki nadodpowiedzialności i niszczącej obowiazkowości. I
      stąd awersja do słowa?
      W wolności odpowiedzialnośc realizuje się lepiej, mądrzej.
      Kolejny złoty środek, między odpowiedzialnością solo, a wolnościa saute, jakże
      trudny do wyuczenia i utrzymania, zwłaszcza we dwoje.

      Gdyż, nawiązując do Twojego wątku obok:
      nie ma związku bez obowiązku, choć obowiązek zabija związek (niekiedy;)

      pozdrawiam)))
      t.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka